Moi dziadkowie ,czy od strony ojca ,czy od strony matki przenigdy w sądzie
nie byli.Podobnie rzecz ma się z obecnością na policji .Co za tym idzie
bardzo poważnie traktowali te instytucje.Podobnie rzecz z wieloma innymi
ludźmi tego pokolenia których znam.Sąd to była ostateczność.Właśnie
przeczytałam czyjś wpis który brzmi cytuję "nie chcę tak mocno skręcać w
prawo by zakręt nie zamienił się w rondo"i tak sobie myślę.....
w związku z Exią,alimentami itd,itp obecnie moja rodzina jest obciążona 3
sprawami w sądzie, które na dodatek ciągną się i ciągną,pochłaniają
kasę,ogromne ilości nerwów,rodzą stres niemiłosierny,dla nas i chodz staramy
się chronić przed tym wszystkim dzieci, to wiadomo że w jakimś tam stopniu na
dzieciaki to tez wpływa
na dzień dzisiejszy to wszystko przypłacam chorobą ,bo jestem już tak
osłabiona ,że potrafię w połódnie położyć głowe na sekundkę na stole i
zasnąć,są dni gdy w nocy mogę spać tylko po zażyciu srodków uspokajających,a
moja pani doktor kręci głową oglądając coraz to kolejne wyniki badań...
..i tak się zastanawiam ,gdzie zniła mądrość tamtych ludzi...myślę sobie że
tamto pokolenie to klasę miało...jak wynikał spór rodzinny to załatwiano to
między sobą ...a obecnie mam wrażenie ,że ludzie nie potrafią rozmawiać i ja
też nie potrafię

... na dzień dzisiejszy z byle pierdołą "to do sądu"...a
przecież gro z tych spraw można by załatwić bez kosztów przy odrobinie
drobnej woli z dwóch stron...
...tylko jakiś taki dziwny model powstał... byle pierdoła "to sąd"
..oglądam TV ,przestępstwa ,grabieże,morderstwa,nieletni bandyci,itd,itp...i
do sądu ...
i myślę sobie albo ze mną już tak źle ,że nie potrafię wpłynąć na to by
sprawy wokół mnie polubownie załatwić bez szkody dla kogokolwiek....albo
czasy takie ...dziwne
..a przecież adwokaci i prawnicy to jedna z najlepiej uposażonych grup, a
jeszcze w obecnych czasach koniunkturę im się notorycznie nabija...
...a może to tak się dzieje tylko w przypadkach gdy wpadnie się w
machinę "ponownych małżeństw",może to faktycznie takie dno moralne tylko ,że
ja tego nie widzę ,albo widzieć nie chcę

...no i muszę się teraz po sądach
włóczyć
moje życie ,życie "Nexio-Exi" to "Proces" Kafki .....a to taka drętwa lektura
była...ups chyba mam doła