29.10.09, 15:57
Przypomniałem sobie, że z monetą 20zł a potem 2zł (chyba jaka dewaluacja była) chodziłem "na drugą stronę ulicy" po chleb. Piekarnia sprzedawała w sklepie chleb i bułki, tylko. W każdym razie pamiętam, że zawsze prosiłem o "dobrze wypieczony" i zanim doszedłem do domu, to obgryzałem chleb z gorącej jeszcze skórki. Po przybyciu do domu był rytuał odkrajania kromki (poznańskiej, czy tam "piętki" po ichnemu). Jedna dla mnie, druga dla siostry, potem zasady się zmieniły i musiałem się dzielić z siostrą, bo jedna kromka była dla taty. :) Jeszcze 3 lata temu piekarnia piekła chleb na starych zasadach - bez polepszaczy itp. Rok temu byłem odwiedzic i zbankrutowali. :,(
Obserwuj wątek
    • luccio1 Re: Piekarnie 29.10.09, 21:10
      W samym centrum Krakowa przetrwała zmianę ustroju firma POCHOPIEŃ.
      Produkcja, jak dawniej, na Kochanowskiego;
      sklep w dawnym miejscu - Karmelicka 21,
      od połowy lat 90. mają też drugi: róg Krupniczej i Loretańskiej (niegdyś był tam
      mięsny).
      • horpyna4 Re: Piekarnie 30.10.09, 14:46
        W Warszawie słynna była piekarnia Kałasy przy ul. Polnej.

        Tadeusz Kałasa był tolerowany przez władze, chociaż początkowo coś
        mu tam upaństwowiono w innym miejscu (chyba już odzyskał). Pewnie
        pomogło mu członkostwo w Stronnictwie Demokratycznym. Został nawet u
        schyłku komuny posłem na sejm.
    • luccio1 Re: Piekarnie 07.11.09, 22:51
      Druga stara piekarnia w Krakowie:
      Magiera na Zwierzynieckiej.
      W tym samym miejscu od przed wojny.
      • cereusfoto Re: Piekarnie 12.11.09, 11:31
        A mój ulubiony Pachel na Wrocławskiej już nie istnieje:(((
    • piesior666 Re: Piekarnie 11.11.09, 21:24
      funkenschlag napisał:

      > Przypomniałem sobie, że z monetą 20zł a potem 2zł (chyba jaka
      dewaluacja była)
      > chodziłem "na drugą stronę ulicy" po chleb. Piekarnia sprzedawała w
      sklepie chl
      > eb i bułki, tylko. W każdym razie pamiętam, że zawsze prosiłem
      o "dobrze wypiec
      > zony" i zanim doszedłem do domu, to obgryzałem chleb z gorącej
      jeszcze skórki.
      > Po przybyciu do domu był rytuał odkrajania kromki (poznańskiej, czy
      tam "piętki
      > " po ichnemu). Jedna dla mnie, druga dla siostry, potem zasady się
      zmieniły i m
      > usiałem się dzielić z siostrą, bo jedna kromka była dla taty. :)
      Jeszcze 3 lata
      > temu piekarnia piekła chleb na starych zasadach - bez polepszaczy
      itp. Rok tem
      > u byłem odwiedzic i zbankrutowali. :,(
      Takie czasy.nie oplaca sie nawet pozadnie piec chleba.
      • oryginal23 Re: Piekarnie 12.11.09, 17:56
        Były też piekarnie typu "gigant", fabryki gliniastego chleba i
        twardych bułek. Nawet dzisiejsze pieczywo z marketów jest od tamtego
        lepsze.
        23.
        • cromwell1 Re: Piekarnie 12.11.09, 18:15
          lepsze to malo powiedziane
          pamietam takie stwierdzenie
          nie ma nic gorszego jak kon z modrzejowa
          baba z sosnowca
          i chleb z gigantu

          pzdr.
        • horpyna4 Re: Piekarnie 13.11.09, 14:34
          Żeby skrócić cykl produkcyjny (dzięki czemu zwiększano produkcję), w
          państwowych piekarniach skracano czas pieczenia, rekompensując to
          podniesieniem temperatury w piecach. W efekcie chleb był z wierzchu
          przypalony, a w środku niedopieczony. Najłatwiej było ukryć taką
          niedoróbkę w przypadku chleba ciemnego, w białym bardziej to było
          widoczne.

          Istniało też pojęcie "chleb nocny", dziś już nieznane. Pieczono
          wieczorem, rozwożono rano. A że nie był to uczciwy chleb, to po nocy
          był już twardy. W ogóle bywało, że chleb po kilku godzinach trudno
          było ugryźć.

          Rano:
          - Proszę pani, czy ten chleb jest świeży?
          - Nie, nocny.

          Po południu:
          - Proszę pani, czy ten chleb jest świeży?
          - Nie, rańszy.

          Oczywiście nie wszędzie tak było, tylko tam, gdzie miały praktycznie
          monopol państwowe piekarnie - giganty.
          • cromwell1 Re: Piekarnie 13.11.09, 17:52
            Najłatwiej było ukryć taką
            niedoróbkę w przypadku chleba ciemnego, w białym bardziej to było
            widoczne.

            wlasnie
            dzis tez ciemny chleb jest mniej puszysty
            ludziska przechodza na diete
            nie widza jak wyglada kilogram ciemnego chleba
            kromy do roboty kroja jak zwykle
            i dziwia sie ze dupa rosnie

            u nas nie bylo chleba nocnego i ranszego
            byl znocy i zrana;)

            pzdr.
    • mister1 Liliput - wspanialy, okragly chleb. 01.12.09, 11:47
      Przy Warskiego na Mokotowie byla wspaniala piekarnia-liliput, zawsze
      pod nia kolejki.Wladze skasowaly firme zeby...nie bylo kolejek.
      • kkokos Re: Liliput - wspanialy, okragly chleb. 02.12.09, 21:57
        mister1 napisał:

        > Przy Warskiego na Mokotowie byla wspaniala piekarnia-liliput,
        zawsze
        > pod nia kolejki.Wladze skasowaly firme zeby...nie bylo kolejek.


        a w którym konkretnie miejscu?
        • mister1 Re: Liliput - wspanialy, okragly chleb. 09.05.10, 17:54
          zaraz za szkola 202, przy skrzyzowaniu z ul.Baszty
      • kkokos Re: Liliput - wspanialy, okragly chleb. 02.12.09, 22:01
        maleńka piekarnia z bagietkami pojawiła się też pod koniec 70. na
        poznańskiej koło pogotowia. bagietek nie było w normalnych sklepach,
        przynajmniej w okolicy. też dzikie kolejki stały - raz na pół
        godziny rzucano prosto z pieca nową porcję gorących, pachnących buł
        i coś mi się kołacze, że więcej niż dwóch nie można było kupić. i
        chyba nawet niczego poza tymi bagietkami tu nie pieczono.
        a potem piekarenkę zlikwidowano. ponoć mieszkańcy się burzyli, ze
        im... śmierdzi.
    • hela6 Re: Piekarnie 19.12.09, 21:48
      funkenschlag napisał:
      > Po przybyciu do domu był rytuał odkrajania kromki (poznańskiej, czy tam "piętki
      > " po ichnemu)

      No właśnie, w moim domu rodzinnym była kromka i sznytki, a tu mi małżon z piętką
      wyjechał, a fujjjj.

      > Rok tem
      > u byłem odwiedzic i zbankrutowali. :,(

      U mnie ostatnia została, gówniarze już nie chcą po rodzicach przejmować
      interesu. Ale w tej ostatniej chlebek tylko do południa, drogo w porównaniu do
      innych, ale schodzi.
      • lustroo Re: Piekarnie 09.05.10, 23:24
        Tej w moim mieście już dawno nie ma. A pamiętam w podstawówce na przerwie
        kupowało się gorącą ćwiartkę chleba na 2 czy trzy osoby i się zjadało, mniam :)
        Kolejka zawsze była duża, stojąc bliżej można było popatrzeć jak piekarz wkładał
        bochny chleba do pieca, jak drapał miotełką z wodą, aby lśniły :) Ćwiartka
        kosztowała złotówkę. Trochę później zwykły chleb kosztował 6 zł a ten posypany
        na wierzchu makiem 7 zł.
        • mister1 Re: Piekarnie 10.05.10, 12:28
          w ogole naprawde dobrego chleba nie udalo mi sie w Pl kupic od lat.
          Z wedlinami jest tez zle...
          • lustroo Re: Piekarnie 10.05.10, 18:06
            Na targach Chłopskich w Skansenie w Olsztynku było mnóstwo chleba różne rodzaje,
            drogo, ale mniam :)
            • mister1 Re: Piekarnie 10.05.10, 19:31
              wlasnie.Skansen...
              • cromwell1 Re: Piekarnie 11.05.10, 21:10
                skansem
                wlasnie
                czytaj
                piekarnie z tradycja szukaja klienta rozdajac darmowy chleb ze smalcem
                jak komus nie chce sie jechac 10 km po chleb i go zamrozic
                tylko kupuje marketowa sieczke to sie nie dziwie

                po drugie kupe ludzi piecze wlasny chleb
                kombinujac w recepturach

                pzdr.
                • mister1 Re: Piekarnie 11.05.10, 21:50
                  jezdze 100 km po chleb (mieszkam w Nl i jezdze do piekarza w Niemczech)
                  • letalin Re: Piekarnie 11.05.10, 23:34
                    Firma "Zysk" ( od nazwiska właścicieli). Bydgoszcz, Pomorska róg Kwiatowej.
                    Padli gdzieś w latach 80-tych. Nie znam powodów. Nigdy nie będzie lepszego
                    chleba i lepszych bułek...Takich piekarni było w mieście więcej.
                  • bokertov1947 Re: Piekarnie 12.05.10, 05:28
                    Caly ten cyrk z unifikacja w ramach Unii Europejskiej, polozyl –
                    chocby w przemysle spozywczym - wiele tradycyjnych i czesto dobrych –
                    produktow. Pieczywo to tylko jeden z przykladow.
                    Ktos jedzie z Holandii do Niemiec, bo mu „brotje“ wychodza gardlem.
                    My czasem robimy odwrotnie, bo brotjes pasuja dobrze na hot-doga.
                    Ale zasadniczo pieke od prawie 25 lat chleb samemu. Przez to jest
                    zawsze swiezy, bo nie tylko jego ilosc pro wypiek, ale i obcosc w
                    nim sztucznych konserwantow, powoduje, ze dobrze smakuje.
                    Pozdrowko
                    PS: Tricku na dobre bulki wlasnej roboty jeszcze nie udalo mi sie
                    opanowac. Ale ..”Die Übung macht den Meister”…
    • sabba Re: Piekarnie 14.05.10, 12:18
      pamietam jak pootwierali w Krakowie cos takiego jak piekarnie francuskie, ach
      jak tam pachnialo, byly paryskie bagietki i croissanty, wtedy wydawalo mi sie ze
      tak wlasnie smakuja we Francji, no coz, we Fra skamuja oczywiscie lepiej ale ten
      nowy inny zapach pieczywa byl imponujacy...
      • czekolada72 Re: Piekarnie 21.01.11, 09:11
        Ja wspominam 2 piekarnie - jedna w Krakowie na Wilenskiej kolo Białuchy - malenki parterowy przedwojenny domek, wrecz chałupka, z piecem w pomieszczeniu z lada - stamtad pochodziły najlepsze placki z dzemem, sprzedawane pozniej min wnaszej podstawowce - placki jedyne i niepowtarzalne!! Jeszcze przed zakonczeniem mojej edukacji w podstawowce chałupke rozwalono, a piekarnie przeniesiono do swiezo wybudowanej willi parenascie metrow dalej. I z niej juz moja rodzina nie korzystala, to juz nie bylo "to".

        Druga piekarnia to ta wielka w Dobczycach, tuz obok wałów przy Rabie - nie dosc, ze piekli w nocy i całe miasteczko "pachniało" chlebem, to codziennie w wakacje wedrowałam nad Rabę koło niej i zawsze skrecało mnie az od zapachu chleba - ale tam nic nie sprzedawano, wszystko do sklepow.
        Ta chyba nadal funkcjonuje.
        • wirujacypunkt Re: Piekarnie 21.01.11, 10:37
          Chleb wypiekany w tych małych prywatnych piekarenkach był pyszny i fakt pachniał pięknie.
          Zapach swieżego chleba, to jeden z najpiękniejszych zapachów jakie znam.
    • mister1 nowe gusta 21.01.11, 10:49
      gusta chlebowe zmienily sie, narod najlepiej lubi zatechly chleb w plastikowej torbie, przedtem poszatkowany na kromki.Na torbie piekny napis:PYSZNY POLSKI CHLEBEK albo CHLEBEK BABUNI.
      Jak smakuje razowiec wiedza tylko starzy ludzie.
    • vasilip Re: Piekarnie 21.01.11, 11:40
      Też obgryzałem i smakowało to jak nigdy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka