witam serdecznie i dziękuję za przyjęcie na forum

Nie wiem czy dobrze robię, że zawracam Wam głowę moimi problemami, ale tak naprawdę to nie za bardzo mam o tym z kim porozmawiać...Otóż - jestem osoba bardzo wątpiącą... Kiedyś byłam osobą wierzącą i praktykującą, potem już tylko wierzącą, a od jakiegoś czasu moja wiara jest coraz mniejsza... Przestaję wierzyć w istnienie Boga, nie mogę pogodzić Jego istnienia ze śmiercią niewinnych dzieci, z chorobami i całą masą nieszczęść jakie spotykają ludzi wierzących i niewierzących po równo! Mam czasem wrażenie, że Boga nie ma, że liczy się na tym świecie pieniądz a nie wiara, a gdyby Bóg istniał to byłoby inaczej... Wytłumaczycie mi to? Proszę, nie denerwujcie się i nie oburzajcie - pomóżcie mi, bo chcę znów uwierzyć, bo choć nic złego mnie i mojej Rodziny nie spotkało, to źle mi z tym zwątpieniem i brakiem tego Kogoś kto stałby obok mnie w trudniejszych momentach mojego życia...