Dodaj do ulubionych

Savoir-vivre

21.04.10, 11:54

I znowu ja:)
Mam problem z dobrym wychowaniem, nie zawsze wiem co należy zrobić,
jak trzeba się zachować.
Mój eks napisał mi o swoich problemach zdrowotnych, z tego co pisze
to powinien mieć operację (nie chce się jej poddać, chyba że będzie
konający, albo kompletnie pijany), i chemię. Czy wypada mu napisać
że jego stan zdrowia to konsekwencja stylu życia i byłoby dziwne
gdyby było inaczej, czy może pominąć to milczeniem i go bardziej nie
dołować ?
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Savoir-vivre 21.04.10, 12:30
      kajda28 napisała:
      > I znowu ja:)
      > Mam problem z dobrym wychowaniem, nie zawsze wiem co należy
      zrobić, jak trzeba się zachować.
      > Mój eks napisał mi o swoich problemach zdrowotnych, z tego co
      pisze to powinien mieć operację (nie chce się jej poddać, chyba że
      będzie konający, albo kompletnie pijany), i chemię. Czy wypada mu
      napisać że jego stan zdrowia to konsekwencja stylu życia i byłoby
      dziwne gdyby było inaczej, czy może pominąć to milczeniem i go
      bardziej nie dołować ?
      ________________________________________________.
      Ha, ha, ha...! ;-))) Dobre to "dobre wychowanie"...!
      Tu znowu odzywaja sie stare mechanizmy tak, jakby nic sie
      stalo...! ;-))
      A dlaczego...!? - Bo nic w tym kierunku sie nie robi, bo nie chce
      sie podniesc wlasnych 4 liter, aby cos robic...!
      Znowu odzywa sie w nim dziecko skarzace sie mamie o swoim bolacym go
      paluszku...
      Kto tu ma zadecydowac o jego operacji...!? - Ty czy on...!?
      A moze Ty masz nad nim biednym zaplakac...!?
      Siedzi taka bidula chory za szwedzkimi firankami, a za oknem wiosna,
      z ktorej on nie moze korzystac...! - Paskudny swiat i ludzie...! :-(
      A... ;-)
      • kajda28 Re: Savoir-vivre 21.04.10, 12:55

        > Tu znowu odzywaja sie stare mechanizmy tak, jakby nic sie
        > stalo...! ;-))

        > A dlaczego...!? - Bo nic w tym kierunku sie nie robi, bo nie chce
        > sie podniesc wlasnych 4 liter, aby cos robic...!


        > Kto tu ma zadecydowac o jego operacji...!? - Ty czy on...!?

        >Siedzi taka bidula chory za szwedzkimi firankami, a za oknem
        wiosna,
        > z ktorej on nie moze korzystac...! - Paskudny swiat i ludzie...! :-
        (

        Paskudni ludzie, oberwało się tym z Centrum Profilaktyki. Mi, że
        powygrywałam wszystkie sprawy sądowe, choć jedną mogłam dać mu
        wygrać. Nawet Jarasowi się oberwało :), kiedyś znalazł mój wpis na
        jego forum.

        Chyba zrobię jak ostatnio, czyli wyślę mu tylko rysunki dzieci. Po
        tym miałam spokój.


    • ela_102 Re: Savoir-vivre 21.04.10, 12:32
      Kajda, a jakie ma znaczenie CZEMU zachorował?
      Myślisz, że On sam na to nie wpadnie?
      Pianie mu w tonie - "chlałeś, to teraz masz za swoje(!)"
      było by znacznym "przegięciem". Bo nawet jeśli tak, to co to zmieni?
      Pisze Ci bo potrzebuje Twojego i dzieci wsparcia, a nie "dokopania".
      Jeżeli nie potrafisz mu go udzielić, zostaw go samemu sobie.

      Przyszłoby Ci do głowy mówić wujkowi choremu na Raka wątroby, że być może
      zachorował dlatego, że jadł zbyt tłusto?
      • kajda28 Re: Savoir-vivre 21.04.10, 12:46
        Czyli lepiej przemilczeć? A operacja której nie chce się poddać?
        Przecież to w mogłoby przedłużyć jego życie? Nie mam zamiaru go do
        niej namawiać, bo to jego życie, ale go uświadomić że odkąd ma
        dzieci jego decyzje bezpośrednio wpływają na nie. Mam mu ochotę
        jeszcze opisać jak dzieci przeżywały to że go nie było. Tylko czy to
        nie jest kopanie leżącego? Pisał nawet coś o tym że możliwe jest że
        choroby dzieci są stąd że czują się odrzucone przez niego. Więc
        może zdaję sobie sprawę że zawinił.
        Najgorsze że to ja pierwsza napisałam do niego, otworzyłam tą Puszkę
        Pandory, a tak było spokojnie bez wieści od niego.



        > Przyszłoby Ci do głowy mówić wujkowi choremu na Raka wątroby, że
        być może
        > zachorował dlatego, że jadł zbyt tłusto?

        TAK, już dawno temu uczyłam się o zdrowym odżywianiu, i choć nie mam
        obsesji na tym punkcie to wiem co jest nie zdrowe i do czego może
        doprowadzić.
        • aaugustw Re: Savoir-vivre 21.04.10, 14:52
          kajda28 napisała:
          > ... A operacja której nie chce się poddać?
          > Przecież to w mogłoby przedłużyć jego życie? Nie mam zamiaru go do
          > niej namawiać, bo to jego życie, ale go uświadomić że odkąd ma
          > dzieci jego decyzje bezpośrednio wpływają na nie.
          __________________________________________________.
          Ach to "ale"... - Ty podswiadomie (nieswiadomie)
          bierzesz go pod swe skrzydelko... - A on gra z Toba
          nieswiadomie do spolki...! - Jakie to fajne...! ;-)
          A...
          Ps. Dziecmi mozna wiele rzeczy wytlumaczyc i sie nimi podpierac...!
      • ela_102 Dodam jeszcze 21.04.10, 12:53
        Nienawidziłam stylu życia mojej Mamy.
        Zawsze paliła, zawsze piła.
        Kiedy jej to wypomniałam, piła i paliła nadal.
        Kiedy przestała to robić i ona przestała z dnia na dzień.
        Przeszła trzy poważne operacje, z pewnością w znacznej mierze związane ze stylem
        życia. Jednak jedyne co ja robiłam to byłam przy niej i ją wspierałam, nie
        wracając już w ogóle do przeszłości.
        Ona nie pije i nie pali lat 7.
        Nie uważa też, aby kiedykolwiek prowadziła nie taki styl życia.
        Przynajmniej w rozmowach ze mną. Nie bez powodu mówi się, że chorobę w znacznym
        stopniu zwalcza się psychiką - każdą chorobę.

        Ja potrafiłam stanąć na wysokości zadania, pomimo świeżych do nie uraz i teraz
        cieszę się, że było mnie na to stać.
        Dla byłego męża nie potrafiłabym zrobić aż tak wiele.
        Po rozwodzie przestał istnieć w moim życiu jako ktoś komu chciałbym pomóc.
        Dlatego też nie obarczał mnie swoimi kłopotami. Jednak miał ode mnie wyraźny
        akces, że ma tego nie czynić.
        • pierzchnia Re: Dodam jeszcze 21.04.10, 13:45
          Mam bardzo podobne zdanie do tego, które wyraziła niealkoholiczka-Ela102.

          Dokopywanie komuś, w takiej sytuacji...
          • kajda28 Re: Dodam jeszcze 21.04.10, 15:13

            > Dokopywanie komuś, w takiej sytuacji...

            No ale, przecież gdyby naprawdę był w tak kiepskiej formie toby
            nie odmawiali mu wcześniejszego wyjścia żeby mógł się leczyć.
            Zostało mu 3 m-ce odsiadki.
    • konto.goscia Re: Savoir-vivre 21.04.10, 21:03
      może to być rozgrywka z jego strony pt. "spójrz jaki jestem chory, a teraz proś
      mnie żebym coś z tym zrobił". Z czego to wynika, to on doskonale wie.
      Jak mu odpowiesz "sam sobie jesteś winien" to jego ruch będzie "no widzisz,
      wcale mi nie współczujesz".

      Ja bym więc nie pisał skąd mu się to wzięło, tylko ewentualnie dałbym mu do
      zrozumienia coś w tonie, że nie zamierzam drążyć tego tematu, ale niech sam się
      nad tym zastanowi.
      • kajda28 Re: Savoir-vivre 21.04.10, 21:35

        > może to być rozgrywka z jego strony pt. "spójrz jaki jestem chory,
        a teraz proś
        > mnie żebym coś z tym zrobił". Z czego to wynika, to on doskonale
        wie.
        > Jak mu odpowiesz "sam sobie jesteś winien" to jego ruch będzie "no
        widzisz,
        > wcale mi nie współczujesz".


        Bo mu nie współczuje. Ale teraz sobie przypomniałam że wypomniał mi
        że ani razu w liście nie zwróciłam się do niego po imieniu. Nie
        czuję się winna z tego powodu, w następnym też jego imię nie padło,
        nie jestem wstanie się z nim aż tak spoufalać.

        List mam już napisany, ale dalej nie wiem czy mu go wyślę.
        • pierzchnia Re: Savoir-vivre 21.04.10, 21:52
          Za dużo,Kajda, kombinujesz-a może to, a może tamto,czy mnie czasem nie oszukuje, czy mną nie manipuluje...
          Ci wszyscy wspaniali ludzie, którzy pomagali innym też byli oszukiwani,okradani i w zasadzie powinni to wszystko olać, ale Oni stali po prostu wyżej- nie patrzyli z pozycji miłości własnej.
          Nie trzeba być naiwnym żeby być po prostu człowiekiem.
          • aaugustw Re: Savoir-vivre 22.04.10, 09:15
            pierzchnia napisał:
            > Za dużo,Kajda, kombinujesz-a może to, a może tamto,czy mnie czasem
            nie oszukuje, czy mną nie manipuluje...
            _____________________________________________.
            Ach Pierzchnia, nic wyrozumienia u Ciebie dla chorob...
            Nie wdzisz tego, ze Kajda jest wspoluzalezniona...(!?).
            Ona musi miec wszystko pod "kontrola", zwlaszcza wtedy,
            kiedy ma sie takie duze juz dziecko pod opieka...! :-(
            A... ;-)
            • oryginal23 Re: Savoir-vivre 22.04.10, 09:40
              August, wyrocznia i wybitny autorytet.
              23.
              • aaugustw Re: Savoir-vivre 22.04.10, 11:32
                oryginal23 napisał:
                > August, wyrocznia i wybitny autorytet.
                > 23.
                ____________________________________________________.
                Oooo...! Gdzie ty byles, jak cie nie bylo - agencie J-23...!?
                A... ;-)
                • oryginal23 Re: Savoir-vivre 23.04.10, 00:06
                  To miłe, że interesujesz się gdzie bywam, ale tutaj rzadko zaglądam,
                  bo nie przepadam za Twoimi mądrościami.
                  23.
    • kajda28 Re: Savoir-vivre 23.04.10, 13:07
      Dzięki za wypowiedzi, ale wiecie co, po kilku dniach mam gdzieś
      savoir-vivre. To co mam ochotę napisać napiszę, jaką żonę sobie
      wybrał taką teraz ma eks- niech następnym razem lepiej wybiera- do 3
      razy sztuka:).
      Ja mam się o kogo martwić i komu współczuć.
      • pierzchnia Re: Savoir-vivre 23.04.10, 13:18
        Miałem kiedyś, w życiu sytuację gdzie musiałem po prostu oświadczyć:
        Przepraszam, ale nie potrafię Tobie pomóc."
        Uważam, że jest to uczciwe postawienie sprawy-dlatego sama musisz dokonać oceny, żeby być, w zgodzie sama z sobą.
        • kajda28 Re: Savoir-vivre 23.04.10, 18:09
          > Uważam, że jest to uczciwe postawienie sprawy-dlatego sama musisz
          dokonać oceny
          > , żeby być, w zgodzie sama z sobą.

          Jestem.
          Mam dość opisywania na forach jak przeżywały moje dzieci kiedy
          zabrakło im taty, myślę że przede wszystkim sam zainteresowany
          powinien o tym wiedzieć- nawet jeżeli to nic nie zmieni. Mi jest
          obojętne czy on będzie pił czy nie. Chociaż wolałabym aby nie pił,
          renta po nim będzie mniejsza niż teraz alimenty. Z drugiej strony
          jego śmierć ułatwiłaby mi życie, byłaby jasna sytuacja. Cokolwiek
          się nie stanie nie chce brać w tym udział. Napisałam do niego bo
          chciałam choć trochę zrzucić z siebie troskę o dzieci, wyszło
          odwrotnie, on przerzucił swoje problemy na mnie. Nie chce tego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka