Dodaj do ulubionych

Poradnik koledowy

01.01.10, 17:55
Poniewaz mam dyzur, a temat wizyty duszpasterskiej zwanej koleda jest na naszym forum doroczny, to pozwole sobie zalozyc watek.
Na porady, ale i na dobre doswiadczenia. No, i na żale tez.

Zeby zaczac humorystycznie, to dzisiaj wlasnie wyczytalam, ze nie tylko wierni sie ostrzegaja przez roznymi kolegowymi niebezpieczenstwami. Niebezpieczenstwa moga takze czyhac na kaplanow, i powinni oni sie z nimi liczyc. Nasza Umilowana Archidiecezja uprzedza zatem:

"Jakie trudności czekać mogą na kapłana podczas kolędy:

- niewpuszczenie do mieszkania (ludzie tłumaczą się, że nie są przygotowani; że nic nie wiedzieli o kolędzie; że nie spodziewali się księdza...itp.);

- wyjście z mieszkania poszczególnych członków rodzin tuż przybyciem kapłana (najczęściej robią to ludzie, którzy są jakoś "na bakier" z Kościołem, boją się rozmowy z kapłanem; żyjący w konkubinatach czy innych nieprawidłowych związkach, chcący ukryć ten fakt; młodzież, która nie chodzi na religię; czy też osoby mające problem z alkoholem);

- ukrywanie trwałego mieszkania z kimś w nieprawidłowych związkach;

- zdziwienie na widok kapłana, np.: "O, jakiś nowy ksiądz w tym roku do nas przychodzi?!" (zabawne i smutne zarazem są sytuacje, kiedy ludzie ci po raz pierwszy widzą kapłana, który w parafii pracuje już 2, 3, 4 lata... lub nie znają swego proboszcza);

- agresywne zachowanie zwierząt, szczególnie psów. Można na czas kolędy (około 10 minut) zaprowadzić zwierzę do pustego pokoju, poprosić o popilnowanie zwierzęcia przez sąsiadów;

- niedotrzymywanie złożonych obietnic przez osoby żyjące w konkubinacie. Ta sytuacja powtarza się każdego roku: podczas wizyty kapłana osoby te obiecują w ciągu najbliższego roku uregulowanie swojego związku wobec Boga i Kościoła (zawarcie małżeństwa sakramentalnego), a na za rok okazuje się, że obietnice pozostały jedynie w sferze teorii.

- każda parafia prowadzi kartoteki swoich parafian, gdzie odnotowuje się dane, przyjęte sakramenty, informacje o sytuacji rodziny, problemy. Warto dbać, aby ta kartoteka była uzupełniana przez kapłana na kolędzie."

Poradnik kolędowy

[ja tez nie lubie psow!]

A powaznie, to pare cennych informacji okolokoledowych mozna tam wyczytac tez wink)).
Obserwuj wątek
    • otryt Re: Poradnik koledowy 01.01.10, 21:25
      W pewnym mieście, w którym byłem podczas świat podczas ogłoszeń podali
      informację, że kolęda rozpoczyna się każdego dnia o godzinie 13:30.

      Osiedle duże, to fakt. Ale czy z tego powodu należy brać urlop w pracy?

      W mojej parafii kolęda zaczyna się o 16. Ja z pracy wracam o 17. A przy
      ostatnich dużych korkach o 17:30 albo 18. Parę razy, gdy wróciłem było już po
      wizycie księdza. Ta godzina 13:30 to jakby niezauważanie realiów życia
      przeciętnego, pracującego człowieka. A potem w kartotekach parafialnych będą
      zapisy, że ktoś nigdy kolędy nie przyjął. A gdy pojawi się ksiądz pryncypialny i
      twardy, to pogrzebu chrześcijańskiego nie udzieli.
      • isma Re: Poradnik koledowy 01.01.10, 22:09
        Otrycie, u mnie w Najlepszej Parafii w Archidiecezji (miejskiej, duzej) koleda
        rozpoczyna sie o godz... 10.00 w wykonaniu proboszcza i ok. 14 w wykonaniu
        wikarych, ktorzy maja katecheze. Pletwy opadaja sad((. A, no i oczywiscie trwa w
        najlepsze w okresie wojewodzkich ferii szkolnych.
        • nati1011 Re: Poradnik koledowy 01.01.10, 22:29
          U nas zaczyna sie o 16, ale przez 3 lata z rzedu nasza ulica miała
          kolędę w 2 tygodniu ferii (wyjeżdzaliśmy), a dodatkowy termin
          przypadał w sobotę w tygodniu kończącym ferie (1-2 dni po terminie
          własciwej kolędy) tym sposobem, 3 lata z rzędu nie przyjmowaliśmy
          kolędy - reklamacje w parafii nic nie zmieniły. W ubiegłym roku
          załapaliśmy się, bo nie wyjechaliśmy akurat w góry.
        • kann2 Re: Poradnik koledowy 01.01.10, 23:37
          isma napisała:

          > Otrycie, u mnie w Najlepszej Parafii w Archidiecezji (miejskiej,
          duzej) koleda
          > rozpoczyna sie o godz... 10.00 w wykonaniu proboszcza


          Jeśli nasi Parafianie życzą sobie dłużej porozmawiać, pobyć w
          obecności kapłana czy też ugościć go - należy wtedy umówić się w
          dogodnym dla obu stron terminie.

          www.diecezja.pl/pl/wydarzenia/1481-wizyta-duszpasterska-kolda
          • isma Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 00:07
            O niczym innym nie marze, jak tylko o "pobyciu w obecnosci proboszcza"!

            I znowu - powaznie - to jednak chyba nie jest specjalnie sympatyczne, jak sie z
            zalozenia stawia parafianina w pozycji skladajacego reklamacje.
      • twoj_aniol_stroz Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 13:57
        U nas wizyty zaczynają się o 9.00 rano big_grin Z tym, e to jest wieś, nie
        istotne, że od akiegoś czasu sukcesywnie przerabiana na sypialnię
        dużego miasta big_grin
        Z tym, że nie ma problemu z umówieniem się na dowolny termin po
        zakończeniu wizyt dusasterskich, co regularnie czynimy z radością
        zarówno z naszej strony jak również księdza Jacka big_grin
    • mader1 Re: Poradnik koledowy 01.01.10, 23:31
      isma napisała :

      > [ja tez nie lubie psow!]

      serce mi załamałaś ! nie licz, że Cię wpuszczę do domu , gdy
      przyjdziesz z kolędą smile))))))
      • isma Re: Poradnik koledowy 01.01.10, 23:34
        mader1 napisała:


        >
        > serce mi załamałaś ! nie licz, że Cię wpuszczę do domu , gdy
        > przyjdziesz z kolędą smile))))))

        ...niewpuszczenie do mieszkania...
        • mader1 Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 13:13
          isma napisała :

          > ...niewpuszczenie do mieszkania...

          to może, zaraz zaraz...

          "- ukrywanie trwałego mieszkania z kimś w nieprawidłowych związkach;"
          smile)))))
    • otryt Re: Poradnik koledowy 01.01.10, 23:58
      kann2 napisał:

      >kończymy kolędę około godziny 20.30.

      Ja mógłbym przyjąć księdza nawet 0 godzinie 24, a gdy trzeba to nawet o 1 w
      nocy. Ta 20:30 to też chyba dostosowana do moherowych babć, co to z kurami
      chodzą spać.

      Jak końcżą o 20:30 to nic dziwnego, że muszą zaczynać o 13:30.
      • isma Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 00:01
        No wiec moj slubny zawsze dorocznie utyskuje, ze ksiedza sie powinno aktywnie
        zapraszac, a nie zeby to pasywnie z harmonogramu mialo wypadac... Owszem, jest
        troche problemow z ustaleniem terminarza wtedy, ale dentysci np. jakos sobie z
        tym radza...
        • mader1 Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 17:12
          może tego dentystycznego rozwiązania się księża boją. Jak wiadomo
          wielu, żeby nie powiedzieć większość, zapisuje się dopiero z ogromnym
          bólem i to nie jednego zęba, innym szczęka potrafi wygnić czy
          wszystkie zęby wypaść. Mojego syna trzeba było uśpić wink))))
          No ale są, są tacy, co nie tylko leczą, robią przeglądy, ale i
          aparaty nakładają, piaskują i w ogóle uzębienie mają śliczne wink))))
          Ciekawe czy tym samym było łatwiej byłoby i termin wizyty kontrolnej
          duszpasterza ustalić wink))))
        • dominikjandomin Re: Poradnik koledowy 03.01.10, 22:18
          isma napisała:

          > No wiec moj slubny zawsze dorocznie utyskuje, ze ksiedza sie powinno aktywnie
          > zapraszac, a nie zeby to pasywnie z harmonogramu mialo wypadac...

          Popatrz, mam podobny pogląd na coroczną wizytację...

          Choć ostatnio dziwnie zareagował, gdy mu powiedziałem, że w terminie go nie
          przyjmę, a za to proponuję inny termin.
          • isma Re: Poradnik koledowy 03.01.10, 22:42
            Taaaa... nigdy nie zapomne miny mojego plebana, kiedy dorwalam go na klatce
            schodowej, obwieszczajac, ze niestety, dziecko nam wlasnie zasnelo, a w
            warunkach pokoju z kuchnia stanowi to okolicznosc uniemozliwiajaca w miare godne
            odbycie wiz.duszp.zw.kol. - a zatem proponuje termin pozniejszy.

            Pleban popatrzyl odruchowo na zegarek, powiedzial "przeciez dopiero czwarta" i
            za nic nie byl w stanie pojac prostej prawdy, iz dzieci kilkuletnie tak maja, ze
            czasem zasypiaja po obiedzie...
      • nati1011 Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 11:05
        > Jak końcżą o 20:30 to nic dziwnego, że muszą zaczynać o 13:30.

        Oprócz babć są jeszcze rodziny z małymi dziećmi - takimi
        kilkuletnimi, któe zwyczajowo chodza spać ok 20. I naprawdę trudno
        jest je przetrzymać do 22, gdy nastęnego dnai musza raniutko wstać
        do przedszkola.

        Oczywiscie można by to rozwiązać ustalajac jakiś rozsądny grafik -
        typu najpierw w bloku odwiedzamy tych z małymi dziećmi, a potam
        tych, co mogą nawet późno wieczorem, ale mało któremu księdzu chce
        sie chodzic w górę i w dół kamienicy wink
        • aka21 Godziny... 05.01.10, 14:42
          > Oprócz babć są jeszcze rodziny z małymi dziećmi - takimi
          > kilkuletnimi
          No właśnie... Wczoraj mieliśmy kolędę. Ksiądz zaczynał o 16.00, ale
          nikt nie wiedział, z którego końca ulicy. Widziałam sasiadów jak
          pędzili do domów, żeby się nie spóźnić (my oczywiście teżsmile). I
          czekaliśmy.... Ksiądz do nas dotarł o 21. Dzieci były już w
          piżamach, ale one wstają właśnie o 6 rano! Przeprosiliśmy, było
          szybko, bo jeszcze kilkanaście (moze więcej?) mieszkań zostało.
          Chciał porozmawiać, ale naprawdę nie miał czasu, umówiliśmy się
          na "po kolędzie"smile. Szkoda, ze tak to wyglądasad
      • twoj_aniol_stroz Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 14:00
        To jest zdecydowanie dostosowane do mnie, bo ja chodzę spać o
        20.00 big_grin Jstem śpiochem i po tej godzinie przestaję myśleć big_grin
    • 11.jula Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 11:59
      U mnie zawsze 2 ostatnie dni są przeznaczone dla osób, które z jakiś
      przyczyn nie mogły przyjąć księdza w wyznaczonym dniu. Zgłaszają
      wtedy adres nawe telefonicznie i umawiają się bywa że nawet na
      konkretną godzinę. W moim bloku (klatce) tylko 3 rodziny przyjmują
      księdza, więc wszystko idzie błyskawicznie.
      Dużo też słyszałam zabawnych sytuacji, a to np. jak ksiądz chciał
      umyć ręce, wszedł do łazienki, a tam wystraszony pan domu w
      ciemnościach siedzi smile A bywa i tak, że ministrantom drzwi się
      otwiera, mówi się, że owszem, przyjmujemy księdza, a za chwilę
      udają, że nie ma nikogo w domu.
      • nati1011 Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 12:57
        11.jula napisała:

        > U mnie zawsze 2 ostatnie dni są przeznaczone dla osób, które z
        jakiś
        > przyczyn nie mogły przyjąć księdza w wyznaczonym dniu. Zgłaszają
        > wtedy adres nawe telefonicznie i umawiają się bywa że nawet na
        > konkretną godzinę.

        U nas jest tak samo, tylko... nasz blok od kilku lat jest na końcu
        kolędy, i wypada to (od kilku lat) w okresie ferii zimowych. Kolęda
        (planowa) jest np w środę, a dodatkowe dni w piątek i sobotę - ale
        to ciągle są ferie! Wiec jak ktos wyjechał, to nie ma szans. I nie
        ma możliwości umoienia się na koledę poza wyznaczonym czasem -
        podobno księża są baaardzo zajęci.
        • mama_kasia Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 16:11
          > i wypada to (od kilku lat) w okresie ferii zimowych

          Ale jak to? Przecież ferie są w takim dużym rozrzuceniu.
          I styczeń, i druga połowa lutego.


          • nati1011 Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 20:58
            Nie wiem dlaczego - termin ferii ruchomy (choć w naszym przypadku
            mało - zmieniało sie to jakoś o tydzień) a nasz blok od kilku lat z
            rzędu przypada na 1 lub 2 tydzien ferii. Żeby była jasność, parafia
            jest obecnie mniejsza o 2/3 niż parę lat temu, i kolęda kończy sie w
            okolicach 15 lutego, i spokojnie można by zrobić przerwę na okres
            ferii, lub chociaż te dodatkowe wizyty ustalić PO feriach. Ja nawet
            nie mam pretensji o planową kolęde w czasie ferii, ale te dodatkowe
            dni wypadające w ich trakcie to juz naprawde arogancja w stosunku do
            parafian.
      • dominikjandomin Re: Poradnik koledowy 03.01.10, 22:22
        11.jula napisała:

        > Dużo też słyszałam zabawnych sytuacji, a to np. jak ksiądz chciał
        > umyć ręce, wszedł do łazienki, a tam wystraszony pan domu w
        > ciemnościach siedzi smile

        Znam rodzinę, gdzie mąż i ojciec jawnie i przykładnie siedział w innym pokoju.
        Ksiądz był tego świadom.
    • mary_ann Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 15:49
      Całym sercem popieram propozycję ślubnego ismy. To parafianin powinien być
      strona aktywną, tj księdza zapraszać. To zmienia całe nastawienie do kolędy - po
      obu stronach. (BTW, szczytem arogancji ze strony KK jest rozsyłanie ludziom - a
      tak działo się zarówno w mojej poprzedniej, jak i dzieje się w obecnej parafii -
      informacji w formie komunikatu, że dnia tego to a tego, duszpasterz odwiedzi...
      itd, a kto sobie tego nie życzy, ma parafię powiadomić telefonicznie. Komunikat
      powyższej treści ląduje bez różnicy we wszystkich skrzynkach, także
      "ateistycznych" - jednym słowem "przyjdę do ciebie w niedzielę na obiad, a jak
      Ci się to nie podoba, to do mnie zadzwoń"!

      Druga sprawa - może czas zrezygnować z powiązania wizyty z okresem Bożego
      Narodzenia? Rozłożenie odwiedzin na cały rok stworzyłoby szansę uniknięcia
      pośpiechu, powierzchowności, całej tej gry pozorów "pogłębiania więzi"...
      • mama_kasia Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 16:06
        U nas była przez jakiś czas opcja zapraszania księdza, ale
        proboszczowi, który to zaproponował dostało się od ludzi sad
        W dodatku to się jeszcze czkawką odbija do teraz (a po nim
        było już chyba ze czterech następnych proboszczów). I to nie
        tylko od wiernych. Współbracia (u nas franciszkanie) wprost
        mówią, że to była zła decyzja. Ludzie nie są przygotowani
        na to.

        (BTW, szczytem arogancji ze strony KK jest rozsyłanie ludziom - a
        > tak działo się zarówno w mojej poprzedniej, jak i dzieje się w obecnej parafii
        > -
        > informacji w formie komunikatu, że dnia tego to a tego, duszpasterz odwiedzi..

        No tak, jeżeli to jest komunikat tylko, to nie w porządku, ale
        jeśli byłaby to życzliwa informacja, że odwiedzamy w tym domu
        tego dnia naszych wiernych parafian. Nie wiemy, czy nim
        jesteś, ale informację taką przekazujemy wszystkim mieszkańcom.
        Jeśli chcesz możemy przyjść do ciebie z Bożym błogosławieństwem.
        To ma to sens. A przynajmniej zaspokaja tych, co owszem są
        parafianami, ale chodzą do innego kościoła i nie słyszą
        ogłoszeń. Od takich też się czasami słyszy, że nie ma informacji wink))
        A tak naprawdę to każdy, który chce przyjąć księdza,
        łatwo może się dowiedzieć, kiedy jest to możliwe. Można też
        zadzwonić i poprosić, aby ksiądz przyszedł w pierwszej kolejności
        do naszego mieszkania, bo coś tam mamy później. Wszystko się da.
        Więcej życzliwości by się tylko przydało i spojrzenia na księdza
        jak na człowieka.
        • mary_ann Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 17:00
          mama_kasia napisała:
          > No tak, jeżeli to jest komunikat tylko, to nie w porządku, ale
          > jeśli byłaby to życzliwa informacja, że odwiedzamy w tym domu
          > tego dnia naszych wiernych parafian. Nie wiemy, czy nim
          > jesteś, ale informację taką przekazujemy wszystkim mieszkańcom.
          > Jeśli chcesz możemy przyjść do ciebie z Bożym błogosławieństwem.
          > To ma to sens.

          Stało tak: "Informujemy, że dnia tego to a tego w godz.... złoży Państwu wizytę
          duszpasterz z naszej Parafii". Dalej o tym, co należy przygotować, a na końcu
          informacja, że "jeśli nie życzą sobie Państwo przyjąć wizyty duszpasterza,
          prosimy o powiadomienia Parafii" /nr telefonu/.
          • mama_kasia Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 19:52
            No tak, o powiadomieniu parafii to już przegięcie - delikatnie
            mówiąc sad((
            • wiesia140 Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 21:18
              U nas staromodnie, czyli wywieszony plan w gablocie kościelnej i na
              stronce internetowej. Zaczynają o 15.00
              • kocianna Re: Poradnik koledowy 02.01.10, 21:37
                U nas kolęda zaczyna się jeszcze PRZED świętami, bo parafia spora, co roku
                kilkanaście nowych bloków powstaje, a czasami kilkadziesiąt. Na ferie ZAWSZE
                robiona jest przerwa. Uprzedzają ministranci, można się z nimi umówić na godzinę
                (np. o 19 nas nie będzie, ale kiedy ksiądz będzie wracał z ostatniego piętra o
                21, to zapraszamy), ewentualnie zastaje się na drzwiach żółtą karteczkę z
                godziną kolędy i można ją zmienić telefonicznie (w moim przypadku osobiście - do
                mnie zawsze przychodził katecheta ze szkoły, w której pracowałam).

                Musiałam zawsze sprzątać kota - biały jest i uwielbia pakować się "wielebnemu"
                na kolana i zostawiać kładki na sutannie.

                Hehe, kiedyś ganiałam księdza po klatce schodowej, bo sam z siebie nie wziął
                koperty, a w poprzedniej parafii zawsze ją brano...

                Ogromnie jestem ciekawa, jak to będzie w tym roku, bo 12-milionowe miasto +
                jeszcze 5 mln przedmieść jest podzielone na 2 (dwie) parafie katolickie...
                • nati1011 Kocianna OT 03.01.10, 11:39
                  Siedzę w domu z masakrycznym katarem, więc rodzina poszła na obiad
                  do babci, a mnie zostawili sad(

                  Korzystajac z okazji przeczytałam Twój moskiewski blog. Bardzo mi
                  sie podobał. Fajnie piszesz, a i treść mocno burzy moje wyobrażenia
                  o Moskwie wink

                  Pozdrowienia dla Córeczki. List do Mikołaja był rewelacyjny smile
                  • andrzej585858 Re: Kocianna OT 03.01.10, 13:48
                    Spędziłem dzisiaj sporo czasu czytając blog o Moskwie - fascynujący!!
                    Wyrazy uznania za niezwykle ciekawe spostrzeżenia i opisy.
                  • magdalaena1977 Re: Kocianna OT 03.01.10, 22:30
                    nati1011 napisała:

                    > Korzystajac z okazji przeczytałam Twój moskiewski blog. Bardzo mi
                    > sie podobał. Fajnie piszesz, a i treść mocno burzy moje wyobrażenia
                    > o Moskwie wink
                    Ja już jakiś czas temu wrzuciłam go do czytnika google.

                    Blog jest bardzo fajny, Moskwa interesująca, ale paradoksalnie pod jego wpływem
                    mocno osłabła moja chęć pojechania do Rosji, a przynajmniej w tym roku. Jak
                    sobie pomyślałam, ile tam wszystko kosztuje ...
                    • kocianna Re: Kocianna OT 04.01.10, 07:33
                      Dzięki za słowa uznania.

                      Magdalaena, Rosja to nie tylko Moskwa smile Wystarczy pojechać do Sankt Petersburga
                      i już wszystko o 30% taniej. A pociągiem to tylko 6 godzin dłużej. A samolotem
                      tyle samo.

                      A dla przeciętnego turysty to normalne miasto z turystycznymi cenami. Może
                      hotele są droższe niż gdzie indziej, ale polecam archidiecezjalne pokoje
                      gościnne - dobry stosunek jakości do ceny.
                      • wiesia140 Re: Kocianna OT 04.01.10, 22:15
                        Ja też się dołączam . Prowadź dalej tego bloga zawsze to przyjemnie
                        dowiedzieć się jak wygląda życie braci Słowian.
    • luna15 Re: Poradnik koledowy 03.01.10, 12:47
      Pamiętam kolędy z domu rodzinnego.Ksiądz wpadał jak po ogień zazwyczaj ok 21-22,
      zmęczony, zsapanny, po standardowej wspólnej modlitwie gadka-szmatka, w tym
      wypytywanie mnie jak sobie radze w szkole a ja po raz setny mówiłam, ze ja już
      dawno nie tylko po szkole ale i studiach...Po obrazeczku w łapkę i po kolędzie.
      Jak sie przeniosłam na swoje, niedługo wypadała kolęda, akurat była wyznaczona
      na sobotę godziny południowe.Zależało mi bardzo na tych odwiedzinach bo nowa
      parafia i chciałam żeby mieszkanie poświęcił.Ksiądz się spóźniał a do mnie
      wpadła z wizyta moja ówczesna "miłość" ...postanowiliśmy poczekać
      razem.Przyszedł ksiądz, na oko w naszym wieku, może młodszy, czyli wszyscy
      byliśmy 30 latkami.I się zaczęło....
      Wspominam to jako horror i mam traumę do dziś ...Zostaliśmy przepytani jak na
      komisariacie ; co tu robimy razem, czy mieszkamy ze sobą, jakie mamy plany, czy
      rozmawialiśmy o dzieciach i czy wiemy ze należy....Pytania były bardzo wprost,
      ale gorszy był ton i sposób ich zadawania...My się nie znaliśmy długo to był
      świeża znajomość na etapie trzymania za rączkę.Ja z minuty na minute robiłam się
      coraz bardziej czerwona i zażenowana, tym bardziej że ksiądz zaczął przechodzić
      do oceny osoby takiej jak ja która w wieku 30 lat nie ma męża i gromadki
      dzieci."Rozebrał" mnie psychicznie przy moim chłopaku.Nikt mnie nigdy tak nie
      upokorzył.Poszedł, a raczej mój chłopak go poniekąd wyprosił a ja pół dnia
      dochodziłam do siebie.Nigdy więcej.
      • isma Re: Poradnik koledowy 03.01.10, 22:49
        Znaczy, duzo oczywiscie zalezy od tonu rozmowy, ale tu sie akurat troche
        koloratkowemu nie dziwie. No, generalnie to jednak w wiz.duszp.zw.kol.
        uczestnicza domownicy. W zwiazku z czym zapewne dociekliwosc ksiedza co do
        charakteru relacji miedzy osobami - nieznanymi mu przeciez kompletnie, skoro
        dopiero sie wprowadzilas - zastanymi w mieszkaniu miala jakies uzasadnienie,
        bodaj biurokratyczne.

        I... eee... u mnie w domu to jednak niepozadanym gosciom drzwi wskazuje ja, a
        nie ewentualnie przebywajacy w moim mieszkaniu swiezo poznani znajomi.
        Baaaaaardzo by to bliscy znajomi musieli byc, zeby kogos sie osmielili z mojego
        domu wyprosic... Ale rozne ludzie maja sposoby na zycie towarzyskie wink)).
        • atama Re: Poradnik koledowy 04.01.10, 07:24
          A potem diecezje produkują instrukcje i ostrzegają, że żyjący na
          kocią łapę księdza przyjąć nie chcą. Większość trudności opisanych
          na początku wątku to efekt takiego udanego smrodku dydaktycznego,
          jakim okadzono Lunę.
          Czy naprawdę ktoś jeszcze wierzy, że zrzędzenie księdza wpłynie na
          czyjąś dojrzałą decyzję o ślubie kościelnym??
          • luna15 Re: Poradnik koledowy 04.01.10, 11:25
            Ale żebym ja jeszcze miała za co bić sie w piersi....a nie miałam.
            Nie zrobiłam nic złego co zreszta naświetliłam ksiedzu który
            oczywiscie miał prawo zapytać.
            Mimo wyjaśnień które wskazywały na nasza platoniczno-przyjacielską
            relację zaczął zadawać pytania które nawet w konfesjonale uznałabym
            za zbyt intymne,a co dopiero przy osobie trzeciej.
        • madziaq Re: Poradnik koledowy 04.01.10, 15:11
          Moim zdaniem dociekliwośc księdza co do charakteru relacji powinna się
          ograniczyć np. do następującego dialogu:

          - Czy Państwo są małżeństwem?
          - Nie prosze księdza, to mój przyjaciel/chłopak, przyszedł właśnie przed chwilą
          z wizyta i postanowiliśmy razem na księdza zaczekać (przez grzeczność nie
          dodajemy, że ksiądz zastał nie-domownika, bo się spóżnił).
          - Aha, w takim razie pomódlmy się wspólnie.

          Po otrzymaniu informacji podobnej do powyższej jakiekolwiek dalsze pytania, w
          szczególności o współżycie, plany co do dzieci itp. są bardzo nietaktowne.
          Jasne, zdarza się pewnie, że ktoś chce księdza oszukać i o stałym partnerze, z
          którym mieszka pod jednym dachem, mówi, że to znajomy właśnie przed chwilą wpadł
          oddać pożyczoną książkę. Ale w przypadku, który opisała Luna ksiądz chyba
          wychodził z założenia, że próbują go oszukać, a to było maim zdaniem mocno
          krzywdzące.
          • dominikjandomin Re: Poradnik koledowy 04.01.10, 16:05
            madziaq napisała:

            > Moim zdaniem dociekliwośc księdza co do charakteru relacji powinna się
            > ograniczyć np. do następującego dialogu:
            >
            > - Czy Państwo są małżeństwem?
            > - Nie prosze księdza, to mój przyjaciel/chłopak, przyszedł właśnie przed chwilą
            > z wizyta i postanowiliśmy razem na księdza zaczekać (przez grzeczność nie
            > dodajemy, że ksiądz zastał nie-domownika, bo się spóżnił).
            > - Aha, w takim razie pomódlmy się wspólnie.
            >
            > Po otrzymaniu informacji podobnej do powyższej jakiekolwiek dalsze pytania, w
            > szczególności o współżycie, plany co do dzieci itp. są bardzo nietaktowne.

            Wybacz, ale ja jako mężczyzna po informacji o "przyjaciel / chłopak" nadal nie
            umiem wykluczyć wspólnego pożycia. A nawet wręcz przeciwnie - "daleki znajomy
            oddający książkę" z cudzej kolędy winien się zmyć.

            Może to tylko takie męskie wrażenie, ale kolędę przyjmuje się w rodzinnym
            gronie, nie z krewnymi i znajomymi Króliczka. Zatem skoro ktoś został na
            kolędzie, to do rodziny się zalicza...

            A może siedział "jak u siebie", w papuciach lub skarpetkach, a ksiądz wychowany,
            że buty zdejmuje rodzina, a nie goście?

            Księdza pewność, że został okłamany, wzrosła zapewne po tym, gdy "zwyczajny
            kolega" wyrzucił go z mieszkania "tylko koleżanki".

            Natomiast taktowność pytań: rozumiem, że autorka postu była urażona. Ale to jest
            wyjątkowo osobiste uczucie. Może ksiądz był z takiej grupy, miejscowości czy
            rodziny, gdzie o "tych" sprawach rozmawiało się jawnie?

            Samo pytanie o plany wobec dzieci jest dla mnie normalne. Ale nie wykluczam, że
            i ja, i ten ksiądz nie jesteśmy normalni (w rozumieniu np. autorki wpisu).

            Zresztą nie wiem, co to znaczy "spóźniał się". U mnie w parafii ksiądz tylko
            informuje, OD której zaczyna. Trudno mówić o spóźnianiu się...
            • madziaq Re: Poradnik koledowy 04.01.10, 16:42
              > Księdza pewność, że został okłamany, wzrosła zapewne po tym, gdy "zwyczajny
              > kolega" wyrzucił go z mieszkania "tylko koleżanki".

              Raczej nie, bo wyrzucenie miało miejsce po tym, jak ksiądz zadawał niestosowne
              pytania, najwyraźniej wychodząc z założenia, że kolega nie jest kolegą a
              konkubentem. Czyli uznał, że prawdopodobnie będzie okłamany, zanim jeszcze
              dowiedział się co i jak.

              > Zresztą nie wiem, co to znaczy "spóźniał się". U mnie w parafii ksiądz tylko
              > informuje, OD której zaczyna. Trudno mówić o spóźnianiu się...

              Luna15 napisała, że wizyta była zapowiedziana na godziny południowe, a ksiądz
              się spóźniał, więc mniemam, że tak było. Może w niektórych parafiach podaje się
              bardziej dokładne godziny odwiedzin księży, nie tylko godzinę rozpoczęcia
              wizyty. Np. gdyby do mnie ksiądz się zapowiedział na godziny południowe to około
              14 uznałabym, że widać jednak nie przyjdzie i udała się do kina / na kawę /
              wpuściła do domu swojego chłopaka, z którym umówiłam się na POPOŁUDNIE itp.
              • madziaq Re: Poradnik koledowy 04.01.10, 16:51
                Przperaszam, przeczytałam, że księdza pewność "wyrosła" zamiast "wzrosła".
                Niemniej obstaję przy tym, że ksiądz NIE POWIONIEN wychodzić z założenia, że
                parafianie go oszukują i jak ktoś mówi "mieszkam sam" to znaczy, że miszka sam,
                a nie że chowa w szafie konkubinę i nieślubne dziecko.
            • luna15 Re: Poradnik koledowy 04.01.10, 18:34
              ">
              > Wybacz, ale ja jako mężczyzna po informacji o "przyjaciel / chłopak" nadal nie
              > umiem wykluczyć wspólnego pożycia. A nawet wręcz przeciwnie - "daleki znajomy
              > oddający książkę" z cudzej kolędy winien się zmyć. "

              Ale tu nie było miejsca na zakładanie czy wykluczanie bo to była kolęda a nie
              spowiedź.Niemniej pytanie zadane na początku potraktowałam za naturalne i
              przedstawiłam sobie gości i określiłam rodzaj relacji.No tak "zmywający" sie
              jakby miał coś do ukrycia chłopak zapewne nie wzbudziłby podejrzeń...Kolęda w
              moim rozumieniu jest to wizyta duszpasterska, dlaczego miałam ukrywać kogoś
              przed księdzem, nie rozumiem....

              "Może to tylko takie męskie wrażenie, ale kolędę przyjmuje się w rodzinnym
              > gronie, nie z krewnymi i znajomymi Króliczka. Zatem skoro ktoś został na
              > kolędzie, to do rodziny się zalicza... "

              Tak, to tylko twoje wrażenie, tak jak napisałam wcześniej kolęda była w czasie
              dnia a nie wieczorem, miała sie odbyć w okolicach 12 , ksiądz dotarł jakieś ,
              2-3 godziny później, nie pamiętam dokładnie, wiem ze nie był to kwadrans
              studencki.

              "A może siedział "jak u siebie", w papuciach lub skarpetkach, a ksiądz wychowany
              > ,
              > że buty zdejmuje rodzina, a nie goście?"

              To juz kwestia wychowania a raczej niewychowania księdza...nie ważne czy gośc
              miał buty, kapcie czy chodził w skarpetkach.Ksiądz nie musiał po obuwiu
              dochodzić intencji- dostał prawdziwą i jasna odpowiedź kto jest w domu oprócz
              mnie i w jakim charakterze.

              "Księdza pewność, że został okłamany, wzrosła zapewne po tym, gdy "zwyczajny
              > kolega" wyrzucił go z mieszkania "tylko koleżanki"."

              Każdy sądzi po sobie , czyż nie? Co ja poradzę, że ksiądz miał takie domysły?
              Nie miał żadnych podstaw."Wyrzucony" za mocne słowo, po prostu stwierdziliśmy że
              rozmowy nie ma sensu kontynuować bo zmierza w dziwnym kierunku a co wiecej
              obraża gospodarz tzn mnie a nikt we własnym domu nie powinien być w taki sposób
              potraktowany.

              "Natomiast taktowność pytań: rozumiem, że autorka postu była urażona. Ale to jes
              > t
              > wyjątkowo osobiste uczucie. Może ksiądz był z takiej grupy, miejscowości czy
              > rodziny, gdzie o "tych" sprawach rozmawiało się jawnie?"

              I tu kula w płot, ja akurat nie jestem zupełnie pruderyjna ale cenie sobie
              intymność i poszanowanie uczuć własnych i cudzych - czyli nie rozmawiam o nich z
              obcymi, chyba ze w konfesjonale i na własne życzenie.Nie wiem jakie to regiony
              Polski gdzie o seksie, życiu płciowym, inicjacji, wieku dobrym na zamążpójście,
              oraz planowaniu urodzin rozmawia sie "pod sklepem", ale może w innych kręgach
              się obracamy.
              "Samo pytanie o plany wobec dzieci jest dla mnie normalne. Ale nie wykluczam, że
              > i ja, i ten ksiądz nie jesteśmy normalni (w rozumieniu np. autorki wpisu)."

              Pytanie o dzieci byłoby jak najbardziej ok, pytanie przy moim chłopaku, po tym
              jak określiliśmy nasz znajomość jako świeża i mająca charakter platoniczny jak
              sie zabezpieczałam do tej pory i jak zamierzam dalej było jak dla mnie szokujące.

              Ciężko tu dokładnie opisywać; grunt ze na tej wizycie, ja osoba dosc asertywna,
              nie zapominająca języka w buzi miałam z minuty na minute oczy coraz większe jak
              spodki.... Nie ze wstydu,a zażenowania, wstydzić sie nie miałam czego,
              zażenowana za to byłam zachowaniem księdza.
              • luna15 Re: Poradnik koledowy 04.01.10, 18:42
                A i jeszcze dodam, żeby nie wyszło że sama instytucja kolędy mnie drażni.Mam tez
                trochę pozytywnych doświadczeń kolędowych, zarówno swoich jak i u znajomych i
                nie zakładam że każdy ksiądz zrobiłby taki popis bo wiem że tak nie jest.Miałam
                wtedy pecha i tyle.
            • capriglione Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 13:24
              > Może to tylko takie męskie wrażenie, ale kolędę przyjmuje się w rodzinnym
              > gronie, nie z krewnymi i znajomymi Króliczka. Zatem skoro ktoś został na
              > kolędzie, to do rodziny się zalicza...

              Mam inne wrażenia. Wielokrotnie, jak ktoś u nas gościł, ksiądz zachęcał, aby
              wszyscy goście uczestniczyli w kolędzie, a nie kryli po pokojach czy kuchni.
              Podobnie jak ja akurat trafiłam u kogoś na kolędę byłam zapraszana, a nie
              zmuszana do czmychnięcia za drzwi. Na miejscu Luny również nie wyprosiłabym
              chłopaka tylko dlatego, że jest akurat kolęda. Nawet postąpiłabym odwrotnie -
              żeby nie siedzieć tylko z księdzem, sama zaprosiłabym wcześniej kogoś bliskiego,
              żeby nie było za sztywno! A po opisie zachowania księdza, nie dziwię sie
              chłopakowi, że miał serdecznie dosyćsmile
              • dominikjandomin Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 16:02
                capriglione napisała:

                > > Może to tylko takie męskie wrażenie, ale kolędę przyjmuje się w rodzinnym
                > > gronie, nie z krewnymi i znajomymi Króliczka. Zatem skoro ktoś został na
                > > kolędzie, to do rodziny się zalicza...
                >
                > Mam inne wrażenia. Wielokrotnie, jak ktoś u nas gościł, ksiądz zachęcał, aby
                > wszyscy goście uczestniczyli w kolędzie, a nie kryli po pokojach czy kuchni.

                U mnie się po prostu nie zapraszało gości i nie chodziło w gości, gdy ktoś miał
                kolędę. Nie chodziło o krycie gości w kuchni, tylko o to, ze tych gości po
                prostu nie było.
                • pieskuba Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 23:45
                  No cóż. Jak to było? Gość w dom - Bóg w dom? Zmieniło się coś w tej
                  materii? jakoś nie kojarzę. W każdym razie moi ewentualni goście nie
                  będą zmykać w popłochu, gdy przyjdzie inny gość. W tym przypadku
                  ksiądz. Ja i moja rodzina też nie zmykaliśmy, gdy w zeszłym roku
                  ksiądz zastał nas przy poświątecznym obiedzie u mojej przyjaciółki.
                  I wspominam to spotkanie bardzo miło.

                  pieska
                  • dominikjandomin Re: Poradnik koledowy 06.01.10, 16:10
                    pieskuba napisała:

                    > No cóż. Jak to było? Gość w dom - Bóg w dom? Zmieniło się coś w tej
                    > materii? jakoś nie kojarzę. W każdym razie moi ewentualni goście nie
                    > będą zmykać w popłochu, gdy przyjdzie inny gość. W tym przypadku
                    > ksiądz. Ja i moja rodzina też nie zmykaliśmy, gdy w zeszłym roku
                    > ksiądz zastał nas przy poświątecznym obiedzie u mojej przyjaciółki.

                    Myśmy po prostu nie byli i nie chodzili. Duża różnica - raczej na zasadzie, że
                    wiedząc o weselu nie przychodzimy, chyba, ze mamy zaproszenie. Tak samo wiedząc
                    o kolędzie nie przychodzimy w tym terminie.
                    • pieskuba Re: Poradnik koledowy 06.01.10, 16:26
                      Przyjaciółka chorowała i nie była na mszy. Mieszka sama i nie miał
                      jej kto powiedzieć, że będzie ksiądz. Nie ma też zwyczaju
                      wywieszania kartek. Ale ja po prostu nie rozumiem robienia problemu -
                      można się pomodlić w większej grupie. A co do problemu śledztwa
                      czynionego przez księdza - nikt mu nie dał takiego prawa i wyżej
                      opisane zachowanie było po prostu... chamskie? Dowodzi tylko tego,
                      że tak jak wśród wszystkich ludzi, wśród księży znajdują się również
                      osoby źle wychowane.

                      pieska
                      • franula Re: Poradnik koledowy 06.01.10, 22:21
                        u nas kolęda trwa od wrzesnia do marca ale zaczyna sie o 17.30
                        czasem chodzi i 3 ksieży naraz
                        rozwieszane są kartki wcześniej
                        ale ksiądz chodzi sam, bez ministrantów? jaka jest ich rola?
                        • mary_ann Re: Poradnik koledowy 07.01.10, 16:05
                          franula napisała:
                          > ale ksiądz chodzi sam, bez ministrantów? jaka jest ich rola?

                          No, właśnie. Ja z ministrantami w kontekście kolędowym też nigdy się osobiście
                          nie zetknęłam... To kwestia regionu czy wielkości miasta? Albo parafii?
      • capriglione Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 13:17
        Luno - to i tak godne podziwu, że wdałaś się w jego przepytywania. Mi z
        pewnością by nie starczyło cierpliwości i gdyby nadal ciągnął przesłuchanie, po
        udzieleniu informacji, że nie mieszkamy razem, odprawiłabym go do drzwi jeszcze
        zanim zrobiłby to mój chłopak.
      • otryt Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 13:34
        Aż wierzyć się nie chce, w tak szokujące zachowanie księdza w domu
        Luny. Przypadkiem może zawsze pojawić się w naszym domu jakiś gość.
        I co wtedy? Mówić mu: Nie wpuścimy cię dzisiaj, bo mamy kolędę! Nie
        sposób przewidzieć, czy ksiądz przyjdzie o 16 czy o 21? Czy całe
        popołudnie mamy siedzieć nic nie robiąc, tylko czekać? Kiedyś ksiądz
        minął się w drzwiach z wychodzącą od nas koleżanką córki. No i
        zaczęło się wypytywanie. A kto to był? Koleżanka córki. Znają ją
        państwo dobrze? Tak, oczywiście. A skąd ta znajomość? Ze szkoły. Czy
        chodzi do kościoła? A po co przyszła? Czułem się jak na
        przesłuchaniu na policji. Wassermannowi na komisji śledczej podobne
        pytania zadawali. Czy aby jako rodzice dbamy o właściwe towarzystwo
        dla swoich dzieci? Ta dość niewinna sytuacja całkiem mnie
        zniesmaczyła. Może ksiądz myślał, że któryś z domowników ucieka
        przed kolędą? Ale po co dalsze pytania?

        Mój kolega miał kolędę już 4 grudnia. Pech chciał, że w tym dniu
        miał imieniny żony. Też nie wiedzieli, o której godzinie ksiądz
        zawita. Podczas obiadu wypili po lampce wina. Napełnione kieliszki
        stały na stole i w tym momencie ksiądz przychodzi. Poprosili do
        stołu. Ksiądz niezadowolony, że stół nieprzygotowany należycie, że
        libacja na stole. Tłumaczą, że jedzą obiad, żona ma imieniny.
        Wyszedł naburmuszony.

        Wszystkie te przypadki pokazują, że ksiądz stawia się ponad
        gospodarzy. Czuje się władny by ich pouczać, nawet wówczas, gdy nie
        ma do tego powodu, nie wykazuje minimum zrozumienia sytuacji. To
        jakieś feudalne zaszłości.
        • luccio1 Re: Poradnik koledowy 15.11.10, 20:56
          otryt napisał:
          > Wszystkie te przypadki pokazują, że ksiądz stawia się ponad
          > gospodarzy. Czuje się władny by ich pouczać, nawet wówczas, gdy nie
          > ma do tego powodu, nie wykazuje minimum zrozumienia sytuacji. To
          > jakieś feudalne zaszłości.

          Nie. To opaczne rozumienie pojęcia "kapłan = drugi Chrystus"
          (ksiądz czuje się władny pouczać każdego, w każdej sytuacji - w przekonaniu, że Chrystus postępowałby tak samo).
    • fiamma75 Re: Poradnik koledowy 04.01.10, 17:00
      w naszej parafii jest kolęda w Trzech Króli. Potwierdza to tylko
      moją tezę o oderwaniu od rzeczywistości, bo jak ludzie pracujący
      mają równocześnie przyjąć kolędę i mieć szansę uczestniczyć w mszy
      św. - po południu są o 17 i 18. 30 - kolęda jest od 16, no i się
      czeka - nigdy nie wiadomo o której ksiądz będzie.
    • rycerzowa Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 00:38
      Jeśli istnieje coś takiego, jak poradnik kolędowy, bardzo proszę nie zapominać
      o ministrantach.
      To są zwykle chłopaczki ze szkoły podstawowej, chodzą z księdzem wiele godzin,
      wypada im zaproponować skorzystanie z łazienki,
      a także poczęstować herbatą i kanapkami.
      Jeszcze mi się nie zdarzyło, by odmówili.
      Chłopcy w tym wieku są zawsze głodni.
      • nati1011 Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 06:25
        rycerzowa napisała:

        > a także poczęstować herbatą i kanapkami.
        > Jeszcze mi się nie zdarzyło, by odmówili.
        > Chłopcy w tym wieku są zawsze głodni.


        Dobrze, że to napisałaś. Ja wcześniej nawet na to bym nie wpadła.
        Teraz sama mam w domu 6-ciolatka, który może zjeść KAŻDĄ ilość
        jedzenia o każdej porze. Już kilkanaście minut po obiedzie trzaska
        lodówka, a na pytanie K. co ty tam robisz? Pada odpowiedź: ale ja
        jestem taaaki głodny wink
      • dominikjandomin Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 10:47
        rycerzowa napisała:

        > To są zwykle chłopaczki ze szkoły podstawowej,

        Podstawowej, gimnazjum i liceum - przynajmniej u nas.

        >chodzą z księdzem wiele godzin,
        > wypada im zaproponować skorzystanie z łazienki,
        > a także poczęstować herbatą i kanapkami.
        > Jeszcze mi się nie zdarzyło, by odmówili.

        Owszem owszem, poprzednio wrąbali pól blachy ciasta smile I dobrze, szkoda tylko że
        tak mało, całą dla nich upiekłem smile
        • barbie-torun Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 12:22
          mój syn wczoraj kolędował z księdzem
          wrócił o 20.00
          nie chciał kolacji bo 3 podwieczorki zjadł smile
          • nati1011 Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 12:41
            Ci ministranci to też argument, by kończyć kolędę max o 20. Przecież
            rano musza iść do szkoły. A zanim dotrą do domu, położą się spać to
            i tak 21 przynajmniej bedzie.
            • atama Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 12:46
              W sumie to mogliby nie chodzić... Trochę mi ich szkoda...
              • dominikjandomin Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 13:37
                atama napisała:

                > W sumie to mogliby nie chodzić... Trochę mi ich szkoda...

                Im nie szkoda. Chodzą bardzo chętnie. Pewne na 100% - nikt ich nie zmusza do
                kolędowania...
                • luccio1 Re: Poradnik koledowy 15.11.10, 21:02
                  dominikjandomin napisał:
                  > Im nie szkoda. Chodzą bardzo chętnie. Pewne na 100% - nikt ich nie zmusza do
                  > kolędowania.

                  Jak pamiętam kolędę jeszcze z domu rodzinnego - zawsze stali na klatce schodowej, i rozmawiali o przysłowiowej d... Maryny (głośniejsze śmiechy było słychać przez zamknięte drzwi). A gdy chcieliśmy zaprosić tych chłopców do domu - choćby po to, żeby mogli wstąpić do łazienki - ksiądz miał za złe.
          • nati1011 Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 12:47
            barbie-torun napisała:

            > mój syn wczoraj kolędował z księdzem
            > wrócił o 20.00
            > nie chciał kolacji bo 3 podwieczorki zjadł smile

            Jak mój Młody usłyszy, ze ministrant ma taką wyżerke, to już w tym
            roku sie zgłosi wink)
          • dominikjandomin Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 13:39
            barbie-torun napisała:

            > mój syn wczoraj kolędował z księdzem
            > wrócił o 20.00
            > nie chciał kolacji bo 3 podwieczorki zjadł smile

            Z ciekawości: nie jesteś przypadkiem ze św. Antoniego?
    • capriglione Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 13:27
      A ja miałam w tym roku naprawdę udaną kolędę. Akurat obchodziliśmy rodzinnie
      urodziny córeczki. No i ksiądz trochę się zdziwił, że u nas impreza, głośno,
      kolorowo, muzycznie, dzieciato, szalenie. Na szczęście szybko przyłączył się do
      zabawy, zjadł, popił. Poprzepytywalismy go z rożnych rzeczy religijnych,
      najpierw tak dla jaj, w myśl zasady, że najlepszą obroną jest atak (część gości
      bała się, że ksiądz będzie "odpytywał" z przykazań, różańca itd., oj mocno
      drżeli ze strachu) i wymyślili (panowie oczywiście), że będą zaginąć księdza. A
      że młody przyszedł taki, to dał się wplątać w kabałę, ale dobrze wyszedłsmile
      Wesoło było!
      • atama Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 13:41
        Taka kolęda mi się marzy! Właśnie zaproszenie księdza do normalnego
        życia, nawet jeśli akurat są u nas goście. To w końcu też część
        naszego życia. Nie wyprosiłabym gości, ani księdza. Wręcz
        przeciwnie - jakoś by mnie to bardzo ucieszyło...
        Bardzo pozytywny jest Twój opis - dziękuję! smile))

        • capriglione Re: Poradnik koledowy 05.01.10, 13:51
          atama napisała:
          > Bardzo pozytywny jest Twój opis - dziękuję! smile))

          smile)))
    • twoj_aniol_stroz plan kolędy 05.01.10, 20:14
      W parafii moich rodziców w tym roku każda rodzina otrzymała zaraz po
      świętach plan tegorocznej wizyty duszpasterskiej. W efekcie już pod
      koniec grudnia było wiadomo, że moi rodzice będą gościć księdza we
      wtorek 05.01. Zdecydowanie ułatwiło to planowanie czegokolwiek.
      Słyszał ktoś o czymś takim? Może warto księżom podsunąć taki pomysł.
      Ja na razie napisałam na naszym parafialnym forum o tym, zobaczymy
      co księża na to.
      • magdalaena1977 Re: plan kolędy 05.01.10, 20:38
        Ja napisałam maila do księdza z parafii (!). I co lepsze ksiądz mi odpisał (!!).
        Ale planu kolędy mi nie podał, bo podobno księża są tak zajęci, że nie są w
        stanie ustalić tego planu na cały sezon do przodu.
        • szymama Re: plan kolędy 05.01.10, 20:54
          a wiecie co? Powiem cos, ale pewnie bedziecie zazdrosni tongue_out
          To wynika tylko i wylacznie z mieszkania za granica i ograniczonego
          dostepu do polskich kosciolow.
          Przyjmujemy ksiedza po koledzie kazdego roku. Zdarzylo sie w zeszlym
          roku, ze nie moglismy.
          W maju juz moglismy. Zadzwonilam, umowilam sie, ksiadz przyjechal do
          nas....17 maja o godzinie...22 smile))
          Teraz juz tez zaprosilam. Zadzwonil. Umowilismy sie na sobote ok
          21.00 smile
          uwielbiam te wizyty. Tegoroczna bedzie dluga, bo ksiadz zazyczyl
          sobie obejrzenia slajdow z naszych zeszlorocznych podrozy i
          fotografowania. Nie wiedzial o tym, spytal sie o hobby podczas
          rozmowy telefonicznej smile To polscy ksieza, tylko, ze pracujacy na
          obczyznie.
          Pozdrawiam.
      • atama Re: plan kolędy 06.01.10, 07:58
        Czytam ten wątek i postanawiam sobie, że jak przyjdzie do nas ksiądz
        to go docenię. Wyrazy uznania złożę, bo u nas to sprawnie
        rozwiązali. Chodzą od 16:30 - a okazuje się, że to wcale nie jest
        takie oczywiste smile
        Miesięczny plan kolędy wisi w każdym bloku na klatce. smile
        Podziękowania się należą, bo teraz dopiero widzę, że to może nie być
        takie łatwe, jak się wydaje smile
        • capriglione Re: plan kolędy 06.01.10, 10:25
          atama napisała:
          > Miesięczny plan kolędy wisi w każdym bloku na klatce. smile
          A o tych planach wywieszonych na klatkach to dowiedziałam się dopiero tu, na
          Forum. U nas czegoś takiego nigdy nie było, ani w mieście, gdzie mieszkam
          obecnie, ani w sąsiednim. To bardzo dobry pomysł!
          • aka21 Re: plan kolędy 06.01.10, 10:48
            U nas cały plan kolędy jest na stronie internetowej parafii. To tez
            dobre rozwiazaniesmile Wiemy w który dzień i jaki ksiądz przyjdzie.
      • dominikjandomin Re: plan kolędy 07.01.10, 13:49
        twoj_aniol_stroz napisała:

        > W parafii moich rodziców w tym roku każda rodzina otrzymała zaraz po
        > świętach plan tegorocznej wizyty duszpasterskiej.

        > Słyszał ktoś o czymś takim? Może warto księżom podsunąć taki pomysł.
        > Ja na razie napisałam na naszym parafialnym forum o tym, zobaczymy
        > co księża na to.

        U nas kartek nie dają, ale CAŁY plan jest znany odgórnie. Tak więc kazdy wie,
        kiedy będzie.
        • wiesia140 Re: plan kolędy 15.11.10, 14:54
          to tak jak u nas

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka