Dodaj do ulubionych

dysplazja oskrzelowo-płucna

09.12.07, 15:25
czy wiecie cos na temat metod leczenia dysplazji???
Obserwuj wątek
    • traganek Re: dysplazja oskrzelowo-płucna 09.12.07, 16:18
      Jeśli dysplazja już jest to oznacza to, że pęcherzyki płucne są
      zwłókniałe i już się ich nie odbuduje. Trzeba wówczas czasu, żeby
      powstały nowe pęcherzyki. O ile dobrze pamiętam płuca rozwijają się
      do ok 9 roku życia. Moja córeczka zaczęła lepiej oddychać (saturacja
      powyżej 90 %) po ok 6 mcach. Chociaż nie miała aż tak silnej
      dysplazji, pod respiratorem była tylko 7 dni.
      Można pomagać dziecku w oddychaniu podając sterydy. My długo
      robiliśmy inhalacje nebulizatorem (pulmicort i atrovent). Dopiero
      niedawno przestaliśmy je wykonywać.
      • ciesia Re: dysplazja oskrzelowo-płucna 09.12.07, 19:30
        Nasz synek ma dysplazje i przez to dopiero po 4 miesiacach wyszedl
        ze szpitala,dopiero 1,5 tygodnia przed wypisem zaczaal calkiem sam
        oddychac.Mieszkam w Holandi,a tutaj lekarze odradzaja sterydy, gdyz
        wg nich maja skutki uboczne. Kacper mial stosowane diuretyki, ktore
        w jego przypadku pomogly.Jest juz z nami w domku od 5 miesiecy i jak
        na razie wszystko jest ok bez rzadnych dodatkowych lekow na
        dysplazje.
        • dlania Re: dysplazja oskrzelowo-płucna 09.12.07, 21:33
          Moja córka miała sporą, pewnie jeszcze do dziś (prawie dwa lata) ma, co objawia
          sie niestety przy infekcjach. Wystarczy kasel, katar, a juz sa problemy z
          oddychaniem, meczenie się, no i komplikacje w postaci zapalenia oskrzeli.
          Dokładnie rtaz tak było, bo teraz juz przy pierwszych objawach choroby układu
          oddechowego stosujemy Berodual, a czasem nawet inhalacje sama wodą. Nie jestem
          zwolenniczka tego leku ani tez sterydów wziewnych, ale to mniejsze zło.
          • gosiamama.oskara Re: dysplazja oskrzelowo-płucna 09.12.07, 23:37
            mój synek tez ma dysplazje,30 dni był pod respiratorem potem był
            wspomagany 30 kolejnych dni tlenem,w szpitalu ogólnie spedzonych 3,5
            miesiaca a od ponad 2 tygodni jest z nami w domku i nic z
            oddychaniem sie nie dzieje.Gdyby cos sie działo np.świszczacy oddech
            to mam w domu Ventolin wziewny,mam zakupiony materac oddechu to dla
            spokojnych nocy.Przed wyjsciem ze szpitala miał robiony rtg płuc i
            stwierdzono ze dysplazja sie nie rozwija tylko spada a to podobno
            dobrze,bo gdyby sie rozwijała to moze spowodowac astme.Dzieci z
            dysplazji wyrastaja tak mi mowili lekarze tylko jest to proces
            powolny i trwa długo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka