Dodaj do ulubionych

Polak potrafi....

31.05.10, 21:58
Praktycznie rzecz ujmując, ten wątek może istnieć dopóki istnieją
Polacy. Pamiętam co prawda tylko z opowiadań, jak można było dzwonić
z automatu telefonicznego za pomocą widelca. Piszcze jeżeli
pamiętacie jak na co dzień można było zaoszczędzić, lub coś
wykombinować
Obserwuj wątek
    • kusama Re: Polak potrafi.... 31.05.10, 23:16
      Pozdro dla Admina!

      Jasne, że z powodu "przejściowych trudności na rynku", wykombinowywać trzeba było wiele rzeczy. To chyba z tego okresu wzięły się w restauracjach flaczki z kurczaka? albo innego indyka?
      Ale juz poważniej, to pamiętam, z jakim STRRRASZNYM trudem zdobywaliśmy deski, cement, inne materiały budowlano-remontowe. Koszmar. W zasadzie kombinowanie polegało na tym, że trzeba było wejść w kontakt z pracownikami jakiejś budowy, najlepiej bloków i wtedy odpowiednio rekompensując wysiłek przedsiębiorczych "sprzedawców" cieszyć się zdobytym dobrem.
      Kiedyś potrzebne nam były zwykłe drzwi. Pan z budowy bloków przytargał je na własnej łepetynie (jak jakaś murzynka:)) Dostawa do domu, w biały dzień!!
      A handel wymienny? "Szefie, ja Panu linkę do sprzęgła, a Pan załatwi dla żony takie śliczne NRD-owskie kozaczki, co?"
      • ewa9717 Re: Polak potrafi.... 31.05.10, 23:44
        Z kurczaka? Z indyka? Taż to były często nieosiągalne luksusy!
        Flaczki z kryla chyba były.
        • matylda1001 Re: Polak potrafi.... 01.06.10, 01:20
          ewa9717 napisała:

          > Z kurczaka? Z indyka? Taż to były często nieosiągalne luksusy!
          > Flaczki z kryla chyba były.<

          Z kryla nie pamiętam, ale z kalmara były na pewno.
          • bokertov1947 Re: Polak potrafi.... 01.06.10, 04:58
            Dobry temat.
            Osobiscie rozroznialbym tutaj dwa kierunki; jeden to „wynalazczosc“
            zapychaczy przejsciowego kryzysu w PRL – czyli produkty- substytuty,
            drugi temat to – krotko powiedziawszy – „kompinowanie“, by przezyc
            ten „przejsciowy kryzys“.
            Kto wie, czy wprowadzanie substytutow nie polozylo podwalin pod
            obecny przemysl spozywczy Unii. Moze klejona szynka, czy pasztet z
            watroby bez watroby, nie wykluly sie w mozgach zapychaczy
            przejsciowego kryzysu z PRL czy NRD.
            To co w PRL zwane bylo „kompinacjo“, nie bylo tylko specjalnoscia
            made in PRL. W republice Ericha wielkiego zwane bylo to
            jako “Vitamine B” (od Beziehungen=stosunki), a u wielkiego brata na
            wschodzie – nie wiem jak bylo zwane - ale napewno perfekcyjnie
            stosowane. I to chyba do dzisiaj.
            Pozdrowienia
          • ewa9717 Re: Polak potrafi.... 01.06.10, 08:47
            matylda1001 napisała:

            >
            > Z kryla nie pamiętam, ale z kalmara były na pewno.

            O tak, skleroza pamiętała, że coś na K ;)
            • horpyna4 Re: Polak potrafi.... 01.06.10, 09:13

              Ale drobiowe też były. Z gotowanego kurczaka.

              Ważnym składnikiem była pokrojona w paski skóra tegoż kurczaka, bo
              imitowała dzięki swojej "pryszczatej" fakturze prawdziwe flaki.
              Jak się to odpowiednio "flakowo" przyprawiło, to naprawdę było
              smaczne.

              Oczywiście nie mam na myśli żarcia knajpowo-barowego, tylko potrawy
              przyrządzane w domu.

              Jak już jesteśmy przy flakach, to jadłam kiedyś (również domowe) tzw.
              "flaki jarskie". Za flaki robiły pokrojone w paski naleśniki. Też
              dawało się zjeść.
              • oryginal23 Re: Polak potrafi.... 01.06.10, 09:23
                Pamiętam sok pomarańczowy robiony z marchewki i skórki pomarańczowej.
                23.
                • horpyna4 Re: Polak potrafi.... 01.06.10, 09:43

                  Ja pamiętam dżem wiśniowy kupiony podczas urlopu w latach 60-tych (w
                  domu były przetwory własnej produkcji). Niewątpliwie był z buraków;
                  jeżeli były w nim wiśnie, to tylko niewielka domieszka. Dominował
                  zapach buraczany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka