się odbył i chciałam Wam kochane o tym napisać...
moze mało tu pisuję ale niektóre z Was wiedzą że przyjachałam tu z drugiego
końca kraju by zamieszac ze swoim M. i byłam tu bardzo samotna, bo nie
oszukujmy sie ale są sprawy o których tylko z kobietą można pogadać...
tak o smutkach i chwilach zwątpienia i o fryzjerze czy dobrej krawcowej..
i udało się w niedzilę 27 lutego spotkałyśmy się z Goszą na kawę, miałam
tysiące obaw - Ona zresztą też i chyba dlatego umówiłyśmy się w Ikea - bo ja
rozumowałam, że gdyby rozmowa się nie kleiła to zawsze możemy iśc na zakupy
i zabrakło nam czasu - Gosia jest ciepłą, uśmiechniętą i pełną życia
dziewczyną i to było to - ja w czasie tego spotkania naładowałam akumulatory
i bez obaw spojrzałam w przyszłość, Gosia ma znacznie dłuzsz staz niz ja i
dzięki tej rozmowie na wiele sytuacje spojrzałam z innej strony,
zweryfikowałam własne poglądy i sytuacje w której się znajduje..
dawno nie czułam sie taka swobodna i co najlepsze rozumiana...
i gdyby T - Gosi nie zadzwonił sprawdzic co sie dzieje, ze tak długo nie
wraca to chyba obsługa by nas wyprosiła bo zupełnie straciłyśmy poczucie
czasu i nie zauważyłyśmy, że zrobiło się ciemno i prawie pusto
no ale musze Was też rozczarować - bo jako etatowe wiedźmy nie zdążyłyśmy
kupic mioteł a podobno była wysprzedaż

)))