Problem z 6-miesięcznym maleństwem

21.03.05, 21:17
Nie wiemy co to jest. Szukamy 3-ci miesiąc. Byliśmy w CZD, szpitalu AM na
Działdowskiej, u wielu lekarzy prywatnie. Medycyna klasyczna de facto nie
dała nam nic, poza werdyktem lekarzy: "współczujemy Wam, ale musicie poradzić
sobie sami".
Wylądowaliśmy w końcu w Vega Medica u doktor Mikołajewicz, która podała
dziecku leki homeopatyczne:
czopki Exmykehl
krople Sankobi
krople Citrokehl
granulki Fractal Vortex.
Podaliśmy naszemu dziecku leki homeopatyczne zgodnie z powszechną opinią, że
nie mogą zaszkodzić, nawet jeśli nie pomogą.
Jest 6 doba podawania tych preparatów. Martusi wyskoczyła pleśniawka w buzi i
je połowę tego co dotychczas (czyli bardzo, bardzo mało)!

Nie wiem, czy dobrze zrobiliśmy. Możecie nam jakoś pomóc?
Poniżej w dużym skrócie historia "choroby", ale nie wiem co w tym jest
istotne do rozpoznania...

Antybiotyk dostałam jak mała miała 2 tygodnie. Byłam bardzo chora. To był
Augmentin i lekarze zarzekali się, że nie jest to szkodliwe dla małej. Brałam
go 21 dni i karmiłam piersią.

Jak mała miała 5 tygodni, ja wylądowałam w szpitalu. Rozpoznanie u mnie:
wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Straciłam pokarm w ciągu 1 dnia. Marta
z dnia na dzień przeszła na NAN. Po miesiącu miała krostki na buzi, ale
zeszły.
Marta na początku każdego karmienia płakała, miesiąc później od rozpoczecia
karmienia butlą. Jadła, ale w małych ilościach. Miała zielone kupy ze śluzem.

Jak miała 3- 3,5 miesiąca zaczęły się problemy z "naprężaniem" i
krzyżowaniem nóżek. Przeszliśmy TOTAL. Pierwsze podejrzenia: padaczka lub
porażenie mózgowe. Było Centrum Zdrowia Dziecka (CZD) i oddział neurologii,
potem Szpital Akademii Medycznej. Werdykt: onanizm wczesnodziecęcy.

Ponieważ mało przybierała, jak miała 4,5 miesiąca, miała robioną phmetrię i
cystografię (wszystko OK) i ostatecznie przeszliśmy z NAN-a na Nutramigen.
Ciągle są zielone kupy. Ale Marta zdwoiła swoją wagę urodzeniową prawie
dokładnie na swoje półroczku.

Od 4,5 miesiąca życia Marty jesteśmy przy niej non-stop, zgodnie z zaleceniem
lekarzy odwracamy jej uwagę od "naprężania".

W międzyczasie byliśmy u neurologów, psychologów, seksuologów. Nic nam nie
powiedzieli. Nic. Tyle, że mała jest za mała ... i oni nic nam nie mogą pomóc.
Mamy za sobą (na własne życzenie) ginekologię (wymazy, OK) i endokrynologię
(wymaz OK).

Jesteśmy w trakcie badania kału na lamblię, kolejnych posiewów moczu.
Przy wietrzeniu pupy - nie ma naprężeń, więc teoria o onaniźmie chyba nie do
końca jest prawdziwa.

Proszę, może ktoś będzie mógł nam pomóc!

    • very_martini Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 09:19
      Ulalala, sporo tych leków... W dodatku same kompleksowe... Średnio mi się to
      podoba, wiesz? Ta pani jest najwyraźniej lekarzem stosującym w swojej praktyce
      środki homeopatyczne, ale nie jest homeopatą.
      Na dzieciach Beba się tu zna, więc jak przyjdzie, to coś opowie. Pleśniawka
      niekoniecznie musi być związana. Exmykehl jest na grzybki wszelkiego rodzaju,
      czy Marta miała je wcześniej? I jeśli tak, to w jakim natężeniu? Poza tym,
      wszystkie te preparaty, poza Fractal Vortex, o którym nie mam bladego pojęcia,
      to preparaty izopatyczne, a my się na izopatii średnio znamy, poza tym, że jest
      skuteczna, ale nie w takiej ilości - podawane pojedynczo się sprawdzają, z tego,
      co wiem. Myślę, że taka liczba leków izo mogła jakoś wpłynąć na dziecko
      No i, powiem szczerze, dziwne wydaje mi się serowawanie przez lekarza tylu
      preparatów tej samej firmy... Czy to przypadkiem nie jest ta pani, która leki
      sprzedaje u siebie w gabinecie?
      Jeśli mogę coś zasugerować - to homeopatę z prawdziwego zdarzenia...
      Hehe, ja bym chyba była nawet skłonna zgadywać, jaki lek by się Wam należał od
      homeopaty. Ale nie powiem:)

      16%VOL
      22%VAT
      • sigvaris Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 10:48
        Marta miała 3-krotnie kontakt z antybiotykiem. Pierwszy raz, jak pisałam w 2
        tygodniu życia, z moim mlekiem (wtedy pojawiły się pleśniawki), potem jak miała
        3 miesiące - bakteria Escherichia Coli w przewodach moczowych, potem 3-ci raz
        jak miała 5,5 miesiąca - początki zap.oskrzeli.
        Robimy jej posiewy (ale nie wiedziałam, że na grzyby to trzeba osobno zamawiać
        w laboratorium, więc były to posiewy bez zlecania dodatkowo grzybów) śr. co 5
        tygodni (ze względu na bakterie w moczu, które były od 9 dnia życia, teraz też
        są ale bakteriuria 10/4..).
        No to się teraz zmartwiłam...Kurczę, przerwać to leczenie?? Faktycznie
        wszystkie leki są kupione w Vega Medica (koszt razem z wizytą 280 zł), ale tu
        głównie o Małą chodzi, nie o kasę! Chodź koszty też wydawały mi się spore!

        aha, czopki exmykehl są tydzień na tydzień z sankobi D5. I exmykehl Pani
        Mikołajewicz zaordynowała nie na podstawie badań (bo takich na grzyby nie
        mamy), a na podstawie samego kontaktu małej z antybiotykami.
        • tom_j23 Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 13:43
          Przedstawiłaś całą historię, ale czy mogłabyś sprecyzować stan na dzień
          dzisiejszy? Jak długo stosujecie aktualną terapię? Czy jest poprawa? I co w
          zasadzie dolega w tej chwili? Może nie potrzebnie panikujecie?


          Stefan
      • akownik Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 11:32
        exmykehl nie jest lekiem na grzybki wszelkiego rodzaju.poza tym izopatia nie
        polega na podawaniu tylko jednego leku ale mozna podawac kilka lekow
        izopatycznych w tym samym czasie.izopatia choc jest czescia homeopatii nie jest
        homeopatia klasyczna.
        • granna Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 12:30
          Marku, ale moze powiesz dziewczynie chociaz co Ty o tym sądzisz? Na oko
          widac,ze pani doktor nie wie za bardzo co z tym fantem zrobic. Izopatyczne czy
          nie kilka kompleksów na raz świadczy tylko o tym, ze pani nie wie co robic, a
          dziecko cierpi.
          Gdyby autorka postu była z kujawsko - pomorskiego to bym jej poleciła
          odpowiedniego lekarza, ale skoro podaje nazwę jakiegos osrodka to na mur jest
          ze stolicy :) A w stolicy tez mamy kogo polecic, bo moze dziewczyna na dziecko
          wyda ostatni grosz tylko, ze moze nie tam gdzie trzeba :))
    • granna Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 12:42
      A tak na marginesie juz jako matka, tyle, ze 2,5 roku większym
      doświadczeniem... :) Cóz gratuluje odwagi i samozaparcia, by dziekco targac po
      tych wszytskich lekarzach i badaniach, ale czy ktoś pomyślał ile stresu te
      wizyty kosztowały dziecko? Moze to napinanie (jeśli nie jest po prostu rodzajem
      kolki) jest wynikiem napięcia jakie dizecko odczuwa i jakie bez wątpienia
      towarzyszu jego życiu? Tak sobie tylko gdybam, ale ja jestem z tych matek co
      nawet do przychodni niechętnie chodzą, zeby sie dziecko czymś dodatkowo nie
      zaraziło... Ale na poczatku tez tak ślepo wierzyłam w to, co mi mówili..
      Onanizm dziecięcy.. no cóz jesli tak faktycznie jest to bierze sie z napięcia -
      jest to forma rozładowania napięcia w celu zrelaksowania sie - tak w
      uproszczeniu, niezależnie od wieku.. :)
      Pozdraiwam i zycze jak najszybszego znalezienia najlepszeg rozwiązania
    • tom_j23 Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 13:26
      Parę słów o izopatii. Jest to odmiana metody homeopatycznej. Przypomnę, że w
      przypadku homeopatii musimy spełnić dwa podstawowe postulaty, tj. "podobne
      leczymy podobnym" oraz postulatu "nieskończenie małej dawki", który sprowadza
      się do rozcieńczania i potencjonowania. Izopatia różni się od homeopatii tym,
      że nie ma tu zasady "podobne - podobnym", ale "identyczne - identycznym". A
      więc nie chodzi tu o dobranie leku, którego obraz pokrywa się z obrazem
      acjenta, ale - o podanie identycznej substancji z tą, która wywołuje chorobę. W
      szczególności mamy to do czynienia np. z bakteriami, grzybami i innymi
      drobnoustrojami, które w zneutralizowanej formie podawane są pacjentowi.
      W tym kontekście leki izopatyczne są podobne do nozodów, tj. leków
      homeopatycznych otrzymywanych z materiału pobranego od chorej osoby. Przykładem
      może być Psorinum wytwarzane z płynu pobranego z pęcherzyków osoby chorej na
      świerzb. Jednak nozody nie są podawane konkretnie w przypadku tej samej
      choroby, z której niejako powstały. Np. Psorinum ma swój obraz w Matertii
      Medica i może być stosowany tak, jak każdy inny lek zgodnie z zasadą
      podobieństwa i w wysokich potencjach (C30, C200, itd.).
      W przypadku tej izopatii, o której mowa w tym wątku, tj leków Sanum jest
      troszkę inaczej. Tu są stosowane niskie potencje (np, D6), w których są
      fizycznie cząstki materiału wyjściowego. A więc nie chodzi to o takie działanie
      homeopatyczne, jak przy wysokich rozcieńczeniach, gdzie lek działa
      niematerialnie na układ odpornościowy człowieka, ale - o fizyczne oddziaływanie
      zmodyfikowanych drobnoustrojów znajdujących się w leku z żywymi drobnoustrojami
      znajdującymi się w organizmie. Opis metody stosowanej przez tę firmę jest tu:
      www.sanum.com.pl/aktualnosci.php?id_dzialu=5
      W tym kontekście metoda nie jest klasyczną homeopatią. Nie można powiedzieć, że
      np. Notakehl jest homeopatycznym lekiem kompleksowym, gdyż przyjęło się tym
      pojęciem określać klasyczne leki homeopatyczne mieszane ze sobą. Notakehl
      natomiast nie jest mieszaniną, ale zawiesiną konkretnego rodzaju drobnoustroju.
      Inne leki, np. Exmykehl są mieszaninami, ale ze względu na inny mechanizm
      działania (nie pobudzanie "siły życiowej", ale bezpośrednie oddziaływanie na
      inne drobnoustroje) nie da się tego porównać do kompleksowego leku
      homeopatycznego. W związku z powyższym nie istnieje tu ryzyko polegające na
      tym, że stosując jednocześnie kilka leków doprowadzamy do "ogłupienia siły
      życiowej", która nie wie jak ma reagować. Tu jest fizyczna walka tego co jest w
      leku z drobnoustrojami w organizmie. Drobnoustroje w organizmie ulegają
      zniszczeniu (przeobrażeniu), pod wpływem bezpośredniego oddziaływania cząstek
      zawartych w leku. A więc jest to inny mechanizm działania niż w homeopatii.
      Tak na dzień dzisiejszy rozumiem działanie leków Sanum. Proszę o ewentualne
      sprostowanie lub uzupełnienie.
      • tom_j23 Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 13:33
        Jeszcze w uzupełnieniu link:
        www.biomedicine.com/admin/adminimages/sanum%20prescription%20book.pdf
        To jest "prescriber" do leków Sanum.

        Stefan
        • akownik Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 14:04
          istnieje materia madica nozodow.okreslono tam obrazy poszczegolnych nozodow tak
          jak to uczyniono w normalnej materia medica.dlatego tez kazdy nozod mozna dobrac
          nie do konkretnej choroby/a nawet w oderwaniu od niej/a mozna z nim postepowac
          tak jak z kazdym lekiem homeopatycznym i dobierac go w oparciu o objawy
          wystepujace u chorego.to samo dotyczy grzybow.pamietam,ze na jednym z wykladow
          podawano nam opis materia medica dla np candida albicans.to ze akurat w
          izopatii uzywa sie niskich rozcienczen nie swiadczy,ze to juz nie jest
          homeopatia.zreszta jeszcze nie tak dawno za wysokie a nawet konstytucyjne
          rozcienczenia uwazano np d12.mozna wiec uzyc leku candida albicans d5 nie tylko
          wtedy gdy w organizmie stwierdzono ich wystepowanie,ale takze wtedy kiedy obraz
          objawow u chorego po prostu pokrywa sie z objawami jakie u czlowieka wywoluje
          obecnosc tego grzyba/objawy zarowno fizyczne jak i psychiczne/.mozna bowiem
          zrobic to samo co kiedys:podac zdrowemu czlowiekowi candida albicans w tzw dawce
          podprogowej i obserwowac jakie objawy chorobowe u niego wywola a nastepnie
          choremu o identycznych objawach podac zhomeopatyzowana candida albicans w jakims
          rozcienczeniu.i nie musi to byc d5.ja uzywalem juz takze c1000.wiec nie jest
          prawda,ze te substancje stosuje sie tylko w niskich rozcienczeniach.
          a co do tego dziecka:zgadzam sie ze moglo przezyc wiele stresow z powodu wizyt
          u roznych lekarzy,ale moglo tez nie miec z tego powodu zadnego stresu.tak jak to
          bywa u doroslych.nic teraz nie sadze o terapii zastosowanej przez lekarza.i to
          chyba co najmniej z dwoch powodow:nie raz juz zdarzalo sie na tym forum,ze
          chorzy opowiadali nam tu tylko o czesci swoich dolegliwosci/i to nie zawsze tych
          najistotniejszych/a po drugie za malo wiem o dziecku,jego innych
          dolegliwosciach.jednakze podanie kilku lekow izopatycznych jednoczesnie nie
          wywoluje mojego sprzeciwu.a co do lekow kompleksowych...to swoja nauke
          homeopatii zaczynalem przed wielu laty wlasnie od stosowania lekow kompleksowych
          firmy madaus/przedwojenna,niemiecka/.
          • tom_j23 Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 14:28
            akownik napisał:

            > i nie musi to byc d5.ja uzywalem juz takze c1000.wiec nie jest
            > prawda,ze te substancje stosuje sie tylko w niskich rozcienczeniach.

            Nie napisałem, że musi być w niskich rozcieńczeniach. Napisałem, że w tej
            sytuacji (w przypadku tych leków) są niskie rozcieńczenia i że w związku z tym
            mamy bezpośrednie odziaływanie leku na drobnoustroje, nie zaś oddziaływanie
            na "siłę życiową", jakby to miało miejsce przy C1000.
            Gdyby było podane C1000, to uważałbym, że mieszanie kilku leków jest nie na
            miejscu, w tej sytuacji natomiast uważam, że jest to elementem metody.


            Stefan

            • akownik Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 14:37
              przepraszam,rozpedzilem sie.
              zdarza sie jednak,ze podaje sie jednoczesnie to samo lekarstwo w potencji
              wysokiej i niskiej.
          • granna Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 14:37
            Alez MArku nikt nie prosił o ocenę tej terapii, tylko o wypowiedź fachowca czy
            takie reakcje organizmu po tych lekach są możliwe i czy czekac czy sie
            niepokoić.. No bo skoro izopaty , jak tu dowiedziono są lekimi homeopatycznymi,
            nalezy się spodziewac pogorszeń czy nie?
            I wybacz,że sie ośmielę Marku, ale czy to,że Ty zaczynałes od kompleksów ma
            sugerowac ze ta pani tez ZACZYNA ?:)) Ty przeciez zaczynałęs przed laty, kiedy
            i leków nie było i wiedza na te temat rozpowszechioną nie była tak jak
            teraz :)) Czy teraz ze swoim obecnym stanem wiedzy sięgasz po kompleksy i to
            jednej firmy ??? Zrobiliśmy sobie z tego niezła dyskusję, ale matce nic po
            tym :)
            Zatem autorko wątku pozostaje mi poradzic Ci, zebys zadzowniła do tej lekarki i
            ja zapytała o co chodzi.
            I pisz co sie będzie działo ....
            Pozdrawiam
            • akownik Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 14:52
              po lekach izopatycznych mozna spodziewac sie pogorszen.
              dzis tez czasami siegam po kompleksy.jest ich trzy lu cztery,te ktorych
              dzialanie mam sprawdzone.napisalem ze kiedys zaczynalem od kompleksow by
              powiedziec ze wg mnie to nic zlego.nie mialem zamiaru sugerowac ze ta pani tez
              zaczyna.wogole nie wypowiadalem sie na temat jej wiedzy.
              zgadzam sie ze stefanem,ze to forum nie powinno byc poradnia.podoba mi sie tez
              pomysl by autorka watku zadzwonila do lekarki i z nia skonsultowala swoje
              watpliwosci.
              gdyby to bylo moje dziecko to na poczatku leczenia izopatycznego podalbym
              jeszcze sode oczyszczona do picia i na pewno nie podawalbym dziecku NAN.nie
              podobaja mi sie tez zielone kupy.na zielone kupy jest kilka innych lekow.
      • granna Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 14:00
        Pieknie Stefan, bardzo pięknie tyle, ze nadal moim zdaniem, to nie zmienia
        faktu ze podawanie tego wszystkiego naraz (przeciez dziewczyna pisze, ze np na
        grzyby nie robili badań) świadczy o tym, ze pani doktor nie wie albo ze się
        boi, ze juz drugi raz do niej nie przyjdą to sprzeda im jak najwięcej od razu.
        Przeciez trzeba widziec jaką reacje przynosi leczenie, zeby wiedizec w jakim
        kierunku pójsć. Tym bardziej jeśli zawieraja ona cząstki substancji leczniczej
        i nawet jesli nie mozna leków izopatycznych traktowac tak jak kompleksy homeo.
        Tak ja sobie myślę, ale boli mnie dzisiaj głowa to moze nie wszytsko łapię jak
        trzeba.
        W każdym razie robimy sobie akademicką dyskusję, a dziewczyna nadal nie wie co
        robic i co sie z dzieckiem dzieje :(
        • patchwork30 Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 14:12
          ja bym radzila nowego homeopate, ktory zacznie od nowa jednym lekiem. Moim
          zdaniem dziecko ma jakis konflikt emocjonalny (nieistotne jakiego rodzaju, moze
          to grzybek, moze efekt dzialania antybiotyku moze cos innego).
          Ja zwykle radze homeopatie klasyczna, ale u prawdziwego klasyka.
          • very_martini Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 20:18
            Niestety, w Wasiawie takiego niet, jesli jesteś z Wawy. Najbliższy klasyk w
            Skierniewicach, jest za to bardzo w wawie bardzo dobry nie-klasyk.


            16%VOL
            22%VAT
            • very_martini Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 20:19
              A nie, sory, jest pani klasyczna (?). Zapomniałam:)

              16%VOL
              22%VAT
        • tom_j23 Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 14:14
          granna napisała:

          > W każdym razie robimy sobie akademicką dyskusję, a dziewczyna nadal nie
          > wie co robic i co sie z dzieckiem dzieje :(

          Spokojnie :-). Jest wdrożone jakieś leczenie. Są wątpliwości, co do
          sensowności, itp. Więc po pierwsze, trzeba wyjaśnić na czym stoimy. To nie jest
          tak, że ktoś załadował kompleks homeo i czekamy. Zastosowano pewną metodę
          leczenia, która tak wygląda. Zapytałem o skutki. Moim zdaniem nie powinno być
          źle.
          Z drugiej strony - forum, to nie przychodnia i chyba tylko na akademickich
          dyskusjach powinniśmy poprzestać.


          Stefan
    • sigvaris Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 14:41
      muszę się odnieść do tego, co napisała Granna. Przepraszam, bo napisał post z
      prośba o pomoc, a nie po to by tu ripostować, ale nie mogę tego tak zostawić.

      Nie targam swojego dziecka po lekarzach, w sensie "targam" bez sensu i bez
      przyczyny. Oj, zabolało mnie to stwierdzenie bardzo.

      Moje dziecko zachowywało się tak, że do CZD (Centrum Zdrowia Dziecka) przyjęto
      nas natychmiast (normalnie czeka się dwa miesiące na przyjęcie na oddział
      neurologii), bez jakichkolwiek znajomości. Prężyło się, krzyżowało nóżki, bez
      przerwy prawie, nie interesowało się niczym. Ani zabawkami, ani nami, NICZYM.
      Przez ciągłe prężenie Martusia miał opuchnięte wargi sromowe, co powodowało
      jeszcze większe prężenie. Miała podrapaną buzię. Ale nie będę się rozpisywać,
      dalej w celu.., właściwie w jakim celu Granno? Nie piszę tu, na tym forum,
      żeby sobie ulżyć tylko szukam pomocy dla mojego dziecka. Także przez to, że nie
      muszę go nigdzie targać...
      Od 1,5 miesiąca dyżurujemy z mężem prawie bez przerwy i staramy się unikać
      tego "naprężania".Wietrzymy małej pupę, masujemy ją, działamy przez uspokajanie
      jej, przytulanie, wzbudzenie zainteresownia światem. Efekt: zeszła opuchlizna.
      Naprężanie jest rzadsze. Ale jest. Mała słabo przybiera. Waży 6.400. Ma kiepski
      apetyt. Nie lubi pić. Nie przekręca się na brzuszek. Ale nabrała ciekawości
      świata!

      Poza wszystkim Marta ma obniżone napięcie mięśniowe, chodzimy na
      rehabilitację. "Naprężanie" nie jest spowodowane przez WNM.

      Czy mam ją zostawić mokrą, dosłownie mokrą od "naprężania" w łóżeczku i czekać
      aż z tego wyrośnie? Słyszałam to już od kilku lekarzy... "wyrośnie z tego".
      Także dziękuję Granno za takie rady. Gdybym wiedziała tylko jak pomóc mojemu
      dziecku, nie chodziłabym ani po lekarzach, ani nie pisała postów z prośbą o
      pomoc. To pewne.
      • granna Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 14:59
        Och Sigvaris przepraszam ze tak to odebrałas, przepraszam, nie miałam na myśłi
        tych wizyt w CZD czy AM tylko potem te badania, posiewy i naprawde nie taki
        zamiar miałam by Cię krytykowac. Bardzo chciałam Ci pomóc, bo sama napisałs ze
        medycyna klasyczna rozłozyła ręcę. Mogląs napisac to co teraz a nie taki
        ogólnikowy opis. Tu jest włąsnie miejsce na zamieszczanie dokładnych opisów.
        Dokłądnie o to chodziło MArkowi (Akownikowi) ze ludzie nie zamieszczają tu
        dokładnych opisów i często pomijają rzeczy najistotniejsze. Przeczytaj swoj
        post tak jakbys czytała o obcym dziecku. Nie przyszło by Ci do głowy,ze moze to
        alergia i spoowdowana tym kolka? Bo mnie przyszło...
        I jeszce jedno, nie pisałas czy dziecko było szczepione, kiedy i czym
        dokłądnie. To juz nie nam, ale lekarzowi powinno sie przydac.. homeopacie czy
        izopacie wszystko jedno..
        Przepraszam, jakoś dzisiaj mnie chybamoje tzw inteligencja emocjonalna
        zawiodła...
      • very_martini Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem 22.03.05, 20:17
        Oj, proszę Pani, tu sie nie należy denerwować, bo na tym forum właściwie nikt
        nikomu nie dos...wa w zasadzie. Granna chciała się po prostu podzielić jakąś
        myślą, a nie wytykać Ci zaniedbania i nasyłać na Ciebie kuratora.
        Proszę sobie podać rączki na zgodę i fermentu nie siać.

        16%VOL
        22%VAT
    • sigvaris Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem - na dziś 22.03.05, 14:58
      Dla Tom_j23:
      Przez ostatnie 7 dni podawaliśmy:

      1/2 czopka exmykehl na noc
      2 krople x 2 razy na dzień citrokehl
      3 razy x 3 granulki Fractal Vortex

      od dziś zamiast exmykelu mamy podawać
      2 razy x 2 krople sankobi D5 (przez dalsze 7 dni) i znów na 7 dni powrót do
      czopków, też na tydzień, potem dalej sankobi.

      i cały czas 7 kropli x 3 dziennie Cembion (nie pisałam, bo to Vit.C).

      Marta w 5 dniu, straciła apetyt. Wczoraj jadła symbolicznie, po 90 ml, pięć
      posiłków i chyba z litości dla nas. Jadła bo jej dawałam. O piciu czegokolwiek
      nie było mowy. I nie ma mowy dalej.
      5 dnia wyskoczyła jej pleśniawka.
      Mniej się "napręża" ale wietrzę ją prawie cały czas.
      Dziś będą wyniki na lamblie i posiew kału na grzyby!
      Dzięki, że myślicie o tej sprawie. Dyskusja jest niezbędna.
      A nóż, widelec, coś wymyślicie! Bardzo na to liczymy.


      • akownik Re: Problem z 6-miesięcznym maleństwem - na dziś 22.03.05, 15:01
        sigvaris,zajrzyj do poczty
    • sigvaris Re: Problem z 6-miesięcznym - NOWE WYNIKI !!! 22.03.05, 23:06
      Od 2 godzin wiemy, że w posiewie kału jest:
      1. cyst Giardia sp. (nieliczne) czyli lamblia (u nas z mężem też)
      2. Candidia pojedyncza... - nie jestem w stanie odczytać dokładnie ale chyba
      jest napisane pojedyncza.. (nr 2 jest tylko u Marty).

      Posiew był robiony w laboratorium weterynaryjnym na Tarchowminie w Warszawie
      (ma dobra opinie m.in. na forum edziecko). W naszym laboratorium nic nie
      wychodziło. A posiewu kału na grzyby nie robią.

      Zastanawiamy się co zrobić z diagnozą wydaną przez CZD: onanizm. Skarżyć ich za
      męki dziecka? Jak to dobrze, że nie czekaliśmy, "aż z tego wyrośnie"!
      Granno, tu nie ma żadnej złośliwości...

      Czy w tych nowych okolicznościach możecie coś powiedzieć:
      1. o zaordynowanym leczeniu. Przerwać? Kontynuować?
      2. jak leczy sie lamblię (już wiem, że jednym z cięższych antybiotyków, który
      uszkadza wątrobę - metranidazolem) metodami "pokojowymi", a nie walcząc z całym
      organizmem? Czy homeopatia jest tu skuteczna?
      3. Co z tą candidią, czy exmycehl ją jakoś wykończy?
      Proszę, może będziecie mieli jakieś opinie.
      • tom_j23 Re: Problem z 6-miesięcznym - NOWE WYNIKI !!! 23.03.05, 10:13
        sigvaris napisała:

        > Czy w tych nowych okolicznościach możecie coś powiedzieć:
        > 1. o zaordynowanym leczeniu. Przerwać? Kontynuować?

        Musicie sami ocenić, czy jest poprawa, czy nie. Ewentualnie zadzwońcie do
        lekarza prowadzącego i zapytajcie po ilu dniach leczenia jego zdaniem winna być
        widoczna poprawa. Jeśli poprawa jest, ja bym nie przerywał.


        > 2. jak leczy sie lamblię (już wiem, że jednym z cięższych antybiotyków, który
        > uszkadza wątrobę - metranidazolem) metodami "pokojowymi", a nie walcząc z
        > całym organizmem? Czy homeopatia jest tu skuteczna?

        Tu jest link do obszernego listu na ten temat na innym forum. Może uda się Wam
        odszukać tego lekarza, który podpisał się pod nim.
        tinyurl.com/4epjt

        > 3. Co z tą candidią, czy exmycehl ją jakoś wykończy?
        Ze składu Exmykehlu wynika, że powinien sobię z nia poradzić. Co będzie w
        praktyce, trudno powiedzieć.

        Za moich czasów (mam córkę dwudziestoletnią) nie było takich wynalazków. Nasza
        mała miała (w wieku kilku miesięcy) okropne zielone, śluzowe stolce. W
        przychodni dostała antybiotyk i oczywiście bez skutku. Wyleczył ją lekarz
        starej daty za pomocą marchwianki.
    • sigvaris Re: kontynuujemy dotychczasowe leczenie 23.03.05, 22:23
      u dr Mikołajewicz ( w końcu to Ona jedna wpadła na pomysł tych badań i bingo),
      na lamblię zastosujemy leczenie homeopatyczne.
      Na dzisiaj: nie jest spektakularnie lepiej, ale nie o " spektakularnie" tu w
      końcu chodzi, tylko o efekty. Poczekamy, wierzymy że "zadziała"...
      Najważniejsze, że wiemy co jest! Dość walenia głową w mur! W końcu.

      Wszystkim dziękujemy za dotychczasowe porady i wsparcie.
    • sigvaris Re: 10 dni leczenia 04.04.05, 00:53
      No to po 10 dniach mam takie podsumowanie. Zdecydowałam się mimo wszystko
      częściowo na leki typu Pyrantelum ( na robaki), Furazolidon (na lamblie),
      zostałam przy tych lekach izopatycznych (na Candidię przew. pok.). Wczoraj
      odkryłam, że był tu post, gdzie takie leczenie (podobne) u chłopca doprowadziło
      do zapalenia oskrzeli, ale u nas działa! Marta zaczęła jeść. Poniżej pozwoliłam
      opisac sobie, co się działo z moim dzieckiem, wg. mnie:

      U mojego dziecka jak miało 2 miesiące stwierdzono OBNIŻONE NAPIĘCIE MIĘŚNIOWE.
      Dziś wiem, ponad wszelką wątpliwość, że było to niedożywienie, spowodowane
      lambliami. Lamblie obklejają przewód pokarmowy swoimi cystami i składniki
      odżywczywcze z pokarmu nie wchłaniaja się do organizmu (głównie wit. A, E, D,
      K - czyli "w kość dostaje" skóra i mięśnie przede wszystkim. MOje dziecko
      siły nie miało ot i co...

      Jak miała cztery miesiące stwierdzono alergię. Głównie na podstawie
      nietolerancji mleka (dziecko płakało, wiło, prężyło się przy jedzeniu, miało
      odparzenia, zielone kupy, przelewanie w brzuszku, śluz w kale, krosty na buzi,
      zaczerwienienia na policzkach, suchą skórę na całym ciele i milion objawów,
      które PRZYPISUJE się ALERGII). Dziś wiem, że spowodowały to pasożyty (oprócz
      lamblii dołączyła się Candidia w przewodzie pokarmowym, bo
      małej podano antybiotyki, skoro była niedożywiona to łapała infekcje, to
      banalne i oczywiste). Dziś też wiem, że Candidię w przewodzie pokarmowym
      uważa się za jeden z powodów AUTYZMU. Dziecko tak cierpi jako niemowlak i nie
      potrafi tego zakomunikować dorosłym, że świat zewnętrzny go zwyczajnie nie
      interesuje. Jak każdy chory zamyka się w sobie i swoim cierpieniu. Tylko u
      takiego malucha takie zachowanie się utrwala. Sama podejrzewałam moje dziecko
      o autyzm....choć jest takie malutkie.

      Jak miała 4,5 miesiąca lekarze orzekli, że przy OBNIŻONYM NAPIĘCIU MIĘŚNIOWYM
      nie zaszkodziłoby ją trochę porehabilitować. Dziecko nie trzymało główki i
      tak dalej i tak dalej... Ja ruszyłam ochoczo na rehabilitację...

      Po rozpoczeciu rehabilitacji moje dziecko nagle zaczęło mieć objawy
      WZMOŻONEGO NAPIĘCIA MIĘŚNIOWEGO, ale tylko w nóżkach. Znów mądrzy lekarze
      orzekli, że obniżone n.m. w rączkach i wzmożone n.m. w nóżkach to może być
      PORAŻENIE MÓZGOWE. Bo tak książkowo objawia się porażenie w rozpoznaniu
      niemowlęcym. Wiem, bo czytałam.
      Dziś wiem, że moje dziecko na rehabilitacji miało kontakt z innymi dziećmi ze
      WZMOŻONYM NAPIĘCIEM MIĘŚNIOWYM i załapało od nich owsiki. Bo to owsiki
      powodują takie naprężenia nóżek mojej córki i innych dzieci (może nie
      wszystkich, ale na pewno sporej części!). A jedyny kontakt z owsikami mogła
      mieć tylko przez rehabilitację (cała rodzina zrobiła wymaz na owsiki, owsiki
      ma tylko Malutka). Na rehabilitacji korzystałam ze wspólnego przewijaka, cóż
      że ze swoją pieluszką. Przewijak starego typu, siennikowy - no to mamy
      owsiki. Dziecko łatwo je złapało, bo organizm osłabiony przez lamblie i
      candidię łatwo łapie przecież wszystko...

      Ponieważ jak miała 4,5 miesąca zaczął się silny świąd (grzybica przewodu
      pokarmowego, lamblioza, owsiki), a dziecko NIE POTARFI SIĘ TAM PODRAPAĆ,
      zaczęła krzyżować nóżki, zaciskać je prawie bez przerwy. Lekarze najpierw
      przeczołgali nas pod kątem badania PADACZKI/EPILEPSJI (drapała się też bardzo
      po główce! No bo tam potrafiła)). Potem, jak badanie EEG wyszło prawidłowe
      orzekli ONANIZM. I ja to mam napisane na wypisie z CENTRUM ZDROWIA DZIECKA.
      Gdyby ktoś sądził, że ma do czynienia z ... delikatnie rzecz ujmując
      oszołemem. Aha, i zalecono nam CZEKAĆ AŻ TEGO WYROŚNIE.

      Przeszliśmy piekło.
      Jeżeli komukolwiek może to pomóc...
      Dziś moje dziecko jest leczone na te wszystkie pasożyty i jest natychmiastowa
      poprawa. Leczenie np. owsików trwa zaledwie trzy dni, więc widać to
      błyskawicznie. WZMOŻONE NAPIĘCIE MIĘŚNIOWE zniknęło prawie jak zaczarowane.
      Onanizm też. Myślę,że obniżone napięcie nas też opuści jak sobie Mała podje.
      A porażenie mózgowe też nam przejdzie jak będzie miała więcej witamin w sobie.

      Zadawałam sobie pytanie. DLACZEGO??? Odpowiedź jest banalna. Pasożytami
      zajmuja się lekarze o specjalizacji "choroby zakaźnie", nie jest
      to "chodliwa" specjalizacja. A pozostali albo są niedouczeni, albo chcą
      złupić z nas kasę.

      No to tyle... I aż tyle.


      • beba2 Re: 10 dni leczenia 04.04.05, 14:29
        Sigvaris, to okropne przez co przeszliście. I nie wiem dlaczego Twój post mi
        zupełnie uciekł.
        Pierwsze co zawsze mi się nasuwa ( kiedy nie można znaleźć przyczny pewnych
        objawów ), to zrobić badanie w kierunku pasożytów. Albo od razu odrobaczyć.
        Mam wrażenie, że trafiłaś na kompletnych konowałów, którzy nie biorą pod uwagę
        najprostszych rozwiązań ( tacy są madrzy i oczytani).
        A objawy robaczycy były ewidentne. Choćby to drapanie się po główce ( tak, tak,
        właśnie drapanie w okolicach twarzy).
        Dobrze, ze w końcu wiecie co dziecku jest.
        • idylla4 Re: 10 dni leczenia 05.04.05, 14:51
          Bebo, a czy znasz więcej objawów zarobaczenia, jesli tak to bardzo proszę
          napisz o tym.Moja mała właśnie drapie główkę:(

          pozdrawiam
          • beba2 Re: 10 dni leczenia 05.04.05, 17:39
            Oczywiście poza oczywistymi objawami, takimi jak: dodatnie wyniki badań kału,
            czy robaczki widoczne gołym okiem ;-), są to:

            - utrata apetytu
            - spadek masy ciała
            - bladość skóry
            - podkrążone oczy
            - ciągłe osłabienie
            - zaburzenia snu
            - nadpobudliwość związana ze świądem ( bardzo charakterystyczne jest drapanie
            się po główce, okolicach pupy, pociernie rączką okolic ust i nosa)
            - zmiany wypryskowe w okolicy odbytu ( często pojawiające się dopiero po
            podaniu leków odrobaczających - silne zaczerwienienie i łuszczenie
            skóry/śluzówki)
            Moze też wystąpić:
            - pobudzenie ruchowe
            - trudności w koncentracji
            - zgrzytanie zębami
            - wzmożony apetyt na słodycze ( dziecko wręcz rzuca się na nie )
            - zmiany na sluzówkach dróg oddechowych ( często wysuszenie, co powoduje
            kaszel, pokasływanie, chrząkanie, strupy w nosie )
            - czesto robale ( a właściwie toksyny, które rozsiewają po organizmie) kumulują
            się w dolnych drogach oddechowych powodując ich częste zapalenia ( również
            wtórnie bakteryjne).
            - nudności, wymioty, biegunki, bóle w jamie brzusznej, bóle głowy.
            - zmiany skórne - świąd skóry, pokrzywki, wypryski
            - zapalenie spojówek
            - napady astmy oskrzelowej.

            - z czasem może dojść do zahamowania wzrostu i niedoboru masy ciała.

            Wszystko to nie dzieje się ( nie musi się dziać) jednocześnie.
            Wiele zależy od tego jakim pasozytem jest zakazone dziecko i jak długo on sobie
            w nim pomieszkuje ( im dłużej tym gorzej ).

            Nie stójmy więc tłumami pod gabinetami alergologów, tylko najpierw wytłuczmy
            robale - one mogą naprawdę narobić wiele niedobrego, a leczenie jest przeważnie
            proste i krótkie, natomiast objawy robaczycy są często zludnie podobne do
            alergii.
            Najciekawsze jest w tym wszystkim to, ze bardzo często badanie kału daje wynik
            ujemny, chociaz widać wstręciuchy gołym okiem.
            Opinia wielu lekarzy: odrobaczać całą rodzinę raz w roku.
            I wybaczcie mi zdradę homeopatii w tej kwestii, ale ja to robię lekami
            chemicznymi ( nie są specjalnie szkodliwe, bo nie wchłaniają się z przewodu
            pokarmowego do krwi).




            • sigvaris SZPITAL !!! POMOCY!!! POMOCY!! 05.04.05, 22:45
              Jestem z małą w szpitalu od wczoraj. Podejrzenia są o wątrobę i woreczek
              żółciowy, chociaż to ja bardziej szukam niż lekarze (oni ciągle o neurologii,
              NO SZLAG MNIE TRAFIA!). CO WIECIE O NASTĘPSTWACH LAMBIOZY U TAK MAŁEGO
              DZIECKA!?
              Siedzę z małą w szpitalu, ale wieczorem wpadam na 2 h po rzeczy. Zajrzę tu
              jutro. Piszcie błagam, bo lekarze mam wrażenie nie bardzo wiedzą. TO JA
              NALEGAŁAM na sprawdzenie wor. żółciowego... Acha, mała mi zasłabła w
              poniedziałek rano.
              Macie jakąś bratnią duszę na Działdowskiej (WA-wa)?
              • beba2 Re: SZPITAL !!! POMOCY!!! POMOCY!! 06.04.05, 10:34
                Od robali moze dojśc do np. zapalenia wyrostka lub jelit. O tym wiem na pewno.
                Natomiast wydaje mi się , że równie dobrze mogą wywołać stan zapalny w dowolnym
                narządzie.
              • idylla4 Re: SZPITAL !!! POMOCY!!! POMOCY!! 06.04.05, 22:01
                Wątróbka owszem może teraz szwankować, ale to pewnie z tego powodu, że robale
                na początku lecznia wydalają duzo toksyn, a zadaniem wątroby jest właśnie
                usuwanie toksyn z organizmu. Być może wątroba w tej chwili źle z nimi sobie
                radzi, najlepiej zadzwoń do swojej lekarki, myślę, że ona jest dobrym specem w
                tych sprawach.

                Mała może dlatego zasłabła, bo jest zmęczona walką z pasożytami, dostała leki
                izopatyczne a nie chemiczne, więc ją to duzo kosztuje, biorąc pod uwagę, że ma
                zaledwie 6 miesięcy.

                pozdrawiam
                Trzymaj się!
            • idylla4 Re: 10 dni leczenia 06.04.05, 21:48
              Jestem bardzo wdzięczna za tak wyczerpującą i fachową odpowiedź,

              Beba na Prezydenta!

              pozdrawiam
              • sigvaris Re: 10 dni leczenia 06.04.05, 23:27
                Bardzo Wam dziękuję.
                Walczę. Ludzie mi pomagają.
                Już mam faceta od wątroby i dróg żółciowych u niemowlaków. Obiecał konsultować
                z Działdowską. Jutro będą wyniki (może nawet wszystkie).
                Dobra wiadomość jest taka, że poziom bilbirubiny jest w dolnej granicy normy.
                Chirurdzy mówią, że to REWELACYJNIE!
                Trzymajcie kciuki.
                • beba2 Re: 10 dni leczenia 07.04.05, 09:17
                  Spoko, będzie dobrze. Niepodniesiona bilirubina to bardzo dobry znak. Oznacza
                  to, ze jednak wątroba dobrze sobie radzi z toksynami.
Pełna wersja