vicca
25.10.04, 14:39
Historyjka z życia wzięta
Moja siostra poprosiła mnie o pożyczenie dla swojego kolegi kilku ksiązek.
Kolega potrzebuje ich w celach naukowych - pisze pracę magisterską. To
pożyczenie może długo potrwać - z pół roku, może rok. Pożyczysz?
Pozyczyłam.
Po około 10 m-cach zapytałam czy oddał. Nie bo jeszcze się nie obronił.
OK. Pytanie powtórzyłam za ok. miesiąc - niefortunnie zwracając się z nim do
mojej mamy. Reakcja mojej siostry - awantura (z przypominaniem co ja komu
pożyczyłam i czego ten ktoś nie oddał). Potem próba poprawy stosunków i
informacja że kolega ksiązki odda we wrześniu.
Niebacznie w piątek zapytałam o ksiązki (których kolega nie oddał bo pracy
jeszcze nie napisał) - reakcja awantura przybrała kosmiczne rozmiary. Efekt -
jestem nieużytym sobkiem.
Pytanie - czy miałam prawo upomnieć się o ksiązki po ponad roku czasu od
pożyczki?
Pozdr Vicca