krakus.b6
06.07.08, 19:04
Zauważam ostatnio, że jadąc zgodnie z przepisami,zachowując rozwagę
i stosując się do ograniczeń szybkosci,staję się celem ataku ze
strony innych kierowców.
Dzisiaj,jadąc o 6 rano Aleją Pokoju w Krakowie, zatrzymałem się
przepisowo przed czerwonym światłem (zacząłem hamować natychmiast po
zapaleniu żółtego).Ale kilku kolesi,jadących za mną z identyczną
szybkością,przemknęło koło mnie na czerwonym!!!!
Natomiast gość jadący za mną,zmuszony do zatrzymania, zaczął pukać
się w głowę,sugerująć mi że mogliśmy spokojnie jechać dalej!!!
O co chodzi???
Również dzisiaj, na ograniczeniu na 50, gdy jechałem zgodnie z tą
wartością, koleś podczas wyprzedzania mnie na podwójnej ciągłej,
trabił i ostro gestykulował.
Gdy mu mrugnąłem długimi,nagle ostro zahamował.
O co chodzi???
Wczoraj,jadąc wąską i krętą dróżką przez małą miejscowość,nagle za
zakrętem zobaczyłem grupkę motocyklistów,palących gumę na środku
drogi.Gdyby nie szybka reakcja i to,że jechałem 40, doszłoby do
wypadku.Gdy zapytałem ich,czy nie szkoda im młodego zycia,usłyszałem
stek wulgaryzmów!!
O co chodzi???