Dodaj do ulubionych

START od PONIEDZIAŁKU 1 MAJA:) Dołaczycie????:)

27.04.06, 15:24
Dziewczyny!
Ostatnie dni...by zrobic zakupy do diety...wyczyscic lodowkę z
kusicieli..zjesc to co mailoby się zmarnowaćwink i pod tymze pretekstem
zakłocic nasz spokój podczas plazowaniasmileprzygotowac się wewnetrznie, z
zmieniamy diete, zwyczaje i chudniemy!!!!smilesmilesmile 1 maj start....swietowanie
efektów 1 czerwcasmilesmilesmileTo tylko miesiącwink Pozdrawiam wszystkie obecne i
przyszłe plażowiczki!!!smile
RASZELIKA
Obserwuj wątek
    • raszelika Re:PONIEDZIAŁEK 1 maja 02.05.06, 11:14
      No i zaczelam wczoraj...waga wyjsciowa 68 kilo...a dzis rano 66.3(to raczej
      lekki stres i zmartwienie niz 1dniowa dieta? - wtedy chudne lub
      tyje....niezaleznie od tego co jem...) No ale od razu jakos tak lzej na duszywink


      oto co wczoraj zjadlam:
      Sniadanie: sok pomidorowy Tymbark + 2 babeczki szpinakowe quiche + czarna kawa
      (z kofeiną...podobno 2
      dziennie dopuszczalne)

      Na przekąskę czasu nie mialam..bo to pozne sniadaniewink

      Lunch: Koperkowa sałatka z krewetek
      Galaretka ze slodzikiem Dr Oetker

      przekąska : seler naciowy nadziewany serkiem topionym

      Obiad: Losoś z zielonym pieprzem i cytryną, szparagi, saltka (salata, ogorek,
      papryka, pomidory+ oliwa i ocet balsamiczny, pieprz, sól)

      Deser: troszke serka ricotta
      • 8_kilo Re:PONIEDZIAŁEK 1 maja 02.05.06, 12:14
        Raszelika, a ile masz wzrostu? I do ilu chcesz schudnac? Moja startowa 70 a
        wymarzona 62 (przy 1,75 wzrostu).
        chyba ciagle 8_kilo (musze sie zwazyc smile) ale po dwoch dniach to chyba cudow
        nie ma.
        8-)
        • raszelika Re:PONIEDZIAŁEK 1 maja 02.05.06, 15:22
          8_kilo napisała:

          > Raszelika, a ile masz wzrostu? I do ilu chcesz schudnac? Moja startowa 70 a
          > wymarzona 62 (przy 1,75 wzrostu).
          > chyba ciagle 8_kilo (musze sie zwazyc smile) ale po dwoch dniach to chyba cudow
          > nie ma.
          > 8-)

          Mam 178.... i w sumie od jakiegos czasu udawalo mi się utrzymac jakies 64...z
          ochotą na zrzucenie 2dwoch...wiec juz 62 mnie usatysfakcjonujesmile ale mam
          jeszcze jakies ciuchy z okresu gdy wazylam 60-61 i to bylaby moja wymarzona
          wagasmile....ale zobacze jak bedzie zachowywac się cialo...w sumie nie kilogramy
          wazne co centymetry i samopoczuciesmile Mi samopoczucie zawsze psuje wystajacy
          brzuszek, albo tworzace sie przy siedzieniu waleczki...bo to okolice w ktorych
          tyje najszybciej...PAS BIODROWO-UDOWYwink Slyszalam ze SB eliniunuje wlasnie te
          przypadlosci wiec jestem dobrej mysliwink
          Co do wazenia się...ja się nie mogę oprzec i robie to codziennie...ale podobno
          na diecie roznie bywa...i raczej przed zakonczeniem diety nie trzeba sie
          przejmowac ze waga nie spada, stoi albo nawet rośnie...tak sie zachowuje
          organizm podobno..no ale spadajace kilogramy sa takie mobilizujace wiec jak tu
          się nie ważyc???smilePozdrowienia!
    • raszelika Re: WTOREK 2 maja 02.05.06, 11:19
      śniadanko: omlet latwy ze szparagami i pieczarkami i odrobiną mozzareli wg
      ksiazki Agatstona + sok pomidorowy + kawa

      przekaski nie bedzie bo to pozne sniadanie znow i nie zglodnieje do poludniasmile

      Lunch: łosoś 9resztki z wczorajwink na salacie rzymskiej polane sosem winigret +
      galaretka ze slodzikiem

      przekaska: seler z serkiem

      obiad: pieczona piers indyka+ szparagi+ salatka mieszana (jak wczoraj)

      deser: krem z ricotty...albo ptasie mleczko wg przepisu na forum??smilekorci mnie
      by przepis wyprobowacsmile
    • raszelika ŚRODA 3 maja 03.05.06, 12:10
      Moja waga wieczorem wskazywała 66,7 a dziś rano 65,8...najwidoczniej wciąż
      chudnęsmile Z ostatniego okresu diety pamiętam, że też poleciało w dół pierwsze
      dwa kilo...juz 2giego dnia, a potem przez 10 dni spadl juz tylko
      kilogram....więc się nie emocjonujęwink ale to bardzo mily zastrzyk, zrzucic juz
      na samym początku te najbardziej dokuczliwe obciążnikiwink
      Moje menu na dziś:
      sniadanie: omlet z warzywami (jak wczoraj...PYCHa!!!zastepuje pieczywo...mozna
      go zjesc z czymkolwiek, tak jak dawniej kanpkę...)+sok pomidorowy+kawa

      lunch: salatka SB z tunczykiem + galaretka

      przekaska: seler nadziewany serkiem...albo humus z warzyami (jesli znajde czas
      na przyrzadzenie...)

      obiad:piers indycza na grillu+brokuły gotowane na parze,opiekane pomidory i
      moze puree SB (jesli bedzie mi sie chcialo zrobic)

      deser: mhhh..nie mam pomyslu, skonczyla się Ricotta...moze po prostu zjem jakis
      bezcukrowy jogurt 1% tluszczu??? a moze to ptasie mleczko wreszcie???smile
      • 1dycha Re: ŚRODA 3 maja 03.05.06, 20:21
        Jesteś dla mnie bohaterką - mi zrobienie tych wszystkich dań zajęłoby cały
        dzień !
        • raszelika Re: ŚRODA 3 maja 03.05.06, 21:57
          1dycha napisała:

          > Jesteś dla mnie bohaterką - mi zrobienie tych wszystkich dań zajęłoby cały
          > dzień !
          Przeceniasz mnie moja drogawink ale to miłe slowa uznaniasmile...Poza tym
          swieta...maz w domu, wiec go rozpieszczam i gotujewinkOd jutra juz tak kolorowo
          nie bedziewink choc wlasciwie ja lubię gotowac...wiec to mi sprawia przyjemnoscsmile
          Fakt, ze zostalam w domu na przerwe majową...bo musialam cos napisac i
          popracowac...i niestety idzie jak krew z nosasad to przygotowywanie nowosci i
          pysznosci to niezla wymowkawink - prawie jak porzadkowanie biurka przed
          zasiadaniem do wlasciwej pracy!!!smile
          Ale musze przyznac, ze dobrze sie przed tą dietą zorganizowalam...mam startą
          mozzarelle w prozniowym pudelku...wiec posypywanie nią omleta to sekundawink
          galaretki produkuje hurtem na 3-4 dni do przodu...to samo planuje z Humusem i
          ewentulanym Gazpachowink- zupy mozna mrozic...a tak poza tym smazenie na tefalu
          albo pieczenie w piekarniku to jakies 10-20 mniut...i piecze sie zazwyczaj
          samo. W tym czasie robisz salatke, albo inne cuda i obiad w 20 min gotowy!smile -
          na szczescie nie trzeba ziemniakow obierac i gotowac (tego wlasnie nie
          znosze..wiec SB jak najbardziej dla mniesmile
          Od jutra niestety mam w cholere pracy i zaleglosci wiec pewnie te pisilki bede
          z polproduktow..chyba ze znow sie dobrze zorganizujesmile
          Pozdrowienia i wytrwalosci w dalszym gubieniu tuszysmile
    • raszelika CZWARTEK_4 maja 04.05.06, 23:31
      DZisiejszy dzien to niestety dla mnie porazkasad(( Nie jest probelmem dieta sama
      w sobie...tylko to, ze jak sie stresuje to stres zajadam a ostatnio troszke
      rzeczy sie skumulowalo i jakos tak rozwalilo moj dzisiejszy dzien....A
      zajadac/podjadac zaczelam juz w nocy...pracowalam i nie szlo, wiec o 3ciej nad
      ranem poczulam sie glodna jak wilki i sprobowalam tylko przygotowanego na
      nastepny dzien HUMUSU...wyszedl wysmienity...xzbyt dobry, by mu sie
      oprzec...gdy weny brak i lapie sie dola...no a dol sie powieksza gdy z kazdym
      kesem dokladamy jeszcze - brak silnej woli....Z ogormnymi wyrzutami sumienia
      stanelam na wadze o 11ej (bo polozylam sie o 5:30) i jednak waga
      spadla..pokazala 66 kilo....Dzien zaczelam przepisowo:
      sniadanie: omlet...ze starta mozzarela i kawa z mlekiem 0% tluszczu
      lunch: salatka: salata, ogorek, pomidor, parpyka, avokado, przyprawy, oliwa i
      ocet...odrobina fety i parmezanu...ptasie mleczko - galalretka zmiksowana z
      jogurtem i slodzikiem.

      no a obiad sie posypal...bo nie mialam czasu kupic zadnego miesiwa ani
      ryby..wiec zjadlam serek wiejski...a potem z glodu kolejny...i wieczorem
      kolejny + ptasie melczko...trudno okreslic co bylo lunchem a co przekaska, co
      deserem a co kolacja...
      Dumna z siebie NIE jestem...no ale coz, stalo sie...jedno jest pozytywne - nie
      zjadlam nic co nie jest dozwolone w pierwszej Fazie...pzoa tym ze troszke
      namieszalam....
      No i wlasnie wrocilam z Jogi - 60 min zajec...wiec moze popracuje
      spokojniej...glodna nie jestem, wrecz przciwnie, napchana...ale mam ochote po
      prostu cos przegryzc...pocieszyc jedzeniem...co jest krotktorwale...bo zaraz
      bede zla..wiecwalcze z soba...Wracajac z zajec zrobilam zakupy...mam mrozona
      Sle, wiec jutro trzymam sie przepisowo jadlospisow z ksiazki...

      Boje sie wchodzic na wagesmile)))
      Wiec dzis naleza mi sie kopniaki od 1Dsycha...mialam je juz dawno obiecanewink i
      prosze- jak znalazl!smile
      • piaget11 Re: CZWARTEK_4 maja 05.05.06, 08:47
        raszelka, głowa do góry, nie nagrzeszyłaś jakoś strasznie. dobrze, że jesz
        tylko dozwolone produkty smile a na przyszłość kup sobie selera naciowego - jest
        słodki, chrupiący, a do tego spala tłuszcz, super na przekąskę, do pochrupania
        przed monitorem. albo zielony ogórek pokrojony w słupki, ładnie zaprezentowany
        na talerzu - bo je się "oczami" smile)
        • raszelika Re: CZWARTEK_4 maja 06.05.06, 04:16
          Piaget11smile Dziekuje za wsparciesmile Nie nagrzeszylam moze i strasznie, ale waga
          podskoczyla a dzisiejszy dzien tez nie byl modelowysmile jak sie je sniadanie o
          12ej...to wszystko sie jakos rozjezdza...ECH!

          Ale jestem dobrej mysli, postanowilam przedluzyc faze 1 o tydzien, zeby
          zamaskowac ten mijajacy juz, niezupelnie szczesliwy dla mnie dietetycznie
          okreswink
          Co do selera- mam (mialam...bo dzis juz nie mamsmile w lodowce....ale tak to juz
          jest, ze jak sie chrupie selera juz 4ty dzien to jakos coraz mniej smakujesmilea
          przynjamniej nie tak dobrze ja swiezo ukrecony humussmile - zjadlam wczoraj 4
          porcje stad te wyrzuty sumienia A w dodatku sama swiadomosc, ze jest sie na
          diecie i czegos tam nie wolno...wzmaga apetyt na szukanie jakis tam rozniastych
          przekasek....
          Dzis tez bardzo nie nagrzeszylam, ale wlasnie przekaski z selera naciowego
          staly sie dzis jedna wielka przekaską dnia, chrupaną w przyplywach kryzysu na
          przemian z ogorkiem swiezym, ze wszystkimi mozliwymi serkami z lodowki...wiec
          straszne rzeczy!!!ech!smile

          Ja sie musze najpierw jednak psychicznie uporac z zaleglosciami...to moze wtedy
          nie bede odreagowywac braku weny i presji czasu podjadaniem....

          No ale i tak sie trzymamsmile chyba dzieki Wam!!!i temu, ze wyczyscilam dom ze
          slodyczy i orzechow..bo zazwyczaj ratowala mnie w kryzysie paczka piernikow z
          mocnymi postanowieniami ze przechodzę na dietę "od jutra"....ale na diecie "od
          jutra" to mozna byc cale zyciesmilesmile))) wiec obiecuje sie poprawicsmile!!!

          POZDROWIENIA dla wszystkich chudnacych i tych, ktorym waga jeszcze nie drgnela,
          a nawet podskoczylawink MUSI SIE UDACsmile!!!



          piaget11 napisała:

          > raszelka, głowa do góry, nie nagrzeszyłaś jakoś strasznie. dobrze, że jesz
          > tylko dozwolone produkty smile a na przyszłość kup sobie selera naciowego - jest
          > słodki, chrupiący, a do tego spala tłuszcz, super na przekąskę, do
          pochrupania
          > przed monitorem. albo zielony ogórek pokrojony w słupki, ładnie
          zaprezentowany
          > na talerzu - bo je się "oczami" smile)
    • raszelika PIĄTEK i SOBOTA 5-6 maja...bo jakoś się zlały... 06.05.06, 21:11
      ostatnio dni z nocąsmile
      Wcozraj bylo w miare oki...ale dzis sniadanie zjadlam o 14tej - babeczki
      szpinakowe i galaretke potem...babeczki sie troszke za dlugo piekly ..wiec
      cbyly nadpalone, ale kompletnie zapomnialam, ze sa w piekarniku skroro juz
      dostalam dobrą kawęsmile

      ..na przekaski nie bylo czasu i okolo 18ej wcinalalam obiad - salatka z warzyw
      i piers z indyka na grillu
      Pozwolilam sobie na deser z Ricotty...duzo za duzo Ricotty...i juz dzis nie mam
      zamiaru (nawet w nocy) nic wcinać

      Za chwilkę idę zrobic marynate do poledwicy wg przpisu na poledwicę po
      Londynsku z ksiazki Dieta SB i wracam do pracy...

      Swoją drogą..teraz wstpaila we mnie energia ale prZez caly ten tydzien
      strasznie mi sie chce spac i jakas taka potwornie rozkojarzona jestem...to brak
      weglowodanow? anomalia pogodowe czy wlasne lenistwo i indywidualna
      przypadlosc??smileWczesniej tak nie mialam...i wtedy wytrzymalam bezproblemowo na
      1 fazie...a Wy jak się czujecie? psychofizycznie?????
      • gabbana20 Re: PIĄTEK i SOBOTA 5-6 maja...bo jakoś się zlały 06.05.06, 21:53
        No, mi się kończy 12 dzień 1 fazy, na wadze minus 4, od 3 dni nie spada, dzisaj
        zobaczyłam jednynie małe drgnięcie między 60 a 61, fizycznie też jakaś ospała
        jestem, ostatnio mam częściej zawroty głowy, a psychicznie cały czas
        poddenerwowana dlatego, że:
        a.w pn mam mature z WOS-u
        b.nie ma mamy-wyjechała, w domu strasznie zagmatwane, każdy je co innego(jak
        zwykle!), a do mnie mają ciche pretensje, że nic nie gotuję...
        c.I to chyba najważniejsze dostałam OKRES(jak zwykle spóźniny), jutro pewnie
        będe zdychać, a tu jeszcze trzeba pomoce na pn przygotować....

        Mam nadzieję, że wszystko wkrótce ulegnie poprawie, wiem jedno z SB nie
        zrezygnujesmile pozdrawiam was wszystkie dziewczynki, 3majcie się, piszcie co u
        was?
        • raszelika Do Gabbana20 07.05.06, 00:28
          4 kilo w dół...BRAWO!smile To brzmi zachecająco...Ja za 1szym razem w 1 fazie
          zrzucilam zaledwie 3.... A jak bedzie teraz - zobaczymy. A z ilu zrzucasz i ile
          chcesz jeszcze zrzucic?

          Zawroty glowy...no to takie odczuwam...ale najczesciej bierze mnie sennosc gdy
          zanbieram sie do studiowaniawink - i to chyba nie dieta na to wplywasmile
          Powodzenia w poniedzialek i milej niedzieli!
          • gabbana20 Re: Do Gabbana20 07.05.06, 10:09
            Na wdze rano nadal 61, ale zdycham już po tabletkach przeciwbólowych, a tu
            jeszcze pomoce naukowe trzeba opracowaćsmile
            • margo25 Re: dolączam 07.05.06, 11:05
              Chcialabym dolaczyc do Waszego grona, od kilku dni czytalam o SB,
              przygotowywalam sie psychicznie, najpierw odstawilam chleb i ziemniaki, a od
              dzisiaj cala reszte zakazanych produktow! u mnie problemem jest podjadanie, jak
              jestem w domu, to co chwile zagladam do lodowkisad poki co ciesze sie, ze jest
              cieplo, to chociaz woda zaspokaja mi chec na "cos";

              ja mam 174cm wzrostu, waze 89kg (pozostalosci po ciazy), brzuchol wielgasny,
              wrecz wiszacy, po prostu obrzydliwy! nie myslalam, ze az tak zle wygladam, az
              sie na zdjeciach nie zobaczylamsad no ale nic, mam nadzieje, ze juz niedlugo
              bede wygladac przyzwowiciesmile nie uzalam sie nad soba, tylko biore za siebie i
              tyle!!!

              Robie brzuszki i taki tam domowy callanetics, ale po dwoch dniach okropnie bola
              mnie miesnie (zakwasy), wiec musze odpuscic na troche.

              dziewczyny, ja mam ogromna prosbe do Was... poniewaz nie mam zadnej ksiazki o
              SB (narazie) czy moglybyscie mi napisac kilka przepisow?? np. na te babeczki ze
              szpinakiem, ptasie mleczko, omlet czy humus? I jeszcze napiszcie mi prosze jak
              sie je tego selera naciowego, bo jeszcze nigdy nie mialam z nim do czynieniasmile
              Na surowo czy gotowanego i czy sie go jakos obiera czy jak? A jak sie robi
              seler z serkiem?

              Z gory wielkie dzieki za info!
              • alisa83 dla Margo25 07.05.06, 12:14
                Margo!pogrzeb sie troche,na forum wszystko znajdziesz!!!i zajrzyj jeszcze
                tutaj!!! free4web.pl/3/0,104875,default.html;jsessionid=B49273843966D690F6149FAE
              • gabbana20 Re: dolączam 07.05.06, 13:01
                Fajnie, że jesteś z nami, SB to naprawdę fajny sposób na zrzucenie kg, ta
                stronka, którą Ci podała Alysa jest super, poczytaj też na
                www.southbeach.prv.pl lub dietaplazpoludnia.ilonka.org/,powodzonkasmile
              • raszelika Re: dolączam 07.05.06, 15:53
                Witajsmile
                Wiec kolejny poniedzialek i kolejny startsmile
                Podaje przepis na babeczki jarzynowe:
                30dkg mrozonego szpinaku
                3 jajka
                3/4 szklanki wiórkow sera o obnizonej zawrtosci tluszczu (ja uzywam mozzarelli)
                1/4 szklanki zielonej papryki
                1/4 szklanki pokrojonej w kostke cebuli
                3 krople ostreego sosu paprykowego wedle uznania

                Przepis zaklada 12 mufinow = 6 porcji.
                piec w foremkach w temp.180 stopni przez 20 minut.sprawdizc czy sa upieczone
                przez wbicie noza w srodek jednej z babeczek - po wyciagnieciu powinien byc
                czysty

                Oto przepis z ksiazkismile Moga byc inne warzywa o niskim IG np. pieczarki.
                Babeczki mozna zamrozic i odgrzewac w mikrofali (nie posiadam - odgrzewam w
                piekarniku)

                Ja chyba robiac babeczki dodalam jeszcze przypraw...generalnie bazę znasz -
                jajka + szpinak+ ser ..reszta juz zalezna od Twojej wodzy fantazjismile

                Przpis na humus juz sie pojawil na portalu...
                POwodzenia!!!smile
    • alisa83 dla Margo 07.05.06, 12:15
      free4web.pl/3/0,104875,default.html;jsessionid=B49273843966D690F6149FAE
      • margo25 Re: do alisa 07.05.06, 13:04
        dzieki wielkie, to forum to prawdziwa skarbnica wiedzysmile
    • raszelika NIEDZIELA 7 maja 07.05.06, 23:46
      Dzis znow pozne sniadanie :omlet z pieczarkami i kawa
      przekaska:seler naciowy z serkiem
      obiad: salata zielona z warzywami i sosem vinegret + poledwica po Londynsku wg
      ksiazki...czyli w marynacie z czerwonego winasmile

      Poobiednie przekaski...serek wiejski x 2, czulam sie glodna no i troche
      pochrupalam mozzarelii.....ale jakos lekko dzisiejszy dzien i dorbne grzeszki
      przezyam...bo wazne, ze nie jem nic co niedozwolone...i nawet mi z tym dobrze


      Od jutra jednak postanaiwam sie poprawic i trzymac scislej diety, choc wiem ,
      ze bedzie mi ciezko. pracuje w domu i choc to mozliwosc przygotowyania posilkow
      o dowlnej wybranej porze (choc nie zawsze) to tez zbyt duza pokusa i zbyt
      szybvki dostep do lodowki...zwlaszcza jak praca nie idzie - najgorsza z pokus
      do podjadania!!!

      Chyba się sfotografuje i przykleje na lodowce swoje zdjeciesmile co Wy na to???smile
      tylko nie iwem co na to mąż....smilesmilesmile ktory generalnie twierdzi, ze nie zauwaza
      ze przytylam...a w kazdym razie nie tyle ile wskazuje waga...Ech, Ci faceci to
      mają jakies zaburzoną percepcję czasem...albo ta milosc taka ślepasmile???
      Do zobaczeni jutro na plazy...
      uzaleznilam sie od forumsmile ale chyba w tym tygodniu, nie bede miala tak wiele
      czasu by tu zagladac...Postaram sie jednak spowiadac co wieczor z tego co
      zjadlam..bo to jak spowiedz przed samą soba, a przyznanie sie do grzeszkow
      przed Wami dodatkowo mobilizujewink
      Razem na pewno nam sie uda!!!Do dziela!smilePozdrawiam Was wszystkie przyszłe
      chudzinkiwink
      • margo25 Re: NIEDZIELA 7 maja 08.05.06, 12:01
        Popieram pomysł ze zdjęciem! Sama przykleilam sobie jedno z teraz i jedno
        sprzed 5 lat, na ktorym jestem o 19 kg lzejszasmile To naprawde motywuje!

        U mnie drugi dzien diety i czuje sie super, duuuzo lzejsza i w lepszym
        nastroju. Nie mam niestety wagi (tzn mam ale wazy niedokladniesad), wiec narazie
        moja miara beda ciuszki. Musze meza namowic, zeby mi kupil elektroniczna, zebym
        sie mogla cieszyc ze spadajacej wagismile

        A czy ja moge pic sok pomidorowy tylko rano, czy miedzy sniadaniem a obiadem
        rowniez? Bo tak wlasnie zrobilam, rano omlet+sok pomidorowy, a na przekaske sok
        pomidorowy z selerem naciowym. Na obiad mam zas bob z cebulka i pieczarkami +
        surowka z kapusty pekinskiej, ogorka i rzodkiewki. A dalej zobaczymysmile Sera
        zoltego jesc nie bede, topionego tez nie, nawet light. Na podwieczorek zjem
        sobie chudy ser biały i zagryze selerem naciowym i juz. Slodziku tez nie
        uzywam, bo nie jestem zwolennikiem chemii.
    • raszelika Re:PONIEDZIAŁEK 8 maja 09.05.06, 00:03
      Sniadanie barszo pozne: wcale nie glodna...na nic nie mam ochoty...skusilam sie
      na galaretkę cytrynową (miala byc na lunch)

      przekaska : seler nadziewany dwoma serkami light Hochland...

      obiad=lunch vel. głowny posilek dnia: salata zielona z grillowaną piersią indyka

      przekaska: liscie salaty smarowane serkiem lososiowym...i seler nadziewany

      nieplanowany glod: serek wiejski

      kolejny posilek...tylko jak go nazwac??? zbyt apetyczna galaretka cytrynowa bez
      cukru (ze slodzikiem) ...bardziej apetyczna z wyglądu niz smaku....

      wieczor: godzinne zajecia Jogi
      w domu:spojrzenia na zbyt duzy brzuszek...ktory (czy to mozliwe???) urosl odkad
      jestesmy na diecie ( ciaza wykluczona!!!) => 20 minut cwiczen na brzuszki -
      poczatek mocnego postanowienia - "cwiczymy brzuch codziennie po 15 minutsmile"

      Rozliczajcie mnie, to moze mnie to zmobilizujesmile

      Wieczorny rachunek sumienia: mocne postanowienie poprawysmile wyregulowanie trybu
      życia, nie zarywanie nocy....przez co nie bede zjadac sniadan na obiad...bo
      inaczej dieta nie ma chyba sensusmile

      Dobre uczynki: Mysle o Was cieplo i spalam wzrokiem Wasze kilogramywink myslac ze
      to na tyle energo-wyczerpujace, ze i moje kilosy stopniejąsmile

      I pozytywna mysl na jutro: Wszystkie jestesmy piękne i bedziemy piękniejsze z
      dnia na dzien...PRAWDA????smile

      dylematy o północy : wchodzić na wagę teraz, czy lepiej jak zważę się rano????smile
      • 1dycha Do Raszeliki 09.05.06, 09:16
        Raszelika, ja cię bardzo chętnie będę "rozliczać", tym bardziej że bardzo mi
        pomagasz w moim samotnym wątku ze spowiedziami z menu! Tez mogę się dołączyć do
        programu brzuszków!. Tylko zaprowadź jakiś porządek na forum, bo ja już się
        gubię co jest w którym wątku!!!




        -------------
        Musi się udać
      • raszelika Re:WTOREK 9 maja 09.05.06, 23:32
        rano : kawa (wiecej nie zdazylam)
        przedpoludnie : szklanka soku pomidorowego + 3 kanapki z sałaty (plaster fileta
        z kurczaka, czerwona paryka, kropla majonezu kieleckiego ...zawinięte w salaltę
        rzymską)

        lunch: podobne zawijasy salatowe x 3 + sok wielowarzywny, Tymbark
        srodziemnomorski - sladowe ilosci cukru i marchwki, ale byl pod rękąsmile

        wieczór: kolacjo-obiad - plasterki szynki...3-4....i serek TUREK twarogowy
        3%...dodalam slodzik....pozwolilam sobie na kostkę gorzkiej czekolady 85% kakao
        Lindt

        ( w przepisie w ksiązce na krem kawowy z Ricotty mozna dodac piec kawalkow
        czekolady....wiec czuje się rozgrzeszonasmile

        Moja waga rano: 66,3 a wieczorem 66,1
        Czyli znow spadla!!!W zeszly poniedzialek startowalam z 68 kilosami...

        RASZELIKA
    • raszelika ŚRODA 10 maja 11.05.06, 11:59
      Wczorajsze menu:
      omlet z mozzarellą i pieczarkami
      kawa czarna + kosta czekolady gorzkiej LINDT 85% cacao

      (dodatkowe 2 kostki po przecztaniu info, że 3 można - ja uwielbiam gorzką
      czekoladę...do tej się przyzwyczajam..ale będzie mi smakowacwink

      seler nadziewany FETĄ

      salatka z selera naciowego, fety i pomidorków + bazylia + plasterek szynki

      serek wiejski

      znów nadziewana łodyga selera....

      serek turek FIGURA ze słodzikiem

      kostka czekolady (ponad normę)

      avokado (połówka - z odrbiną wędzonego łososia o nienormalnej porze - 23;10!!!!

      duzo zielonej herbaty w ciagu dnia na przemian z kawą gorzką i wodą mineralną
      (strasznie suszy)

      Nie nazwałam posilkow bo chyba byly to same przekąski...smilenie licząc sniadania
      • 1dycha Re: ŚRODA 10 maja 11.05.06, 13:24
        Che che, ja ostatnio też jem 6 przekąsek zamiast posiłkówsmile)) To chyba objaw
        spracowania.... Ale zaleta jest taka, że przez cały dzień jestem tak najdzona,
        że nawet mi się niespecjalnie chce jeść!!
        Jestem pod wrażeniem twojego menu! Sama mam wrażenie, że u mnie niby dietka, a
        jem coraz więcej.. i więcej... i więcej...

        -------------
        Musi się udać
    • raszelika CZWARTEK_11maja 11.05.06, 12:02
      Sniadanie : omlet z szynką i mozzarellą
      sok pomidorowy..zielona herbata (skonczyla ise woda mineralna auuuuuu!!!!zaraz
      idę nabyc!!!

      pozwole sobie zaraz na kawe z kostką czekolady gorzkiej....

      i za pol h biorę się do pracy...

      teraz czmycham na spacer z psiakami i po wodę....nawet na kacu tak mnie nie
      suszy!!!!smilesmile))))
      • raszelika Re: CZWARTEK_11maja 12.05.06, 02:49
        sniadanie:omlet z mozzarella i szynka+sok pomidorowy
        kawa czarna + kostka gorzkiej czekolady
        przekaska :2 kostki czekolady
        lunch:serek twarogowy piatnica 0%,avokado (druga polowka z wczoraj i wędzony
        losoś)

        przekaska: seler naciowy z feta
        zawijaski z salaty + kilecki majonez, filet z kurczaka i papryka czerwona
        (sztuk 2-3...jeden to pusta salata ale z majonezem jednakwink
        kolacja...serek piatnica 0%, trochę mozzarelli

        niepochamowana chcica wiczorna na deser...ptasie mleczko (strasznie niesmaczne
        wyszlo i kwasne....ale zjadam...ech!

        poprawilam avokado ...jedno..bo juz takie dojrzale i smaczne....

        troche duzo tego wyszlo...ale zajadam smutki...nic mnie jednak nie
        usprawiedliwia!!!!

        I wciaz na nogach...choc bezproduktywnie...ech!!! w sumie to prawdziwe
        plażowanie sobie użądzilam...moj mozg naprawdę jest na plażywink



        RASZELIKA
        • piaget11 Re: CZWARTEK_11maja 12.05.06, 09:14
          dziewczynki, oby tak dalej
          a co do babeczek, zamiast szpinaku można dać zblanszowane brokuły, też wychodzą
          pycha, testowałam (kto kiedyś podał taki pomysł na forum). Przypuszczam, że z
          kalafiora też wyjdą.
        • 1dycha Re: CZWARTEK_11maja 12.05.06, 09:29
          Raszelika, zjadłaś pół książki!!smile)

          A jak waga? Jak tobie leci, to ja lecę do sklepu po avokadosmile)))))))))))


          -------------
          Musi się udać
          • ewita82 Re: wkraczam:) 12.05.06, 09:57
            Cześć dziewczyny,
            zaczełam równeiż 1 maja, i wlasnie znalazalam Wasze postysmile))No coz, zlamalam
            sie ze 3 razy i mam z tego powodu wyrzuty sumienia..... Mam nadzieje, ze forum
            mnie wysprze.
            Raszelika - jestes wzoremsmile))) Niestety czasowo nie mam szans by przygotować
            sobie te wszystkie cudenka, które propagowane są w naszej "biblii SB", ale
            staram się wybierać takie alternatywy, które mi nie zaszkodza
            • raszelika Re: wkraczam:) 13.05.06, 00:57
              Witajsmile
              Dobrze ze jestes...za lamanie zasad nic nie grozismile ale swiadomosc tego, ze
              trzeba to np. tutaj wpisac jakos pomaga i pozwala myslec o tym co sie jesmile choc
              patrzac na moje menu - ostatnio jak jakis smietnikwink - to nie zawsze jest to
              takie mobilizujacesmile
              Wiem cos o codziennych postanowieniach trzymania się zasadsmile i lamania zasad by
              miec co postanawiac dnia następnegowink
              O ile grzechy popelniane na SB nie są zabojcze...to chyba nie ma co się
              przejmowacsmile
              W kazdym razie czekam na relację z jadlospisusmile...i polecam przylaczeni się do
              DRUZYNY WYCISKACZY BRZUSZKÓWwink
              Do przeczytaniasmile
              TRzymaj się cieplo!
          • raszelika Re: CZWARTEK_11maja 12.05.06, 12:03
            Wiem, wiemsmile))))mysle ze bylo duzo i namieszane. powinnam nauczyc się pilnowac
            stalych godzin ( o ile to mozliwe) na posilki...ale z walki z dawnymi nawykami
            udalo mi sie wprowadzic tylko sniadanie, ktore jem choc nie jestem glodna...a
            potem to juz tak wychodzi....ze nie chce mi się gotować dla siebie samej, tylko
            jem wtedy kiedy jestem glodna- najczesciej co znajde w lodowce, ale zgodnie z
            dietą (no prawiewink)) - nie rzucialm się na chleb, ani na owoce, obcy mi alkohol
            a na soki owocowe w kartonach patrzę ze wstrętem - to jednak jakies plusy tej
            dietysmile)))
            A waga? Dziś 12 dzien (albo 5ty - w pon 8maja, moja waga byla wyzsza niz w
            poprzedni pon tj. 1ego maja) 1Fazy. -2,5 kilo. Moze gdyby nie to avokado,
            byloby wiecejsmile....ale waga dalej leci.
            AVOCADO bylo wczoraj o wiele za duzo...ale CICHO SZA!!!smileMialam katar, zawroty
            glowy i niemale rozterki (wcale nie na temat: zjesc Bielucha, Turek czy serek
            wiejski)...wiec jedno avokado nadwagi nie czyniwink
            • raszelika Re: PIĄTEK_12maja 13.05.06, 00:47
              sniadanie o godz 12:omlet z 2 jaj, z mozzarellą i pokrojonym plasterkiem szynki
              z indyka
              kawa czarna

              przekaska bardzo pozna o godz.17: seler nadziewany serkiem - 3 lodygi, salata
              rzymska smarowana majonezem....zamiast zawijASOW Z

              18:00 obiad
              • raszelika Re: PIĄTEK_12maja 13.05.06, 00:52
                sniadanie o godz 12:omlet z 2 jaj, z mozzarellą i pokrojonym plasterkiem szynki
                z indyka
                kawa czarna

                przekaska bardzo pozna o godz 17: seler nadziewany serkiem - 3 lodygi, salata
                rzymska smarowana samym majonezem....zamiast zawijASOW Z wkładką

                18:00 obiad: krewetki smażone na oliwie z czosnkiem

                19:00 jogurt bez cukru, ale z tluszczem...kremowy...tylko taki się ostal w
                lodówce, odrobinka mozzarelli

                23:00 3 kostki czekolady gorzkiej...na poprawę humoru

                23;30 galaretka bez cukru....na jutrzejszy lunch ... wcale humoru nie poprawila

                woda mineralna bo suuuuuuuszy

                zrobilam dzis porcje brzuszkow...
                wczoraj się wylamalam...nie czulam się dobrze....ale nic mnie nie
                usprawiedliwia, rzecz jasna!!!smile
                • 1dycha Re: PIĄTEK_12maja 13.05.06, 10:43
                  Raszelika, jesz po prostu jak urodzona na plaży! Już się przyzwyczaiłaś do
                  składników, więc z czasem odzwyczajenie się od podjadania w nocy samo ci
                  przejdziesmile)) Tak jak mi przechodzi permanentna ochota na piwosmile))

                  Zresztą w tej diecie jest fantastyczne to, że nie ma żadnych ograniczeń
                  czasowych, więc jeżeli podjadasz w nocy i chudniesz, to znaczy że Tobie akurat
                  wolno jeść w nocysmile)))

                  Nadszedł weekend - próba wytrzymałości -trzymam kciuki za twój jadłospissmile))





                  -------------
                  Musi się udać
                  • ewita82 Re: PIĄTEK_12maja 13.05.06, 13:39
                    Hej Dyszka,
                    widzę, że nie tylko ja uwielbiam piffkosmile)) W weekend uratuje mnie głównie fakt,
                    że muszę wkuwać do egzaminów i znajjomi nie będą ww stanie wyciągnąc mnie do
                    knajpysmile) Tk, czy owak, zauważyłam, że ochota na piffko powoli zaczyna mi
                    przechodzić, a dla przestrogi, zaglądam czasami do naszej "bibblii", żeby
                    zobaczyć tą trzycyfrową liczbę przy indeksie glikemicznymsmile))

                    Moja waga - wiem, że chudnę, wagi nie sprawdzam, czuję po ciuchach i
                    komentarzach znajomych....nie mam w chacie wagi, ale czuję , że w poniedziałek
                    pobiegnę do ajkieś apteki się zważyć - z życiowego doświadczenia wiem, że
                    najmniejsz spadek wagi mobilizuje do dalszego zrzucania ciałka.

                    Trzymajcie się dziewczyny. Życzę plażowego weekendusmile))
          • ewita82 Re: CZWARTEK_11maja 15.05.06, 17:04
            P.S.
            No i bgratuluję wyników dziewczyny!!!
          • ewita82 Poranek z jogą:) 17.05.06, 09:50
            POstanowiłąm nie biegać codziennie...boję się, że moje uda będą wyglądały zbyt
            masywnie - przeplatam więc jogging jogąsmile)) A dieta jakoś sama się już kula -
            mam wrażenie, że coraz mniej ciągnie mnie do rzyeczy niedozwolonychsmile)
            Dziewczyny, chciałam zapytać o ta galaretkę - jakoś mam pecha, bo w mojej
            okolicy nie mogę znależć galaretki bez cukrusad CZy ona w ogóle ma smak?
    • raszelika Re:SOBOTA_13maja 14.05.06, 01:10
      sniadanie:omlet ze szparagami i szynka
      kawa
      przekąska:czekolada gorzka 3 kostki
      obiad: wędzonka krotoszynska+serek wiejski+sok pomidorowy
      deser: galaretka
      pozne podjadanie: ricotta ze slodzikiem
      mocca w knajpie, wiec z mlekiem pewnie pelnotlustym...

      moja waga dzis: wciaz - 2,5 kg...na szczescie nie rosniesmile
      • gabbana20 Re:SOBOTA_13maja 14.05.06, 10:54
        Masz -2,5 od początku diety? mi spadło 4 i nic od 5 dni waga stoisad
        • 1dycha Re:SOBOTA_13maja 14.05.06, 12:54
          ja mam -5, ale zaczynałam tydzień wcześniej. I jestem zadowolona, bo "plan"
          wykonuję szybciej niż zamierzałamsmile

          -------------
          Musi się udać
          • gabbana20 Re:SOBOTA_13maja 14.05.06, 16:56
            Dyszko ja zaczęłam 25.04 do pn 08.05 byłam w 1 fazie schudłam 4 kg, ale we wt
            kiedy to miałam mieć 2 faze spieprzyłam i najadłam się chleba, a na noc jeszcze
            grzeska i krakersy, więc za kare wróciłam do 1 fazy(stwierdziłam, że jeszcze
            nie jestem gotowa do bycia w 2) i od tego czasu nic-od środy waga stoi, mam
            nadzieję, że się ruszy bo jak nie trzeba będzie zastosować bardziej
            rygorystyczne środkiuncertain
    • margo25 Re: START od PONIEDZIAŁKU 1 MAJA:) Dołaczycie???? 14.05.06, 13:44
      a mi od poczatku diety, czyli przez tydzien, spadlo 4,5 kgsmile jestem
      przeszczesliwa!!! zamierzam pierwszy etap diety przedluzyc o conajmniej dwa
      tygodnie, tam mi na nim dobrzesmile
      dziewczyny super wagi sa na allegro, ja kupilam wage firmy FIRST i dalam za nia
      75zl;
    • raszelika Re: START od PONIEDZIAŁKU 1 MAJA:) Dołaczycie???? 14.05.06, 21:45
      Dziewczyny, ale Wy wszystkie wzorowo chudniecie.Tylko pozazdroscić....
      To mnie powinno znobilizowac, zeby poczuc sięjednak na diecie a nie na
      plazysmile)))
      W sumie to chyba ja tak jednak wolno zrzucam...dzis waga pokazala
      rano:65.3...czyli -2,7...ale to bardzo plynna roznicawink
      Dlatego tez od jutra wciaz bede na I fazie.
      Na szczesice czytalam juz na forum, ze takie slabe wyniki bywają, wiec sie nie
      poddaję...-2,5 bez wielkich katuszty jedzac zdorwo, to chyba tez dobry wymiksmile))
      Musze sie przyznac, ze nie stosje szlaenie rygorystycznie diety, jm snadanie na
      obiad....jem pozno, ale podczas pierwszego plazowania w 1fazie robilam wszystko
      (prawie) jak w ksiazce i tez schudlam tylko 3 kilo przez 2 tyg. Pierwsze dwa (
      to bylo bardzo mile) zrzyucilam w pierwsze 2-3 dni...a potem jednak juz w dol
      nie lecialo...wiec moze w moim przypadku tak ma byc???a moze ja jem za duzo,
      albo nie przestrzegam zbytnio przerw na przekaski???Nie wiem..ale SB mialo byc
      dietą na cale zycie. Juz postanowione...wiec plazuję dalej i na razie bez
      szalenczych wyrzeczeń...no moze wina mi czasem brakwink

      No coz...ale sie rozpislaam. GRATULUJE EFEKTÓW WSZYSTKICH CHUDZINKOM I
      CHUDSZYMsmile!!!!
      • raszelika NIEDZIELA 14 maja 14.05.06, 22:09
        sniadanie : nie zdazylam, zaspalam ...zafundowalam sobie na czczo 25 dlugosci
        basenusmile
        przekaska (ale ja bylam glodna!) serek wiejski i rucola i winegret, dwa lody
        limonkowe ( przygotowane wieczorem z jogurtu 0%, soku z limonek i slodzika)


        lunch - przekaska:jakich kawalek szynki i parmezanu

        Cwiczenia(tym razem na uda i posladkismile - 10 minut

        kostka czekolady 99%cacao

        obiadokolacja: szparagi z parmezanem. salatla z rukoli+pomidory+sos winegret,
        polędwiczki z rozmarynem

        deser: ricotta...(za dużo...uwielbiam ten serek...chyba za bardzosad
        • 1dycha Re: NIEDZIELA 14 maja 14.05.06, 22:12
          che che, Raszelika, niektórzy po prostu mają więcej do schudnięcia, to im to
          szybciej idziesmile)))
          Ale twoja mobilizacja fizyczna mi imponuje. Ja się wstrzymuję z rozpoczęciem
          większych ruchów jak będę na półmetkusmile (tak sobie tłumaczęsmile

          -------------
          Musi się udać
          • margo25 Re: NIEDZIELA 14 maja 15.05.06, 13:18
            dokladnie tak jak pisze 1dycha! ja startowalam z 89 kilogramami, mam spory
            zapas tluszczyku, to i szybciej mi sie go zrzucasmile ale przyjdzie moment, w
            ktorym moja waga stanie i to bedzie prawdziwy sprawdzian - nie poddac sie i
            wierzyc, ze jeszcze schudne! Z cwiczen robie brzuszki- polecam te
            www.kulturystyka.org.pl/modules/news/article.php?storyid=176 i cwiczenia
            na uda i posladkim, ponadto spacer z dzieckiem dwa razy dzienniesmile Basen
            uwielbiam, tylko nie mam czasu chodzicsad
            • ewita82 Re: NIEDZIELA 14 maja 15.05.06, 17:01
              Hej dziewczyny,
              no cóż nie wytrzymałam w weekend - piłam wino, zjadłąm loda, i kilka kostek
              czekolady. Zabojstwosmile Moja wina, moja wina, moja bardzo.... ale coz dzis
              kolejny jogging i rower, tak wiec nie zalamuje sie. POza tym , kupiłam sobie
              wczoraj ciemne pieczywjko, zeby wprowadzic pol kromki dziennie, ale chyba sie
              nie odwazesad((( Poczekam jeszzce za te moje odstepstwa od normy jakis tydzien
              przynajmniej.
              A waga? no coz jeszcze nie sprawdzilam, ale dzis mama zamiar wskoczyc do jakies
              apteki, dopoki sobie nie kuie swojejsmile))
              OKI, uciekam, koniec pracy , czas an rower. Trzymajcie sie dziewczyny!!!!
    • raszelika PONIEDZIAŁEK_15 maja 15.05.06, 18:38
      śniadanie: omlet z 2 jaj z mozzarellą i pieczarkami
      czarna kawa

      senna, oslabiona: koljna kawa, i 3 kostki czekolady

      obiad: polędwica smazona na oliwie z rozmarynem i salatka z rukoli, selera i
      pomidorka....

      czekolada 99% - kostki 2
      kolejna kawa
      seler naciowy z serkiem wiejskim

      juz wiecej nic nie jem - taki mam plan, ale potwornie slabo się dzis
      czuje...sennie i doprawdy kręci mi sę w glowie...malo wydajnie pracuje...byc
      moze i to nad czym pracuje zbyt pasjonujace nie jest - stad sennosc, ale
      doprawdy zataczam się dziś....

      na 21 ide na jogę...i chyba zupelnie odlecę...

      waga nie spadla...ale dzieki Wam jeszcze się trzymamsmile
      czytam o tych wszystkich sukcesach i postanawiam ze się nie poddam..choc
      podjadam czekoladę gorzką...i to nie z potrzeby slodkosci...tylko dla idei
      podjadania chyba...ech!!! nieladnie, ale się poprawię...choc czuje sie dzis tak
      jakbym miala zejsc z tego padolusmile i nawet czekolada nie wzmocnila...
      moze pomoże sen...tylko jak tu spac będąc w niedoczasie???sad!!!!

      Dziekuje za Wasze pocieszajace komentarze...co do tempa zrzucania
      kilosów....ale i tak myśle, że jednak chudnę za wolnosad(( i co dziwne, wcale
      brzuszek nie maleje tylko raz jest plaski a raz pekaty jakbym najadla sie
      bobu...grochu...cholera wie czego...i nie jest to na pewno zaden wplyw zmian
      cyklu...w ogóle marudna dizs jestem...wiec skoncze moje lamentywink
      • 1dycha Re: PONIEDZIAŁEK_15 maja 15.05.06, 19:06
        Raszelika, mój brzuch wygląda jakbym zjadła arbuza. Niepokrojonego!!!!!!!
        Więc tak nie płacz nad swoim "bobkiem"- groszkiemsmile
        -------------
        Musi się udać
      • gabbana20 Re: PONIEDZIAŁEK_15 maja 15.05.06, 21:59
        Raszelika mi też się wydaję, że chudnę za wolno-chyba wszystkimsmile, no złapałaś
        doła, ale nie matrw się każdy to przechodzismile na twoim miejscu odstawiłabym
        jednak tą czekoladę, a zastąpiła jakąś konkretną niekoniecznie bardziej
        kaloryczną przekąską, u mnie ok, trzymam się, dziś nawet wybrałam się na rower
        i będe to chyba robić codziennie jak pogoda pozwoli, poza tym na razie
        szlifuje, ale od środy lub czw zaczynam A6W, pozdrawiam wszystke plażowiczkismile
        • ewita82 Wolno, ale zawsze mniej!!! 16.05.06, 09:14
          Dziewczyny,wolno, nie wolno, ale zawsze jest spedek ciała - od początku amaja na
          pewno. Nie am się co załamywać - taka już kolej rzeczy, że przytyc łatwo
          (niektórym oczywiście, bo znam takich co jedzą za trzech i nic!) a zrzucic
          gorzej. Ale silna wola i OPTYMIZM to podstawa, bez tego nie damy rady.

          Najważniejsze, że przy całej tej diecie, bardzoiej lub mniej dotrzymywanej,każda
          z nas pamięta o ruchu. Dzis rano wygramoliłam się znów z wyra, poprzeklinałam
          los i poszłam pobiegac - 20 minutowy jogging o 7 ranopomaga mi opanowywac sie w
          jedzeniu w ciagu dniasmile))

          Dzięki dziewczyby, ze jesteście....

          Owocnego dnia! ...a propos wczoraj skusiłąm się na pierwsze jabłoko od 2 tygodni
          - co za rozkoszsmile))
          • gabbana20 Re: Wolno, ale zawsze mniej!!! 16.05.06, 11:05
            Miło się czyta posta o takim podejściu, też bym takie chciała mieć:/, ale
            trzymam się sama zapracowałam na swój wygląd...pozdrawiamsmile
            • ewita82 Poranek z jogą:) 17.05.06, 09:54
              Postanowiłąm nie biegać codziennie...boję się, że moje uda będą wyglądały zbyt
              masywnie - przeplatam więc jogging jogąsmile)) A dieta jakoś sama się już kula -
              mam wrażenie, że coraz mniej ciągnie mnie do rzyeczy niedozwolonychsmile)MOże
              oprócz słodyczysad(((
              Dziewczyny, chciałam zapytać o tą galaretkę - jakoś mam pecha, bo w mojej
              okolicy nie mogę znależć galaretki bez cukrusad Czy ona w ogóle ma smak?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka