Dodaj do ulubionych

niesmiała prośba Martini

05.06.05, 17:33
very_martini napisała:

> czy dyskusję o klasyczności/ nieklasyczności możemy prowadzić gdzie indziej?

ależ oczywiście:)
Tak na marginesie, wcale nie jestem ślepą zwolenniczką klasyczności ani prawd
zawartych w Organonie, dla mnie liczą się efekty.

> wątek ma charakter organizacyjny.

Czysto organizacyjnie poprosiłam osoby rekomendujące danego doka o dopisywanie
paru słów na temat sposobu ordynacji potencji i częstotliwości ich przyjmowania.
Chyba warto wiedzieć, czy homek eksperymentuje z codzienną 10 000 CH akurat na
jednym pacjencie, czy też jest to jego metoda poparta sukcesami.

Finito!
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: niesmiała prośba Martini 05.06.05, 17:44
      tak właśnie, toteż dopiszę, co trzeba, a resztę wykasuję.
      Chociaż nie sądzę, żeby podawanie przez pacjentów dawk leków i częstości
      przyjmowania miało większy sens, tym bardziej, że trudno z tego wyprowadzić
      wypadkową - wielu lekarzy działa niekonwencjonalnie i nieprzewidywalnie, i w 90%
      przypadków chwała im za to:)

      16%VOL
      22%VAT
      • kama58 Re: niesmiała prośba Martini 05.06.05, 19:02
        very_martini napisała:


        > Chociaż nie sądzę, żeby podawanie przez pacjentów dawk leków i częstości
        > przyjmowania miało większy sens,

        Ja - po lekturze postów - mam akurat odmienne zdanie. Skoro pewne zasady zostały
        zapisane przez mistrza H. tudzież jego następców, nie widzę nic niestosownego w
        prezentacji reguł stosowanych przez danego hoemopatę.

        >tym bardziej, że trudno z tego wyprowadzić
        > wypadkową - wielu lekarzy działa niekonwencjonalnie i nieprzewidywalnie, i w

        też takie mam odczucia

        >90 %
        > przypadków chwała im za to:)

        Polemizowałabym. Ja akurat nie lubię być królikiem doświadczalnym w rękach
        innych, a niejednokrotnie do tego sprowadza się leczenie homeo. No, chyba że już
        rzeczywiście nie mam innego wyjścia lub wiem o eksperymencie i na niego się
        dobrowolnie zgadzam, chociażby z ciekawości, czy dla dobra nauki;)
        • virginia1 Re: niesmiała prośba Martini 05.06.05, 19:22
          Co biedna mam teraz myśleć??? Od 8 m-cy ciumkam każdego tylko 1000 lub 10000 :(:(:(
        • very_martini Re: niesmiała prośba Martini 05.06.05, 23:30
          Ja myślę, że doświadczony lekarz, z sukcesami na koncie, bazując na tym, co wie,
          może sobie pozwolić na sporą dozę fantazji.
          Medycyna to też sztuka, a każda sztuka oparta jest na rozbujanej fantazji i
          bardzo dobrym rzemiośle

          16%VOL
          22%VAT
          • tom_j23 Re: niesmiała prośba Martini 06.06.05, 09:22
            very_martini napisała:

            > Ja myślę, że doświadczony lekarz, z sukcesami na koncie, bazując na tym,
            > co wie, może sobie pozwolić na sporą dozę fantazji.
            > Medycyna to też sztuka, a każda sztuka oparta jest na rozbujanej fantazji i
            > bardzo dobrym rzemiośle

            Problem ze zdrowiem jest taki, że nie można cofnąć czasu. A więc nigdy tego
            samego przypadku nie możesz sprawdzić kilkukrotnie z różnym sposobem leczenia.
            To fizycznie niewykonalne. Ponadto średni czas aktywności (gromadzenia
            doświadczenia) przez lekarza jest porównywalny ze średnim czasem życia jego
            pacjentów. Czyli, jeśli prowadzony sposób leczenia okaże się długofalowo
            niedobry (np. spowoduje zepchnięcie choroby i ujawnienie się innych schorzeń w
            wieku starszym pacjenta), to lekarz jest już zbyt stary, aby mógł wprowadzić
            korektę do swojego sposobu leczenia (bo pewnie sam jest już na emeryturze).
            To wszystko powoduje, że w tej dziedzinie, jak w żadnej innej, należy bazować
            na wiedzy ogólnej gromadzonej przez pokolenia. Owszem - to jednostki
            wprowadzają innowacje - ale pokolenia je weryfikują.
            Dlatego byłbym ostrożny w tym "fantazjowaniu".


            Stefan


            • very_martini Re: niesmiała prośba Martini 06.06.05, 10:36
              Tak Wom powim, tylko się nie obraźta - pogadamy, jak będziecie mieli na koncie
              tylu wyleczonych pacjentów, co ten pan. OK?

              16%VOL
              22%VAT
              • tom_j23 Re: niesmiała prośba Martini 06.06.05, 11:15
                very_martini napisała:

                > Tak Wom powim, tylko się nie obraźta - pogadamy, jak będziecie mieli na koncie
                > tylu wyleczonych pacjentów, co ten pan. OK?

                To nie chodzi o tego Pana, bo ja do niego nic nie mam i nie wiem, czy jest
                skuteczny, czy nie. Zakładam jednak, że metody które stosuje wynikają z czegoś
                więcej niż sugerowane przez Ciebie "fantazjowanie".

                Stefan
              • kama58 Re: niesmiała prośba Martini 06.06.05, 11:29
                very_martini napisała:

                > Tak Wom powim, tylko się nie obraźta - pogadamy, jak będziecie mieli na koncie
                > tylu wyleczonych pacjentów, co ten pan. OK?

                Martini, ani mi w myśli obrażanie się czy przeciąganie dyskusji, nie doczytałam
                nawet, o którego lekarza chodziło w przedmiotowym wątku.
                Powiem natomiast tak: nie wiesz ilu proporcjonalnie osobom pomógł, a ilu osobom
                - nie i nie jesteś w stanie tego zweryfikować, bo nie wiesz, na ile jego
                pacjenci stosowali się do jego zaleceń. Ponadto organizm ma też cudowną moc
                samouzdrawiania i w niejednym lżejszym przypadku poradzi sobie bez wspomagania;
                a po fakcie trudno jednoznacznie stwierdzić, co by było gdyby lekarstw się nie
                zastosowało. W cięższych przypadkach wiele osób stosuje jednocześnie homeo,
                alopatię, a nawet inne niekonwencjonalne metody i wtedy również obraz związany z
                efektywnoscią danego środka jest zamazany.

                I jeszcze jedno (w oderwaniu od homeopatii) - sama mogłabym wskazać lekarzy,
                którzy żyją w błogim przeświadczeniu, że ... pomogli i wyleczyli dolegliwość. I
                Dla dobra pacjenta czasami lepiej nie wyprowadzać ich z tego błędu.

                No cóż, mając autorytety i całkowicie im zawierzając żyje się lżej,
                niewątpliwie. A czy to zawsze wychodzi nam na zdrowie, to już inne para kaloszy.

                Obserwując poczynania różnych homeopatów - nawet jedynie w kontekście ich
                sukcesów - dochodzę do pewnych wniosków na temat leczenia homeopatycznego. Ale
                przemilczę je, póki co poszukuję argumentów ... przeciwko sobie.
                A Tobie i Bebie gratuluję stworzenia tak aktywnego i pomocnego forum.
              • kama58 Re: niesmiała prośba Martini 06.06.05, 11:43
                very_martini napisała:

                > Tak Wom powim, tylko się nie obraźta - pogadamy, jak będziecie mieli na koncie
                > tylu wyleczonych pacjentów, co ten pan. OK?

                Aby była jasność, zacytuję moją pierwotną sugestię:
                "Chyba warto wiedzieć, czy homek eksperymentuje z codzienną 10 000 CH akurat na
                jednym pacjencie, czy też jest to jego metoda poparta sukcesami"

                Nie chodzi mi o nic innego, jak propagowanie metody, która doprowadziła do tylu
                wyleczonych pacjentów. Skoro np codzienne podawanie wysokich potencji przez
                wiele miesięcy ma jedynie same pozytywne skutki (przynajmniej dotyczące
                teraźniejszości, bo co będzie potem to nie wiemy) to cóż złego w tym, aby
                oznajmić to światu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka