lykaena
05.01.07, 16:11
Zakladam kolejny watek.
Ponarzekam na dzieci, chociaz wiem jak to jest niemile widziane,bo zaraz
znajdzie sie setka obroncow.Ale naprawde istnieja straszne dzieci,z ktorymi
trudno wytrzymac i do takich nalezy corka mojego Chlopa.A ze to juz 7
straszny dzien ,ktory z nia spedzam to jestem klebkiem nerwow.
I wiem jedno- moje dziecko nigdy nie bedzie takie.
Mala ma 6 lat.Nie umie sama jesc nozem i widelcem,ba ona nie umie nawet samym
widelcem.
Nie umie nalac wody do szklanki.
Nie umie odkrecic kranu,chociaz jest zwykly podnoszony.
O wszystko pyta po 50 raz chociaz zna odpowiedz doskonale.
W nocy krzyczy,wyje(nie w sensie,ze placze tylko tak wyje jak zwierze,spiewa
albo powtarza jakies slowo,az moj M na nia krzyknie)
Zreszta z tym wyciem,to ma tez w dzien,przed sekunda wyla,jeczala,a jak
spytalam co sie stalo to ze kredka jej wpadla pod kanape.
Nie ubierze sie sama.
Chce wszystko co widzi u innych,ma pretensje,ze my pijemy cole,albo zujemy
gume,a jej tata nie pozwala.
Podejrzewam,ze to wina jej matki,bo moj chlop nie daje sobie wchodzic na
glowe i gdyby nawet wychowywala sie tylko z nim to by byla inna.
Widze to tez po tym jak Eks wychowuje Malego.Na kazdy jego placz ,bierze go
do siebie do lozka.I dziecko nauczylo sie teraz szantazowac.
Ciesze sie,ze sobie jedzie dzis wieczorem.