zazita
17.04.09, 09:39
Kilka dni temu napisałam posta z pytaniem czy jest możliwe by po owulacji
STWIERDZONEJ przez specjaliste od niepłodności, w klinice specjalistycznej, w
której zapewne robią wiele takich usg nie rosła temperatura (wykres zamiast
lekkiego choćby wzrostu w okolicy owu miał tendencje spadkową).
Na stan mojej wiedzy wydawało mi się to średnio możliwe, ale wiadomo, że
nadzieja umiera ostatnia...
Byłam wczoraj u innego lekarza, do którego mam zaufanie, miałam usg i jak się
okazało, to co w 15/16 dniu cyklu "specjalista" od niepłodności orzekł jako
owulacja (nawet płyn dojrzał;))) owulacją nie mogło być.
Wczoraj w 25 dniu cyklu na moim prawym jajniku był pęcherzyk 24 mm który
teoretycznie dopiero teraz mógłby pęknąć. Mógłby, ale raczej nie pęknie bo
przez poprzedniego "specjalistę" biorę od kilku dni Duphaston a on blokuje owu.
Dodam, że przeczuwałam, że zbliża mi się dopiero teraz owu bo temperatura ma
tendencję mocno spadkową.
Do tego mam bardzo cienkie endometrium, tylko 4mm, więc szanse na ciąże zerowe
prawie. Tak małe endo jest wynikiem brania Clo, w moim przypadku Clo bardzo
żle wpływa na endo.
Co zaproponował mi lekarz - odstawienie clo, branie duphastonu w II fazie i
"rozbujanie naturalnego cyklu", tym bardziej, że zdarzały mi się w przeszłości
cykle z owu i bez wspomagania zaszłam w ciąże 6 lat temu.
W sumie to choć widzę, że szanse na szybką ciąże są mizerne, to jednak jestem
spokojniejsza. I jeszcze bardziej wierzę NPR.
www.fertilityfriend.com/home/247220