22.06.08, 20:46
k**** m***, cytując ulubioną Armię.

spotkałam się z siostrą i teraz moczę kolana płaczem. po ch** mi to było.
zaczęło się od mojego niewinnego zdania "wiesz, boję się gdzieś
jechać, bo boję się, że TAM dopadłaby mnie depresja"

i się zaczęło.

depresja to dla mnie słowo "wytrych", rodzice mnie lepiej traktują,
bo mam depresję. i tak dalej.

kurwa, chciałabym nie chorować. chciałabym mieć siostrę, która
zrozumiałaby, która przeczytałaby 1 (słownie: tylko jedną) książkę
nt. depresji.

chciałabym mieć partnera, dziecko - jak ona.

jestem nic, bo mam depresję.

Obserwuj wątek
    • i_am_the_army Re: Żesz... 22.06.08, 21:12
      Ooo, już mnie cytują tongue_out

      ad rem: ehh
      • bosa_mysz Re: Żesz... 22.06.08, 21:56
        niestety mogę tylko współczuć. może lepiej darować sobie walenie
        głową w mur i odpuścić siostrze? przynajmniej nie będziesz się
        denerwować
        • kajka68 Re: Żesz... 22.06.08, 22:29
          Tulisie podsyłam..nic więcej nie mogę.Siostra pewnie działa na zasadzie
          zaprzeczenia ,jak mój mąz na porazenie naszej córki.Nie dopuszcza do siebie
          myśli ,ze jest chora i wmawia mi ,ze ja bez sensu jezdzę z nią na terapię bo
          wystarczy jej przedszkole..obłed..i robię to specjalnie ,zeby nie iść do
          pracy.Mimo,że spotkał sie z kilkoma lekarzami z których kazdy potwierdzał
          diagnoze.Myśle,że nawet gdyby twoja siostra przeczytała 100 ksiazek na ten temat
          to i tak nic to nie da.Łatwiej jest jej myślec ,ze chcesz wzbudzać w rodzinie
          "litosć"
    • poetkam Re: Żesz... 22.06.08, 22:27
      Nie dołuj się, A., po co Ci to...Ani siostry, ani świata nie zmienisz. Jeśli ktoś choć raz w życiu nie "przeszedł" depresji, ciężko jest mu zrozumieć tego , kto ją przeżył...
      Dobrze wiesz, że nie jesteś "niczym".
    • xsenia Re: Żesz... 23.06.08, 09:45
      do co powiem będzie drastyczne, ale powiem....

      siostra woli myśleć, że masz fochy (słowo "wytrych"), niż że jesteś
      excuse le mot - wariatką

      i nie ma co płakać, tak funkcjonuje standardowy obywatel
      • lolinka2 Re: Żesz... 23.06.08, 10:58
        that's the point...

        niestety
    • 35.a Re: Żesz... 23.06.08, 12:25
      Dzięki, Dziewczyny.

      Xseniu, nie wiem już, które określenie lepsze. Z wariatką z fochami
      nie puszczałaby własnego dziecka (5) na wakacje. Tłumaczyłam jej parę
      razy, czym jest ChAD. Nie zapamiętała nazwy, pomijając mechanizm.
      Nie wiem, co powiedzieć, bo to jednak moja siostra. Gdyby udało się
      jej zapamiętać "zaburzenia nastroju". Za delikatna nazwa? Własna.

    • meggi_gi Re: Żesz... 23.06.08, 19:15
      nazwa tej choroby to też zaburzenie afektywne dwubiegunowe.Brzmi to łagodniej.Myślę,że nie ma co na siłę komuś tłumaczyć co to jest bo i tak zrozumie ten co będzie chciał,a Twojej siostrze,sorry,chyba nie specjalnie na tym zależy.
      • ditta12 Re: Żesz... 23.06.08, 23:15
        Lepsza jest mania bo tu nie ma wątpliwości że komuś odbija i nie
        trzeba nic tłumaczyć-to widaćwink))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka