agnes221
19.09.05, 18:10
Mam serdecznie dosyc. jestesmy 3 lata po slubie, wszystko bylo by OK gdyby
nie Ex mojego meza. On nie daje nam spokoju. Maz ma z nia dziecko ( 7 lat).
Nigdy nie byli malzenstwem, ja nie bylam powodem rozpadu tego zwiazku.Ona
jest straszna. Wydzwania z wyzwiskami, wykonuje glupie telefony. Gdy bylam w
ciazy zadzwonila podajac sie za jakas kobiete by powiedziec mi ze jest w
ciazy z moim mezem,innym razem dzwonila do mnie do pracy z glupimi
dowcipami.Dodam ze pierwszy raz widzialam ja 3 lata temu zaraz po naszym
slubie, pojechalam z mezem odwiezc malego a ona wyleciala ze swoja rodzinka
(pijana) z lapami do bicia. Ponizajace. Pani ta ma juz 2 dzieci. kazde z
innym no a teraz jest na etapie szukania nowej zdobyczy. Zyje z alimentow,
nigdy nie pracowala. Swoj czas spedza na probie rozbicia mego malzenstwa.
Najgorsze jednak jest to ze powoli osiaga swoj cel, jestem wykonczona
psychicznie i nie wiem ile jeszcze jestem w stanie wytrzymac, wieczne
upokorzenia. Dodam ze lubie mlodego , jest u nas zazwyczaj co 2 tygodnie
chyba ze jego mama ma jakies widzimisie i odwola wizyte. Czy tak juz zawsze
bedzie, czy to sie zmieni?