prezenty a wymuszenia

27.01.06, 13:10
Witam!
Zaglądam tu od niedawna i postanowiłam poprosić Was o radę w kwestii zakupów
dla córki mojego M. Mała mieszka z matką i jej mężem w innym mieście i
odwiedza nas niezbyt częsta z tej przyczyny. Natomiast podczas wizyt, świąt
czy rozmów telefonicznych ciągle czegoś potrzebuje. Zaskakują mnie
te "żądania" bo np na święta zapytał M. jej matkę czy może podpowiedzić co
mała chciałaby dostać (5 kl.) i tu pojawia się znowu "prośba" o kupno kurtki
a jest przecież koniec grudnia czyli środek zimy. Oni nie daja sobie
normalnie takich prezentów pod choinkę! Kiedy przyjeżdża do nas w odwiedziny
to też pojawia sie prośba o zakup np butów. Alimenty są uzgodnione a ich
rodzina żyje na raczej wysokim standardzie więc takie konkretne żądania rażą
mnie bardzo. Prezenty na urodziny czy święta kupowane przez nas były też
przemyślane. Wspomnę tylko tylko dla przybliżenia taką sytuację z ubiegłego
roku: kupiliśmy małej pod choinke sweterek grubszy z kapturem i coś tam
jeszcze a paczka została wysłana pocztą. Kiedy przyjechała do nas w tym
sweterku zaputałam czy lubi go nosić a ona mówi że tak to jej ulubiony i że
dostała pod choinke od babci... Mi opadła szczęka bo jak się okazało mama jej
nie powiedziała od kogo a przecież w tym wieku nie wierzy się już w św.
Mikołaja.
Mała jest bardzo pewna swoich racji i ma tupet (mamusia też ładnie umie
prosić...)
i musimy dokładać do jej aparatu cyfrowego, mebli itp. bo zbiera i jej
brakuje. Nie wiem jak to rozwiązać. M. godzi się chociaż się złości a my się
kłócimy coraz częściej. Dodam że my nie szastamy tak pieniędzmi i wielu
rzeczy brakuje nam w nowym mieszaniu które też jest na kredyt.
Prosze pomóżcie jak rozwiązać to błędne koło!
    • elf28 Re: prezenty a wymuszenia 27.01.06, 13:21
      ana, rozwiązanie jest proste, spełniajcie tylko te prośby, które są sensownie
      umotywowane. I nie reagujcie na żądania. Ojciec nie jest skarbonką.
    • m-m-m Re: prezenty a wymuszenia 27.01.06, 13:24
      musimy dokładać do jej aparatu cyfrowego, mebli itp. bo zbiera i jej
      brakuje. Nie wiem jak to rozwiązać.

      Do aparatu się nie dokładać, jeśli Wasze środki finansowe są małe. Co do mebli:
      najpierw niech matka przyśle propozycję (z ceną) np. katalog i wtedy
      zastanawiać się, czy akurat takie meble są konieczne.
      12 lat dziewczynka jest już dużą panną, więc o wysyłaniu jej konkretnego
      prezentu trzeba informować ją bezpośrednio najlepiej telefonicznie.
      Do kurtki się dołożyć (czyli nie finansować w całości i nie kupować osobiście,
      najlepiej wysyłając pieniądze z pokwitowaniem na jaki cel są przeznaczone).

      Co do dobrego sytuowania: jeśli zawdzięczają to one (córka i exowa) nowemu
      mężowi matki to jest to wyłącznie jego dobra wola i nie musi on dawać on ani
      złotówki na pasierbicę (tak jak i Ty nie musisz, najlepiej mieć jednak
      rozdzialnośc majątkową, by Twoje pieniądze były faktycznie Twoje).
      • barbara001 Re: prezenty a wymuszenia 27.01.06, 16:45
        Dokładnie, nie finansować żądań. I tyle. A jak się do czegos dołozycie to niech
        Eks składa Wam podpis ile dostała i na co. I dokładać się tylko do ustalonych
        wspolnie wczesniej inwestycji. Eks mojego męża równiez zaskakiwała nas takimi
        dodatkowymi płatnościmi. I o ile wczesniej były to dodatkowe zajęcia w
        przedszkolu (20-30 zł za miesiąc)no i bez gadania dawaliśmy, to potem pomysły
        rosły tez w cenę. I wtedy powiedzieliśmy dosyć, nie damy bo nie mamy. I
        skończyło się, a teraz jak jest potrzeba doinwestowania czegoś, jesteśmy
        informowani wczesniej i bywa że obieramy tańszą wersję ale równie dobrą (np.
        lekcje angielskiego nie na najdroższym kursie w mieście tylko równie dobrym w
        pobliskim domu kultury - jak się okazało z tym samym wykładowcą ha ha ha).Acha,
        i bierzemy pokwitowania.
    • bezkresneniebo Re: prezenty a wymuszenia 27.01.06, 17:06
      Czegos nie rozumiem skoro placicie alimenty to z jakiej paki jeszcze dokladacie
      do tego typu prezentow jak kurtka czy buty?
      Przeciez to matka powinna kupic za pieniadze z alimentow przeznaczone na
      potrzeby dziecka.
      A aparat cyfrowy no wybaczcie ale to juz naprawde sa ekstrasy, ktorych nie
      macie obowiazku finansowac.
      • barbara001 Re: prezenty a wymuszenia 27.01.06, 17:42
        Nie zgadzam sie z Tobą Bezkresneniebo. Alimenty to jedna rzecz a potrzeby
        dziecka, które z wiekim rosna to druga. Zwykle zasądzane alimenty nie sa aż tak
        wysokie, żeby matka dziecka mogła poczyniwszy konieczne wydatki odłozyć z
        tychze alimentów na obóz, nowe meble czy inne rzeczy, które są kosztowne. I to
        trzeba zrozumieć, ale nie nalezy godzić sie z fanaberiami. Dziecka tez nie
        mozna wychowywać w kategorii finasowej od 300 do 500 zł. Bo tyle daje ojciec to
        matka też, i ani grosza więcej. Należy zrozumieć, że dziecko ma prawo ulegać
        modzie, chce miec rzeczy, które maja rówieśnicy (a czasem wiadomo, jest to
        drogie). Z tym,ze nie nalezy popadać w przesadę. I znajdować wspólne
        rozwiązania, równiez finansowe. Bo dlaczego dziecko z rozbitego związku ma czuć
        sie gorsze od innych ze czegos tam nie ma, bo się rodzice nie moga dogadać? Ale
        aparat cyfrowy dla 12 latki to rzeczywiście przesada. We wszystkim trzeba mieć
        umiar, i tyle.
        • natasza39 A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 11:48
          Młodsze dziecię mojego M interesuje sie zwierzetami.
          To bardzo dobrze, bo miłosc do zwierzaków uczy nas ludzi wrazliwości.
          Miłośc ta ma jednak konkretny wymiar finansowy, któremu przyklaskuje ex, a
          wymiar ten kładzie sie cieniem do miłosci do zwierzat jako takiej.

          No ale od poczatku.
          Dziecko chciało miec psa. W porzadku. Mój M zaczał z dzieckiem rozmawiac o tym
          psie.
          Chciał, aby mała wzięła szczeniaka ze schroniska.
          I tu wyjasnienie- nie chodziło o oszczędnosci tylko o zwrócenie uwagi dziecka
          na opuszczone i niekochane zwierzaki.
          Dziecko poparło idee.
          Matka, jednak wymysliła, ze "jej dziecko nie bedzie brało byle jakiego kundla,
          bo ich ojca chyba stac na to zeby kupic psa rasowego"
          Stanęło na szcznieciu rasy Bolończyk, na które zażądała 2 tys. złotych.
          M dał połowę czyli 1 tys.
          Osobiscie podejrzewam, ze szczeniak tyle nie kosztował, bo nie ma rodowodu, ale
          moje podejrzenia mówię tylko wam.... hehehe

          ale to nie koniec.
          Od pewnego czasu dzieciak zajał się hippika.
          Dodam, ze dzieci z matka mieszkaja w blokach (to wazne dla dalszego opisu).
          M przysyłał pieniadze na lekcje jazdy, dziecko relacjonowało mu z emocjami co
          działo się na której lekcji.
          M kupił na "Gwiazdke" piękny album o koniach, dał jej pieniadze na niezbedne
          (wg matki) gadżety typu: buty, czapki i inne takie.
          On to finansował, bo sie cieszył, ze dzieciak ma jakies hobby.
          Tymczasem nowy pomysł!
          Ojciec ma kupic konia!
          Mnie to powaliło po prostu. Pomysły tego typu, nawet jak wychodza od
          dziecka,powinny być moim zdaniem nie tylko przez ojca ale równiez przez matke
          ukrócane w zarodku.
          Do wczoraj myślelismy, ze pomysł z zakupem konia jest faktycznie pomysłem
          dziecka.
          Okazuje się, że nie!
          Wczoraj matka zadzwoniła do ojca ze nie zobaczy więcej dzieci, bo ich nie
          kocha, jesli nawet konia nie chce dziecku kupic o którym ono tak marzy.
          Mój M jest wściekły, bo chce wziaść dzieci do siebie na ferie, exia staje
          okoniem i tłumaczy dzieciom, ze ich ojciec jest fe, bo nie chce im kupic
          takiej "drobnostki" jak...koń?

          Ciekawe co na to napisze np. kasia?
          Jak myslisz, moja droga, ile tym biednym dzieciom mozna zakupić dóbr, zeby
          wynagrodzić im to, ze mama z tata nie sa juz razem?
          Czy koń miesci się w tej normie, czy nie.
          Zastanawiajace jest tylko to czy "uzasadnione potrzeby" nie wzrosna po zakupie
          konia.
          Wszak będzie potrzebował cos zreć i gdzieś spac, bo exia go chyba na 3-cie
          pietro nie wprowadzi do bloku.
          I tym sposobem, jak M zgodzi się na konia, będzie chyba równiez na konia płacił
          alimenty.


          Historia jest naprawdę prawdziwasmile
          • natasza39 Ranking..... 30.01.06, 11:55
            A teraz dziewczyny ranking "pomysłów prezentowych"
            stawiam flachę tej, która przebije naszego "konia"!
            • kammik Re: Ranking..... 30.01.06, 11:58
              Natasza, kupcie tego konia i podkujcie go porzadnie. Istnieje szansa, ze jak
              wierzgnie, to kopnie eksie w sam srodek czółka wink
              • natasza39 Re: Ranking..... 30.01.06, 12:12
                kammik napisała:

                > Natasza, kupcie tego konia i podkujcie go porzadnie. Istnieje szansa, ze jak
                > wierzgnie, to kopnie eksie w sam srodek czółka wink

                Pomysł dobry, jednak z tego co przez te 3 lata prawie, zdazyłam o ex się
                dowiedzieć sama, myslę, że winnym kopmiecia byłby tylko M, a wersja oficjalna
                brzmiałaby tak:
                "Widzicie dzieci, wasz ojciec juz was nie kocha, specjalnie podkuł konia, zeby
                kopnal wasza mamusię, zabił a wy biedne sierotki umarłybyscie z głodu"

                Ponadto exia działa w systemie lunarnym i przy pełni księzyca szaleje (zawsze).
                Kopniecie mogłoby tylko pogłebic ta przyadłoscsmile
            • zonka77 Re: Ranking..... 30.01.06, 20:20
              buahahahaaaaaaaa nataszaaa zabiłaś mnie - poplułam klawiaturę hihihihihiiii
          • kwiatek1974 Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 12:02
            Ludzie świeci konia kupić dziecku bo mamusia tak chce, moze matce brakuje
            konia, i pod pretekstem że to dla dzieci zagarnie go dla rozrywki dla
            siebiesmile)) Ja rozumiem wszystko ale to sie w pale nie mieści, z prezentem cie
            nie przebije bo nasej exsi tak na głowe jeszcze nie pada. Współczuje.
          • kasia_kasia13 Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 12:45
            > Ciekawe co na to napisze np. kasia?

            Rozumiem, ze to mnie wywylalas do tablicy...
            Kasia zgadza sie z tym, co dotychczas napisala barbara001:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=35731281&a=35750150
            > Jak myslisz, moja droga, ile tym biednym dzieciom mozna zakupić dóbr, zeby
            > wynagrodzić im to, ze mama z tata nie sa juz razem?

            Po pierwsze, nie jestem "twoja droga". Po drugie, nigdy nie twierdzilam, ze
            nalezy wynagradzac rozejscie sie rodzicow zakupami "dobr", wiec nie wiem, skad
            takie insynuacje.

            > Czy koń miesci się w tej normie, czy nie.

            Nie, kon nie miesci sie w normie.
            Dlaczego wpadasz ze skrajnosci w skrajnosc? To, ze uwazam, ze 250 zl alimntow
            to nic, nie znaczy, ze postuluje kupowanie koni.
            No, chyba, ze jestes zona Kulczyka albo innego Gudzowatego smile))
            • natasza39 Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 12:58
              kasia_kasia13 napisała:

              > Dlaczego wpadasz ze skrajnosci w skrajnosc? To, ze uwazam, ze 250 zl alimntow
              > to nic, nie znaczy, ze postuluje kupowanie koni.
              Nie chodziło mi o 250 zł, tylko o to, że kiedys (chyba na samodzielnej)
              napisałaś, że dzieciom powinno sie to wynagradzac.

              a na dodatek, nie obruszaj sie tak...
              Cały watek jest jednak z przymrózeniem oka, bo pomijajac fakt czy kogos stac
              czy nie na nieszczesnego konia, to sam pomysł kupna zwierzecia, gdy mieszka sie
              w bloku w dosc duzym miescie i na kazdym kroku biadoli się, ze nie starcza na
              rózne rzeczy pieniedzy jest absurdalny.
              • mikawi Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 13:38
                natasza - ten koń to jest wstęp do rancza za miastem smile))))
              • kasia_kasia13 Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 18:19
                > Nie chodziło mi o 250 zł, tylko o to, że kiedys (chyba na samodzielnej)
                > napisałaś, że dzieciom powinno sie to wynagradzac.

                Nie przypominam sobie, zebym cos takiego napisala.

                > Cały watek jest jednak z przymrózeniem oka, bo pomijajac fakt czy kogos stac
                > czy nie na nieszczesnego konia, to sam pomysł kupna zwierzecia, gdy mieszka
                sie
                >
                > w bloku w dosc duzym miescie i na kazdym kroku biadoli się, ze nie starcza na
                > rózne rzeczy pieniedzy jest absurdalny.

                Zgadzam sie. A gdzie ona chciala tego konia trzymac?
                • kleo1 Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 18:22
                  Ja słyszałam że można "miec" konia, siedzi sobie w stadninie, codziennie sie do
                  niego przyjeżdza i karnmi i takie tam, nie wiem ile to kosztuje i mam nadzieję,
                  że ex o tym nie wie tongue_out
                  • natasza39 Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 18:25
                    kleo1 napisała:

                    > Ja słyszałam że można "miec" konia, siedzi sobie w stadninie, codziennie sie
                    do
                    >
                    > niego przyjeżdza i karnmi i takie tam, nie wiem ile to kosztuje i mam
                    nadzieję,
                    >
                    > że ex o tym nie wie tongue_out


                    Za to mój M jako stary "koniarz" wie i dlatego mu się ten pomysł absolutnie,
                    poza innymi jego niedorzecznosciami, nie podoba.
                    Jego ostatnie słowa, w tym temacie brzmiały: "strach pomysleć jak zaczna pic
                    piwo, bo ex pewnie zarząda browaru
                  • jayin Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 19:18
                    kleo1 napisała:

                    > Ja słyszałam że można "miec" konia, siedzi sobie w stadninie, codziennie sie do niego przyjeżdza i karnmi i takie tam, nie wiem ile to kosztuje i mam nadzieję, że ex o tym nie wie tongue_out

                    Moja przyjaciółka z czasów szkolnych prowadzi niewielką stadninę pod tutejszym miastem, gdzie mieszkają moi rodzice. Stadnina jest na wsi, mają niezłe warunki, sporo klyjentów na jazdy, wycieczki, w stajni też maja boksy dla "obcych" koni - jeden nawet germański jest smile) Dzwoniłam przed chwilą z ciekawości czystej (bo sama jeżdżę od czasu do czasu, ale "nie utrzymuję"smile) - i ona mi mówi: "No wiesz... U nas jest dość tanio, bo wszystko mamy swoje. Miesięczna opłata za trzymanie konia u nas, z opieką - to jakieś 450-500 zł".

                    No to w sumie... Takie wydatki jak na samochód... Cóż to takiegowink
                    • natasza39 Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 19:47
                      jayin napisała:
                      > Miesięczna opłata za t
                      > rzymanie konia u nas, z opieką - to jakieś 450-500 zł".
                      >
                      > No to w sumie... Takie wydatki jak na samochód... Cóż to takiegowink

                      Czyli wychodzi na moje!
                      Alimenty na konia bedzie musiał mój M płacic jak nicsmile
                      • kasia_kasia13 Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 19:55
                        > Czyli wychodzi na moje!
                        > Alimenty na konia bedzie musiał mój M płacic jak nicsmile

                        A kto bedzie nad koniem sprawowal opieke bezposrednia?
                        • natasza39 Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 20:03
                          kasia_kasia13 napisała:

                          > > Czyli wychodzi na moje!
                          > > Alimenty na konia bedzie musiał mój M płacic jak nicsmile
                          >
                          > A kto bedzie nad koniem sprawowal opieke bezposrednia?


                          Po mentalnosci naszej exi sadzac to jak koń będzie zdrowy ona, jak chory i
                          stary, ewentualnie jakies inne jaja z nim beda, to M!
                • natasza39 Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 18:23
                  kasia_kasia13 napisała:

                  >A gdzie ona chciala tego konia trzymac?<

                  A tego nie powiedziała. Takimi pierdołami to ona sobie juz głowy nie zawracasmile
                • e_r_i_n Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 18:25
                  kasia_kasia13 napisała:

                  > A gdzie ona chciala tego konia trzymac?

                  Pewnie tam, gdzie miejsce zapewni i opłaci były mąż wink
                  • jayin Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 19:19
                    e_r_i_n napisała:

                    > kasia_kasia13 napisała:
                    >
                    > > A gdzie ona chciala tego konia trzymac?
                    >
                    > Pewnie tam, gdzie miejsce zapewni i opłaci były mąż wink

                    Nie bądź taka..
                    Może balkon ma duży w domu...
                    A ty od razu... Że będzie żądała od Exa opłacania lokalu jakiegoś stajennego.... Pffff....tongue_out
          • balladynka Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 16:03
            To jest piękne po prostusmile Myślę, że konkurencja będzie ograniczonasmile
            Trochę OT, ale z prezentami to trzeba uważać. Mój, niech go pokręci M, zakupił
            młodemu samochód z antenką i tym czymś do sterowania. Myślę, że kierował się
            kryterium głośności. Samochód robi non-stop albo wrrrrrrrrmmm, wrrrrrrrrrrmmm,
            albo yjoł, yjoł, yjoł i tak na zmianę. Młody jeździ tak od soboty. Ja już
            wymiękam. Wczoraj myślałam, że już wyjdę z siebie. Oddałabym wszystko żeby się
            znaleźć w jakimś cichym i przytulnym miejscu, na przykład na koncercie
            Agnieszki Chylińskiej. Jak dziś nie padną baterie to nie ręczę za siebie.
            Ale koń jest piękny!smile
            • chalsia Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 16:08
              ja przecięłam w środku kabelki od muzyczki i młody pięknie i cicho zasuwa takim
              samochodzikiem (a nasz był gorszy bo miał potwornie głośną muzykę disco smile))
              Chalsia
              • natasza39 Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 16:25
                chalsia napisała:

                > ja przecięłam w środku kabelki od muzyczki i młody pięknie i cicho zasuwa
                takim
                >
                > samochodzikiem (a nasz był gorszy bo miał potwornie głośną muzykę disco smile))
                > Chalsia

                Ot to to!
                Zrobiłam dokładnie to samo z "Iłą-iłą" mojego młodego, jak jeszcze bawił się
                zabawkami.
                Jak miał lat 2 albo 3 mój ojciec, który zawsze kupował dzieciom kretyńskie
                prezenty, zakupił młodemu bębenek, taki z blachy.
                Ulubionym zajeciem Młodego było granie na tym bebnie tuż po przebudzeniu, tj
                ok. 5-tej rano.
                Do dziś nie zwracam uwagi sąsiadom jak się zachowuja za głośno....
                • kini_m odnośnie bębenków ("Mamo to ja" nr 2/2006) 01.02.06, 00:06
                  O bębenku:
                  Czteroletni Szymek prosi:
                  -Tatusiu, kup mi bębenek.
                  Ale tata ani mysli sie zgodzić:
                  -Nie kupię ci bębenka, bo będziesz mi przeszkadzał w pracy.
                  Wtedy Szymek zaprzeczył:
                  -Nie będę ci przeszkadzał w pracy, bo będę grał tylko wtedy, gdy ty będziesz
                  spał.
              • balladynka Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 17:01
                No patrz, jak to najprostsze rozwiązania leżą po prostu przed oczamismile Naprawdę
                myślę, czy by się nie zaczaić dzisiaj. Może jak się będzie kąpać.
          • jayin Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 16:26
            natasza39 napisała:


            > Wczoraj matka zadzwoniła do ojca ze nie zobaczy więcej dzieci, bo ich nie
            > kocha, jesli nawet konia nie chce dziecku kupic o którym ono tak marzy.
            > Mój M jest wściekły, bo chce wziaść dzieci do siebie na ferie, exia staje
            > okoniem i tłumaczy dzieciom, ze ich ojciec jest fe, bo nie chce im kupic
            > takiej "drobnostki" jak...koń?

            Natasza.. Wy się cieszcie, że dziecko twojego M nie zainteresowało się szeroko pojętym safari...wink)))
            • natasza39 Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 16:38
              jayin napisała:

              > Natasza.. Wy się cieszcie, że dziecko twojego M nie zainteresowało się
              szeroko
              > pojętym safari...wink)))
              >
              heheh masz rację, jeszcze matka zażadałaby Elzy z afrykańskiego buszu (własnie
              leci w tv)
              • balladynka Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 16:51
                A ja z ciekawości przejrzałam net. I na sprzedaż w tej chwili są:

                Bona Idea - nazwa idealna ale po matce Bonne Amie więc nie wiem czy się
                zdecydujeciesmile
                Imisława, po matce Ironiismile

                Ale najbardziej podoba mi się w tym kontekście kasztanka Zaduma, córka Zasadysmile

                Aha, wszystkie zapłodnił niejaki Louis, z tego co pamiętam.

                • natasza39 Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 16:57
                  balladynka jesteś nieoceniona!!!!

                  Jej napewno nie chodzi jednak o jakas pretensjonalna "kasztankę" to musi byc
                  Arab pełnej krwi, a nie jakas tam... kasztanka.
                  Na czyms takim to co najwyzej nieboszczyk Naczelnik mógł jeździć z nie dzieci
                  ex!

                  > A ja z ciekawości przejrzałam net. I na sprzedaż w tej chwili są:
                  >
                  > Bona Idea - nazwa idealna ale po matce Bonne Amie więc nie wiem czy się
                  > zdecydujeciesmile
                  > Imisława, po matce Ironiismile
                  >
                  > Ale najbardziej podoba mi się w tym kontekście kasztanka Zaduma, córka
                  Zasadysmile
                  >
                  > Aha, wszystkie zapłodnił niejaki Louis, z tego co pamiętam.
                  >
                  • balladynka Re: A ja mam hit prezentowy po prostu!!! 30.01.06, 19:50
                    natasza39 napisała:

                    to musi byc
                    > Arab pełnej krwi, a nie jakas tam... kasztanka.

                    No pewnie. Jakby sie taki zwykly konik polski czul w towarzystwie rasowego
                    Bolonczyka. Jak jakis taki... od macochysmile
    • m-m-m Re: prezenty a wymuszenia 30.01.06, 12:32
      Mój M jest wściekły, bo chce wziaść dzieci do siebie na ferie, exia staje
      okoniem i tłumaczy dzieciom, ze ich ojciec jest fe, bo nie chce im kupic
      takiej "drobnostki" jak...koń?



      Cha, cha, cha...Kraina absurdu!
      Przekornie kupiłabym tego konia...na biegunach...a co ? Nie koń? Koń jak byk!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja