sherlock_holmes
09.06.04, 08:49
Wczoraj malo brakowalo, a sam bym sie uszkodzil na skutek niepohamowanego
wybuch smiechu. Otoz - na parking zajezdza sobie pan Pegueotem Partnerem,
cofa i nagle slychac cos jakby dzwonek komorki z melodia Lambady
(apmietacie? :) ). Czekam i czekam az gosc odbierze ten telefon, a on nic,
cofa i cofa. Gdy tylko wrzucil na luz, muzyka umilkla, a ja z nieklamanym
zaskoczeniem stwierdzilem, ze zrodlem tej muzyki nie byla komorka,
a "akustyczny sygnalizator cofania", czyli taki bzyczek, ktory kiedys
stosowano w ciezarowkach, a obecnie niektorzy nawet w maluchach i Fiatach SC.