Gość: FF
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
02.09.02, 00:21
Widzę, że forum obrodziło ostatnio tematem kierunkowskazów.
W związku z tym, chciałbym poruszyć problem związany z kierunkowskazami, ale
o nieco innym charakterze.
Przykład: Jadę ulicą głowną, tzn mającą na najbliższym skrzyżowaniu
pierwszeństwo przejazdu, co jest zresztą zaznaczone na znaku jako grubsza
linia drogi którą jadę. W miejscu skrzyżowania droga ostro skręca w lewo,
natomiast ulica podporządkowana biegnie prosto, stanowiąc jakby przedłużenie
drogi głównej.
Jeżeli cały czas mam zamiar jechać drogą główną, muszę skręcić w lewo.
Sygnalizować to kierunkowskazem czy nie?
Jeżeli chciałbym z kolei skręcić w prawo, w drogę podporządkowaną, co w
efekcie oznaczałoby jazdę prosto, to włączyć prawy kierunkowskaz czy nie?
Biorąc pod uwagę logiczne wytłumaczenie, to raczej należałoby włączać
kierunkowskaz wszędzie tam, gdzie chcemy zjechać z drogi głównej,
niezależnie czy oznacza to jazdę w lewo, prawo czy prosto. Natomiast jeżeli
cały czas pozostajemy na drodze z pierszeństwem przejazdu, to sądzę, że nie
ma powodu sygnalizować tego kierunkowskazem, niezależnie w którym kierunku
jedziemy.
W praktyce ulicznej widzę jednak, że ludzie rozumujący podobnie jak ja są w
mniejszości.
Dlatego też często, wbrew zdrowemu rozsądkowi, włączam również prawy migacz
jeżeli droga główna skręca w lewo, a z podporządkowanej z kierunku jak
najbardziej prostego czai się samochód do wjazdu. A nuż zrozumie mój sygnal
(tzn brak sygnału) że chcę jechać prosto, zajedzie drogę i karambol gotowy.
Jaka jest wasza ocena takiej sytuacji?
Może ktoś powoła się na KD, bo ja nie mam czasu na szukanie tam takich
informacji, niestety
FF