Dodaj do ulubionych

Cudowny maj

19.01.12, 18:38
Na początku lat 70. to było coś przepięknego. Na warszawskiej Woli wtedy mieszkałem, a potem na Ochocie. Po pierwsze - całe dnie na dworze z chłopakami grało się w kapsle, a z okien dobiegał niezapomniany sygnał Wyścigu Pokoju. Na ulicach pusto, wyludnione miasto, ciepło i pachnie bzami - bo rosły po podwórkach nadal, między blokami... Kiermasze - ksiązki rozmaite, stoiska, targowiska na murkach pod Pałacem Kultury - kapitalne. Na Woli i na Ochocie - glinianki - Moczydło i Szczęsliwice, gdzie się chodziło na kiełbie i płoteczki . Przez tory jeszcze WKD-na ochocie i kolejowe - na Woli. Bo to prawie koniec miasta był. Gumy do zucia - malabary i "papierosy" - po kilka złotych, a potem "donaldy". Szaleńcze wyścigi składakami po podwórkach i wojny podwórkowe na rurki aluminiowe - plujki - na plastelinę i czarny bez, a potem procami:). Niewyobrażalna wolność - dzieciaki mogły iść niemal wszędzie, wleżć w najdziksze komysze, aby do domu przed nocą trafiły. renklody kupowane w warzywniaku i klapsy gruszki kradzione za siatką - z drzewa w przedszkolu przy Zytniej. Jak już się zmierzchało, chłodny powiew szedł przez podwórka, wnosiło się rower na trzecie piętro stopień po stopniu, z mozołem... Dobre mielismy dzieciństwo, kiedy na świecie robiła się wiosna. Mimo wszystko... Nawet mimo szkoły:)
Obserwuj wątek
    • loczek62 Re: Cudowny maj 19.01.12, 19:05
      Chodziłeś do "podstawówki" na Ochocie?
      • ewa9717 Re: Cudowny maj 19.01.12, 19:08
        Te renklody i gruszki w maju to dar Miczurina?
        • rybak Re: Cudowny maj 20.01.12, 08:55
          Jak człowiek był dzieckiem, to i maje były cudowne, i czerwce, a nawet lipce i sierpnie:). To i się na starość pozbijały w jedno:D
          • ewa9717 Re: Cudowny maj 20.01.12, 09:54
            To akurat mam tak samo ;) I rodzinnym młodym opowiadam, ze za moich czasów lato było latem, a zima zimą. Zawsze ;)
    • kapitan_marchewa Re: Cudowny maj 19.01.12, 19:20
      Oj tak Rybaku.
      Ja co prawda z kieleckiego, miasto hutnicze, wielkości jednej dzielnicy Warszawy, ale doświadczenia podobne. Absolutnie podobne.
      Kapsle wypełniane plasteliną, rysowanie kredą na asfalcie całej trasy, plus koniecznie finisz na stadionie. Kłótnie kto będzie Szurkowskim..
      Ja nawet z dziewczynami grałem w gumę, a to była sztuka ;-) Hasła: kostki, łydki, kolana, uda. I skakanie z przewrotem= odwróceniem się.
      I jeszcze gra w "noża", średniowieczna wersja "Monopoly"? Rzuty nawet z brody, z czoła, oby ostrze noża się wbiło w piasek, i zabieranie terytorium przeciwnika..
      I kąpiele w rzece, wyprawa na jabłka do sadu księdza, ogniska nad rzeką.
      Wyścigi składakami też, mój marki "Karat".
      Wojny między blokami, bezwzględne, na proce i kamienie nawet.
      Budowanie ziemianek na zboczu góry, oszalowane deskami porządnie jak na 8 latków, ukryte, z tajemnymi wejściami, w środku urządzone - podłoga, stół zbity samemu, siedziska, świeczki..
      Latem nawet "tamdadadam, tamdadadaaamm" Dziennika Telewizyjnego nas nie dyscyplinowało, przecież jeszcze ponad 2 godziny dnia przed nami..
      Zabawa nawet na hałdach węgla elektrociepłowni, bo dziura w murze była. Murzynki do domu po 22 wracały..
      Nikt nas specjalnie nie szukał, nikt się nie pieklił. Tylko rodziców ogromne oczy po powrocie: jak ty wyglądasz, gdzie ty byłeś cały dzień!!!
      Ech, gdzie te czasy..
    • voxave Re: Cudowny maj 20.01.12, 03:48
      Rybak----no co ty,ja zaraz sie rozplaczę....
      • bokertov1947 Re: Cudowny maj 20.01.12, 08:33
        O tak - to byly czasy.
        Siedziac wieczorem na tarasie patrzyc mozna na morze - ale ze tak wysoko, to sie go nie slyszy. Po prawej stronie tez morze - ale swiatel z oswietlowych okien i jezdzacych na dole aut.
        A kiedys. Tez sie siedzialo na powietrzu, a przymknawszy oczy slyszalo - moze nie w Hi-Fi, muzyke dolatujaca z otwartych okien (teraz nie ma tego, bo klimatyzacja leci, to szkoda wypuszczac chlodne powietrze na zewnatrz). No i zapach natury, a nie jak teraz - spalin.
        No ale tak sie wiele zmienia.
        Ja wim - co to se ne wrati!
        Pozdrowienia z Tel Avivu!
        PS: Ale w sumie jest ok!
    • derena33 Re: Cudowny maj 20.01.12, 15:18
      W moim miescie maj teraz piekniej pachnie bo zamknieto prawie wszystkie kopalnie i inne smrodliwe zaklady. Ale nie wiem czy to tak dobrze, szczegolnie dla tych ktorym trudno zmienic swoje zycie ....
      • tymon99 Re: Cudowny maj 20.01.12, 19:37
        akurat kopalnie były raczej dość bezwonne.
        • artjomka Re: Cudowny maj 20.01.12, 21:16
          Hi tymon!
          Masz racje,ze kopalnie byly mniej "wonne". Ale czesto do nich nalezace koksownie "wonjalis nastajaszczo".
          Choc w pewnym wieku byla to nawet atrakcja. Pamietam u mojego kuzyna, ktory mieszkal w familoku w Chorzowie Starym - akrakcja bylo - oczywiscie za bajtla - stanie przy otwartym oknie, i wchlanianie widokow z oprozniania piecow koksowniczych - znajdujacych sie w niedalekiej - moze 50 metrow od domu oddalonej koksowni. Ze smierdzialo przy tam bestialsko - nie przeszkadzalo. Wieczorem widok ten przypominal to, co wiele lat pozniej widzialem w Indonezji w trakcie wybuchu wulkanu.
          Pozdrowienia!
          • ewa9717 Re: Cudowny maj 20.01.12, 22:45
            E, to jeszcze pikuś. Jak w Szopienicach z huty cuda kominem puszczali, to babom oczka w pończochach samoczynnie leciały ;) A swoją drogą, jak wracałam na Śląsk na kawałek wakacji, to gdzieś od Wrocławia wisiałam z nosem za oknem, żeby poczuć TEN zapach ;)
            • kizuk Re: Cudowny maj 21.01.12, 00:16
              Tiaa,zapach...
              Nie zapomnę,jak jechałam w okropnym tłoku w pociągu w upalny dzień do Katowic. Nieświadoma,co mnie czeka niecierpliwie wyczekiwałam,kiedy wysiądę i zaczerpnę świeżego powietrza.Wysiadłam,głęboko odetchnęłam i oczy mi w słup stanęły.Byłam przekonana,że zaraz zejdę w kwiecie wieku.Tylko widok ludzi normalnie idących,rozmawiających uratował mnie od całkowitej histerii,bo myślałam,że to awaria jakaś,jakiś kataklizm na tym dworcu jest.
              Trzydzieści lat z hakiem temu to było,a ja do dziś pamiętam .:)
              • ewa9717 Re: Cudowny maj 21.01.12, 09:47
                No widzisz, a ja z krainy lasów i jezior MUSIAŁAM co jakiś czas skoczyć do Katowic na inhalację, bo mi go do szczęścia brakowało ;)
                • kizuk Re: Cudowny maj 21.01.12, 23:04
                  Cudowny maj kojarzy mi się z wioską,w której wyrosłam,nad rzeką,pod lasem.
                  W lesie wiosna zaczynała się na początku marca białymi połaciami śnieżyczek-Tak nazywaliśmy przebiśniegi.Cały las sie bielił,potem żółkł od ranników,a potem znów bielał zawilcami.Czeremcha z odurzającym zapachem ustępowala miejsca kwitnącej tarninie-to był dobry czas na przekłuwanie uszu-ładnie sie goiły.A w maju oczywiście konwalie-tysiące,tysiące białych dzwoneczków.Kiedy wprowadzono ochronę konwalii,dziwiliśmy sie,bo przecież u nas było ich tak ogromnie dużo.
                  I bzy- dzikie krzaki bzów,a pod domem rósł ogromny krzak bzu pełnego.Pachniał tak,że trzeba było okna na noc zamykać,żeby nie odurzyć sie tym zapachem.Do snu kołysał monotonny koncert żab.Że słowiki spać nie dają,to znam z autopsji,w dodatku naprawdę "serce zgubiłam za miedzą",bo mój pierwszy chłopak mieszkał dwa domy dalej.
                  Jedna taka wiosna była, trochę zakłócona maturą,ale tak naprawdę nie tyle matura była ważna,co te bzy, konwalie i słowiki i żaby i to wszystko przeżywane w ramionach....
                  • bokertov1947 Re: Cudowny maj 22.01.12, 09:57
                    Dane mi bylo - przed jednoznacznie sformuowanym "zaproszeniem" do wyjazdu do Sjamu("Sjonisci do Sjamu!" - tow. Wieslaw), wyrosnac w zapachu Gornego Slaska. Pamietny do dzisiaj (a dawno to juz bylo), przejazd tramwajem no: 13 z Katowic do Siemianowic obok huty cynku na Welnowcu.Biala chmura gryzacego dymu szla w kierunku przystanku. Drzwi tramwaju - wtedy jeszcze ciezkie przesuwane sila pasazera lub konduktora drzwi przesowne - zamkniete w pospiechu po przejechaniu przejazdu kolejowego. Potem przystanek - jak kto wsiadal lub wysiadal - chmura wdzierala sie do tramwaju.
                    Ale czlowiek przezyl - choc masek gazowych nie rozdawali!
                    Pozdrowienia z Tel Avivu!
                    PS: pare lat temu odwiedzilem kolege z lat mlodych mieszkajacego na Jozefowcu- dzielnicy kolo huty. Ale z huty, poza jakims budynkiem admisnistracyjnym - nic nie zostalo. Nawet hald poolowiowych nie ma.
                    • rybak Re: Cudowny maj 23.01.12, 11:26
                      Kiedyś na kilkudniowy górski rajd studencki (I. poł. lat 80.) jechałem przez Górny Śląsk. Nie zapomnę tych wulkanicznych zwałów koksu wywalanych na oko tuż przy torach w jakiejś koksowni... No a zapach był powalający... Ale dwie godziny jazdy pózniej pociągiem - powolutku - i człowiek znajdował się na stokach któregoś z Beskidów...
                      A propos Siamu - szkoda, że w 68 nie znalazł się na tych wiecach nienawiści i serwilizmu nikt odwazny, kto by choćby na chwilę wywiesił kontr-transparent - I(n)dioci do Ind(i)onezji... Bardzo szkoda.
                      • ewa9717 Re: Cudowny maj 23.01.12, 12:07
                        Za taki żarcik można było nieźle beknąć i zostać na długie lata oddzielonym od "zdrowego pnia narodu".
                        • bokertov1947 Re: Cudowny maj 23.01.12, 12:22
                          Ewa masz racje. Napewno taki „gest“ spotkalby sie zspontaniczna reakcja spontanicznych robotnikow warszawskich nawolujacych studentow do nauki, a pisarzy do pior! A jak wiadomo, spontaniczny robotnik, ktory przypadkowo palke na ulicy znalazl – to jak przywalil, to wiadomo bylo ze to fachowiec palkownik.
                          Pozdrowienia z Tel Avivu!
                      • tymon99 Re: Cudowny maj 23.01.12, 15:09
                        w chorzowie było takie miejsce, gdzie człowiek nie wysiadając z tramwaju mógł spojrzeć w gardziel pieca (chyba) martinowskiego. i zawsze w tym miejscu ładnie pachniało, trochę jakby się chleb w piekarni lekko przypalił.
                        stąd, nieletnie pacholę, myślałem, że stalownia (chyba) martinowska ładnie pachnie. dopiero po wielu latach dowiedziałem się, że po drugiej stronie ulicy była palarnia kawy..
                        • iryska2604 Re: Cudowny maj 01.02.12, 19:33
                          Wiecie co wam powiem? Ze teraz to nawet maj nie pachnie majem. Chyba sie klimat zmienił czy co...Od pewnego czasu mieszkam na wsi ,powietrze swieże ,zadnych spalin ale jakos to nie to...Albo od razu upały i sucho albo zimno.A kiedys były takie majowe deszczyki,wiosenne burze po których słońce....Wiecie że lata całe nie widziałam robaczków świętojańskich? Gdzie one się podziały?
                          • tamsin Re: Cudowny maj 01.02.12, 20:12
                            iryska2604 napisała:

                            Wieci
                            > e że lata całe nie widziałam robaczków świętojańskich? Gdzie one się podziały?

                            wszystkie zlecialy sie pewnie do mojego ogrodka, bo u mnie ich nie brakuje.
                            • metalin Re: Cudowny maj 01.02.12, 20:26
                              I u mnie ci ich dostatek każdego roku :)
                          • asdaa Re: Cudowny maj 01.02.12, 21:05

                            iryska2604 napisała:
                            Wieci
                            > e że lata całe nie widziałam robaczków świętojańskich?

                            ja również po raz ostatni widziałam je w dzieciństwie...
                            • voxave Re: Cudowny maj 02.02.12, 06:48
                              Tez dawno nie widzialam--w krzaki juz nie chodzę z racji wieku i ze strachu przed boreliozą :)
                              • metalin Re: Cudowny maj 02.02.12, 08:18
                                Aaa tam .....zaraz w krzaki !;)
                                Jak letnią nocą na balkonie stanę to widzę te świecące stworki :)
                                • voxave Re: Cudowny maj 02.02.12, 09:32
                                  Metalin---krzakow w poblizu nie mam bo powycinali--a taki delikatny `swiecacy stworek musi miec spokój w czasie zalotów bo to wtedy tak im sie świeci.....:)
                                  A przy tych pędzących samochodach, świetlikom miłości sie odechciewa.
                                  • iryska2604 Re: Cudowny maj 02.02.12, 18:51
                                    U mnie jest naprawdę spokój,krzaków rozmaitych pełno, słowiki koncertują a tych świecących ani sladu. I co jeszcze - wieki całe nie widziałam wiewiórki...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka