Dodaj do ulubionych

Assistance

22.12.10, 19:25
Jakoś wczoraj byłem zmuszony korzystać po raz pierwszy z assistance. Mam pakiet w HDI i jakieś Assistance XXI w wariancie srebrnym, mówili że ok. Wczoraj wyjeżdżając z pracy padł mi alternator(co jest typowe niestety w tym aucie po 100 kkm), więc dotoczyłem się pod wulkanizatora, zaparkowałem w pozycji dogodnej do wciągnięcia na lawetę i zadzwoniłem. Miły pan odebrał, wypytał o co trzeba o powiedział, że laweta przyjedzie za godzinę lub więcej. Średnio mi się to uśmiechało, bo musiałem zmienić żonę przy dzieciach, więc poprosiłem o kontakt laweciarza ze mną gdy go już ustali. Gość zadzwonił do mnie za pięć minut, po 20 minutach był na miejscu i załadowaliśmy samochód. Potem z Bochni prosto do Żabna do mechanika, który w międzyczasie zamówił alternator, a miły pan z pomocy drogowej podrzucił mnie jeszcze pod dom. Ogólnie rzecz biorąc nie wiem czy to był przypadek, czy naprawdę to ich assistance działa ok, ale na szczęście obyło się bez długiego czekania. Tak czy inaczej obyło się w miarę bezboleśnie i dobrze mieć coś takiego.
Obserwuj wątek
    • speedone Re: Assistance 22.12.10, 21:29
      W PTU przy OC kosztowało mnie to coś takiego 50 zl , jak miałem wypadek to po 5 minutach od zgłoszenia laweciarz zadzwonic i powiedzial ze jak policja przyjedzie do zadzwonic to przyjedzie w okolo 15 minut. Bylo tak jak powiedział szybko sprawnie ściągnął auto mi do domu :)
      • qqbek Re: Assistance 23.12.10, 13:55
        speedone napisał:

        > W PTU przy OC kosztowało mnie to coś takiego 50 zl , jak miałem wypadek to po 5
        > minutach od zgłoszenia laweciarz zadzwonic i powiedzial ze jak policja przyjed
        > zie do zadzwonic to przyjedzie w okolo 15 minut. Bylo tak jak powiedział szybko
        > sprawnie ściągnął auto mi do domu :)

        Ja też w PTU skorzystałem w czerwcu. I też opinię mam co do standardu usługi jak najlepszą.
        Pani na linii powiedziała, że za 3-5 minut zgłosi się do mnie pan od lawety. Zgłosił się po minucie, zapytał, czy jest już policja, jak powiedziałem, że jest i już dmuchaliśmy, więc już spisują protokół, to stwierdził, że będzie za kwadrans. Nie minęło 10 minut i już był... policjanci nie zdołali dokończyć spisywania protokołu, ale pozwolili załadować wrak. Wziąłem protokół, pokwitowałem odbiór... a laweciarz już kończył wypisywać zlecenie.
        W pół godziny od telefonu na linię PTU wrak był u rodziny na ogrodzonym terenie, a ja pod domem.

        Dodam, że sprawczyni miała Assistance w Hestii, zadzwoniła na długo przede mną po lawetę (między odjazdem strażaków a przyjazdem policji) i nie doczekała się jej przed naszym odjazdem.
    • tomek854 Re: Assistance 23.12.10, 08:47
      > Średnio mi się to uśmiech
      > ało, bo musiałem zmienić żonę przy dzieciach

      I co, fajna ta nowa żona? A dzieci jak wszystko widziały to nie płakały za starą? :)
      • t-tk Re: Assistance 23.12.10, 10:05
        tomek854 napisał:

        > > Średnio mi się to uśmiech
        > > ało, bo musiałem zmienić żonę przy dzieciach
        >
        > I co, fajna ta nowa żona? A dzieci jak wszystko widziały to nie płakały za star
        > ą? :)

        :D Dzięki Tomek, właśnie rozładowałeś moje poranne rozdrażnienie wywołane przez przeciwmgłowe choinki w miejskich korkach oraz pędzących na złamanie karku z prędkością 50kmh poza miastem we mgle... w której widziałem trzy słupki, czyli widoczność ~300 metrów.
        • lobuzek1 Re: Assistance 23.12.10, 12:48
          Żona jest kategorii pierwszej, ale moja wypowiedź była napisana faktycznie po polskiemu.
    • tomek854 Re: Assistance 23.12.10, 16:59
      Ja z assistance korzystałem trzy razy.

      Raz jak się samonaprawa scorpio opóźniała, skorzystaliśmy z PZU European Assistance w Bułgarii.

      Laweta przyjechała dość szybko zważywszy na koniec świata na jakim byliśmy, zawiozła auto do warsztatu, umówiła mnie co do naprawy po czym zawiozła mnie do hotelu i pan kierowca gotówką zapłacił z góry za mój pokój w owym.

      Drugi raz jak Magda urwała przegub w nissanie ucząc się jeździć ;-) Na motylu zaciągnięto nas do wybranego warsztatu najbardziej okrężną z możliwych dróg, na szczęscie pan się zgodził ze mną, że można było bliżej i wpisał tyle mil, żebym się mieścił w darmowym limicie.

      Ostatnio po meczu carlingu musiałem skorzystać trzeci raz i znowu wszystko było dość szybko i miło, jedyny problem to to, że Szkoci do domu potem nie odwożą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka