no po prostu super

28.04.07, 19:48
wczoraj, w wyniku nie wiem czego, bo "pomyłką " trudno to nazwać, ex małżonka
mojego M otrzymała pocztą wysłane przez bank zaświadczenie o...wysokości
otrzymanego przez nas (tzn. mnie i M) kredytu hipotecznego na dom, wysokości
spłacanych rat, terminach itp. list był adresowany na nią i M, choć od ponad
roku nie są małżeństwem, a jej adres na naszym wniosku kredytowym nawet nie
został wspomniany (za to kiedyś obydwoje mieli konto w tym banku - już
zamknięte).
czy ustawa o ochronie danych osobowych dotyczy tylko imienia, nazwiska,
adresu, daty urodzenia i czy to tylko wymazywanie nazwisk z list lokatorów???
słów mi brakuje.
a! jeszcze jedno - to zaświadczenie które bank wysłał zawierało m.in.
informację o niedopłacie w kwocie raty. jak sprawdziłam w banku nie dość, że
nie mamy niedpołaty to wpłaciliśmy nawet nieco więcej.
nie czekam na rady typu "zmieńcie bank" - chciałam sie tylko "wypisać"wink
natomiast faktem jest, że nie wiemy czy składać skargę czy raczej łagodniej -
poprosić o to, by takie sytuacje sie nie powtarzały.
    • chalsia Re: no po prostu super 28.04.07, 21:35
      choć trudno Ci w to uwierzyć ale TO JEST POMYŁKA. Tak naprawdę jej powodem jest
      zwykły ludzki bład, albo niedopatrzenie, albo nieprzykładanie sie do pracy.

      Podam Ci tu swoją podobną historię - byłam już z eksem dość długo po rozwodzie,
      on miał nową rodzinę (z dzieckiem). I w wyniku przejęcia jednego banku przez
      inny nagle internetowe wyciągi z konta z tegoż przejętego baku zaczęły spływać
      na adres mailowy eksa (który kiedys wcześniej był także moim adresem mailowym,
      ale ja tuż po rozstaniu podałam swój nowy mail i wszystko było OK aż do
      przejecia banku - widać mieli rozgdardiasz i bałagan w dokumentach).
      Przez 6 miesięcy pod rząd mój eks dostawał informacje o tym co się na tym moim
      koncie dzieje (a dużo się działo w kierunku "wzrostowym"). Skończyło się to w
      momencie, gdy provider jego maila zamknął usługi i dotychczasowy adres mailowy
      eksa (i kiedyś mój) przestał istnieć.
      Chalsia

      ps. eks przez te pół roku trzymał gębę na kłódkę, dopiero post factum
      skojarzyłam pewne jego idiotyczne komentarze związane z pieniędzmi (typu
      oddanie przeze mnie pieniędzy, które wydał na fryzjera dla dziecka - bo mnie
      przecież stać na to) z ww. faktami. Fajnego mam eksa, nie?
      • joa_nnap chalsia 28.04.07, 22:03
        ano właśnie o te komentarze chodzi. już wcześniej, przed tą historią, słyszałam
        o przytykach typu "stać cię na dom" (w kierunku M). a mnie to o tyle wkurza, że
        to głownie z moich dochodów spłacamy ten niemały kredyt i to moje dochody
        zadecydowały o naszej zdolności kredytowej. no a ja nie bardzo mam ochotę, by
        ktokolwiek postronny wiedział ile mam długu, u kogo i jak go spłacam. chyba
        normalne. zresztą na podstawie swoich doświadczeń sama wiesz, jak denerwująca
        jest czyjaś ingerencja w twoje sprawy.
        • natasza39 Re: chalsia 28.04.07, 22:19
          Ja bym tego tak nie zostawiła.
          Bank zaskarżyłabym do sądu. To jest niedopuszczalne!
          • anastazjapotocka napisz skargę, 29.04.07, 10:17
            napisz koniecznie skargę na czynności pracownika bankowego do zwierzchnictwa
            banku.
            Padłaś ofiarą urzędniczego niechlujstwa, przez co eksia zdobyła informacje,
            których nie powinna w żadnym razie posiadać.
            Konsekwencją tych informacji mogą być nie tylko złośliwe plotki rozsiewane
            przez eksie, ale także nowy pozew do sądu o podwyższenie alimentów (skoro Was
            stać na dom i Ty tak dobrze zarabiasz)... Niektóre eksie czerpią perwersyjną
            przyjemność z utrzymywania własnych dzieci oraz zaspakajania swoich potrzeb z
            pieniędzy nowej żony swoich byłych mężów.
            Jeśli Cię na to stać, niech w Twoim imieniu napisze adwokat.
            Banki bardzo tego nie lubią i po prostu boją się takich komplikacji.
            W żadnym razie nie wolno tego tak zostawić, ani nie warto załatwiać nic "na
            twarz", bo rozmowa spłynie po pracowniku jak woda po gęsi, a pomyłki będą się
            powtarzać ku uciesze eksi.
            • barbara001 Re: napisz skargę, 29.04.07, 13:18
              Moim zdaniem, napisać skargę, wypisac dokładnie dane jakie maja być uzywane w
              przypadku obsługi waszego rachunku, dopilnować osobiście z potwierdzeniem od
              banku na piśmie, i jak się da to bez większych zgrzytów. Bo chyba generalnie
              chodzi o to, by sytuacja się nie powtórzyła a nie o to by tracić czas na darcie
              kotów z bankiem. Pechowa pomyłka, niedbalstwo urzednika, co tam się wydarzyło,
              trudno, ważne zeby było to raz i nigdy więcej. My tez niedawno mieliśmy z
              bankiem bardzo niemiłe zdarzenie dotyczące przelewów, drążac temat okazało się,
              że pomyłke popełniła dziewczyna pracująca w banku od bardzo niedawna, a
              zwierzchniczka, która miała ją wprowadzac akurat tego dnia była nieobecna ( z
              ważnych rodzinnych powodów). W sumie nic wielkiego się nie stało a przerażenie
              tej dziewczyny, że straci prace i zakłopotanie szefowej, i starania żeby to
              odkrecic utwierdziły nas w przekonaniu że nie ma o co robić dymu, bo nikt nic
              złego celowo nam nie zrobił. A na spokojnie i ze zrozumieniem udłao się
              wszystko naprawić. Pamiętaj, ze na wszystkie kroki swoje i banku musisz miec
              papierek. Ale na wyrost nie ma co się zajeżać.
              • joa_nnap Re: napisz skargę, 29.04.07, 14:08
                myślę, ze zdecydujemy się na napisanie wniosku o wyjaśnienie tej sytuacji -
                wiem, ze każdy sie może pomylić, ale ja - tak samo jak przewiduje anastazja -
                mam różne obawy o skutki tej pomyłki. alimenty i tak są ogromne jak na nasze
                możliwości finansowe, więc tym bardziej szlag mnie trafia. co ciekawe - mój M
                który jest człowiekiem sto razy bardziej łagodnym i spokojnym niż ja i w
                zasadzie nic go nie rusza i nieba by wszystkim przychylił (stąd też te alimenty,
                na których kwotę sam sie zgodził), więc nawet ten mój anielski M nieźle się
                wkurzył tą sytuacją.
            • joa_nnap anastazjo 29.04.07, 14:09
              jeszcze jedno - może nie tyle dobrze zarabiam, co za dużo pracujęwink
              to tak żartobliwie, ale tak naprawdę to często mi nie do śmiechu jak padam na
              pysk ze zmęczenia i zniechęcenia...
              • anastazjapotocka Joa_nnap... 30.04.07, 10:22
                Skąd ja znam to uczucie?
                Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki.
                • dominika303 Re: Joa_nnap... 30.04.07, 10:53
                  Napisz skargę do banku, ale nie do oddziału tylko do dyrekcji . Inaczej takie
                  sytuacje będa się powtarzać - niestety sprawdziłam na sobie sad(
                  Jeśli załatwisz to "odgórnie" takie pomyłki raczej sie nie powinny zdarzyć,
                  jeśli spróbujesz dogadać sie z obsługą w oddziale - to musisz liczyc się z
                  tym , ze znowu zajdzie pomyłka.
                  Ja dostałam nawet odszkodowanie od banku smile))

                  pozdrawiam
Pełna wersja