Dodaj do ulubionych

Problem ze szczytem śluzu, proszę o pomoc

13.03.09, 09:38
Proszę o pomoc w oznaczeniu szczytu. Przejrzałam trochę wątków na ten temat,
ale nie znalazłam odpowiedzi. Stosuję Rotzera. Wg. niego szczyt śluzu to dzień
ze śluzem relatywnie najlepszej jakości - czy ktoś potrafi to sprecyzować? Czy
to oznacza, że jeśli pojawi się jakakolwiek płodna cecha
(tj.rozciągliwość,przejrzystość,mokrość itd.), to uznajemy ostatni taki dzień
za szczyt?

Badam śluz wewnętrznie i u mnie wygląda to tak (przepraszam za niesmaczny
opis): pojawił się w tym cyklu piękny Bj (ponad 10cm rozciągliwy), potem
zrobił się galeretowaty, ale nadal przejrzysty, dosyć zwarty, tak że ciężko go
było rozerwać przy rozciąganiu. Dziś wyraźnie gorsza jakość: biały, lepki, ale
z glutkiem rozciągliwym (3-4cm)!! ;( Zaraz się zapłaczę! Jeśli to jest szczyt,
to byłaby to już druga temperatura przedwcześnie podwyższona:( Pierwszą
przebolałam, bo nie miałam wątpliwości, ale dziś nie wiem czy tą rozciągliwość
uznać za szczyt. Proszę o radę :(
Obserwuj wątek
    • bystra_26 szczyt śluzu 13.03.09, 13:20
      Ile cykli się obserwujesz? Z czasem przychodzi wprawa i poczucie
      bezpieczeństwa w interpretacji.

      Złota zasada NPR stosowanego, by ciąży nie było:
      każdą wątpliwość rozstrzygać na niekorzyść współżycia.

      Wracając do Roetzerowego szczytu:

      Jak badasz śluz wewnętrznie, to zewnętrzny się nie liczy do
      interpretacji wcale. Kluczem jest nauczyć się u siebie oceniać tą
      RELATYWNĄ JAKOŚĆ W DANYM CYKLU. Jak dla mnie książkowy,
      przezroczysty BJ ciągnący się na 10cm jest LEPSZY niż S białawy,
      lepki, ciągnący się tylko na 4 cm. Ale patrząc do podręcznika - jak
      masz BJ 10cm i BJ 4cm, to oba traktujesz jako najlepszy śluz.


      Pamiętaj jednak, że jak już widać te upragnione wyższe, to śluz
      nadal się liczy, bo dopiero wtedy dany dzień jest pewnym szczytem,
      jak przez kolejne 3 dni po nim taki NAJLEPSZY śluz nie wróci.

      Rada: brać magnez z wit. B6 - powinien pogarszać śluz, co
      odkładającym jest na rękę.
      • bloody86 Dziękuję, mam jeszcze jedno pytanie 13.03.09, 14:46
        > Ile cykli się obserwujesz? Z czasem przychodzi wprawa i poczucie
        > bezpieczeństwa w interpretacji.

        To jest 22 obserwowany cykl, 8 z npr w praktyce. Jeśli po dwóch latach dokładnej
        samoobserwacji i zdobywania wiedzy teoretycznej nie nabrałam pewności, to nie
        wiem ile jeszcze LAT mi trzeba?!


        > Jak badasz śluz wewnętrznie, to zewnętrzny się nie liczy do
        > interpretacji wcale.

        Tak, zdaję sobie z tego sprawę.

        Co jest w takim razie szczytem śluzu - Bj: przezroczysty, bardzo rozciągliwy,
        dający odczucie mokrości?
        Czy S: biały, "suchy", lekko rozciągliwy? - nie jest on "najlepszy", ale się
        ciągnie, i nie wiem co z tym fantem...

        ** Czy jedna cecha typowa dla Bj (rozciągliwość) wystarczy, żeby dany śluz
        sklasyfikować jako Bj? **


        > Pamiętaj jednak, że jak już widać te upragnione wyższe, to śluz
        > nadal się liczy, bo dopiero wtedy dany dzień jest pewnym szczytem,
        > jak przez kolejne 3 dni po nim taki NAJLEPSZY śluz nie wróci.

        Wiem jak bardzo śluz jest ważny w interpretacji, stąd moje pytania.

        Tak, biorę magnez z B6 od dłuższego czasu, z widocznym skutkiem (a właściwie
        brakiem): śluzu mniej, ale i tak zawsze coś wyłowię...

        Przepraszam za wydźwięk emocjonalny posta, ale nie mam jak się 'rozładować'. Bo
        ja wszystko niby wiem... teoria opanowana, codzienne obserwacje, żywe
        zainteresowanie tematyką, a i tak najlepsza rada to nie bzykać się - dosyć
        proste, ale to i bez npr-u wiadomo. Myślałam, że może po prostu Rotzer coś
        więcej wspomina o tej "relatywnie najlepszej jakości", bo samo sformułowanie dla
        mnie takie jasne nie jest; i że niepotrzebnie tutaj jakiś masochizm uprawiam.
        Wszystko marność...

        Dziękuję za odpowiedź.

        • bystra_26 Re: Dziękuję, mam jeszcze jedno pytanie 16.03.09, 12:38
          > To jest 22 obserwowany cykl, 8 z npr w praktyce. Jeśli po dwóch
          >latach dokładnej samoobserwacji i zdobywania wiedzy teoretycznej
          >nie nabrałam pewności, to nie wiem ile jeszcze LAT mi trzeba?!

          Metody nie dają 100% pewności, chyba, że przy każdej wątpliwości
          odkładasz współżycie. Taki jest tego koszt.

          Nie wiem, z jakich powodów stosujesz metody, ale przy
          braku "otwartości na życie" zawsze będziesz mieć ten problem - bo
          dla Ciebie dopiero zero wątpliwości daje 100% bezpieczny seks,
          którego robi się załośnie mało.

          Jak nie masz "otwartości na życie", to lepiej stosować FAM - przy
          wątpliwościach są jeszcze zastępcze formy seksu i środki barierowe,
          i wtedy nie ma schiz ciążowych, a okazji na współzycie jest więcej.

          > Co jest w takim razie szczytem śluzu - Bj: przezroczysty, bardzo
          rozciągliwy,
          > dający odczucie mokrości?
          > Czy S: biały, "suchy", lekko rozciągliwy? - nie jest
          on "najlepszy", ale się
          > ciągnie, i nie wiem co z tym fantem...

          Metoda angielska by ci kazała czekać, aż śluz nie będzie miał zadnej
          cechy płodnej, czyli jak już uda Ci się wyznaczyć niepłodność
          bezwględną, to... będzie okres.

          Szczyt śluzu ZAWSZE rozpatrujesz w TYM CYKLU, czyli jak masz tylko
          gorszy śluz i nie ma Bj czy mokro-ślisko, to ostatni dzień z gorszym
          S jest szczytem, nawet jakby był biały i nierozciągliwy.

          Jak masz Bj ksiązkowy a potem nie dający odczucia mokrości biały i
          mniej rozciągliwy niż ten Bj, to jak dla mnie jest po szczycie.

          > ** Czy jedna cecha typowa dla Bj (rozciągliwość) wystarczy, żeby
          dany śluz
          > sklasyfikować jako Bj? **

          NIE. Bj wygląda jak białko jaja - taka zwarta choć częsciowo
          przezroczysta galaretka i powinniem być mokry.
          Można mieć mętno-biały rozciągliwy, ale to nie jest Bj.


          > Tak, biorę magnez z B6 od dłuższego czasu, z widocznym skutkiem (a
          właściwie
          > brakiem): śluzu mniej, ale i tak zawsze coś wyłowię...

          Chcesz mieć 100% pewności, że w ciąże nie zajdziesz, stąd ta
          hiperostrożność. Sama to przerabiałam. Dlaczego przy tym PI=0.2, Ty
          miałabyć tą 1 kobietą na 500, które przy Roetzerze zajdą w ciążę?

          > Przepraszam za wydźwięk emocjonalny posta, ale nie mam jak
          >się 'rozładować'. Bo ja wszystko niby wiem... teoria opanowana,
          >codzienne obserwacje, żywe zainteresowanie tematyką, a i tak
          >najlepsza rada to nie bzykać się - dosyć proste, ale to i bez npr-u
          >wiadomo.

          Bo tu nie działa zasada, że jak się napracujesz, to spotka Cię
          nagroda. Żeby za pomocą NPR dało się manipulować swoimi dniami
          płodnymi tak, żeby ich było 3 w miesiący, to by było fajnie. NPR to
          jest okresowy seks, a nie okresowa wstrzemięźliwość, jak to głoszą
          na kursach przedmałżeńskich.

          Po drugie, to mam wrażenie, że cała odpowiedzialność za niepoczęcie
          jest na Twoich barkach - sorry, ale mąż też powinien ponosić za to
          odpowiedzialność. Może zdaj się na jego interpretacje? (chyba, że on
          już by chciał dziecko, a Ty jeszcze nie i boisz się, że będzie
          liczył na wpadkę i interpretował zbyt hurraoptymistycznie)

          >Myślałam, że może po prostu Rotzer coś
          > więcej wspomina o tej "relatywnie najlepszej jakości"...

          Instruktorzy w INER powiedzą ci tak jak ja - ocena należy do Ciebie,
          instruktorzy nie biorą na siebie decyzji o współżyciu i jego
          konsekwencjach.
          • bloody86 Re: Dzięki :) 16.03.09, 14:08
            Dziękuję za rozwianie wątpliwości śluzowo-szczytowych.

            Zgadzam się - npr to okresowy seks :/ chociaż na początku bym go wszystkim
            polecała. Po kilku miesiącach przeszedł mi już ten optymizm.

            FAM u mnie odpada ze względów 'moralnych'(?) (nie wiem jak to nazwać, nie wiem
            czy ja mogę w ogóle o moralności i NPRze mówić przy mojej 'mentalności
            antykoncepcyjnej'). Nie wiem czy by mnie gumy ze schizy ciążowej wyleczyły.
            Znając siebie, to pewnie miałabym wizje mikrouszkodzeń, plemników-supermenów
            itd., a do tego bym sobie jeszcze myślała, że gumy są "bee" i "grzech".

            Postawiłaś dobrą diagnozę - dla mnie brak 100% pewności metody, to wystarczający
            powód do strachu.

            Jeśli chodzi o rolę męża... Mówi, że by się cieszył z dziecka, ale wolałby
            'później', więc raczej sabotażu by nie zrobił. Tym bardziej, że wie jakbym mu
            później resztę życia głowę suszyła. Interesuje się, ogląda wykresy, zna dość
            dobrze reguły, stara się mnie studzić jak mi zbyt liberalna interpretacja
            przyjdzie do głowy, ale to ja biorę odpowiedzialność - racja, aż tyle zaufania
            to do niego nie mam. Wychodzę z założenia, że 'jak chcesz coś zrobić dobrze, to
            zrób to sam'.

            Dobrze, to sobie trochę ponarzekałam, ale to nie gabinet psychoterapeuty... Na
            terapię to się zapiszę jak mnie npr i schizy ciążowe do nerwicy doprowadzą
            (jestem na dobrej drodze)- obsesję już mam. Całe życie mi się kręci wokół
            wykresów i ciąż, patologia. Może taką ciążofobię faktycznie powinno się leczyć?

            Jeszcze raz dzięki za odpowiedź. Bo mam takie wrażenie, że wszyscy specjaliści
            od npru, w internecie czy na żywo, wysławiają te metodę, ale tak na dobrą sprawę
            jak masz problem, to zostajesz z nim sama. I jeśli odpowiedź w ogóle przychodzi,
            to zdecydowanie za późno.. Nie oczekuję od nikogo, że podejmie za mnie decyzję,
            ale często można pomóc takim cierpiętnikom jak ja.
    • bloody86 Jeszcze raz 16.03.09, 11:26
      Ponawiam pytanie:

      Czy wg. Roetzera dzień szczytu to ostatni dzień ze śluzem Bj (jeśli taki
      wystąpił) czy ze śluzem z chociażby jedną cechą płodną (w tym wypadku niewielka
      rozciągliwość)?

      Proszę o odpowiedź, przyda mi się na przyszłość.

      Tak wygląda mój wykres: www.fertilityfriend.com/home/1ba099
      Do 22dc bez wątpienia Bj, 23dc biały, lekko rozciągliwy.


      • bystra_26 Re: Jeszcze raz 16.03.09, 12:15
        Bj wyraźnie ciągnący (<2cm) jest LEPSZY niż biały lekko rozciągliwy.
        W takim wypadku ostatni dzieńz Bj rozciągliwym jest dniem szczytu, o
        ile Bj nie wróci przez kolejne 3 dni.

        Niestety ocena lepszości/gorszości śluzu jest subiektywna i należy
        do obserwatorki. Popatrz na poprzednie wykresy - jak masz zazwyczaj
        gorszy śluz przez parę dni wyższych temperatur po właściwym Bj, to
        chyba tak u Ciebie jest - szczyt na Bj, potem S.

        Według FF:
        szczyt 23 dc
        szóstka: 19-24 dc (żeby uznać temp. za przedwcześnie podwyższoną
        musi być min. 0.1 C wyższa od sześciu poprzedzających, więc te z 22-
        23 dc nie spełniają tej reguły)
        linia podstawowa: 36.3 C (23dc)
        1.2.wyższa: 25, 26dc

        czekasz więc na 3-cią, która musi mieć conajmniej 36.5 C
        • bystra_26 korekta 16.03.09, 14:01
          wyraźnie ciągnący to POWYŻEJ 2cm
      • djpa Re: Jeszcze raz 16.03.09, 17:27
        Masz niską temperaturę podstawową, długi okres i długi cykl. Czy badałaś kiedyś
        tarczycę?
        • bloody86 Tarczyca? Nie.. 16.03.09, 18:58
          Nie badałam tarczycy, ale żadnych niepokojących objawów nie zauważyłam. Ten typ
          tak chyba ma. Cykle 30-34 dniowe to chyba jeszcze norma. PTC niska, bo mierzę w
          ustach elektronicznym o 5.00 i wybudzam się z głębokiego snu;) A w tym cyklu
          chorowałam 2 tyg., więc mi się wydłużyła II faza :|

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka