Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    IP: *.acn.pl 27.02.04, 23:39
    Witam wszystkich.
    Ostatnio wiele mówi sie o winach z Chile, że nie wspomnę o Australii itp. Ja
    znam te wina. "Jak zachwyca skoro nie zachwyca". Niestety pozostaję dalej pod
    urokiem win z Europy a szczególnie Francji (na nowo odkrywam wielkie
    możliwości Południowego-Zachodu, Langwedocji i Prowansji)i w dalszym ciągu
    twierdzę, że niektóre wina z Cru Classe nie mają konkurencji (pamiętam o ich
    cenie).Ciekaw jestem jakie jest Wasze zdanie na ten temat. Czy wina w
    przedziale 30-50zł/but. oprócz ceny są naprawdę aż tak ciekawe? Pozdrawiam.
    Obserwuj wątek
      • winersch Re: chile 28.02.04, 11:44
        Jak się cieszę, że rośnie nam lobby francuskie. Jestem całym sercem za.W Chile
        da się po prosu zrobić poprawne, dobre, czasami bardzo dobre wino znacznie
        taniej niż we Francji, stąd sukces, głównie handlowy tych win. są one ponadto
        łatwiejsze, bardziej oczywiste, często z dużą ilością cukru, co ma znaczenie
        dla początkujacych winopijów. Jednak degustacja najlepszych,
        najszlachetniejszych chilijczyków, niesie na ogół pewne rozczarowanie. Nigdy
        nie mają one finezji, elegancji, wieloznaczności win europejskich, zwłascza
        francuskich. Dotyczy to nie tylko najlepszych Bordeaux, ale przede wszystkim
        dobrych win z Langwedocji, doliny Rodanu i Loary, choc nie tylko. Znajdźcie mi
        w Chile wino o elegancji i finezji dobrego alzackiego rieslinga lub loarskiego
        sauvignon jak Ladoucette lub Gitton, że o białych burgundach nie wspomnę.
        Drugi wątek. Wina w cenie 30 - 50 mogą być bardzo ciekawe.Przyklady:
        Chateau Viranel z Langwedocji, Chateau Pennautier z Cabardes, Chianti od
        Strozziego, Kekfrankos Polgara, Verdocchio od Fazi-Battaglia z Marche, Quinta
        da Alorna z Ribatejo z Portugalii, czy wreszcie greskie, białe Santorini z
        firmy Boutari. I wiele, wiele innych. Oczywiscie łatwiej coś znaleźć bliżej 50
        zł niż 30, ale nawet przy dolnej granicy jest to możliwe.
        pozdrawiam
        • Gość: nuta Re: chile IP: *.acn.pl 28.02.04, 14:51
          Dzięki Winersch za te słowa, dodały mi otuchy. Szczególnie wątki: "łatwiejsze,
          bardziej oczywiste" i "nie mają one finezji, elegancji, wieloznaczności..."
          lepiej bym tego nie ujął. Nie mniej przeglądając niektóre wypowiedzi na tym
          forum mam wrażenie, że jesteśmy w mniejszości. I to jest zgodne z budową tego
          świata. Po co się męczyć i jeszcze tyle za to płacić. Najlepiej sprzedawanymi
          gazetami na świecie są przecież brukowce. Łatwe i tanie. No i się naraziłem.
          Przepraszam wszystkich fanów win chilijskich. Przyznam, że i ja je pijam. Po
          drugiej butelce rodańskiego Vacqueyras i dobrej kolacji mogę wypić nawet sofię.
          Uważaj Winersch trzymasz z ekstremistą.
          Pozdr
          • winersch Re: chile 28.02.04, 15:02
            Cóż znaczy młodość. Ja nie mogę Sofii, zwłąszcza Melnik, nawet po bardzo dobrej
            kolacji i dwoch butelkach, a może tym bardziej. Wina chilijskie pijam często,
            często mi smakuja, często są bardzo dobre. Bardzo rzadko wybitne. Można bez
            nich żyć. Bez Francji nie wyobrażam sobie życia. czy to ekstremizm?
            Pozdrawiam
            • sstar Re: chile 28.02.04, 22:31
              Jak jestesmy przy Chile to jakie macie doswiadczenia z:

              Echeverria, CS, 2001 (ew. Merlot)

              Missiones de Rengo, CS 2002 (Carmenere od nich mialem okazje sprobowac i byl
              naprawde smakowity - smolisty, czeresniowy, choc bez aromatow "aptecznych"
              wystepujacych w wielu Carmenere)

              Pozdrawiam
              star
              PS. Ekstremista nie jestem choc gdy mialem dzis dokonac wyboru miedzy
              Echeverria i Syrach-Grenache o ladnej nazwie Collection Plaisir du Pere Guillot
              2002 z Gard wybralem to drugie...
              • winersch Re: chile 29.02.04, 00:17
                Lubie Echeverrię. Uważam go za jednego z tych chilijczyków, którzy myślą o
                winach także w kategoriach ważniejszych niż czysty zysk. Piłem merlot 2000 i CS
                2001. Jednak u Echeverrii wolę merlot. Jest cudownie nieskomplikowany. Nie
                nadyma się jak wiele chilijskich cabernetów ale daje czystą przyjemność picia
                wina. Zachwyty nad Carmenere uważam za trochę przesadzone, choć z pewnością
                znam ich za mało aby być autorytetem. Jesli znalazłeś dobry to daj namiary.
                pozdrawiam całą Łódź
                • waza101 Re: chile 29.02.04, 00:39
                  Zainspirowany przez Wasze opinie chętnie sięgnę po to wino. Gdzie je można
                  znależć? Przy okazji może warto zrobić ranking chilijczyków? Ostanio piłem Cab
                  od Santa Rita ( bodajże 2001) i urok zdecydowanej czarnej porzeczki wzmocniony
                  zielonymi akcentami zostawił miłe wrażenie. Największe wrażenie zrobił na mnie
                  Cabo de Hornos o uwodzicielskim bukiecie( przywodzi na myśl amarone od Masi) i
                  aksamitnym ciele. Pozdrawiam.
                  • winersch Re: chile 29.02.04, 00:48
                    Sprowadza to firma Vininova z Poznania. Mają stronę www. Nie wiem w których
                    jest to sklepach
                    pozdrawiam
                • sstar Re: chile 01.03.04, 10:24
                  Witam!

                  Z dobrych (w kolejnosci malejacej) Carmenere to:

                  Reserva Rapel Valley Missiones de Rengo 2002 (zdecydowanie polecam!)
                  Maule Valley Vina Segu 2001
                  Colchagua Valley Viu Manent 2001
                  Reserve Maipo Valley Porta 2001
                  Reserva Valle del Rapel Santa Rita 2001


                  Z tych, ktore nie przypadly mi do gustu (zbyt duzo aptecznego aromatu, ktory
                  mnie odrzuca):

                  Caliterra Central Valley Robert Mondavi & Eduardo Chadwick 2002
                  Sunrise Central Valley Concha y Toro 2002

                  Z z Pinot Noir to oprocz Concha y Toro jest jeszcze siostrzana,
                  uznana worldwide za dobrego producenta PN Cono Sur, o cenie wiecej niz dobrej.

                  Pozdrawiam
                  star
            • Gość: nuta Re: chile IP: *.acn.pl 28.02.04, 22:39
              Z Sofią przesadziłem, fakt. A poza tym chylę nisko głowę. Rzuciłem granat
              (zaczepny), który Ty rozbroiłeś w locie. Nie mam więcej kulek ale na to forum
              będę zaglądał częściej i nie będę uzbrojony. Korespondencja z Tobą Winersch to
              wielka przyjemność.
              Ukłony.
              PS. Myślę, że ciekawym tematem byłaby wymiana doświadczeń w łączeniu wina z
              kuchnią. Np.ser owczy z grilla (może być góralski oscypek - byle świeży i nie w
              grudniu)z żurawiną + Tavel.Co Ty na to?
              • winersch Re: chile 29.02.04, 00:26
                Nie wiem co powiedzieć. trochę mnie zaskoczyłeś. W ogóle forum to dla mnie
                troche swieżego odddechu.
                Tavel chyba to rozsądny wybór. Można także zastanowić się nad trochę głębszym
                sauvignon z doliny Loary lub winem z chenin np savennieres, choć jeszcze w
                Polsce go nie widziałem. Z tańszych rose, i tu strzelę sobie samobójczą bramkę,
                polecam cabernet sauvignon Santa Digna od Torresa z Chile. To wino zaskoczyło
                mnie pozytywnie. Jak rzadko w przypadku rose to wino łączy w sobie owocowość,
                charakter szczepu i pewną nieczęstą w różowych winach mineralność. Jeśli chodzi
                o relację ceny do jakości to jedno z lepszych jakie próbowalem.
                pozdrawiam, dzięki za miłe slowa.
                • Gość: amator Re: chile IP: *.smsnet.pl / *.smsnet.pl 29.02.04, 14:07
                  No wiec wlasnie , tyle narzekan na prostote , przewidywalnosc i ogolnie rzecz
                  biorac brak " koneserowatosci" win chilijskich a jak trzeba wyjac pieniazki z
                  kieszeni to Santa Digna jest bardzo ok .....
                  Albo nagle dochodzimy do wniosku ,ze Pinot Noir Casillero del Diablo
                  nie ma sobie rownych w tym przedziale cenowym ...

                  Ja tam sobie mysle ,ze powinnismy popierac chilijczykow - to jedyne co zmusi
                  Francuzow do pracy ....

                  Pozdrowienia
                  • Gość: nuta Re: chile IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.02.04, 14:16
                    Podoba mi się to co napisał amator a szczególnie ostatnie zdanie. Przychylam
                    się. Pozdr.
                  • winersch Re: chile 29.02.04, 14:23
                    To nie zupełnie tak. Na ogół wina chilijskie, przynajmniej dla mnie przegrywają
                    z francuskimi, własnie niemal w każdym przedziale cenowym. Santa Digna jest
                    jednym z wyjątków z uwagi właśnie na pewną "francuskość", przede wszystkim
                    mineralność.
                    Trudno mówić Francuzom aby wzięli się do pracy, kiedy właśnie oni (także inni w
                    Europie) pracują w winnicy znacznie ciężej bo np nie nawadniają winnic, nie
                    dodają wiórków dębowych aby zamarkować stosowanie beczek, nie dosładzają win
                    cukrem, tylko w wyjątkowych przypadkach stosują dokwaszanie. Innymi słowy tam
                    gdzie Europejczyk ciężko haruje w winnicy, tam winiarz z Nowego Świata podleje,
                    doda tabletek i OK. Inna jeszcze sprawa to terroir. Francuzi i inni
                    Europejczycy wiążą charakter wina z jego środowiskiem. W Chile, Australii,
                    Argentynie kwestia terroir niemal nie istnieje. Wybiera si ę najlepsze owoce -
                    zewsząd i stosując wszelkie możliwe ułatwienia robi najlepsze czyli najlepiej
                    przyswajakne wina. Są perfekcyjne. Brakuje im jednego - indywidualności.
                    Dlatego choć czasem je lubię mogę bez nich żyć i wyjątki jak Santa Digna, wcale
                    nie tak tanie, tej sytuacji nie zmienią.
                    pozdrawiam
                    • winoman Re: chile 29.02.04, 16:19
                      > Dlatego choć czasem je lubię mogę bez nich żyć i wyjątki jak Santa Digna, wcale
                      > nie tak tanie, tej sytuacji nie zmienią.

                      Pamiętajmy jednak, że Santa Digna to wino choć w części europejskie (w końcu
                      robi je Torres). To samo zresztą dotyczy Manso de Velasco.

                      Pozdrawiam!

                      • Gość: amator Re: chile IP: *.smsnet.pl / *.smsnet.pl 29.02.04, 19:36
                        Tak , oczywiscie ; to co pisze winersch to swieta racja ;
                        tyle ,ze to moje zmuszanie "do pracy" Francuzow bylo jednak skrotem myslowym .
                        Musza oni czuc na plecach oddech konkurencji win z Nowego Swiata
                        to moze wtedy przestana nam sprzedawac przecietnosc w cenach
                        ponadprzecietnych.

                        Jesli zas chodzi o europejskosc Santa Digna bo Torres ......
                        Ja tam nie wiem ale chyba w Chile to co druga winnica ma jednak albo korzenie
                        albo co najmniej konsultanta z Europy ...
                        Torres akurat to wspanialy (dla mnie) przyklad przewagi chilijczykow na
                        europejczykami;
                        czy smakuja wam jego popularne , europejskie wyroby ?
                        Czy Santa Digna nie jest ciekawsza ?

                        Pozdrawiam
                        • winoman Re: chile 29.02.04, 20:10
                          > Torres akurat to wspanialy (dla mnie) przyklad przewagi chilijczykow na
                          > europejczykami;
                          > czy smakuja wam jego popularne , europejskie wyroby ?
                          > Czy Santa Digna nie jest ciekawsza ?

                          To zależy, bardzo lubię Gran Sangre de Toro, choć to zdaje się ciut drożej, niż
                          znane mi wina Santa Digna, ale zgadzam się, że i te czasem bywają ciekawe.
                          Lubię białe Vina Brava, moim zdaniem nie mają w Chile bezpośredniego
                          odpowiednika, choćby dlatego, że odmiany winogron są inne. Muszę jednak
                          przyznać, że już dawno nie próbowałem jednych obok drugich, to dobry pomysł na
                          ciekawą degustację, może wykorzystam :-))

                          Pozdrawiam!
                        • Gość: docg Re: chile IP: 212.160.147.* 01.03.04, 08:02
                          dwie uwagi:
                          1. francuzi nigdy nie przestana robić wielkiej ilości miernych win, bo zawsze
                          było, jest i będzie duże zapotrzebowanie na te produkty,
                          2. w piątek piłem: Gran Sangre de Toro 2000, Nicolas, 41,50 zł - bardzo dobra
                          relacja jakości do ceny, nie wiem, z jakim produktem chilijskim miałbym to
                          porównać, ale NP. Cassiliero wysiada
                          pozdrawiam
              • Gość: nuta Re: chile IP: *.acn.pl 02.03.04, 01:11
                Myślę, że ciekawym tematem byłaby wymiana doświadczeń w łączeniu wina z
                > kuchnią. Np.ser owczy z grilla (może być góralski oscypek - byle świeży i nie
                w grudniu)z żurawiną + Tavel.Co Ty na to?

                Winersch zaproponawał min. Sauvignon z Doliny Loary. Sancerre jest idealne,
                zgoda. Ale ja myślałem o nietypowych połączeniach. O inspirujących, ciekawych
                doświadczeniach. Czy na tym forum już był taki temat: Wino i kuchnia - nowe
                doświadczenia?
                Pozdrawiam
        • joe_stru Re: chile 01.03.04, 08:56
          winersch napisał:

          . Nigdy
          > nie mają one finezji, elegancji, wieloznaczności win europejskich, zwłascza
          > francuskich.


          -------> Nigdy???? Skoro piszesz ,że nigdy to, jak rozumiem ,piłeś już
          WSZYSTKIE wina chilijskie?
          • winersch Re: chile 01.03.04, 18:04
            Oczywiście nie piłem wszystkich. Po prostu skrót myślowy, uogólnienie i już.
            Wydaje mi się jednak,że piłem sporo z tych winnic, które przedstawia się w
            Polsce jako sztandarowe. Czy mam je wyliczać? Dodam ,że największe wrażenie
            zrobiło na mnie chardonnay reserva z Undurraga nie wiem czy jest w Polsce oraz
            cuvee Montes Alpha M. Zawiódł np Don Melchior, czy forsowane przez
            Simon&Galiniere La Joya. Inne które piłem czyli: Anakena, Bisquert, Caliterra,
            Canepa, Carta Vieja, Casablanca, Concha Y Toro, Echeverria, Porta, Santa
            Carolina, Tarapaca, Torreon de Paredes, Torres, Los Vascos, potwierdzaja moją
            opinię, co nie znaczy że są złe. Tego nigdy nie mówiłem. Przyzanm, że nie piłem
            Casa Lapostolle, a chciałbym sprobować.
            pozdrawiam
            • joe_stru Re: chile 02.03.04, 14:19
              winersch napisał:

              > Oczywiście nie piłem wszystkich. Po prostu skrót myślowy, uogólnienie i już.
              > Wydaje mi się jednak,że piłem sporo z tych winnic, które przedstawia się w
              > Polsce jako sztandarowe. Czy mam je wyliczać? Dodam ,że największe wrażenie
              > zrobiło na mnie chardonnay reserva z Undurraga nie wiem czy jest w Polsce
              oraz
              > cuvee Montes Alpha M. Zawiódł np Don Melchior, czy forsowane przez
              > Simon&Galiniere La Joya. Inne które piłem czyli: Anakena, Bisquert,
              Caliterra,
              > Canepa, Carta Vieja, Casablanca, Concha Y Toro, Echeverria, Porta, Santa
              > Carolina, Tarapaca, Torreon de Paredes, Torres, Los Vascos, potwierdzaja moją
              > opinię, co nie znaczy że są złe. Tego nigdy nie mówiłem. Przyzanm, że nie
              piłem
              >
              > Casa Lapostolle, a chciałbym sprobować.
              > pozdrawiam
              ---> Jeśli spojrzeć na wino z perspektywy naszego , polskiego rynku , to według
              mnie Chile jednak z Francją wygrywa. Tu , u nas (Wrocław) kupienie dobrego
              francuskiego wina graniczy z cudem. O supermarketach szkoda gadać , a w
              sklepach winiarskich to po prostu loteria. To , co proponuje Nicolas jest
              raczej przeciętne , a bordoskich Grand Cru kupować tam nie ma sensu bo 9 na 10
              to są najsłabsi producenci z najsłabszych roczników. I co z tego ,ze nawet nie
              drogo? Przy tych "historycznie" okrzyczanych winach taki ,na przykład, Marques
              de Casa Concha od CyT to potwór. Bodega Marques sama przyznaje ,że "ich"
              Francja jest kiepska - i jest. Tylko i wyłącznie z tej perspektywy twierdzę ,
              że Chile jest -przy zakupach- bezpieczniejsze.
              A co do całości oferty - myślę ,że oba te kraje mają mnóstwo świetnych
              win.Piłem większość wymienionych przez Ciebie producentów. Ich wina są do
              siebie rzeczywiśćie podobne - w większości po prostu dobre. Na indywidualność
              trudno tam trafić , ale zdecydowanie prawie wszystko z półki "reserva" da się z
              przyjemnością wypić. Dodajmy ,że te wina na miejscu kosztują w przeliczeniu
              kilkanaście złotych. W masie ,że tak powiem ,są chyba jednak od francuzów
              pewniejsze. No i jednak sporo chilijskich win w Polsce nie ma. jakbyś miał
              okazję spróbuj Cousinho Macul , Antiyal (drogi) , Ventisquero - pyszny syrah
              2000 Reserva , absurdalnie oceniony w WS , Errazuriz , Chateau de Boldos ,
              Anakena. A od Tarapaca warto spróbować Late Harvest Sauv/Sem - 2001 , za
              dosłownie kilka złotych (0,375) bije na głowe wszystko to , co stoi w naszym
              Nicolasie z dziwnymi Sauternami włącznie:)
              A tak w ogóle to i Francja i Chile zostaną wkrótce rozwalone przez
              Argentyńczyków. Chile , szczerze mówiąc , już zostało. Pozdrawiam.
              • Gość: kostek Re: chile IP: 195.205.111.* 02.03.04, 17:47
                Z tego co wiem we wrocławiu rynek winiarski nie kończy się na supermarketach i
                Nicola. A co z La Passion du Vin? Ja znalazłem kilka dobrych francuskich win. a
                najlepsze jest to że ściągneli mi kilka butelek castillero i mimo że to nie oni
                sa importerem zapłaciłem dobrą cenę.
                • Gość: docg La passion du Vin we Wrocławiu??? IP: 212.160.147.* 03.03.04, 07:50
                  chyba nie ma takiego sklepu, ja w każdym razie nie zauważyłem :-))
                  A propos Wrocławia: w nicolasie obniżka cen na białe wina z ich własnej serii
                  AOC (i nie tylko), Bergerac i touraine po 15, chard za 18,50 itd, warto zajrzeć
                  pozdrawiam
                  • amsti Re: La passion du Vin we Wrocławiu??? 09.03.04, 10:57
                    Gość portalu: docg napisał(a):

                    > chyba nie ma takiego sklepu, ja w każdym razie nie zauważyłem :-))
                    > A propos Wrocławia: w nicolasie obniżka cen na białe wina z ich własnej serii
                    > AOC (i nie tylko), Bergerac i touraine po 15, chard za 18,50 itd, warto zajrzeć
                    > pozdrawiam

                    Bergerac biały z 2000 jeszcze O.K., ale już zaczyna trochę tracić owoce. Niemniej jednak za 15 pln to rzeczywiście darmocha. Poza tym kupiłem Muscadet Sevre et Maine 2001 też za 15 pln

                    BTW. Nikola w Krakowie mocno się trzyma, na pytanie czy nie przejmuje ich LPdV Pani i Pan chcieli mi sprezentować barana z siarką w brzuchu, co w sumie jest całkiem optymistyczne


                    • Gość: docg Nicolas we Wrocławiu??? IP: 212.160.147.* 10.03.04, 08:06
                      amsti napisał:
                      BTW. Nikola w Krakowie mocno się trzyma, na pytanie czy nie przejmuje ich LPdV
                      > Pani i Pan chcieli mi sprezentować barana z siarką w brzuchu, co w sumie jest
                      całkiem optymistyczne

                      • amsti Antyglobalizm? 10.03.04, 15:34
                        Gość portalu: docg napisał(a):
                        >
                        >
              • winersch Re: chile 02.03.04, 18:05
                Pozdrawiam Wrocław. Przyjemnie się z Toba pisze. Poruszyłeś w poście bardzo
                dużo wątków i choć czasami trochę naginasz, fajnie się czyta. Wiem ile
                chilijczyki kosztują na miejscu, ale przecież tam nie pojadę. Dodając transport
                na pewno będzie drożej niż we Francji gdzie, i tu się zrewanżuję, kupię dobre
                wina już od 4 euro. W ogóle pisząc o Francji mam na ogół na myśli wina w cench
                od 4 do 10, czasami 15 euro. Darujmy sobie Grands Crus, także z powodów ktore
                wymieniłeś. Mówmy o winach na codzień, na niedzielę, na lepsze okazje. I tu
                atutem Francji jest ogromna różnorodność terroirs i win. Alzacja, riesling,
                gewurztraminer - niedrogo. Dolina Loary, nie mówię już o sancerre, ale świetne
                białe cheverny - 5 euro, savennieres - bajka, a weźmy jeszcze słodkie quarts-de-
                chaume - ceny umiarkowane. Dolina Rodanu - morze dobrych win w umiarkowanych
                cenach. To samo Langwedocja, z której niestety w Polsce kilku masowych
                importerów zrobiło pośmiewisko, podobnie jak z Cahors. A Prowansja, z której w
                Polsce króluja najgorsze różowe, a gdzie potrafią zrobić cuvee cabernet/syrah
                nie gorzej a często lepiej niż w Australii. Wiele z tych win można kupić w
                Polsce, nie tak drogo nawet, choc oczywiście nie za kilkanaście zł. Wiem
                ponadto, że co najmniej kilka sklepów poważnie zwiększy ofertę po 1 maja,
                właśnie w tym duchu, o którym piszę. Nie masowe wielkie marki, nawet drogie,
                ale niezależni mali producenci i dobre spółdzielnie. Oczywiście nie tylko
                Francja. Niemcy, Austria, Wegry. Włosi. Tej róznorodności nie przebije nawet
                Argentyna, chyba, że na serio wezmą się do roboty w północnej Patagonii, bo
                Mendoza chyba nie.
                pozdrawiam i dziękuję za ciekawe informacje o chile
                • joe_stru Re: chile 03.03.04, 12:47
                  winersch napisał:

                  > Pozdrawiam Wrocław. Przyjemnie się z Toba pisze. Poruszyłeś w poście bardzo
                  > dużo wątków i choć czasami trochę naginasz, fajnie się czyta. Wiem ile
                  > chilijczyki kosztują na miejscu, ale przecież tam nie pojadę.
                  ----> Ja bym jednak proponował rozważenie możłiwości pojechania. Jak już się
                  człowiek szarpnie na bilet , to na miejscu koszty pobytu są raczej porównywalne
                  ze Szklarską Porębą , a na pewno znakomicie mniejsze niż gdziekolwiek w UE.
                  Poza tym trafia się do winnego raju. Co zresztą nie jest jedyną zaletą Am Pd :)

                  >
                  > Darujmy sobie Grands Crus, także z powodów ktore
                  > wymieniłeś. Mówmy o winach na codzień, na niedzielę, na lepsze okazje. I tu
                  > atutem Francji jest ogromna różnorodność terroirs i win. Alzacja, riesling,
                  > gewurztraminer - niedrogo. Dolina Loary, nie mówię już o sancerre, ale
                  świetne
                  > białe cheverny - 5 euro, savennieres - bajka, a weźmy jeszcze słodkie quarts-
                  de
                  > -
                  > chaume - ceny umiarkowane. Dolina Rodanu - morze dobrych win w umiarkowanych
                  > cenach. To samo Langwedocja, z której niestety w Polsce kilku masowych
                  > importerów zrobiło pośmiewisko, podobnie jak z Cahors. A Prowansja, z której
                  w
                  > Polsce króluja najgorsze różowe, a gdzie potrafią zrobić cuvee cabernet/syrah
                  > nie gorzej a często lepiej niż w Australii. Wiele z tych win można kupić w
                  > Polsce, nie tak drogo nawet, choc oczywiście nie za kilkanaście zł. Wiem
                  > ponadto, że co najmniej kilka sklepów poważnie zwiększy ofertę po 1 maja,
                  > właśnie w tym duchu, o którym piszę. Nie masowe wielkie marki, nawet drogie,
                  > ale niezależni mali producenci i dobre spółdzielnie.
                  ---->Własnie a propos , np, Langwedocji. Dlaczego możliwe jest sprowadzenie do
                  nas ciekawych i nie bardzo drogich win z Włoch , czy z Hiszpanii , a z tej
                  Langwedockiej kopalni jest u nas własciwie sam chłam? Z czego to wynika? Jest
                  we wrocławiu niewielka firma , która z różnym skutkiem próbuje sprowadzać
                  francuskie mało znane wina w ilościach bagażnikowych. Niestety , nie wszystkie
                  są dobre. Ale jest to tak zwane światełko...Nie widziałem u nas Savennieres ,
                  Quarts de Chaume też nie , z Jury nic , może jakieś meteoryty. Burgundia albo
                  droga i niedobra , albo "1000 + PLN". Dlaczego????? A portugalia jest całkiem
                  fajna i sporo , ,choć to dalej trzeba jechać.
                  Co do Cahors - jest taka jaskółka co nie czyni. Clos la Coutale w Nicolasie.
                  Wielokrotnie tu polecana - przyzwoite wino za 30 złotych. Warto spróbować ,
                  jeśli nie znasz. Ale nie '97. Najlepiej 2000.


                  Oczywiście nie tylko
                  > Francja. Niemcy, Austria, Wegry. Włosi. Tej róznorodności nie przebije nawet
                  > Argentyna, chyba, że na serio wezmą się do roboty w północnej Patagonii, bo
                  > Mendoza chyba nie.
                  > pozdrawiam i dziękuję za ciekawe informacje o chile
                  ----> Argentyna jest u nas zdecydowanie skromniejsza niż Chile. Nie chce wracać
                  od niekończącej się dyskusji Nowy świat vs Europa , ale z tej Mendozy pochodzi
                  wiele naprawdę znakomitych win. Pięknych , wielkich , pysznych. I między
                  innymi wino , które , jak dla mnie relację jakości do ceny ma "best ever" -
                  Escorihuela Gascon Malbec 2001. To jest naprawdę duże wino za 20 złotych. Zdaje
                  się jednak ,że aby się go napić trzeba doliczyć jeszcze ze 3tysiące "na
                  taksówkę":) pzdr.
                  • giorgio_primo Lekko off-topic... 03.03.04, 13:18
                    Winersch jako argumentu "za" Francją (vs Chile), użył faktu niedostępności win
                    którymi "broni" Chile Joe...

                    Albo coś mi się przewidziało, albo to dość poważna niekonsekwencja, ponieważ
                    jako "plusy" Francji Winersch wymienia wina także niedostępne w Polsce.

                    A zatem jeśli brać pod uwagę przeciętnego konsumenta i ofertę dostępną szeroko
                    w Polsce, róznie by to mogło wyglądać! Obawiam się, że ewidentnych "wpadek"
                    (czyli win wadliwych - bo o gustach nie chcę dyskutaować) byłoby mniej przy
                    winach z Chile, mimo iż sam nie jestem ich fanem.

                    Nie wydaje mi się też, że dla przeciętnego konsumenta wina, geograficzna
                    bliskość Francji może być przewagą, bo jadąc do Francji jednak wydatki ponosi
                    się znacznie wyższe na miejscu w porównaiu do Ameryki Pd., ale i bez wiedzy
                    Winerscha jest się narażonym na picie przeróżnych dziwolągów. Sam dojazd jest
                    może nieco tańszy - pod warunkiem, że nie lecimy samolotem, bo wtedy już
                    różnice są mniejsze (dodatkowo wynajem autka jest dość drogi we Francji).

                    Co do Argentyny, to piłem przynajmiej 2 wina z Mendozy największego kalibru
                    europejskiego, a piłem win z tego kraju zaledwie kilka - średnia wypada więc
                    fantastyczna.

                    Tak więc, jeśli Winersch przywołuje wina pijane (kupowane) we Francji, na
                    miejscu, do tego wybór jego jest poparty latami doświadczeń z tymi winami i
                    wiedzą na ich temat, tak i Joe jest w pełni uprawniony bronić Chile (czy raczej
                    Argentyny bardziej może ;-)...) podpierając się przykładami z tamtejszych
                    doświadczeń.

                    Ufff... ale się napisałem.
                    • winersch Re: Lekko off-topic... 03.03.04, 19:26
                      Ja w odpowiedzi na niedostępne użyłem niedostępnych. Niemniej za bilet lotniczy
                      do Chile wędruję co najmniej tydzień po francji samochodem. Zaś za dwa bilety
                      (podróżuję z żoną) ten tydzień mamy całkiem luksusowy. Dziękuję za uznanie dla
                      mnie ale myśle, że z pomocą przewodników (także naszych panów B&B) wpadek
                      będzie niewiele.
                      Dziękuję za uwagi i pozdrawiam
                      PS Włochy też lubię, choć dla mnie są znacznie droższe od Francji, zwłaszcza
                      wina, pewnie z powodu nieumiejętności orientacji.
                  • winersch Re: chile 03.03.04, 19:07
                    Naprawdę ta wymiana zdań z Toba mnie rozwija. Ciesze się. Róznica zdań być musi
                    bo z tego właśnie sie uczę a nie z tego, że zgadzamy się we wszystkim.
                    Langwedocja, rzeczywiście mocno sponiewierana przez importerów. Jednak np
                    Vinarius zdecydowanie trzyma poziom, nawet w kategorii vins de pays. Ale
                    uwierzcie, juz za progiem, już za chwilę doskonale Faugeres, St Chinian, Cotes
                    du Ventoux z Rodanu, które można czasami trafić ale rzeczywiście z ryzykiem.
                    Kiedy wreszcie ktoś na poważnie weźmie się za Loarę będzie raj. Na razie mamy
                    topowe sancerre np Galinot od Gittona i polska cena rzeczywiście powala. Płacze
                    już za pierwszym majem, płacze i zgrzytając zębami czytam giorgio_primo i Joe i
                    innych. Ale będziemy jeszcze mieli dobrą i niedrogą Francję.
                    pozdrawiam
                    • Gość: docg niech się święci 1 maja :-) IP: 212.160.147.* 04.03.04, 09:03
                      winersch napisał:
                      "Płaczę już za pierwszym majem, płacze i zgrzytając zębami czytam giorgio_primo
                      i Joe (...)"

      • winoman Re: chile 29.02.04, 20:01

        > Ostatnio wiele mówi sie o winach z Chile, że nie wspomnę o Australii itp.
        (...)
        > twierdzę, że niektóre wina z Cru Classe nie mają konkurencji (pamiętam o ich
        > cenie).

        Ja włąsnego zdania nie mam, nie piłem tych "superchilijczyków", ale niedawno w
        Berlinie odbyła się ślepa degustacja, podobna do słynnej paryskiej,
        zorganizowanej w latach 70. przez Spurriera (kiedy to kalifornia pokonała
        Francję), podobna też do może mniej słynnej, ale za to niedawnej londyńskiej
        (Austria 7 Burgundia 0 - to pierwsze słowa artykułu Jancis Robinson na ten
        temat). W tej degustacji (w jury był m. in. Spurrier) najlepsze wina z Chile
        pokonały największe wina z Bordeaux.

        Artykuł o Austrii (już tu przywoływany jakiś czas temu):

        www.jancisrobinson.com/jr892.htm
        Artykuł o degustacji berlińskiej:

        www.jancisrobinson.com/winenews/2004/winenews0214.html

        Pozdrawiam!

      • kapustawino Re: chile 01.03.04, 19:47
        cabernet santa digna jest ok!!! solidnie zrobione, pyszne.
        ale lepsze moim zdaniem jest escudo rojo od rothschildow. pilem 2000 i czekam
        na odkorkowanie 2001. casillero del diablo takze jest dobre, tak jak torresy.
        wychylilem kiedys kieliszek don melchiora 1996. owszem bardzo dobre ale
        spodziewalem sie czegos wiecej... podobnie jak jest z supertoskanami.
        • ducale szczerze 01.03.04, 19:59
          nie wiem może są rozne wersje escudo na naszym rynku,ale dla mnie
          jest ....jakies nijakie,wyróznia sie tylko etykietą, wole santa digna ,tańsza
          i lepsza
        • nicklevin Re: chile 04.03.04, 22:17
          kapustawino napisał:

          > cabernet santa digna jest ok!!! solidnie zrobione, pyszne.
          > ale lepsze moim zdaniem jest escudo rojo od rothschildow. pilem 2000 i czekam
          > na odkorkowanie 2001. casillero del diablo takze jest dobre, tak jak torresy.
          > wychylilem kiedys kieliszek don melchiora 1996. owszem bardzo dobre ale
          > spodziewalem sie czegos wiecej... podobnie jak jest z supertoskanami.

          Muszę wyznać, że escudo które piłem do pieczonej kaczki w ostrym sosie mnie po
          prostu powaliło. Ale kiedy ponownie je próbowałem do befsztyka i polędwicy nie
          zrobiło na mnie aż takiego wrażenia. Ale Rotchildowie, i jedni i drudzy wiedzą
          jak robić dobre wina.
          Polecam gorąco zaskakujące Trivento Reserva (koniecznie) z 2001 - Malbec. Wino,
          które po prostu zaskakuje. Nie będę czarować o smakach, bo każden z nas ma
          unikalny. Ale warto wydać 42 złocisze na tak zacny trunek.
          A poza tym, choć to nie Chile, polecam uwadze Padre Beretto z Urugwaju, który
          swoją ceną ok. 25 złotych daje wiele radości do miłej kolacji każdego dnia.
          Pozdrawiam.
          • nie.my Urugwaj 05.03.04, 14:06
            nicklevin napisał:

            > A poza tym, choć to nie Chile, polecam uwadze Padre Beretto z Urugwaju, który
            > swoją ceną ok. 25 złotych daje wiele radości do miłej kolacji każdego dnia.
            Tak sie sklada, ze wczoraj pilem to wino i
            po pierwsze nie kosztuje ono 25pln tylko 35-40pln (ja akurat kupilem w promocji
            po 29,60pln)
            po drugie mocno mnie to wino zawiodlo, imo nic nadzwyczajnego, brak w tym winie
            owocu, poczatkowo atakuje taninami i goryczka, po czym nastepuje przerwa (brak
            srodka) a na koniec sredni gryzaco-alkoholowy finisz, mimo ze ma tylko 12%
            alkohol jest wyraznie wyczuwalny, mi wrecz przeszkadzal
            po trzecie prosze o wypowiedz innych bo ja znam sie malo ;-)))

            Pozdrawiam

            NieMy
            • nicklevin Re: Urugwaj 06.03.04, 14:36
              Nie wiem gdzie kupujesz, ale ja płaciłem tyle ile wspomniałem (mogło być nawet
              mniej ale mniejsza o drobne). Poza tym sądzę że każdy z nas wyczuwa inne smaki,
              jak to bywa podobnie i z kolorami które widzimy (odwieczny spór pomiędzy
              facetami i kobietami czy ecru=beż). Mniejsza...
              Jeśli o mnie chodzi, to nawet to samo wino może smakować nieco inaczej i zależy
              to pewnie od dyspozycji jak i pory dnia. Palenie też pewnie wpływa...
              Zatem, konkludując, zapewne popełnie jeszcze nie raz ojca z berettą za te same
              pieniądze i liczę że nie zostanie wykupione bo i gusta inne...
              Pozdrawiam ;-)
              • nie.my Re: Urugwaj 06.03.04, 15:14
                nicklevin napisał:

                > Nie wiem gdzie kupujesz,
                Padre Barreto sprowadza Grnad Cru i sprzedaje po 39pln, w takiej lub wyzszej
                cenie jest dostepne w innych sklepach, mi udalo sie kupic za 29,60pln (promocja)
                w sklepie w centrum handlowym pod mostem poniatowskiego.

                ale ja płaciłem tyle ile wspomniałem (mogło być nawet
                > mniej ale mniejsza o drobne).
                Wcale nie mniejsza, bo to nie sa drobne tylko ok 35% taniej niz cena importera,
                chetnie sie dowiem gdzie mozna tak tanio robic winne zakupy.

                Pozdrawiam

                NieMy
                • nicklevin Re: Urugwaj 06.03.04, 19:11
                  Netto 21,8, zatem akcyza i vat robi swoje. Ale pewnie dostałem to ze starych
                  zapasó sprzed grudnia bo potem była podwyżka i mogłem je dostać po koszcie -
                  taka moja pyskata natura.
                  A marszand jest bardzo uprzejmy i często udaje mi się zrobić drobny prezent dla
                  podniebienia choć z Twojej recenzji by to nie wynikało... ;-)
                  Jednakowoż, mam przyzwyczajenia że butelka dobrego wina zanim się nie trafi na
                  właściwy wątek nie powinna być droższa niż te dziewięć dolców no i z tego się
                  bierze moja pyskatość. Ale generalnie wychodzę na swoje...
                  Pozdrawiam.
                  AAAA! Sklep Dominus, Fort Piontek, Modlińska...
                  • nie.my Re: Urugwaj 06.03.04, 20:37
                    nicklevin napisał:

                    > A marszand jest bardzo uprzejmy
                    --> marszand - kupiec (zwł. fr.) zajmujący się handlem dziełami sztuki, gł.
                    obrazami.Etym. - fr. marchand 'kupiec; kupujący' z łac. mercatus
                    wg. Kopalińskiego

                    > Jednakowoż, mam przyzwyczajenia że butelka dobrego wina zanim się nie trafi na
                    > właściwy wątek nie powinna być droższa niż te dziewięć dolców no i z tego się
                    > bierze moja pyskatość.
                    --> Zrozumienie powyzszego wywodu wykracza poza mozliwosci mojego prostego umyslu.
                    • nicklevin Re: Urugwaj 06.03.04, 22:50
                      Zatem pozostaje zakończyć tę wymianę zdań, czy listów. Pozdrawiam życzliwie
                      jednakowoż.
          • Gość: nuta Re: chile IP: *.acn.pl 07.03.04, 01:27
            No i doczekałem się. Dziękuje Ci Nicklevin. Szanuję wszystkie Wasze wypowiedzi.
            Piszecie o kolejnych tytułach i degustacjach, czytam opinie, noty
            degustacyjne: "pełne, bogate, rozczarowało mnie, byłem zachwycony ...itp. i
            cieszę się... taki zapał. Ale Nicklevin wspomniał o czymś, co zostało nie
            zauważone, o czymś niezwykle istotnym... o żarciu, tak po prostu. Bo escudo z
            pieczoną kaczką może powalić a to samo Escudo z befsztykiem z polędwicy(?) nie
            było tym samym. Więc może tędy droga? Tak, właśnie. Bo wino bez żarcia nie
            istnieje i odwrotnie. Czy naprawdę interesuje nas tylko kwasowość i taniny, ph,
            szepta, maceracja, kadziowanie i fermentacja malolaktowa? A coż to wszystko
            znaczy bez kuchni? No to zmieńmy nazwę tego forum na "chemia w domu". Z Waszych
            wypowiedzi wnioskuję, że kolację składającą się z kanapek, herbaty i pilota
            odłożyliście na półkę z horrorami. Nicklevin odłożył na pewno.
            Pozdrawiam
            • ducale Re: chile 08.03.04, 15:25
              Gość portalu: nuta napisał(a):

              >> wypowiedzi wnioskuję, że kolację składającą się z kanapek, herbaty i pilota
              > odłożyliście na półkę z horrorami. Nicklevin odłożył na pewno.
              > Pozdrawiam
              no nie wiem ,jeden ze stalych forumowiczów z wroclawia potrafi jeszcze zjeść
              kanapki z zoltym serem na kolacje i popić to jakimś rasowym niemieckim winem
              pozdr
              • nicklevin Re: chile 08.03.04, 19:35
                Nie wiem czy to kogoś zainteresuje ale napiszę w ten sposób:
                Dla mnie wino zmienia swój smak i charakter i to w moim przekonaniu zależy od
                jedzenia i dyspozycji smakującego. Kiedyś w lecie, w Gdańsku, kupiłem butelkę
                16 letniego wina. To było Irache resrva, wino z Navarry. Dzień upalny, kolacja
                bardzo dobra. Kupiłem kilogram winogron, a ponieważ spędzałem wieczór sam
                postanowiłem spróbować jak smakuje wino na krańcu swego życia.
                Jadłem winogrona i popijałem je winem, okna na morze otwarte (nocowałem w
                Sopocie), gwar na plaży... . To było coś niesamowitego.
                Potem zakupiłem natychmiast pozostałe butelki, ale nie odważyłem się ich
                próbować do kanapek z serem. Za to taca serów, dojrzałych, pleśniowych i
                winogrona stanowiły bardzo dobre dopełnienie dla tego trunku.
                Pewnie jest to truizm, ale nawet proste, siekane pomidory w oliwie, z oliwkami
                i bazylią na świeżej, ciepłej bułeczce alpejskiej są tym co prości chłopi
                spożywają podczas zbioru oliwek, a wody przy tym nie popijają...
                Zatem niech będzie i kanapka z serem, tylko czy warto pisać o taninach...
                Zdecydowanie wybieram hedonizm...uzytkowy... ;-)
      • gainas Re: chile 01.03.04, 20:10
        Dlaczego nie zauważacie Vina San Pedro. Dla mnie Castillo di Molina w
        szczególności Carmenere i Shiraz są wyjatkowo warte uwagi a ich 1865
        szczególnie Malbec jest poprostu wyśmienity. Nie wierzę że nikt z was nie pił.
        • kapustawino Re: chile 01.03.04, 21:00
          o tak... sa calkiem niezle a wrecz dobre. mi smakuja. ale staram sie dalej
          szukac nowych wartych uwagi.
          • Gość: amator Re: chile IP: *.smsnet.pl / *.smsnet.pl 02.03.04, 22:26
            San Pedro jest niezauwazana bo to strasznie duza wytwornia , masowa produkcja
            wiec zauwazac nie wypada .........



            Zartowalem.

            Pozdrowienia
        • ducale San Pedro 04.03.04, 21:16
          Gainas, mam nadzieję iz zakupiles sobie większą ilość Moliny ,bo chyba Grupa
          Zywca ( może się mylę)tymczasowo nie będzie dystrybuować win droższych od Gato
          pozdr
          • gainas Re: San Pedro 05.03.04, 13:54
            Kilka butelek mi wpadło ostatnio podczas wyprzedaży w Piwnicach Prohibicji ale
            nie były one ani nie są najważniejsze. Z samego Chile jest jeszcze przecież
            trochę dobrych win w tym twoja Porta. Pisałem o San Pedro gdyż jak wiem jest to
            wino powszechnie lubiane wśród wielu, dlatego wydaje mi się, że dystrybucja
            powinna mieć miejsce bowiem jest na te wina zapotrzebowanie.
            • Gość: chris Re: San Pedro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.05, 00:10
        • panowca Re: chile 06.03.04, 14:49
          piłem i troche mnie przytłoczyło dość skoncentrowane wino - generalnie
          świetne wino i grymasze bo mam aktualnie "period francuski" ale moge polecić
          najlepiej w ciemno chilijski MAlbec o takiej muskularnej strukturze - koniec
          świata

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka