wiola101
22.03.06, 10:18
Sprawa odbędzie sie o 13.30. Stres coraz większy. Dziękuje Wam wszystkim za
liczne wypowiedzi w moim wątku. Bardzo mi pomaga to że moge sie tu wygadać
jak równiez to że później mogę poczytać Wasze wypowiedzi które sie różnią od
mojego punktu widzenia ( mam na myśli oczywiście m-m-m) Ja jednak jestem
zdecydowana. Nie wycofam się ze swojej decyzji i będe pomagać mojemu mężowi.
i tak jak to któras z Was napisała(bardzo mądre słowa) dla świętego spokoju
nie można zmienić własnych myśli czy pozbyć się wartości jakimi się kieruje.
Być może przyjdzie taki moment w zyciu że młody zrobi mi jakąś przykrość i
zaboli mnie to bardziej niż od własnych dzieci ale tez nie wiem na dzień
dzisiejszy co było by dla mnie gorsze: rozczarowanie za kilka lat z powodu
młodego czy wyrzuty sumienia że mogłam pomóc dziecku a stchórzyłam tylko z
powodu mojej matki. Trzymajcie za nas kciuki a ja napiszę Wam co się wydażyło.