belfegorek 13.12.04, 11:24 Dziś kolejna rocznica tego dziwnego wydarzenia.byłem zbyt mały żeby cokolwiek pamiętać ale pewnie wielu z was ta dziwna decyzja generała spotkała w różnych miejscach.Piszcie o tym. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
very_famous Re: Stan wojenny 13.12.04, 18:36 Pamiętam 'suki' czyli nyski policyjne pod Hutą Warszawa. Az niebiesko było. Pamiętam zdenerwowanie rodziców i dziadków. Później godzinę milicyjną. Odpowiedz Link
cereusfoto Re: Stan wojenny 15.12.04, 13:10 A ja trochę więcej pamiętam. Wiem ,że było to w niedzielę i zamiast Teleranka objawił się nam pan w mundurze wojskowym i coś tam bełkotał. Wiem również ( o ja wówczas naiwna ), że ucieszyłam się, iż nie będę musiała iść w poniedziałek do szkoły. Potem pamiętam ,że z koleżanką wystawałyśmy po kolejkach pod sklepem spożywczym, bo rodzice byli w pracy, a z towarem krucho było, a coś trzeba było jeść. Odpowiedz Link
lowca.masek Re: Stan wojenny 15.12.04, 22:00 No cóż, Teleranek to klasyka. Gdyby nie stan wojenny, to pewnie nigdy nie zdobyłby takiej popularnosci. Ja to zapamiętałem tak: 1. "Telewizor się zepsuł", więc rodzice włączyli radio - tego poranka nadawali tylko muzykę poważną, przerywaną wiadomym przemówieniem. Zrozumiałem, że jest jakaś wojna tylko dziwne, że nikt nie strzelał ani nie było bombardowania (no, bo na podstawie filmów tak miała wyglądać wojna) 2. Poszedłem nawet do kościoła, chociaż normalnie trudno było mnie tam zaciągnąć. Ksiądz nawet zanadto nie politykował (może dlatego, że była to msza dla dzieci), wspomniał tylko, że kraj znalazl się w trudnej sytuacji i mamy się modlić (czyli w sumie jak zwykle). 3. Radość z nieplanowanych ferii, wizyta u babci krótsza niż zwykle z powodu godziny milicyjnej. Dużo milicji i wojska, ale w mojej dzielnicy żadnych pojazdów specjalnych nie było. A tak liczyłem, że zobaczę prawdziwy czołg:) 4. Ferie szybko zrobiły się nudne, żadnych atrakcji w TV, o wyjeździe mowy być nie mogło... Pozostawało podwórko i obserwowanie, co dzieje się na ulicy (może wreszcie zobaczę ten czołg...) 5. Życie codzienne - dla 9-latka bez różnicy, przecież po 22 nie musiałem nigdzie chodzić, telefonu i tak nie mieliśmy. A do szarości byliśmy przyzwyczajeni i wcale się jej nie dostrzegało. Odpowiedz Link
zoraz Re: Stan wojenny 14.01.05, 17:49 Ja naprawdę się zryczałam, że telewizor mi zepsuli, żebym teleranka nie oglądała. Wtedy nie było specjalnych kanałów dla szpagaterii i człowiek czekał na byle teleranek. Zima była jak szlag. W bramie sąsiedniego bloku /dobry widok z mojego okna/ koczowali żołnierze z radiostacją. Przeszukiwanie naszego samochodu na rogatkach Wrocławia /widziałam wozy pancerne:)/, bo trzeba było odwieźć goszczącą u nas babcię. Potem przemycanie świniaka ze wsi, wszystkie osiedlowe kundle za nami dreptały, jak taszczyliśmy trefny, jeszcze ciepły /rzeczywiście ciepły/towar z garażu do samochodu. Odpowiedz Link
dalia2 Re: Stan wojenny 18.01.05, 00:10 akuraz zaczęłam ogólniak. Orłem nie byłam, więc miałam mieszane uczucia - bałam się (rodzice w s-ści) i cieszyłam z ferii. Uwielbiałam wieczory przy świecach (jak tu się uczyć? ;). Nigdy rodzina nie była tak blisko jak wtedy ( ciotki, wujkowie, kuzynostwo). To jedyne, czego żałuję z tamtych czasów. Odpowiedz Link
dixi Re: Stan wojenny 24.01.05, 21:52 dobry wieczór!! wlasnie znalazłam to forum :) powspominac, czemu nie... tym bardziej takie fajne czasy jak stan wojenny; sorry, ale z subiektywnego punktu widzenia... mialam wtedy lat 15, 1 klasa liceum; i sluchajcie: na moją wiochę zjechali zolnierze! przystojne chlopaki, kwaterowali w szkole ktorej juz tam wtedy nie bylo bo przerobili na osrodek szkolenia partyjnego:) oczywiscie z paroma kolezankami juz po paru dniach znalysmy bardzo dobrze dzielnych zolnierzy, i randki byly romantyczne a jakze...:) gdyby nie to, pewnie mialabym calkiem inne spojrzenie na stan wojenny...:) Odpowiedz Link
jaketi Re: Stan wojenny 30.07.05, 12:35 Ojciec pracował wtedy w drogówce w milicji. Pamietam jego późne powroty do domu lub wogóle nie wracał. To co zawsze wspomina to swoje nocne powroty do domu. Z przepustka. Na ulicach pusto- ani przechodnia, ani samochodu. Odpowiedz Link
emari Re: Stan wojenny 12.08.05, 13:38 Dalia ja też wspominam tę bliskość z rozrzewnieniem. Inne rzeczy bez a nawet zgrzytając zębami. Odpowiedz Link
bdx65 Re: Stan wojenny 05.08.05, 22:30 smutek, beznadzieja, ofiary śmiertelne, mróz, płacz, bezsilność, wściekłość, oporniki w klapach, "Wolna Europa", przepustki, aby jechać do najbliższego miasta, wyłączenia prądu, bezprawie, więzienia pełne politycznych, wszędzie generał, urban... Odpowiedz Link
heidiklum Re: Stan wojenny 05.08.05, 23:01 Tez pamietam muzyke powazna w radiu. I ze po cichu cieszylam sie, ze nie bedzie szkoly do Bozego Narodzenia. Pamietam, jak rodzice nasluchiwali, czy nie leca ruskie samoloty - mieszkalismy w Bialymstoku. Poza tym nerwy, kiedy do klatki wchodzila milicja - po kogo??? Spekulacja - czyli pol swini na podlodze w kuchni - o malo nie umarlam. Samogon i ta cala aparatura w kuchni. Schowana gleboko teczka ze zdjeciami Z "Wujka", ulotkami... Bylam wtedy w 2 klasie podstawowki, wiec bardzo duzo nie pamietam. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Stan wojenny 06.08.05, 12:20 Może wprowadzę nastroj minorowy na to wesołe forum ale takie strony PRL też były. W listopadzie 1981 brałam udział w strajku studenckim. Bylismy pełni radości ,wiary i planów że coś zmienimy. 12 grudnia rozmawiałam przez telefon z moją przyjaciółką Krótko po pólnocy ,już trzynastego zamilkł telefon. Nie przywiązywałam do tego znaczenia . Słuchałam Trójki , przestała nadawać po północy. Czytałam akurat bibułę o wydarzeniach na Węgrzech 1956. Rano w niedzielę wstałam póżno , zadzwoniła do drzwi sąsiadka pytając czy u nas działa TV bo u nich cos nie jest w porządku. Mama włączyła telewizor i zobaczyłam Generała. Już domyślałam się co się dzieje. To był , oprócz odejścia moich najbliższych najgorszy moment w moim życiu. Mama opowiadała że zrobiłam sie blada jak ściana i myslała że zemdleją. To był szok , słuchałm i nie rozumiałam czego słucham. Pamiętacie "Rozmowy kontrolowane". Jak Kwiiatkowska próbowała zrozumiec z kim jest wojna :-)))) No więc mniej więcej oddaje to mój stan podówczas... Za chwilę wpadła kuzynka z narzeczonym mająca wyjśc za miesiąc za mąz. Powiedziała że stan wojenny czy nie Ona ślubu nie odkłada. Potemw przyszedł mój narzeczony mający 14 - go odebrać paszport i wyjechać do Kanady. Ja miałam dojechać potem. W samo południe wyciągnelismy wszyscy pOł litry i sięlekko ubzdryngoliliśmy pod ten stan wojenny. Potem szłam godzinę na piechotę ,bo komunikacja nie działała przez piekny,spokojny , ośnieżony Wrocław do mojej przyjaiółki Kompletna paranoja i surrealizm. Dzień potem pojawił się u mnie mój przyjaciel ,który brał udział w strajku w jednej a wrocłaswkich fabryk. ZOMO Go pobiło ale udało Mu się uciec. Ukrywał się u mnie kilka dni , potem w wielu miejscach aż do końca stanu wojennego. Inni bliscy zostali internowani , niektórzy na bardzo długo. Mój świat stanął na głowie. Brak telefonu ,godzina milicyjana, znajomi aresztowani ,uniwersytet zamknięty. Podsłuch telefoniczny ,( rozmowa kontrolowana:-))))) Obrzydliwe otwieranie przez cenzora listów od przyjaciół z zachodu. Mam te listy do dziś... Wyjechałam z PL 31 pażdziernika 1983. Po raz pierwszy odwiedziłam PL w pażdzierniku 1990. Jakieś trzy lata temu Młoda znalazła w necie przemówienie Generała. Właczyła w ramach wspomnień... Obywatele i obywatelki... Jak to usłyszałam krzyknęłam histerycznie: Wyłącz to natychmiast! No mam traumę i już :-)))) Kran Odpowiedz Link
neurosis Re: Stan wojenny 08.08.05, 10:24 pamietam tylko jaruzelskiego zamiast teleranku i przerazenie rodzicow, w wieku bylam takim ze wojskowe samochody na ulicach byly dla mnie atrakcja... inna sprawa ze 'stan wojenny' byly to dla mnie puste slowa i nie wiedzialam co tak naprawde to oznacza Odpowiedz Link
l-ewa Noc z 12/13 grudnia 08.08.05, 11:18 spędziłam na brydżu. Koło 6-tej rano usłyszelismy zza sciany hymn. Ktos puscił żart, że właśnie się skończył program w telewizji (w tamtych czasach na koniec programu grano hymn, no ale program zwykle kończył sie max. ok. 1 w nocy). Mielismy totalny ubaw. Rano kumpel poleciał po zapałki do najblizszej knajpy. Wrócił z informacją, że chłopy siedza i patrzą w TV w którym coś mówi Jaruzelski... Niewiele nas to obeszło. Gralismy do południa. Wróciłam autobusem. O stanie dowiedziałam się w domu. Odpowiedz Link
pompompom Re: Noc z 12/13 grudnia 16.08.05, 20:33 Sąsiad walił w drzwi naszego mieszkania i krzyczał wojna. Miałam 13 lat. O wojnie naczytałam się sporo. Zaraz przed oczyma stanęły mi zdjęcia bombardowanej Warszawy, tłumy uciekinierów, obrazy z Powstania, jakie oglądałam w książkach i ew. w TV. Pomyślałam, że też trzeba się spkować i uciekać. Poszłam do swojego pokoju i zaczęłam się zastanawiać co zabrać. Kasety z ukochaną muzyką,zeszyt ze zdjęciami Beatlesów,których wtedy uwielbiałam (ten drugi sort fanów - zaraz po śmierci Lenona), ukochane książki, plakaty i ciuchy. Zanim się zastanowiłam sprawa z wojną się wyjaśniła i okazało się, że to "tylko" stan wojenny. Izamiast teleranka u drzwi stanęła Załoga G (załoga Dżi -to był chyba jakiś serial w kinie teleranka - przypis własny) i miś Kolabor (nie mylić z Colargolem :). Odpowiedz Link
emeryt3 Re: Stan wojenny 17.08.05, 09:57 Drogi Belfegorku! Wydarzenie naprawdę dziwne. Największą jego zagadką jest zasadniczy szczegół, czemu ono służyło? Słowom "wielkiego" Generała nikt nie wierzył. Ja też nie wierzyłem, choć propaganda niestrudzenie wpajała wszystkim pojęcie "mniejszego zła", jakby śmierć niektórych i zło czynione wobec większości dało się mierzyć. Wiele lat minęło, aby na podstawie wyników spowodowanych tym "mniejszym złem' można wyciągnąć wnioski, komu i do czego Stan wojenny był potrzebny?... Nie będę rozwodził się nad szczegółami prowadzącymi do moich wniosków, bo zabrakłoby miejsca w całej tej witrynie. Jednak zwróć uwagę, drogi Belfegorku, na okoliczność, kto przejął cały potencjał gospodarczy Polski i kto czerpie z tego korzyści, a Sam zobaczysz, o co w tym wszystkim chodziło. Z pewnością odkryjesz, że Grupa Trzymająca Władzę nie jest wymysłem oszołomów, lecz naprawdę istnieje. Nie dlatego istnieje, że powstała teraz niedawno, lecz dlatego, że jest nierozłącznym składnikiem mafii, tak zwanego komunizmu. Stan wojenny potrzebny był GTW, aby spowolnić, wymykające się spod kontroli, przemiany. Czas "wroniej" wojny wykorzystano do wyreżyserowania wizerunku, prawie wszystkich opcji politycznych i nowej solidarności, aby kontrolując ich działania zapanować nad Polską w sposób wytyczony przez GTW. Odpowiedz Link
margo.pf Re: Stan wojenny 24.08.05, 17:24 Robilam u rodzicow w domu remont. Chcialam skonczyc przed wyjazdem do przyszlego meza do Francji. Padlam o 5 rano na wersalke... Obudzil mnie general. Pognalam jak dzika na poczte glowna nadac telegram. Zamknieta. Pieszo pognalam na dworzec, poczta otwarta i zyczliwy czlowiek, ktory mimo zakazu przyja moj list. Wyjechalam dopiero pod koniec 85 roku. Coz, przyszly malzonek byl francuskim wojskowm o czym wiedzieli wszyscy cenzorzy czytajacy nasze listy. W paszportowce smiali mi sie prosto w nos "Pani nigdy stad nie wypuscimy"! Ciezka zima, przepustki, pracownicy universytetu poddani weryfikacji do ktorej nawet nie przystapilam. Dzis nawet nie mam zalu. We Francji zrobilam inne studia, mialam ciekawa prace, ktora pozwolila mi na to, ze choc do emerytury mam daleko, to nie musze pracowac i moge z mezem grzac sie jak jaszczurka w egzotycznym sloncu. Mam zal o to, ze to co wycierpialo moje pokolenie niczemu nie sluzy. Do koryta dorwali sie nowi, bardziej jeszcze lapczywi i niczym nieusprawiedliwieni, konsumenci. Nad tamta Polska wisiala Jalta i cien wielkiego czerwonego brata. Nad nowa Polska pozornie nic nie wisi, to nowym kacykom Polska wisi. Odpowiedz Link
che.guevara Stan wojenny był komunistyczną odpowiedzią 27.08.05, 22:41 na rewolucyjne zakusy Solidarności, która ku uciesze Waszyngtonu pchała Polskę ku wojnie domowej i radzieckiej interwecji będącej nieuniknioną konsekwecją tej wojny. Stan wojenny ocalił nas przed tą niewyobrażalną tragedią. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Stan wojenny był komunistyczną odpowiedzią 28.08.05, 01:23 che.guevara napisał: > na rewolucyjne zakusy Solidarności, która ku uciesze Waszyngtonu pchała Polskę > ku wojnie domowej i radzieckiej interwecji będącej nieuniknioną konsekwecją tej > wojny. Stan wojenny ocalił nas przed tą niewyobrażalną tragedią. Wytłumacz mi chłopcze dlaczego Waszyngton miał się cieszyć że w PL będzie wojna domowa i radziecka interwencja ? Pytam się całkiem serio. Kran. Odpowiedz Link
ned_pap Re: Stan wojenny był komunistyczną odpowiedzią 15.09.05, 23:21 che.guevara napisał: > na rewolucyjne zakusy Solidarności, która ku uciesze Waszyngtonu pchała Polskę > ku wojnie domowej i radzieckiej interwecji będącej nieuniknioną konsekwecją tej > wojny. Stan wojenny ocalił nas przed tą niewyobrażalną tragedią. A co na to wszystko doktor Lubicz? Odpowiedz Link
ned_pap Re: Stan wojenny 15.09.05, 23:24 Miałem wtedy trzy lata, ale mam zapisaną w pamięci jedną klatkę - stoję przy oknie i patrzę na szosę (mieszkałem wówczas na wsi) którą jedzie "skot". Odpowiedz Link
mariazofia Re: Stan wojenny 21.10.05, 22:04 Pamiętam że w niedzielę rano poszłam z moim tatą i bratem na sanki a na Moście Gdańskim stali żołnierze, nie mieliśmy pojęcia dlaczego. W domu mama powiedziała, że wprowadzili stan wojenny i pamiętam, że oglądałam wronę w tv. Odpowiedz Link
negevmc Re: Stan wojenny 22.10.05, 17:24 Byłem w klasie maturalnej. Umówiłem się z dziewczyną (dzisiejszą żoną) tego dnia. Komunikacja miejska nie działała a samochodem strach było jechać bowiem wojsko mogło w każdej chwili go zarekfirować dla własnych potrzeb - było to zupełnie w zgodzie z ówczesnym prawem. Wybrałem się więc do ukochanej na piechotę a było to dokładnie po drugiej stronie Wrocławia. Przeszedłem więc w piękne zimowe, słoneczne a mroźne, niedzielne połódnie cale miasto unikając patroli ;-) Jakże ja musiełam ją kochać ! ;-)))) Odpowiedz Link