10.06.05, 15:05
kolega z pracy zakupil nowkie sztukie, w awancie w turingu, w tedeju, etc, etc

oczywiscie dieslem jest zachwycony. Ja auta nie prowadzilem wiec sie nie bede
wypowiadal. Co do wygladu - krotka maska, dziwnie to wyglada. Detale - sporo
golej blachy, duzo plastiku i plastiku i plastiku. Auto nie powala poziomem
wykonczenia. Oczywiscie jako nowka sztuka robi wrazenie ale cos mi wieje
tandeta. Tyle pierwsze spostrzezenia
Obserwuj wątek
    • qrakki999 Re: Focus 2 10.06.05, 16:10
      Ja z bliska oglądałem kombi i 5d.
      Rzeczywiście przód tych aut w realu (na zdjęciach wygląda lepiej) jakiś
      taki .... krótki jest!? Przyznam, że nie wygląda to mocno atrakcyjnie. Tył
      kombi jak to kombi - bez rewelacji. Za to 5d w porównaniu do F1 tragedia:/
      Niestety z mojego punktu widzenia został schrzaniony. Ogólnie F2 zrobił sie
      jakiś taki "kaczorowaty":)
      Ale koledze który zamiaruje kupic nowy kompakt gorąco polecam - stosunek ceny
      do wyposażenia, jakości i właściwości jezdnych jest chyba jeden z najlepszych
      na polskim rynku.

      A z wnętrza i tak nie widać kształtów przodu i tyłu:)
      pzdr
      Q
      • sherlock_holmes Re: Focus 2 10.06.05, 22:35
        Własciwie to jedyna wersja, w której F2 wygląda lepiej niż F1, to sedan - autentycznie jest dużo ładniejszy.
        Maska może sie wam wydawac krótka, bo F2 jest bardzo szeroki -szerszy o kilka cm nawet od Mondeo!
    • adek28 Re: Focus 2 10.06.05, 17:05
      > kolega z pracy zakupil nowkie sztukie, w awancie w turingu, w tedeju

      obrzydliwe te określenia !!!
      Mój kolo powiada jeszczetak : kombeją w tedeju jada do Kraksy !!!
      • typson Re: Focus 2 11.06.05, 01:45
        > obrzydliwe te określenia !!!

        w wagonie, w karawanie, etc, <z przymrozeniem oka>
    • franek-b Re: Focus 2 10.06.05, 22:04
      > kolega z pracy zakupil nowkie sztukie, w awancie w turingu, w tedeju, etc, etc

      bleee (przepraszam za to), ale nie cierpie kombi (sorki Krakusie), do tego
      dysel, pewnie jeszcze srebrny metalic (sorki SH)... a nalepil sobie na tylna
      szybe 'baby on the board'? dla mnie taki wybor to praktycznosc 100%,
      czyli 'jestem nijaki'. Alternatywa do tego wyboru to octavia albo corolla...
      oczywiscie wszystko kombi. Cholera, moze za bardzo podchodze emocjonalnie do
      tego ale uwazam, ze nie mozna calego zycia podporzadkowac praktyczosci,
      wyrzekac sie siebie.
      A wracajac do meritum, to wiele kombi F2 widzialem jezdzacych jeszcze przed
      premiera, w kolorze bialym wyglada koszmarnie.
      • sherlock_holmes Re: Focus 2 10.06.05, 22:28
        Srebrny to też do Krakusa - ja mam biały samochód, a wypowiedx nt. kololrów zamieściłem w odpowiednim wątku :)
        • franek-b Re: Focus 2 10.06.05, 22:50
          sherlock_holmes napisał:

          > Srebrny to też do Krakusa - ja mam biały samochód, a wypowiedx nt. kololrów
          zam
          > ieściłem w odpowiednim wątku :)

          Cholera, bylem przekonany, ze srebrny...
      • crannmer Re: Focus 2 10.06.05, 22:40
        franek-b napisał:

        > bleee (przepraszam za to), ale nie cierpie kombi (sorki Krakusie),

        mam kombi :-)

        > do tego dysel,

        Benzyna. Ale to ostatni raz.

        > pewnie jeszcze srebrny metalic (sorki SH)...

        Oczywiscie :-))
        Nie widac za bardzo pylu i soli i nie grzeje sie az tak strasznie, jak czarny.

        > a nalepil sobie na tylna szybe 'baby on the board'?

        Nie mam nalepek. Dwa foteliki az za wyraznie swiadcza o pasazerach.

        > dla mnie taki wybor to praktycznosc 100%,

        Chcac miec dwojke malych dzieci musisz byc 100 % praktyczny. Albo dac sobie
        spokoj z rozmnazaniem.

        > czyli 'jestem nijaki'.

        Coz, jesli zycie w malzenstwie i z dziecmi jest nijakoscia, to trudno, bede nijaki.

        > Cholera, moze za bardzo podchodze emocjonalnie do
        > tego ale uwazam, ze nie mozna calego zycia podporzadkowac praktyczosci,
        > wyrzekac sie siebie.

        Samochod nie jest jedyna forma kosztownego sprawiania sobie przyjemnosci.

        Mamy jeden samochod, bo nie mamy zastosowania dla drugiego. W takim wypadku
        samochod inny niz kombi albo van bylby szczegolnym rodzajem masochizmu.

        Jak dzieci opuszcza dom, to bede sie zastanawial nad MX-5 albo czyms podobnym.
        Ale na razie byt okresla swiadomosc i tyle.

        BTW 1: czyz nie jest tak, ze sportowe coupe i roadstery strzelaja sobie panowie
        w midlife crisis? Albo puszczajacy sie na prawo i lewo mlodzency?
        ;-)

        BTW 2: dzisiaj przywiozlem ze sklepu suszarke do bielizny (60 x 60 x 85 cm plus
        opakowanie). Nawet oparc skladac nie musialem :-)

        MfG

        C.
        • franek-b Re: Focus 2 10.06.05, 22:48

          > Samochod nie jest jedyna forma kosztownego sprawiania sobie przyjemnosci.

          zgadzam sie:-)

          > Mamy jeden samochod, bo nie mamy zastosowania dla drugiego. W takim wypadku
          > samochod inny niz kombi albo van bylby szczegolnym rodzajem masochizmu.

          bez jaj. wychowalem sie w rodzinie 2+2 gdzie 'udalo' sie przezyc jezdzac
          sedanem. Ile razy miales zapakowane auto po linie dachu (w bagazniku)?

          > BTW 1: czyz nie jest tak, ze sportowe coupe i roadstery strzelaja sobie
          panowie
          > w midlife crisis? Albo puszczajacy sie na prawo i lewo mlodzency?
          > ;-)

          Bo po prostu nie mozna miec fantazji??? bo jak sie ma rodzine to trzeba
          podporzadkowywac wszystko dzieciom? nie trzeba, ale to wywod na inny watek i to
          w dziale psychologia:-)))
          a kryzys wieku sredniego przyjdzie jak sobie uswiadomisz, ze czas plynie a Ty w
          kombi:-)

          > BTW 2: dzisiaj przywiozlem ze sklepu suszarke do bielizny (60 x 60 x 85 cm
          plus
          > opakowanie). Nawet oparc skladac nie musialem :-)

          Do sedana rozumiem, ze by sie nie zmiescilo? nie mowiac juz hatchbacku?
          • adek28 Re: Focus 2 11.06.05, 09:54

            > Do sedana rozumiem, ze by sie nie zmiescilo? nie mowiac juz hatchbacku?
            >
            zmiescilo sie do 3d Almery -)
          • crannmer Kombi, nie kombi 11.06.05, 11:50
            franek-b napisał:

            > bez jaj. wychowalem sie w rodzinie 2+2 gdzie 'udalo' sie przezyc jezdzac
            > sedanem.

            Ja tez. My mielismy Zastawe 1100. I w skladzie 2+2 jezdzilismy rowniez na
            wakacje. Da sie (prawie) wszystko. Tylko po co.

            Mozliwosc pakowania sie bez szczegolnego ogladania na sprawe bagaznika, tudziez
            sama czynnosc pakowania bez glowkowania o wykozystanie kazdych 500 cm
            szescciennych tez jest komfortem.

            Dawniej mielismy min. Kadetta 3d. I nim tez sie dalo zabrac w dwie osoby dorosle
            z niemowlakiem, sporym wozkiem, lozeczkiem skladanym, kupa pieluch i wielka kupa
            innych bajbetli (o obszernych kartonach z prezentami nie wspominajac).

            Oczywiscie udalo sie przezyc. I to bez bagaznika dachowego.
            Tylko po co?

            > Ile razy miales zapakowane auto po linie dachu (w bagazniku)?

            Aktualny samochod (niecale trzy lata) pod sam dach z jakies szesc razy. Ale
            ladowanie powyzej lini okien (czyli ponad pakownosc analogicznego sedana) dosc
            czesto.

            Poza ladunkami prywatnymi czesto woze bagaz firmowy. Sama kamera termograficzna
            z wyposazeniem to spory kufer. A zestawy analizatorow sieciowych tez nie sa male.


            > Bo po prostu nie mozna miec fantazji???

            Oczywiscie ze mozna miec fantazje. Ale poza sama fantazja trzeba miec
            zapotrzebowanie na dwa samochody. Wtedy jeden to rodzinny dupowoz, a drugi to
            fantazyjny wzmacniacz meskosci ;-)

            > bo jak sie ma rodzine to trzeba
            > podporzadkowywac wszystko dzieciom? nie trzeba, ale to wywod na inny watek i
            > to w dziale psychologia:-)))

            Nie popadjmy w skrajnosci. Wystarczy fakt, ze suma kosztow lozonych na jedno
            dziecko od jego urodzin do pelnoletnosci to rownowartosc mieszania
            wlasnosciowego (w Niemczech roznik statystyczny podaje ok 100 000 euro).

            Z wypowiedzi o podporzadkowaniu wszystkiego dzieciom odnosze, ze jestes DINK ;-)
            (a przynajmniej single).

            > a kryzys wieku sredniego przyjdzie jak sobie uswiadomisz, ze czas plynie a Ty
            > w kombi:-)

            Nie widze problemu.
            Ani nie zmienie moich pogladow na temat mojej osoby tylko dltego, ze zmienilem
            samochod. Ani nie uzywam samochodu do autoreprezentacji i nie definiuje mojej
            osobwosci i statusu marka i cena samochodu.

            A poza tym jeszcze dwie rzeczy:
            1. Stosunek ilosci wyprzedzanych do wyprzedzajacych (przynajmniej w trudnych
            warunkach) nie zmienil sie znaczaco w miare, jak przesiadalem sie z 75 poprzez
            68 i 90 na 130 koni. Czasy przejazdow okreslonych tras rowniez nie zmienily sie.
            Mniemam, ze dalszy wzrost mocy czy rzekomej "sportowosci" samochodu niewiele zmieni.

            2. rynek oferuje spora ilosc kombiastych wilkow w owczej skorze. A takze bardzo
            sportowych i agresywnych owiec w wilczej skorze (np. Porsche Cayene :->). Jakby
            przyszlo co do czego, to wole kombiaste wilki :-)

            > Do sedana rozumiem, ze by sie nie zmiescilo? nie mowiac juz hatchbacku?

            Do sedana? Do bagaznika? Z zamknieta klapa? Do ktorego?

            Kolega ma A4. Do jego bagaznika nie wejdzie nawet skrzynia-symulator 40 x 60 x
            90, bo swiatlo bagaznika ma mniej, niz 40 cm.

            W pieciodrzwiowym musialbym przynajmniej zlozyc siedzenia.

            Ale to wszystko i tak niewazne jest. Sa ludzie, ktorzy koniecznie chca jezdzic
            terenowkami (i pseudoterenowkami), choc najwieksza ewentualna przeszkoda, jaka
            musza pokonac, to kraweznik i podjazd do garazu.

            A ja lubie jezdzic kombi. Nawet, gdybym mial wozic wylacznie jeden laptop jako
            bagaz.

            MfG

            C.
            • franek-b Re: Kombi, nie kombi 12.06.05, 22:07
              > Oczywiscie udalo sie przezyc. I to bez bagaznika dachowego.
              > Tylko po co?

              Bo w zyciu liczy sie jeszcze klasa z jaka sie je przejdzie, oczywiscie mozna
              chodzic wszedzie na skroty, mozna chodzic na codzien w dresie. I kombi to takie
              chodzenie wszedzie w dresie (dla mnie oczywiscie).

              > Aktualny samochod (niecale trzy lata) pod sam dach z jakies szesc razy. Ale
              > ladowanie powyzej lini okien (czyli ponad pakownosc analogicznego sedana) dosc
              > czesto.

              I wlasnie o to chodzi. Tak naprawde ta dodatkowa przestrzen to wozenie
              powietrza, a glownie kazdy mowi o pojemnosci.


              > Oczywiscie ze mozna miec fantazje. Ale poza sama fantazja trzeba miec
              > zapotrzebowanie na dwa samochody. Wtedy jeden to rodzinny dupowoz, a drugi to
              > fantazyjny wzmacniacz meskosci ;-)

              Jaki wzmacniacz??? Tobie sie to tak kojarzy, ja nie potrzebuje takich
              wzmacniaczy (uwierz mi na slowo:-) lubie auta, ktore maja charakter a kombi dla
              mnie jego nie ma.

              > Nie popadjmy w skrajnosci. Wystarczy fakt, ze suma kosztow lozonych na jedno
              > dziecko od jego urodzin do pelnoletnosci to rownowartosc mieszania
              > wlasnosciowego (w Niemczech roznik statystyczny podaje ok 100 000 euro).

              Nie widze zwiazku. Sedan jest przewaznie tanszy od analogicznego kombi.

              > Z wypowiedzi o podporzadkowaniu wszystkiego dzieciom odnosze, ze jestes
              DINK ;-
              > )
              > (a przynajmniej single).

              To nie ma znaczenia w tej dyskusji. Ja mam wrazenie, ze wchodzenie w
              mode 'baby' odmozdza rodzicow. Kombi + naklejka baby on the board - to dla mnie
              postawa zyciowa, jest to taka sama jak afiszowanie sie autem sportowym (jesli
              ktos kupuje by to robic). Nie wiem dlaczego taki sposob na zycie wg osob
              tworzacych tzw pelne rodziny jest 'lepszy' czy tez bardziej 'wartosciowy'.
              Zenujace dla mnie jest gdy np. jestem wyprzedzany prawa strona, z predkoscia
              180km/h przez 'ojca' z rodzina na pokladzie (2 dzieci w fotelikach) i
              obowiazkowa naklejka na tylnej szybie (i kombi) po to by wjechac 2 metry przed
              moja maske... ale ten Pan pewnie uwaza siebie ze jest odpowiedzialny (kupil
              kombi dla rodziny), i to jest afiszowanie postawa zyciowa, podczas gdy
              odpowiedzialnosci w tym jest za grosz

              > Ani nie zmienie moich pogladow na temat mojej osoby tylko dltego, ze zmienilem
              > samochod. Ani nie uzywam samochodu do autoreprezentacji i nie definiuje mojej
              > osobwosci i statusu marka i cena samochodu.

              Tak Ci sie tylko zdaje:-) kazda rzecz jaka robisz definiuje Ciebie jako osobe,
              powtorze KAZDA, poniewaz za kazda decyzja sa emocje (bardziej lub mniej
              uswiadomione) - pewnie bedziesz sie zarzekal, ze tak nie jest. Ale czlowiek to
              osoba emocjonalna, nawet jak czytasz dane techniczne, to jedne dane wzbudzaja
              wieksze emocje niz inne:-) to jest ludzka natura...
              Druga rzecz to, ze utozsamiasz autoprezentacje ze szpanowanie. Kombi kupuja
              ludzie, ktorzy chca uchodzic za np. praktycznych, odpowiedzialnyc itp. To tez
              jest prezentowanie siebie. Kazdym czynem, slowem i gestem czlowiek prezentuje
              siebie tylko malo kto jest swiadomy tego;-)

              > A poza tym jeszcze dwie rzeczy:
              > 1. Stosunek ilosci wyprzedzanych do wyprzedzajacych (przynajmniej w trudnych
              > warunkach) nie zmienil sie znaczaco w miare, jak przesiadalem sie z 75 poprzez
              > 68 i 90 na 130 koni. Czasy przejazdow okreslonych tras rowniez nie zmienily
              sie
              > .
              > Mniemam, ze dalszy wzrost mocy czy rzekomej "sportowosci" samochodu niewiele
              zm
              > ieni.

              A czy ja pisalem, ze w sportowych autach chodzi o jazde na maxa? dla mnie
              chodzi o 'fun' (tak to nazwijmy), czyli radosc z tego, ze sie auto fajnie
              prowadzi, jest moc pod pedalem (wystarczy sama swiadomosc:-)
              Zauwazylem, ze na tzw. trasie szaleja najbardziej wlasciciele diesli/kombi.

              > 2. rynek oferuje spora ilosc kombiastych wilkow w owczej skorze. A takze
              bardzo
              > sportowych i agresywnych owiec w wilczej skorze (np. Porsche Cayene :->). J
              > akby
              > przyszlo co do czego, to wole kombiaste wilki :-)

              Cayenne to owca w wilczej skorze? nie znam kombi o osiagach cayenne turbo,
              zreszta entry model, bije na glowe wszystkie tdi, tedecei, cedei... najmniej co
              trzeba miec pod maska minimum v6 w benzynie by z nim konkurowac.

              > > Do sedana rozumiem, ze by sie nie zmiescilo? nie mowiac juz hatchbacku?
              >
              > Do sedana? Do bagaznika? Z zamknieta klapa? Do ktorego?

              > Ale to wszystko i tak niewazne jest. Sa ludzie, ktorzy koniecznie chca jezdzic
              > terenowkami (i pseudoterenowkami), choc najwieksza ewentualna przeszkoda, jaka
              > musza pokonac, to kraweznik i podjazd do garazu.
              >
              > A ja lubie jezdzic kombi. Nawet, gdybym mial wozic wylacznie jeden laptop jako
              > bagaz.

              Potwierdzasz to co pisalem wczesniej o wyborach emocjonalnych:-) tak samo jak
              emocje 'kaza' mi porzadac M5 tak Tobie kombi... niczym Twoj wybor nie rozni sie
              od wyboru auta 'sportowego' - w sensie emocji i zaspokajania Twoich potrzeb
              emocjonalnych. Tyle i kropka.
              • sherlock_holmes Re: Kombi, nie kombi 12.06.05, 23:19
                Weź pod uwagę, że 99% kierowców kombi z dyzlem ma kratkę i są popierdoleni - tzn. niezależnie czy wsiedliby do hb, sedana czy kombi, zawsze uważaliby się za lepszych od Boga i niesmiertelnych. Ale takim chyba tylko obowiązkowy odstrzał by pomógł. Bo skoro odstrzeliwuje sie wściekłe zwierzęta, czemu nie odstrzeliwać zasrańcow, którzy mogą zabic kilkadziesiąt razy więcej ludzi niż jedno zwierzę zarażone wścieklizną?
        • sherlock_holmes Re: Focus 2 10.06.05, 22:54
          crannmer napisał:

          > Chcac miec dwojke malych dzieci musisz byc 100 % praktyczny. Albo dac sobie
          > spokoj z rozmnazaniem.

          Dobre :))))) Wrzuć to sobie do sygnaturki :)

          > Mamy jeden samochod, bo nie mamy zastosowania dla drugiego. W takim wypadku
          > samochod inny niz kombi albo van bylby szczegolnym rodzajem masochizmu.

          Pozostają jeszcze małe furgoniki w stylu Partnera czy Combo.
          A tak w ogóle to ja bym chciał porządnego busa - np. niskiego i krótkiego Transita, Vivaro albo VW T4. W czymś takim nie ma już w ogóle problemu z brakiem miejsca i ...odpoczywa kręgosłup -zapięcie dziecka w foteliku nie wymaga skłonu do pasa :)

          > BTW 1: czyz nie jest tak, ze sportowe coupe i roadstery strzelaja sobie panowie
          > w midlife crisis? Albo puszczajacy sie na prawo i lewo mlodzency?
          > ;-)

          Heh, widze że nie tylko ja to zauważyłem. Poza tym jeszcze - w społezeństwie pokutuje opinia, że sportowymi brykami jeżdżą impotenci :)
          Gdybym chciał cos obrzydliwie niepraktycznego i szybkiego, pewnie byłby to jakiś klasyk, np. stary Mustang albo stare BMW serii 6 :)

          >
          > BTW 2: dzisiaj przywiozlem ze sklepu suszarke do bielizny (60 x 60 x 85 cm plus
          > opakowanie). Nawet oparc skladac nie musialem :-)

          Ja już dojrzałem do tego, że następny samochód po Lanosie to będzie kombi :) Już nawet mam jeden model jako potencjalnego kandydata...
          • franek-b Re: Focus 2 10.06.05, 23:04
            > > Chcac miec dwojke malych dzieci musisz byc 100 % praktyczny. Albo dac sob
            > ie
            > > spokoj z rozmnazaniem.
            >
            > Dobre :))))) Wrzuć to sobie do sygnaturki :)

            A ja sie z tym gleboko nie zgadzam:-) praktycznie jest chodzic w dresach i
            jensach a ja lubie chodzic w krawacie (nie samym oczywiscie). Nie kupie kombi,
            nie widze zadnych benefitow w porownania do sedana.

            > > BTW 1: czyz nie jest tak, ze sportowe coupe i roadstery strzelaja sobie p
            > anowie
            > > w midlife crisis? Albo puszczajacy sie na prawo i lewo mlodzency?
            > > ;-)
            >
            > Heh, widze że nie tylko ja to zauważyłem. Poza tym jeszcze - w społezeństwie
            po
            > kutuje opinia, że sportowymi brykami jeżdżą impotenci :)
            > Gdybym chciał cos obrzydliwie niepraktycznego i szybkiego, pewnie byłby to
            jaki
            > ś klasyk, np. stary Mustang albo stare BMW serii 6 :)

            A ja mam gdzies stereotypy, ktore w wiekszosci produkuja Ci, ktorzy po prostu
            zazdroszcza tych sportowych bryk :-)

            > Ja już dojrzałem do tego, że następny samochód po Lanosie to będzie kombi :)
            Ju
            > ż nawet mam jeden model jako potencjalnego kandydata...

            zdradzisz?
            • sherlock_holmes Re: Focus 2 11.06.05, 12:54
              franek-b napisał:

              > A ja sie z tym gleboko nie zgadzam:-) praktycznie jest chodzic w dresach i
              > jensach a ja lubie chodzic w krawacie (nie samym oczywiscie). Nie kupie kombi,
              > nie widze zadnych benefitow w porownania do sedana.

              A ja widze ogromne benefity - i zdecydowanie wole samochody z dużą klapą z tyłu (gdy jest wybór, np. Mondeo, Mazda 6), o kombi już nie wspomnę. Może dlatego, że często wożę duże gabarytowo pakunki? A gdy przyjdzie wsadzic do bagażnika chocby klatke dla psa, pierwszy lepszy hatchback pokaże pazury, bo klatka wejdzie do bagażnika, a w sedanie przez ciasny otwór wejdzie g... I potem klatka będzie jechała na tylnym siedzeniu, a w bagażniku będzie 500 litrów powietrza.

              > A ja mam gdzies stereotypy, ktore w wiekszosci produkuja Ci, ktorzy po prostu
              > zazdroszcza tych sportowych bryk :-)

              Nie, nikomu nie zadroszczę - każdy jeździ tym zcym chce. Jedyne czemu się sprzeciwiam, to moda na SUVy. Trzeba mieć bardzo niskie poczucie własnej wartości żeby czuc potrzebę dowartościowywania się wielkim autem, ktore w każdych warunkach jest gorsze od zwykłej osobówki.
              To chyba efekt ślepego nasladowania modnych wzorców - piekna otozka i środek pusty jak beczka po piwie.

              >
              > > Ja już dojrzałem do tego, że następny samochód po Lanosie to będzie kombi
              > :)
              > Ju
              > > ż nawet mam jeden model jako potencjalnego kandydata...
              >
              > zdradzisz?

              No ba - od zawsze Volvo 240 kombi - ale ze względów praktycznych raczej już nie, toż to prawie zabytek. Za to gdyby mnie było stac, z chęcią 850 kombi albo v90 (ostatnie z tylnym napedem). Inny wybór - gdyby nie koszty eksploatacji, Citroen XM break - szafa na kołąch :)
              A to coś co sobie upatrzyłem, jest znacznie skromniejsze i bardziej dostosowane do możliwości finansowych...
              • franek-b Re: Focus 2 12.06.05, 22:28
                > że często wożę duże gabarytowo pakunki? A gdy przyjdzie wsadzic do bagażnika
                ch
                > ocby klatke dla psa, pierwszy lepszy hatchback pokaże pazury, bo klatka
                wejdzie
                > do bagażnika, a w sedanie przez ciasny otwór wejdzie g... I potem klatka
                będzi
                > e jechała na tylnym siedzeniu, a w bagażniku będzie 500 litrów powietrza.

                ... a w kombi tylne siedzenie bedzie puste, za to klatka bedzie w bagazniku.
                Czy nie chodzi by 'przewiesc klatke', a nie 'przewiesc klatke w bagazniku'? ;-
                )))

                > Nie, nikomu nie zadroszczę - każdy jeździ tym zcym chce. Jedyne czemu się
                sprze
                > ciwiam, to moda na SUVy. Trzeba mieć bardzo niskie poczucie własnej wartości
                że
                > by czuc potrzebę dowartościowywania się wielkim autem, ktore w każdych
                warunkac
                > h jest gorsze od zwykłej osobówki.

                SUVy to ewidentna moda. Dodam jeszcze, ze wykreowana przez marketing.
                Rys historyczny;-) pare lat temu w marketingu 'odkryto', ze ludzie oprocz tego,
                ze dziela sie na starych/mlodych, z metropoli/wsi itd., roznia sie takze tzw.
                stylem zycia (moze byc stary i mlody, ktory siedzi przed tv, i takze
                stary/mlody, ktory lubi jezdzic na rowerze - w uproszczeniu) - behawioralnie i
                wlasnie SUVy wypelniaja tak zdefiniowana nisze wg podzialu behavioralnego.


                > No ba - od zawsze Volvo 240 kombi - ale ze względów praktycznych raczej już
                nie
                > , toż to prawie zabytek. Za to gdyby mnie było stac, z chęcią 850 kombi albo
                v9
                > 0 (ostatnie z tylnym napedem). Inny wybór - gdyby nie koszty eksploatacji,
                Citr
                > oen XM break - szafa na kołąch :)

                slusznej postury auta:-)
                • sherlock_holmes Re: Focus 2 12.06.05, 23:16
                  franek-b napisał:

                  > ... a w kombi tylne siedzenie bedzie puste, za to klatka bedzie w bagazniku.
                  > Czy nie chodzi by 'przewiesc klatke', a nie 'przewiesc klatke w bagazniku'? ;-
                  > )))

                  Widzisz, akurat ja miałem jechać w 4 osoby z psem do Warszawy... Do tego dwie wielkie torby. I jakoś ciężko byłoby wytłumaczyć dwóm starszym osobom, że muszą jechać w bagażniku, bo klatka ma jechac na tylnym siedzeniu. Tym bardziej, że podróż była na Okęcie i jedna z osób leciała samolotem z psem za ocean.

                  > SUVy to ewidentna moda. Dodam jeszcze, ze wykreowana przez marketing.
                  > Rys historyczny;-) pare lat temu w marketingu 'odkryto', ze ludzie oprocz tego,
                  >
                  > ze dziela sie na starych/mlodych, z metropoli/wsi itd., roznia sie takze tzw.
                  > stylem zycia (moze byc stary i mlody, ktory siedzi przed tv, i takze
                  > stary/mlody, ktory lubi jezdzic na rowerze - w uproszczeniu) - behawioralnie i
                  > wlasnie SUVy wypelniaja tak zdefiniowana nisze wg podzialu behavioralnego.

                  Wg mnie odkryto to, że wielu ludzi ma bardzo niskie ego i trzeba dac im coś co podniesie ich warw oczach innych.
                  Bo ja lubie jeździć na rowerze - i górala nawet do "zastępczego" Tico wpakowałem. Tym bardziej, że nazaleznie czy masz Grand Cherokee czy Tico, rower wejdzie dopiero gdy złożysz tylne siedzenie...

                  > > No ba - od zawsze Volvo 240 kombi - ale ze względów praktycznych raczej j
                  > uż
                  > nie
                  > > , toż to prawie zabytek. Za to gdyby mnie było stac, z chęcią 850 kombi a
                  > lbo
                  > v9
                  > > 0 (ostatnie z tylnym napedem). Inny wybór - gdyby nie koszty eksploatacji
                  > ,
                  > Citr
                  > > oen XM break - szafa na kołąch :)
                  >
                  > slusznej postury auta:-)

                  To sa takie mini-krążowniki szos :)
                  I wcale nie chciałbym takich dlatego, że chciałbym uchodzic za osobe odpowiedzialną. Po prostu wielki bagażnik daje komfort psychiczny :)
                  • franek-b Re: Focus 2 12.06.05, 23:27
                    > Widzisz, akurat ja miałem jechać w 4 osoby z psem do Warszawy... Do tego dwie
                    w
                    > ielkie torby. I jakoś ciężko byłoby wytłumaczyć dwóm starszym osobom, że
                    muszą
                    > jechać w bagażniku, bo klatka ma jechac na tylnym siedzeniu. Tym bardziej, że
                    p
                    > odróż była na Okęcie i jedna z osób leciała samolotem z psem za ocean.

                    spoko:-) czasami trzeba przewiesc cos wiecej:-)

                    > To sa takie mini-krążowniki szos :)
                    > I wcale nie chciałbym takich dlatego, że chciałbym uchodzic za osobe
                    odpowiedzi
                    > alną. Po prostu wielki bagażnik daje komfort psychiczny :)
                    >

                    bo zawsze chodzi o 'uczucia' i emocje:-)
                    • sherlock_holmes Re: Focus 2 12.06.05, 23:34
                      No właśnie - miałem spytać: jesli chciałbym mieć busa (8-osobowego vana) opartego o auto dostawcze, to co jest ze mną i moimi uczuciami? :)
                      Bo patrząc bardzo racjonalnie: wielkości minivana (z zewnątrz), a zapewnia dużo więcej miejsca, przewozi swobodnie 8 osób, do tego wielgachny bagażnik. Prowadzi się chyba nawet lepiej niż spora część osobowych (spytajcie Krakusa), świetna widoczność, ergonomia na wysokim poziomie (w końcu takie auta służą do pracym, więc nie ma to-tamto :) ), rewelacyjna widoczność, łatwo się wsiada, w razie czego można wysiąść bocznymi odsuwanymi drzwiami. No i można jechać w 5 osob, każdy z rowerem - i jeszcze cos bagażu wejdzie. I nawet pali tyle co minivan :)
                      I tylko ...nikt nie pomysli, że jestem snobem, bo busy nie są do podnoszenia prestiżu :)
                      • franek-b Re: Focus 2 12.06.05, 23:39
                        sherlock_holmes napisał:

                        > No właśnie - miałem spytać: jesli chciałbym mieć busa (8-osobowego vana)
                        oparte
                        > go o auto dostawcze, to co jest ze mną i moimi uczuciami? :)

                        Smiej sie:-) ja tez sie z tego smialem do czasu jak troche tego nie poznalem.
                        Jestesmy ludzmi i rzadza nami uczucia czy zdajemy sobie sprawe z tego czy nie:-
                        )

                        > I tylko ...nikt nie pomysli, że jestem snobem, bo busy nie są do podnoszenia
                        pr
                        > estiżu :)

                        a w czym jest praktycznosc lepsza od snobizmu? jedno i drugie spelnia okreslone
                        potrzeby danej osoby, dla jednego wazne jest by sie rzucac w oczy a dla
                        drugiego to krepujace... Kopytko:-)
      • tomek854 Re: Focus 2 10.06.05, 23:18
        > czyli 'jestem nijaki'. Alternatywa do tego wyboru to octavia albo corolla...

        ej, a jak mi się podoba poprzednia octavia combi to co?
        • typson Re: Focus 2 11.06.05, 01:43
          > ej, a jak mi się podoba poprzednia octavia combi to co?

          to znaczy, ze zamiast duszy autostopowicza rosnie Ci kapelusz!!
    • typson o silniku 11.06.05, 01:54
      co do silnika jeszcze.

      kurwa, nie moge juz sluchac o tych dizlach. "Ma 300 koni, 900 Nm momentu i pali
      mniej z kazdym kilometrem, z czasem paliwa w baku mi przybywa. Do tego jeszcze
      go zaczipuje i kolejne 30 koni wiecej"

      Sorki, zygac sie chce. Dla mnie argumenty, ze od 60 do 100 na 5tce czy 6tce sie
      szybko rozpedza sa z dupy wyciagniete, bo z mojego punktu widzenia mozna wrzucic
      sobie dwojke lub trojke i efekty beda jeszcze lepsze.

      Co do ceny - auto w lizingiu oczywiscie. W zestawieniu z calosciowym
      wyposazeniem, watpliwa jakoscia wykonczenia i jedyna dodatkowa opcja w postaci
      rolet w tylnych drzwiach 90 tys pln za to cos z dojazdowym kolkiem i super
      dizlem to jakas pomylka. Ku...a, to przeciez kupa kasy! I w ktoym miejscu ten
      silnik jest oszczedny? Po 150 tys przebiegu????
      • franek-b Re: o silniku 12.06.05, 22:38

        > kurwa, nie moge juz sluchac o tych dizlach. "Ma 300 koni, 900 Nm momentu i
        pali
        > mniej z kazdym kilometrem, z czasem paliwa w baku mi przybywa. Do tego jeszcze
        > go zaczipuje i kolejne 30 koni wiecej"

        Podpisuje sie 2 rekami:-)
        dodam jeszcze, ze wciaz powtarzany, ze osiagi w dyzlach sie nie licza:-) tylko
        na cholere z taka luboscia je czipuja i wciaz podkreslaja te Nm...

        > Sorki, zygac sie chce. Dla mnie argumenty, ze od 60 do 100 na 5tce czy 6tce
        sie
        > szybko rozpedza sa z dupy wyciagniete, bo z mojego punktu widzenia mozna
        wrzuci
        > c
        > sobie dwojke lub trojke i efekty beda jeszcze lepsze.

        j.w.:-)

        > Co do ceny - auto w lizingiu oczywiscie. W zestawieniu z calosciowym
        > wyposazeniem, watpliwa jakoscia wykonczenia i jedyna dodatkowa opcja w postaci
        > rolet w tylnych drzwiach 90 tys pln za to cos z dojazdowym kolkiem i super
        > dizlem to jakas pomylka. Ku...a, to przeciez kupa kasy! I w ktoym miejscu ten
        > silnik jest oszczedny? Po 150 tys przebiegu????

        Nigdy sie nie zwroci. Ale przeciez chodzi o samopoczucie:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka