tully.makker
07.07.14, 15:03
Odwiedzila nas wczoraj na wakacjach Mloda... Pogadalysmy troche jak kobieta z kobieta. Opowiedzial mi o ostatnich wyczynach swojej matki, a takze swojego ojca ( w stosunku do niej).
Mysle ostatnio wiele o tym, jak wielki wplyw maja na nasze zycie wzorce i urazy wyniesione z domu rodzinnego, i z wielka przykroscia mysle o tym, jakie podstawy dostala ta naprawde mila, fajna i zyczliwa dziewczyna. I co z tym zrobi.
Ja wiem, ze niewiele moge pomoc oprocz tego, ze dam sie jej wygadac, ale przykre to wszystko jest cholernie.