Dodaj do ulubionych

silicea - winowajca?

12.01.07, 14:11
moja 5 letnai córka dostała siliceę 30CH, która prawdopodobnie wyprowadziła
ją na prostą (wcześniej stan wyglądał na astmatyczny i taka była diagnoza
lekarza "niechomeopaty" Zalecenie: cała góra leków także sterydów
wziewneych).
Silicee dąłam na własną rękę po wcześniejszych doświadczeniach z homeopatią -
ten lek dobrała jej homeopatka i wtedy był trafiony w 100%. Pech chciał, że
pojechałam do innej homeopatki, która miała chyba inną metodyke leczenia.
Potwierdziła, że dobrze że dałam dziecku sieliceę i kazała dac 2 dawkę bez
względu czy będzie z nią dobrze, czy źle... powiedziała, że mała musi
się "oczyścić" po lekach, które brała przez pół roku.

Zgodnie z zaleceniem po 2 tyg. od porzedniej, dałam jej 2 siliceę (stan
zdrowia był w tym momencie bez zarzutu). Po tygodniu córce zaczeły pojawiac
się dziwne ropne powiększające sie rany i zamiast znikac i goic sie zaczęły
pijawiac sie w nowych miejscach. PO tygodniu poszłam do normalego lekarza,
który zdiagnozowała LISZAJEC i powiedział, że za długo czekałam (przepisał
maść z antybiotykiem i Bactrim, rany powoli sie goją).

Wydaj mi sie, ze ta druga dawka miała na to wpływ i ewidentnie obnizyła jej
odporność.

Czy moje podejrzenia są waszym zdaniem słuszne?

Obserwuj wątek
    • granna Re: silicea - winowajca? 12.01.07, 14:56

      -Jeżeli podejrzewałas ze to silicea czemu nie skontaktowałas sie z homeo, który
      ją zlecil? Jeśli było to od silicei to można było spróbowac podac jej z wody.
      Nie pamietam czy pisalas w tej sprawie tutaj, teraz niestety juz sie nie dowiemy.
      Z siliceą zawsze postępujemy ostrożnie, jeśli był to efekt oczyszczania, nawet
      za gwałtowny to niestety, ale zepsułas całą sprawe. Nie wydaje mi się natomiast,
      zeby silicea obniżyła jej odporność.
      • zone11 Re: silicea - winowajca? 12.01.07, 15:21
        skąd wiesz, że sie nie skontaktowałam... oczywiście zrobiłam to i powiedział,
        że to mało prawdopodobne. Ale napisałam tu ponieważ nie bardzo jej ufam, a nie
        mam teraz możliwości pójścia do innego homeo.

        Myslałam, że może ktoś mia jakieś doświadczenia z tym lekiem. Chyba nie po to
        jest to forum, żeby dawać rady typu "czemu nie skontaktowałas sie z homeo..."
        do tego typu porad forum chyba nie jest potrzebne...
        • marciszonka Re: silicea - winowajca? 12.01.07, 15:38
          Zone, silicea ma w obrazie m.in. bliznowacenie, zropienia i takie tam rzeczy.
          Masz to wszystko napisane jak wół w ogromnym tłumaczeniu silicei z Kenta, które
          jest łatwo tu dostępne, wystraczy użyć wyszukiwarki. Ja nie widzę zmian skórnych
          Twojego dziecka, a słowo - liszajec - no cóż... nie za wiele mi mówi, bo lekarze
          pierwszego kontaktu tak się znają często na zmianach skórnych, ze nie wiadomo,
          czy się śmiać czy płakać. Generalnie - wywalanie skórą jest ok. Zalezy tylko
          jakie to jest wywalanie, a że nie widzę to Ci nic nie powiem. Jak była taka
          fajna poprawa po pierwszej dawce to możliwe, ze źle zrobiłaś podając kolejną
          kulkę, kiedy działała jeszcze pierwsza (aczkolwiek w ogóle się nie czepiam, bo
          rozumiem, ze posłuchałaś lekarza).
          Tak czy siak - jak leczy jeden lekarz to powinien to robić sam i nikt (żaden
          inny lekarz) nie powienien tu mieszać w terapii. Dziecię się nie dusiło,
          wszystko było ok, jak rozumiem, to zuepłnie niepotrzebne było to pilenie na
          podanie kolejnej kulki. A jak już się tak narobiło to zamiast smarować lekami
          zwykłymi najpierw podałabym siliceę z wody dla wyhamowania nadmiernej reakcji
          jesli to było związane z lekiem.
          Koniecznie zatem idź do homeo (tego, który w ogóle pierwszy podał ta siliceę) i
          jemu trzeba pokazać skórę i z nim ustalcie teraz co robić dalej. Nikt inny Ci
          teraz nie pomoże bardziej fachowo niż on.
          • zone11 Re: silicea - winowajca? 12.01.07, 15:57
            > silicea ma w obrazie m.in. bliznowacenie, zropienia i takie tam rzeczy.
            > Masz to wszystko napisane jak wół w ogromnym tłumaczeniu silicei z Kenta,
            które jest łatwo tu dostępne, wystraczy użyć wyszukiwarki.

            marciszonko dziękuje za odp. duzo wcześniej czytałam polecone przez Ciebie
            tłumaczenie, jednak moje dziecko NIGDY nie miało problemów z blizonwacenem,
            zropieniem itp. tego typu problemy skórne pojawiły sie PIERWSZY RAZ.

            > lekarze pierwszego kontaktu tak się znają często na zmianach skórnych, ze nie
            wiadomo, czy się śmiać czy płakać.

            dla wyjasnienia nie był to lekarz pierwszego kontaktu, a dermatolog i
            zdecydowanie prawidłowo zdiagnozował chorobę, zanim do niego poszłam miałam
            dokładnie takie przypuszczenia, że jest to liszajec.





            • fbeye Re: silicea - winowajca? 13.01.07, 05:47
              silicea jest lekiem, ktory podany w niskiej potencjii ponizej 30 C jest
              ropotworczy i uzywa sie go do pomocy w wyrzuceniu przez organizm jakiegos CIALA
              OBCEGO np polknietej igly, ktora mimo, ze utkwila po polknieciu w jelitach moze
              byc przez organizm wydalona na zewnatrz przez skore w postaci wrzodu ropnego
              otaczajacego owa igle.
              Tak czytalam w opracowaniach anglojezycznych.


              Silicea w potencjii od 30 C w zwyz jest lekim hamujacym stany ropne w
              oprganizmie, ale moze powodowac nasilenie starych stanow ropnych wywalajac np
              migdaly ropa albo z nosa sie poleje.
              Ja po silicei (tez bralam ) mialam cakle pl;ecy w pryszczach ropnych, ktorych
              normalnie w zyciu nie mialam, potem mi nasilila migdaly, mialam cale
              spuchniete . Na tym etapie musialam zrobic przerwe i odczekac az ise to wycofa
              samo.
              Po kolejnym podaniu silicea znow zaczela nasilac migdaly, pryszczy na plecach
              bylo tym razem duzo mniej- zaledwie kilka i same sie wycofaly po 4-5 dniach,
              ale znow nasilily sie kolejne inne dolegliwosci...

              Niepotrzebnie spanikowalas.
              pacjent silicea reaguje na kazde obce cialo naweyt wirusa czy bkaterie w
              postaci zielonozoltej ropy, taka jego natura.
              I jak przechodzisz oczyszcanie to bedziesz miala je o charakterze ropnym.
    • omamamia1 Re: silicea - winowajca? 12.01.07, 15:46
      Ja od ponad miesiąca daje mojemu starszemu dziecku siliceę 15CH na przerośniętą
      bliznę pooperacyjną.Nie ma skutków ubocznych,blizna trochę zmiekła a nic innego
      nie stosuje więc chyba to zasługa silicei.Nie występują u niej żadne zmiany
      skórne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka