dusk-till-dawn
03.05.04, 23:55
W V wieku Kosciol Rzymski przyjął do nauki powszechnej pogląd Arystotelesa, zgodnie z którym embrion przechodzi kolejno następujące formy życia: roślinną, zwierzęcą a następnie duchową i dopiero po osiągnięciu tej ostatniej staje się człowiekiem. Dlatego też papież Grzegorz VI (1045 - 1046) powiedział: "Nie jest mordercą ten, kto powoduje aborcję zanim dusza wejdzie do ciała". Z kolei Grzegorz XIII (1572 - 1576) powiedział, że nie jest morderstwem zabicie embriona żyjącego nie więcej niż 40 dni, gdyż ten nie jest jeszcze człowiekiem. Jego następca Sykstus V, który na nowo przepisał całą Biblię, nie zgodził się z tym. W swej bulli z 1588 r. ogłosił, że wszelkie aborcje wykonywane z jakiegokolwiek powodu są morderstwem i powodem do ekskomuniki. Z kolei jego następca Grzegorz XIV unieważnił ten dekret. W 1621 r. Watykan wydał kolejną dyrektywę pastoralną, zezwalającą na przeprowadzenie aborcji w przypadku [embrionu żyjącego] nie więcej niż 40 dni. W XVIII wieku największy teolog moralny Kościoła katolickiego św. Alfons de Liguori zaprzeczał temu, że embrion w czasie poczęcia otrzymuje duszę i zajmował elastyczne stanowisko w sprawie aborcji, szczególnie w przypadku zagrożenia życia matki. Ostatecznie w 1869 r. Pius IX ogłosił, że zabicie każdego embriona jest aborcją zasługującą na ekskomunikę. Stanowisko to Kościół rzymskokatolicki podtrzymuje aż do dnia dzisiejszego.