Dodaj do ulubionych

rodzenstwo

05.10.04, 09:59
Cześć dziewczyny, coś mało się dzieje tu ostatnio...
To ja chciałam Was zapytać o rzecz następującą: otóż planujemy zajść w ciążę
(inna sprawa czy się uda, wiecie jak to jest, najpewniejsze są wpadki) no i
już teraz tak sobie myślę jak to przekazać Młodym. Mój Młody ma 12 lat, a
Młoda M - 5 lat. Ja to bym chciała zabrać Młodego na pierwsze USG żeby
obejrzał sobie fasolkę. Dodam, że jest bardzo opiekuńczy, ale zastanawiam się
jak to odbierają dzieci. Ja pamiętam jak moja mama była w ciąży z moim bratem
to tylko głaskałam brzuszek. Ja bardzo bym chciała, aby nasze dzieci były ze
sobą związane, chociaż są w trudnej sytuacji, bo konfiguracja jaka jest taka
jest (różne mamy, taty, wspólne...). Chociaż tak naprawdę to te więzy
pokrewieństwa nic nie znaczą, raczej chodzi o wychowanie, ale chciałabym aby
nasze dzieci w przyszłości były w dobrych układach. No i stąd ten mój pomysł
wzięcia Młodego na USG, no wiecie, może go to wzruszy czy co... No właśnie,
jak reagują dzieci i czy warto je wciągać w tę ciążę już tak na początku? O
rany, no nie wiem czy się jasno wyrażam, ale pomóżcie mi.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • bejbiko Re: rodzenstwo 05.10.04, 10:37
      Dzieci odbierają to różnie... zależy od charakteru, wieku i pewnie też tego z
      kim mieszka.. tak tak... Twój syn pewnie się ucieszy, chociaż też nie
      wiadomo... pomysł z USG jest dobry, chłopak już jest duży.... a młoda może być
      teraz zazdrosna, musisz być bardzo ostrożna...
      Syn mojego męża miał 11 lat jak się dowiedział o ciąży. Był zachwycony. Chciał
      brata...... no i ma go. Opiekował się mną (chociaż wtedy mnie to denerwowało),
      mówił; "chodź moja ciężarna kobieto".. Kocha bardzo swojego brata. A mały nie
      rozumie jeszcze kim jest dla niego. Ma lekko ponad rok...
    • judytak Re: rodzenstwo 05.10.04, 11:18
      na pewno nie zabrałabym dwunastoletniego chłopaka na USG ciąży

      dzieci w takim wieku raczej bywają zażenowane faktem, że "mama jest kobietą",
      tzn. w sensie fizjologicznym, że "robi te rzeczy"...

      moim zdaniem więcej da, jak
      a) mama nie zmiania się w ciąży, zwłaszcza w stosunku do dziecka
      b) wyraźnie mówimy o tym, co się zmieni z brzybyciem noworodka, a co nie
      c) wspólnie z dzieckiem ustalamy różne szczegóły "życia po"

      pozdrawiam
      Judyta
    • zuza_a Re: rodzenstwo 05.10.04, 11:19
      Macie rację, nie pomyślałam o wywiadzie lekarskim. Ja chyba też bym się
      krępowała opowiadać w obecności Młodego o miesiączkach itp. Ale na kolejne USG
      rzeczywiście jest sens go zabrać.
      Bejbiko, fajnie miałaś, takiego opiekuna wspaniałego. Chłopak uczy sie przy
      okazji odpowiedzialności, co? Mam nadzieję, że potem kobiety naszych synów (mam
      nadzieję że mój się zachowa jak Twój), będa miały fajnych mężów. Opiekuńczych i
      odpowiedzialnych. No i my będziemy w związku z tym fajnymi teściowymi wink
      Burzo, nie , do lekarza absolutnie nie. To zbyt intymne. A takie USG, jak już
      coś widac, to fajna rzecz.
      Cały czas się zastanawiam jak to będzie, chociaż pewnie za daleko wybiegam w
      przyszłość - w końcu jak zajdę w ciążę to dopiero będę miała podstawy do
      zastanawiania się. Tak więc zastanawiam się czy dzieci nie będą zazdrosne, jak
      się będą opiekować i czy w ogóle będą... No i ja po raz pierwszy będę przeżywać
      takie pełne macierzyństwo. Mój M tak się cieszy, juz o mnie strasznie dba, mówi
      jak mam się odżywiać, nie dźwiagać, już mnie wyręcza w wielu sprawach, chociaż
      jeszcze w ciąży nie jestem. Hm... dopiero teraz i z nim wiem co to znaczy byc
      kobietą, taką uwielbianą i zaopiekowaną. Powoli się do tego przyzwyczajam, bo
      do tej pory (tzn do pory kiedy się poznaliśmy) to ja byłam babochłopem,
      zajmowałam się wszystkim i o wszystkim myślałam. Dziewczyny, jestem naprawdę
      szczęśliwa... smile))))))))
      • burza4 Re: rodzenstwo 05.10.04, 13:53
        Zuza, weź pod uwagę, że dla lekarza jest to normalna wizyta, nie żadne święto,
        on sobie dzidziusia nie ogląda dla przyjemnoścismile)) zawsze może cię "zahaczyć"
        jakims pytaniem, albo rzucić jakąś informację, dla niego neutralną, dla
        chłopaka - drażliwą. Pamiętaj, że jest to wiek "krępacji" w temacie, jak
        zauważyła judytak powyżej, no i niekoniecznie musi się czuć z tym fajnie.
        Pamiętam jak byłam w szpitalu i do kogoś przywlekła się cała rodzina (debilny
        pomysł) - łacznie z dziadkiem o kulach, zastępem ciotek i m.in. młodzieńcem
        nastoletnim, który nie wiedział gdzie oczy podziać. Wlókł się za nimi i
        uporczywie wpatrywał we własne buty. Dlatego przede wszystkim spytaj co on o
        tym sądzi - i dostosuj się, nie nalegaj - i nie nastawiaj się na idyllę... Co
        do zazdrości - nie spotkałam jeszcze rodzeństwa, które by o siebie zazdrosne
        nigdy nie było i trzeba sobie zdać z tego sprawę.

        Zdecydowanie lepiej obejrzeć nagranie z USG w domu, tym bardziej, że "kolejne"
        USG tez jest dopochwowesmile)) a atmosfera w domu przed telewizorem sprzyja
        rodzinnej rozmowie, wyjaśnieniom dostosowanym do wieku, wprowadzeniu wątku jak
        to będzie dalej, jak dzidzia będzie na świecie - bez pośpiechu, a u lekarza
        siłą rzeczy - jest formalna i sztywna, dla dziecka dodatkowo - nudna.

        No i w oglądaiu domowym mogłaby wziąć udział również mała, bo jej do lekarza
        nie będziesz zabierać?
        • zuza_a Re: rodzenstwo 05.10.04, 17:03
          No właśnie, dorośli patrzą inaczej. Trudno jest wejść w skórę nastolatka,
          chłopca. Macie rację, zapytam go najpierw. Oczywiście że pogadamy, bo nasze
          życie zmieni sie diametralnie. Ja będę wykończona i zniecierpliwiona i nie
          chciałabym, żeby dzieci na tym cierpiały. Jeju, ale wyzwanie przede mną. dam
          Wam znac. ale najpierw musze zajść.
          Dzięki za rady.
    • agamagda Re: rodzenstwo 05.10.04, 19:50
      Mój synek ma 10 lat, a mała 10 miesięcy. Syn chciał bardzo mieć rodzenstwo, a
      najlepiej brata, jako że u mojego Ex jest już siostrzyczka. Obiecaliśmy ze
      wszyscy razem "odkryjemy"płeć dziecka. Poszliśmy z nim na USG, gdy brzuszk był
      już dobrze widoczny, lekarzowi powiedzielismy w jakim celu, glównie
      przyszliśmy, więc nie bylo komentarzy lekarza mogacych speszyć Małego. W czasie
      badania okazało się że to siostrzyczka.... Rozplakał się tak, był zawiedziony
      ze to nie brat.
      Dziś uwielbia Małą, bawi sie z nią, oglądają razem komiksy ,,,,
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka