Dodaj do ulubionych

kolejne podejście

    • sihaja82 Dziewczeta, jak Wam sie podoba? 13.07.07, 08:14
      Znalazlam w necie, przez przypadek. I jak?

      strojeplazowe.pl/go/_info/?id=343
      Moze byc? Dla blondyny?
      • mama_marunia Re: Dziewczeta, jak Wam sie podoba? 13.07.07, 08:27
        Całkiem fajny - jeśli lubisz takie kolory.
        • 1dycha Re: Dziewczeta, jak Wam sie podoba? 13.07.07, 09:59
          ania, nie powiedziałaś mi czy jest jakaś esbecka knajpa w Kielcach sad
          a muszę coś zjeść!
          • balbina_alexandra Re: Dziewczeta, jak Wam sie podoba? 13.07.07, 10:47
            Lubię piątek 13 smile wolne, wolne smile zaraz lecę na dyżur uczelniany, z całą
            pewnością nic się nie będzie działo, muszę nabyc jakieś kolorowe pismaki, zwane
            swojsko mózgotrzepami smile niewyspanam, ale będę dzis drzemać i wreszcie się
            umówiłam do fryzjera w poniedziałek, ufff.
          • ania838 Re: Dziewczeta, jak Wam sie podoba? 13.07.07, 11:08
            o jeju nie zauważyłam ze pytłaś smile
            A kiedy będziesz w Kielcach??
            A co do knajp to ja uważam ze nie m takiej, w której byłoby tylko sb, ale w
            wiekszosci cos znajdziesz. Sieciowych resteuracji typu Sfinks nie musze polecac
            bo napewno wiesz co tam jest. Jest resteuracja Astek z pikantnym meksykńskim
            jedzonkiem i polecam tez włoską Paula Cara
            • gaapa Piatek,13 13.07.07, 11:35
              ja tam nie jestem zadowlona ze dzis piatek 13,mam dyzur,oby nic strasznego sie
              nie dzialo!dzis w pracy naskoczyli na mnie ze jestem na diecie,choc kompletnie
              nie rozumieja o co w niej chodzi!nalsuchalam sie ze zmiast myslec o piwkesznaiu
              rodziny,zajmuje sie jakimis dietami,a przeciez jestem taka chuda!mam wklesly
              brzuch i musze zrozumiec ze uda takie bede miala okraglejsze zawsze...
              ale nie mam sily juz na dyskusje,nie powiem im nic wiecej,zwlaszcza ze trudno
              zauwazayc tak naprawde kiedy jestem na sb,bo czesto jemsmile
              poza tym,wlasnie ze odchudze te cholerne uda!buziaki
              • ania838 Re: Piatek,13 13.07.07, 12:25
                Gaapcia masz to samo w pracy co ja smile. Juz nawet nie mówie bo by mnie zjadły.
                Jem sobie serki wiejski i owocki i one wiedza ze to lubie i nie widza w tym
                diety czy spisku, ale jak jest impreza i nie chce ciasta, no to sie zaczyna to
                dla świetego spokoju jem 1 czy tez 2 kawałki.
            • 1dycha Re: Dziewczeta, jak Wam sie podoba? 13.07.07, 13:10
              ania, w tej chwili jestem - już po serii kulinarnych porażek wcinam sałatę na Sienkiewce..
              i chyba nie oprę się grzance smile
              zapraszam, jak jesteś niedaleko smile
              • ania838 Re: Dziewczeta, jak Wam sie podoba? 13.07.07, 14:10
                superrrrrrrrrrrrrrrr
                i jak Ci sie u nas podoba smile
                lipa troszke nie smile
                a nie zajrze bo w robocie jeszcze jestem
                a co robisz w Kielcach, tak z ciekawości spytam
    • gaapa Re: kolejne podejście 13.07.07, 12:27
      Balbina,jak dlugo bylas na 1szej fazie?kojarzy mi sie ze jakos tak przez dluzszy
      czas,prawda?ile schudlas na 1ce w ogole?i jak potem sie to ksztaltowalo?na
      kolejnych fazach?
      • balbina_alexandra Re: kolejne podejście 13.07.07, 21:26
        Gaapciu, na jedynce najdłużej byłam 3 tygodnie. Za to robiłam to dwa razy i
        bezgrzesznie zupełnie. Nie umiem powiedzieć ile schudłam, nie pamiętam jak sie
        to rozkładało czasowo. Pierwszy raz jedyną robiłam już po DC (Diecie Cambridge)
        a ja nie ważyłam się kiedyś regularnie i nie umiem dokladnie powiedzieć. Nie
        spadało mi tak szybko jak innym, ale zlatywało powoli.

        Mam dziś doła, okropnego cholernego doła. Wszystko przez te jabłka, brzuch mnie
        po nich boli sad moje jedzenie to dziś porażka kompletna, niby wolny dzień a zero
        porządnego obiadu sad sam nabiał, jeden wielki odtłuszczony kefir, serek figura
        ze słodzikiem i cynamonem, jeden wiejski chudy, ogórki, pomidory, garść orzechów
        i jeszcze jakieś warzywa po drodze i te nieszczęsne jabłka. Właśnie pożeram ze
        zgryzoty gorzką czekoladę z Lidla (o dziwo jest bdb).

        Nie umiem dojść ze sobą do ładu i skladu. Każdemu umiem doradzić ale sobie jakoś
        nie bardzo. Ubierałam się rano i zobaczyłam, że podejrzanie kości mi sterczą...
        wlazłam na wagę a tam kg mniej... Nie wolno mi już więcej chudnąć - wiem o tym,
        mam już totalnie rozchwiany cykl i przy mojej figurze zaczynam powoli wyglądać
        anorektycznie. A jak ostatnia idiotka ucieszyłam się dziś rano jak zobaczyłam
        ten kg mniej sad Przecież to bez sensu - wiem że wyglądam dobrze i szczuplo, sama
        nie znoszę wychudzonych kobiet ale cieszę się że jeszcze chudnę. Obejrzałam się
        dziś w lustrze i to nie wygląda dobrze, nie przy mojej figurze. Chce mi się
        płakać. Czuję że na następną @ znów będę czekać parę miesięcy. Przecież w moim
        wieku powinnam mieć już więcej oleju w głowie, a czuję że mentalnie jestem znów
        w tym samym miejscu co gdy miałam 16 lat. Wtedy też cieszyłam się z każdego
        zgubionego kilograma jak dziecko z nowej zabawki i też nie umiałam popuścić.
        Przesuwałam sobie granicę, jeszcze jeden kg, jeszcze dwa...

        Dobra od jutra powrót na drogę cnoty. Zadne tam diety, normalne zbilansowane 5
        posiłków i koniec.
        • eveline09 Re: kolejne podejście 13.07.07, 22:46
          Jak ja chciałabym mieć takie problemy...
          • nin4 Re: kolejne podejście 14.07.07, 08:56
            Wierz mi eveline, nie chciałabyś.
            Balbinka doskonale cie rozumiem, tez miałam zaburzenia odżywiania i mimo że ten
            koszmar już za mną i żyję normalnie, stosuje sobie MM, czasem przychudne, czasem
            przytyję, to jednak, są takie dni, kiedy zaczynam myśleć tak jak wtedy. Ale od
            razu zapala mi sie czerwona lampka i biorę się w garść, nie jesteśmy już
            dziećmi, ale odpowiedzialnymi za swoje życie (w tym ciało) dorosłymi kobietami.
            To naprawdę pomaga!!! Tym bardziej że ja też jak czasem widzę apetycznie
            zaokrągloną kobiete, pewną swojej urody, to aż sie za nią oglądne smile To dużo
            przyjemniejszy widok, niż wychudzone, kościste ciała, których sporo dookoła nas.
            Czasem jak idę ulicą, to od razu wiem kto jest chudy bo jest, a kto choruje -
            wiesz co mam na myśli. No nic, głowa do góry, czasem są takie ciężkie dni, ale
            to minie, na pewno smile
            PS. Robię MM ale kiedyś byłam na SB i z przyzwyczajenie podczytuje to forum,
            bardzo lubie ten wątek, strasznie sympatyczne z was laseczki. Balbinka, jesteśmy
            takie podobne... tylko powiem, że też uwielbiam owsianke na śniadanie smile
            • balbina_alexandra Re: kolejne podejście 14.07.07, 10:58
              Nin bo tu w ogóle same sympatyczne dziewczyny na forum smile A wiesz że ja byłam
              swego czasu na MM? Po dziś mam slabość i pewne tendencje, np. do niełączenia
              węgli i tłuszczy ale trochę jednak restrykcyjne za bardzo to czasem bywa smile na
              MM nauczyłam się delektować czekoladą o zawartości kakao powyżej 70% smile (jak
              widać jesteśmy b. podobne kiss)

              Eveline, nie chciałabyś. Nie wiesz o czym mówisz i obyś się nigdy nie
              dowiedziała. Oby kwestia jedzenia i kalorii i bycia chudą za wszelką cenę nie
              zawładnęła Tobą, nie życzę tego najgorszemu wrogowi. Wszystko całe życie
              podporządkowane jedzeniu, a właściwie niejedzeniu, obsesyjne liczenie kalorii,
              wydzielanie jedzenia po parę gr, maniakalne ćwiczenie do tego, plus
              farmakologia - brałam 10 lat temu jakiś lek na bazie efedryny, który blokował
              ośrodek głodu w mózgu... chyba podobne do dzisiejszej Meridii. Wypadające
              włosy, połamane paznokcie, wystające kostki, brak miesiączki przez wiele
              miesięcy i koszmarna depresja leczona latami. Po co chudnać, skoro nie możesz
              cieszyć sie życiem, stronisz od ludzi, nie wychodzisz z domu i płaczesz całymi
              dniami... I ciągle widzisz siebie grubą, coraz grubszą nawet, choc wyglądasz
              jak szkielet.

              Znam to bardzo dobrze i nigdy nie pozwolę żeby to wróciło. Nie chcę już więcej
              chudnąć bo jestem wystarczająco szczupła, chudsza nie będę - mam szeroką
              miednicę i w biodrach juz więcej nie schudnę, kości nie da sie zmienić dietą.
              Jednocześnie mam drobne kostki i moje ręce już wyglądają na lekko wymizerowane.

              Dziś już dość marudzenia, na śniadanie czekoladowy koktajl białkowy, herbatka
              mandarynkowa, garść płatków, nieco kefiru i jedno jabłko. Co gorsza obudziłam
              się z koszmarnym bólem gardła i ogólną słabością - jestem chora sad nie mogę
              mówić, głowa mnie boli, mam temperaturę. Poszłam do apteki zanabyć jakieś
              piguły i zjadam kolejny strepsil z nadzieją ze to cholerne gardło wreszcie
              przejdzie - mam po prostu dość wszystkiego, ledwie trzymam sie na nogach sad
              • mama_marunia Re: kolejne podejście 14.07.07, 11:12
                Nie poddawaj się Balbina - walcz z tym...gardłem i całą resztą!
                I nie odchudzaj się już...proszę...
              • eveline09 Re: kolejne podejście 14.07.07, 11:16
                Masz rację, to co mówię jest głupie. Może mądrość przyjdzie mi z wiekiem? Mam
                taką nadzieję.A co do chudości to wszyscy mówią,żę wolą mnie pełniejszą. A ja
                swoje...
                Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
                • 1dycha Re: kolejne podejście 14.07.07, 12:45
                  aniu, ja uwielbiam Kielce. Raz na jakiś czas jeżdżę tam służbowo i lubię te wycieczki - jakoś mnie te
                  Kielce odprężają ... smile
                  a zmieniło się wiele na plus - pamiętam czasy, w których były tylko dwie knajpy, w tym jedna
                  zamknięta po strzelaniniesmile, a teraz - ogródki, parasole - b.miło smile

                  balbina, współczuję ci. co prawda nigdy nie ważyłam za mało - 62 to jest mój rekord życiowy.. ale
                  rozumiem o tyle, że teraz będąc w okolicach 63 czuję się bardziej gruba niż np. w zeszłym roku jak
                  ważyłam 66. nie potrafię sobie sama ocenić, czy jest ok. czy nie - mam zły humor, to czuję się gruba.
                  mam dobry, to czuję się szczupła. jak zobaczę kg więcej na wadze, to czuję się gruba niezależnie od
                  tego co widzę w lustrze. itp. jestem uzależniona od ważenia się (mam nawet dwie wagi) i to co mówi
                  waga jest dla mnie 100x ważniejsze od tego co mówi lustro i inni.

                  a kontynuując jadłospis z piątku:

                  13: sałata z gruszką, min. ilością gorgonzoli i orzechami; i nieszczęsna grzanka
                  19: puszka tuńczyka, puszka fasoli cz. (zmusiłam się, bo miałam ochotę już kompletnie grzesznie ten
                  dzień zakończyć); łyżka majo

                  no i potem upiłam się i zjadłam 3 kromki schulstad z majo i 150g ż. sera.

                  Rano myślałam że się rozpłaczę, jak to zobaczyłam. moją wagę też - z powrotem 64.
                  • balbina_alexandra Re: kolejne podejście 14.07.07, 16:28
                    Już więcej się nie odchudzam ani nie odwęglam, ale z forum nie mam zamiaru
                    znikać smile w końcu jestem trzeciofazowa więc ciągle się mieszczę w tematyce forum
                    smile Własnie sobei uświadomiłam, że brakuje mi strasznie równowagi w tym
                    chudnięciu albo nadwaga albo chudzizna straszna, ech... teraz jest normalnie i
                    mam nadzieję, że tak zostanie, bez przechyłu w żadną stronę.

                    Czuję się koszmarnie dziś, łeb mi pęka, mam gorączkę (niewielką, ale to i tak
                    dla mnie wstrząs, bo zdarza mi się to strasznie rzadko), kicham, prycham, a
                    gardło ciągle boli jak wściekłe. Nabyłam masę gadżetów w aptece, ale wredny
                    wirus twardy jest. Mam nadzieję, że jak dziś zasnę nafaszerowana specyfikami to
                    jutro obudzę się zdrowa smile
                    Co do mojego jedzenia, to na II i III śniadanie zjadłam po jabłku i nektarynce,
                    obiadu nie mam siły gotować, więc serek wiejski plus warzywa (duza porcja), na
                    kolację feta z pieca (plasterki pomidora zapieczone z feta, dorzucę do tego
                    troche cukinii i bakłażana).

                    A ja chyba nigdy nie byłam w Kielcach! Znaczy przejeżdżałam nie raz, ale tak
                    żeby się przejść po mieście itd. to nigdy...
                    • gaapa Re: kolejne podejście 14.07.07, 19:45
                      co do zaburzen odzywiania,to niewatpliwie latwo sie ich nabawic tymi cholernymi
                      dietami.dlatego nie namawiam nikogo na zadne diety,poza sb,choc jak widac nawet
                      ona moze byc niebezpieczna.choc ja z bulimii tez wychodzilam miedzy innymi
                      dzieki tej diecie,a raczej sposobowi odzywaiania sie. ale te lata ogolnie
                      wspominam jako najwiekszy koszmar,tez przeplataly sie z okresami
                      anoreksji...nikimu nie zycze zeby przez to przechodzil,i coz w zasadzie z tego
                      chudniecia,jak i tak czlowiek caly czas czuje sie gruby.ze nie wspomne o roznych
                      objawach somatycznych...
                      ale bylo minelo, Balbino uwazaj na siebie.poza tym to naprawde niezle nakrecilas
                      sobie swoja przemiane materii,nie jesz tak malo,a mimo to waga leci w dol.oby
                      nie wiecej!
                      z kolei wlasnie nie mam pojecia czemu nie leci u ciebie Dyszko...naprawde mysle
                      ze menu masz ok.
                      ja dzis tak srednio,wczoraj bylo super. ale dzis za to silownia...sluchalam
                      muzyki w czasie biegu na biezni i wcale sie nie nudzilam,dobry pomysl z tym
                      walkmenem.trzymajcie sie
    • ania838 ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 08:26
      Czytam, co piszecie i normalnie jakby to było o mnie. Ja niby nie mam juz
      takiej obsesji jak kiedys, ale i tak uwazam, ze mam obsesje. Ciągle mysle o
      jedzeniu, o chudnieciu, waze sie codziennie, a czasem nawet kilka raz dziennie -
      to jest dopiero uzależnienie!!!!!!!!!!! crying
      Niby zmieniłam podejscie , staram sie zdrowo odżywiac, ale wkurza mnie to ze
      waga cały czas w miejscu crying, mimo takiego odzywiania i ćwiczeń. Coś robie źle
      ale jeszcze nie zidentyfikowałam co.....
      Moja mama mówi ze ja mam "anoreksje" bo non stop sie odchudzam i wiecznie
      jestem na diecie (a on sie tez czasem odchudza, wiec nie jest wielka
      przeciwniczka)
      Przyjaciółka natomiast, która tez sie juz nie raz odchudzała mówi ze za mało
      posiłków jem i nie chudne bo ciagle o tym myśle (choć jak to ona mówi nie mam
      wogóle juz z czego chudnąć)
      Qrde jak dojede do 47 kg wkoncu to juz nie bede sie odchudzac, tylko utrzymywać
      wage. A dzisiaj rano na wadze było 49,5 kg, czyli standart. ;/
      W każdym bądź razie jak Was czytam to wiem że nie tylko ja mam taki problem.

      a wczorajsze menu wyglądało tak:
      7 - szklanka mleka z płatkami
      11 - pomidor z mozzarella
      15 - 2 kromki Wasy posmarowane serekim Tosca i łyżeczką dźemu (musiałam ten
      dżem bo strasznie mi smakuja takie kanapeczki)
      17 - 2 parówki cielęce (bez dodatków)
      20 - malutkie ciastko z kremem (grzech!!!!!!!!!!!!!!!!)
      24 - plaster szynki bo wróciłam do domu i burczało w brzuszku jak cholela smile
      jeny ale duzo posiłkow smile

      dzisiaj
      8- 2 kromki Wasy + plaster szynki + plaster sera Hochland light + sałata +
      ogórek + pomidor

      Czy można jeśc takie kanapki w 2 fazie??? Bo cały czas mnie zastanawia
      połączenie tego sera z szynka........hymmmm

      11 - nektarynka
      14 - 2 pulpety z miesa mielonego (z wody) + 2 ogórki kiszone
      17 - serek wiejski

      yyyyy i to chyba tyle, choć pewnie jeszcze coś zjem wink a to pewnie to 2-3
      kostki gorzkiej czekolady smile

      A tak pisząc sobie tego posta postanowilam sie nie wazyc do nastepnej
      niedzieli, ehhhhh ciekawe czy sie uda
      • balbina_alexandra Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 10:26
        Ech widzę, że normalnie jakąś grupę wsparcia chyba założymy dla tych z obsesją
        sad ja osobiście widzę po sobie, że już przyznanie się do problemu bardzo pomaga,
        a pisanie na forum mobilizuje do wzięcia się w garść! Aniu, z nałogu ważenia
        można się wyrwać, ja ostatnio ważę sie b. rzadko bo za dużo nerwów mnie to
        kosztuje smile A kanapki możesz oczywiście jeść, jak Ci smakuje. Połączenie serka
        białego i dżemu najlepiej słodzonego fruktozą to bardzo dobra kombinacja, jedz
        na zdrowie (swoją drogą nienawidzę dżemu - toleruję ino na omletach
        biszkoptowych, taki ze mnie słodyczoholik, a dżemu nie znoszę).

        A ja dziś po prostu dogorywam. Czuję się tak beznadziejnie, ze jak tak dalej
        pójdzie będę musiała przełamać wrodzony wstręt i iść jutro do lekarza. Gardło
        boli jak wściekłe, łeb pęka, nos zapachany niczym kulfon, nic mi nie lepiej mimo
        olbrzymiej porcji aspiryny, cerrutinu, jakis coldrexów itd. Nic a nic! Przecież
        to czysty idiotyzm chorować w wakacje, zwłaszcza teraz, kiedy u nas w Gdańsku
        wreszcie słonko się pokazało. Najgorsze, że jest mi okropnie niedobrze i mdli
        mnie jak diabli (ciążę wykluczam - może to efekt zjedzenia na noc paru kostek
        gorzkiej czekolady?) i jeszcze nie jadłam śniadania bo muli mie okrutnie. Nawet
        żadnej owocowej herbaty nie mogę ruszyć bo mi wszystko do gardła podchodzi.
        Macie jakieś pomysły na coś lekkiego i zdrowego na obiadek? Mięcho odpada! Póki
        co rozmarażam sobie truskawki na śniadanie, zmiksuję z maślanką...
        • sihaja82 Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 10:45
          Balbinka, strasznie mi przykro z powodu Twojego zlego samopoczucia. Nie ma rady,
          jak jutro Ci nie przejdzie to marsz do lekarza! Na obiad moze jakas zupa krem?
          Ja powiem szczerze, ze obsesji chyba jeszcze nie mam. Waze sie raz na jakis
          czas, nigdy nie licze kalorii i nie waze dan. Moim 'jedynym' problemem jest, ze
          wydaje mi sie, ze ciagle jestem za gruba. I ciagle daze do tego, zeby wazyc te
          swoje 65kg mimo iz przy 67 wygladam (ponoc) szczuplo. Tylko, ze ja mam prawie
          180cm wzrostu.. Jakies 3 lata temu udalo mi sie dojsc do wagi 64.5kg i to byl
          chyba moj rekord zyciowy, do ktorego daze... Moze sie uda.. Teraz zauwazylam, ze
          calkowicie zmienilam swoje nawyki zywieniowe i juz w sumie SB to dla mnie nie
          dieta, a sposob na zycie.

          Pisze moje menu wczorajsze i dzisiejsze.

          Sobota:
          - dwa bialka jaja, pol cyca (gotowany jak zawsze) pieczarki
          - dwa grillowane cyce
          - dwa duszone male filety, brokuly, szpinak
          - male piwko + pare kieliszkow gorzkiej zoladkowej (niestety)

          Dzisiaj:
          - koktajl + lyzka otrebow pszennych
          - serek wiejski z papryka i ogorkiem
          - filet + brokuly
          - koktajl

          Nie waze sie do srody.

          Milej niedzieli dziewczeta, u mnie pada uncertain
          • 1dycha Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 11:40
            witam koleżanki,
            piękne słońce, a nastroje widzę ponure..
            balbina - współczuję gardła. chorować latem to koszmar.. mam nadzieję że nie masz za gorąco w
            domu..
            ania - też się ważę czasem kilka razy dziennie. ale myślę, że to bardziej objaw tego, że stoję w
            miejscu...
            sihaja - jeszcze dzisiaj nie jarałam (2,5h!), ale to chyba jeszcze nie Ten Dzień smile

            no właśnie, stoję w miejscu... waga rano 64.3. Do dupy to wszystko.

            wczoraj:
            s: kromeczka schulstad z majo, serek w. z ogórkiem i pomidorkiem
            2s serek w. z j.w.
            o: kurczak ze szpinakiem i innym zielskiem (trochę sosu się przypałętało)
            k: kromeczki schulstad z majo i serem żółtym 17% (trochę za dużo), jabłoko, pół butelki białego wina.

            nie wiem o co chodzi. no może faktycznie sobie dogadzam. ale do cholery nawet gdyby zważyć te
            wszystkie moje "grzechy" to ważyłyby mniej od tego co mi znowu przybyło na wadze. niech to szlag.
            mam dość. poddaję się.
            • sihaja82 Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 11:46
              dyszka, ja teraz ide zapalic a potem zmykam na silke, wiec pisze szybko: nie waz
              mi sie tutaj poddawac! cholero jedna! zaraz cos wykombinujemy i waga ruszy. mi
              tez jest ciezko, bo stoje na tych cholernych 68.5kg. ale zaciskam zeby...
              przeanalizuje swoje menu dzisiaj, moze gdzies jednak robie blad..
              • sihaja82 Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 11:48
                niewaz of kors, przez te diety juz mi na mozg padlo...
                • mama_marunia Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 12:27
                  A ja po wczorajszym grzeszeniu ważę 1,5 kg więcej!!! szok, ale dziś wzorowo
                  podietuję i jutro będzie znowu mniej... (po ostatnim grzeszeniu weekendowym było
                  to samo, w niedziele więcej, a we wtorek już mniej - tyle, co prze grzeszeniem).
                  Chyba wprowadzę jakiś owoc (czyli de facto zakończę jutro I fazę), bo mi
                  strasznie brakuje czegoś słodkiego i stąd moje wcinanie ciastek zbożowych. A ja
                  to już niestety tak mam, że jak zacznę jeść, to już jem, jem i jem.....
                  • balbina_alexandra Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 14:49
                    No dobra pora wziąć dupsko w troki i wziąć się do roboty smile na śniadanie zjadłam
                    jogurt + kefir + truskawki, pobyczyłam się w łóżku z moją Malinią czytając
                    świżo nabytego Houellebecq'a (hurrra! udało mi się wreszcie skompletować całość
                    - nawiasem mówiąc to moje największe odkrycie literackie minionej dekady... bóg
                    raczy wiedzieć kiedy coś takiego przeżywałam ostatni raz, liceum pewnie, może to
                    był Moravia, a może Gide? Ciort wie. Malinka próbowała podgryźć mi nieco okładkę
                    "Cząstek elementarnych" ale udaremniłam w zarodku big_grin). Gardło boli mnie dalej,
                    ale słabość jakby nieco odeszła, chyba udało mi się wreszcie zbić temperaturę.
                    Powylegiwałam się w wannie, nałożyłam Beauty Flash na pysk, na resztę ciała
                    samoopalacz, poszłam na spacer - na szczęście warzywniak otwarty 7 dni w
                    tygodniu smile kupiłam świeże jabłka, zaraz robię naleśniczki. Polecam te:
                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,56916410,56916410.html
                    Robię z mniejszej ilości twarożku, oczywiście chudy piątnicy - nie mielę,
                    rozgniatam widelcem albo chudy zmielony from Lidl, nadaje się, dodaję zamiast
                    cukru ksylitol, czasem aromat waniliowy, ale polecam wsypać pokrojone drobno
                    jabłuszka i cynamon - niebo w gębie! Smażę na teflonie spryskanym takim
                    beztłuszczowym ustrojstwem. Mąka razowa pełnoziarnista/albo otręby. Gotowe można
                    posypać pudrowym słodzikiem, albo polać zmiksowanymi truskawkami/wiśniami, albo
                    bita śmietana light, możliwości masa. Mniam, mniam, zaraz idę robić, niech mi
                    się tylko ten arbuz co go przed chwilą pożarłam w brzuchu uleży.

                    Gotuję też zupę z groszku z przepisu Laurki22 (Sihaja dzięki za pomysł z tą zupą
                    krem!). Trochę zmieniłam propoprcje, gotuję jednak na mięsku kurzym, z dużą
                    ilością włoszczyzny i więcej groszku. Jak się ugotuje zmiksuję i dodam trochę
                    ugotowanych różyczek brokuła, zielono totalnie smile ale zupa raczej na kolację
                    będzie smile

                    Czuję się dziś jak na ciężkim kacu, choć ani kropelki alko od wieków.
                    Zastanawiam się czy to wina choróbska, czy tej czekolady pożartej na noc, a może
                    litra coli light wypitego po miesięcznej chyba absytnencji smile))
                    • sihaja82 Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 17:58
                      Balbina ten 'kac' to moze byc suma wszystkich rzech rzeczy wink Nie martw sie,
                      moze do jutra przejdzie smile
                      Ja dzis w ramach dbania o siebie zaserwowalam sobie zabieg na moje stopki. Tylko
                      niestety do miski z goraca woda wpadl mi telefon komorkowy. Oczywiscie teraz nie
                      dziala.. Staralam sie go wysuszyc suszarka do wlosow, ale nie dal sie na to
                      nabrac. No nic, po cichu licze na to, ze do jutra mu przejdzie.

                      Dzisiaj na silce niezly wycisk, godzinka samych aerobow, w tym 30 minut na
                      biezni, pot sie ze mnie lal rowno, ale to uczucie po - bezcenne smile

                      Milego wieczoru kochane, ja juz dzisiaj nic nie jem smile Jak bede glodna, to robie
                      koktajl bialkowy.

                      Balbinka, takie pysznosci dzisiaj robisz, az slinka cieknie. Smacznego!
                      • gaapa Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 18:21
                        piekna niedziela a ja znow w pracysad i znow musze cos robic naukowo tez.ble...
                        a dzis: S:2 kromki chleba schulstadt z serkiem philadepl light,wedlina i
                        pomidorem,2S:corny linea
                        O:serek wiesniacki z bulka zytnia mala i plastrami pieczonego indyka z rokpolem
                        w srodku (ostatnio walsnie pieke piersi indycze z roznymi dodatkami,wycinam
                        skalpelem precyzyjnie kieszonke gleboka zeby nic nie wyciekalo,pyszne z
                        suszonymi pomidorami musze jeszzcze sprobowac ze szpinakiem lub z feta), pomidor
                        K: corny linea,serek wiesjki,2 plastry wedliny.troszke takich wafli
                        pikantnych,ale sa leciutkie,poza tym niedobre byly.
                        strasznie chce mi sie nektarynek.
                        narobilas mi smaku nalesnikami!wieki juz nie jadlam.
                        bedzie lepiej...buziaczki dziewczynki.
                        • mama_marunia Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 18:23
                          Pracować w niedziele, toż to karygodne!!!smile
                          • 1dycha Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 18:46
                            balbina, jesteś dla mnie wzorem - norrmalnie jak terminator!

                            mam wreszcie @, to może coś z tej wagi mojej wreszcie spadnie. chociaż mój experience jest taki, że
                            po @ waga spada, jak wcześniej nie rosła - a chyba urosła. a może już nie wiem sama ile ważę. anyway,
                            będąc usprawiedliwioną małpą, trochę dzisiaj nagrzeszyłam..

                            s: jajecznica na szynce+schulstadki 2
                            wycieczka rowerowa do knajpy: małe piwo, sałatka całkiem esbecka.. grzanka z białego chleba z
                            masłem i serem - niedobra, nie wiem po co ją pożarłam;
                            po rowerkach - browar
                            3 schulstadki z białym serem i.. miodem
                            browar
                            i oczywiście nosi mnie za czekoladą i żółtymserem....... ech.. nie wiem czemu się czuję taką
                            męczennicą, jak ciągle grzeszę smile

                            przeczytałam książkę o diecie strefowej.. ciekawa- z mojego pkt widzenia kolejna wariacja na temat sb
                            - mogę zreferować, chcecie?. tutaj, czy w osobnym wątku??
                            • 1dycha Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 18:47
                              ps do sihajki:
                              proces niejarania trwał do 15:00, potem mi się znudził smile))
                              • gaapa Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 20:23
                                to pisz o diecie,moze w osobnym watku?
                                jestem zalamana.wlasnie weszlam na wage,..52kgsadco prawda w ubraniu,mam tez 2gi
                                dzien@ale kurcze,zalamalam sie...nie wiem co mam zrobic,do du.. z moja
                                dyscyplina.nie jestem konsekwentna.sama udzielam jakichs porad a grzesze na
                                okraglo.jestem zla na siebie,poradzcie mi co mam zrobic bo juz naprawde nie
                                wiem.
                                za malo tez cwiczylam, w tym tygodniu tylko raz bylam na silownisadswietnie,mam
                                teraz co najmniej 3-4 kg do zrzucenia...
                                jestem do kitu...
                                • 1dycha Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 21:10
                                  he he gaapa, gdzieś czytałam, że kobiety w stadzie zawsze mają @ równocześnie - przy czym pierwsza
                                  dostaje liderka, he he he :smile) bardzo się cieszę, że ty też masz (sorry -wink, bo jak znowu nie będę
                                  pamiętać kiedy mi przypada, to się po prostu ciebie zapytam smile))

                                  wiesz co gaapa, u mnie to też brak konsekwencji.. chyba lepiej nagrzeszyć raz w tygodniu, a nie
                                  codziennie jakąś duperelą smile i też opuściłam się w ćwiczeniach - tylko 1 w tym tygodniu smile))

                                  dopisuję:
                                  kolejny browar
                                  placek z białego sera i jajec z jogurtem z aspartamem i kakao

                                  i dalej mi się chce "czegoś dobrego" a nie wiem czego smile))
                                  • gaapa Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 22:17
                                    tak,ja tez o tym czytalam,jak kobiety mieszkaja ze soba na przyklad to tez jest
                                    podobnie.tylko ze u mnie jest @wywolana lekami,mam bardzo nieregularne chyba ze
                                    biore pigulki a teraz nie biore bo bede sie starac o dzieciaczka.tzn biore
                                    takie specjalne,najpierw zeby miec @ a potem bede brac inne hormony zeby byla
                                    owulacja i takie tam.tak w ogole to jak bede w ciazy to bedzie dopiero wariacja
                                    ze przytyje...ale sie bedziecie ze mna mialy...ale kompletnie nie potrafie
                                    sobie tego wyobrazic,pewnie zareaguje jak Shrek(wlasniw czoraj ogladalam shreka
                                    3)...Dyszka,jak juz grzeszyc to czyms smacznym.zapewniam cie ze jesli to
                                    zrobisz tak w pelni uroczyscie iu delektujac sie tym,przejdzie ci ochota na
                                    inne bzdury.
                                    kurcze,chyba potrzebuje wsparcia.sama juz nie wiem co mam jesc...mam wrazenei
                                    ze jem po prostu tez za duzo ostatnio,a tak chcialam podkrecic metabolizm...no
                                    nic,koniec biadolenia.dobranocsmile
                                    • ania838 Re: ehhh jaka piękna niedziela 15.07.07, 23:17
                                      No i czas na podsumowania dnia:
                                      do menu dopisuje o 19.30 - rożek i teraz browar
                                      Byłam dzisiaj na rowerkach, bo mnie chłop namówił. Jeny przez ten upał to
                                      siódme poty wylałam smile i na spacerku byłam smile co prawda tylko pół godziny
                                      między meczami smile ehhhhh no taki los dziewczyny sportowca (a swoją drogą
                                      siatkówke sama lubie oglądać ale na spacer mi sie dzisiaj chciało iść).

                                      Od jutra postanawiam!!!!!!!!!!!!!!:
                                      - zero alkoholu (do soboty bo ide na grilla) - i oby sie udało
                                      - zero słodyczy - tiaaaaaaaaaaa
                                      - zero wchodzenia na wagę smile
                                      - zero mierzenia cm.....
                                      - 100 % eSBecka II faza
                                      - 5-6 posiłków dziennie
                                      - codziennie jakiś trening, albo pilates albo rower
                                      nio i jak ja jestem ambitna - qrde trza sie w garsc wziąść bo nigdy nie zrzuce
                                      tych cholernych 3 kg!!!!!!!!!!!

                                      No Gaapcia a co to za biadolenie????????????????? Kopiuj postanowienia od Ani i
                                      od jutra ruszamy smile. My jak te siostry syjamskie ten sam wzrost i waga musimy
                                      sie wspierać smile

                                      Sihaja smile...... tez mi kiedys wpadł telefon do wody smile tylko ze to byla woda w
                                      kiblu hihihihi. Poszłam do łazienki w pracy zrobić siusiu i telefon jak to ja
                                      mam zawsze przy dupie, czyli w tylniej kieszeni...... no i wiecie jak wygląda
                                      ceremonia siusiania zaczynam sie zginać smile a tu plummmmmmmm
                                      Wyciągnęłam go i leciałam z takim mokrym przez całą uczelnie smile. Moi koledzy z
                                      pracy jak sie dowiedzieli co sie stało to myślałam ze nogami sie nakryją
                                      hihiihihihi i rozłożyłam biedaka na czesci pierwsze. Wysechł i zaczął po
                                      tygodniu działać ale pierdzielił sie, albo głosu nie było albo mikrofon nie
                                      działał, wiec raczej nie licz na cuda

                                      No kochane tyle nas sie tu nazbierało i piszemy tyle postów, że jak mnie nie ma
                                      4-5 godzin to nie wiem na co odpisywać smile
                                      Ale to miło smile - napisała autorka wątku tongue_out

                                      No to do boju od jutra .....
                                      Dobranoc





    • sihaja82 poniedzialek 16.07.07, 07:18
      Witam w jakze radosnym dniu.
      Ania, z telefonem ok, chyba zadzialala szubka akcja reanimacyjna pod haslem -
      suszenie suszarka do wlosow smile Uff... bo juz myslalam, ze trzeba bedzie
      inwestowac w nowy model.
      A tak swoja droga, to masz bardzo dobre postanowienia smile Obys dala rade! Bede
      trzymala kciuki!

      A u mnie dzisiaj:
      - koktajl
      - salatka z ryzem (wczorajsza)
      - serek wiejski
      - koktajl

      Ciekawa jestem jak moj organizm zareaguje po wprowadzeniu wegli. Jeszcze
      dzisiaj zjem ten ryz, ale jutro znowu zero carbs.

      Milego dzionka dziewczynki.

      Balbina, jak tam gardlo?
      Dyszka - gratuluje tej 15 smile Ja sie zbieram... 1 sierpien tuz tuz wink
      • ania838 Re: poniedzialek 16.07.07, 07:29
        No nie wiem czy dam rade z moimi postanowieniami ale postaram sie.....

        Qrde Wy tez tak macie ze jak taki upał to Wam sie jesc nie chce??
        Ja najchętniej nic bym nie jadła smile i wtedy moze bym schudła, ale zaraz jak
        sobie tak pomyśle to odzywa sie mój zdrowy rozsądek i mówi zjedż choć małe
        porcje smile

        5.30 - 2 kromki Wasy z wędlinką, serekim i warzywkami
        9 - serek wiejski
        12.30 - grejpfrut
        15.30 - kromka Wasy z serkiem Tosca i dźemem (tak przed treningiem żeby mi dała
        energii)
        18 - albo 2 parówki cielece albo mozzarella z pomidorem
        i chyba tyle i oby tyle wink
        o 16.30 ide na rowery - znów będą sie lały strumienie potu smile
        • gaapa Re: poniedzialek 16.07.07, 07:37
          no Ania, powiem Ci szczerze ze jak zobaczylam swoja wczorajsza wage to sie
          przerazilam.ale dzis juz na tej samej wadze (w pracy zresztasmile waze 51.mniejsza
          z tym...
          jestem calkowicie gotowa na walke.absolutnie bezgrzeszna 2.zadnych slodyczy (no
          z wyjatkiem cornysmile.przestane w koncu oszukiwac sama siebie.ciagle
          grzesze,wczoraj chyba tylko nie..koniec tez z alkoholem absolutnie.no i
          treningi.ja niestety nie mam tyle czasu zeby chodzic co dzien ale 4 x w tyg
          pojde tym razem na pewno.
          ale cieplutko dzissmilehmm od razu mam lepszy nastroj.
          • misiak_maly Re: poniedzialek 16.07.07, 10:13
            Witam na plaży po weekendowej nieobecnościwink

            Niestety internet to ja mam w pracy i tylko w pracy...sad

            Dziś 7 dzień. Wczoraj mały kryzysik - nawet mnie nie ciągnie do słodyczy, ale
            nakupiłam owoców i robiłam musy mojemu maluszkowi i ślinka mi ciekła po brodzie
            to pooblizywałam chociaż łyżeczki, hi,hiwink - kończ się 1-wsza fazo bo mi się
            chce owoców. Chociaż chciałam na niej wytrwać 3 tyg, zobaczymy. Spędzam teraz
            kilka godzin w kuchni gotując 3 obiady - tragedia 33 garnki do mycia itp.

            Ale będę twarda...

            Dziś:
            8,11,14 Wielka micha feta light 3 pomidory i sałata
            16:30 obiadek, może jaklaś rybka
            Pozdrawiam serdecznie
            • ania838 Re: poniedzialek 16.07.07, 12:01
              buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu normalnie nie
              wierze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              poszłam dzisiaj zwarzyc sie na wadze elektronicznej. Jestem po sniadaniu i I
              sniadaniu i 3 filizankach kawy. Warzyłam sie oczywiscie w ubraniu ale i tak sie
              załamałam ....... 53
              kg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ja nie wiem jak to wogóle
              możliwe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Fakt że @ sie zbliza ale sie
              załamałam..........
              zwarze sie za tydzien na tej wadze i zobczymy
              • 1dycha Re: poniedzialek 16.07.07, 14:18
                dołączam do grona "buuuuuuu", u mnie waga rano 64.4 !
                I @ nie jest wytłumaczeniem, bo to oznacza, że po @ wrócę do punktu wyjścia!
                a dzisiaj dzień zaczął się dramatcznie - redbulem z cukrem i żółtym serem (musiałam wybiegać w
                pidżamie z domu. wiem, że nie widzicie związku między pidżamą a żółtym serem - ale tak sobie
                usprawiedliwiam....) wcinam gorzką, bo brzuch boli.
                buziole
                • mama_marunia Re: poniedzialek 16.07.07, 14:31
                  No masakrycznie się wszystkie odchudzamysmile
            • mama_marunia Re: poniedzialek 16.07.07, 12:18
              Ja też przeszłam na II-kę
              Ś: Duży grapefruit
              II Ś: wiejski light +pomidor+ogórek
              O: pstrąg saute +leczo warzywne (cukinia, pomidor, papryka, cebula)
              K: wędzona makrela
              I niech mnie ktoś sttrzeli, jak napisze, że pożarłam dziś coś więcejwink
              • balbina_alexandra Re: poniedzialek 16.07.07, 17:41
                Dziewczyny! Ważyć się rano, na czczo, po wizycie w toalecie i nie przed @! I
                nago! I może by tak globalnie ustalić jakiś jeden dzień na ważenie? Taki
                forumowy prikaz. Bo widzę że tu co poniektórzy mocno się stresują!

                Ja przed ostatnią @ miałam 1.5 kg więcej. Nie wiedziałam że przyjdzie, zważyłam
                sie i załamałam, z rozpaczy zeżarłam całą paczkę wafli orzechowych. To bez sensu!

                Mnie telefon kiedyś podczas oberwania chmury wpadł pod autobus i skąpał się
                doszczętnie w kałuży smile nie działał jeden dzień ale wysuszyłam suszarka i ożył!
                Nokie są zaprawdę pancerne smile

                A ja dziś rano - owsianeczka, nieco twarogu, kefir 0% marki Piątnica.
                W pracy kilka jablek i 2 nektarynki (nie warto tu brać ze mnie przykładu).
                Obiad pochlonęłam przed chwilą, zupa krem z groszku - dziewczyny, gotujcie ją!
                Jest przepyszna, doprawiłam ją dziś na łagodnie, jutro zrobię na ostro bo cały
                gar zrobiłam i jeszcze się zostało, jest mniamuśna i strasznie sycąca. dziś
                dorzuciłam do niej ugotowanego brokuła, jutro wrzucę nieco fasolki szparagowej.
                Żeby był to w miarę pełnowartościowy posiłek, zjadłam jedna pierś kurzą na
                której zupa była ugotowana smile

                A ja zmykam do kuchni, czuję sie już dziś lepiej, ale normalnie w weekendy
                gotuję sobie coś na jakieś 3 dni ale wczoraj zdychałam, i mam zamarynowanego
                kurczaka i warzywa i szpinak rozmrożony, trza cos z tym zrobić albo do śmieci
                wyrzucić... wyrzucać żarcia nienawidzę - mieszkam sama i tak to robię nagminnie
                - więc idę zaraz kurę dusić, ratatouille dusić na drugiej patelni, zapiekankę ze
                szpinaku w piekarniku sporządzić. Przyjaciółka wpadnie to się ją nakarmi smile
                • ania838 Re: poniedzialek 16.07.07, 18:38
                  Balbinko kochana weź swoim autorytetem wpłyń na mnie durną bo jak ta głupia
                  będę sie wazyc codziennie i stresować. Dzisiaj juz nawet poszłam wagi ogladac
                  bo stwierdziłam ze któras kłammie bo na mojej rano 49 a na tamtej
                  53!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  jedzonko tak jak napisałam ale kupiłam sobie 2 piwka na wieczór smile
                  nio tak a przecież obiecałam.......
                  smile
                  • 1dycha Re: poniedzialek 16.07.07, 19:07
                    a ja uważam, że codzienne ważenie to jedyna słuszna metoda na utrzymanie wagi.
                    raz w tygodniu to można jeszcze bardziej się zdołować (jak się czeka na niespodziankę, a tu
                    antyniespodziankasmile
                    • sihaja82 Re: poniedzialek 16.07.07, 22:14
                      dyszka, popieram. ja tez ostatnio codziennie wskakuje. nie moge wytrzymac nawet
                      3 dni sad

                      u mnie dzisiaj menu prawie bez zmian, obylo sie bez serka wiejskiego. troche mi
                      sie chce jesc, ale na wieczor nie bede juz nic wciagala.

                      sluchajcie, dzis przez 3 godziny gralam w siatke plazowa.. na plazy of kors.
                      alez bylo bosko. dopiero co do domu wrocilam, mam piach nawet w gaciach big_grin

                      balbinko, dzieki za ten ryz, nie wiedzialam, ze paraboliczny jest bee. juz go
                      wiecej nie tkne...

                      Ania, nie stresuj sie tak, zawsze sie wazy wiecej w ciagu dnia. tak jak
                      dziewczyny napisaly, trzeba sie wazyc rano, na czczo, po toalecie. inaczej mozna
                      naprawde wpasc w mega dola. buziaczaki i sciskam mocno.

                      sihaja
                      • 1dycha Re: poniedzialek 16.07.07, 22:28
                        a u mnie @ i dzień jokera crying
                        zaczęło się tragicznie i potem było coraz gorzej..

                        6: redbul (z cukrem) schulstad z majo i żółtym serem
                        12: (próba powrotu na prostą): pierś z indyka, surówki z bufetu
                        16: 3 rządki gorzkiej
                        19: 4 kromki schulstad z majo i pomidorem
                        21: maślanka z truskawkami (truskawki z puszki; płukane pod kranem, ale i tak mnie zemdliło po
                        spożyciu)

                        czyli słodko-tłusto przez cały dzień.

                        i mdli mnie, ale nie mam browaru, żeby zneutralizować. chyba poprawię białym winkiem z wodą min.

                        przejrzałam mój jadłospis z zeszłego roku. ja po prostu wtedy mniej pożerałam sad
                        • mama_marunia Wtorek 17.07.07, 06:59
                          Walki ciąg dalszy...
                          Ś: Mięta, grapefruit (duży), a potem zielona
                          II Ś: serek wiejski light, pomidor, ogórek
                          O: cyc kurzy, sałatka z 1/4 fety light, pomidora, ogórków kiszonych i cebuli
                          K: mintaj w oreganosmile
                          Co do wagi - mam zboczenie i codziennie rano się ważę....
                          Na 1-ce tylko 3 kg, ale jak same wiecie grzeszyło się troszkusmile
                          • sihaja82 Re: Wtorek 17.07.07, 07:07
                            U mnie dzisiaj mega zakwasy, po tym wczorajszym graniu. Na wadze +0,5kg sad
                            Nie wiem o co chodzi sad Niby czuje sie ociezala, ale skad to zatrzymanie wody w
                            orgaznizmie? Ani mi sie @ nie zbliza, ani wczoraj nie zgrzeszylam... buuuu

                            Dzisiaj:
                            - wedlina w kurczaka (szkoda mi bylo wyrzucac) + troche salatki z serka
                            wiejskiego, kapusty pekinskiej, papryki i ogorasa
                            - powyzsza salatka
                            - serek wiejski
                            - ryba z brokulami

                            Nie wiem czy pojde dzis na silke, przez te cholerne zakwasy.

                            Buziolki i milego dzionka.

                            sihaja
                            • misiak_maly Re: Wtorek 17.07.07, 07:53
                              Hej dziewczęta,

                              zaczęły się schody - 8 dzień.
                              Wczoraj na obiad stanęła wariacja na temat tuńczyka got. brokółów i jeszcze
                              paru innych rzeczy i strzasznie mnie brzuch po tym bolał, niestety boli mnie
                              też dziś i jakoś słabo się czuję. Brzuch wzdęty, nie rozumiem. Do tej pory było
                              ok, nawet czułam się lepiej niż przed dietą. O co chodzi???
                              • ania838 Re: Wtorek 17.07.07, 12:32
                                sad nie skomentuje mojego wczorajszego zachowania wieczorem.........
                                Dzisiaj od rana mam taki podły nastój ze nawet zadzwoniłam do kierowniczki i
                                wzięłam urlop w pracy. Przyznam szczerze w takiech formi fizycznej i
                                psychicznej to juz dawno nie byłam crying

                                nawet nie mam weny na menu:
                                8.30 - jogurt (niestety owocowy) + łyżka płatków sniadaniowych + mandarynka
                                9.30 - 2 maleńkie jabłka
                                13 - mozzarella + pomidor
                                16 - jeszcze nie wiem
                                19 - plaster szynki + ogórek małosolny
                                o 20 ide na trening na rowery ......

                                jeny ale mam doła dzisiaj......
                                • gaapa Re: Wtorek 17.07.07, 13:16
                                  Ania,a co sie stalo??
                                  ja od dzis sie NIE odchudzam.dzieki czemu mam nadzieje schudnesmilenie moge,jak sie
                                  nastawie ze musze sie odchudzac to mam mnostwo zachcianek i jestem bardzo
                                  nieszczesliwa.a jak sobie mowie ze sie nie odchudzam to od razu jem tak jak
                                  trzeba,trace apetyt.
                                  goraco!!!dzis na pewno nie zjem nic na cieplosmileno i trzeba bedzie wieczorkiem
                                  pocwiczyc...macie chec na silownie?ja nie bardzosad
                                  • ania838 Re: Wtorek 17.07.07, 13:20
                                    dół jest spowodowany poziomem wagi, woda w organizmie, no nie wiem cos mnie
                                    dzisiaj dopadło......
                                    jutro mi pewnie przejdzie ale dzis mi wybaczcie jak bede narzekać
                                    • sihaja82 Re: Wtorek 17.07.07, 13:28
                                      Ania, trzymaj sie biedaku, jestesmy z Toba. Moze to Cie pocieszy, u mnei tez
                                      dzisiaj waga w gore, wiec nie jestes sama. Mam nadzieje, ze jutro bedzie
                                      lepiej. Oby!!! Tymczasem przytulam wirtualnie!

                                      Gaapa, ja bym poszla, ale mam takie zakwasy, ze ledwo wchodze po schodach...
                                      I tak zle i tak niedobrze sad
                                      • 1dycha Re: Wtorek 17.07.07, 13:53
                                        hej dziewczynki, też jestem wqrwiona.
                                        ale wiem dlaczego - upał ! nie wytrzymam tego!!! auu!!!
                                        też odwołałam spotkania, bo jestem tak zrzędząca, że, ech..

                                        sihaja, to normalne po ćwiczeniach - masz w mięśniach wodę i cośtam jeszcze; po ćwiczeniach potrafię
                                        mieć nast. dnia +1, ale to przechodzi...
                                        • sihaja82 Re: Wtorek 17.07.07, 14:01
                                          dyszka, przechodzi nie przechodzi - ale jak wqrwia!!!
                                          • gaapa Re: Wtorek 17.07.07, 15:54
                                            ale pomysl jak wczoraj dalas czadu w siatke...
                                            w zasadzie jak jest tak goraco przemiana materii sie zwalnia,ja zawsze w upal
                                            czuje sie gruba jak swinka,cala brzekne mam wrazenie.
                                            Ania,juz myslalam ze moze z facetem sie poklocilas.nie martw sie waga czasami
                                            jest skrajnie rozna,naprawde.zwaz sie na spokojnie, rano,na czczo.a jaka masz
                                            wage w domu a jaka w pracy?ja tez w pracy na wadze lekarskiej jakos wiecej waze
                                            niz na swojej w domu.tylko ze aktualnie nie mam w domu wagi elektronicznej,musze
                                            to nadrobic.
                                            tez jestem przerazona wzrostem wagi,zwelaszcza ze jakos nie mam w sobie tej
                                            energii ktora mialam wiosna.naprawde,mam wrazenie ze wtedy wiecej jadlam i
                                            chudlam a teraz jakos sie szarpie.zazdroszcze wam ze jakos tak sie trzymacie
                                            dzielnie.ja tylko wkurzam sie na siebie i robie wielkie plany.musze sie nastawic
                                            psychicznie ze chce a nie musze chudnac.ale tez mam dola..
                                            • ania838 Re: Wtorek 17.07.07, 19:11
                                              Gaapcia na szczescie z facetem jest wszystko ok, choć mało sie widujemy bo
                                              niestety trenuje do zawodów i musze sobie jakos radzic.
                                              JUż mi jest troszke lepiej. Wypiłam sobie dzisiaj figure 2 i mnie troszke
                                              przeczyściło i troszke mi juz lzej.
                                              W pracy mam wage elektroniczną a w domu taka normalną i różnica zawsze była ale
                                              nie aż taka......
                                              No nic jutro sie zwarze rano i na czczo.
                                              dzisiaj zjadłam wkońcu na obiad 2 ziemniaczki i wypiłam butelkę kefiru (390 ml)
                                              kefiru 0,5 % tłuszczu.
                                              Zaraz ide na trening to moze mi sie troszke polepszy.
                                              Coś nas opuścił duch wiary.
                                              Jakiegoś przywódce chyba musimy mieć coby nad nami bata trzymał wink
                                              • 1dycha Re: Wtorek 17.07.07, 20:04
                                                no, przydałby się ktoś, kto by nas po prostu porządnie op***
                                                my jesteśmy po prostu dla siebie za łagodnesmile
                                                też czuję się gruba jak beka. i też ważę więcej.
                                                ale pocieszam się, że jak byłam grubsza, to jeszcze gorzej znosiłam upały. nie dość, że mnijesze pole
                                                wyboru z ubraniami, to jeszcze jakoś te fałdki bardziej mnie grzałysmile))) "wielorybom" to dopiero w te
                                                upały współczuję.

                                                jestem w d. z dietą i ćwiczeniami. i mam to gdzieś, nie zmuszę się, za wiele tych rzeczy do których się
                                                permannentnie zmuszam, do życia przede wszystkim

                                                dzisiaj:
                                                s: serek w.
                                                2s 2x schulstad z majo i wędzonką i pom.
                                                o: lody cortina
                                                2o: lody bigmilk
                                                k: tuńczyk, fasola cz., majo (fasola wypłukana pod kranem z sosu pomidorowego).

                                                i zaraz walnę dwa browary i idę spać. dobrze że mieszkam sama, bo jestem w stanie zabić.
                                                • 1dycha Re: Wtorek 17.07.07, 20:05
                                                  ps: gdzie wy dziewczyny pracujecie, że macie wagi w pracy?
                                                  sklep spożywczy?
                                                  skup złomu?
                                                  smile
                                                  • sihaja82 Re: Wtorek 17.07.07, 20:41
                                                    u mnie dzis czekolada gorzka. mam dosyc wszystkiego! pewnie jutro wroce do
                                                    punktu wyjscia...
                                                    a teraz otwieram butelke bialego wina.. jak szalec to szalec..
                                                  • 1dycha Re: Wtorek 17.07.07, 21:02
                                                    sihaja, ja ciągle nie mogę się zdecydować - czy białe z gazowaną, czy klasyczny browar smile
                                                    buziole, mój człowieku smile))
                                                  • balbina_alexandra Re: Wtorek 17.07.07, 21:17
                                                    Mogę się wpisać w minorowy nastrój dzisiejszego dnia który najwyraźniej udzielił
                                                    się wszystkim forumowiczkom. Piekielnie mnie rozłożyło, ledwie żyję, gardło nie
                                                    boli w zasadzie ale straciłam głos, nos jak baniak, zaczął mi się już
                                                    suchotniczy kaszel - generalnie choruję mało, ale każde infekcje źle sie dla
                                                    mnie kończą bom astmatyk o marnych płucach i wszystko konczy się zapaleniem
                                                    oskrzeli a czasem nawet płuc.

                                                    Nie napiszę co dziś zjadłam, bo wstyd, jestem orędowniczką jedzenia więcej na
                                                    diecie a mogłabym napisać dziś jedynie czego to NIE ZJADŁAM. Dawno już mnie tak
                                                    nie siekło, nie ma to jak chorować w tym 30stopniowym upale, bosko wprost.
                                                    Najgorsze jest to, że wirus podły i atakuje układ pokarmowy, moja przyjaciółka
                                                    zalicza rzyganko i biegunkę, mnie tylko mocno muli, ale cholernie boli mnie
                                                    żołądek i na prochach czały czas. Mam nadzieję że mój silny organizm tak jak
                                                    zawsze za 3 dni podniesie sie z łoża boleści i wrócę na żywych łono, na razie
                                                    jestem trochę jakby w innym świecie. Buziaki dla dietujących i się tu nie
                                                    załamywać! Wypić co tam jest pod ręką, spać i wstać z lepszym humorem o świcie!

                                                    Swoja drogą ja to bym się co do wyboru nie wahała smile nie znoszę piwa smile
                                                  • ania838 Re: Wtorek 17.07.07, 21:54
                                                    ja już po treningu smile zjadłam sobie jeszcze plasterek serka Hochland lihgt.
                                                    Siódme poty wylałam smile ale warto bo kontrolnie stanęłam na wagę (uzależnienie a
                                                    zwłaszcza gdy dzieje sie coś złego, to potrafie kilka razy dziennie sie
                                                    kontrolować) i 50 kg bez ubrania...... niom to moze powolutku wróce do siebie a
                                                    potem zrzuce ;-/ tiaaaaaaa
                                                    Dziewczyny ja nie wiem co było z tym dzisiejszym dniem było, bo wszystkie w
                                                    podłych nastrojach byłyśmy a mało tego i moje koleżanki tez wkurzone chodziły.
                                                    Pozostaje nam wierzyc ze jutro sie juz to nie powtórzy.
                                                    Balbinko wracaj szybciutko do zdrowia i mobilizuj nas tu wszystkie bo Ty chyba
                                                    jestes najmniejsza grzesznica z nas o(",)o
    • mama_marunia Środa 18.07.07, 06:51
      Kolejny upalny dzień. Waga spada - powolusieńku, ale spadasmile
      A dziś planuję:
      Ś: Mięta, grapefruit, zielona herbata
      II Ś: serek wiejski light, pomidor, ogórek
      O: bitki wołowe i zielona fasolka szparagowa (dużo fasolki)
      K: jogurt naturalny

      I niech mnie coś trafi jeśli zjem coś jeszczesmile))
      • sihaja82 Re: Środa 18.07.07, 07:51
        Boli glowa, boli smile Na winie wczoraj sie nie skonczylo, musialam jeszcze dopic
        sie browarem smile
        A dzis na wadze... 68.1kg! Lo matko! Skad, jak, gdzie? Sie pytam!!! Z tej
        radosci przymierzylam stare jeany i.. leza bosko! Z dalszej radosci zmierzylam
        sie centymetrem.. w pasie -4cm, w biodrach -2cm. Cycki bez zmian.
        Zdecydowanie dzisiaj w dobrym humorze jestem smile Moze w tym tygodniu uda sie
        zobaczyc upragnione 67kg... alez by bylo!
        W ogole nic z tego nie rozumiem, ale moze juz nie powinnam sie w to zaglebiac.
        Wczoraj pochlonelam czekolade gorzka, a do tego dwa jablka, wino biale i na
        koneic jeszcze male piwko. A waga pleciala... Zwariowac mozna.

        A dzisiaj planuje:
        - jogurt sojowy naturalny + otreby

        hehe, tez mi plan. nie wiem co bede dzis jadla smile I jest mi z tym dobrze.
        wieczorem sesja siatki plazowej. czy to oznacza +0.5kg do przodu jutro? he HE

        Mam nadzieje, ze u reszty plazowiczek tez znaczna poprawa.. wagi i nastroju!

        Buziole z rana!

        sihaja

        PS. Dyszka, jak widzisz ja nie mam takich dylematow w kwestii browarowo-
        winowej smile
        • ania838 Re: Środa 18.07.07, 08:18
          Sihaja brawo!!!!!!!!!!!!!!! tylko pozazdrościć
          U mnie dzisiaj nastrój tez juz znacznie lepszy smile Na wadze rano było 49,5 kg.
          Tak naprawde to dużo ale w porównaniu do prawie 52 kg wczoraj rano to
          rewelacja. Generalnie odnowano tendencję spadkową smile
          a dzisiejsze menu wygląda tak:
          6 - płatki sniadaniowe z jogurtem naturalnym
          10 - kanapka (2 kromki z chleba orkiszowego + plaster szynki + sałata + plaster
          sera Hochland light)
          13 - jabłko
          16 - moze pół makreli smile
          19 - moze jakiś owoc albo jogurt tongue_out
          plany jak widać bliżej niesprecyzowane smile
          pewnie jakieś zmiany nastąpią smile
          puki co życze wszystkim miłego dnia
        • mama_marunia Re: Środa 18.07.07, 08:22
          sihaja, super - gratuluję - oby tak dalej!
          • sihaja82 Re: Środa 18.07.07, 08:53
            dziewczymy wielkie dzieki, ale nie ma sie co podniecac, pewnie jutro waga znowu
            z niewyjasnionych przyczyn pojdzie w gore.. ja juz doszlam do wniosku, ze im
            wiecej narzekam tym wiecej chudne. w wlasnie w takim klimacie trzeba pozostac.
            • misiak_maly Re: Środa 18.07.07, 09:32
              Witam,
              u mnie dziś 9 dzień. Wczoraj kryzys, na szczęście tylko samopoczucia, bo
              grzechów konsumpcyjnych nie było.
              Jadłospis wczorajszy:
              8,11,14 sałatka z fety l., ogórków sztuk 2, sałaty, oliwy
              16 gruuuuuby plaster domowej szyneczki + 2 plastry sera z. l.
              17:30 panga z plastrem sera ż.l., a potem jeszcze kostka twarogu chudego

              Pozdrawiam
              • misiak_maly Re: Środa 18.07.07, 09:34
                Aha,
                jeszcze ze 2 litry zielonej i trochę mięty, woda z cytrynką.

                Jak na razie 3 kg mniej, huraaaaaaaaaaaaaaaaa!!!
                • sihaja82 Re: Środa 18.07.07, 16:17
                  a wiec moje menu na dzisiaj:
                  - jogurt rano
                  - salatka z tunczykiem i serem kozim (coz za odmiana)
                  - salatka wczorajsza czy przedwczorajsa z wiesniakiem
                  - serek naturalny z kakao

                  hm.. hmmm mmm.. cos duzo nabialu dzisiaj, ale za to zero kurzych cycow smile
                  co taka cisza dziewczeta??? mam nadzieje, ze zapracowane jestescie... bynajmniej
                  nie zajadaniem sie niedozwolonych produktow wszelaiej masci...

                  buzka

                  sihaja
                  • 1dycha Re: Środa 18.07.07, 17:32
                    waga rano 64 - żle

                    jadłospis też niepiękny...
                    5: serek w.
                    8: jajecznica w warsie (tłusta, buee), kromka z serem
                    13: jabłko
                    15: lody magnum
                    17: brzoskwinia

                    w planach nieśmiertelny tuna wsw

                    balbina, pisałaś coś kiedyś oczteromiesięcznej pamięci metabolicznej - możesz coś przybliżyć??

                    buziole kochane,
                    • gaapa Re: Środa 18.07.07, 18:34
                      hej dziewczynki,u mnie juz lepiej psychicznie,wczoraj bylam na silowni,a dzis
                      duzo pracowalam wiec
                      S: kurcze,nie pamietamsmileacha,ser bialy 0% troche,kromka pieczywa pp,plaster
                      indyka,pomidor, w pracy kilka nektraynek (mam nektarynkowa faze) O: golabek z
                      kanjpy z kalafiorem, potem wisnia w czekoladzie i garstka mieszanki studenckiej.
                      Dyszka,jak to mzoliwe ze nie chudniesz?jesz malo,wiekszosc produktow
                      dozwolona,nie objadasz sie niczym zakazanym...o co tu chodzi?
                      Sihaja gratulacje!
                      Dyszka,rozbawila smnie starsznie z tymi wagami w pracysmile
                      • ania838 Re: Środa 18.07.07, 19:59
                        heja dziewczynki ....
                        u mnie wkońcu o 15.30 było pół makreli
                        o 16.30 jabłko (takie malutkir, nowe)
                        50-100 ml wódki nawet nie wiem dokladnie bo w szkalnki polewali smile - urodziny
                        kapelmistrza tongue_out
                        a teraz plaster szynki i 3 kostki czekolady i wczesniej tez 3 kostki były ....
                        ehhhhh znów za duzo tego słodkiego ;P
                        • 1dycha Re: Środa 18.07.07, 20:09
                          sihaja, nie wiem o co chodzi.

                          może mój org nie wie o tym, że ma takie zapasy? po prostu nie ujął sobie tego tłuszczu na udach w
                          bilansie 20 lat temu i do tej pory nie zrobił remanentu? i myśli, że nie ma tłuszczu, bo go "nie widzi"? a
                          może urodziłam się w ascendencie wagi i zła wróżka złożyła na mnie klątwę "64kilo na wieki"? a może
                          w nocy, gdy śpię, dokarmiają mnie kosmici albo - gorzej - dozorca? a może to kara za to, że 2 lata
                          temu nie byłam na wyborach ?

                          ja naprawdę nie mam już siły do tej walki...

                          dopisuję:
                          19:30 puszka tuńczyka, puszka fasoli, łyżka majo.

                          ania, wiem że jestes nieszczęśliwa ze swoim 50, ale ja ci tej "5" na początku strasznie zazdroszczę..
                          normalnie czuję się gorszym rodzajem ludzi z kategorii 60+...

                          ech, kończę te biadolenia, bo Agora zaraz mnie wyśle na przymusowe badania psychiatryczne smile
                          • 1dycha Re: Środa 18.07.07, 21:19
                            gapcia, przepraszam, pomyliłam nicki - to do ciebie było.
                            może ja zaniosę jedną z moich wag do pracy? ale wtedy to już chyba doszczętnie zwariuję..
                          • raszelika Re: Środa 18.07.07, 22:08
                            Dyszka, no co z Tobą!
                            ja mam 60+
                            i to calkiem sporo bo 66,6 i jeszcze nigdy nie schudlam na SB tyle co TY!!!!smile

                            Wiwm, wiem to przez te upaly. Przy upale tluszcz sie topi...tak sobie wmawiamsmile
                            i choc wyborazam sobie, ze wszystkie tu piszace na forum siedza wlasnie
                            (siedzialy sobie w szczycie upalu) w kliamtyzowanych pokoikach przestronnych
                            biurowcow...ja blogoslawie warunki saunowe, w ktorych mam przyjemnosc pracowac
                            od dni kilku...bo wmawiam sobie, ze wiecej spalam big_grin
                            tak , tak, to efekt przegrzania pzepracowanego mózgu...smile

                            PS. Dyszka, a fajnego masz dozorcę?
                            Juz sie rozmazylam na temat karmicego mnie SB-eckimi smakolykami dozory...to
                            dopiero fantazja!smile Dobrej nocy!


                            1dycha napisała:

                            > sihaja, nie wiem o co chodzi.
                            >
                            > może mój org nie wie o tym, że ma takie zapasy? po prostu nie ujął sobie tego
                            t
                            > łuszczu na udach w
                            > bilansie 20 lat temu i do tej pory nie zrobił remanentu? i myśli, że nie ma
                            tłu
                            > szczu, bo go "nie widzi"? a
                            > może urodziłam się w ascendencie wagi i zła wróżka złożyła na mnie
                            klątwę "64ki
                            > lo na wieki"? a może
                            > w nocy, gdy śpię, dokarmiają mnie kosmici albo - gorzej - dozorca? a może to
                            ka
                            > ra za to, że 2 lata
                            > temu nie byłam na wyborach ?
                            >
                            > ja naprawdę nie mam już siły do tej walki...
                            >
                            > dopisuję:
                            > 19:30 puszka tuńczyka, puszka fasoli, łyżka majo.
                            >
                            > ania, wiem że jestes nieszczęśliwa ze swoim 50, ale ja ci tej "5" na początku
                            s
                            > trasznie zazdroszczę..
                            > normalnie czuję się gorszym rodzajem ludzi z kategorii 60+...
                            >
                            > ech, kończę te biadolenia, bo Agora zaraz mnie wyśle na przymusowe badania
                            psyc
                            > hiatryczne smile
                            >
                            • gaapa Re: Środa 18.07.07, 22:27
                              Dyszka,a do jakiej wagi dazysz w ogole?
                              ja bym obstawiala kosmitow...czemu niby ten biedny dozorca mialby to robic?
                              ale tak serio,to wydaje mi sie ze jesz naprawde w porzadku i bardzo bym chciala
                              moc pisac takie menu co dziensmilea dzis dopisuje lody algidy i serek wiejski z
                              chlebem pp.
                              Dyszka a moze za malo jesz?moze powinnas odstawic puszki?moze twoj organizm boi
                              sie ograniczeia kalorii i magazynuje kazdy gram dostarczanego pozywienia...
                              ile wazylas najmniej a ile najwiecej?sorry ze tak sie przyczepilam ale frapuje
                              mnie to bardzo ze malo jesz i nie chudniesz.ja tez nie chudne ale nie dziwie sie
                              ,wiem jakie bledy popelniam,po prostu wpieprzam za duzo niedozwolonych
                              rzeczy...buziaki i slodkich snow











                              • 1dycha Re: Środa 18.07.07, 22:56
                                Kochane jesteście.
                                Moje odchudzanie ostatnio ogranicza się do patologicznej aktywności na forum smile Ale to lepsze to niż
                                zajadanie smutku spowodu nie-utraty wagi.

                                Najwięcej ważyłam 72(3). Najmniej 62(3). Najczęściej ważyłam 65-67.

                                Przepraszam, jak uraziłam 60+. Tak bardzo jużbym chciała mieć 57...

                                Wiesz co gapcia, ja nie jem wcale mało. Generalnie nie dopuszczam do bycia głodną... no chyba że
                                mnie w robocie przytrzymają, to potrafię zgłodnieć. Ale chyba za często sobie dogadzam browarami.
                                Może kawy za dużo? Schulstadki też mogą mi nie służyć. Poza tym puszki dopiero co przystawiłam w
                                ramach PROJEKTU RYBA.

                                Od puch jestem uzależniona. Generalnie jedzenie to dla mnie samo zło - kosztuje czas, pieniądze i
                                jeszcze od tyję. To przynajmniej na czasie oszczędzamsmile

                                Jutro zdecyduję, czy pójdę do lekarza czy do Strefy 11.

                                Buziole. Dzięki za wsparcie. Mam nadzieję, że się jutro pozbieram i nie będę już tak płakac.
    • ania838 Czwartek 19.07.07, 05:29
      Hello dziewczynki smile
      Napisze sobie z rańca jakie plany na dzisiaj:
      5 - 2 kromki chleba orkiszowego + plaster szynki + plasterki pomidora i ogórka
      9 - jogurt
      12.30 - małe jabłko i mandarynka
      15.30 - 2 kromki Wasy z serkiem tosca i łyżeczką dzemu niskosłodzonego
      19 - 2 plasterki szynki z indyka
      o 17.30 ide na rowery

      aha wczoraj przed snem zjadłam jeszcze kawałek wiejskiej kiełbasy wink no nie
      wiem co mnie napadło...... rozumiecie to bo ja nie ;P

      qrde trzeba by było coś zmienic w tej diecie bo stoje w miejscu......
      hymmmmm a ciekawe czy mi sie kiedys zjesc tylko to co zaplanowałam wink
      • mama_marunia Re: Czwartek 19.07.07, 06:59
        Plany mam i jasmile))
        Ś: Mięta, grapefruit, zielona
        II Ś: wiejski light +pomidor+ogórek
        O: cyc kurzy + micha sałatki (pomidor, ogórek kiszony, papryka, cebula)
        K: jogurt naturalny + rzodkiewki

        Wczoraj zamiast jogurtu na kolacje były 3 wasy z parówką drobiową ( nie było
        wędliny w domu) musztarda, ogórkiem kiszonym i rzodkiewkami, a w ramach apetyty
        na słodkie miseczka platków Nestle Fitness
        • sihaja82 Re: Czwartek 19.07.07, 07:06
          Ja tez sie dopisze...
          - jogurt nat. sojowy 0% + otreby
          - salatka z tunczykiem
          - serek wiejski
          - brokuly + ryba

          Na wadze standardowo 69kg. Co to duzo pisac... sad
          • balbina_alexandra Re: Czwartek 19.07.07, 12:49
            Jestem chora i to całkiem poważnie, od dość dawnego czasu - po prostu zdycham,
            mam już zaatakowane oskrzela i gruźliczy kaszel plus duszności - makabra.
            Chorowanie nigdy nie jest fajne, ale w tym diablim upale to jakis horror szoł.

            Czuję się okropnie z tego powodu, że strasznie koszmarnie wprost boli mnie
            żołądek i to jest zupełnie obce dla mnie uczucie (bo suchotniczy kaszel
            towarzyszy mi od maleńkości). Chyba leki mi dodatkowo podrażniły wydelikacony
            żołądek sad Boli jak diabli, prawie nic nie mogę jeść. Wczoraj poczułam się
            lepiej i zjadłam pół kilo świezutkich pysznych węgierek i o mało nie zeszłam sad
            Brzuch jak balon, biegunka, potworny ból żołądka - przyznam ze to dla mnie
            novum bo co jak co ale żołądek mój nigdy takich jaj nie robił. Od dziś jestem
            na diecie żołądkowej, zero surownizny - taką mam ochotę na jabłuszko! - pokarmy
            w postaci płynnej papki z warzywek i powinnam jeść jakis kleik. A to jest kurde
            nie do przejścia - nie dosć że nie znoszę to jeszcze węgle w czystej postaci,
            IG wariacko wysokie, przez gardło mi nie przejdzie... Juz jako dziecko
            nienawidziłam kaszki manny sad znacie jakiś przepis albo cuś kleikowatego w
            smacznej postaci? Ryżu z owocami też nie znoszę sad

            Do tego wyglądałam wczoraj idiotycznie big_grin chude rączki i nóżki i wielki brzuch
            jak balon big_grin
            • ania838 Re: Czwartek 19.07.07, 13:58
              ojeju Balbinko ale mi Cię strasznie szkoda. Chciałabym Ci coś poradzić ale nie
              wiem co crying
              ja niestety dzisiaj sobie grzesznie poczynam, tzn. oprócz tego co zaplanowałam
              zjadłam juz 4 wiśnie w czekoladzie i piernika crying
              qrde niech juz dostane tego okresu bo nie dosc ze waga nie spada to jeszcze
              ciagnie mnie do słodkiego jak cholera...........

              Wiecie co ostatnio u siebie zauwazyłam...... strasznie chce mi sie jesc do
              godziny 13. Dzisiaj np. zjadłam juz wszystko co miałam do pracy do 12. A teraz
              juz mi sie nie chce jeść i nawet nie wiem co zjeść na obiad, bo nie chce mi sie
              i tak naprawde to jem ostatnio ten obiad i cos wieczorem z czystego rozsądku.
              I jak odczuwam głód i ssanie dopołudnia to nie potrafie sobie z tym poradzic,
              tak mnie nosi ze szok. A uczucie głodu wieczorem wogóle mi nie przeskadza.....
              Miałyście kiedyś takie odczucia??????
              A moze wiecie jak sobie z takim uczuciem poradzić???
              • mama_marunia Re: Czwartek 19.07.07, 14:13
                Balbina, współczuję...
                A może spróbuj kisiel - ja jak jestem chora, to lubię...smile
                Ania, Ty się ciesz kobito, bo jak zjesz coś do 13, to na pewno spalisz, a gdybyś
                wrąbała na noc, to by Ci się odłożyło....
              • sihaja82 Re: Czwartek 19.07.07, 14:14
                Balbinko, trzymaj sie i nie daj chorubsku wstretnemu sad Strasznie mi przykro,
                ze tak zle sie czujesz. Kuruj sie moja droga, mam nadzieje, ze szybko powrocisz
                do zdrowia.

                Ania, ja mam wrecz odwrotnie, wiec nie wiem co Ci poradzic. Rano moge nic nie
                jesc, glod dopada mnie dopiero wieczorem.

                W ogole dzisiaj ledwo zyje, nie wiem czemu. Zasypiam przy biurku. Chyba z pracy
                pojde centralnie do wyra, bo ledwo na oczy widze. Wczoraj nie robilam nic, co
                mogloby przyczynic sie do mojego dzisiejszego stanu... Zieeeeew...

                Poza tym grzech - wypilam w pracy kakao sad Nie pomoglo...
                • 1dycha Re: Czwartek 19.07.07, 14:24
                  hello dziewczęta,
                  informuję o kolejnym wzroście wagi - 64.2 rano dziś.
                  znam już chyba przyczynę - zarzuciłam ćwiczenia fizyczne.
                  i po co mi to było? nic przez te ćwiczenia nie schudłam, a teraz grubnę.
                  coś czuję że zostanę zaniedługo przez was zbanowana smile
                  • 1dycha Re: Czwartek 19.07.07, 14:24
                    balbinko, strasznie ci współczuję tego gardła... pożal się jeszcze, to może ci się zrobi lepiej smile))))
                  • mama_marunia Re: Czwartek 19.07.07, 14:36
                    To może spróbuj bananów i pszennego pieczywa?smile)) A nuż schudnieszsmile))
                    • gaapa Re: Czwartek 19.07.07, 14:54
                      hej dziewuszki.
                      ojej Balbina,wspolczuje.mam nadzieje ze bylas u lekarza.ja niestety nie pomoge
                      ci w zaden sposob,znam sie tylko na oczach.
                      glodowka dobrze robi na takie sprawy,tylko musisz duzo pic,najlepiej zebys
                      dostala kroplowke z glukozy,niestety.moze sprobuj czegos naprawde
                      lekkostrwanego,jakichs sucharow czy biszkoptow,nie mysl ile maja wegli teraz to
                      nie jest wazne.
                      Dyszka,sama juz nie wiem,ale kiedy zmniejszylam czestotliwosc cwiczen od razu
                      sie zaokrgalilam..niestety,musze jednak te 3 razy w tyg pojsc na silownie czy
                      aerobik...
                      a dzis znow w pracy,jadlospis podobny jak wczoraj na razie...
                      • balbina_alexandra Re: Czwartek 19.07.07, 21:52
                        Jesteeeeeeeeem! Z powrotem, wracam do żywych smile dziękuję wam za słowa otuchy i
                        cenne rady! Już mi lepiej trochę, nie wiem czy to zasługa nowej diety - jadłam
                        sporo sucharków i biszkoptów - o zgrozo, myślałam, że przez gardło nie przejdą,
                        ale tylko z pierwszym miałam opory, potem poszło gładko smile bananów z diety
                        naszego nowego forumowego eksperta jeszcze nie jadłam, ale przyznaję, że miałam
                        szczery zamiar - rano zjem - rozgotuję w mleku i zjem na ciepło na śniadanie -
                        tak coś mi się kołacze po łbie że banany na żołądek dobre są...

                        Odżyłam t5rochę, właśnie niedawno zjadłam obiadokolację - ugotowana fasolka
                        szparagowa (b. odważnie!), chciałam zjeść kurę, ale jest przyprawiona ogniście
                        więc nic z tego, zamiast tego zjadłam serek - nabyłam wczoraj w Albercie serek
                        śmietankowy półtłusty marki President - taki serniczkowy, mielony. Na hasło
                        "półtłusty" włącza mi się ostrzegawcza lampka, ale twarogi niekoniecznie takie
                        muszą być - ten presidentowy ma 95 kcl w 100g, 11 białka, 4 tłuszczu, 3 z hakiem
                        węgli - czyli prawie tak jak pożerany przez nas ukochany wiejski smile Serek jest
                        mniamuśny, leciutki, można go sobie z warzywami wymieszać, kto jada chlebek to
                        może z chlebkiem. Ja pożeram na słodko, ze słodzikiem, cynamonem i uprażonymi
                        płatkami migdałowymi. Niebo w gębie! Jest o wiele lepszy od mocno przeze mnie
                        eksploatowanej Figury. Jutro idę nabyć kilka sztuk na zapas weekendowy big_grin

                        A odżyłam może dlatego, że oddałam się dziś retail therapy, czyli bardziej
                        swojsko zakupom. Kopnęłam się na miasto, przeceny w Nine West na wszystko,
                        nabyłam jedną parę koturn plus okulary słoneczne, miałam ochotę na torbę jeszcze
                        ale nie należy plastiku przegrzewać, stwierdziłam rozsądnie. Bo poza tym nabyłam
                        też jakieś banalne tiszerty i jedną piękną lnianą spódnicę w Solarze. I parę
                        kosmetycznych gadżetów (ale tu zupełnie bvez szaleństw, ino to co było niezbędne).

                        I dzięki za pomysł z kisielkiem! Jutro robię od rana smile Chyba kupię też sobie
                        takie kaszki owocowe dla dzieci, może to jednak lepiej niż te biszkopty i
                        suchary... poddałam się atmosferze forum i zważyłam się, buuu cały kg więcej, no
                        ale w sumie czy to ważne skoro człowiek bez problemu mieści się w rozmiar 36 a
                        czasem nawet 34 (wiadomo, że niektóre marki piekielnie zaniżone). Chyba zważę
                        się jutro na czczo, i pewnie będzie mniej... a może dopiero w weekend się zważę,
                        co się tam będę stresować przed urlopem smile
                        • balbina_alexandra Re: Czwartek 19.07.07, 21:56
                          A Dyszka, co do tej pamięci metabolicznej to nie powiem nic, bo słyszałam to z
                          ust znajomej współdietującej, i nie znam źródła, ale jej wierzę, bo ona w
                          temacie odchudzania jest ekspertką, sama zrzuciła baaaardzo dużo. Nic sama na
                          ten temat nie znalazłam, ale też nie szukałam zbyt pilnie. Może w weekend się
                          rozejrzę...
                          • 1dycha Re: Czwartek 19.07.07, 22:24
                            szczerze mówiąc to dzisiaj usiłowałam sobie przypomnieć po co mi to całe odchudzanie i nie
                            potrafiłam sobie przypomnieć. Pomału przestaje mi zależeć.
                            Jeszcze wczoraj miałam plan wybrania się do dietetyka albo do lekarza, ale obawiam się że usłyszę to,
                            co powiedział dzisiaj "bananowy ekspert".
                            Morale spadło mi prawie do zera, więc jadłospis znowu niebezgrzeszny:

                            10: serek w. (normalny)
                            13: serek w. (normalny)
                            15: 1 cukierek i 1 piegusek (zaczynam przeginać! ale mogłam też przegiąć tortem smile))
                            19: tuna wsw z 2 łyżeczki majo
                            20: brzoskwinia

                            znowu nie było warzyw, ale puszki z fasolą się niestety skonczyły smile
                            • gaapa Re: Czwartek 19.07.07, 22:48
                              Dyszka,za malo jesz.naprawde.moze naprawde musisz podkrecic metabolizm?a tak na
                              serio smakuje ci ten tunczyk w sosie wlasnym?jesz go tak wiesz,bez niczego?smileA
                              moze to kwestia psychiki?moze organizm boi sie ze bedziesz go glodzic?cos sie
                              musi odblokowac,naprawde jesz malutko.ja dzis chyba wracam do swojego
                              "normalnego" trybu odzywiania i na szczescie trace apetyt.zawsze tak mam gdy sie
                              nie zmuszam do niczego.smutno mi jakos strasznie,biore teraz leki hormonalne
                              (staram sie o dzieciaczka,trzymajcie kciuki tak w ogole) i to pewnie dlatego tak
                              mi zle.
                              najgorsze jest to ze nie mam checi na silownie teraz zupelnie,oby mi przeszlo to
                              szybko..
                              Balbinka dobrze ze wrocilas do zdrowia
                            • mama_marunia Piątek 20.07.07, 06:52
                              Wczoraj zaszalałąm na całego...
                              Dorzucam:
                              4 pojedyńcze kabanosy krótkie
                              kilkanaście ciastek zbożowych
                              michę popcornu
                              i 2 kieliszki miodku

                              No nieźle... A dziś - plany jak zwykle ambitne
                              Ś: Grapefruit
                              II Ś: wiejski, pomidor, ogórek
                              O: cyc kurzy, fasolka szparagowa
                              K: Nie wiem...może tuńczyk i papryka?
                              A od jutra jadę na tydzień nad morze... i nie odmówię sobie tego i owegosmile
                              • 1dycha Re: Piątek 20.07.07, 10:04
                                gapcia, ja trzymam się jednej zasady - nie jem więcej niż mi się chce i wtedy jak jestem głodna, albo
                                wiem że będę głodna.. a jak nie jestem głodna - to po co mi więcej? nie zmuszę się do jedzenia więcej
                                niż mi się chce - to jest po prostu dla mnie psychicznie nie do przeskoczenia!
                                i to chyba jest złe, bo jem często i mało, ale kompletnie bez głowy. kiedyś jadłam 3 posiłki dziennie i
                                to chyba było lepsze.

                                natomiast radość wielka o poranku - 63.4 na wadze elektro i 62 na wadze analogowej (rekord
                                życiowysmile!

                                wcoraj dopisuję:

                                1AM: jogurt z kakao i łyżką miodu (mózg mi siadał)
                                + browar

                                buziole moje kochane, bez was to bym wtrążalała już makarony i sobie całkiem odpuściła - a tak to się
                                jako - tako z rygorem trzymam smile))
                                • gaapa Re: Piątek 20.07.07, 12:30
                                  no wreszcie ruszylo! super.
                                  u mnie bez bez zmian,tzn serek wiejski,tym razem nie light z buleczka zytnia,a
                                  teraz byly lody algidy.na obiad pewnie to samo co na sniadanie +jakies miesko a
                                  wieczorem jak to w piatki jakies wino.wreszcie weekend wolny!!!
                                  • gaapa Re: Piątek 20.07.07, 12:34
                                    tak mi sie przypomnialo,ze mam taka kolezanke,juz starsza nawet,ale wazy jakies
                                    45 kg przy wzroscie 160 cm.dba o figure ale bez przesady,troche cwiczy i je
                                    tylko kiedy jest glodna,jesli juz je cos zakaznaego to delektuje sie tym.byla
                                    taka kasiazka Francuzki nie tyja,podobna filozofia...zobaczymy jak u mnie sie
                                    pouklada,na razie nie zmuszam sie ani do jedzenia ani do niejedzeniasmile
                                    • ania838 Re: Piątek 20.07.07, 13:53
                                      Witam smile
                                      Lepiej późno niż wcale .......
                                      U mnie dzisiaj nijako ;/
                                      o 5 - jogurt naturalny + płatki sniadaniowe
                                      około 9 - lody (kawałek rolady taki mniej wiecej 3 cm) + pierniczek + 2
                                      markizy - cholera u babci byłam crying
                                      13.30 - mozzarella + pomidor
                                      i juz nie wiem co jeszcze bo puki co jestem najedzona
                                      Wkońcu przyszla @ i oby coś zleciało bo przeciez ostatnio to 3 kg przytyłam,
                                      choć sama nie wiem jakim cudem crying
                                      Dlatego też podjęłam decyzję o rygorystycznej diecie od poniedziałku, tzn. same
                                      owoce, warzywa i kafir 0 %. Wiem ze pewnie mnie nie pochwalicie ale inaczej nie
                                      zrzuce. Cholera juz mnie bierze ze nic nie spada tylko rośnie crying
                                      Jutro niestety grill, ale postaram sie ograniczyć tylko do kawałka jakiegoś
                                      mieska i winka.
                                      W niedziele postaram sie juz ograniczyć do warzyw.
                                      Niestety koncówka przyszłego tygodnia tez nie zapowaida sie kolorowe, bo we
                                      czwartek moje imieninki. A Ań wink u mnie w pracy jest 5 wiec znów grzesznie
                                      będzie. Dlatego od poniedziałku ostro sie za siebie biore. Nawet moja mamcia mi
                                      dzisiaj powiedziała ze sie zaokrągliłam crying a ona mi mówi rzadko takie rzeczy bo
                                      wie jak reaguje......
                                      No nic biere sie za siebie
                                      • sihaja82 Re: Piątek 20.07.07, 14:10
                                        i ja sie biore za siebie. chociaz juz mi bokiem wszystko wylazi. w sensie
                                        doslownym, niestety..
                                        dzisiaj:
                                        - jablko
                                        - salata (duuzo), pol serka wiejskiego, pieczarka, pomidor
                                        - jablko
                                        - nie wiem, mam cyca kurzego w lodowce i jogurt naturalny

                                        w planach wieczornych silownia. jutro impreza, bedzie wiec alko. ehh...
                                        zaloze sie, ze w niedziele oprocz kaca bedzie z kilogram wiecej smile
                                • raszelika Re: Piątek 20.07.07, 14:22
                                  Dyszka gratulacje!!!
                                  62... czyli jednak lecismile
                                  a na ktorej Wy tutaj jestescie fazie?
                                  bo brzoskiwina i miod, chlebek to IIga?
                                  ale pytanie od GAPY, w ktorej to fazie jada sie lody ALGIDA, czy MAGNUM, czy co
                                  to bylo????smile)))))i w dodatku chudnie?!?
                                  • ania838 Re: Piątek 20.07.07, 14:29
                                    Jeśli chodzi o te lody to chyba pytanie do mnie wink
                                    Wiem dobrze, że lody są be, ale ja jadam je okazjonalnie. Jeśli prześledzisz
                                    moje menu to naprawde nie jem dużo i az tak bardzo nie grzesze zeby przytyć w
                                    ciągu 2 miesiecy 3 kg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                    Dlatego musze sie ograniczyc na max jesli chce zrzucic choc te 3 kg które nie
                                    wiem skąd sie zjawiły crying
                                    • raszelika Re: Piątek 20.07.07, 14:59
                                      Nie, nie...to byly lody Algidy u Gapy, kolo srody, zreszta Dyszka tez ma lody w
                                      jadlospisiesmile
                                      zreszta lody sa chyba najmniej grzeszne...jeszcze gdyby byly wodne ze
                                      slodzikiem, to juz w ogolesmile mozna.

                                      Nie chcialam cie Aniu stresowacsmile Twojego jadlospisu jeszcze nie czytalam, bo
                                      jadlospisy dnia czytam pod koniec dnia..tak chcialam zauwazyc, ze jakby "ktos"
                                      sie zastanawial, czemu waga nie leci...big_grin
                                      w koncu, kto ma Wam czasem dac kopa?



                                      ania838 napisała:

                                      > Jeśli chodzi o te lody to chyba pytanie do mnie wink
                                      > Wiem dobrze, że lody są be, ale ja jadam je okazjonalnie. Jeśli prześledzisz
                                      > moje menu to naprawde nie jem dużo i az tak bardzo nie grzesze zeby przytyć w
                                      > ciągu 2 miesiecy 3 kg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      > Dlatego musze sie ograniczyc na max jesli chce zrzucic choc te 3 kg które nie
                                      > wiem skąd sie zjawiły crying
                                      • 1dycha Re: Piątek 20.07.07, 15:22
                                        hello raszelika,
                                        to ja wcinałam lody w chwilach załamania nerwowego upałem smile bo w ten upał jakoś mi nic innego nie
                                        podchodzi - warzywa suche, a nabiały wydają mi się pleśniejące. ale nie rekomenduję - po prostu
                                        uczciwie się wyspowiadałam smile))))

                                        i raz na jakiś czas wcinam łyżkę miodu, żeby nakarmić mój biedny mózg, który przestał produkować
                                        już jakiekolwiek myśli i żeby mój org się nie zapomniał co to jest cukier smile nie jest to wzorcowy
                                        jadłospis, ale trudno. ile można się katować.

                                        a teraz uwaga: pełnotłuste lody mają niższe IG od tych "light"!

                                        zresztą wczoraj zapomniałam się wyspowiadać z małego loda "nesquika".

                                        my tu wszystkie jemy lody i wolno chudniemy smile)))))))) takie kółko się zebrałosmile)))
                                        • ania838 Re: Piątek 20.07.07, 16:05
                                          hihihihihihiihih ale się uśmiałam smile
                                          Raszelika udeżyłaś w stół a nożyce się odezwaly smile
                                          Qrde wszystkie mamy coś na sumieniu a Ty nas karć to moze nam do tych rozumów
                                          wkońcu ktoś przemowi
                                          Rzeczywiście teraz się doczytałam ze ten post był do Gaapci ale jakbym nie
                                          miala dzisiaj lodów na sumieniu to slowa bym nie powiedziała
                                          eehhhhhhh dziewczynki w piele się usmarzymy za te grzechy ;P
                                          • 1dycha Re: Piątek 20.07.07, 17:09
                                            no, zrobił się tu klub płaczących miłośniczek lodów smile))
                                            przydałoby nam się towarzystwo jakiejś neofitki smile)) jak sobie przejrzałam jadłospis z zeszłego roku, to
                                            mi gały wyszły - żadnego dogadzania, wyliczone orzechy itp smile)))) ale ja się dzisiaj ważę co godzina i
                                            mam b. dobry humor smile)
                                            zaraportuję co jadłam, bo dużo tego, potem zapomnęsmile

                                            10: serek w. z kakao
                                            12: brzoskwinia
                                            14: jajecznica z 3 jajek na 2 cieeeenkich plasterkach boczku
                                            16: 2 ogorki świeże posmarowane tuńczykiem z majo
                                            (po tych ogórkach to się dopiero zrobiłam głodna!)
                                            w lodówie pokus nie ma, więc idzie ku dobremu!

                                            gapcia, niespecjalnie lubię tego tuńczyka. ale od kiedy mieszam go z majo, to zaspokaja mi głód na
                                            mięso. ja chyba po prostu jestem tłustożerna smile)))
                                            • gaapa Re: Piątek 20.07.07, 17:48
                                              kurcze, upal niesamowity,jesli chodzi o lody nie mam akurat wyrzutow sumieniasmile
                                              o kazdy inny slodycz tak,no moze poza gorzka czekolada...
                                              Ania,sama juz nie wiem czy masz dobry pomysl z tak rygorystyczna dieta.ile teraz
                                              wazysz?mi naprawde idzie jakos kiepsko,nie chce narzekac w kolko,ale chyba sie
                                              musze wziac za siebie tez...tak mi sie nie chce isc na silownie
                                              • 1dycha Re: Piątek 20.07.07, 18:06
                                                gapcia mnie też się nie chce iść na siłkę.
                                                ale już zdecydowałam że nie idę smile))))))
                                                aniu, pomysł z dietą owocowo warzywną też uważam za niefortunny. może lepiej popilnuj się z lodami i
                                                zrób sobie coś na kształt PROJEKTU RYBA. u mnie projekt ryba chyba zaskoczył, może u ciebie też
                                                podziała smile
                                                • ania838 Re: Piątek 20.07.07, 18:48
                                                  Waże teraz 50 rano na czczo na mojej wadze, a jak sie zwarzyłam dzisiaj u babci
                                                  to było 52 oczywiście w ubraniu i juz po śniadaniu, ale odtatnio jak sie u niej
                                                  wazyłam w amju to było 49, wiec skoczyła mi waga niewatpliwie. Zastanawiam sie
                                                  tylko ile w tym jest wody, bo dzisiaj dostałam @. A druga sprawa to że właśnie
                                                  skończyłam brać pierwsze opakowanie tabletek antykoncepcyjnych i hormony też
                                                  mogą troszke buzować.
                                                  Spróbuje sobie od poniedziałku kilka dni taka lekka dietke i zobaczyły jaka
                                                  bedzie reakcja organizmu.....
                                                  Musze troszke zrzucic bo jest mi zwyczajnie ciezko a odpuscic sobie choćby te 3
                                                  kg to niebawem moze sie z nich zrobić 10 a to bylby juz dramat. Trzeba jkuć
                                                  żelazo puki gorące.
                                                  Dyszka jak spadnie te 3 kg to wracam do prawidłowego sb i nawet "Projekt RYBA"
                                                  wdroże. I promise o(",)o
                                                  • sihaja82 Re: Piątek 20.07.07, 18:59
                                                    kurcze, a ja wlasnie z silki wrocilam. az glupio sie przyznawac tongue_out
                                                    Ania, zgadzam sie z dziewczynami, ogranicz slodycze, wiecej bialka i bedzie
                                                    dobrze. nie katuj sie za bardzo, bo potem mozesz sie rzucic na jedzenie i
                                                    bedziesz miala odwrotny efekt.
                                                  • 1dycha Re: Piątek 20.07.07, 20:21
                                                    jeszcze uzupełniam jadłospis i zaczynam grzeszyć smile))

                                                    19: brzoskwinia
                                                    19:30 kurczak wędzony, ogórek świeży, pół łyżeczki majo

                                                    buziole i życzę miłych imprezek.
                                                  • mama_marunia Re: Piątek 20.07.07, 20:29
                                                    i ja : zamiast tuńczyka 0.5 kg wiśni... jabłko, 4 kabanosy i duże piwo...
                                                  • balbina_alexandra Re: Piątek 20.07.07, 20:49
                                                    Czuję się już coraz, coraz lepiej... choc zeżarłam pod wieczór 3 małe jabłuszka
                                                    i nie wiem czym sie to skończy, brzuch nie zareagował histerycznie ale coś tam
                                                    się buntuje... oto co dziś zjadłam:
                                                    - śniadanie: zupka warzywna z przetartymi warzywkami i nieco kleiku ryżowego.
                                                    - II śniadanie at work: koktajl białkowy (wcielam w życie zasadę "więcej ruchu"
                                                    od nowa) i trzy sucharki.
                                                    - III niewiadomoco, czyli jaki to posiłek? 2 brzoskwinie (nie mogłam si ę opanować)
                                                    - na obiad czasu nie było - twarożek z warzywami i ziołami pronwasalskimi,
                                                    łyknięty na szybko, w biegu.
                                                    - wieczorem owe nieszczęsne jabłuszka i spora porcja leczo z piersią z kury.

                                                    Jestem niesamowicie obżarta i mam nadzieję, że nie skończy się tak jak wczoraj i
                                                    przedwczoraj, czyli zjedzoną paczką orzechów o północy. Brzucho mi się nieco
                                                    buntuje na te jabłka jednak sad mimo iż dzień niby wolny, miotałam się od bladego
                                                    świtu dopiero niedawno klapnęłam na tyłek, a tu jeszcze trza kuchnię po
                                                    ekscesach kulinarnych odgruzować...

                                                    Co do lodów - ja jem. W okresie ścisłej diety też sobie pozwalałam od czasu do
                                                    czasu, właściwie była to jedyna słodycz, bo do ciemnej czekolady dopiero powoli
                                                    się przekonuję. Od porcji lodów raz na jakiś czas nie tyłam, ale nie mam
                                                    złudzeń, że to hamuje chudnięcie. Na podstawie moich własnych doświadczeń wiem,
                                                    ze hamować chudnięcie może wszystko, albo prawie wszystko. Czyli nabiał np, a
                                                    już bankowo jogurty i kefiry oraz mleko; na mnie taki wpływ mają także owoce,
                                                    nawet nisko indeksowane i jedzone w rozsądnych ilościach. Hamuje połączenie
                                                    węgle i tłuszcze bankowo (czyli np. orzechy...). Właściwie prościej jest
                                                    powiedzieć co nie hamuje - chudy drób, ryby, warzywa o niskim indeksie, oliwa,
                                                    płatki - to u mnie. Oczywiście jadłam i orzechy i owoce i masę twarogu, i waga
                                                    mi spadała mimo wszystko, ale o wiele wolniej. Mam zastój nawet po banalnych
                                                    omletach z dwoma łyżkami mąki pełnoziarnistej.
                                                    Niestety dobrego wpływu nie ma na mnie alkohol, nawet osławione czerwone wino.

                                                    Miałam kilka razy takie okresy gdzie dieta składała się głównie z warzyw, piersi
                                                    z kury i ryb, z małą ilością chudego twarogu i to dawało najlepsze efekty.
                                                    NIestety, nie jestem w stanie wytrzymać na czymś takim zbyt długo.

                                                    Co do warzyw i małej ich obecności w diecie - ja też pracuję sporo, ostatnio
                                                    bite 12 godzin. Niekoniecznie jest się skazanym na fasolkę z puszki (a, ze
                                                    strączkami lepiej też nie przeginać, znaczy czerwona akurat ok, ale lepiej nie
                                                    wieczorkiem big_grin). Też nie mam czasu ani siły, o ochocie nie wspominając do mycia
                                                    i siekania, ale rozwiązałam problem mrozonkami. Wrzucam o świcie do mikrofali,
                                                    gotowe skrapiam oliwą i posypuję ziołami i do pudełka... wieczorem jak mam
                                                    więcej czasu, duszę taką mrożeninę na patelni, szybko i bezproblemowo.

                                                    Co do niechudnięcia na diecie - wszystkie grzeszymy. Jak zaczynałam to miałam
                                                    żelazną wolę i nic mnie nie mogło skusić. Mój organizm, a raczej mózg jest już
                                                    chyba zmęczony dietą. Ja już się niby nie odchudzam, ale nie mogę się pozbyć
                                                    obsesyjnej myśli że waga mi podstępnie podskoczy np. przez te sucharki ostatnio.
                                                    Jestem zmęczona psychicznie, mam dość tego pilnowania węgli, tłuszczy i białka,
                                                    proporcji itd sad może wy też tak macie. Może trzeba odpuścić... pilnować tego co
                                                    jest, a za jakiś czas powalczyć znów. Nie wiem, tak sobie spekuluję.

                                                    Części z nas chudnąć jest cięzko bo mamy już okresy dietowania za sobą, i
                                                    organizm nie daje za wygraną zbyt szybko. Z każdym kolejnym podejściem do diety
                                                    jest trudniej. Sporo osób ma na pewno spowolniony metabolizm, niektórzy jedzą po
                                                    prostu za mało i organizm przestawia się na tryb oszczędnościowy, w diecie
                                                    dominują węgle (te owoce i jogurty). Im mniej do zrzucenia tym trudniej się tego
                                                    pozbyć. Nie wiem jakie wyjście. Myślę że przede wszystkim trzeba by było jeść
                                                    więcej żeby unormować metabolizm - to zawsze owocuje małym skokiem wagi, i
                                                    cięzko jest wobec takiego czegoś pozostać obojętnym, wiem coś o tym - jeść
                                                    wysokobiałkowo i obfitowarzywnie. Może brak zdrowych tłuszczy? Coś tam warunkują
                                                    w organiźmie, generalnie nie schudnie się bez oliwy, avocado itd.

                                                    Nie wiem, tak se gdybam, sama mam doła bo bankowo przytyłam, mam brzuch jak
                                                    baniak sad mój organizm to już całkiem jest odwęglony i zapomniał chyba jak się
                                                    węgle trawi, zjem coś i jakie sensacje sad czuję się grubo i paskudnie, choć z
                                                    dzisiejszego menu jestem zadowolona - jedyny minus to te jabłka na wieczór.
                                                  • balbina_alexandra Re: Piątek 20.07.07, 21:01

                                                    A moze my już nie chudniemy dziewczyny bo waga jest zupełnie w normie? Każda
                                                    chce być jak najchudsza, jak to mawiał mój eks nigdy nie jest się zbyt chudym (i
                                                    nie dziwi nikogo teraz, że zaliczyłam kiedyś anoreksję u boku takiego big_grin) ale
                                                    myślę że każdy organizm ma gdzieś tanm wdrukowaną swoją wagę optymalną. Do niej
                                                    chudniemy i potem stop, nie chce się drgnąć mimo czasem drakońskich diet. A
                                                    jeśli drgnie to oznacza to totalne wyniszczenie organizmu. Ja tak miałam w
                                                    latach młodości - non stop próbowałam zejść do 48 kg. Udawało mi się
                                                    masakrycznymi głodówkami i kończyło się totalnym rozchwianiem hormonalnym,
                                                    obniżeniem odporności, depresją i w końcu anoreksją.

                                                    Nie jest mi łatwo to pisać. Schudłam tyle, obiektywnie mam dobrą figurę, ciągle
                                                    duży biust, szczupłą talię, szerokie biodra (uważam to za plus), mam dużo innych
                                                    fajnych rzeczy, długą szyję, ładnie wyrzeźbione ramiona (baby w pracy zauważyły
                                                    ostatnio! mała rzecz a cieszy smile, ładne palce i pazury po mamusi, czemu do
                                                    cholery nie potrafię się cieszyć życiem? Czemu ciągle w lustrze widzę jakąś
                                                    monstrualnie otyłą osobę?! O monstrualnie wielkich udach. Jak na nie patrzę,
                                                    rosną mi w oczach, przysięgam. Może faktycznie powinnam odłożyć kasę na jakiś
                                                    zabieg i wtedy dusza moja zazna nieco spokoju. Na razie zadręczam się coraz
                                                    bardziej. Nie miałam takich dylematów jak byłam te 20 kg grubsza sad

                                                    Chce mi się płakać dziś sad((( niech ktoś przytuli albo choć da kopa dla
                                                    otrzeźwienia, chlip crying((((
                                                  • gaapa Re: Piątek 20.07.07, 22:30
                                                    Ooo, Balbinka,to ja cie przytulam...tez mam ten problem ze jakkolwiek nie
                                                    wygladam i tak czuje sie grubo.wszystko sie rodzi w glowie,to jak sie
                                                    postrzegamy.jednak jak zaczynam narzekac,staram sie przywolac w pamieci jak
                                                    wygladalam 10 kg grubsza...mimo wszystko to pomaga.jestesmy juz doroslymi
                                                    kobietami,zawsze myslalam ze w wieku 30 lat nie bede myslec o jakichs
                                                    dietach,byc moze zmieni sie to gdy zajde w ciaze.mysle ze najwazniejsze jest
                                                    akceptowanie siebie,mimo tych kompleksow i niedoskonalosci.ze juz czas
                                                    najwyzszy sie zaakceptowac,z tym mialam najwiekszy problem zawsze. chcialalbym
                                                    przestac w ogole myslec o jedzeniu,o tym co ma malo wegli a co nie,co ile ma
                                                    kalorii.ale pewnie nigdy nie przestane. i nie wiem co mam zrobic,nie mam checi
                                                    na odchudzanie,nie mam motywacji.ani checi na fitness.obym jakos dala rade
                                                  • sihaja82 Re: Piątek 21.07.07, 10:11
                                                    Balbinko i Gapciu, ja Was obie mocno przytulam.
                                                    Gaapa dobrze napisalas, ze to wszystko rodzi sie w naszej glowie. Niestety. I
                                                    jakkolwiek szczuple bysmy nie byly to czesto czujemy sie grube i nieatrakcyjne.
                                                    Ja nawet przy 64kg, gdzie juz bylam naprawde szczupla ciagle narzekalam.
                                                    Mysle, ze warto czasem pomyslec o tym, ze w zyciu licza sie tez inne rzeczy,
                                                    rodzina, przyjaciele. Ze dla nich nie wazne jak wygladamy, ale jakimi jestesmy
                                                    ludzmi. Warto odnalezc swoje mocne strony i na nich sie koncentrowac. Starac sie
                                                    patrzec w lustro z usmiechem na twarzy i powtarzac sobie, jakie jestesmy super
                                                    babeczki.

                                                    Wiecej optymizmu zycze. Rowniez sobie, bo czasami zapominam o tym, ze przeciez
                                                    nie to jak wygladam jest najwazniejsze.
                                                  • 1dycha Re: Piątek 21.07.07, 10:33
                                                    balbina_alexandra napisała:
                                                    > Co do lodów - ja jem. W okresie ścisłej diety też sobie pozwalałam od czasu do
                                                    > czasu, właściwie była to jedyna słodycz, bo do ciemnej czekolady dopiero powoli
                                                    > się przekonuję. Od porcji lodów raz na jakiś czas nie tyłam, ale nie mam
                                                    > złudzeń, że to hamuje chudnięcie. Na podstawie moich własnych doświadczeń wiem,
                                                    > ze hamować chudnięcie może wszystko, albo prawie wszystko. Czyli nabiał np, a
                                                    > już bankowo jogurty i kefiry oraz mleko; na mnie taki wpływ mają także owoce,
                                                    > nawet nisko indeksowane i jedzone w rozsądnych ilościach. Hamuje połączenie
                                                    > węgle i tłuszcze bankowo (czyli np. orzechy...). Właściwie prościej jest
                                                    > powiedzieć co nie hamuje - chudy drób, ryby, warzywa o niskim indeksie, oliwa,
                                                    > płatki - to u mnie. Oczywiście jadłam i orzechy i owoce i masę twarogu, i waga
                                                    > mi spadała mimo wszystko, ale o wiele wolniej. Mam zastój nawet po banalnych
                                                    > omletach z dwoma łyżkami mąki pełnoziarnistej.

                                                    święte słowa. po latach dietowania to już niestety ma się wyszkolone organizmy smile


                                                    > Co do niechudnięcia na diecie - wszystkie grzeszymy. Jak zaczynałam to miałam
                                                    > żelazną wolę i nic mnie nie mogło skusić. Mój organizm, a raczej mózg jest już
                                                    > chyba zmęczony dietą. Ja już się niby nie odchudzam, ale nie mogę się pozbyć
                                                    > obsesyjnej myśli że waga mi podstępnie podskoczy np. przez te sucharki ostatnio
                                                    > .
                                                    > Jestem zmęczona psychicznie, mam dość tego pilnowania węgli, tłuszczy i białka,
                                                    > proporcji itd sad może wy też tak macie. Może trzeba odpuścić... pilnować tego c
                                                    > o
                                                    > jest, a za jakiś czas powalczyć znów. Nie wiem, tak sobie spekuluję.

                                                    znowu święte słowa. po kilkunastu tygodniach to już ciężko trzymać reżim. zresztą tak na prawdę to
                                                    czy "jesteś na diecie" czy "zdrowo się żywisz" to się mierzy częstotliwością grzeszków. w zeszłym roku
                                                    grzeszyłam raz na tydzień, teraz zdarza mi się coś zakazanego codziennie. tak na prawdę nie jestem
                                                    już chyba na diecie, tylko takiego mam lifestyla, dzięki któremu utrzymuję wagę ( ale nie chudnęsmile


                                                    >
                                                    > Części z nas chudnąć jest cięzko bo mamy już okresy dietowania za sobą, i
                                                    > organizm nie daje za wygraną zbyt szybko. Z każdym kolejnym podejściem do diety
                                                    > jest trudniej. Sporo osób ma na pewno spowolniony metabolizm, niektórzy jedzą p

                                                    tak, ale też nie dietowałybyśmy, gdyby wszystko było w porządku. ciekawa jestem, jak bym wyglądała,
                                                    jakbym nie "spowolniła meta" dietami. pewnie ważyłabym w okolicach 80kg.

                                                    też jestem psychicznie zmęczona. męczy mnie to, że w kółko o tym myślę, a nie chudnę. nia mam siły
                                                    trzymać rygoru w 100%, ale trzymanie rygoru w 80% też męczy. w moim mózgu po 11 tygodniach
                                                    powinnam już być -5kg, a w lustrze to samo. więc czuję się grubiej niż na początku. nie wiem czy
                                                    wyraziłam się jasno.

                                                    wiesz co balbina, nie chcę się wymądrzać, ale myślę że sama nie wiesz o co ci chodzi. znamy tu się
                                                    wszystkie od dawna i mniej więcej potrafię powiedzieć czego która z nas chce. Wszystkie mamy jakieś
                                                    określone cele - głównie mierzone w kilogramach; i różne motywacje - gapcia chce mieć wreszcie
                                                    szczupłe uda, ja chcę wreszcie kupić dżinsy, ania chce pobić swój rekord. a tobie nie wiem o co chodzi.
                                                    może powinnaś sobie szczerze na to pytanie odpowiedzieć? jak nie będziesz wiedziała czego chcesz, to
                                                    nigdy tego nie dostaniesz. No i zawsze będziesz niezadowolona smile))

                                                    ja myślę że skoro swoją wagę i figurę uznajesz obiektywnie za ok., to może twoim celem powinno być
                                                    doprowadzenie to tego, żebyś mogła dużo jeść bez utraty tego? ja w zeszłym roku tak robiłam - jak
                                                    znudziło mi się odchudzanie (na jesieni-już nie było potrzebysmile - z pełną premedytacją wprowadzałam
                                                    coraz większe ilości i coraz więcej węgli. podziałało, bo przez zimę nie trzymałam już rygoru, a waga
                                                    dużo nie podskoczyła.

                                                    co do tego co myślą nasze organizmy - mój organizm myśli, że waga 65-67 jest dla niego optymalna i
                                                    robi wszystko, żeby ważyć 65-67. Jakbym mu nie przeszkadzała, to sam by sobie regulował tak, żeby
                                                    do tej wagi dojść. Po okresach przytycia (egzaminy, wyjazdy itp.) - niewielkim wysiłkiem zawsze sam
                                                    wracał do 67. Ze schudnięciem do 64 był już zawsze problem. A poniżej 63 już się w ogóle nie udaje.

                                                    Chociaż kiedyś myślałam, że 63 to już jest optimum i myślałam że przy tej wadze będę szczupła (mam
                                                    bardzo mocną budowę ciała - myślałam, że mam ciężkie kości i dużo mięśni). Teraz mam te 63 i dalej
                                                    jestem gruba smile))

                                                    Ale ja nie uważam, żeby 63 było optimum i zamierzam mu to grzecznie przetłumaczyć i nauczyć, że
                                                    lepiej mu będzie w innej wadze. Chodzi mi o to, że chcę go "wychować", a nie zakatować - a przy
                                                    okazji siebie. Mój organizm myśli też, że siwe włosy są ok., ale ja wcale nie zamierzam tego
                                                    akceptować smile) Wszystkie mamy niesforne organizmy smile

                                                    A co do akceptacji siebie - to sprawa dla mnie zupełnie odrębna od kg. Podjudzanie w sobie tej
                                                    akceptacji - to się źle kończy. Jak widzę dziewczyny +70, które manifestują tą swoją akceptację w
                                                    sukienkach i obcisłych bluzkach.. czasem jest to szczere, ale czasem widać w tym jakąś sztuczność i
                                                    konflikt. Ja tak nie chcę. Chcę mieć to, co lubię - a nie polubić to co mamsmile)

                                                    teraz piękna czuję się jak oglądam swoje wynik w raporcie na koniec miesiąca. głupie, prawda?

                                                    ech, coś za bardzo się rozpisałam. a miał być tylko raport z jadłospisu...

                                                    więc tak: wczoraj jeszcze:

                                                    białe winko, 2 rządki gorzkiej 70%, browar

                                                    waga rano w niedzielę: 63.0 !!!! hurra. Ważyłam się 5 razy, żeby było to chociaż 62.9, ale się nie udało
                                                    oszukać smile

                                                    a dzisiaj:
                                                    9: wypasiona jajecznica na trochę boczku, trochę oliwy i cebulce
                                                    gorzka - cd. (coś mi posmakowała smile)
                                                  • balbina_alexandra Re: Piątek 22.07.07, 10:04
                                                    "Chociaż kiedyś myślałam, że 63 to już jest optimum i myślałam że przy tej wadze
                                                    będę szczupła (mam bardzo mocną budowę ciała - myślałam, że mam ciężkie kości i
                                                    dużo mięśni). Teraz mam te 63 i dalej jestem gruba smile))"

                                                    Teraz ja nie chcę się wymądrzać, ale wydaje mi się bardzo prawdopodobne, że jak
                                                    zejdziesz poniżej tych 60 to dalej będziesz uważać że jesteś gruba. Właśnie
                                                    takie przesuwanie sobie granicy coraz jest niepokojące. Cięzko jest wyhamować,
                                                    cięzko jest odpuścić.

                                                    Ja tak właśnie mam i masz świętą rację pisząc że sama nie wiem czego chcę. Chcę
                                                    być w stu procentach zadowolona z figury i chcę widzieć siebie normalną w
                                                    lustrze - taką, jaką jestem naprawdę, a nie jakiegoś grubasa. Teraz realnie chcę
                                                    utrzymać wagę. Nie będę się na razie odchudzać, ale panicznie boję się że kg mi
                                                    wrócą. Po ostatnim wysokowęglowodanowym tygodniu mam 1.5 kg do góry, choć nie
                                                    jadłam jakiś gargantuicznych ilości. Po ostatniej restrykcyjnej jedynce miałam
                                                    nadzieję, że spalę resztę tłuszczu, którą mam eweidentnie - czyli np. w okolicy
                                                    ud (uda to również moj kompleks). Ale one chyba nie dadzą się niczym ruszyć...
                                                    no może u chirurga.

                                                    Teraz chcę tylko utrzymać wagę. Nie tyć. Panikuję bo podskoczyło - mam
                                                    nadzieję, że to chwilowe i że zejdzie... wczoraj jadłam już mniej węglowo i dziś
                                                    mam 0,5 kg mniej, więc jakaś otucha wstępuje w moje serce. Wiem że można
                                                    doprowadzić do tego żeby jeść sporo, zdrowo i nie tyć, tak wychodziłam z bardzo
                                                    niskokalorycznej DC. Tylko teraz jakaś panika mnie ogarnęła, po prostu muszę
                                                    wziąć się w garść i nie myśleć obsesyjnie o tym, że cokolwiek zjem, to od razu
                                                    utyję...
    • sihaja82 Sobota, imieniny kota 21.07.07, 10:19
      Witam.
      Musze sie pochwalic, ze dzisiaj wstalam o 8 rano i juz zaliczylam sesje na
      silowni. To z tych przyjemniejszych wiadomosci. Nieprzyjemne mam dwie: waga bez
      zmian, a za moment lece do roboty. Nie lubie pracowac w soboty, bo jestem wtedy
      w biurze sama sad

      Koniec marudzenia.

      A dzisiaj:
      - koktajl + lyzka otrebow, pol serka wiejskiego
      - tunczyk wsw, ogorek zielony, cukinia
      - reszta tunczyka
      - ryba + brokuly

      Wieczorem impreza. Bedzie alko. Duzo alko. Takie zycie..

      Buzka kochane!

      sihaja
      • 1dycha Re: Sobota, imieniny kota 21.07.07, 10:37
        witam sihajka, no zaimponowałaś mi!
        jak cię to pocieszy - to ja też dzisiaj pracująco. ale pracuję w domu, a jak zwykle zaczęłam od
        aktywności forumowej smile))
        cholera, już zdecydowałam że do urlopu daruję sobie chodzenie na siłkę... ale weszłaś mi na ambicję.
        może jednak pójdę?
        cholera jasna, no kolejny temat, którym będę sobie teraz zawracać głowę, zamiast zająć się czymś
        ważnym smile))
        • ania838 Re: Sobota, imieniny kota 21.07.07, 14:26
          Hej dziewczynki wink
          Zanim pojade na grilla to musiałam zajrzec i cos napisać. Od rana latałam ze
          ścierą i nie było czasu teraz tez nie mam bo jeszcze sałatkę musze zrobić ale
          uzależnienie od forum jest silniejsze
          Dzisiaj samopoczucie znacznie lepsze mimo ze waga ta sama, ale jakos mi lzej.
          Dzisiaj puki co zjadłam:
          - 3 malutkie jabuszka (wiecie takie polskie kwaśne tongue_out )
          - 2 kefiry 0,5 %
          - mandarynka
          Zaraz sie zabieram za sałatkę to pewnie tam sobie cos skubne.
          Dzisiaj mam jakis dzień kawy, bo mi strasznie smakuje - wlaśnie 3 pije wink

          Na grilla przygotowałam sobie piersi cobym nie musiała zadnych kiełbasek,
          kaszanek, karczków czy co najgorsze żeberka jeść!!!!
          Planuje pić winko a nie browarki.
          I jesli trzymałabym sie planu zeby zjesc tylko piersi i popic winkiem to
          byłabym z siebie dumna smile

          Dyszka smile ja nie chce pobijac mojego rekordu wagowego bo chyba nie mam juz tyle
          siły i motywacji zeby zrzucic do 44 kg!!!! Tak naprawde to stresuje sie waga
          ale najważniejsze jesdt dla mnie zrzucic tą cholerną oponke!!!!!!!!!
          Z pozostałymi czesciami ciała nie jest źle. Nogi (choc osobiscie uważam ze sa
          normalne) podobno mam szczupłe a moja mum mówi ze suche smile. Najgorsze te boczki
          i oponka.
          Qrde musze sie wziażć wkoncu za brzuszki!!!!!!!!!!!!! Od poniedzialku
          codziennie po 100 smile tiaaaaaaaaaaaaa

          Jutro sie wyspowiadam co tam nagrzeszyłam.
          Wszystkim zycze udanego sobotniego wieczorku wink
          Buziaczki
          Ania
          • gaapa Re: Sobota, imieniny kota 21.07.07, 21:38
            ale Dyszka dluugiego posta napisalas,jak ja lubie czytac jak tak duzo
            piszecie,naprawde!
            dzis zaliczylam sesje na silowni rowniez.juz sie przestalam zastanawiac czy mi
            sie chce czy nie,po prostu pakuje torbe i ide.troche tak jak do pracysmileco do
            jadlospisu to nieciekawy byl,lepiej nie bede pisac,ale czuje sie jakos lepiej
            generalnie,licze ze organizm sam wroci do wagi 50 kg.teraz nie wiem ile
            jest,boje sie wejsc na wage.
            jutro jade nad jeziorko na dzien,mam nadzieje ze bede duzo plywac.
            buziaki dziewczynki
    • 1dycha Re: kolejne podejście 22.07.07, 10:01
      widze że się rozgadalam, to na forum ucichło smile)
      a u mnie waga rano 62.5, taddam!!! dostałam wczoraj kopniaka motywacyjnego, w postaci sesji
      merzenia dżinsów. wyglądam dalej koszmarnie. więc mam motyw do dalszej walki smile

      aniu, no sorry że nie doczytałam. ale wiesz o co mi chodziło. swoją drogą, to może faktycznie u ciebie
      to ważniejsze brzuszki i ćwiczenia..
      gapcia - zazdroszczę ci że chce ci się chodzić na siłkę. jak chodziłam regularnie (przez miesiącsmile, to
      jakoś też po prostu się pakowałam i szłam. ale jak przestałam chodzić, to już nie potrafię się zmusić,
      żeby pójść znowu..

      a ja wczoraj, b.ładnie.
      po przedpołudniowych grzechach (w postaci gorzkiej) pożarłam jeszcze:

      16: filet z łososia z sałatą. był z sosem - trudno.
      a potem już nic nie jadłam tylko browary.
      • balbina_alexandra Re: kolejne podejście 22.07.07, 10:14
        Moje menu wczorajsze:
        - jogurt + płatki
        - koktajl białkowy - wypiłam pół bo czekoladowy mi cuś wczoraj nie podchodził
        - parę jabłuszek, trochę wiejskiego
        - makrela wędzona, pomidory, ogórki kiszone
        - makrela cd. plus znów sporo orzechów (po cholerę je jem i to na noc? przecież
        makrela ma sama wystarczająco dużo zdrowych tłuszczy...)

        Co będę jeść dziś nie wiem. Na razie wstałam i wypiłam zbożówkę, na pewno zaraz
        zrobię sobie koktajl truskawkowy bo truskawy już rozmrożone i nawet zmiksowane z
        kefirem 0%, na pewno też zrobię sobie twarożek na słodko z malinami i jagodami.
        Dziś słodko zaczynam dzień smile

        Co na obiad, nie wiem, mam świeżo zrobione rataouille znów, tym razem w wersji
        bardzo łagodnej (trzeba korzystać póki cukinie i bakłażany świeże i tanie!), ale
        nie wiem czy nie zrobię czegoś innego jednak, może brokuły i kalafior zapiekane
        z pleśniakiem... wychodzę dziś potem więc ciort wie co będzie dalej.


        A ja znów chora smile po prostu powinnam zgłosić swą kandydaturę do zdechlaka roku!
        Ledwie zaleczone oskrzela a tu się okazało że zatoki mam zaatakowane - jakim
        cudem, nie mam pojęcia. Zdychałam przez ostatnie dwa dni, ale dziś już lepiej i
        mam nadzieję, że ten stan się utrzyma bo jestem już zmęczona chorowaniem -
        ostatni raz podobny stopień cięzkości zaliczyłam ponad 2 lata temu jak miałam
        zapalenie płuc. Wczoraj leżakowałam cały dzień, dobrze że nabyłam duuużo
        czytadeł bo inaczej bym oszalała...
      • balbina_alexandra Re: kolejne podejście 22.07.07, 10:19
        A tak btw, Dycha to jakie te dżinsy chcesz nabyć, znaczy jaki fason? Ja dżinsy
        noszę rzadko, bo w pracy dress code, w domu mi niewygodnie, tylko na wyjścia.
        Nawet jak miałam 15 kg nadwagę nosilam czasem dzinsy, oczywiście jeden fason i
        model - kupuję od kilkunastu lat w zasadzie ciągle te same. W tzw. skinny jeans
        wyglądałam koszmarnie nawet będąc bardzo chudą, przy moim wzroście i budowie -
        pokracznie po prostu. Ale nie żałuję, bo nigdy nie lubiłam rurek smile
        • nin4 Re: kolejne podejście 22.07.07, 11:07
          Witajcie dziewczynki smile
          Tak sobie od jakiegoś czasu podczytuje waszego posta i stwierdzam ze bardzo
          chętnie bym sie przyłączyła do wspólnego dietkowania. Ja stosuje mieszaninę SB i
          MM - chyba tak jak Balbinka smile - i odwiecznie dążę do 52 kg. Obecnie 55 kg sad
          Myślę, że wypisywanie codziennego żarełka dobrze mi zrobi, bo czasem to zupełnie
          nieświadomie smile pożeram grzesznie i nadmiernie wszystko co sie znajdzie w
          zasięgu moich łakomych łapek. A tak to, będzie czarno na białym: co, kiedy, w
          jakich ilościach i po co. I tak wczorajszego dnia:
          S - płatki owsiane z jogurtem (uwielbiam, jestem wręcz uzależniona)
          O - cycek z cukinia, fasolką zieloną i soczewica z patelni, posypany obficie
          żółtym serem
          P - gorzka czekolada, fura orzechów (następne uzależnienie, buuu...)
          K - jasiek, deser z mleka, 2 cukierki
          ? - czekolada mleczna z orzechami (X kostek - cholera)

          Dziś już zaliczyłam:
          S - płatki smile
          A jeszcze planuję:
          O - gryczana z mizerią
          P - na pewno cos bedzie
          K - resztka jaśka + .....

          Jakoś tak nie potrafię zjeść sobie posiłku jak człowiek i koniec kropka. Ja po
          prostu muszę jakieś małe co nieco do pyszczka wsadzić bo nie byłabym sobą! Jak
          czasem patrze na wasze jadłospisy to są takie idealne, że aż zazdrość bierze.
          Zwłaszcza Ani. Ania jesz jak ptaszek, aż się głodna robię jak czytam twoje
          żarełko, ja bym z głodu padła jak nic!
          Aha, na siłownię też chadzam, czasami, choć staram się zmotywować do w miarę
          regularnych ćwiczeń. Ale podobało mi sie stwierdzenie - do siłowni jak do pracy,
          nie chcę ale musze, pakuje bety i wio - też to zastosuję, może pomoże.
          Aha, ostatnio poszłam na spinning, i...
          ...wyszłam po 15 minutach. Ania, jaką ty masz niesamowitą kondychę!!! Nie jestem
          laikiem w sporcie i uważam że mam całkiem niezłą kondycję, ale to, co mnie tam
          spotkało, to po prostu piekło! Nie wierzę że można tak całą godzinę! Ale
          normalny aerobik jak najbardziej, smaczniutki, pod warunkiem że na niego dotrę... sad
          Balbinka, nie daj się choróbsku, organizm czasem musi chyba odpocząć i tak
          reaguje. Ja też tak kiedyś miałam, z jednego paskudztwa w drugie, ale wcześniej
          chyba ze 3 lata nie chorowałam. Teraz to bym sobie choć tak przez tydzień
          poleżała w domku, ale wiem, że jak się jest chorym, to nawet zwolnienie tego nie
          jest w stanie wynagrodzić. Więc kuruj się choraku i wracaj do życia smile

          To tyle na powitanie, właśnie zamierzam ruszyć dupsko i na jakiś spacer się
          udać, to taka alternatywa dla sportu, gdyż siłka u mnie dziś zamknięta. See u
          wieczorkiem smile
          • ania838 Re: kolejne podejście 22.07.07, 11:26
            heja smile
            melduje sie posłusznie po griilowaniu wink
            i powiem ze prawie idealnie było wink jupi
            Zjadłam tylko kilka precelków, łyzke sałaty a pierś którą sobie griilowałam
            całą prawie psu dałam bo tak na mnie patrzył smile. Wypiłam około pół butelki
            winka + 2 piwka
            A dzisiaj puki co zjadłam kanapke (niestety było tylko białe pieczywo) z szynką
            i warzywkami + 2 mandarynki
            ale co ja dzisiaj jeszcze zjem to zielonego pojecia nie mam smile
            Wczoraj oczywiscie na grillu był temat odchudzania, normalnie chyba wszystkie
            baby maja obsesje na tym punkcie tongue_out

            Nin smile moze i duzo jadam ale głodna nie chodze a to najwazniejsze. A co do
            spinningu to ja to uwielbiam. Wychodze uposona, umordowana ale zadowolona smile.
            Zakwasów juz dawno nie mam wiec spokojnie moge wytrzymac ta godzinke. Owszem
            czasem mam kryzysy i wydaje mi sie ze niedojade do konca ale ambicja by mi na
            to nie pozwoliła. Bardzo czesto mam tak ze miedzy 20 a 30 minutą wydaje mi sie
            ze juz nie moge. I dlatego wiem ze jakbym sobie kupiła rower do domu to po 10
            minutach bym schodziła jakby pokazał sie pierwszy pot a tak zasuwam godzine i
            nie narzekam.
            Siuper ze do nas dołączyłas
            Jeszcze dzisiaj zajrze
            Papapa
            • 1dycha Re: kolejne podejście 22.07.07, 11:49
              nin, witamy w gronie smile
              ja sobie dzisiaj znowu odpuściłam ćwiczenia. i dobrze mi z tym. napawam się swoim 62, chociaż
              wymiary bez zmian (buu)

              balbinko, masz rację, że ta granica się będzie przesuwać. ale skąd ja mam wiedzieć, kiedy będzie ok,
              skoro nigdy nie ważyłam mniej? szczerze mówiąc, to chyba to odchudzanie mi tak słabo szło, bo chyba
              za dobrze się poczułam.. ale jak się wczoraj zobaczyłam w dżinsach, to normalnie jakbym dostała
              młotkiem w głowę i od razu dostałam napędu smile))

              tzn. chyba sprzedawca dał mi młotkiem w głowie - stwierdzając, że wyglądam mam taką okrągłą
              pupkę i super podkreślone kobiece kształty.. no, rozumieć to można różnie - do mnie dotarło, że
              jestem okrąglutka -> tłuściutka -> czyli niestety daleko do "szczuplutka"... ech, chciałabym, żeby ktoś
              mi szczerze powiedział, czy mi leżą czy nie.. ci co sprzedają to się wszyskimi zachwycają, chłopowi i
              tak się podobam, a koleżanka żadna mi nie powie szczerze, bo wiecie jak jest smile

              swoją drogą to mam u góry tłuste uda i to niestety w dżinsach strasznie widać. obiecywałam sobie, że
              jak zejdę poniżej 63 to sobie wreszcie kupię dżinsy, ale może po prostu nigdy nie będę nadawać się do
              dżinsów...

              znowu się rozpisałam. buziole smile
              • balbina_alexandra Re: kolejne podejście 22.07.07, 12:31
                Nin, witaj na forum kiss kiss kiss no mam w sumie ciągle pewne pozostałości MMowskie
                smile powiedz mi a ta soczewica i ser to jest połączenie oki? I też pożeram płatki
                na śniadanie plus jogurt/kefir! Jakie lubisz najbardziej? Ja sama mieszam
                wszystkie możliwe, ulubione to orkiszowe i sojowe smile
                Ciekawam ile masz wzrostu. Ostatnio niedawno niechcący udało mi się zejść do
                52.5, ale po ostatnim tygodniu wysokowęglowej diety żołądkowej skok wagi, w
                sumie do przewidzenia...

                Dycha, trochę mnie otrzeźwiłaś swoim wczorajszym postem - dzięki! Koniec
                marudzenia i użalania się nad sobą smile łeb mi dziś nie pęka i świat od razu
                wydaje się piękniejszy smile (choć matka nieco straszy zatokowymi trasznymi
                zabiegami big_grin). Odchudzać się nie będę, ale będę jeść zdrowo no i nieco ruchu w
                rozsądnej dozwolonej postaci, z siłownią nie będę się do czasu operacji
                wygłupiać, ale pilates i brzuszkowe jak najbardziej. Idę zaraz do mamuli -
                pozyczę jakąś knigę o jodze - mama moja jogę uprawiała już trzydzieści lat temu
                zanim jeszcze spopularyzowała ją Madonna i inne celebrities smile wiele razy
                próbowałam razem z mamą ćwiczyć ale mama po tylu latach jest piekielnie
                elastyczna i w życiu jej kroku nie dotrzymałam big_grin joga tylko taka prosta na
                zdjęciach się wydaje...


                A problem z dzinsami i udami to właśnie mój problem. Jestem z tych biodrzastych,
                no i zawsze miałam te uda b. mocne i zawsze mi się tam dzins opina. Dlatego
                kupuję tylko i wyłącznie bootcuty, nogawka b. lekko rozszerzona ku dołowi,
                najchętniej biodrówki.
                • 1dycha Re: kolejne podejście 22.07.07, 17:26
                  > no i zawsze miałam te uda b. mocne i zawsze mi się tam dzins opina. Dlatego
                  > kupuję tylko i wyłącznie bootcuty, nogawka b. lekko rozszerzona ku dołowi,
                  > najchętniej biodrówki.

                  tia. chyba wszystkie tu jesteśmy biodrzastesmile co do dżinsów, to - zgodnie z nowonabytą wiedzą od
                  ekspedientów - dla dziewczyn robione są tak, żeby właśnie się opinały na udach, bo to ich zdaniem
                  właśnie "modeluje i nadaje kobiece kształty". jak kazałam sobie przynieść unisexy, żeby tego
                  "modelowania"smile nie było, to panistwierdziła, że jestem nienormalna smile)))))) ech, chyba jeszcze z 5 kilo
                  poczekam na te spodnie.. a tak już chciałam mieć.. a może kupię i będę chodzić po domu, żeby się
                  przyzwyczaić. w końcu tyle naprawdę grubych dziewczyn chodzi w dżinach i się nie stresuje...

                  a tymczasem wpisuję, co dzisiaj pochłonęłam, chociaż to jeszcze nie koniec smile

                  wczoraj zapomniałam o łyżce masła orzechowego (w ramach projektu dostarczania zdrowego
                  tłuszczusmile
                  dzisiaj:
                  9: dwie nektarynki
                  11: miseczka pasty z makreli i serka w., cienka kromeczka pp.
                  13: nektarynka
                  15: kurczak faszerowany szpinakiem(kurczak polany sosikiem - trudno), sałata, piwo (darmowe, trzeba
                  było wypićsmile
                  16: kawałek arbuza
                  17: kromeczka pp z masłem orzechowym i kakao (b.dobre!)

                  i ciągle chce mi się "czegoś dobrego" ale nie wiem czego.
                  • nin4 Re: kolejne podejście 22.07.07, 18:06
                    Uff... wróciłam ze spacerku, który niestety w połowie odbył sie w autobusie, ale
                    zawsze to trochę się poruszałam. Na dodatek wyżłopałam grande capuccino, z
                    ogromną pianą, od którego jestem po prostu uzależniona (złe połączenie, ale
                    traktuje je jak deser smile
                    No cóż, dżinsy, hmm... mój odwieczny problem, gdyż moje udziska są
                    nieproporcjonalnie wielkie w porównaniu z talią. W związku z tym zawsze mam
                    problem z zakupem jakichkolwiek spodni a co dopiero dzinsów! Kiedyś, przez
                    przypadek odkryłam że jedynym rozwiązaniem dla mnie są biodrówki, one zawsze
                    mają dość szerokie uda a talia zawsze jakoś się dopasuje. Wiesz dyszka, nie
                    słyszałąm nigdy i unisexach, następnych razem zażądam ich po prostu w sklepie bo
                    przecież nie może być tak że głupich spodni nie moge sobie kupić!!! Co to za
                    pomysł - opięte na udach?!?!? W moim przypadku, takie "modelowanie" jest wręcz
                    nie wskazane smile

                    Balbinka, pożeram tylko i wyłącznie płatki owsiane - zwykłe lub górskie, nigdy
                    of kors błyskawiczne! Jeżeli chodzi o łączenie strączków to można i z węglami i
                    z tłuszczami, choć to drugie ponoć trochę mniej wskazane, aczkolwiek połączenie
                    fasolki zielonej z cycem kurzym jest jak najbardziej OK smile
                    Wzrostu nie mam dużo - jakies 165 cm, ale mam grubaśne kości i przy 55 nie
                    wyglądam zbyt "wiotko" hi, hi... Co prawda kiedyś ważyłam prawie 70 kg, ale to
                    był najgorszy okres mojego życia i mam nadzieję że nigdy już nie wróci - pewnie
                    dlatego też jestem skazana na wieczne dietkowanie smile A we wspólnym gronie raźniej smile
                  • raszelika Re: kolejne podejście 22.07.07, 20:30
                    Dyszka,
                    bardzo sie ciesze, ze masz motywacje do walki znowsmile
                    ja tez bardzo chcialabym dzinsy...ale na razie to jeszcze moze poczekac,
                    chcialabym spodnie jakiewkolwiek, wq ktorych nie czulabym sie grubobig_grinDDD

                    Ja ostatnio sobie pofolgowalam, bo choc jedzenie bylo zdrowe to glownie w
                    knajpach i grillowany losos ociekal tluszczem i byly sosy rozne, wiec nie wiem
                    czy to takie stricte SB=eckie wszystko...ale na razie bardzo nie grzesze.
                    Zaprogramowalam sie na diete i tego sie trzymam...wiem, ze jak raz zaczne sobie
                    folgowac tj. kostka gorzkiej...to drugiego dnia skoncze tabliczke sama nie
                    wiedzac kiedy...wiec na razie nawet sie nie rozpieszczam i po porstu nie
                    kupuje, zeby nie kusilo...smile
                    Dzis pierwszy dzien, kiedy chodizlo cos za mna i kupilam paczke pistacji...ale
                    wole nie miec orzeszkow pod reka...za latwo wchodząsmile
                    i rzeczywiscie pusto sie na forum zrobilo...cicho, glucho...nie burczy w
                    brzuchu, nawet big_grin
                    • 1dycha Re: kolejne podejście 22.07.07, 21:38
                      > i rzeczywiscie pusto sie na forum zrobilo...cicho, glucho...nie burczy w
                      > brzuchu, nawet big_grin
                      chy chy, to ci się udało smile) dokładnie -wszystkie plażowiczki wcinają, ze mną na czele smile)) jednak
                      niedziela jest nie do przewalczenia smile)

                      więc dopisuję:
                      puszka groszku z majo przemieszanym z jogurtem
                      pół kromki pp z oliwą i czosnkiem (mniam!)
                      browary - jak co niedziela
                      i zaraz zjem kabanosa!!

                      a w kwestii dżinsów już odkryłam jedyną słuszną prawdę, ale to jutro zabiore głos, bo lecę po tego
                      kabanosa smile))))
                    • gaapa Re: kolejne podejście 22.07.07, 21:40
                      hej.ciekawy temat dzinsysmile ja zawsze mialam wielkiego stresa jak kupowalam
                      dzinsy,zawsze ale to zawsze mialam wrazenie ze wygladam grubo,choc tak naprawde
                      pewnie przesadzalam.ale i tak twierdze,ze to sztuka dobrze wygladac w
                      dzinsach,choc lubie je i nosze czesto.jednak przekonalam sie ze najlepiej
                      wygladam w biodrowkach,chociaz mam problem,bo na biodrach czesto mi odstaja,ale
                      od czego sa paski?no i te cholerne gacie,ktore jakos trudno mi dobrac do tego
                      rodzaju spodni...
                      co do jadlospisu to byl ok,glownie serki wiejskie w kombinacjach z mieskiem
                      pieczonym,ale tez sporo orzeszkow ziemnych...jutro ma urodziny kolezanki,penwie
                      zjem kawalek ciasta,no i w tygodniu jeszcze kolezanka koniecznie chce nam
                      postawic pizze...ale jakos sredni mam apetyt,licze ze mi sie to unormuje
                      wszystko.poza tym mam zamiar odpokutowac w te dni kiedy mam dyzury (az dwasad w
                      tym tygodniu.
                      co do jablek pieczonych w innym watku to tez uwielbiam.pozywtywne jest to,ze nie
                      rozpychaja zoladka,tak jak czynia to surowe jablka.kiedys jadlam doslownie
                      srednio z kilogram dziennie,zawsze wlaczalo mi sie ssanie po nich,ale ja i tak
                      twierdziam uparcie,ze nie boje sie jesc tylko jablek i jogurtow light..nic
                      dziwnego ze chodzilam zawsze glodna i po takich glodowkach wszystko wracalo z
                      nawiazka!
                      buziaki!
    • ania838 Re: kolejne podejście 23.07.07, 06:40
      no i tragicznie sie to wczoraj skończyło....
      Przez cały dzien mało zjadłam a wieczorem 4 browary (jeny ja nie wiem jak ja
      tyle w siebie wlałam) i o 22 przegryzłam sałatką crying
      Od dzisiaj definitywny koniec z alkoholem bo ostatnio tak sobie fajnie jem a
      jak tylko cos wypije to masakra. A druga sprawa to ze nie mam umiatu w piciu....
      Jedyna pocieszajaca rzecz z wczorajszego wieczoru to to ze zainteresowanie płci
      meskiej moja osobą było dość duże.......hymmmmm chyba nie wyglądam tak źle jak
      mi sie wydaje wink
      a narazie wypiłam kefir i w planach w pracy też kefir i 2 jabłka a popołudniu
      jeszcze nie wiem co...... jakies warzywka moze......
      Miłego dnia
    • sihaja82 poniedzialek 23.07.07, 07:29
      uff... i ja tez jestem, przetrwalam jakos weekend, oczywscie z grzechami...
      nawet nie bede sie przyznawala ile browarow poszlo wczoraj i w sobote... smile
      Czuje sie fatalnie, spalam jakies 4h. Jestem opuchniteta maxymalnie sad

      W kwestii dzinow, ja mam jakies 2 pary w ktorych chodze od czasu do czasu. Obie
      zakupione sto lat temu. Nie lubie lazic po sklepach za jeansami, bo zawsze sie
      wkurzam, ze we wszystkich wygladam koszmarnie. Wylewajaca sie oponka i takie
      tam. Masakra. Laze wiec w starych..

      Co do silowni, to ja mam tak samo, po prostu o tym nie mysle jak ide. Pakuje
      torbe i ide. Jak juz jestem to troche pocwicze, powkurzam sie przy okazji, ze
      musze sie tak katowac.. poslucham muzyki i wychodze. Przy czym jak juz
      opuszczam budynek to humor juz mam swietny smile

      Kurcze, zasypiam znowu. Musze sie chyba opic dzisiaj woda, zeby wyplukac
      wszystkie weekendowe toksyny ze swojego watlego juz organizmu.

      A co do zarcia:
      - cukinia, papryka, serek pomidorowy (wersja light), ogorek zielony, awokado
      (takie kanapki na cukinii sobie zrobilam)
      - salatka z wiesniakiem

      Potem niestety nie wiem, ide z kolezanka na kolacje. Pewnie jakas salatka, albo
      zupa? Ryba? Nie mam pojecia...
      W srode moj ostatni dzien w robocie, a potem bede away do wtorku! Juppie, juz
      sie nie moge doczekac smile

      Buzka i milego!

      sihaja
      • sihaja82 Re: poniedzialek 23.07.07, 07:30
        PS. Witam Cie nin4 smile Milo, ze kolejna osoba do nas dolacza smile
        • nin4 Re: poniedzialek 23.07.07, 08:25
          Bleee.... nienawidzę weekendów... ja po prostu nie wiem jak to sie dzieje,
          alejak mam trochę więcej niezorganizowanego czasu to mi się taki zasysacz
          włącza, że wszystko co sie nadaje to mój wróg!
          Paskudna, żyrna niedziela... Jasik na kolacje to był dopiero początek mojej
          klęski, dodatkowo pochłonęłam 2 garści orzechów (no 100 gr było jak nic!) i to
          jeszcze smażonych, buu... potem pół makrelki (wmawiając sobie że rybie tłuszcze
          to zdrowe tłuszcze choćby nie wiem jak tłuste były - marne argumenty chyba) a
          potem pół mlecznej z orzeszkami,. Tak bezczelnie leżała i mrugała na mnie (a
          było już dobrze po 22, więc murowane że teraz mruga z mojej oponki, całkiem
          pokaźnej dzisiejszego ranka smile
          Ale co tam! Nowy dzień, nowe szanse smile Dziś śmigam na aerobik w celach spalania
          i biorę sobie do serca rady raszeliki. Koniec z grzechami!!! Jak raz sobie
          pozwalam, to potem już leci, więc ani pół kostki tej gorzkie, którą mam w
          szufladzie w pracy, ani grama zakazanych paskudztw!!!
          No cóz myśle, że te dzinsy to jakaś zmora dietujacych, bo ja tez odkąd pamietam
          odchudzałam sie zeby w koncu kupić upragnione gatki. I zawsze sie frustrowalam w
          przymierzalniach - numeracja naprawde zalezy od tego gdzie je kupujesz sad Ale
          można by tak sobie jakas datę na zakup galotków wyznaczyć. No nie wiem np.
          październik, konkretny dzień, kiedy wszystkie idziemy kupic sobie ukochane
          jeany, w sklepie okazuje sie ze potrzebujemy rozmiar (lub dwa) mniejsze, bo od
          dzisiaj w ogóle nie grzeszymy, latamy na siłkę i trzymamy wzorową dietke...
          Fajne co? Tak trochę z rodzaju science-fiction smile))

          A dziś planuję:
          S - płatki z jogurtem
          O - co tam będzie w pracy, ale pewnie mięcho z zielenina
          K - no idea
          GRZECHY - brak!!!

          pa i see u wieczorkiem ;D
          • 1dycha Re: poniedzialek 23.07.07, 09:23
            witam przodowniczki walki! jak miło, że nie tylko ja spędziłam niedzielę browarowo-jedzącosmile)) tzn.
            marne pocieszenie, ale widzę że nie jestem jedyna.

            w kwesti dżinów odkrycie: każdy w dżinach wygląda grubo. tzn. w dżinach wyglądam grubiej niż bez
            dżinów, ale mniej grubo niż grubsza osoba w dżinach. po prostu osoby w dżinach to inna kategoria
            osób i na ich tle trzeba się porównywać.

            a najbardziej pocieszył mnie serwis "www.zafu.com", który pomaga dobrać dżinsy. polecam na poprawę
            humoru. już opanowałam amerykańską numerację i specyficzne vocabulary (typu "schaby", "bryczesy"
            itp.), to mogę ew. wspomóc. chodzi o to, że wszystkie modelki prezentujące te dżiny wydawały mi się
            grube - czyli to nie jest to że ze mną jest coś nie tak, tylko po prostu tak jestsmile))) ale się zamotałam.
            chyba kupię te spodniesmile))

            dobra, biorę się do roboty, która do mnie już nie "mruga" jak ta twoja czekolada, nin4 smile)))
            • tripcafe Re: poniedzialek 23.07.07, 11:04
              o ja cie krece, ilescie postow naprodukowaly!
              ja zem w 3miescie i okolicach byla ponad tydzen, zapomnialam sie pozegnac. mimo
              plywania, lazenia itd przytylam (pewnie wina pizzy i piwka). ale bylo fajosko,
              pogoda rozna ale nigdy zla, akurat sie pod wszystkie plany podpasowala, wiec
              jak poplynalam np do jastarni na plaze, to caly dzien slonce. i wreszcie udalo
              mi se przestac przejmowac, ze jestem grubym pontonem i normalnie czyli w
              kostiumie, a nie w łachch jak rok temu, przebywalam na plazy i kapalam sie w
              morzu( w sumie to glownie sie kaplam, bo jak wejde do wody, to wyjsc nie moge).
              wieczorkiem na dziale jade z zamiarem codziennego lazena na kort, biegania hehe
              ( byle by tylko nie padalo) i jedzenia z glowa, bo moja waga mnie przeraza. rok
              temu jak pod koniec lipca zaczelam sie odchudzac, to poszlo mi swietnie, wiec
              licze na to, ze teraz bedzie podobnie smile
              buziaki i bry wszystkim nowym smile
              • raszelika Re: poniedzialek 23.07.07, 14:18
                chyba sie do Was przeniosę na stalesmile
                czy jest tu ktos, kto ciągnie jedynke? Ja zaczęłam dzis 2 tydzien na jedynce...
                serkiem wiejskim z kakao i czarną kawą...
                a waga pokazala -1,5 za tydzien plazowania, jak zejdzie jesze -1,5 w drugim
                tygodniu to chyba bedzie dobrze, bo nie gloduje, jem smacznie.
                Podziwiam Was, ze ciwczycie...ja tylko palce na klawiaturze...w dodatku
                zalatwilam sobie kciuka wiec i tu sie oszczedzamsmile
                ide doprowadzic moje mieszkanie do jakiegos normalnego stanu po tygodniu
                balaganienia wszem i wobec big_grin
                • balbina_alexandra Re: poniedzialek 23.07.07, 15:38
                  Chorrrroba napisałam długaśny post i niechcący skasowałam, wrrrr! Cóż, powiem
                  że ja wczoraj jadłam same owoce, jogurt, kefir i twaróg, warzyw trochę też, na
                  wieczór orzeszki w czekoladzie i kilka kruchych ciastek... menu tak tragiczne
                  że nie ma sensu wklejać, bez sensu.

                  Też pracuję do środy/czwartku, potem wybywam, ale będę w sieci więc będę
                  zaglądać smile
                  • ania838 Re: poniedzialek 23.07.07, 19:43
                    No i całkiem niezły dzień dzisiaj miałam.
                    6 - kefir
                    9 - malutkie jabłuszko
                    10 - kefir
                    12 - jabłuszko
                    15.30 kefir
                    18.30 - talerz leczo
                    aaaaaaaaaa zapomniałabym o wafelku, taki niewielki bez czekolady. Qrde zawsze
                    na kacu chce mi sie cos słodkiego.
                    Jedyne co mi dzisiaj nie wyszło to to, że nie poszłam na Pilates. Uciełam sobie
                    drzemke po pracy i obudziłam sie 20 minut przed zajeciami i nie miałam powera.
                    Taka troszke jeszcze zakrecona jestem po wczorajszym. Od jutra biore sie ostro
                    za siebie. Ide jutro na rowery
                    • dominika87_87 ;( 23.07.07, 19:56
                      czesć dziewczyny,
                      potrzebuje szczerej porady. bardzo prosze o jakis sprawdzony sposob na szybkie
                      schudniecie . bardzo podoba mi sie pewien panuncertain chcialabym zrobic na nim
                      "jakies" wrazenie. bede widziala sie z nim za niecale 2 tyg czyli gdzies za 12
                      dni. wiem ze to niektorym z was moze wydawac sie glupiutkie ale mi naprawde na
                      nim zalezy. poza tym ostatnio mialam duuzo stresow przez co przytylo mi sie,
                      gdyz dla mnie lekarstwem na stres bylo jedzenie. przytylam i wiem ze wygladam
                      strasznie, przygnebia mnie ta mysl (bo to juz chyba jakas obsesja) zreszta duzo
                      osob mi to powiedzialo. jest mi bardzo przykro. chce pokazac sie moim znajomym z
                      jak najlepszej strony, chce czuc sie piekna i doceniana. ale na dzien dzisiejszy
                      to naprawde niemozliwe. czuje swoj ciezar.
                      prosze o jakis sposob, jakas skuteczna diete i zwykle wsparcie, mam slaba wiare
                      w siebie.
                      dziekuje...
                      • nin4 Bu... 23.07.07, 20:29
                        Moj dzien calkiem, calkiem, ale nie mówię hop, bo wieczory są dla mnie
                        najtragiczniejsze - mnogość machających zewsząd łapek jest po prostu zabójcza
                        dla mojej figury.
                        Of kors ze sportu nici, moja silna wola w tej dziedzinie poszla sie chyba paść
                        na dalekie pastwisko, bo mniej więcej od tygodnia obiecanki cacanki a tylek rośnie.
                        Nastrój mam też lekko podły - może to przez zbliżający sie @... o ile w ogóle
                        się zbliży, bo odkąd odstawiłam anty, to nic tylko latam po lekarzach, żeby go w
                        końcu odzyskać.
                        I jeszcze ta pogoda cholerna!
                        Nic to, wpadnę później, bo na razie to zabijam wszelkie odruchy optymizmu a
                        forum nie po to jest!
                        • gaapa Re: Bu... 23.07.07, 21:45
                          hm,juz 400 nam stuknelo!szok...
                          ja dzis w miare,na urodzinach kolezanki (juz 31sze a to moja rowiesnica,jaka ja
                          juz stara jestem!)zjadlam kawalek ciasta,jakos ostatnio (na szczescie!) nie mam
                          krecka na punkcie jedzenia,dziwne,to pewnie te hormony.
                          niestety tydzien nie zapowiada sie cwiczebnie,ale mam zamiar nadrabiac dieta.w
                          ogole strasznie bym chciala nie musiec cwiczyc i chudnac,kurcze a moze jednak
                          gdybym sie zaparla udaloby mi sie tak naprawde spalic ten cholerny tluszcz na
                          udach?chetnie tez wyszczuplilabym lydki
                          Nin,ja tez tak mam ze im wiecej czasu tym wiekszy apetyt.w pracy moge nic nie
                          jesc z braku czasu ale w domu zawsze znajde czassmile
                          jutro ide podciac wlosy troche,ciekawa jestem jakie macie fryzurki.Dyszka,a
                          wiesz ze ty mi sie kiedys snilas?nie mam pojecia jak wygladasz ale wiem ze tak
                          sie zdziwialm co ty robisz w moim snie!serio
                          • balbina_alexandra Re: Bu... 23.07.07, 22:34
                            Jestem w transie porządkowania i prania bo tak jak Sihaja wybywam wakacyjnie już
                            w czwartek! A że do czwartku mam jeszcze co nieco pracy i różne towarzyskie
                            obowiązki to i zabrałam się za sprzątanie smile Widzę że niektórym nastrój się
                            obniżył, ja dziś tryskam radością, czyżby to reisefieber smile i w sobotę
                            najnowszego Harry Pottera na drogę nabyłam, hamuję się siłą by nie czytać teraz
                            bo co ja w drodze robić będę? Co do ćwiczeń to ja mam falami. generalnie jestem
                            leń i mi się nie chce. Ale jak wpadnę w nawyk to staje się to autentyczną
                            przyjemnością! Zwłaszcza że zawsze widzę efekty, pamietam jak kiedyś wiele lat
                            temu przełamałam się i zapisałam na silownię po raz pierwszy... jejku
                            jakmusiałam się zmuszać na początku - wywaliłam sporo kasy bo klub drogi był i
                            nie chciałam tej kasy wywalać w bloto... a potem stałam się maniaczką fitnessu
                            smile od czasu wypadku jestem niestety po częsci inwalidką i wiele rzeczy mi
                            odpada, ale zawsze można choć trochę w domu poćwiczyć, wystarczą hantelki,
                            skakanka itd. To nawyk tak jak mycie zębów. Mnie udało się znów pokonać lenia i
                            przełamać i staram się ćwiczyć codziennie, choć trochę.
                            Postanowiłam jak Gaapcia kiedyś, że nie dietuję i moje menu dziś piękne smile
                            rano płatki, kefir 0%, połowa klinka piątnicy 0%
                            w pracy koktajl białkowy czekoladowy (coś mi nie podchodzi, waniliowy i
                            truskawkowy smaczniejszy)
                            potem dwa plastry arbuza, sporo ugotowanego brokuła i kalafiora
                            maleńki batonik proteinowy - najmniejszy z możliwy, byłam długo w pracy i
                            musiałam coś przegryźć
                            w domu znów ratatouille - pyyyyyszne + pierś kurzęca
                            i standardowo ze 3 litry wody (klima w robocie znów wariuje, więc piję tym więcej).

                            Gaapciu, co Ty o tym wieku pleciesz smile jam jest rocznik późniejsza, w tym roku
                            okrągło trzydziestkowa i jestem piękna i młoda smile nieopalanie się za młodu i
                            unikanie słońca przez całe życie daje niezłe efekty - czasem patrzę na b.
                            młodziutkie dziewczyny, miłośniczki słońca i solarium i aż smutno, zmarszczki,
                            przebarwienia...

                            A co do fryzurek to przeca by gdzieś te fotki wrzucić, moje już się pałętały po
                            sieci tu i ówdzie smile ja od pewnego czasu noszę się na krótko, a od niedawna mam
                            kolor zaiste ognisty big_grin taka jadowita marchewka. Szaleję, bo i tak niebawem
                            zetnę się na króciusieńko, więc co mi tam. Z natury jestem taki ciemny blond ze
                            złotorudym odcieniem, ale najlepiej czuję się w ciemniejszych włosach, takim
                            jasnym brązie. Też jestem ciekawa jak wyglądacie big_grin nic nie stoi na przeszkodzie
                            by się fotami kiedyś wymienić, mogę dla was nawet zrobić se zdjecie w dzinsach big_grin


                            Nin, mamy sporo wspólnego, ja mam 164 wzrostu. Ale ja jestem drobnej kości i
                            wyglądam naprawdę mizernie przy wadze w okolicy 50-52. Nie wiem ile teraz ważę,
                            konsekwetnie unikam wagi, pewnie jakieś 53 (strzelam). Nie zadręczaj się przed
                            @, każda ma wtedy syndrom wyżerania niestety. Ja zeszłam z pigułek po 8 albo 9
                            latach z wielką niechęcią i obawą (miałam swego czasy okropnie bolesne @) i
                            oczekiwałam znów cykli po 60+ dni, bóli, omdleń, wymiotów i tym podobnych
                            atrakcji, oraz skoku wagi i zepsucia cery! Nic z tych rzeczy mi się nie
                            przytrafiło - 74 kg zywej wagi przed odchudzaniem to na własne życzenie, cera
                            bdb, cykle 30 dniowe, bezbolesne! Byłam wzniebowzięta, aż do momentu gdy
                            zaczelam się odchudzać, wtedy moje hormony oszalały. I po dziś dzień nie jest
                            normalnie. Cykl 2 miesięczny, potem 4 miesiące przerwy z małym plamieniem w
                            środku... M.in. z tego powodu nie chcę już chudnąć, bo na każdy kg mniej mój
                            organizm jakoś mocno histerycznie reaguje.
                            • 1dycha Re: Bu... 23.07.07, 22:46
                              o witam blbinko, nie zauważyłam twojego posta.
                              ja kiedyś też maniakalnie uprawiałam sport. ale jakoś mi przeszło i nie mogę "zaskoczyć". muszę się
                              zmuszać sad
                          • 1dycha Re: Bu... 23.07.07, 22:41
                            > jutro ide podciac wlosy troche,ciekawa jestem jakie macie fryzurki.Dyszka,a
                            > wiesz ze ty mi sie kiedys snilas?nie mam pojecia jak wygladasz ale wiem ze tak
                            > sie zdziwialm co ty robisz w moim snie!serio

                            no nie wiem co powiedziećsmile) ale bardzo mi miło! możemy pobawić się w zgadywanki jak kto
                            wygląda smile)) ja zgaduję, że gapciu jesteś brunetką z niezbyt długimi włosami - tzn. raczej krótkimi. tak
                            sobie ciebie wyobrażam, ale jeszcze mi się nie śniłaś smile)

                            nin, ja ci powiem gdzie ci się silna wola podziała - zaplątała się do mojej kuchni - bo zupełnie
                            bezproblemowo i bezplanowo poszłam dzisiaj na siłkę. jestem w szoku, bo "dałam sobie wolne" do
                            urlopu.

                            a ja dzisiaj:
                            9: nektarynka
                            11: 2 kromki pp, posmarowane fetą, z makrelą
                            18:30: mała puszka szpinaku podgrzana z łyżką fety (połowę zrobiłam z tuna, ale niedobre..)
                            20:30: sushi (ale same tylko rybki!)
                            a potem była siłka
                            Tak się nakręciłam po tej siłce, że teraz piję browar, bo nie zasnę.

                            Po ćwiczeniach ważyłam 64.6,, buee. Trzymajcie za mnie kciuki, żebym się nie poplakała rano jak stanę
                            jutro na wadze, bo czuję że może być źle...
                            • balbina_alexandra Ale jaja! 23.07.07, 23:00
                              A mnie to Gaapcia się zawsze wydawała taką delikatną subtelną blondynką! W
                              chłodnym typie! regularne rysy twarzy, porcelanowa cera i niebieskie oczy smile
                              Obstawiam półdługie blond. Platynowy blond!

                              Dyszko, Ty mi się widzisz jako dość krótkowłosa brunetka smile taki typ południowy,
                              z ciemną karnacją. Włosy nie dłuże niż do ramion smile))
                              • 1dycha Re: Ale jaja! 23.07.07, 23:26
                                nie mogę!
                                znowu wlazłam na forum smile
                                blondynką zdecydowanie jest ania (nie za jasną, proste włosy, do ramion.
                                sihajka też brunetka.
                                a raszelika nie wiem. chyba musi mieć dużo kolorów.

                                a do dominiki.. - dobrze trafiłaś. lepiej posłuchać trzydziestek niż rówieśniczek smile)))
                                a balbina ma 100% racji - ja też się czuję najbardziej atrakcyjna jak mi się zawodowo powodzi - mimo
                                worów pod oczami. i to widać i czuć.
                      • balbina_alexandra Do Dominiki 23.07.07, 22:54
                        Dominika ile masz lat? W Twoim głosie brzmi pewna nutka desperacji, dobrze mi
                        znana z autopsji, charakterystyczna dla b. młodych dziewczyn... Nie ma czegoś
                        takiego jak "sprawdzony sposób na szybkie schudnięcie". Nie da się schudnąć
                        szybko i trwale. Jak chcesz schudnąć trwale, nie da się szybko. Jak chcesz
                        szybko to możesz sobie zrobić dwutygodniową głodówkę i potem nadrobisz wszystko
                        z nawiązką. Oto smutna prawda, jako osoba która odchudza się permanentnie od 15
                        lat ręczę za to własną głową (zafarbowaną w kolorze ognistej marchewki).

                        Odchudzanie zaczyna się w głowie. Jeśli chcesz się poczuć piękna i doceniana to
                        musisz najpierw zmienić swój sposób myślenia. Po jak schudniesz może sie okazać
                        że wcale się nie czujesz ani piękna ni doceniana... mozesz czuć się jeszcze
                        gorzej niz przed dietą. Nie chcę się rozpisywać i chlapać banałami, bo na pewno
                        jest coś w Twoim życiu co jest fajne, na pewno coś z urody - ja zawsze miałam
                        piękne dłonie i paznokcie big_grin, poza tym pewnie jestem najlepsza w czymś tam i w
                        tym osiągasz sukcesy... Nie możesz się skupiać na wadze. Musisz skupić na tym co
                        w Tobie fajne, na tym w czym jesteś najlepsza. Ja mam cholernie słabą wolę, a
                        udało mi się trwale schudnąć 20 kg ale ani przez chwilę nie uważałam się za
                        potwora - wprost przeciwnie, mimo nadwagi wyglądałam dobrze i proporcjonalnie i
                        nie narzekałam na brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej. Ale jestem
                        świadoma swojej wartości (zaraz mnie tu zbanują za te banały i okrągłe zdanka!).
                        Jestem pracoholikiem i udało mi się bardzo dużo w życiu osiągnąć zawodowo.
                        Naukowo i finansowo. Jestem po prostu najlepsza w tym co robię smile

                        Musisz zmienić swój sposób myślenia. Będzie Ci łatwiej, naprawdę. Wsparcie
                        dostaniesz na forum, kopa jak będzie trzeba również smile A co do diety. Jestem
                        fanką SB. Ile masz wzrostu i z jakiej wagi startujesz? Na 1 fazie SB można sporo
                        zrzucić. Ale nie wolno się głodzić, trzeba jeść pięć posiłków i stosować się do
                        zasad. A po 2 tygodniach 1 fazy stopniowo przejść na 2, i powoli włączać węgle.
                        Waga będzie spadać dalej, czasem wolniej, czasem szybciej. SB to bardzo fajna i
                        przyjemna dieta i odchudza trwale, bo wyrabia pewne dobre nawyki żywieniowe.
                        Zakładam, że wiesz na czym polega SB skoro weszłaś tu na forum. Jesli nie, to
                        poczytaj co nieco o samej diecie a jak nie będziesz czegoś pewna, pytaj.
                        • nin4 Re: Do Dominiki 24.07.07, 06:51
                          joł ale jesteśmy podobne do siebie! W sensie sportowym na pewno, bo ja jak
                          zalapie bakcyla, to śmigam z hantelkami aż miło a aerobik to jak deser po
                          prostu. No cóż, na razie czekam na bakcyla, który się plącze bezczelnie po
                          kuchni dyszki, miotłą go stamtąd!
                          Wczoraj dzionek nawet miło sie zakończył - furą marchewek - a to dlatego że moja
                          koleżanka z pracy, która od jakiegoś miesiąca jest na MM, kolejny raz
                          poinformowala wszystkich że znowu zapina sie o jedna dziurke mniej. O rany, jaka
                          motywacja mnie wzięła i polazlam zakupic furę marchewy i jak królik cały
                          wieczór, zamiast ukochanych orzeszków smile

                          Widze ze jesteśmy wszystkie w podobnym wieku, mi w czerwcu stuknęło 28, ale
                          wcale nie czuje sie staro, wręcz przeciwnie, nadal uważam że za dużo we mnie
                          dziecka i nie zawsze wychodzi mi to na dobre. Ja jestem ciemną blondynką i mam
                          kręcone kudełki, of kors rozjaśniam je w lecie, bo mysi kolor tylko w zimie
                          toleruję. Ja zawsze wyobrażałam sobie Balbinkę jako wiotką szatynkę o prostych
                          długich włosach, Gapcie jako figlarną brunetkę a Dyszkę jako wysoką (zdaje sie
                          że masz ponad 170 wzrostu) blondynkę. O Ani wiedziałam ze jest blondynką, bo
                          kiedyś pisałą w pośćie. Bardzo fajny pomysł z tymi zdjątkami, a tak w ogole to
                          skąd jesteście? Ja z Krakowa.

                          A oto żarełko na dziś:
                          S - płatki nieśmiertelne z chudum jogurtem
                          O - pewnie jakies mięso z warzywami
                          P - jabłko, no i jeszcze ta gorzka w szufladzie sie nie skonczyla...
                          K - jeszcze nie wiem, makaron z tunczykiem i sosem pomidorowym, albo jakies
                          warzywa z patelni z jajcem
                          Grzechy - nieplanowane!!!

                          Miłego dzionka życzę smile
                          • ania838 Re: Do Dominiki 24.07.07, 07:38
                            Witam dziewczynki.
                            Strasznie dzisiaj mam pozytywne nastawienie do siebie, życia, dietki, ehhh no
                            nie wiem skąd ten optymizm smile
                            6 - jajecznica z 2 jajek i cebulki na oleju + ogórek małosolny
                            7 - 2 cukierki Elf - fuck kupowałam dla moich chłopców z pracy i po drodze
                            sobie podjadłam
                            10 - kefir
                            13 - 2-3 małe jabłuszka (zależy od uczucia głodu)
                            15.30 - leczo
                            19 - nie wiem co, ale coś by wypadało

                            o 17.30 ide na rowerki. Powiem Wam, że i ja sie uzależniłam od sportu, a te
                            rowery to poprostu strasznie mnie wciągnęły. A jeszcze rok temu na siłe mnie
                            przyjaciółka ciągnęła przez miesiąc. Teraz gdybym miała wiecej pieniążków to
                            codziennie bym nieraz latała smile, choć w sumie i tak chodze na spinning 2-3 razy
                            w tygodniu i na pilates 2-3 razy. Ciało nabrało jędrności, troszke boczki i
                            brzuszek spadł, choć idealnie nie jest tongue_out

                            A co do wyglądu to balbinka prawie trafiała ze jestem blondynką (ale nie
                            naturalną) tyle ze z długimi włosami.
                            Ja robiłam juz wymianę zdjęc z Gaapą, Sihają i Tripcafe i ciesze sie bardzo bo
                            dzięki temu jak czytam ich posty, czy też jak sama do nich piszę to nie są już
                            dla mnie takie anonimowe smile
                            A ja jestem z Kielc smile
                            Miłego dnia
                            Bużka

                            • ania838 Re: Do Dominiki 24.07.07, 07:43
                              upsssss to Dyszka pisała, że jestem blondi o(",)o
                              A ja sobie Dyszkę wyobrażam jako szatynkę z długimi włoskami
                              Balbinka - juz wiemy jak wygląda, ale myślałam ze jest szatynką smile
                              Nin - hymmmmmm może jest blondynką
                              smile
                              Aha zrezygnowałam jesdnak z diety kefir + warzywa i owoce. Mam nadzieje ze na
                              dobre mi to wyjdzie. Dzisiaj rano tak i sie jajecznicy chciało, że stwierdziłam
                              ze nie będę sie katować, czyli powrót do II
                              • balbina_alexandra Re: Do Dominiki 24.07.07, 07:51
                                Aniu, to taki bardzo jasny szatyn/ciemny blond smile z wiekiem włosy mi jakoś
                                zjaśniały, ciort wie czemu.

                                Idealnie oszacowałam wagę dziś o świcie 53.0 znaczy enough is enough.

                                Jam jest rodowita gdańszczanka z krwi i kości, z dziada pradziada, a do Kraka
                                właśnie jadę na mały holiday smile


                                Zjadłam płatki i twarożek niesmiertelny na śniadanie i spadam @ work. Buźka!
                                • sihaja82 Re: Do Dominiki 24.07.07, 08:16
                                  Witam smile
                                  To kiedy robimy wymiane zdjec? Tak jak Ania pisala, my juz sie jakis czas temu
                                  wymienialysmy smile Takze nie jestesmy juz takie anonimowe. Ja oporow nie mam, kto
                                  chce niech da znac, to sie dowie, jak wyglada sihaja smile))
                                  Balbinka, zaskoczylas mnie z tymi marchewkowymi wlosami. Zupelnie inaczej sobie
                                  Ciebie wyobrazalam smile

                                  Wczoraj nie bylam na silowni, bo jeszcze dogorywalam po weekendowym upojeniu
                                  alkoholowym, ale dzisiaj sie chetnie wybiore. Harry Potter u mnei tez nabyty,
                                  dokladnie w sobote dorwalam go w swoje lapska i czytam o ile czas pozwala.
                                  Zapowiada sie ciekawie, ale o szczegolach cicho sza smile

                                  U mnie dzisiaj:
                                  - jogurt z platkami (tak reklamowany i slusznie)
                                  - salatka
                                  - jogurt naturalny (kubek)
                                  - ryba z brokulami

                                  Wieczorem spotkanie na miescie. A jutro ostatni dzien w pracy! Hurra!! smile)

                                  Buzka i milego dzionka!

                                  sihaja
                                  • misiak_maly Pytanko... 24.07.07, 11:28
                                    Cześć dziewczyny, małe pytanko:
                                    czy na II fazie też można jeść do syta makaroniki razowe i razowe pieczywko,
                                    czy to już ograniczać?
                                    Jak często można nowe produkty?

                                    pozdrawiam i dzięki za odpowiedźwink
    • raszelika Re: kolejne podejście 24.07.07, 13:11
      Uwielbiam czytac to forum...
      kiedys, chyba w watku o chudnacych palcach, dowiedzialam sie jakie i gdzie
      macie tatuaze i kolczykismile Juz sobie zakodowalam, ze jak spotkam kobiete ze
      smoczyca na brzuchu to bedzie to balbinasmile teraz w dodatku kolejna podpowiedz -
      z wlosami w kolorze marchewki big_grin

      W sumie to ja sobie Was az tak dokladnie nie wizualizowalam...ale forum wplywa
      na moje zyciesmile Ile razy "zlopie piwsko" przypominam sobie Dyszkę i watek o
      piciu piwa jak dama big_grin wtedy automatycznie zakladam noge na nogewink


      U mnie waga jeszcze spadla. Dzis 65.6, choc wczoraj wieczorem zjadlam jeszcze
      jogurt i serek wiejski z kakao...bo przeszlam obojetnie obok czekolady lindta
      85% kakao, wiec musiaalm to sobie jakos zrekompenmsowac big_grin, a poza tym
      strasznie slabo sie czulam, wiec postanoilam cos zjesc...wyspalam sie 9 h...bo
      po raz pierwszy od lat chyba zachcialo mi sie spac o 23 i nie musialam nic
      robic...ale mimo takiego dlugiego snu czuje sie slabo, normalnie mam jakies
      zawroty glowy i uczucie jakby mi ktos w glowe walnął...
      zjadlam sowite sniadanie, wypilam kawe...mam tyle roznych rzeczy w planach a
      ruszam sie jak mucha w smole i doslownie brak energii i zycia do
      wszystkiego...myslicie ze to BRAK WEGLI????
      normalnie stan pasujacy na lekka deprechę, ale nawet nie ma podloza do tego...
      no chba ze ten stan dusznosci wszechobecny...

      PS. i rzeczywiscie mam duzo kolorow na glowie, jesli brac pod uwage, ze czasem
      dzialam jak "przyslowiowa blondynka"wink nie obrazajac blondynek...zreszta, jak
      twierdzi moj znajomy "przyslowiowa blondynka" to natura a nie kolor
      wlosow...oczywiscie dla zasady polemizujewink

      RASZELIKA
      • gaapa Re: kolejne podejście 24.07.07, 16:13
        rozbawilam sie zgadywankami co do wygladu kazdej z nas.to i moje typy: balbinka
        drobna,a co do wlosow to nawet sie nie zdziwilam jak przeczytalam post o
        kolczykach i tatuazachsmilei mysle ze jestes zawsze dobrze umalowana.dyszka
        szatynka,dluzsze wlosy,czesto spiete, nin4 blondynka krucha.wiem juz jak wyglada
        Ania i Shihaja z czego sie bardzo ciesze..

        dieta u mnie ok,nadal mam straszna chec na dietowanie,jakos po prostu nie mysle
        o jedzeniu i intuicyjnie wybieram tylko to co sbckiesmileniestety,dzis ide do
        kolezanki i bedziemy jesc pizzesad martwie sie ta pizza juz od wczoraj,ale
        postaram sie zjesc nieduzo,zawsze przeciez juz moglam byc na obiedzie u
        ciociwinkto moja wymowka kiedys byla,w domu mowilam ze jadlam obiad na miesci ez
        kolezankami,a kolezankom ze w domu albo u ciocismile
        ja to w ogole ostatnio mam ochote tylko ladnie wygladac,upiekszac sie i w
        ogole.ale mam tak w okresie owulacyjnym,teraz wiem wszystko dokladnie,mam
        monitorowany cykl,wiecie,staram sie o dzieciaczka...
        co do wieku to tez zupelmnie nie czuje sie stara,mam wrazenie ze zatrzymalam sie
        w wieku 20 paru lat.wszyscy mi zawsze mowia ze wygladam mlodo,pocieszam sie ze
        moze tak juz zostaniesmiletak naprawde to jestem strasznie dziecinna...
        tez jestem za wymiana fotek,jak najbardziej.
        zazdroszcze wam urlopu,ja na razie postanowilam dzielnie pracowac.
        • 1dycha Re: kolejne podejście 24.07.07, 18:11
          chyba możemy pogratulować sobie intuicji smile
          wszystkie dobrze trafiłyście co do moich włosów - a najcelniej gapcia, faktcznie ze mnie szatynko-
          blondynka, włosy prawie zawsze spięte. nie wiem gapciu jak na to wpadłaś smile)

          ja niestety się dzisiaj przegłodziłam - 8 godzin nie miałam czasu na nic, ale pomału zjadam małe
          kęski, żeby się nie rzucić najedzenie po powrocie smile

          a rano, niestety, 63.9. buu.

          nin, prorokuję że dzisiaj pobiegniesz na siłkę, mnie się nie chce smile))
          • 1dycha Re: kolejne podejście 24.07.07, 18:17
            zapomniałam dodać.
            reprezentuję miasto Warszawa, ale to już kiedyś mówiłam smile
            • balbina_alexandra Re: kolejne podejście 24.07.07, 18:47
              Chorroba nie mam fotki z aktualnym kolorem - w ogóle nie wiem czy mam coś
              aktualnego smile choć cosik powinno się znaleźć, poszukam i mogę wysłać smile

              apdejt - właśnie zrobiłam przegląd dysku. Coś jest i nie lada gratka, fotka w
              dzinsach z majowego Kraka i Wieliczki! M. robił fotki więc jak zawsze uchwycił
              najbardziej debilny moment big_grin dodam jeszcze że jestem piekielnie niefotogeniczna
              i nie jest to z mojej strony kokieteria big_grin mam jeszcze czerwcowe fotki z Sopotu,
              kolory różniste i fryzury takowoż big_grin aktualne mogę wysłać w weekend jak do
              chłopa dotrę i fotki mi zrobi jakieś - nie mam swojego cyfraka bo sister wzięła.

              A co marchewki i tatuażu jak kto przyuważy śmiało niech podchodzi i cześć mówi
              big_grin nie jest to łatwe, bo tatuaż na ogół ukryty, nie lubię się obnażać. A nuż się
              kiedyś na ulicy rozpoznamy... jak wieki temu byłam moderatorką na pewnym bardzo
              popularnym portalu babskim to własnie dzięki fotce tam rozpoznała mnie kiedyś na
              ulicy inna foremka, z którą się mocno zaprzyjaźniłyśmy (w ogóle z tamtego okresu
              mam ze 3 naprawdę bliskie dziewczyny... to były czasy).

              Mam reisefieber, pakuję się juz bo jutro nie będę mieć czasu smile moje jedzenie
              dziś takie sobie, rano płatki+kefir+jogurt. W pracy bylam króciutko, na drogę
              wzięłam kefir (dla odmiany 1.5% bo tylko taki był w zgrabnej buteleczce a nie
              kuble). W domu po powrocie na szybko miks maślanka (odtłuszczona)+zmiksowane
              lekko zmrożone truskawki i wiśnie. Mniam mniam smile obiadu nie było bo umówiona
              byłam. Kurę z warzywami właśnie planowałam zjeść, ale niestety reszta maślanki
              mrugała do mnie zachęcająco z lodówki więc właśnie sączę drugie pół litra owego
              miksu. Wieczorową porą zjem jeszcze tę kurę+warzywa. Za dużo tego nabiału, w
              dodatku niskobialkowego, ale co robić skoro takie pyszne!

              Idę się pakować dalej smile zajrzę wieczorem!
              • balbina_alexandra Re: kolejne podejście 24.07.07, 18:52
                A z tym makijażem to strzał w dziesiatkę... jestem beauty junkie. Uzależniona od
                kolorówki, mazideł i perfum. Mam tego na kopy, ilekroć dopada mnie dół finansowy
                myślę z rozpaczą ile kasy utopiłam... Makijaż mam zawsze w pracy. Nie mam go
                zawszebo jak idę do przydrożnego sklepu czy śmieci wyrzucić to bez tapety smile Ale
                poza tym, to zawsze i wszędzie. Lubie, po prostu lubię.
                • nin4 Re: kolejne podejście 24.07.07, 19:59
                  ło matko, ale postów produkcja! Ale ja też, ostatnio zauważyłam że kiedyś jak
                  dopadalam neta, to pierwsze co to poczte sprawdzała, a teraz hop na forum i
                  nawet newsow nie czytam żadnych. Raszelika, ja tez uwielbiam to forum smile

                  U mnie dzis dzionek calkiem milutko sobie płynie, dietka jak malowane,
                  odwiedzilam z rana siłownie a potem bylam na aerobiku z hantlami. Totez czuje
                  sie spełniona i wniebowzięta (mam nadzieje ze na dlugo to uczucie wystarczy) smile
                  Grzeszków NA RAZIE nie odnotowałam!

                  Bardzo fajowy pomysł z tymi zdymadełkami. Balbinka, ślij kobieto cały album,
                  chętnie zobaczę te wytatuowana marchewę. O pozostałe zdjatka tez ładnie proszę a
                  i sama postaram sie coś tam wynaleźć z wakacyjnych zapasów.

                  Balbinka, a czym ty sie zajmujesz w życiu zawodowym. jak czytałam twoją
                  odpowiedz do Dominiki, to sobie pomyślałam, że szkoda że ja na kogoś takiego nie
                  trafiłąm w jej wieku. Strasznie mi sie to podobało i nie ukrywam wzbudziło
                  wielkie zainteresowanie. A wy dziewczynki, co porabiacie poza nieustanna
                  produkcja postów na niejakim forum tongue_out Ja z wykształcenia jestem filologiem, ale
                  nie pracuje w zawodzie. Obecnie siedzę w HR-ach i nawet sobie to chwale, choć
                  czasem tęskno mi bardzo do mojego hiszpańskiego i wszystkiego co z nim związane.

                  Gaapcia, zazdroszcze pizzy. Też sie boje jej jeść, bo uwielbiam pizze w każdej
                  postaci. Dlatego zawsze chodze do pizzeri tylko z moim mężem, który ma za
                  zadanie wsunąć swoją pizze i mojej połowę. Wtedy oboje jesteśmy zadowoleni - ja
                  bo zjadłąm tylko "kawałek" pizzy a on bo jest pizzożercą i jedna mu nie
                  wystarcza. To dobry patent! Często go zabieram na takie grzeszki kulinarne wink

                  • ania838 Re: kolejne podejście 24.07.07, 22:05
                    U mnie tez dzisiaj było w miarę poprawnie opróczy tych cukierków. Jabłek nie
                    zjadłam w pracy bo sie kefirem zapchałam, w domku na obiad leczo, o 17.30
                    spinning, potem kromka Wasy z serkiem Tosca, 2-godzinny spacer i 2 plasteki
                    wedlinki wink beauty
                    Ja z wykształcenia jestem ekonomistą a pracuje w administracji na uczelni,
                    czyli jak wbije d... rano w fotel to siedze do 15, wiec trzeba sie pilnować smile
                    Nin, Dyszka, Balbina i Raszelika przeslijcie mi swoje zdjęcie na adres
                    aniak53@op.pl
                    • 1dycha Re: kolejne podejście 24.07.07, 23:28
                      witam szanowne Panie.
                      będąc lekko wstawioną, nie wdaję się w bardziej intelektualne dyskusje.
                      ale obowiązkowo melduję, co jadłam:

                      7: 2 x pp z makrelą, 1pp z masłem (ciut!) orzech. z plastrem arbuza (wynalazek - bdb)
                      16: serek w.
                      17: mirabelka
                      18:mirabelka
                      19:30: sałata z parmezanem i niewiadomym sosem; 7 pistacji.
                      browar.
                      browar.
                      browar.
                      hmm...
                      trochę bez sensu ten jadłospis.
                      • zawsze_do_przodu Re: kolejne podejście 25.07.07, 08:36
                        Dzięki dyszka, że napisałaś mi , na którym wątku siedzicie....
                        Przedstawię się innym. SB znam od ponad dwóch lat. Największy sukces to 8 kg w
                        bliżej nieokreślony czas smile) Oczywiście z małymi grzeszkami.
                        Nie jestem filigranowa, bo romiar 40, czasem 42 bo cycki duże smile D. Ale lubię
                        siebie i SB bo zawsze pozwala mi szybko zrzucić zbędne kilogramy. Jakoś
                        zauważyłam, że zimą mi łatwiej, bo nie ma tych wszystkich owoców sezonowych i
                        przesiadywania na starym mieście smile
                        Wczorja bez grzechu, może plaster bakłażana zapiekany z plastrem sera o północy
                        jest błędem ale wróciłam ze spotkania babskiego na starówce no i jakoś tak
                        wyszło smile
                        Dziś mam:
                        - śniadanie - kawa z mlekiem
                        - a potem przez cały dzień w pracy będę podjadać grilowane warzywa z oliwą z
                        oliwek smile
                        - co po pracy nie wiem smile
                        Najgorsze jest to, że ja uwielbiam gotować, oglądac programy kulinarne, czytać
                        przepisy, uwielbiam włoską kuchnię co się wiąże z pizzą i pastą....dlatego
                        czasem mi ciężko....
                        Pozdrawiam.
                        Acha i nie dodałam że jestem uzależniona od słodyczy, plus czasem podejżewam u
                        mnie zalążki bulimi, bo zajadam stresy i nudę.....
                      • sihaja82 Re: kolejne podejście 25.07.07, 08:47
                        Dyszka, ja dzis umieram smile Wczoraj poszlo wino zamiast kolacji...
                        • 1dycha Re: kolejne podejście 25.07.07, 09:19
                          hello miłe panie, zwłaszcza sihaja - łączę się w bólu - po wczorajszych browarach ledwo chodzę. ale
                          jestem zadowolona że nic nie zjadłam.

                          ale waga rano 62.9 (a na analogowej nawet 61!) hurra, hurra, wyglądam b. fajnie, nawet szkoda mi było
                          się ubierać, co chwila się oglądam w lustrze, jest naprawdę fajnie. tzn. jest jeszcze trochę do zrobienia,
                          ale to wszystko zaczyna być naprawdę realne.

                          no i pierwszy raz w życiu zobaczyłam coś na kształt wcięcia w talii, ktorej jeszcze nigdy nie miałam!

                          trochę dziwnie się czuję, bo zaczynam wyglądać jak kobieta, chi chi chi smile)

                          wiecie co, ja nie bardzo mam zdjęcia w kompie, żeby wam powysyłać. no i mam trochę oporow. ale
                          bardzo bym się chciała z wami spotkać na żywca i na Żywcasmile
                          • sihaja82 Re: kolejne podejście 25.07.07, 09:31
                            Dyszka, ja tez nic nie wciagnelam juz wczoraj, ale jak pije to nie jem. Bardzo
                            bardzo dobrze smile
                            Gratuluje sukcesow wagowych, zwlaszcza wciecia w talii. Jakby co, to ja jestem
                            chetna na spotkanie, moze byc i na zywca i na lecha smile (tez reprezentuje
                            stolice, ale to juz chyba wiecie)

                            Moje menu na dzisiaj:
                            - serek wiejski
                            - salatka
                            - warzywa z kasza gryczana (mam ochote, juz daaawno nie jadlam gryczanej, a z
                            warzywami bedzie git)

                            Co do wieczoru, to nie mam pojecia, ale pewnie po tej kaszy juz nic nie wciagne.

                            Poza dietowaniem i tworzeniem postow na forum zajmuje sie finansami, a
                            dokladniej jestem project mananger w jednej z najwiekszych firm przewoznikowych
                            na swiecie, takiej co ma czerwone logo na zoltym tle wink Ale cicho sza, ja nic
                            nie mowilam. Co do wysztalcenia to bede sie niedlugo bronila, specjalizacja
                            marketing strategiczny. Strasznie mi sie nie chce, buuuuu...

                            Melduje rowniez o zmianie koloru wlosow, z blond na sloneczny braz smile
                            buziaki kochane plazowiczki!

                            sihaja
                            • ania838 Re: kolejne podejście 25.07.07, 10:01
                              Dyszka gratuluje ;* buźka za wytrwałość
                              u mnie tez zaobserwowałam tendencje spadkową crying
                              dzisiaj:
                              5.30 - szklanka mleka z płatkami
                              7.30 - cukierek Elf - cholera!!!!!!!!!!!!!! chyba nigdy nie przestaną mnie
                              kusić słodycze
                              9 - małe jabłuszko
                              10 - małe jabłuszko
                              12 - serek wiejski (musze leciec do sklepu bo zapomniałam zabrać z lodówki - do
                              diaska tongue_out
                              15 - obaiad ale nie wiem co wpisze wieczorem
                              19 - cos smile
                              chyba zaczne menu wpisywać wieczorkiem bo cos ostatnio nie moge zaplanować co
                              bede jesc

                              Ja też jestem chętna na wszelkiego rodzaju żywce smile

                              Powiem Wam, ze normalnie postanowiłam nie pic i mam jakies obrzydzenie do alko
                              i obyjak najdłuzej taki stan sie utrzymał, bo ja niestety pochłaniam wszystko
                              co mi w łapki wpadnie jak wypije

                              Jutro bedzie zagrozenie nr 1 bo wychodze wieczorkiem do knajpy i w piątek
                              zresztą też. No ale moze mi sie uda. Qrde ewidentnie za dużo mam znajomych i
                              ciagle gdzies latam, ehhhhh no ale cóż chyba troszke fajna jestem hihihihihihi
                              żart
                              • nin4 Re: kolejne podejście 25.07.07, 10:08
                                Hej witam, postanowilam sie zbuntowac i skrobnac posta z pracy. Na codzien
                                raczej tego nie robie i w ogole niewiele siedze w robocie na necie. Ponoc
                                monitoruja, ale pewnie to plotka, bo jeszcze nigdy nie slyszalam zeby kogos sie
                                czepiali...
                                Sihajka, ta firma, w ktorej pracujesz, obsluguje tez moja firme, ktora tez jest
                                najwiekszym, ale producentem petow, az wstyd sie przyznac.... Ale ja nie kopce,
                                wiec pracuje mi sie bardzo dobrze wink

                                O rany Dyszka, strasznie ci gratuluje sukcesow wagowych i nie ukrywam ze
                                szczerze zazdroszcze! Sama pamietam, jak przezywalam kiedys podobne spadki
                                wagi, kiedy zaczynalam wygladac jak czlowiek i coraz bardziej mnie to
                                motywowalo. Swoja droga jakie to dziwne, jak kiedys wazylam ok 70 kg, to
                                marzylam zeby schudnac do 63 kg – to byl moj ideal wagowy, przez jakis czas
                                nieosiagalny. Teraz jak waze 55 a wiem ze moglabym 52 (wymarzona waga), bo juz
                                kiedys to osiagnelam, to sie zastanawiam jak moglam kiedys bys takim wielorybem
                                i marzyc o 63 kg. To niesamowite, ale postrzeganie wlasnej sylwetki jest
                                cholernie subiektywne i zaloze sie ze jakbym schudla do 50 kg a po jakims
                                czasie przytyla do 52 to bym sie czula jak rasowa slonica i spaslak w jednym.
                                No nic, Balbinka ma racje, wszystko w naszych glowach i tylko trzeba sobie
                                odpowiednie podejscie wypracowac wink

                                Ale gdybym tak schudla do 52 kg, to bym sie nie obrazila of kors ;P

                                Rano dzis bylam na stretchingu a na zarelko planuje:
                                S – platki z jogurtem, chudym of kors
                                O – losos z warzywami
                                P – jablko, moze troche gorzkiej
                                K – makaron z tunczykiem, bo mi z wczoraj zostalo

                                Pa, pa i do zobaczonka wieczorem.
                                PS. O zdjcia ladnie prosze!!!
                                PS. Kolezanka miala fajne biodrowki dzinsowe, oho, juz czuje jak mi sie zaczyna
                                chciec nowych dzinsow...
                              • balbina_alexandra Re: kolejne podejście 25.07.07, 10:13
                                Cześć i czołem. Jakieś fotki przed chwilą pozmniejszałam i powysyłałam, żadne
                                aktualne big_grin muszę sie zabrać za robotę co nieco, więc spadam z sieci, póki co
                                sączę śniadanie - duży kefir 0% ze zmiksowanymi truskawkami i wiśniami big_grin to już
                                nałóg. Wczoraj wieczorem zjadlam masę kalafiorka i pierś + warzywa. Co będę jeść
                                dziś sama nie wiem, dziś troche pracuję w domu więc na drugie śniadanie na bank
                                twarożek z malinami i jagodami. Dziś na słodko!

                                Też jestem filologiem, angielskim. To co tak naprawdę zawsze chciałam robić to
                                pracować naukowo i owszem, jestem nauczycielem akademickim, ale mój własny
                                dorobek wygląda przerażająco mizernie sad moi rówieśnicy już dawno zrobili
                                doktoraty a ja ciągle w polu... no ale to temat na inny wieczór. U mnie jest
                                tak, że szybko się usamodzielniłam, jestem tłumaczką i dyrektorem metodycznym w
                                wielkiej szkole językowej i pracuję b. dużo, bo to koty, mieszkanie, kredyty
                                (wszystko kosztem pracy naukowej która jest non-existent, bo i tak juz sypiam
                                4-5 godzin na dobę). Na szczęscie lubię swoją pracę i ludzi z którymi pracuję
                                więc nie jest źle smile)))
                                • balbina_alexandra Re: kolejne podejście 25.07.07, 10:18
                                  Fotki poleciały do Dyszki, Sihaji, Nin, Ani i Gaapci - ktorą niniejszym
                                  przepraszam, bo zapomniałam o niej ale już się zrehalibilitowałam. Do wszystkich
                                  n a @ gazetowy, do Ani na ten podany w wątku big_grin

                                  no i do roboty juuuuż!
                              • 1dycha Re: kolejne podejście 25.07.07, 10:27
                                hello ponownie, wygląda na to, że będziemy miały sporo do obgadania smile)) aniu, balbinko - nie bywacie
                                przejazdem w Wawie?

                                ja to mam opory przed gadaniem osobie tu na forum - bo to Agora, a Agora to agenci służb itp. Mam
                                manię na tym punkcie smile dlatego zresztą pierwsza skojarzyłam SB ze Służbą Bezpieczeństwa smile)))

                                to jest takie śmieszne, bo moja waga, wymiary i jadłospis są publicznie dostępne każdemu, a mój
                                własny narzeczony dowiedział się ile ważę po... PIĘCIU LATACH (jak już ważyłam ok.smile najpilniej
                                strzeżona tajemnica związku była prosta do znalezienia w internecie smile)))) moja mama do tej pory nie
                                wie ile ważę smile))))) nikt nie wie!
                                • ania838 Re: kolejne podejście 25.07.07, 11:03
                                  Oj ja bardzo żadko bywam w Warszawie, ale Ty za to często w Kielcach ;P. Jak
                                  będziesz nastepnym razem to porostu daj wczesniej znać i skoczymy na jakiegoś
                                  Żywca smile
                                  Byłam sie zwarzyć na tej nieszczesnej wadze elektronicznej, która w tamtym
                                  tygodniu pokazała 53,3!!!!!!!!!!!!!! A dzisiaj w dzinsach (wtedy miałam lzejsze
                                  spodnie bo z materiału) po 2 sniadaniach 52 kg!!!!!!!!!! Jupi
                                  • sihaja82 Re: kolejne podejście 25.07.07, 11:20
                                    Ania, gratuluje spadku! smile Ja wlasnie zjadlam pieguska czekoladowego sad( buuu.
                                    Balbina, dzieki za fotki! Wow, zupelnie inaczej sobie Ciebie wyobrazalam,
                                    hihi smile W zamian poslalam swoje updejtowane fotosy. Ani i Balbinie na priva,
                                    dyszce, gapci i nin na gazetowego!

                                    Kolezanki moje drogie, pamietajcie, ze dzis ostatni moj dzien przed wakacjami,
                                    odezwe sie dopiero jak wroce, najpewniej we wtorek. Trzymajcie kciuki, bo w
                                    sobote zaliczam wesele w Szczecinie, moze byc ostro. (nie swoje, hehe)

                                    buzka

                                    sihaja
                                    • ania838 Re: kolejne podejście 25.07.07, 11:23
                                      jeny ja też Balbinko inaczej sobie Ciebie wyobrażałam o(",)o
                                      Moje fotki wyślę po pracy, bo tu nie mam z czego wybrać smile

                                      Sihaja tylko sie trzymaj i nie przyjadaj i nie przepijaj smile i tańcz kochana ile
                                      się da smile
                                      • sihaja82 Re: kolejne podejście 25.07.07, 11:33
                                        Ania, ostatnio na weselu trzymalam sie dzielnie, wszystko co mi pod nos
                                        podtykanlo pozeral moj facet smile Teraz tez damy rade smile Az wstyd sie przyznac,
                                        ale nawet tortu weselnego nie tknelam smile)) Za to alko sie lalo strumieniami!

                                        Czekam na nowe fotosy! Koniecznie wyslij po pracy smile
                                        • gaapa Re: kolejne podejście 25.07.07, 15:02
                                          hej dziewczynkismileale duzo napisalyscie!
                                          ale macie ciekawe profesje!Balbinko,moja najlepsza przyjaciolka jest po
                                          filologii angielskiej tylko po warszawskim uniwerku,mam wiec sentyment do
                                          filologow angsmile
                                          ja z kolei zagladam ludziom w oczy.robie specjalizacje z okulistyki,jestem po
                                          doktoracie (ale wierzcie mi,ze zrobienie doktoratu na medycynie jest naprawde
                                          latwe) no i zostal mi ponad rok do konca specjalizacji,ktora konczy sie
                                          cholernie trudnym egzaminem.szkole sie w szpitalu wojewodzkim,w ktorym na
                                          oddziale chorob oczu nie ma internetu (zgroza!)a dyzuruje w innym,dziecieceym
                                          gdzie jest dostep do wszelkich przydatnych urzadzensmile wlasnie stad do was
                                          pisze.tak w ogole jak macie jakies pytania o oczy to chetnie udziele wam
                                          roznych poradsmileo ile oczywiscie bede umiala.
                                          Dyszka,gratuluje efektow,mowilam ze musi cos ruszyc!najwazniejsze jednak to
                                          przetrzymac, przeczekac ten moment kiedy waga staje...
                                          ja dzis na razie w miare, zjadlam moze niepotrzebnie kilka nektarynek.ale za to
                                          wczoraj tylko 2 male kawalki pizzy.
                                          ale sie rozpilyscie!smile
                                          • zawsze_do_przodu Re: kolejne podejście 25.07.07, 15:19
                                            Wiem, że jestem nowa na tym wątku, ale też się przedstawię. Jestem specjalistką
                                            ds. marketingu, ale to od roku. Skończyłam politologię na UAM w Pniu, ale
                                            mieszkam we Wrocławiu też od roku.
                                            Pracę mam miłą i bez stresu w bardzo fajnej firmie, która jest koncernem
                                            światowym, ale Polski oddział wprowadził miłą, rodzinną atmosferę.

                                            Dziś się trzymam. 2 x kawa, herbata puer, warzywa grilowane smile
                                            • gaapa Re: kolejne podejście 25.07.07, 15:27
                                              dzieki za fotki!!!Shihaja ja cie nie poznalam na tych fotkach nowychsmile
                                              Balbinko,a ten portal to nie byl przypadkiem wizaz?swego czasu czytalam ten
                                              portal ale sie nie udzielalam.tak mi sie skojarzylo jak kiedys napisalas o
                                              smokusmileze moze jestes smoczycasmile
                                              nie mam w pracy zadnych swoich zdjec ale jutro po pracy wysle wam ostatnie
                                              zdjatka,a co wiecej maz mi pstryknie specjalne super aktualne fotki.
                                              • 1dycha Re: kolejne podejście 25.07.07, 15:58
                                                dzięki dziewczyny za foty, zrewanżowałam się smile)

                                                ależ ty masz sihaja oczy, no po prostu zakochać się smile
                                                gdzie ty balbina jesteś biodrzasta??? ja to dopiero jestem przy tobie biodrzastasmile
                                                aniu - masz superanckie kształty. dżenifer lopez to przy tobie wyglądałaby jak
                                                reklamówka michellina smile))
                                                raszelika, kolej na ciebie !

                                                a ja dzisiaj cały dzień w euforii - myślę że to trochę kwestia kaca. ale mam
                                                ochotę rozebrać się w biurze do naga i wszystkim pokazać jak fajnie wyglądamsmile)
                                                jestem dzisiaj tak z siebie zadowolona - co prawda dalej jestem okrąglutka, ale
                                                przynajmniej jakoś tłuszczyk mi się zaczął ładniej układać smile))
                                                • 1dycha Re: kolejne podejście 25.07.07, 15:58
                                                  a, no i jestem straszcie ciekawa gapci i zawszedoprzodu (ja cię doskonale
                                                  pamiętam z zeszłego rokusmile
                                                  • 1dycha Re: kolejne podejście 25.07.07, 16:00
                                                    nin, a ty?
                                                    o rrany, ależ jestem rozkojarzona..
                                                    back to work.
                                                  • ania838 Re: kolejne podejście 25.07.07, 16:19
                                                    no nieźle mnie Dyszka podsumowałaś smile nie wiem czy mam być zadowolona z moich
                                                    lopezowych kształtów czy nie wink
                                                    ale tak sobie dzisiaj pooglądałam te Wasze zdjęcia i co jedna to ładniejsza i
                                                    zgrabniejsza smile co Wy tu kochane robicie, pytam?! smile
                                                    A swoją drogą to jakaś elita nam sie tu zebrał. No no no nawet lekarz sie
                                                    napatoczył
                                                    ehhhh ale miło tak na Was popatrzeć, bo dzięki temu wiem że na diecie mogą być
                                                    osoby podobne do mnie, bo ja co rusz dostaje baty, bo według wszystkich nie mam
                                                    sie z czego odchudzać. A my i tak wiem swoje

                                                    no dobra a teraz menu raz jeszcze (eeeee do diaska bede pisac wieczorami bo
                                                    ciagle coś zmieniam)
                                                    5.30 - szklanka mleka z płatkami
                                                    9 - jabłko
                                                    10 - jabłko
                                                    12- serek wiejski
                                                    15.30 - kulka mozzarelli z pomidorem
                                                    19 - kromka Wasy z serkiem tartare i łyżeczką dżemu dla osłody
                                                    załączniki: 3 Elfy crying
                                                    mysle ze nic juz nie ulegnie zmianie
                                                  • 1dycha Re: kolejne podejście 25.07.07, 16:42
                                                    tak to już jest.. moje WSZYSTKIE koleżanki "po fachu" się odchudzają, żeby
                                                    dobrze leżały garsonki..

                                                    aniu, mnie chodziło o to, że masz fantastyczne proporcje - tj. ja to przypominam
                                                    geometrycznie przypominam walec a metaforycznie "nosiciela telewizorów", a ty
                                                    wyglądasz jak dziewczyna smile)))))
                                                  • gaapa Re: kolejne podejście 25.07.07, 17:02
                                                    wlasnie tez sie zastanawialam co wy tu robicie na tym forum...
                                                    naprawde sbeczki to laseczkismileserio,nie dosc, ze szczuple to jeszcze naprawde
                                                    atrakcyjne.
                                                    Dyszka,umre jak nie zobacze zdjatek twoich!Nin, tez musze cie zobaczyc!naprawde
                                                    sie zrewanzuje,choc nie ukrywam ze sie czuje jak brzydkie kaczatko przy was.
                                                    u mnie dzis jakos glodno i zimno...wlasnie zjadlam bardzo twarde jablko,hm,to
                                                    chyba tez nie byl dobry pomysl...
                                                    ale juz coraz wiecej o sobie wiemysmileale i tak najfajniej byloby sie spotkac..
                                                    Dyszka,ale na serio twoj facet nie wiedzial tak dlugo ile wazysz?
                                                    kurcze,niesamowita jestes.smile jak w ogole wasi faceci reaguja na diety?sa juz
                                                    przyzywczajeni jak moj?czy w ogole z nimi nie rozmawiacie na ten temat?czy moze
                                                    wlasnie gotujecie razem sbckie potrawy?
                                                  • ania838 Re: kolejne podejście 25.07.07, 17:12
                                                    mój facet uważa że mniej jeść niż ja to już nie można smile. On trenuje, więc jego
                                                    dieta też w tłuszcze nie obfituje za to je ogromne ilości węglowodanów. Zawsze
                                                    się z niego śmieję że on to je makaron z rosołem bo on te kluseczki tak tylko
                                                    wzilża rosołem a makaron aż z talerza sie wywala wink. Na szczęscie nie zmusza
                                                    mnie do jedzenia, ale kiedyś mi dociąl ze nawet na pozadny obiad czy kolacje
                                                    mnie nie mozna zabrać wink. Jak jemy pizze to ja kawałek a on 7 wink. Troszeczke
                                                    mnie czasem stresuje z moją oponką bo mówi ze powinnam brzuszki zaczac robić,
                                                    no i zaczełam. Kilka razy mi powiedzial ze nie powinnam ani tyć ani chudnąć ze
                                                    jest w sam raz, tylko ten brzuszek crying.
                                                    Stwierdził też ze mam ewidentnie tendencję do tycia, bo jakby ktoś inny jadł
                                                    tyle co ja i tyle ćwiczył co ja to w mgnieniu oka by zrzucil. No cóz ale
                                                    niestety mój organizm jest inny.....
                                                    Generalnie nie wtrąca sie w to co jem i nie wie że jestem na diecie sb smile i że
                                                    pisze codziennie na takim fajowym forum i o Was też nie wie ;P ło ile tajemnic
                                                    mam przed nim smile
                                                  • 1dycha Re: kolejne podejście 25.07.07, 17:59
                                                    gapcia, skoro mój facet szacował mnie na 7kg mniej, to go nie wyprowadzałam z
                                                    błędu smile)) ja mam to szczęście, że tych moich kilo to tak bardzo po mnie nie
                                                    widać..

                                                    mój też uważa, że jestem w sam raz, ale nie przeszkadza mu to w komentowaniu
                                                    mojego brzuszka smile i też wyznaje wiarę w magiczną moc ćwiczeń..

                                                    a esbeckie jedzenie bardzo lubi. już się nauczył i sam kupuje ok jedzenie - z tą
                                                    różnicą że w knajpach je normalnie. zresztą nie była to u niego duża rewolucja,
                                                    bo wcześniej też zdrowo się żywił.

                                                    gapciu, co ty taka skromnisia wink
                                                  • raszelika Re: kolejne podejście 25.07.07, 19:23
                                                    Ale tu dzis aktywnosc...
                                                    jak wczoraj mialam luz to byla ciszasmile
                                                    w ogole, to czuje sie pominieta, bo zadnych fotek na gazetowego nie dostalamsmile
                                                    a juz takowe byly slane, przeslane, rozeslanesmile
                                                    no nic to...bede musiala jakichs swoich tez poszukac...jak dostane cos, to
                                                    odesle swojesmile
                                                    Przyznam się, ze choc jestem podobno fotogeniczna cierpie na obiektywo-
                                                    fobie...obecnie na dysku tylko plik pt. nie robic zdjec gdzie sa wszelkie
                                                    mozliwe ujecia, kiedy zaslonilam sie reka, ksiazką, gazeta, albo wlosamismile to
                                                    moja najczestsza pozasmileZatem rozsylanie zdjec troszke mnie stresujesmileto jak
                                                    wystawic sie na strzal obiektywu big_grin
                                                    w kwestii profesji:tez jestem filologiem (tudzież filolożkąwink dla zwolenniczek
                                                    feminizacji języka) też tłumaczką, do czerwca takze lektorką i tez pisze never-
                                                    ending doctoratsmile ktorego wlasciwie nie piszę...wiec niedlugo przestane byc
                                                    wieczną doktorantkąsmile a czy cos napisze...cholera wie!

                                                    moj jadlospis dzis koszmarny:
                                                    zjadlam przed chwila lody, na ktore nie mialam ochoty...ale chyba sie tymi
                                                    zdjeciami zestrsowalam no i waga podskoczyla rano o 400 gram!!!

                                                    A propos okulisty...Gapciu spadlas mi z niebasmile
                                                    Bylam dzis rano u okulistki, ktora przepisala mi krople do oczu, bo pieką i
                                                    lekkie zapalenie jakies...ale nazwa kropel to szyfr jakis...w 5 aptekach nikt
                                                    tego nie odczytal...musze jutro dzwonic jeszcze raz do lekarki...Kupilam zatem
                                                    visine...zeby cos ulzylo oczom, ale moze to przaereklamowany specyfik???Masz
                                                    cos lepszego na zmeczone oczeta? to troszke od kontaktow...
                                                  • raszelika Re: kolejne podejście 25.07.07, 19:26
                                                    a propos reagowania facetow na diete:
                                                    moj facet jst przeszczsliwy bo jak jestem na SB to jem w miare regularnie i to
                                                    go cieszy...bo w kwestii innych diet, czy jem czy nie jem efekt taki sam...on
                                                    poza tym jest za cwiczeniami...za ktorymi ja nie jestemsmile ale odkad
                                                    powiedzialam, ze bede ciwczyc, jak bedzie cwiczyc ze mną to sie przestal
                                                    czepiac, bo tez nie zawsze mu sie chcesmile
                                                  • gaapa Re: kolejne podejście 25.07.07, 19:38
                                                    Raszelika,co do visine to mam sceptyczne podejscie-wysuszaja powierzchnie
                                                    oka.nie polecam ich,natomiast polecam sztuczne lzy,jest mnostwo preparatow bez
                                                    konserwantow i ktore mozna stosowac na soczewki, Tears Naturale II,
                                                    GenTeal,Aquify (to takie specjalne na soczewki), Biolan,Hylo- Comod i inne
                                                    rozniste.sa tez niezle Systane ale ich na soczewki to nie polecalabym.bo
                                                    zgaduje ze pewnie z tym sa twoje dolegliwosci zwiazane..co do tego leku to nie
                                                    wiem co ci przepisala,zupelnie nic nie mozesz rozczytac?moze Tobradex albo
                                                    Oftaquix, Indocollyre?to z tych trudniejszych nazw.
                                                    co do facetow,moj maz ma juz dosc mojego gadania o dietach,nazywa mnie chudym
                                                    kurczakiem (zupelnie bez sensu!) i strasznie sie denerwuje jak nie jem obiadu.i
                                                    smieje sie ze jem tyle serkow wiejskichsmileale przynajmniej pilnuje zebym nie
                                                    jadla za duzo slodyczy.
                                                  • ania838 Re: kolejne podejście 25.07.07, 19:48
                                                    oooooooo mnie sie jeszcze przypomniało, ze mój facet wszystkim na grillach mówi
                                                    że ja tylko cycki z miesa jadam wink
                                                    a koledzy w pracy pytaja czy oprócz serków wiejskich jeszcze coś jadam hiihi
                                                  • raszelika Re: kolejne podejście 25.07.07, 19:54
                                                    Gaapciu, jak to nie jesz obiadu?Jesz, tylko SB-eckismile

                                                    Dzieki wielkie za konsultacjesmile
                                                    Postaram sie sporadycznie te visine do jutra uzywac, skoro juz kupilam...
                                                    a to co na recepcie wyglada na jakies Diefobion (tak to czytano w 5 aptekach, w
                                                    kotrych nic w indeksie nie wyskaiwalo, a w 6tej sie poddalam) ale nie zdziwie
                                                    sie jak to nawet nie bedzie na D...lekarka sadzi takie kulfony, ze jak
                                                    popatrzylam na adres to U A i W maja te same ksztalysmile Gdyby ktos mial odczytac
                                                    moj adres z recpety, nigdy nie trafilabym do domusmile
                                                    Jak jutro rozszyfruje to kuriozum to dam znac co to moglo bycsmile

                                                    a propos zdjec - sa za duze...moze ktoras poratuje mnie instrukcją "jak
                                                    zmniejszyc zdjecia"? To pewnie banalnie proste, ale szewc bez butow chodzi...a
                                                    moj szewc na wszystko odpowiada nie wiem, a teraz w ddoatku nie ma go pod
                                                    reką...
                                                    czasem cos mi wytlumaczy, ale w sytuacji gdy dostane spazmow i powiem, ze umre
                                                    jak mi zaraz tego czy tamtego nie pokazesmile
                                                    Poniewaz nie rozsylam zdjec, nigdy mi to jeszcze nie bylo potrzebne...
                                                    spazmy dzis nie pomogą, bo faceta w domu nie masmile

                                                  • 1dycha Re: kolejne podejście 25.07.07, 20:58
                                                    raszelika, podejrzewałam cię o tłumactwo. po lifestylu - czyli po zarwanych nockach - cię
                                                    poznałam smile))) gapciu, raszeliko, zaraz wam wyślę się na gazetowe - licząc oczywiście na rewanż.

                                                    a przystępując do tego co naprawdę ważne, spowiadam się z tego co jadłamsmile po wczorajszym
                                                    przegłodzeniu nosiło mnie za jedzeniem, ale szczęśliwie udało się opanować smile)

                                                    9: ćwiartka arbuza
                                                    12: pucha fasoli czerw, pół puchy tuny, trochę fety, łyżeczka majo
                                                    14: jabłko
                                                    15: jabłko
                                                    16: serek w.
                                                    19: micha marchewki z jabłkami
                                                    i coś chyba jeszcze zjem, ale w lodówce same dobre rzeczy, więc tragedii na pewno nie będzie smile

                                                    euforia już mi przeszła, bo na wieczór 63.9, więc rano poniżej 63 raczej nie będziesad

                                                    naprawdę nie mogę się doczekać jak się z wami poznam, smile
                                                  • raszelika Re: kolejne podejście 25.07.07, 21:03
                                                    Dyszko,
                                                    walsnie wam wyslalam fotki z interii i powiadomienie z gazetowego
                                                    dajcie znac, bo zmniejszyl mi fotki znajomysmile godzine mnie te operacje
                                                    kosztowaly big_grin
                                                    i jeszcze nie wiem czy doszlysmile

                                                    1dycha napisała:

                                                    > raszelika, podejrzewałam cię o tłumactwo. po lifestylu - czyli po zarwanych
                                                    noc
                                                    > kach - cię
                                                    > poznałam smile))) gapciu, raszeliko, zaraz wam wyślę się na gazetowe - licząc
                                                    oczy
                                                    > wiście na rewanż.
                                                    >
                                                    > a przystępując do tego co naprawdę ważne, spowiadam się z tego co jadłamsmile po
                                                    w
                                                    > czorajszym
                                                    > przegłodzeniu nosiło mnie za jedzeniem, ale szczęśliwie udało się opanować smile)
                                                    >
                                                    > 9: ćwiartka arbuza
                                                    > 12: pucha fasoli czerw, pół puchy tuny, trochę fety, łyżeczka majo
                                                    > 14: jabłko
                                                    > 15: jabłko
                                                    > 16: serek w.
                                                    > 19: micha marchewki z jabłkami
                                                    > i coś chyba jeszcze zjem, ale w lodówce same dobre rzeczy, więc tragedii na
                                                    pew
                                                    > no nie będzie smile
                                                    >
                                                    > euforia już mi przeszła, bo na wieczór 63.9, więc rano poniżej 63 raczej nie

                                                    > dziesad
                                                    >
                                                    > naprawdę nie mogę się doczekać jak się z wami poznam, smile
                                                  • gaapa Re: kolejne podejście 25.07.07, 21:23
                                                    pewnie chodzi o Difadol. to taki lek przeciwzapalny, polfy bodajze.ja tam
                                                    zawsze ladnie pisze recepty,to niegrzeczne,musialas sie ciagac po
                                                    aptekach.powinnas opieprzyc te lekarke.serio.
                                                    kurcze,ja wam dopiero jutro wysle zdjatka,mam nadzieje ze sie nie
                                                    pogniewacie.smiesznie by bylo,swoich wam nie wysle a wasze wykorzystam do
                                                    niecnych celow i znikne z forum na zawsze!smileoczywiscie zartuje.
                                                    ale tlumaczek ci u nas dostateksmileja juz od 6 nic nie jem i jakos sie glodna
                                                    robie...dobrze ze nie mam wielkiego wyboru juz do podjadania,jakies jablko moze
                                                    znajde.
                                                  • 1dycha Re: kolejne podejście 25.07.07, 21:49
                                                    doszły doszły smile
                                                    jestem pod wrażeniem!
                                                  • 1dycha Re: kolejne podejście 25.07.07, 21:52
                                                    doktor gapciu, od ciebie mam zwrotki sad
                                                  • balbina_alexandra Re: kolejne podejście 25.07.07, 22:04
                                                    Raszelika jaki filolog? Tyż ang?

                                                    No Dyszka z tymi Twoimi fotkami to normalnie przegięcie smile

                                                    Ale po kolei! Bywam w Wawie, nawet często bo tam się mieści moje central office.
                                                    Ale mój ostatni pobyt to było lotnisko, z lotniska do hotelu, z hotelu na
                                                    lotnisko sad nawet na złote tarasy nie bylo ani grama czasu buu sad


                                                    Tak, to ja jestem Smoczycą która kiedyś pisywała na wizażu. Wszędzie w sieci
                                                    jestem jako Balbinka albo Smoczyca. Na wizazu już od dawna nie pisuję ale te
                                                    tony recenzji gdzieś tam się pałętają...

                                                    No fotki obaczyłam, te co nie posłały to niech się nie ociągają smile Powiem
                                                    szczerze, że tu same szczuplaki, nie ma się tu z czego odchudzać normalnie!


                                                    Można by spotkanie zorganizować kiedyś forumowe w jakim miłym miejscu. Np. w
                                                    Gdańsku big_grin ja mam wielkie mieszkanie, mieszkam sama, mogę się zobowiązać do
                                                    przygotowania esbeckich smakołyków (a jak chcę to umiem b.dobrze gotować big_grin)


                                                    Co do dnia dzisiejszego. Rano leniwie, ale potem znów wariacko.
                                                    - kefir 0% (400g) zmiksowany z truskawkami i wiśniami, mniam mniam
                                                    - 0,5 kg węgierek (żołądek się nieco buntował, ale obyło się bez większych sensacji)
                                                    - porcja półtłustego serka homo zmieszanego z jednym małym jogurtem bez cukru i
                                                    olbrzymią ilością malin i jagód - wyszła wielka micha, mniam, mniam
                                                    - potem w pracy mała masakra... jutro wyjeżdżam, nie będzie mnie 10 dni więc
                                                    dzis robię wszystko na zapas. Miałam czas żeby bardzo późnym popołudniem
                                                    przegryźć batonika proteinowego (kokosowy dziś, mniam mniam)
                                                    - porządna obiadokolacja - solidna porcja piersi kurzej uduszonej w pomidorach z
                                                    ziołami i porcyjka warzyw do tego
                                                    - coć jeszcze mi się chciało schrupać, więc pożarłam kilka maleńkich korniszonów.

                                                    No pękam właśnie - to była solidna porcja...
                                                  • balbina_alexandra Re: kolejne podejście 25.07.07, 22:17
                                                    Co do chłopa i diety.

                                                    Mam nietypową sytuację bo jesteśmy oddzielnie, M. dostał pracę w Krakowie
                                                    (proszę nie pytać o związki na odległość... rozstaliśmy się nawet na pewien
                                                    czas, generalnie horror szoł...). Więc tak naprawdę on nie do końca wie jak ja
                                                    dietuję. Generalnie jest ostatnio trochę przerażony, uważa że już starczy i mam
                                                    skończyć z tym odchudzaniem. Zawsze uważał że wyglądam super nawet jak miałam
                                                    15kg nadwagi (po prawdzie powiem, że nie wyglądałam aż tak tragicznie jak można
                                                    by się spodziewać - ładnie się rozkładało, szkoda że nie mam fotek z tego
                                                    okresu). Jest chyba ze mnie dumny. Jesli jesteśmy razem to ja gotuję i gotuję of
                                                    course esbecko, ale M. chętnie zjada. Z natury jest on idealnym typem na SB,
                                                    choć diet jak każdy facet nienawidzi - prawie wcale nie je ziemniaków ani
                                                    chleba, ryż i makaron rzadko, za to lubi mięsko czy jajecznicę, uwielbia ryby.
                                                    Jak jesteśmy razem, gotuję zawsze kurę i ryby na milion sposobów, z furą warzyw,
                                                    oboje jesteśmy szczęśliwi, M. - bo obiad pyszny, ja - bo obiad esbecki.
                                                    Moje schudniecie go trochę zdopingowało, sam zrzucił parę kg - wystarczyło że
                                                    colę organiczył. Niestety oboje jestesmy coloholikami. Z tym że tylko ja pijam
                                                    light. Ni eumiem zrezygnować z tego ścierwa, trudno sad
                                                  • zawsze_do_przodu kolejne podejście 25.07.07, 22:24
                                                    Hmmm skoro wy wszystkie takie ładne jesteście, to ja nie wiem, czy będę jakieś
                                                    fotki przesyłać sad Skoro ja mam 171 i rozmiar 40/42 sad
                                                    Ja dziś cały dzień warzywa - tylko nie wiem, czy jedno kinder Bueno też można
                                                    uznać za warzywko?
                                                    Ale tak poza tym, to się trzymam, burczy mi w brzuchu i wietrzy niestety sad
                                                    Moja koleżanka ostatnio nie ma apetytu, schudła, zakochana - aż jej
                                                    zazdroszczę, tak ładnie ostatnio wyglądała smile
                                                  • zawsze_do_przodu Re: kolejne podejście 25.07.07, 22:25
                                                    Ja też chcę Wasze zdjęcia! To może wtedy się odważe i moje prześlęsmile
                                                  • gaapa Re: kolejne podejście 25.07.07, 22:49
                                                    Raszelika,dzieki za zdjatka,kurcze,jaka jestes sympatyczna i urocza na tych
                                                    zdjeciach.usmiech od ucha do uchasmileDyszka a od ciebie nicsadi od Nin puste
                                                    przyszlo,bez zalacznika.
                                                    Balbinka,a dlugo juz tak jestescie jak mozna wiedziec?u mnie zwiazek na
                                                    odleglosc skonczyl sie w 3 miesiace po jego wyjezdzie na drugi koniec polski,a
                                                    bylismy wczesniej dlugo,oczywiscie mial byc slub i w ogole na cale
                                                    zycie...pewnie bym z nim nigdy sie nie rozstala gdyby nie jego praca w innym
                                                    miescie i teraz bylabym nieszczesliwa, sfrustrowana zona(poza tym mial
                                                    nadopiekuncza mamusie i przeokropne nazwisko smile.a tak w 3 tygodnie od rozstania
                                                    i czarnej rozpaczy poznalam mego obecnego meza i jestem z nim bardzo
                                                    szczesliwa...no i tesciowa jest bardzo dalekowinksorry ze tak wypytuje o te
                                                    sprawy,to taka juz moja babska natura...jestem romantyczka troche i uwelbiam
                                                    sluchac roznych ciekawych historii zyciowychsmile)
                                                  • 1dycha Re: kolejne podejście 25.07.07, 23:33
                                                    gapciu, ja ci wysłałam, tylko mejl mi wrócił.
                                                    zawsze_do_przodu, tobie też wysłałam. czym ty się w ogóle stresujesz? rozmiarem? jak cię to pocieszy,
                                                    to ja bluzki i żakiety też mam 40, czasem nawet 42 - i NIGDY to się nie zmieni, bo po prostu mam
                                                    takie bary. A w spodnie czasem się już mieszczę 38, czasem 36. Ale też nosiłam 40 i to ciasną. poza
                                                    tym po pysku na pewno ci rozmiaru nie widaćsmile))

                                                    w międzyczasie zjadłam kawałek makreli.

                                                    jeny, ale jestem zaaferowana tym całym procesem wysyłania zdjęć. może jeszcze jutro jakieś znajdę i
                                                    powysyłam.
                                                  • raszelika Re: kolejne podejście 26.07.07, 15:02
                                                    balbina_alexandra napisała:

                                                    > Raszelika jaki filolog? Tyż ang?

                                                    Balbinko, nie, nie jestem filologiem angielskim, ale mam do takowych wielki
                                                    szacuneksmile
                                                    Mój język jest dosc egzotyczny, wiec wolalalbym tego nie podawac na forum - nie
                                                    zebym miala przed Wami cos do ukryciasmileWiecie juz co jem...mowilam Wam tez ze
                                                    mam cellulit??? big_grinbig_grinbig_grin ale swiadomosc, ze to forum podczytuja takze inni co nie
                                                    udzielaja sie tutaj jakos mnie przed takimi jawnym deklaracjami stopujesmile
                                                    Mam wrazenie, ze wtedy dla osob "po fachu" bede bardzo czytelna i rozpoznawalna
                                                    a na haslo wywolawcze:jezyk... beda wyskakiwac moje kulinarne grzechysmile posty
                                                    pasujace do maniaczki diet, obsesyjnie wskakujacej na wage big_grin
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • raszelika kolejne podejście 26.07.07, 15:04

                                                    balbina_alexandra napisała:
                                                    Raszelika jaki filolog? Tyż ang?

                                                    Balbinko, nie, nie jestem filologiem angielskim, ale mam do takowych wielki
                                                    szacuneksmile
                                                    Mój język jest dosc egzotyczny, wiec wolalalbym tego nie podawac na forum - nie
                                                    zebym miala przed Wami cos do ukryciasmileWiecie juz co jem...mowilam Wam tez ze
                                                    mam cellulit??? big_grinbig_grinbig_grin ale swiadomosc, ze to forum podczytuja takze inni co nie
                                                    udzielaja sie tutaj jakos mnie przed takimi jawnym deklaracjami stopujesmile
                                                    Mam wrazenie, ze wtedy dla osob "po fachu" bede bardzo czytelna i rozpoznawalna
                                                    a na haslo wywolawcze:jezyk... beda wyskakiwac moje kulinarne grzechysmile posty
                                                    pasujace do maniaczki diet, obsesyjnie wskakujacej na wage big_grin
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • 1dycha Re: kolejne podejście 26.07.07, 15:29
                                                    zawsze_do_przodu - wysłałam ci jeszcze raz porządniejszą fotę.

                                                    wsunęłam drugą porcję sałatki z arbuza i jestem głodna. Mam wrażenie, że to że się jakoś szczuło
                                                    czuję to tylko pozór - bo jestem głodna. ech.. na wadze 63.2, jakby to było chociaż 62.3.. już taki mi
                                                    się znudziło ważyć 63..
                                                  • raszelika Re: kolejne podejście 26.07.07, 15:43
                                                    Chcialam się z Tobą Gaapciu podzielic nazwa tego specyfiku, ktorym to mam oczy
                                                    zakraplac, ale cala sprawa z okulistką jest dosc frustrujacasmile!
                                                    Nie chodzi raczej o Difadol (sugerowano mi to w jednej z aptek) bo to mają byc
                                                    jakies tajemnicze krple do oczu do stosowania 3 razy dziennie.
                                                    Po wyjsciu od okulisty odwiedzilam 5 aptek,w kazdej wprowadzajac w konsternacje
                                                    magistra farmacjismile...w 6tej poddalam się i zadzownilam do przychodni, by
                                                    dowiedziec, sie, ze Pani doktor juz wyszla, ze nikt mi nie moze pomoc i ze mam
                                                    dzwonic dzis po 15...wlasnie odbylam rozmowe z recepcją i okazuje sie, ze dzis
                                                    PAni doktor nie bylo i nie ma, ze wczoraj ktos sie pomylil, bo owszem Pani
                                                    doktor jest jest po 15 lae dopiero jutro i znow nikt mi nie moze pomoc.

                                                    Przychodnia prywatna, wizyty platne a ja od 2 dni nie moge zaaplikowac sobie
                                                    leku, ktory mial mi pomoc i ulzyc...bo Pani doktor jest nieuchwytna, a oni nie
                                                    moga tego zweryfikowac...Moze nie chodzi o superpilna sprawe, ale mimo
                                                    wszystko - jest to frustrujace i kuriozalnesmileze nijak nie mozna tego sprawdzicsmile
                                                    ja juz tam dzwonie dla zasady, z cieakwosci co to za lek...bo Pani doktor
                                                    sprawila na nmnie wrazenie troche niezorientowanej... badanie zgola
                                                    rutynowe...Pani mowila do mnie wciaz o plusach, podczas gdy mam minusysmile -
                                                    takie drobne przejezyczeniesmile wiec moze i leki jej sie pomylilysmile chcialabym
                                                    koniecznie sprawdzic czy taki lek w ogole istnieje i czy ta Pani wie, co tutaj
                                                    napisalasmile bo tak kurcze chyba nie powinno byc!
    • ania838 eSBecka Fabryka Postów 26.07.07, 07:31
      Nie normalnie jesteście niesamowite smile
      na 2 godzinki Was zostawić a tyle postów nawrzucacie, że potem jak sie czyta to
      nie wiadomo na co odpisać wink
      Podsumowując wczorajszy burzliwy dzień......
      Wszystkie jesteśmy super laseczki eSBeczki!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Wydaje mi się że ta dieta jest poprostu dla nas racjonalna, bo utrzymujemy wagę
      a jak chcemy tak naprawde zrzucić to my już tam znamy swoje sposoby ;P
      I nie chcąc popełniać błędów młodości (bo z tego co się zorientowałam wszystkie
      jesteśmy po przejściach) poprostu zdrowo i chudo się odżywiamy...

      Menu nawet dzisiaj nie wpisuje bo cos mi sie zdaje ze dnia dzisiejszego troszke
      pogrzesze wink
      Póki co zjadłam bułe z ziarnem, warzywkami, wędlinką i serkiem, a do pracy
      zabrałam 2 jabłka, ale na tym sie nie skonczy napewno

      Miłego dnia
      Ania
      • zawsze_do_przodu Re: eSBecka Fabryka Postów 26.07.07, 08:43
        Witam Wszystkie SBeczki!
        Dziś 4 dzień mojej pierwszej fazy (kolejny raz). Nie ważę się w ogóle, jestem
        przed okresem, więc sobie to podaruje, może za jakieś 2 tyg...
        Wczoraj mój organizm po warzywnym dniu się buntował, jelita jednak tego chyba
        do końca nie lubią wink
        Dziś w pracy kefir ogórkowy i trochę sałatki plus kilka rzodkiewek smile
        Nie mam pomysłu na obiad. Boję się jeść tyle jajek co ostatnio, bo mi skoczył
        cholesterol i to niestety ten zły sad
        Nie mam żadnych zdjęć na których się nie szczerzę do aparatu, a widzę, że
        Dyszka przysłała takie tajemnicze. Mam moje ostatnie jak leże jak wieloryb na
        plaży....
        • 1dycha Re: eSBecka Fabryka Postów 26.07.07, 09:00
          witam o poranku. aniu, balbino, gapciu, sihaja - wysłałam jeszcze jedno, na którym lepiej mnie
          widać smile)) zawsze_do_przodu, tobie też chcę wysłać, tylko wyściub nosa zza tego swojego nicka smile)

          co do związków na odległość - ja sobie baardzo chwalę, też mam chłopa z doskoku, chocia zaniedługo
          to się zmieni.

          rano dokonałam pomiarów i obmiarów - niestety nie jestem zszokowana postępami. 63.2kg, za to bf
          24.0%, udka, bioderko, pas bez zmian, za to w pseudotalii może 2cm. ale i tak jestem zadowolona.

          buziole
          • zawsze_do_przodu Re: eSBecka Fabryka Postów 26.07.07, 09:16

            widać smile)) zawsze_do_przodu, tobie też chcę wysłać, tylko wyściub nosa zza tego
            > swojego nicka smile)

            Jejku co mam zrobić? Nie rozumiem, pewnie dieta mi komórki szare a nie
            tłuszczowe spala....
            • zawsze_do_przodu Re: eSBecka Fabryka Postów 26.07.07, 09:19
              A tak w ogóle, jak sobie czytałam ten wątek, bo jestem na nim od kilku dni, to
              wiedzę, że macie słabość do piwka, mnie jakoś w ogóle nie kusi. Ja jestem
              winna, ale jak jestem na diecie to mnie nawet do alko nie ciągnie, choć nie
              powiem, miło sobie tak siąść przy winku i fajeczce (czasem palę, zazwyczaj na
              babskich pogaduchach przy winku).....
              • balbina_alexandra Re: eSBecka Fabryka Postów 26.07.07, 10:21
                A jana wylocie, siedzę właśnie przed kompem słucham najnowszego Ch. Cornella -
                już nie mogę sie doczekać koncertu!!! - i jem sniadanko grzecznie zapijając
                truskawkową herbatką. Moje śniadanie jest piekne modelowe i idealnie
                zbilansowane - szczypiorek, rzodkiewka, ogórek, twarożek wieśniacki light
                wymieszany z resztą serka figura i kilka plasterków avocado (zdrowe tłuszcze),
                plus przyprawy big_grin piękne danie big_grin szkoda że wczoraj w nocy nie było tak pięknie,
                poszłam spać makabrycznie późno (nic takiego nie robiłam, ot komputerek,
                książeczka, wannna...) i zgłodniawszy nocą wchłonęłam słonecznik, orzechy
                włoskie i serek pleśniowy czosnkowy makabrycznie tłusty big_grin ale za to jaki pyszny
                . Powiem szczerze że odkryłam jakiś czas temu na sobie że tłuste zjedzone na noc
                nie tuczy, znaczy hamuje chudnięcie jak kto się redukuje, za to waga nie skacze.
                W przeciwieństwie do jakiś ciastek, bułek czy makaronów a nawet zwykłych owocow...

                Do pociągu zabieram drugi serek light, dwa jabłucha, kefir zerowy i standardowo
                jakieś batony proteinowe smile do zobaczyska!
                • 1dycha Re: eSBecka Fabryka Postów 26.07.07, 11:15
                  startuję w konkurskie na piękne śniadanie!
                  zaczęłam od:
                  8: reszty marchewki z jabłkiem
                  11: właśnie pochłonęłam michę arbuza z ogórkiem, odrobiną fety - i (dla bilansu) mały kawałek
                  makreli.

                  przydałoby się jakieś zdrowe ziarno, ale nie mam pomysłu.

                  zawsze_do_przodu, chodziło mi o to, żebyś też mi swoją fotę przesłała. też mam opór przed
                  pokazywaniem pyska, ale jakoś się przełamałam smile

                  buziole!
                  • zawsze_do_przodu Re: eSBecka Fabryka Postów 26.07.07, 12:17
                    Dyszka wysłałam fotę smile
    • ania838 Re: kolejne podejście 26.07.07, 12:49
      no i tak jak sie spodziewałam troszke grzesznie w pracy a to za
      sprawą "aniowych imienin". Jest nas aż 5 na uczelni i tak latam od jednej do
      drugiej i zjadłam już 2 kawałki ciasta, troszke sałatki (makaron, pomidory,
      ogórki i nie pamietam co jeszcze) i 2 kieliszki wódeczki.
      I oby na tym sie skonczyło bo planuje isc na rowery dzisiaj i na drugą "aniową"
      imprezką smile
      • zawsze_do_przodu Re: kolejne podejście 26.07.07, 14:23
        Jestem głodna!!!! Dziś nic nie zrobiłam w pracy, tylko gadam z kumpelami i
        siedzę w necie! Jest gorąco i na niczym nie potrafię się skupić! Wypiłam
        dziśkefir, niestety przy zakupie nie zauważyłam i miał 5 g węgli a się mówi że
        na jedynce to do 4 g węgli na 100 gram produktu, no nie zauważyłam i sałatkę
        ale dosłownie małą miseczkę.....
        Ale właśnie wlewam drugą kawę już dziś.
        Pozdrawiam
        Dyszka doszło zdjęcię? Bo moja skrzynka jakoś szalała. Ja od Ciebie dostałam
        jedno.
        • gaapa Re: kolejne podejście 26.07.07, 14:45
          Ania, wszystkiego najlepszego z okazji imienin!!!
          hej.Dyszka, no w koncu cie zobaczylam!wiesz co,tak pomyslalam ze bardzo
          przypomniasz bachlede- curus,wiesz te aktorke.
          ja dzis S:2 kromki pieczywa pp,posmarowane tartearem z wedlina,w pracy 3
          nektarynki,O: bulka zytnia z leczo sbckim, corny linea.mam chec na cos
          slodkiego,do wyboru lody algidy kawowe,corny linea i mieszanka studencka albo
          hawajska.co sadzicie?nie moge sie zdecydowac czym zgrzeszyc...
          • raszelika Re: kolejne podejście 26.07.07, 15:54
            Gaapciu, wyslalam Ci "okulistyczne wynurzenia"smile ale jakos te posty wylądowały
            nad "Fabryka SB-eckich postów"smile
            Aniu, jak to dobrze, ze wspomnialas o imieninch..oczywiscie pamietam date, ale
            jakos nie dotarlo do mnie ze to juz dzis! A mam kilka Anien w okolicy do
            obcalowaniasmile Tobie tez wszystkiego naj-imieninowego!smile

            I dziewczyny, czekam na fotkismile bo swoje wam wyslalam a jakos czuje sie
            pominieta...chyba ze ten gazetwoy mail tak jakos slabo dziala!
            • ania838 Re: kolejne podejście 26.07.07, 16:33
              Dzięki dziewczynki za zyczonka wink
              Ja też sie dzisiaj obcałowałam, że ho ho. Jakie to szczescie miec tylu kolegów
              w pracy wink przynajmniej raz w roku człowiek pożadnie sie wycałuje hihihihi
              A wrazając do mojego menu to dorzucam serek wiejski o 15. Zaraz ide na rowerki,
              później pewnie cos przekasze coby nie isc głodnym na piwko, bo znacie moja
              słabość sad
              Qrde kupiłam sobie ostatnio takie fajowe spodnie, że co do mnie ktoś zobaczy to
              mówią, że schudłam wink W sumie nie wiem o co kaman ale miło. Fakt waga troszkę
              spadła, ale tylko ciut czego oprócz mnie nie jest w stanie nikt zauważyć. Więc
              albo to efekt tych spodni, albo imieniny, albo sie podlizuja hihihi.

              Raszelika, zdjęcia już wysłałam.
              Czy ktoś jeszcze nie widział Ani o(",)o ???
              Jeśli tak to mi napiszcie bo ja sie już pogubiłam komu wysyłalam a komu nie.
              • 1dycha Re: kolejne podejście 26.07.07, 17:14
                czemu nie opieprzyłyście mnie za tego arbuza?
                a ja się dziwię że chce mi się spać i głodna, jak IG 72.
                fuck, stara a głupia smile)
                ale dobrze że dowiedziałam się po, bo mi smakowało smile
                • gaapa Re: kolejne podejście 26.07.07, 18:42
                  a wlasnie dzis wpadla mi w rece ksiazka agatsona,przejrzalam ja nawet,dawno nie
                  czytalam jej.a propos arbuza wlasnie sie zdziwilam bo musze cie zmartwic
                  dyszko,ma 103 IG.chyba jednak trzeba poprzestac na owocach jagodowych i wisniach
                  lub jablkach.
                  ja dzis dalam czadu,zjadlam i troche lodow i mieszanki hawajskiej (ostatni
                  raz,ble ile cukru) i jeszcze 2 buleczki zytnie.nie wiem co mnie naszlo.
                  • zawsze_do_przodu Re: kolejne podejście 26.07.07, 20:03
                    Niestety zjadłam dziś pół kilo owoców: borówki amerykańskei i truskawki...ale
                    pycha była.
                    Poza tym:
                    - kefir
                    - trochę sałatki
                    - i te owoce
                    - omlet z pieczarkami, cebulką, szyneczką, pomidorami suszonymi i serkiem
                    żółtym - dosłownie jak pizza smile
                    To na tyle smile
                    Acha - a Bu 4 oszeszki w czekoladzie smile
                    • zawsze_do_przodu Re: kolejne podejście 26.07.07, 20:26
                      Dyszka widać, że jesteś bardzo pozytywną osobą. Ja skończę w październiku 27
                      lat sad A bu ,a Ty?
                      Pozdrawiam wszystkie inne dziewczyny.
                      • 1dycha Re: kolejne podejście 26.07.07, 20:32
                        zawsze do przodu, my tu (prawie) wszystkie w okolicach 30 - a ja punkt 30.
                        wściekła jestem na tego dzisiejszego arbuza, mam wrażenie, że dzień przez niego stracony.
                        ale z drugiej strony - to niesamowite, jak czułam, że coś z tym iG arbuzowym nie tak smile))

                        podsumowując dzisiaj:
                        s: kawałki marchewki
                        11: arbuz z ogórkami i ciut fety, kawałek makreli
                        14 arbuz z ogórkami i ciut fety
                        18: 2 ogórki świeże z pastą z makreli i serka w. (mniam! to będzie hit tego lata!)
                        2 łyżki masła orzechowego

                        i jadę wypić browar.
                        • ania838 Re: kolejne podejście 26.07.07, 23:05
                          no i wróciłam z aniowej imprezki
                          oto bilans:
                          + kawałek pizzy
                          + kawałek tortu
                          + 2 browary
                          =
                          porażka smile
                          dobrze, że Anny jest tylko raz w roku
                          od jutra biore sie do roboty
    • 1dycha piątek,tygodnia koniec i początek 27.07.07, 09:14
      dzień dobry wszystkim śpiochom!
      ja już jestem po porannych obmiarach i bardzo zadowolona z siebie melduję, że PROJEKT RYBA w
      zestawieniu z browarem przynosi nad wyraz dobre efekty - na wadze 62.9 i 23.9% bf! to chyba przez
      ten sport raz w tygodniu takie niesomiwte dekagramowe efekty smile))))
      jestem bardzo z siebie zadowolona, mam nadzieję, że przez weekend wszystkiego nie popsuję.

      pozdrawiam cieplutko.
      • zawsze_do_przodu Re: piątek,tygodnia koniec i początek 27.07.07, 14:05
        Ja dziś kawa z mlekiem, 4 plastry bakłażana z serkiem żółtym i ziołami, no i
        niestety 5 herbatników Bebe.....
        Ale będzie ok i tak po tygodniu czuję się lepiej, bardziej płaski brzuch. Za
        chwilę okres więc muszę się nastawić że będę opuchnięta...
        • gaapa Re: piątek,tygodnia koniec i początek 27.07.07, 14:22
          jak tam dostalyscie moje zdjecia?ja dzis juz mam zamiar sie trzymac,wczoraj
          przesadzilam z orzeszkami,lodami i mieszanka hawajska.a dzis
          S: pol serka wiesjkiego nie light 2 plastry schabu
          corny linea
          O:serek wiesjki lihgt z bylka zytnia, nektraynka
          6 kostek gorzkiej czekolady.
          kurcze,mam w ogole jakis niesamowity apetyt,chce mi sie weglowodoanow,zla jestem
          na siebie,nie wiem skad sie to wzielo tak nagle...
          Dyszka,gratuluje spadku!
          • zawsze_do_przodu Re: piątek,tygodnia koniec i początek 27.07.07, 15:48
            Ja się dziś trzymam, tzn ciągle ten bakłażan i ciasteczka bebe....
            Ale powiem Wam że super się czuję taka - lekka, nieprzejedzona, dziś mija 5
            dzień 1 fazy, a że z grzechami - no cóż, nikt nie jest idealny. Ale zawsze jest
            to malutki grzeszek grzeszulek.....
            Pozdrawiam.
            • zawsze_do_przodu Re: piątek,tygodnia koniec i początek 27.07.07, 15:49
              Chcę zobaczyć 6 na wadze, bo niestety jak schudłam ostatnio to do 70 kg....a
              mam 171 cm wzroctu.
              Ale ja jestem tym typem kobiety że jużprzy 66 kg czułam się super.....
              • 1dycha Re: piątek,tygodnia koniec i początek 27.07.07, 16:16
                gapciu, zdjęcia do mnie nie dotarły sad
                zawsze_do_przodu - czy można cię jakoś zdrabniać? Np, Zawszciu, albo ZetDePciu? Nie chciałabym cię
                urazić, a linka masz straaasznie długiego smile) Musimy być podobnie zbudowane; ja też przy 66
                wyglądam ok., chociaż.. nie aż tak ok., jak teraz smile

                a tak dla jasności - spadek, który tak świętuję to spadek około PÓŁ KILO; od 7 maja schudłam całe
                3.5kg. No, ale to i tak prawie rekord życiowy, więc jest co świętować smile
                • ania838 Re: piątek,tygodnia koniec i początek 27.07.07, 16:38
                  zbieram sie od rana zeby coś napisać ale jakoś sie zebrać bo miałam wolne wink
                  menu:
                  9.30 - bułka z ziarnem i wszystkim co możliwe smile, czyli warzywka, wedlinka,
                  serek
                  13.30-14 - jeżyny (jeny jak zobaczyłam je jak Pan pod sklepem sprzedawał to
                  musiałam kupić). Chyba zjadłam troszke za dużo bo prawie 0,5 l.
                  15- serek wiejski
                  i narazie tyle
                  Idę teraz na Pilates. I jak wróce to jeszcze cos małego przekasze bo znów
                  dzisiaj ide sie spotkac ze znajomymi, wiec pewnie piwko bedzie.
                  Troszke mi dzisiaj ciezko za sprawa wczorajszego grzesznego dnia, ale juz
                  wróciłam na dobrą drogę.
                  Strasznie sie w tym tygodniu opuściłam z cwiczeniami, byłam tylko raz na
                  rowerach i dzisiaj ten pilates. Musze w takim razie jutro sie wybrac na rowery
                  i w nastepnym tygodniu nadgonić
                  Zajrze jeszcze wieczorkiem
                  Buziaczki
    • 1dycha sobotaa 28.07.07, 09:51
      witam Panie,

      jaka tu cisza zapanowała! wygląda na to,że co poniektóre wystraszyły się mojej twarzy, che che che smile)

      ja melduję się karnie do raportu i zdaję co jadłam w piątek:
      s: serek w.
      2s: jabłko
      o: sałata z łososiem i winegretem (w knajpie; mało tego)
      k: sałata z łososiem i winegretem (w innej knajpie, też się nie najadłam)
      pół butelki białego wina
      przed snem: łyżka masła orzechowego

      ja w ogóle zapomniałam napisać, że w zeszłą sobotę kupiłam masło orzechowe i w ramach programu
      dostarczania zdrowych tłuszczy dodaję sobie po łyżce do posiłków z węglami (żeby obniżyć IG). Nie
      chce mi się tego wpisywać - zaraportuję, jak się masło skończy smile)))

      waga rano: 63.0. Do urlopu mniej już chyba nie będzie sad(( a potem tylko "z dołku". chodzi mi o
      przeciwieństwo "z górki".

      buziole
      • zawsze_do_przodu Re: sobotaa 28.07.07, 12:57
        Co do skrócenia mojego niku to nie wiem, może do przodu? Tak jakoś głupio
        długiego nicka wybrałam....
        Ja niestety wczoraj w jedzeniu - ok, warzywa - ale w piciu - nie alkohol tylko
        kawa mrożona wprawdzie bez lodów i bitej ale na pewno było w niej trochę cukru,
        a była pyszna....i duuużżżaaa.
        Dziś omlet i a bu bułka....
        Mimo, że przed okresem to czuję sie ok....
        Ciekawa jestem jaka waga będzie za tydzień, ale muszę uważać z tymi grzeszkami.
        Nastał weekend! Fajowo!
        Wczoraj bardzo dużo spacerowałam, więc może tą kawę mrożoną spaliłam.....
        • 1dycha Re: sobotaa 28.07.07, 14:31
          a może Do_przodu -> Do-du -> Dodziu elektrodziu smile
          • ania838 Re: sobotaa 28.07.07, 15:19
            hej wink
            U mnie wczoraj 3 browary + kilka paluszków + 2 plastry wedliny o 1 w nocy =
            kiepsko!!!!!
            Troszke mi dzisiaj ciężko.
            A dzisiaj:
            9 - 2 kromki Wasy + wędlina + plaster sera Hochland light + warzywka
            11 - banan (o 11.30 byłam na spinniegu - qrde ale miałam power, pomimo efektów
            wczorajszego upojenia)
            13.30 - około szklanka porzeczek czerwonych (tak na oko, bo z mich jadłam)
            teraz sobie pije lampke czerwonego winka
            aha 3 cukierki czekoladowe z wódka zjadłam w tak zwanym miedzy czasie
            16 - kromka Wasy z serkiem piatnica i plasterkami pomidorka
            hymmmmm i dalej juz nie wiem co
            Musze sie od jutra poprawic bo znów sobie troszke odpuściłam
            Zaraz zmykam sobie troszke potrąbić na weselu wink a potam ide mecz z facetem
            oglądać, to moze być ze mną różnie, ale postaram sie trzymac
            Miłego popołudnia i wieczorku
            Buziaczki
            • zawsze_do_przodu Re: sobotaa 28.07.07, 18:56
              Dodu.....dobre!~!!!
              Ja dziś grzeszę oj grzeszę...omlet ale do tego bułka...pyszna była ....z
              pestkami dyni i słonecznikiem....no i potem 2 kulki lodów, teraz redsik....a
              potem robię pyszną pastę....z sosem ze świeżych pomidorów, brokułów i szparagów
              (zamroziłam sobie trochę w sezonie)....to wszystko w lekkim
              beszamelu.....mniammmm ale obiecuję, małą porcję zjem. Jutro post!
              Pozdrawiam.
              • 1dycha Re: sobotaa 28.07.07, 19:06
                a ja melduję, co dzisiaj pochłonęłam, bo ilość gigantyczna i chaotyczna:
                s: pasta z serka w. i tuny
                kromeczka schulstad z masłem o.
                o: ZIEMNIAKI Z KEFIREM (to nie był mój pomysłsad((, trochę ogórków
                kromeczka schulstad z pastą z tuny
                oprócz tego raz na jakiś czas łyżeczka pasty, albo masła o.
                jeszcze coś zjem, ale nie wiem co.
                idę na piwo. buziole mydears smile
                • 1dycha Re: sobotaa 28.07.07, 19:06
                  zapomniałam o miniplackach z marchewki i białego sera z aspartamem; pycha!
                  • zawsze_do_przodu niedziela 29.07.07, 15:03
                    Niestety:
                    - kawałek (chudej jeżeli to możliwe) karkówki
                    - kawa mrożona mielona z czekoladą
                    - 2 nektarynki
                    - makaron z wczoraj
                    - już dziś nic nie jem...
                    • ania838 Re: niedziela 29.07.07, 18:21
                      uuuuuuuuu uuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuuuuuuuuuuu
                      A gdzie się wszystkie podziały????? Pewnie grzeszycie!!!!
                      U mnie weekend w miare poprawnie, choć jakoś mi troszke ciezko.
                      Dzisiejsze menu:
                      10 - 3 kromki Wasy posmarowane serkiem piatnica + plasterki pomidora
                      13 - porzeczki (tak na "oko" to około szklanki)
                      15 - 2 łyżeczki masła orzechowego (Dyszka ale mi smaka narobiłaś ze sobie tez
                      kupiłam - mniam)
                      15.30 - warzywa na patelnie
                      i tak sie najadłam ze nic mi sie juz nie chce..... hymmmm a chyba powinnam
                      • 1dycha Re: niedziela 29.07.07, 20:26
                        oj, aniu jak się taką ilością najadasz, to znaczy że już naprawdę się wyrobiłaś smile))
                        mnie to dopiero po dzisiejszym wstyd - cały dzień jedzony, z wszystkimi rzeczami, których
                        postanowiłam nie jeść, ech:

                        wczoraj jeszcze:
                        2 ogórki z pastą rybną

                        dzisiaj:
                        s: 2 jajka namiękko, kromeczka schulstad z masłem o., ogórki
                        12: miska marchewki, łyżka fety
                        16: 4 kromeczki schulstad z żółtym serem 20%, majo i pomidorem (dużó)
                        19: kromeczki z fetą żółtą
                        20: kremeczka z fetą żółtą

                        oprócz tego zbyt często paluch lądował w słoiku z masłem o.
                        ech, od jutra poprawa..
                        • gaapa Re: niedziela 29.07.07, 21:39
                          hej kolezanki.jednyna pozytywna strona weekendu bylo to,ze bylam na dzialce nad
                          jziorem,plywalam i chodzilam na spacery. niestety dieta pozostawiala duzo do
                          zyczenia,glownie jesli chodzi o alkohol...byl i browar i wino.ale przeczytalam
                          nowego shape'a i postanowilam od jutra dostosowac sie do rad odnosnie
                          zwiekszenia metabolizmu.chce schudnac przed urlopem ktory to zaczyna sie
                          13.08.to juz tak niedlugo,nie moge sie doczekac.mam nadzieje ze bedziecie mnie
                          mobilizowac,bo prawde mowiac ja sama trace motywacje.buziaki
                        • nin4 Re: niedziela 29.07.07, 21:39
                          uff... jestem, w końcu. Wyobraźcie sobie że padł mi internet, tzn miałam jakieś
                          problemy z serwerem przez 3 dni i myślałam że wykituję po prostu. To się nazywa
                          uzależnienie!!! A myślałam że tylko dietowanie tak mnie pochłonęło smile

                          Ogólnie weekend maksymalnie beznadziejny, w sensie dietkowym, of kors! Zarówno
                          wczoraj jak i dzisiaj miałam napady orzechowe, w zatrważających ilościach, poza
                          tym mieszałam węgle z tłuszczami jak opętana. Jestem pewna że kilo więcej jak
                          nic! Dobrze że wagi nie mam, bo bym musiala gorzkiej na pocieszanie sobie
                          zapodać. Ale jutro z rana wybieram sie na siłownie i tak dokonam pomiarów i dam
                          znać wieczorkiem smile
                          Jak czytam wasze jadłospisy to idealne wręcz mi sie wydają!

                          Hej, a macie jakieś uzależnienia, bez których nie jesteście w satnie nawet dnia
                          przetrwać? Ja mam, gumy do żucia, jak ich nie mam pod ręką, to pożeram wszytstko
                          inne. Próbowałam sobie odwyk zrobić i sie źle skończyło +kg sad

                          Dobrze że ten weekend sie już kończy - w tygodniu lepiej sie trzymam...
                          • 1dycha Re: niedziela 29.07.07, 21:46
                            o, widzę że nie ja jedna w łykend sobie poluzowałam.. nin - też tak mam, że jak jestem z dala od netu,
                            to aż mi dziwnie.
                            gapciu - kup sobie jeszcze jedno bikini - albo chociaż pooglądaj, to pomagasmile też jestem po lekturze
                            Shape, ale jakoś nic dla siebie tam nie znalazłam (jak co miesiąc). Ja to chyba kupuję tę gazetę tylko po
                            to żeby pooglądać sobie obrazki i się w ten sposób motywowoać smile

                            loguję się ponownie, bo zapomniałam wylistować dwóch batonów corny linea.

                            właśnie się obudziłam z popołudniowej drzemki, która niekontrolowanie zajęła mi 4 godziny - i nie
                            wiem co ze sobą zrobić.. spać mi się nie chce, robić też mi się nie chce.. chyba będę się smędzić po
                            domu jak zombie - a to źle wróży dietce sad
                            • nin4 Re: niedziela 30.07.07, 06:40
                              Co prawda nie czytałam Shapa, ale słowa "od poniedziałku" mają na mnie
                              zbawienny, motywacyjny wpływ smile Więc póki co jestem juz na nogach i wybieram się
                              na siłownie (najbardziej chyba żeby się zważyć, bo boje się że mogłam
                              przekroczyć magiczne 55 co zdecydowanie oddala mnie od upragnionych 52) Dlaczego
                              najtrudniej zrzucić ostatnie kiloski, no dlaczego sad
                              Gdzieś tam wyczytałam, że jakaś lasencja, ważąca 51 kg przy 165cm przeszła na
                              Montignaca i przytyła 2 kg - to by potwierdzało, że po osiągnięciu wagi idealnej
                              dla organizmu (przynajmniej w jego mniemaniu) nie ma szans na dalsze spadki sad I
                              możemy sobie dietować do upadłego a i tak jak przez chwile odpuścimy, to
                              wszystko wraca do stanu "idealnego". Mimo to, do boju!!!

                              Plany na dziś:
                              S - standard (płatki z jogo)
                              O - mięcho z zieleniną, albo cottage z zieleniną
                              P - coś na pewno
                              K - soczewica z czymś tam

                              Czy myślicie że jak nie mam serka wieśniaka chudego, to lepiej odpuścić czy
                              szamać sobie z warzywami taki 4-5%???

                              I czy na śniadanie powinnam dodatkowo jakis owoc albo warzywo? Chyba za mało
                              warzyw zjadam...
    • ania838 od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(",)o 30.07.07, 07:34
      No widze, że wszystkie nagrzeszyły w weekend smile. No kto wymyślił te
      weekendy???? Te imprezki!!!!!!!!!!!!!Te grille!!!!!!!!!!!!!!! A takie jestesmy
      porzadne w tygodniu a jak weekend nadejdzie to hulaj dusza smile
      Ja do grzeszków niedzielnych dorzucam piwko crying - kolega mnie wieczorem
      wyciagnął.
      Nin zgodze sie z Tobą ze najgorsze sa te ostatnie kilogramy crying a jak sobie
      człowiek tylko odpuści to moment waga skacze do góry...
      U mnie dzisiaj 49 kg (czt,50-51 - bo moja waga chyba tyle zaniża, ale wazne ze
      zawsze na tej samej sie waze) rano na czczo!!!!!!!!! jupi!!!!!!!!czyli malutki
      spadek w dół smile

      Kolega z którym wczoraj sie spotkałam powiedział mi ze strasznie schudłam i
      boczków juz nie mam (maniak boczków smile
      a menu na dzisiaj
      6 - 3 kromki Wasy (1 z serkiem piatnica + 2 plastry pomidora, 2 - z wedlinka i
      warzywkami)
      7.30 - czekoladka z advokatem - fuck, tylko weszłam do pracy a juz za
      czekoladke chwyciłam crying
      10 - serek wiejski
      13 - jabłko
      16 - obiad, ale jeszcze nie wiem co -moze jakas piers gotowana bo dawno nie
      jadłam
      19.30 - 2 łyzeczki masła orzechowego

      Na 18 ide na pilates i wogóle to postanowiłam sobie zrobic taki trenningowy
      tydzień, tzn. od poniedziałku do soboty na przemian raz pilates, raz rowerki

      No to tyle na razie
      do boju, do boju.....
      • zawsze_do_przodu ostateczne podsumowanie weekendu 30.07.07, 08:46
        Tragedia - jeżeli chodzi o weekend. Tzn znając mnie mogło być gorzej!
        Tradycyjnie rzuciłam się na tofifi i toblerone białe - mniam.
        Oglądałam program o dietach....no i niestety mówili, że jak człowiek sobie tak
        odmawia jakieś gruby produktów - to potem kiedyś się napcha na całego i ja tak
        mam.
        Ale pozostaję przy SB,bo uważam, że dobre jest to unikanie węgli, ale potem jak
        schudne do 66, chciałabym umieć jeść wtedy kiedy jestem głodna, nie narzerać
        się......
        Dziś w pracy będzie następująco:
        - mały jogurt naturalny
        - potem sok pomidorowy
        - od 13 będę popijać kolejny jogurt
        - plus oczywiście kawa - jak dobrze, że lubię gorzką....
        Będzie dobrze, muszę w to wierzyć!!!!
        Pozdrawiam.
      • 1dycha Re: od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(" 30.07.07, 09:44
        witam po łykendzie (chociaż ja to i przez łykend dyżurowałamsmile

        tydzień rozpoczęłam od ataku złości i rozpaczy - waga znowu 64. Skutecznie mi ten widok odebrał
        ochotę na śniadanie, w ogóle ochotę na cokolwiek.

        w tych okolicznościach nie czuję się upoważniona do udzielania komukolwiek rad i porad, po sama jak
        widać coś robię ciągle źle.

        ale nin, może rozważysz zmianę śniadanka? jogurty są pyszne ale nie są optymalne.. no i nie piszesz
        jakie płatki wcinasz. może zamiast tego jajeczka albo wieśniak? albo owsianka?

        niestety z "ostatnimi kiloskami" tak już jest, że spadają powoli, albo wcale... tylko czemu u mnie tych
        "ostatnich" jest aż SZEŚĆ? cholera, przecież mój cel nie jest jakiś abstrakcyjny... ech, jeszcze pięć dni
        walki, potem urlop, a potem z powrotem walka z tym co przybędzie na urlopie.. i tak już chyba będzie
        do końca życia sad
        • tripcafe Re: od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(" 30.07.07, 13:03
          Ozesz baby, tydzien nieobecnosci i nie daje rady wasz przeczytac! probowalam,
          zaczelam, widze sie sie fotami wymieniacie i ja tez Was chce zobaczyc big_grin Swoje
          nowe tez mogie podrzucic, a co mi tam.
          Wracam na diete i forum bo koniec na razie z wyjazdami. Trza sie zebrac i w
          koncu prace mgr napisac. I schudnac przy okazji z 15 kg.
          Nie wiem co dzis zjem, poki co pol puszki tunczyka, 3 ogory malosolne z almette
          ogorkowym, 2 jajka z majo i resztka arbuzika.
          Buzka
        • gaapa Re: od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(" 30.07.07, 13:40
          no to od poniedzialku...a ja wlasnie stosujac sie do rad shape'a w weekend
          poplasalam w wodzie w jeziorze (niby uprawialam wodny aerobikwink ale tak serio to
          sprobowalam pobiegac w wodziesmilekurcze,meczace jest to musze przyznac.poza tym
          poszlam na spacer ala nordic walking,z kijkami znalezionymi w lesiesmilemusze
          poczytavc cos na ten temat,moze warto sobie kupic takie kijki?
          ja dzisS:serek wiesjki,kormka chleba ciemnego(niestety nie pp),wedlina,kawalek
          pomidora.w pracy corny linea= 2 kostki mlecznej czekolady.O:serek wiejski +2
          kromi chleba +wedlina.nektarynka malutka.nie mam dzis czasu niestety nic
          przyzradzic,ide do drugiej pracy,a potem do fryzjera.mam nadzieje ze dzis serki
          wiesniackie bede konsumowac.
          a co do bikini to nawet to juz na mnie nie dziala...mam ochote na buleczki
          drozdzowe,czekolade,ciastka,zgroza po prostu...
        • raszelika Re: od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(" 30.07.07, 13:49
          Dyszka, trzymaj sie i nie przejmuj 64...u mie wczoraj pokazalo iecozrem 67,00 a
          dzis rano znow 65,5, czyli po 2 tygodniach -2, mimo, ze najadlam sie lodow za
          wszystkie czasy...
          to moze chwilowe wachania, stiwerdzam, ze lepiej sie tka codziennie nie wazyc,
          albo zachowac dystans do wagismile

          a jak pomiary?
          ja wlasnie odgrzebalam metr, ale jeszcze sie nie mierzylam....big_grin
          • zawsze_do_przodu Re: od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(" 30.07.07, 14:30
            A jakie wy pieczywo jecie? Bo przecież na jedynce nie można???? Już szczerze
            mówiąc nie wiem co jeść, ciągle to samo mam wrażenie....może dziś zrobię zupę
            brokułową....z rokpolem.....
            • ania838 Re: od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(" 30.07.07, 19:48
              eeeeeee do du..!!!
              Nie będę rano wpisywać jadłospisu bo i tak ciagle jem co innego niz
              zaplanowałam.
              Dzisiejszy jadłospis po modyfikacji:
              6 - 3 kromki Wasy (1 z serkiem piatnica i pomidorem, 2 - z wedlinka i
              warzywkami)
              9.30 - serek wiejski (no właśnie jak to jest z takim normalnym wiejskim, bo ja
              ostatnio jadam taki bo nie moge znaleźć w pobliskich sklepach Piatnicy 3 %)
              11.30 - sałatka warzywna + 3 kieliszki wódki (nieźle sie poniedziałek zaczął) -
              koleżanka przyniosła na imieniny - składniki:kapusta pekińska, papryka,
              groszek, kukurydza, fasolka i zupka chińska!!
              16.30 - nektarynka + jabłko
              17 - 3 łyżeczki masła orzechowego - ło ale mnie wciągnęło
              19.30 - wafel ryżowy z seriem feticos i pomidorkiem
              załączniki: 5 czekoladek crying
              jeny dzisiaj to przesadziłam ale mnie jakiś głód dorwał
              Dobrze ze sie zebrałam chodziaz na Pilates zebrałam, ale nie chciało mi sie jak
              cholera.

              Tripcafe!!!!!!!!!!! Gdzieś Ty sie podziewała???
              • zawsze_do_przodu Re: od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(" 30.07.07, 20:24
                - jeden mały jogurt nat
                - 1 mały sok pomidorowy
                - 6 pierogów ze szpinakiem i ricottą
                - 1 bułka z szynką i serem
                - pół princessy
                - jogobella light z jeżynami świerzymi
                - 1 nektarynka


                aaaaaaaaaaaaaaaaa
                • gaapa Re: od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(" 30.07.07, 20:48
                  ja sie zalamuje...mam chec tylko jesc i jesc...a teraz pije Leszka.kurcze,moze
                  od 01.08 sie zmobilizuje?mam wrazenie ze wciaz jem to samo,musze to absolutnie
                  zmienic,koniec z kanapkami i serkami wiejskimi na obiad.
                  najgorsze ze po prostu chyba moja psychika chce jescsadwalcze ze soba.ale chce do
                  urlopu (to juz 13.08!) podietowac zeby potem sie nie denerwowac ze przytylam...
                  wykupilam karnet na silownie na 3 miesiace.i co?i w zeszlym tygodniu bylam
                  raz...porazka.i co bedzie?sad
                • 1dycha Re: od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(" 30.07.07, 20:51
                  Dodu, może ty sobie postanów, że jutro zjesz "dużo pysznych esbeckich rzeczy"? bo widzę, że
                  postanawiasz zjeść mało, a potem jesz co popadnie, bo jesteś głodna (ja też tak mamsmile

                  gapciu, mnie zawsze w shapie powalają na kolana jadłospisy.. jakbym tyle wcinała to już dawno
                  byłabym 10kg cięższa, che che

                  a ja dzisiaj mało wzorcowo:

                  s: 2 kromki schulstad z feta 0%
                  12: dwie nektarynki
                  16: sałata z kurczakiem i owocami (trochę majo tam było)
                  20: czerwona fasola, tuna, łyżka majo, 2kanapki scjulstad z serem 17%, kawałek pomidora, garść
                  orzechów.
                  obawiam się, że na tym nie koniec, bo przede mną nocka sad((
                  buuu
                  • zawsze_do_przodu Re: od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(" 30.07.07, 20:57
                    Wiem Dyszka. Ja jem z nudów, ze zmęczenia....itp. Wracam z pracy i jestem
                    głodna.....no to zjem coś.....jak nie jestem na diecie to jest tragedia!!!
                    Naprawdę! Jestem totalnym leniem śmierdzącym.
                    • tripcafe Re: od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(" 30.07.07, 22:03
                      Ania-> bylam najpierw 9 dni w Trojmiescie moim ukochanym a potem jeszcze u mnie
                      na dzialce, nad Bugiem, jakies 50 km od Wawy smile

                      musze sie przyznac- zjadlam troche lodow waniliowych ale w porownaniu do
                      ostatnich szalenstw to nic!
                      • 1dycha Re: od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(" 30.07.07, 22:14
                        Dodu, to zjedz coś przed wyjściem z pracy, żebyś nie wracała tak totalnie wyposzczona.
                        Garść orzechów popita wodą nieźle robi. Ale może to być też jabłko albo pomidor. Na wszystko jest
                        metoda, nawet na głoda.
                        • nin4 Re: od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(" 31.07.07, 08:16
                          ło rany, ale ze mnie lenistwo wielkie... wstałam dzis o 6 z zamiarem udania sie
                          na step i juz byłam gotowa i nagle tak wielka niechęć mnie wzięła, że zostałam w
                          domu sad No po prostu porażka! Ale wiem też z własnego doświadczenia, że jak nie
                          mam ochoty, to często bywa tak, że nawet jak już sie zmuszę i dotrę na sport, to
                          i tak robię wszystko na odwal się i jeszcze bardziej się z tego powodu
                          frustruję. Ale, wiem że dziś jeszcze jest Body Pump czyli wspólne wyciskanie
                          ciężarków, które bardzo lubię i na pewno w czasie lanczyku się wybiorę smile

                          Poza tym, nie wiem czy to tylko moja przypadłość, ale zauważyłam ostatnio, że
                          mimo iż latam na siłownie i aerobik, to raczej nie chudnę. Wydaje mi sie że
                          odżywiam się tak samo, więc choć ciut ciut powinnam zauważyć tendencji
                          spadkowych. I ja nie mowie wcale o wadze, bo wiem ze mięśnie ważą itp, ale o
                          wymiarach, spodnie jakie były, takie były, buuu..... Dużo bardziej chudłam nie
                          ćwicząc a jedząc trochę uważniej. I czasem to mnie nachodzą wątpliwości czy w
                          ogóle warto się tak męczyć...
                          Kiedyś gdzieś wyczytałam, że nieważne ile by się ćwiczyło, jak się człowiek
                          odpowiednio nie odżywia to i tak nie będzie chudł! Ze ćwiczenia fizyczne to
                          zaledwie ułamek w walce o zgrabną sylwetkę. I niestety im dłużej ćwiczę tym
                          bardziej potwierdza mi się ta teoria sad Wiadomo, że sport podnosi apetyt a w
                          moim przypadku to go zatrważająco podnosi, a ja jeszcze sobie bardzo mądrze
                          tłumaczę "skoro ćwiczyłam, to moge sobie pożreć te dodatkowe ........... (tu
                          wstawić: orzeszki, czekoladkę, batonik zbożowy, czekoladkę, czekoladkę...) I
                          koło się zamyka.

                          Och, ale ponarzekałam... od razu mi lepiej smile

                          Nic to, menu na dziś:
                          S - płatki (owsiane! żadnych innych sie nie tykam)z jogurtem
                          O - cottage z zieleniną albo rybka z zieleniną
                          P - jabłko (mam jeszcze gorzką w szufladzie)
                          K - myślałam nad rybką z orzechami (moja obsesja)

                          Balbinka, a jaką ty tą owsiankę rano wsuwasz i w jakich ilościach, bo mi
                          wychodzi ok 80 gramów.

                          A tak w ogóle miłego dzionka dziewczynki smile
                          • zawsze_do_przodu Re: od kiedy poprawa?? - odp. od poniedziałku o(" 31.07.07, 08:44
                            Ja wstaję tak, że myję się, maluję, ubieram i do pracy. W pracy jem - to co
                            sobie przyniosę. Np dziś 2 małe jogurty.Potem umówiłam się z kumpelą w mieście,
                            więc wrzucę jakąś sałatkę smile Postaram się jak mogę być dobrą sbeczką....
                            Muszę coś zminić w moim stylu życia. Nie chce mi się chodzić na siłownie,
                            chodziłam w czerwcu, a teraz nie wykupiłam karnetu. Plecy mnie bolą coraz
                            bardziej i naprawdę muszę coś zmienić. Nie chcę tu narzekać. Dlatego mam
                            nadzieję, że mi się uda. Teraz zapisuję się z kolezanką na bicze wodne - 10
                            razy 180 pln i będę chodzić na masaż całego ciała. To jest plan na dwa
                            miesiące.Za 5 tygodni jadę na targi i z doświadczenia wiem, że te wszystkie
                            kolacje itp...musze zamawiac sałatki!!!!!!
                            • balbina_alexandra Rączki całuję i do nózek padam pięknym paniom! 31.07.07, 12:03
                              Witajcie siostry w niedoli! Melduję się wakacyjnie smile darujcie literowki bo
                              klawiatura której aktualnie używm podowuje u mnie mega wkurw grrrrrrr... no ale
                              nic to, nic to.

                              Co tam u was my dearest? Nie ukrywam, ze się obijam. nie robie nic smile nie licząć
                              spacerów i zakupów od czasu do czasu smile dieta poszła u mnie na zieloną łączkę, z
                              pewnością kg do przodu będzie, ale co tam będę się martwić później, póki co
                              wchodzę swobodnie w 36 rozmiar więc się nie stresuję (nabyło się to i owo, to i
                              się przymierzało). Moje menu beznadziejne, choć od wczoraj staram się jeść
                              nnieco lepiej. Menu składa się z serka wiejskiego, twarogu, serka homo, chudego
                              kefiru i owocow wszelkiej maści (dziś już zeżarłam dwa śniadania - serek homo z
                              jeżynami, a przed chwilą jogurt z jagodami). Wiem wiem ze to czysta fruktoza,
                              cukry, owoce ograniczamy i jemy tylko do 15 ale nie mogę się opanować! Te
                              jabluszka swieze, jagódki, maliny, brzoskwinie... póki jest sezon, trza
                              korzystać. Trudno będę się odchudzać jak wrócę, czyli za tydzień. W moim menu
                              codziennie jeszcze jedna duza porcja lodów, czasem nawet dwie (ale bez
                              grzesznych dodatków typu bita śmietana). W weekend doszły przepyszne kruche
                              babeczki z nadzieniem (M. sobie kupil, to jego wina! przeciez nie bede patrzec
                              jak on je...). Co tu kryć, obżeram się jak małe prosie...
                              • balbina_alexandra Re: Rączki całuję i do nózek padam pięknym paniom 31.07.07, 12:08
                                Widzę że wszystkie wpadłyśmy w pewien dietowy marazm, ech...odpuścilam sobie
                                chwilowo, myślę że może dzięki temu wrócę na drogę cnoty za jakis czas?

                                Co do reszty - fotki moge podesłać ino jak wrocę bo tu ze sobą nie mam za bardzo
                                (choć chyba M. ma tu gdzieś moje czerwcowe foty... gotta ask).


                                Nin, nie mam malej wagi kuchennej (jeszcze!) i nie wiem ile tych platków
                                daję.Kupuje rozne, wrzucam do wielkiego pudła i najczęsciej biorę cztery łychy -
                                w sumie płaskie raczej. Ale ja do tego dorzucam niecfo chudego twarozku wiec
                                razem z kefirem robi mi sie wielka micha.
                                • tripcafe Re: Rączki całuję i do nózek padam pięknym paniom 31.07.07, 17:13
                                  Bry kobitki
                                  Mam 8 czekolad big_grin (znaczy juz 7 i 2/3) Ktora chce? tongue_out Oslabiona bylam po
                                  odpompowaniu z moich zyl 450ml krwi ( a ile sie na to naczekalam! 3 godziny,
                                  tyyyle ludu przyszlo) wiec sie posilic musialam, same rozumiecie, prawda? big_grin
                                  Tylko po co kupilam jeszcze te cukierasy marcepanowe, malagi, tiki taki i
                                  kasztanki( w sumie 200g)? Oł łel, cala ja.
                                  Usypiam
                                  Buzka
                                  • gaapa Re: Rączki całuję i do nózek padam pięknym paniom 31.07.07, 18:43
                                    nie bede pisac znow jadlospisu,znow by;l bez sensu.
                                    Nin, mysle ze jesli chce sie schudnac to cwiczenia+dieta=bilans ujemny.nie ma
                                    bata ,jakby sie cwiczylo duzo aerobow np biegalo,ale tak naprawde solidnie,nawet
                                    jedzac tak jak my jemy na pewno by sie schudlo.poza tym wzrost masy miesniowej
                                    powoduje ze spala sie wiecej kalorii.poza tym modeluje sie cialo,jest
                                    jedrniejsze,no i ten cellulit jednak bez cwiczen ani rusz sie nie
                                    zmniejsza,przynajmniej z moich obserwacji.ale tak gadam,sama przestalam ostatnio
                                    cwiczyc.
                                    na szczescie juz jutro zaczyna sie nowy miesiac!nie ma juz tlumaczenia
                                    zadnego.koniec z lakomstwem.pomozecie?
                                    • tripcafe Re: Rączki całuję i do nózek padam pięknym paniom 31.07.07, 18:53
                                      taak, od jutra musi nam isc lepiej big_grin
                                      • ania838 Re: Rączki całuję i do nózek padam pięknym paniom 31.07.07, 19:36
                                        Witam dziewczynki wink
                                        Pisze teraz dopiero ponieważ rano jest bez sensu wpisywać bo i tak ciagle cos
                                        zmieniam:
                                        6 - szklanka mleka z płatkami
                                        10.30 - jogurt z musli
                                        15.30 - kulka mozzarelli z pomidorkiem
                                        19 - 2 łyżeczki masła orzechowego
                                        a teraz piwko i mam jeszcze jedno i tez je wypiję
                                        załącznki: 2 kawałki czekolady + 2 cukierki czekoladowe - jeny nie da sie bez
                                        tych załączników, widocznie mój organizm potrzebuje bo niczego nie słodze i na
                                        max ograniczam cukier.

                                        Niedawno wróciłam z rowerków, ale kipesko mi sie jechało bo nastrój podły, stąd
                                        tez te piwka.
                                        Gaapa (bo Ciebie tak to interesowało) - koniec love story crying
                                        Zerwaliśmy wczoraj. Wczoraj byłam wkurzona, rano sie smiałam z tego, a tereaz
                                        mam doła - siedze, pisze i rycze...... Niby byłam przygotowana bo psuło sie od
                                        jakiegoś czasu ale sama swiadomosc bycia samej mnie troszke zdołowałam. Wszyscy
                                        chodza dzisiaj i mówią mi na około "nie był Ciebie wart", "gówniarz - faceta Ci
                                        trzeba" i w sumie wcale nie było mi tak z nim dobrze, ale teraz jakos tak
                                        smutno. Właśnie kolega z pracy (który mi sie podoba) chciał mnie gdzies porwac,
                                        ale nie mam nastroju, bede siedziec i ryczec, bo jak jechałam na rowerach to
                                        juz mnie brało. Jutro mi przejdzie to sie na jutro umówiłam. Qrde kolegów mam
                                        tyle że hoho, przelotnych związków jeszcze wiecej a faceta na stałe nie moge
                                        mieć. No nie wychodzi mi i tyle. Moja przyjaciółka powiedziała mi dzisiaj: "a
                                        co Ty sie Misia przejmujesz, Ty masz takie powodzenie ze siadziesz na piwie i
                                        juz Cie podrywaja" - w sumie i racja ale dzisiaj mam mega doła

                                        ehhhhh no to wylałam smutki.

                                        ale co dzisiaj pocieszyło smile waga 49 kg, wyciagnełam spodnie z II liceum i
                                        zmiesciałam sie (a rok temu był dramat). Dziewczyny w pracy jak mnie zobaczyły
                                        to powiedziały: "nie chodź już na te rowery bo znikniesz niedługo" smile. Chyba
                                        rzeczywiscie jakis efekt jest choc waga w miejscu wink.

                                        No to biere sie za siebie bo trzeba na podbó uderzyć wink druta pokarze (tzn.
                                        aparat) + dołeczki = wszyscy moi.....tiaaaaaaaaaaa

                                        Qrde jak przyjaciółki juz dla mnie jesteście
                                        • nin4 Re: Rączki całuję i do nózek padam pięknym paniom 31.07.07, 20:54
                                          oh, Anula, strasznie mi przykro sad

                                          Wiesz, ja myślę, że wszystkie uczestniczyłyśmy w twoim związku, bo zaczął się tu
                                          na forum. Ciężko pocieszyć w takiej chwili, ale może koleżanki mają rację? Może
                                          to właśnie ten kolega z pracy jest ci przeznaczony, kto wie... A wiesz, ja
                                          zawsze żałowałam, że się za młodu nie wyszalałam porządnie i nie miałam facetów
                                          na pęczki, właśnie takich wręcz przelotnych!

                                          Nio, nio, łepek do góry i już nie płakać, widocznie tak miało być i już!

                                          • 1dycha Re: Rączki całuję i do nózek padam pięknym paniom 31.07.07, 21:20
                                            Aniu,
                                            no mogę stwierdzić czy chłop był cię wart, bo go nigdy nie obejrzałam.
                                            ale wartość dodana w postaci szerszego wyboru.. hm... można pozazdrościć smile)
                                            twoje zdrówko - też mam dzisiaj nastrój piwkowy. to przy okazji i twoje zdrówko
                                            wypijęsmile))

                                            a moja dieta dzisiaj w gruzach. do lunchu wszystko się trzymało, ale po lunchu..
                                            hmm... seria kanapek z masłem orzechowym i miodem to chyba nie jest to co
                                            esbeczki lubią najbardziej smile
                                        • gaapa Re: Rączki całuję i do nózek padam pięknym paniom 31.07.07, 20:58
                                          ooo...widocznie to nie bylo to.choc zawsze jakis tam zal jest,zwlaszcza ze
                                          pamieta sie dobre rzeczy glownie.
                                          w kazdym razie na figure rozstania dzialaja super.przynajmniej zawsze tak bylo u
                                          mnie...to taki pozytywny aspekt.poza tym zawsze tak jest ze jak cos sie konczy
                                          to po to, zeby moglo sie zaczac cos nowegosmile
                                          ale jestes super dziewczyna i nie masz co sie martwic,na pewno ta druga polowa
                                          na ciebie czeka.
                                          u mnie beznadziejnie
                                          • gaapa 01.08 01.08.07, 07:28
                                            no i juz sierpien...wracam juz na wlasciwa dorge.wlasnie zjadlam jogurt
                                            naturalny bez cukru,niestety pusta lodowka...jeszcze tylko 3 dni i
                                            weekend!!!caly wolny weekend.kiedy idziecie na urlop?
                                            Nin jeszcze tak dodam,ze jak duzo cwicze to tez mam wiekszy apetyt,tak naprawde
                                            diete jest duzo lawiej trzymac nie cwiczacsmile
                                            Ania jak nastroj/
                                            ja juz postanowilam skonczyc z biadoleniem
    • ania838 SIERPIEŃ 01.08.07, 08:26
      Gaapcia, nastrój troszkę podły, nadal mi smutno crying, ale musze sobie jakos
      poradzić. Oczy mnie dzisiaj szczypią jak cholera, pogodnego wyrazu twarzy tez
      raczej nie mam, no cóż tak to juz bywa z rozstaniami. Niestety jestem uczuciowa
      i potem chodze, mysle, wspomniam, mimo ze oboje tego chcielismy. Dzisiaj sie
      chyba wieczorem wyrwe gdzie to moze wyluzuje.....
      • zawsze_do_przodu Re: SIERPIEŃ 01.08.07, 08:57
        Ania, będzie dobrze. Ja dwa lata temu rozstałam się po 5 latach związku - a
        następnego dnia miałam rozmowę kwalifikacyjną! Jasny cień do oczu, gadana - i
        praca była! Teraz już długo jestem z nowym facetem ,ale faza singla nie
        przeszkadzała mi - szalałam na imprezach, wyjazdach weekendowych. Trzymam
        kciuki, żebyś też pozytywnie myślała i znalazła fajnego mężczyznę!!!!

        A co do jadłospisów - wczoraj dwa małe jogurty (naturalny i owocowy light
        jogobelli - ma mało węgli), sałatka i kawa mrożona....smile Położyłam się głodna
        spać i było miło, no i spacerowałam dużo smile
        Pozdrawiam
        • 1dycha Re: SIERPIEŃ 01.08.07, 09:58
          witam.
          a ja jestem sfrustrowana na maxa.
          waga znowu pokazaa 64 - czyli wróciłam do pkt wyjścia sprzed 2 miesięcy.
          przez dwa miesiące nie udało się NIC. marzenie, źeby dobrze wyglądać na plaży
          poszło się kochać i już się nie zrealizuje.
          oczywiście po powrocie z wakacji będę uruchamiać najpierw projekt likwidacji
          skutków wakacji, a potem przygotowań do sylwestra (które chyba rozpocznę we
          wrześniu, może do grudnia uda się schudnąć chociaż kilo)
          ale szczerze mówiąc to naprawdę mam dość, chce mi się rzygać na myśl o tuńczyku,
          o ogórkach i w ogóle o jedzeniu.
          wiem, źe to śmieszne i że ludzie mają większe problemy, ale jak przystało na
          poważną trzydziestolatkę, popłakałam się jak zobaczyłam dzisiejszy wynik.
          bueee...sad((((
          • nin4 Re: SIERPIEŃ 01.08.07, 11:01
            Dyszka, ja doskonale cie rozumiem!!!
            Mam dosc dietowania, najgorsze ze ja juz nie potrafie inaczej jesc niz zgodnie z
            dieta, tzn. grzesz i czasem nawet na maxa, ale chodzi o to ze jak patrze na
            kolezanki nieodchudzajace sie to mnie zazdrosc sciska patrzac jak... malo one
            jedza!!! Naprawde!!! Duzo mniej ode mnie, ale za to normalnie, w sensie jedza
            troche zupy, pare ziemniaczkow i mięska, no i jakis deser. A ja fura, po prostu
            fura jarzyn, czasem porownuje nasze talerze i czuje sie jak maksymalny
            obzartuch. I efekt jest taki, że one spokojnie najedza sie na pare godzin a ja
            mimo iz rozepcham zoladek swoim zielskiem to 2 godziny pozniej zaczyna mnie
            glodek brac i cos za mna zaczyna chodzic, a to jabluszko, a to kawalek gorzkiej
            a w domu powtorka z rozgrywki sad
            Tez mam dosc tunczyka, płatków, ciągle tych samych smakow!!! Bardzo chcialabym
            zjesc pierogi, pizze czy furę spagetti z serem! Bez kombinowania jak obniżyć IG,
            bez wyrzutów, ze znowu grzesze, w ogole bez myslenia ze to co jem jest zakazane!!!

            Mam maksymalny kryzys dietowy, waga beznadziejna - 56 kg, depresja galopująca...

            Gapcia masz racje z tymi ćwiczeniami, w 100%! Jak zaczęłam ćwiczyć do dużo
            wiecej robiłam aerobow, w sensie bieżnia, orbitek itp. Potem lekko sie
            rozleniwiłam i chodziłam tylko na aerobik na wspolne wyciskanie ciezarkow,
            czasem na stretching. I jak na początku ciałko ładnie sie wysmukliło, mimo
            zwiększonego apetytu, tak potem, jak zarzuciłam aeroby, znowu wymiary lekko
            poszly do gory. I nie wiedziałam co jest, co sie dzieje ale twoj post mi to
            uświadomił. Wniosek - wracam do aerobow, bo inaczej nie ma efektów spadkowych.
            Ja bardzo cenie jędrniejsze ciałko, mniejszy cellulit ale jako spaczona dietowo
            nadal najważniejszy jest dla mnie spadek wagi a konkretnie spalenie tłuszczu i
            juz!!!

            Wiecie, ja cały czas podświadomie boję sie ograniczyć żarełko, bo wiem że na
            dłuższą metę, nie będzie to dla mnie korzystne. Schudnę, ale nie da się po
            prostu dietować do końca życia i ja sie boje ze w pewnym momencie zacznę coraz
            tyć i wpadnę w depreche!! A tak, jak sobie pozwalam na grzechy, to jakos sie
            jeszcze trzymam w ryzach. Uświadomiłam sobie to wczoraj, jedząc następną garść
            orzechów i zastanawiając się dlaczego ja to jem. I takie myśli przyszły mi do
            głowy. Ufff, ciężkie jest życie SB-czek i MM-ek sad

            Ponarzekałam, ponarzekałam a teraz do boju! Nowy miesiac, czyste konto! Byle do
            przodu smile
            • ania838 Re: SIERPIEŃ 01.08.07, 11:50
              Ja niestety mam dokładnie takie same objawy jak Wy jeżeli chodzi o diete,
              jedzenie itd. I dlatego dzisiaj dałam sie namówić na pierwszą w tym roku
              jagodzianke. Średnio mi smakowała ale to moze jeszcze smak goryczy po rozstaniu
              w buzi........
              Jeszcze dzisiaj sobie ponarzekam a od jutra biere sie w garsc pod kazdym
              względem.
              Menu:
              5.30 - 3 kromki pieczywa chrupkiego posmarowane serkiem Feticos + pomidorek
              9 - banan
              11.30 - wspomniana jagodzianka
              14 - jogurt naturalny 0% + łyżka musli
              i narazie tyle zaplanowałam
              • 1dycha Re: SIERPIEŃ 01.08.07, 13:13
                ja już się pozbierałam.. częściowo..
                ale nie ukrywam, że straciłam dużo radości ze zbliżającego się urlopu.
                chyba romantycznych kolacji w knajpkach nie będzie... zamiast tego papryka i pomidory w hotelusmile)
                tylko nie wiem jak mój narzeczony na to - może zacząć mieć mnie dość smile
                • sihaja82 Re: SIERPIEŃ 01.08.07, 15:02
                  witam i ja po krotkiej przerwie. nagrzeszylam strasznie, ale od dzisiaj wracam
                  juz na wlasciwa sciezke.
                  Aniu, strasznie mi przykro z powodu rozstania, mam nadzieje, ze niedlugo
                  poczujesz sie lepiej. Sciskam mocno!

                  W sumie u mnie dzisiaj tez kiepsko z samopoczuciem. Juz raz sie poplakalam,
                  jakos nie potrafie znalezc miejsca dla siebie ostatnio.. nie bede przynudzac na
                  forum, dosc ze juz w domu katuje swoimi humorami..

                  Dzisiaj u mnie:
                  - kefir
                  - salatka z tunczykiem
                  - serek wiejski, 3 ogorki malosolne, lyk kefiru 0%, wasa z wedlina
                  - leczo z cycem i koniec

                  ide sobie dzisiaj poplywac na basenie to moze humor mi sie poprawi, w co watpie.
                  buzka

                  sihaja
                  • zawsze_do_przodu Re: SIERPIEŃ 01.08.07, 15:44
                    Odnosząć się tylko do zmęczenia dietą...ja też już czasem tak mam że jak widze
                    pomidory ogórki to bleeee
                    Mam ochotę na pyszny chlebek pełnoziarnisty (żeby nie był barwiony słodem i
                    karmelem) z twarożkiem....
                    Na ryż z curry i rybką.....
                    Przecież to nie są niezdrowe rzeczy....
                    Tak też ja myśląc o ciąży pod koniec przyszłego roku, muszę coś z tym
                    zrobić!!!! Żeby nie mieć niedoborów.....
                    Jak tu robić żeby nie zajadac różnych uczuć i umieć sobie odmawiać!!!!!
                    • 1dycha Re: SIERPIEŃ 01.08.07, 17:32
                      o, sihaja, jak miło że wróciłaś!
                      (a dzisiaj 1 sierpnia.., jeśli wiesz o czym ja mówię smile))

                      wiesz, Dodu, ja to nawet nie jestem zmęczona dietą, tylko brakiem efektów. czuję się gruba i obleśna.
                      tak nie powinno być po 3 miesiącach pilnowania się.

                      mam wrażenie, że to skutek nieudanego eksperymentu z ćwiczeniami. ale może coś robię źle. a może
                      ze mną jest coś nie tak. nie wiem. w sumie nie obchodzi mnie dlaczego tak jest, zła jestem, że tak jest.
                      jedyny plus jest taki, że z tej frustracji zupełnie odechciało mi się jeść.

                      chyba kupię sobie jakieś suplementy.

                      sorry dziewczyny, ale nie mam komu ponarzekać. chłopowi ponarzekać nie mogę, bo jeszcze się
                      zorietntuje, że jest mnie za dużo.
                      • ania838 Re: SIERPIEŃ 01.08.07, 19:41
                        uuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuuu uuuuuuuuuuuuuuu
                        ale nas na narzekanie wzięło. Mnie chyba troszke przeszło. Przyszłam z pracy i
                        o 15 położyłam sie spać. Przebudziłam sie o 16 wstałam zjadłam bułke ciemna z
                        jakas pieczenią (qrde niedosć ze tłusta to jeszcze zakazana) i warzywami i
                        połozyłam sie znowu i dopiero sie obudziłam. Ładnie nie!!! Mama przyszła z
                        pracy a ja w szoku o której godzinie ;P

                        A z tymi efektami to u mnie niby jakos waga spadła i wymiary troszke sie
                        zmniejszyły ale stanęło w pewnym momenicie w miejscu i ani drgnie w dół,
                        conajwyzej w góre jak sobie odpuszcze. Ale tak sie ju przyzwyczaiłam do tej
                        diety ze chyba juz inaczej nie potrafie. Chodza za mna nalesniki, kopytka,
                        placki wegierskie, spagetti, ziemniaki czy chocby ta dzisiejsza bułka z
                        jagodami i postanowiłam ze raz na jakis czas sie skusze, bo to byłoby juz
                        nienormalne do konca zycia nalesniczka nie zjesc.
                      • gaapa Re: SIERPIEŃ 01.08.07, 19:42
                        hej dziewczynki.Ania,mdzielna jestes.ja po rozstaniu zawsze wpadlalam w depresje
                        twierdzac ze bede juz zawsze sama i nikt mnie nie pokocha i takie
                        tam.najwazniejsze to wierzyc w siebie.a potem i tak wszystko jakos sie dobrze
                        uklada.ja tam wierze w teorie poloweksmile
                        Nin,bardzo dobrze cie rozumiem.gdy sie zmuszam do diety zawsze mam powrot do
                        jakiejs takiej fazy obzarstwa,ale wiesz,z czym to jest u mnie zwiazane.i tez tak
                        mam ze jak jem niby 'normalnie" to malo i w ogole.ale teraz juz tak staram sie
                        kontrolowac tzn nie jem np samych warzyw czy cos,pozwalam sobie na pieczywo
                        pp,czy jakjes owoce.choc wciaz mam taka obsesje ze musze sie odchudzac,tak
                        naprawde bardzo i zawsze jest to od jutra...
                        mowie sobie:wiec dzis jeszcze sobie pozwole na to i na tamto i wciaz sie
                        przesuwa ten dzien kiedy zaczne "wielkie odchudzanie".jedynym sposobem jest
                        sluchanie swego orgaznizmu i pozwalanie sobie na rozne jakies grzeszki.
                        juz dzis u mnie troche lepiej.zaraz ide na silownie,choc szykuje sie juz cale
                        popoludnie..i nie moge sie zebrac..
                        S:jogurt bez cukru nat w pracy goracy kubek knora, O:kromka pieczywa+serek
                        wiesjki, K:serek wiesjki,pomidora kawalek troche wedliny,pestki slonecznikowe
                        nieluskane,chyba ze 3 brzoskiwnie w ciagu dnia.kupilam soczewice dzis,mam zamiar
                        jakos urozmaicic moj jadlospis.a i kilka pierogow leniwych od meza z talerzasad
                        beznadzieja

                        • sihaja82 Re: SIERPIEŃ 01.08.07, 20:14
                          kurde, ja wlasenie wcinam wloskie orzechy, trudno, lepsze to niz czekolada...
                          dyszka, ja dzisiaj caly dzien 'bez', dasz wiare? nawet tak strasznie mi sie nie
                          chce, tylko mam schize, ze zaraz przytyje sad

                          eh, dziewczyny, moze jutro bedzie lepiej? smile Gapcia, Twoj jadlospis nie byl
                          najgorszy, a jak mialas ochote na te pierogi, to czemu nie? przeciez nie jesz
                          tak codziennie!

                          buzka
                        • ania838 Re: SIERPIEŃ 01.08.07, 21:16
                          Gaapcia powiem Ci ze od wczoraj miałam depresje ale juz mi przechodzi. Juz
                          siedze na czacie i podrywam wink
                          Wszyscy znajomi chodza i mnie pocieszaja i widze teraz ilu mam znajomych wink to
                          miłe. Jeden kolega z pracy od rana mi truje zebym pojechała z nim na wakacje.
                          Ostatnia wersja to majorka wink. Niemożliwy jest!!!!!!!!!! W sobote ide na grilla
                          do kolegi. Jakoś to bedzie.Ale nienawidze byc sama w swiecie par i tez mi sie
                          teraz wydaje ze jestem beznadziejna i nikomu sie nie podobam.
                          Ja dzisiaj popusciłam na max ale od jutra wracam na dobra droge.
                          Najgorsze w tym wszystkim jest to ze mój były prowadzi te rowerki a z nich nie
                          zrezygnuje, a byłoby mi łatwiej na poczatku jakbym go poprostu nie widziała.
                          Wczoraj go nie było ale jutro juz bedzie i bedziemy zmuszeni przez godzine
                          poprostu na siebie patrzeć. Jeszcze jak na złość on jedzie przodem do nas.....
                          Ehhh no co mnie nie zabije to mnie wzmocji.
                          • 1dycha Re: SIERPIEŃ 01.08.07, 22:12
                            aniu, no jesteś dla mnie bohaterką - myślę że to on pierwszy zrezygnuje ze spinningu smile)) czekam na
                            relację z jutrzejszych rowerkówsmile

                            a ja wpisuję, co dzisiaj jadłam - jadłospis nacechowany olewczością, bo wiary we mnie już niewiele..:
                            s: dwie kromeczki schulstad, duża łyżka masła orzechowego i trochę miodu;
                            2s: puszka fasoli na ciepło
                            17: sałata z kurczakiem i owocami (łyżeczka sosu)
                            20: dwie kromeczki schulstad z masłem o., dwie odtłuszczane parówki

                            niech to masło o. już się skończy, pewnie jest przyczyną wszystkich moich nieszczęść. Ale jak można
                            przytyć 1 kg zjadając 100g masła o.? w moim małym rozumku mi się to nie mieści...

                            z drugiej strony to chyba po prostu muszę porzucić utopijną myśl, że da się schudnąć nie chodząc
                            głodnym.. w sumie ten mój jadłospis nie jest idealny - tu kabanos, tam trochę masła o., ech..
                            • raszelika Re: SIERPIEŃ 02.08.07, 01:00
                              u mnie tez nie najlpeiej od poniedzialku...juz nawet nie wpisuje co jadlam, bo
                              nie mam nad tym kontroli...to efekt "tych dni" tak sobie to tlumacze, albo po
                              prostu nie potrafie byc w drugiej fazie...juz zyje wyjazdem, na ktorym pewnie
                              nie bedzie sb-ecko...

                              strasznie duzo tych postow, ledwo nadrobilam lekturesmile
                              Aniu, jestes dzielna...w ogole wszystkie Anki to takie mocne baby, ze nic ich
                              nie zniszczysmile Znam kilka takich Aniensmile - niby niepozorne kobietki a prawdziwe
                              zelazne damysmile

                              jakos tak tu malkontentnie sie zrobilo...zadnej dieta nie wychodzi od
                              poniedzialku.Moze cos w tym jest? Moze to jakas faza ksiezycasmile albo kto z kim
                              przestaje...big_grin

                              tez sie czuje grubo, choc dzis kupilam spodnie - o numer mniejsze...ale i tak
                              wydaje mi sie ze grubo w nich wygladambig_grin jednak potrzebuje jakies...odwlekam
                              wyjscie na wielkie zakupy, kiedy bede odkrywac w co to ja sie nie mieszczesmile

                              a tak w ogole chcialam zauwazyc, ze naogladalam sie waszych zdjec i co jedna to
                              szczuplejsza i ladniejsza...a jakby nas ktos z boku poczytal, to po
                              prostu "same wieloryby klepią w te klawiaturki" !smile

                              Do milego i mam nadzieje, ze jutro bedzie lepiejsmilewszystkim tego zyczesmile
                              Buziaki!
                              • nin4 Re: SIERPIEŃ 02.08.07, 06:43
                                Wiesz raszelika, masz rację, to musi być księżyc, że tak wszystkie świrujemy smile
                                Ale, ale, noski do góry - nowy dzień, czyste konto!

                                Chyba wchodzimy w nową fazę, bo u mnie humor zdecydowanie lepszy, motywacja
                                urosła w siłe i zaraz wybieram sie na siłownie coby ją wypróbować, a co!

                                Plany żarełkowe na dziś:
                                S - płatki owsiane z jogo
                                O - cottage z warzywami (uwielbiam ostatnio, ale to pewnie przez to że jakieś 2
                                miesiące nie jadłam wieśniaka)
                                P - jabłko lub orzeszki
                                K - myślę nad soczewicą, ale nie mam pojęcia co do niej

                                Nio to miłego dzionka i see u wieczorkiem smile
                                • zawsze_do_przodu Re: SIERPIEŃ 02.08.07, 08:48
                                  Ja wczoraj kupiłam chleb razowy i sobie zjadłam! A potem już nic więcej po
                                  pracy, poszłam spać głodna. Dziś mam w pracy 2 naturalne małe jogurty i trochę
                                  musli do dosypania i dwie nektarynki, tak żeby co 2 h coś wrzucić na
                                  ruszt....Waże się po okresiesmile
                                  • sihaja82 Re: SIERPIEŃ 02.08.07, 12:49
                                    witam, wczoraj porazka na calej linii niestety, a juz tak ladnie mi szlo sad
                                    no nic, widze, ze nie tylko ja mam problem z pozadnym dietowaniem, co wcale mnie
                                    nie pociesza... buuu sad(( Dziewczyny, musimy jakos wziac sie w garsc, koniecznie!

                                    Ja dzis od rana zdycham, nosze na 3 pietro pudla z roznymi rzeczami od rana i
                                    sie niezle napracowalam. dobrze, ze wczesniej zjadlam duzo fasoli, hehe, to mam
                                    sile wielkiego chlopa big_grin

                                    moje menu:
                                    - zsiadle mleko, kawalek twarogu chudego, dwie lyzki platkow owsianych
                                    - fasola czerwona, tunczyk, ogorek malosolny
                                    - reszta fasoli
                                    - serek wiejski z 'czyms' - pewnie z pomidorami

                                    i to wsio. ciekawe czy wytrzymam do wieczora. koniecznie musze isc na silke..
                                    ale tak sie zbieram i zbieram i jakos nie moge sad(( kto da kopa???
                                    • ania838 Re: SIERPIEŃ 02.08.07, 13:23
                                      Haj wink
                                      U mnie też kiepsko ;/. Juz zjadłam 2 wisnie w czekoladzie, 2 wafelki familijne,
                                      kilka paluszków. A oprócz tego:
                                      6 - szklanka mleka z płatkami
                                      9 - jabłko
                                      12 - mozzarella + pomidor
                                      i nie wiem co jeszcze zjem bo ide do kolezanki popołudniu i zapraszała mnie na
                                      ciacho crying
                                      Miałam isc na 17 na rowerki ale chyba nie pójde bo niedosc ze jestem zaproszona
                                      (choc to ewentualnie mogłabym na jutro przełozyć)to strasznie mnie kaszel meczy
                                      i jak znów taka mokra wyjde z rowerów to nigdy sie nie wykuruje, choc z drugiej
                                      strony strasznie mi szkoda opuscic choc jedne zajecia bo chodzze teraz tylko 2
                                      razy w tygodniu na rower i 2 razy na pilates.... ale chyba zdrowie wazniejsze
                                    • ania838 Re: SIERPIEŃ 02.08.07, 13:29
                                      no nie napisałam posta i nie wiem gdzie on jest wink
                                      u mnie z dieta tez fatalnie....... juz dzisiaj zjadłam 2 wisnie w czekoladzie,
                                      2 wafelki familijne i kilka paluszków, a poza tym:
                                      6 - szklanka mleka z musli
                                      9 - jabłko
                                      12 - mozzarella z pomidorem
                                      i juz nie wiem co bo ide popołudniu do kolezanki do nowego mieszkania i ma byc
                                      jakies ciacho crying, no nic moze sie jakos powstrzymam.....
                                      Na rowery niestety dzisiaj chyba nie pójde, bo mnie strasznie kaszel meczy crying i
                                      znów wyjde upocona i nigdy sie nie wylecze. A chciałabym isc, zeby zrzucic i
                                      zeby mój były nie pomyslał ze go unikam, ale zdrowie chyba wazniejsze.
                                      • ania838 Re: SIERPIEŃ 02.08.07, 13:30
                                        no nie a teraz sa 2 takie same smile sorki
                                        • gaapa Re: SIERPIEŃ 02.08.07, 14:10
                                          no ania,raczej nie sadze zeby to on zrezygnowal z rowerkow,w koncu to jego
                                          praca.a moze wrocicie do siebie?ale dzielna jestes faktycznie.
                                          ja dzis mialam okropny dzien w pracy,stresujacy.jest mi strasznie smutno i
                                          najcehetniej bym sie rozplakala,ale jestem w pracy na dyzurze i jak ja bede
                                          wygladac?sadmakijaz mi sie rozplynie.
                                          dzis S: kromka pieczywa zytniego,serek wiejski,2 plastry wedliny, pol pomidora,
                                          O: w pracy w barze,surowka z marchewki i klopsik jakis duszony czy cos.ale sosu
                                          nie zjadlam choc pewnie mi sie oblepil tym sosemsad brzoskiwnia.mam jeszcze
                                          razowca,serek wiesjki i pomidory,niestety w dyzurce leza czekoladkisad
                                          bylam wczoraj na tej silowni bylo duzo ludzi co jakos mnie zmotywowalo zeby
                                          chodzic.skoro inni moga ja tez dam rade.nawet mi sie zachcialo cwiczyc.
                                          nie wiem jak juz doczekam urlopu...mam dosc wszystkiego.szkoda ze nie mozemy
                                          razem wypic kawey.chyba ze wirtualnie,ja wlasnie sobie ide zrobic
    • 1dycha pa pa! 02.08.07, 22:13
      dziewczynki,
      jadę na wakacje.
      rano znowu ważyłam jeszcze więcej sad
      ale mam to gdzieś, będę się bawić dobrze.
      trzymajcie kciuki, żebym nie wyglądała jak Michellin jak wrócę!
      jutro jeszcze zajrzę, jak zdążę w bieganinie przed smile
      • gaapa Re: pa pa! 03.08.07, 07:35
        szkoda ze juz jedzieszsaddobrej zabawy zycze,zobaczysz ze pewnie
        schudniesz,zawsze tak jest.na opaksmile
        ja dzis waze 51 nawet nie cale,w ubraniu na wadze szpitalnej.mam nadzieje ze do
        urlopu moze chociaz z 1-1,5spadnie,mam zamiar inrensywnie cwiczyc dzis,a w
        weekend jezdzic sporo rowerem.kto wie,moze jakims cudem sie uda.
        wczoraj bylo poprawnie,choc objetosciowo dzuo,no i w sumie jakies 4 kromki
        chleba pp zjadlam w ciagu calego dniasad
        jak tam Ania sie czujesz?jak super ze swieci slonko!buziaki
        • ania838 Re: pa pa! 03.08.07, 08:09
          juz jest wszystko ok smile dzieki za troske ;*
          Wczoraj juz było w porzadku. Ale najlepsi sa moi znajomi i przyjeciele wink juz
          mnie swatają hihihihihihi. No nie dadze człowiekowi od chłopów odpocząć ;P a
          swoja droga to juz sie na weekend umówiłam z kolega wink
          Jest OK
    • ania838 03 sierpnia 03.08.07, 07:32
      nie no do du.. z taka dietka crying
      Wczoraj do 12 zjadłam to co napisałam a później kilka cukierków u koleżanki
      która robiła mi paznokcie. Potem pojechałam do tych znajomych i tam jeszcze
      zjadłam 2 kawałki ciaste, nadziewaną papryczke (no to akurat sbeckie było) i
      piłam drinki sprite z wódka.... no coments
      A dzisiaj jak zwykle wstałam rano i sie zastanawiałam - jesc czy nie jesc -
      naszczescie zdrowy rozsadek do mnie przemówił.....
      6 - szklanka mleka z płatkami
      10 - 2 kromki chlebka zytniego z serkiem piatnica i pomidorkiem (poleciałam
      dzisiaj rano po ten chlebek, bo jest pyszny i czysto zytni - niestety nie
      zawsze chce mi sie po niego isc)
      13 - serek wiejski
      15.30 - cos
      19 - cos smile
      na 17 ide na pilates
      i to narazie tyle co zaplanowałam
      Miłego dnia
      • nin4 Re: 03 sierpnia 03.08.07, 08:16
        No widze, że nie tylko moja dieta poszła się paść, hen daleko i jakoś nie może z
        powrotem trafić. POOOOOORAŻKA na całej linii ten wczorajszy dzień. Of kors
        zaczłęo się całkiem niewinnie:
        płatki z jogo
        cottage z warzywami (ogromna ilość)
        orzechy (ogromna ilość - po raz pierwszy wzięlam do pracy, ot tak żeby głodną
        nie chodzić, aha, porcja była zdecydowanie na dwa dni)
        lody (to po przyjsciu do domu, nie byłam głodna po tym orzechowym obzarstwie i
        postanowilam, że skoro tak, to ja już nic do końca dnia nie jem i w ten sposób
        zamienie grzeszek na bardzo wczesną kolację, ale strasznie mi sie cos chciało,
        no wiec małego lodzika)
        i pooooooszło... (po 20-stej)
        cukierki x2
        cola light
        3 marchewki
        2 garści orzechów (aaaaaaaa!!!!)
        2 cukierki
        1/2 czekolady (czy ktoś mnie może zabić????)

        I ledwo się od kuchni odkleiłam, bo cały czas za mną coś chodziło! Więc jak wam
        źle, to poczytajcie mój wczorajszy jadłospis - niektórym (znaczy mi) może być
        gorzej...

        E tam... niby nowy dzień, ale zazwyczaj piątki są u mnie żyrne, z radości że to
        już weekend, popuszczają mi wszelkie hamulce. Juz nawet nie pisze menu bo i tak
        wiem, że do wieczora będzie OK, a potem poleci na łeb, na szyję...

        Mam mega doła, buuu...
        • nin4 Re: 03 sierpnia 03.08.07, 08:19
          Co robicie wieczorami, żeby nie grzeszyć? Macie jakieś sposoby, żeby cały dzień
          nie poszedł na marne? Heeeeelp!!!
          • ania838 Re: 03 sierpnia 03.08.07, 10:20
            Ja juz kiedys pisałam ze nie mam napasci głodu wieczorami, no chyba ze po
            alkoholu wink. A nawet jak jestem głodna to umiem z tym głodem walczyc. Moge
            zjesc ostatni posiłek o 16 i mi wystarcza smile. Teraz juz dostałam tyle razy
            ochrzan, ze staram sie jakis plasterek jesc wieczorkiem.
            Moją zmorą są natomiast poranki i wczesne popołudnie. Jak tylko oko otworze to
            biegne do kuchni robic sobie sniadanko i potem w pracy około 9 juz jestem
            głodna i tak mnie nosi do 13 a potem juz mi przechodzi.
            • sihaja82 Re: 03 sierpnia 03.08.07, 10:49
              nin4, ja staram sie jesc wiecej bialka w ciagu dnia. kiedys moja zmora byly
              napady glod wieczorem, teraz juz mi calkiem przeszlo smile postaraj sie jest wiecej
              chudego micha, ryb itp.. wiesz o co chodzi.

              u mnie wczoraj bezgrzesznie. yuppie! w ogole mam duzo pozytywnej energii wiec
              jest ok. lece zaraz na basen smile Dawno juz nie bylam smile

              a dzisiaj jestem juz po kefirku z platkami i serem bialym.
              potem planuje warzywa z patelni, a potem to jeszcze nie wiem.

              weekend dziewczyny sie zbliza! jakie macie plany?
              • tripcafe Re: 03 sierpnia 03.08.07, 11:11
                czekoladowe bry! po co mi dali tych 8 czekolad? niby oddalam tacie, ale cigle
                mu podkradam uncertain
                weekend? wycieczka do Brwinowa chyba
                pozdr
                • ania838 Re: 03 sierpnia 03.08.07, 19:59
                  halo jest tu ktos!!!!????????????? Ja rozumiem ze wszystkie popuściłyśmy, no
                  ale zeby nawet nie zagladac??!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No chyba musze Wam reprymendy
                  udzielić !!!!!!!!
                  a u mnie dzisiaj tak se crying
                  6 - płatki z mlekiem
                  10.30 - 3 kromki zytniego chlebka z pomidorkiem i serkiem (qrde o jedna za duzo
                  ale pyszny był)
                  w miedzy czasie 2 wafelki familijne i kilka paluszków
                  15.30 - filet z mintaja z zestawem surówek (mialysmy z kolezankami isc na pizze
                  ale one wkoncu wymysliły placki wegierskie, a ja sobie rybke kupiłam i dumna
                  jestem wink
                  19.30 - 1 sliwka i piwko a mam jeszcze jedno i pewnie przegryze koreczkiem
                  sledziowym
                  O 17 byłam na pilatesie.
                  Musze sie troszke oczyscic bo jakos mi tak ciezko na żołądku. Moze jutro same
                  kefirki z owockami....... zobaczymy
                  • tripcafe Re: 03 sierpnia 03.08.07, 22:03
                    ja cicho siedze bo nie mam sie czym chwalic. dzien zaczelam czekolada o dziwo
                    nie cala tabliczka, potem byl makaron z sosem tunczykowym, potem srednia porcja
                    lodow ( lodziania malinowa na warszawskim mokotowie, gorraco polecam lody
                    cookies, boskie sa big_grin ) i zimna kawa z mlekiem i cukrem. a teraz wrocilam i
                    jestm trochu glodna uncertain
                    a jutro znow lipa bo pewnie troche hehe popije wink
                    buzka
                    • gaapa Re: 03 sierpnia 03.08.07, 22:23
                      hej dziewczynki.u mnie dzis S: serek wiesjki niestety nie lihgt, potem wielkie
                      jalkbko,O: chili con carne z bul;ka zytnia,w zasadzie z 1,5 ale bylam strasznie
                      glodna,a chili bylo dosc sbeckie,sama robilamsmilepotem kiklka chipsow i troszke
                      krakersikow no i pestki nieluskane.a teraz popijam winko.za to bylam dzis na
                      silowni,.dalam z siebie duzo.
                      nin,moze powinnas wieczorem sie czyms zajac tak zeby cie to pochlonelo
                      bardzo?mysle tez ze moze jesz za malo w ciagu dnia po prostuy.ja zauwazylam ze
                      jak bardzo mocno sie pilnuje w ciagu dnia to mam tez chec wieczorem
                      jesc,natomiast jak nie chodze glodna w ciagu dnia to mam tak jak Ania.
                      m,oim problemem sa przegryzki.wieczorem raczej nie jadam kolacji jako
                      takich,tylko podjadam wciaz cos...bez sensu...
                      pozdrawiam
                      • nin4 Re: 03 sierpnia 04.08.07, 09:39
                        tak, tak gapcia, mnie tez rozwalają właśnie wieczorne przegryzki. W ciągu dnia
                        raczej jem OK, w sensie najadam sie (może nie tym na co mam w danej chwili
                        ochote - ziemniory, naleśniczek, makaronik z tłustym serowym sosem) ale zawsze
                        do syta. Zazwyczaj robie sie glodna ok 17, ale o 18 wychodze z pracy i chwile
                        pozniej juz jem kolacje w domku. I tu byc moze jest problem - staram sie zeby
                        kolacja byla nie za duza, no i moze przez to jest za mala i potem dojadam? Innym
                        problemem jest to ze na razie (do pazdziernika) jestem na obczyznie, w domu
                        zawsze miałam sie czym zająć, tutaj jak nie wyjde na spacer, to chodze z kata w
                        kat i podjadam, ech, totalna beznadzieja...

                        No ale nie mozna tak pesymistycznie z samego rana smile Nowy dzien - czyste konto!
                        Choc juz płatki z jogo pozarłam, wiec nie takie czyste. Mam ogromna nadzieje ze
                        tym razem sie uda (jak codzien, hi, hi).

                        See u wieczorkiem, pa!
                        • raszelika Re: 03 sierpnia 04.08.07, 13:07
                          Dziewczęta,
                          Tak jak Dyszka...zmykam na urlopsmile
                          u mnie jest mniej centymetrow, czuje po ciuchach, na wadze - 1,5 pd poczatku
                          diety czyli po 3 tyg, ale tez mam okres, wiec moze nie powinnam sie wazyc tak
                          nalogowosmile
                          ta 3 faza troszke mi nie wychodzi, ale jem nadal w miare zdrowo, tylko mniej
                          zorganizowanie i jakos nie wprowadzam przemyslanie tych wegli...mam nadzieje na
                          poprawesmile
                          do przeczytania za kilka dni. Trzymajcie sie dzielnie.

                          Gaapa zapmonialam podac nazwe tego tajemniczego leku - Diclobion...i nigdzie go
                          nie ma smirk
                          • gaapa Re: 03 sierpnia 05.08.07, 14:35
                            dziewczyny,wszystkie juz na urlopach?mam nadzieje ze nie!ja dopiero za tydziensad
                            dzis S:zapiekanka ze szpinaku (wg Balbiny)calkiem fajna niestety z pieczywem
                            jadlam, potem troche sliwek i poskubalam ciasto drozdzowe z owocami ktore
                            wczoraj upieklam, O: golabek,troche pure,dalej nie wiem.pewnie pestki i reszta
                            zapiekanki.dzis tez silownia,usilowallam dac z siebie wszystkosmileprzez ten
                            tydzien mam zamiar wyprobowac troche przepisow sbeckich i pochodzic wiecej na
                            silownie,co najmniej 4 razy.
                            a jak u was?
                            • ania838 Re: 03 sierpnia 05.08.07, 15:41
                              Haj wink
                              Ja jestem i tak sobie zaglądam na forum, nikt nie pisał to ja z próżności tez
                              nic nie pisalam wink
                              U mnie wczoraj było do wieczora bardzo dobrze az nie wypiłam 3 piwek, które
                              przegryzłam 2 kiełbaskami parówkowymi...... porażka
                              a dzisiaj:
                              7.30 - 3 kromki Wasy posmarowane serkiem + polędwica sopocka + warzywka
                              10.30 - garstka borówek amerykańskich
                              12 - serek wiejski
                              15.30 - warzywa na patelnie
                              w miedzy czasie 3 kostki czekolady i koreczek sledziowy
                              i z jedzenia chyba tyle, choc moze jeszcze cokolwiek przegryzę smile
                              O 19 umówiłam sie na randezvous, ale mam nadzieje ze nie wyciagnie mnie gdzies
                              na jedzenie wink
                              Ja się też troszke ostatnio opuścilam z cwiczeniami. W ubiegłym tygodniu byłam
                              raz na rowerach i 2 razy na pilatesie, a to głównie za sprawą kaszlu i
                              duszności. W tym tygodniu planuje to nadrobić. Juz jutro chyba pójde na rower
                              zamiast pilatesu, bo sie juz za nimi steskniłam wink
                              • gaapa Re: 03 sierpnia 05.08.07, 20:51
                                Ania,jak sie masz w ogole?juz lepiej?
    • ania838 Poniedziałek 06.08.07, 07:37
      Witam w ten piękny, słoneczny poniedziałek o(",)o
      U mnie dzisiaj od rana nadwyraz pogodne podejscie do życia, pracy, dietki. Nie
      wiem jak to sie dzieje ale w poniedziałek tak mimochodem człowiek czuje mega
      moblizację smile
      Jadłospisu narazie nie piszę bo oprócz tego co zjadłam na sniadanko to nic nie
      zaplanowałam wink. Zamelduje wieczorkiem
      Wczoraj wieczorkiem zjadłam przepyszne lody z automatu. Takie wyrabiane starą
      recepturą, mniam. Wygrałam rok temu zakład i odebrałam wczoraj nagrode.
      Gaapcia, juz sie pozbierałam ;P. Ja jestem Lewek (czyt. kotek) i zawsze na 4
      lapki spadam. Chyba wczoraj zaczęłam kolejny związek wink. No nic na to nie
      poradze ze nie znosze byc sama. A z tym chłopakiem juz sie kiedys spotykałam i
      jakos tak ciagnie nas nadal do siebie........

      Buziaczki
      • gaapa Re: Poniedziałek 06.08.07, 13:10
        wow,ale jestes szybkasmileno i super,nie bedziesz miala czasu na zamartwianie sie.
        u mnie dzis juz jakos duzo.S:serek wiejski,2 plastry wedliny,pomidor,troche
        chleba.w pracy 2 male nektarynki,2 wisnie w czekoladziesad, obiad:kanapka z bulki
        zytniej, wedlina i serek tartare,pomidor.kiepska ta dieta,obiecallam sobie
        gotowac ale znow kanpakisadale zaraz ide do drugiej pracy potem moze jakas saltke
        chociaz zrobie.napisze wieczorem.za 4 dni na urlop!!!
      • balbina_alexandra Re: Poniedziałek 06.08.07, 14:32
        Wracam pourlopowo. Mam totalnie zepsuty humor, nawet nie zła, po prostu jakoś
        tak globalnie zdołowana... to chyba zbliżająca się @ tak mnie nastraja, mam
        ochotę siąść i płakać, a buuu... Czuję się grubo i beznadziejnie. Wróciłam
        wczoraj b. późno i zamiast rzucić się spać zeżarłam kulkę mozarelli i orzechów
        trochę sad W sobotę zeżarłam M. pół pudełka śmietankowego ptasiego mleczka... a
        wieczorem drugie pół, tym razem klasycznego sad((( jestem do niczego, po prostu
        do niczego. Muszę chyba dziś przespać ten dzień, może jutro obudzę się w lepszym
        humorze? Staram się jeść dziś porządnie, owsianka, potem węgierki, teraz
        pozdrawiam was znad michy wiejskiego z warzywkami. Co z tego, skoro czuję że
        wieczorem znów włączy mi się jakiś dyżurny wyżeracz... przestałam już kupować
        orzeszki i gorzką czekoladę bo pochłaniam w całości sad
        • sihaja82 Re: Poniedziałek 06.08.07, 15:08
          witam drogie kolezanki. Balbina, dobrze, ze juz jestes. Kurde, co sie dzieje, u
          mnie tez humor straszny i ciagle tylko bym chodzila i cos pozerala. na silownie
          mi sie nie chce zapisac i tak w kolko sad humor do bani. dopiero poniedzialek,
          niezly zatem mamy start sad

          u mnie dzisiaj:
          - ciasto ze sliwkami (mama robila), kawa
          - 6 wegierek, serek wiejski, pomidor
          - piers kurczaka, pomidor
          - dwa cukierki raczki

          wieczorem pewnie bede gloda, wiec jakis jogutr pochlone. albo odzywke bialkowa.
          kurcze, musze sie wziac w garsc, a nie mam za grosz motywacji sad
          • gaapa Re: Poniedziałek 06.08.07, 19:11
            super ze wrocilyscie!szkoda tylko ze takie macie humory...ale mi tez jest
            smutno,tez jestem przed @.chyba ze sie okaze ze jestem w ciazy...
            ostatnio jakos mi przeszlo z tym ciaglym zarciem ale calkiem niedawno mialam
            faze na pozeranie wszystkiego.i w zaden sposob nie umialam tego zwlaczyc,po
            prostu musialam jesc i tyle.ale chyba sie jakos wtedy nasycilam i mi przeszlo.
            dzis niestety troche sporo owocow mi wyszlo,jakies sliwki i nektarynki.mam
            wyrzuty sumienia co do sliwek,czuje sie po nich taka strasznie pelna.
            postanowilam za to troche wiecej gotowac oczywiscie zdrowe potrawy,dzis zrobilam
            jeszcze pyszna salatke,z mnostwem warzyw,sosem winegret i do tego grillowana (a
            w zasadzie przysmazona bez tluszczu) piers kurczaka.szkoda ze z bulka zytniasad
            zakupilam tez szpinak,Balbinko,nastroilas mnie szpinakowosmileco jeszcze lubisz ze
            szpinaku?
            najgorsze jest to ze pewnie na urlopie bede sobie folgowac,jak podczas calych
            wakacji tak naprawde zreszta....
          • ania838 Re: Poniedziałek 06.08.07, 19:14
            No i troszke dzisiaj tak nijak z tym jedzeniem:
            6 - 3 kromki Wasy posmarowane serkiem tartare + polędwica sopocka +
            warzywka
            10.30 - 2 kromki chlebka słonecznikowego posmarowane serkiem +
            plasterki pomidorka
            14.30 - 2 piwka (tak szłam sobie z pracy i mega ssanie mi sie
            włączyłao, bo gorąco)
            16.30 - mozzarella z pomidorem (kupiłam z jakiejs nowej firmy i
            ochydna była, ble, ble, ble)
            19 - 2 koreczki śledziowe, plaster sera brie
            aaaa i w pracy kilka paluszków
            eeeeeeeeeeeeeeeeeeee do dupy z takim jedzeniem!!!!!!!!!! Przeciez
            nigdy nie schudne. No ok stabilizacja wagi, czyli w moim przypadku
            pomiedzy 48-50 jest ok ale chciałam jednak zrzucic tak do 47, na
            stałe crying
            A po tych piwka jak poszłam w kime to wstałam tylko na mozzarelle i
            do tej pory, czyli do 19 spałam ;p
            No jakos tak mam ze szybko sie zbieram po rozstaniach. Zawsze 1-2
            dni porycze a potem nabieram siły i sobie myślę "...no nie żeym ja
            przez byle chłopa łzy wylewała i z podkrążonymi oczami
            chodziła!!!!!!!!! O nie ja mu jeszcze pokaże!!!!!!!!!" - ni i efekt
            jest taki ze zawsze załuja.... ech no nie skromnie to zabrzmiało ale
            tak jest smile
            • balbina_alexandra Re: Poniedziałek 06.08.07, 22:52
              Rany boskie, co się dzieje z forum?! Widzę zmiany i zachwycona nie jestem póki
              co... logowało mnie całe wieki, ale najgorsze jest to że nie widzę żadnych ze
              swoich ulubionych for sad zero, po prostu zero for! Nasze znalazłam przez
              wyszukiwarkę, kazałam poszukać moje posty i wypluło mi forum... mam nadzieję, że
              to chwilowe niedoróbki i wsio wróci do normy jeszcze...

              Nic tam, nevermind. Tyż się cieszę żem z powrotem kiss humor mi już wrócił,
              doszłam do wniosku, że to nagromadzenie nerwów, zawsze jak nie ma mnie w pracy
              przez jakiś czas to potem mam syndrom pierwszoklasisty pierwszego września big_grin
              plus fakt, że wyczyściłam konto do imentu, nie zostało nic, po raz pierwszy w
              życiu mam też do końca wykorzystany limit na kredytowej... no i jak się dziś
              zalogowałam, zobaczyłam te debety, kredyty to się podłamałam... taaaa... po
              angielsku zwą to retail therapy, czyli swojsko zakupoholizm sad na swoje
              usprawiedliwienie dodam że nie wszystko poszło na szmatki i knajpy, rezerwowałam
              różne rzeczy w związku z naszymi wrześniowymi miniwakacjami. Nic to, nic to,
              pensja moja wpłynie jutro i przynajmniej zapłacę kredytówkę oraz rachunki i
              zacznę się radośnie zadłużać na nowo big_grin czy mówiłam już że mam na oku kolejne
              buty? Jesienna kolekcja w Nine West, czekam żeby tylko jakiś cash wpłynął i lecę
              po te rozkoszne trzewiczki na szpilce!

              Swoją drogą jak to jest, że wszystko w domu kończy się w tym samym czasie? Np.
              gadżety typu płyny, proszki do prania. Wydałam dziś ostatnią stówę na jedzenie
              dla mnie - wcale nie kupiłam dużo. Dwie siatki warzyw i owoców z targu, serki
              wiejskie, odtłuszczone jogurty i kefiry, twaróg i kurze piersi oraz ksylitol.
              Nawiasem mowiąc dziewczęta, polecam ten wysoce naturalny słodzik, a dziś po raz
              pierwszy kupiłam w lokalnej Bomi - myślę że to b. dobry news dlatego śmielam się
              informować - do tej pory użerałam się z zamawianiem ksylitolu przez net, bo
              jakoś sklepy ze zdrową żywnością nie zawsze posiadają... a tu proszę, przydomowe
              bomi i jest! To słodzik do używania we wszystkich temperaturach, naturalny i co
              najważniejsze, jego IG=8. Szukać i kupować, warto!

              Skontastowałam dziś również z przykrością, że kończy mi się kocie żarcie - mokre
              dokupuję na bieżąco bo moje francuskie pieskokotki mają wybredne podniebienie i
              mało co jedzą, ale kończy mi się powoli suche, co jest przykrą wiadomością. Bo
              mój Reksio jest alergikiem i małym zdechlaczkiem i oboje z Malinką są na karmach
              weterynaryjnych, hypoalergicznych - drogich zbójecko, no ale prędzej sama na
              głodówkę przejdę niż na futrzakach zaoszczędzę :0 moje koty zawsze mają to co
              najlepsze, bestyjki koffane smile

              Poszłam do pracy i się trochę rozkręciłam smile nie mam zbyt dużo pracy w tym tyg.
              bo w piątek znów wybywam na parę dni, więc mówiąc szczerze, taki lajcik...
              postanowiłam się nie mazać tylko wziąć w garść i koniec! Zdrowe zbilansowane
              posiłki, bez podżerania i już smile menu dziś przepiękne, do wspomnianych już
              wcześniej płatków, węgierek i wiejskiego z warzywami doszło:
              - w pracy - dwa maleńkie jabłuszka - tak małe że liczy się jak jedno średnie big_grin
              - i średni batonik proteinowy.
              - obiadokolacja w domu - wielka micha świeżych warzyw uduszonych z pomidorkami i
              pierś z kury upieczona w folii bez tłuszczu. Pierś ową upiekłam dawno temu -
              piekę takie rzeczy weekendowo, z reguły w hurtowych ilościach, w tygodniu nie ma
              czasu na takie zabawy z piekarnikiem big_grin piekę i mrożę juz upieczone, potem do
              mikrofali i bach, obiad szybciutko gotowy... czuję się niczym rasowa Hausfrau big_grin

              Bez żadnego żalu zjadłam garść słonecznika i orzechów po tym obiadku - bez
              tłuszczu było, a jakoś tak po beztłuszczowych daniach mam ochotę wyżerać.


              Gapciu, szpinak kochaaaam pod każdą postacią smile pierogi ze szpinakiem i fetą np.
              bossskie - domowo można zrobić nalesniki (pierogów nie lepię z zasady), lasagne
              szpinakową, makarony ze szpinakiem i plesniakiem, ryby zapiekane ze szpinakiem,
              od tego roku zaczęłam zjadać szpinak na surowo w sałatkach. Tylko zupy
              szpinakowej jeszcze nie gotowałam smile najlepszy jednak jest świeży szpinak,
              uduszony na oliwie z czosnkiem... niebo w gębie! Gapciu a dokąd jedziesz na
              wakacje? No i gdzie te Twoje obiecane fotki? Nic nie przysłałaś sad

              Aniu a jaką mozarelkę lubisz i kupujesz? Ja nie jestem aż takim fanem mozarelli
              - tę co wczoraj zeżarłam kupiłam ostatnio kompulsywnie w markecie własnie pod
              Twoim wpływem big_grin ja jestem fanką serów pleśniowych i te mam wszystkie obcykane,
              choć to niestety grzech śmiertelny, wszystkie makabrycznie tluste. A
              odtłuszczone np. Camemberty nie są smaczne sad jakaś odtłuszczona mozarella u nas
              jest?
              Przy okazji Aniu podziwiam szybkość działania, ja mam zawsze dokładnie odwrotną
              reakcję - po rozstaniu nie mam ochoty na jakiekolwiek związki, i to na ogół
              przez dłuższy czas smile

              Jakoś humor mi się poprawił smile siedzę sobie z maseczką błotną na paszczy właśnie
              i słucham najnowszej płyty Bad Religion (bossssska) i serce się we mnie raduje
              na myśl o tegorocznej Metalmanii - wprawdzie to nie Bad Religion zagra ale i tak
              nie mogę się doczekać...
    • ania838 Re: kolejne podejście 07.08.07, 07:34
      a do du.. crying crying sad
      najadłam sie wczoraj wieczorem jeżyn, śliwek i jeszcze popołudniu 2
      piwa wypiłam buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
      czuje sie dzisiaj jak słoń.
      Boże no czy ja nigdy nie zmądrzeje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Potem wstaje rano, mega dół i juz kombinuje zeby sniadanka nie
      zjeść!!!!!!!!!!!!!! Wariatka jestem!!!!!!!!!!!!!! Dobrze ze jednak
      cos zjadłam.......
      6 - bułka z ziarnem, posmarowana tartarem, plaster szynki,
      pomidorek, ogóreczek
      9 - kefir 0,5 %
      12 - nektarynka
      15 - kefir
      17 - banan (przed treningiem)
      19 - chyba coś, ale jesli nie bede głodna to nie bede juz jadła
      Ide dzisiaj wkoncu na rowery, bo juz jak słon sie czuje, bo od
      poprzedniego wtorku nie byłam
      Ale mam dzisiaj depreche z rana crying
      Balbinka Ty jestes mistrzynią w długości postow!!!!!!!!!!!!!!! jak
      coś napiszesz to niemal jak rozdział książki wink
      • balbina_alexandra Wtorek 07.08.07, 16:34
        Halo halo gdzie wszystkie dzielne plażowiczki? Meldować się do raportu smile

        Oto co dziś zjadłam - rano tradycyjnie platki, kefir, nieco twarozku
        potem spotkanie z dziewczynami, po raz pierwszy nie miałam jakieś wściekłej
        ochoty na słodkie, ale tradycji musi stać się zadość, a my zawsze lądujemy u
        Grycana big_grin puchar jogurtowy raz! (wcześniej przegryzłam dwa mikroskopijne jabłuszka)
        bardzo dziwny obiad - micha ulubionego półtłustego serka homo zmiksowanego z
        jogurtem i ksylitolem, z jagodami i malinami, mniam mniam. Żeby było do tego
        jakis warzyw, przegryzłam brokułem i czymś co nabyłam dziś skuszona przez panią
        ze straganu gdzie kupuję warzywka: nazywa sie toto kalafior królewski. Wygląda
        jak skrzyżowanie brokuła ze smokiem big_grin małe zielone i kolczaste big_grin szkoda że
        cyfrak ciągle u sister, bo bym normalnie fotkę cyknęła big_grin wygląda bombowo!
        Normalnie postawić na stole i podziwiać big_grin w smaku pyszne, polecam kalafioro- i
        brokułożercom.

        Pękam w szwach. Pyszne było wszystko a już malinom i jagodom się nie oprę. Nie
        wiem co zjem na kolację, myślę że jakieś mięso by wypadało zeżreć, ale kto wie.
        Mam jakieś piersi z kury chyba curry będzie... Choć zainspirowana pytaniem nowej
        forumowiczki wczoraj zapragnęłam sobie fritattę zrobić stąd ten brokułowo-smoczy
        zakup smile))

        Póki co zmykam do mamusi, buziaki smile
        • ania838 Re: Wtorek 07.08.07, 19:08
          eeeeeeeeee i znów do du..!!!!!
          odnowa jadłospis:
          6 - bułka posmarowana tartarem + szynka + warzywka
          9.30 - kefir
          12 - nektarynka
          w pracy w miedzy czasie kilkanaście talarków (takie z lajkonika -
          paluszkowate crying ) i 4 cukierki mleczne
          14 - połowa opakowania serka białego z rzodkiewką - jakis taki
          wynalazek kupiłam, ale niedobry jak pieron
          potem 4 śliwki
          16,30 - banan
          o 17.30 bylam na rowerach
          i teraz przyszłam i pije lampke martini. Wlaśnie dzisiaj oficjalnie
          wiadomo że bede miała bratanka wink i to za jego zdróweczko. Nie
          chciałam przed treningiem to teraz musialam
          Jeny ja nie wiem taki do du.... ten jadłospis ze porażka.
          Bratowa mnie dzisiaj załamała, bo była u gina i ją warzył, a on sie
          wczoraj u mnie warzyła i wyszło na to, ze moja waga 4 kg zaniża.
          MASAKRA!!!!!!!!!!! Jeśli to prawda to warze 54 kg a nie 50 kg crying
          • gaapa Re: Wtorek 07.08.07, 20:14
            hej dziewczynki.Aniu,raczje to malo prawdopodobne zeby az tyle waga zawyzala!nie
            sadze zebys wazyla 54 kg.
            Balbinko,wyslalam Ci zdjecia,mam nadzieje ze tym razem dotra.
            u mnie dzissmirk: serek wiejski,kromka chleba litewskiego,pomidor.O: 2 kromki
            chleba litewskiego+serek twarogowy+tunczyk w sosie wl+pomidor,troche bialego
            twarogu.potem bylam na silowni cwiczylam mocno i niestety wrocilam glodna jak
            wilk.zzjadlam troche arbuzasad,serek wiesjki z pomidorem i wedlina i kromka
            chleba litewskiego i teraz podjadam krakersy takie malutkie.nie wiem co we mnie
            wstapilo ale bylam po prostu strasznie glodna.
            kurcze,musze wczesniej przygotowywac cos do jedzonka bo pootem na szybko zeby
            zaspokoic glod jem przewaznie serki wiejskie lub owoce...
            wczoraj strasznie mi smakowala ta salata z warzywami i piersia kurczaka.mniam..
            pojutrze mam urodziny meza,nba pewno beda slodkosci,moze jutro zrobie sobie
            dzien pokutny na to konto?smile
            na urlop jade chyba w koncu na Litwe,Lotwe i do tallina,chce zobaczyc
            Helsinki.tak wcxzoraj wpadlam na ten pomysl,choc miala byc Slowacja.
            zobaczymy co z tego wyjdzie.niepokoi mnie jedynie kuchnia litewskasadbardzo
            odbiegajaca od srodziemnomorkisej,choc niewatpliwie ma rozne smakowite
            rzeczy...np bliny ze smietana...
    • ania838 Środa 08.08.07, 07:36
      Wczorajszy wieczór = PORAŻKA
      Wypiłam 2 piwa i przegryzlam 2 parówkami crying crying crying
      Ja nie wiem taki mam ostatnio apetyt ze masakra, a jeszcze jak
      dołoze do tego alkohol to nie potrafie sie w zaden sposób opamietać ;
      ( crying crying
      I znów wstałam z wyrzutami sumienia i znów sobie myślałam ze nie
      bede jesc sniadania, ale chyba nie potrafie bez sniadanka z domu
      wyjsc.
      Dzisiaj sobie zaplanuje i jak sie nie bede trzymac to chyba jakas
      kare wymysle, albo nie wiem co
      6 - 2 kromki Wasy posmarowane serkiem + plaster szynki + malutki
      pomidorek
      10 - 2 kromki chlebka zytniego posmarowane tartarem + plasterki
      pomidora
      13 - brzoskwinia
      16 - serek wiejski
      i oby tylko tyle
      Ide dzisiaj na 17.30 na pilates i chyba zostane odrazu na rowery,
      wiec wróce około 20 to juz raczej nic nie zjem, no moze jakas
      sliweczke lub dwie, albo ogórka - zobacze.

      A co do tej wagi to jestem w stanie uwierzyc ze zaniza 2 kg ale nie
      4!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Poza tym na wadze w pracy warze tyle samo co w domu, wiec chyba u
      tego lekarza ta waga przegina. Gaapcia Ty tam wiesz najlepiej czy
      takie wagi lekarskie dodaja czy nie smile

      Trzymajcie kciuki za moje opamietanie
      • ania838 Re: Środa 08.08.07, 07:44
        aaaaaaaaa zapomniałam sie pochwalić jaka jestem dzielna wink
        Poszłam wczoraj na rowerki i miałam pierwsze spotkanie z moim
        byłym wink. Wczesniej w szatni rozmawiałam z moja kolezanka z pracy,
        która nie wiedziała ze juz nie jestesmy razem i jak weszłysmy na
        sale to chciałam zajac jakies miejsce z boczku a ona mi nie dała, a
        ja sie w sumie tez nie sprzeciwiałam wink. Dodam ze zawsze na srodku
        jeździłam wiec siadajac z boku byłaby to ewidentna ucieczka. Jadac
        na srodku jade dokładnie naprzeciwko trenera smile co oznacza ze cała
        godzine jestesmy skazani na siebie patrzeć. Ja sobie radziłam ale
        jemu ewidentnie bło głupio. Chyba myslał, ze wogóle zrezygnuje z
        rowerów smile. Ehhhhh ale sie silna poczułam ;P

        Gaapcia Ty widze masz ten sam problem z Litwą co ja z Ukrainą. Juz
        jak sobie pomysle to tyje. Generalnie maja tam niedobre jedzenie i w
        ubiegłym roku jadłam mało, bo mi nie smakowało a w ciagu 8 dni
        przytyłam 3 kg!!!!!!!!!!! Ja nie wiem jak sie to stało....hym a moze
        wiem smile duuuzzzioooo alkoholu wypiłam, jak to na wakacjach i do tego
        na Ukrainie, gdzie klimat sprzyja. Mam nadzieje ze w tym roku sie
        opamietam
        • nin4 Re: Środa 08.08.07, 20:02
          Ech, wszystko nie tak...
          Dieta w powijakach, nastrój głęboko w tyle i ogólnie deszczowo...

          Na dodatek jutro dzień ważenia. W związku z tym, że przez chwile mieszkam poza
          krajem rodzimym, to nie mam własnej wagi, więc waże sie na siłowni i tak sobie
          ustaliłam że będę to robić w czwartek. Ale im bliżej czwartku tym mniej mi sie
          ten pomysł podoba. No tak, zdecydowanie mi się nie podoba.

          Już nawet swojego żarełka nie wypisuje bo szkoda gadac.

          Ale wam zazdroszcze urlopów! Ja w tym roku nigdzie się raczej nie wybieram,
          totalna kicha. Padne na pysk w tej robocie, buu... Znikąd ratunku, znikąd
          pocieszenia.

          Aha, zważę się, pod warunkiem że dotrę w końcu na tą siłownię, bo jak się
          nietrudno domyślić jestem tam rzadkim gościem ostatnio, ech...

          Nic to, kończę, bo nastrój mam grobowy i łatwo zarażam.
          Pa dziewczynki.
          • gaapa Re: Środa 08.08.07, 23:14
            hej kolezanki.
            u mnie dzis jakos ciezko.S: kromka pieczywa z jajkiem na twardo i troche
            mojonezu.O:szpinak z serkiem wiejskim,ciabatta mala.potem strasznie duzo pestek
            lupanych caly wieczor,salatka grecka z paluchem z ziarnami malym, gdzies tam
            kilka nektraynek i 4 krowkisad(
            bez komentarza.nie wiem dziewczyny co mam zmienic,sadze ze jeszcze wiele naywkow
            zywieniowyh powinnam zmienic.
            Balbinko,zazdroszcze ci ze umiesz jakos tak z glowa komponowac te posilki,mi sie
            po prostu nie chce,czesto ide po najmniejszej linii oporu,poza tym trez jestem
            wybredna,nie bardzo mi wchodzi piers kurczaka gotowana...
            nie idzie mi ostatnio cos,mimo ze cwicze na tej silowni,jakos sie staram,a czuje
            sie zdecydowanie ciezej niz wczesniej,kiedy az tak sie nie przejmowalam.
            poradzcie co mam zrobic?albo opieprzcie mnie porzadnie.
            poza tym nie jestem w ciazysad(jak sie okazalo,czekam wiec na @.co troche
            usprawiedliwia moj podly nastroj.poza tym jutro urodziny mego meza,robie
            lazanie,choc co prawda w zepterze miesko to wiadomo,nie moge jej bardziej
            zsbeczyc.no i jakies ciasto bedzie na pewno,przyjda znajomi...
            Nin,moze staraj sie jakos w weekendy wypoczywac na maksa?
            kurcze,moje cialo stalo sie jedrniejsze dzieki silowni ale mam wrazenei ze
            jednak aerobik jakos bardziej wysmukla,moze wiecej jest rozciagania?cwiczac sama
            w zasadzie nie rozciagam sie.
            za malo tez pewnie robie aerobow.

            Aniu,mi sie wydaje ze jesz naprawde za malo.wiem ze ci sie nie chce ale lepiej
            jest na sile wymyslec jakis ciekawy posilek,ktory zaspokoi nie tylko
            glod.wiesz,nasycisz sie smakiem,zapachem,nie bedziesz moze miala checi na jakies
            pierdolki.zreszta,kto to mowi?mi samej z braku czasu nie chce sie szykowac
            jakichs smakolykow.chcialalbym zrobic babeczki szpinakowe albo upiec chleb,tylko
            kiedy?
            a moze dac sobie spokoj?przestac sie przejmowac tym wszystkim...
            pomocy!
            trzymajcie sie dziewczynki,Nin,marsz na silownie.nie mysl o tym ile schudniesz
            tylko skupiaj sie na konkretnych cwiczeniach,na powtorzeniach,na prawidłowym
            wykonaniu itd...ja ostatnio wymyslam przerozne rzeczy,zeby tylko nie umrzec z
            nudow na silce...a ia tak czuje sie jak sloniatko
    • ania838 CZWARTEK 09.08 09.08.07, 07:45
      Hej dziewczynki wink
      Nie pytajcie o samopoczucie, bo jestem zła, wnerwiona, wkurzona na
      siebie i czuje sie jak słoń crying
      Ja nie wiem jak mój organizm to robi, ale znów przytyłam i wskazówka
      na mojej wadze pokazała dzisiaj 51 kg!!!!!!!!!!!!!! Nie ważne czy
      zaniza czy nie ale ewidentnie przytyłam, bo widze po spodniach,
      brzuchu, czuje sie ociezała, codziennie popołudniami śpie, cos jest
      nie tak!!!! @ dopiero za tydzień, wiec to chyba raczej nie woda w
      organizmie!!!!!!!!!!
      Wczoraj w pracy rozmawiałam z Panią prawnik i opowiedziała mi ze co
      jakis czas stosuje oczyszczanie, bo nie dosc ze oczyszcza sie jelito
      grube, to samopoczucie lepsze i waga tez troszke w dół (oczywiscie
      to zasługa spadku wody a nie tłuszczu). Ta babeczka ma ponad 50 lat
      a figurka taka ze tylko pozazdroscic. I dlatego tez doszlam do
      wniosku ze i mój organizm potrzebuje takiego oczyszczania. Trwa ono
      3 dni.
      - 1 dzień: 5-6 kefirów + do każdej butelki po 2 sucharki lub
      pieczywo Wasa (nie wiem czy wypije az 5)
      - 2 dzień: 5-6 razy po 2 kromki Wasy + sok jabłkowy kiedy tylko głód
      doskwiera(ona mówi ze wypija około 1,5-2 l)
      - 3 dzień: 5-6 razy gotowane warzywa + po 2 kromki Wasy

      Nio i skusiłam sie i wystartowałam smile. Jeden kefirek juz za mną.
      Wypiłam kawke z mlekiem rano, bo nie potrafiłam sie oprzec, ale
      postaram sie juz dzisiaj wiecej kaw nie pic

      Mam nadzieje ze mi sie uda smile

      Wczoraj na Pilatesie tak dostalam w du.. ze usnęłam jak zabita smile a
      dzisiaj ide na rowerki

      Miłego dnia
      • balbina_alexandra Re: CZWARTEK 09.08 09.08.07, 11:24
        Melduję się dziś dopiero, bo wczoraj miałam dzień szału, czyli pracoholizmu
        totalnego. Biała niewolnica w polskim wydaniu, że tak powiem. Na szczęście dzis
        już lajcik smile

        Wczoraj zważyłam się i załamałam się totalnie. Mam 1.8 kg więcej. Po prostu nie
        mogę uwierzyć, fakt, nie ważyłam się na czczo ale po prostu jestem w szoku...
        chciało mi się płakać cały dzień sad może to przed @? Wcale nie czuję że
        przytylam, obcisłe ciuchy leżą b. dobrze. Ale dół dół dół...

        Za to od wczoraj lepiej. Śniadanie płatki, kefir 0%, chudy twaróg. W pracy dwa
        mini jabłuszka, potem sałatka domowego chowu - fasola szparagowa, pomidor, chuda
        feta, zioła. W pracy byłam do nocy więc jeszcze łyknełam odżywkę białkową. W
        domu curry kurczakowo-warzywne.

        Dziś tylko płatki, jogurt 1%, trochę twarożku. Teraz siedzę w robocie, popijam
        colę light smile

        Aniu, nie wiem co chcesz oczyścić, jedząć wasę... toż to same konswerwanty. W
        ogóle jestem przeciwniczką takich głupich głodówek, pisałam o tym nie raz. Ty
        jesz o wiele za mało cały czas, w dodatku ćwiczysz, makabrycznie zwolniłaś sobie
        metabolizm. Przecież na tej mikroskopijnej ilości jedzenia każdy by schudł od
        razu. Będzie tylko gorzej jak nie zacznisz jeść normalnie! Bedziesz tyć od
        listeczka sałaty... musisz się przemóc i jeść więcej, więcej warzyw, białka i
        zdrowego tłuszczu. Podejrzewam że przy Twojej diecie masz już spore niedobory
        różnych mikroelementów, niektóre składniki są do schudnięcia niezbędne... Robisz
        sobie krzywdę sad


        Napiszę więcej po południu, muszę się zabrać za coś konstruktywnego.
        • gaapa Re: CZWARTEK 09.08 09.08.07, 16:07
          Aniu,daruj sobie to oczyszczanie,naprawde i tak jesz bardzo malutko...mysle ze
          korzytsniej byloby pojsc na jakas saune albo masaz albo drenaz.
          dziewczyny,nie wiem juz co mam jesc ani jak ani ile...mam cholerny problem z
          przegryzkami,ogolnie nie jem duzo ale czesto...ciagle cos podjadam.ale jednak
          mam w sobie taki podswiadomy lek przed jedzeniem duzych porcji,nawet jesli
          mialyby to byc same warzywa
          prosze was o surowe opinie,co mam zmienic zeby wszystko trzymalo sie kupy jakos
          i mialo sens
          ja dzis mam impreze mala,urodziny mego meza,pewnie zjem kawalek ciasta
          (karpatka,robie swietna),lazanie.no i alkohol

          Balbina,napisz jak Ty tak dlugofalowo potrafisz trzymac rezim,jakos nie kojarze
          u ciebie napadow wilczego apetytu.moze naprawde powinnam jesc wiecej i bardziej
          urozmaicone rzeczy?
          • gaapa Re: CZWARTEK 09.08 09.08.07, 23:30
            melduje sie wieczorowa pora.duzo dzis bylo zlych rzeczy a do tego mi smutno jak
            cholera...
            ale za to jutro ostatni dzien do pracy i ..urlopsmilenadrobie zaleglosci w spaniu i
            czytaniu.gdziekolwiek bedesmile
            Aniu,a na ktorej wadze wazysz 51?ja juz nie wiem jak to jest z tymi
            wagami...czasem mi sie wydaje ze te elktroniczne jakby troszke mniej
            pokazuja.lekarskie trudno powiedziec,zawsze sie w nich waze w ubraniu,fartuchu i
            nie na czczo.ale przewaznie nie jestem zadowolona z tego co pokazuje sie na tej
            wadze.
            dziewczynki,obiecuje ze juz bede sie pilnowac z jedzeniem.licze na wasza pomoc w
            tej kwestii.najgorsze jest to,ze jedzenie sluzy mi czasem do rozladowania emocji...
            no nic,mam nadzieje ze bedzie dobrze
    • ania838 Re: kolejne podejście 10.08.07, 07:34
      hymmmmmm i co Wam tu napisać....... w sumie wiedziałam, ze mnie nie
      poprzecie, ale ja jak sie na cos upre to czasem nie ma przeproś wink
      Wczoraj przez cały dzień wypiłam 5 kefirów + 6 kromki Wasy + 2 wafle
      ryżowe. Wypiłam tez 2 słabiutkie kawki.
      W sumie wszystko było ok, nie byłam głodna tylko ciezko mi sie na
      rowerach jechało crying brakowało jednak energii. Na nastepny rower ide
      w poniedziałek a wtedy juz wróce na sb.
      Dzisiaj sok jabłkowy, krążki zbozowe i wafle ryzowe.
      Gaapcia 51 kg na mojej wadze w domu waze (zwykła) na której
      standardowo warze 48-50 kg, a ponad 50 to jest juz alarm. Znam swój
      organizm i wiem ze odrazu musze zwalczyc taki kg.
      Balbinko, masz racje ze mój metabolizm jest dramatyczny crying. Mój były
      mówił mi nie raz: "jakby ktoś jadł tyle co Ty, tak chudo i tak mało
      a do tego tyle cwiczył co Ty to w mgnieniu oka by schudł, a Ty
      rzeczywiscie nie mozesz". Sama juz nie wiem jak mam rozkrecic
      metabolizm. Dla mnie sukcesem jest juz to ze jadam w miare o
      regularnych porach i 5-6 posiłków, a kiedys potrafiłam zjadac tylko
      2-3. Owszem ciagle czyms grzesze, bo prawie codziennie mi jakas
      czekoladka czy cukierek wpadnie w rece, ale tak sobie mysle ze skoro
      niczego nie słodze, to taka jedna czekoladka jest mi nawet potrzebna
      zeby cukier uzupełnić.
      Ehhhh no juz sama nie wiem co mam ze soba zrobic crying
      aaaaaaaaaaaaaaa przypomniało mi sie o(",)o hihihihihi
      Siła mi sie dzisiaj Sihaja smile ze spotkałyśmy sie u mnie na
      klatce wink. No ładnie juz jestem od Was uzalezniona ;p
      • nin4 Re: kolejne podejście 10.08.07, 08:07
        Cześć kochaniutkie!
        Depresja wagowo-dietowa powoli mija, ale ostatnio (dzis rano) ogarnął mnie
        straszny smutek, taki tęsknotno-przygnębiający. Do domu wracam dopiero za dwa
        miesiące i już strasznie tęsknie za moim mężem i sunią, no i za Polską i
        Krakowem też bardzo! Zawsze mi się wydawało że nasz kraj na głowie stoi i wyjazd
        za granicę byłby całkiem niezłym pomysłem, a jak już tu jestem to dociera do
        mnie głęboka prawda powiedzenia "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej".
        No i tak chciałam wam się wyżalić... Najchętniej to bym wlazla z powrotem do
        łóżka, pochlipała sobie i spała cały tydzień. Nawet brak sukcesu w dietce mi
        zobojetniał...

        Oj Gapcia, jak widzisz nie jesteś osamotniona w smutkach. To pewnie minie, bo
        tak jest zawsze, ale mimo to z dwojga zlego, to chyba lepiej się wkurzać i
        złościć, że dieta nie wychodzi, niż smucić, co?
        Dobrze że już dziś piątek, bo weekend zawsze na mnie pozytywnie wpływa smile Uszka
        do góry i byle do popołudnia!
        • nin4 Re: kolejne podejście 10.08.07, 08:11
          Aha Ania, jedynym sposobem na podkrecenie przemiany jest zwiększenie ilości
          jedzenia. Oczywiście musiałabyś to zrobić bardzo stopniowo i przygotowac sie ze
          trochę możesz przytyć. Ale pomyśl sobie, że warto teraz się pomęczyć a potem
          mieć spokój. Przecież nie zawsze będziesz mogła tyle ćwiczyć co teraz - mam na
          myśli np ciążę czy jak już będziesz mamą - i wtedy zaczniesz tyć w
          zastraszającym tempie. Musisz koniecznie wyregulować swoją przemianę i zacząć
          jeśc więcej!!!
          • gaapa Re: kolejne podejście 10.08.07, 21:47
            hej dziewczyny,gdzie jestescie?zostalam to chyba sama dzis.
            Ania,jak tam kefirowe oczyszczanie?
            tak jeszcze pomyslalam wiecie o czym?o diecie kopenhaskiej.ze niby ona podkreca
            przemiane materii.generalnie jestem przeciwniczka takich restrykcyjnych diet,ale
            kilka moich kolezanek faktycznie ladnie schudlo i jakos tam trzyma sie.chociaz
            mysle ze efekt po 1 fazie sb jest podobny.a jakosc diety nieporownywalna.
            Balbinko,ja nie wiem jak ty dalas rade na cambridge...
            Aniu a jak tam nowa znajomosc?
            ja dzis zaczelam urlop!!!
            wlasnie pije winko z tej okazji,nie chce mi sie [isac jadlospisu,bylo tak
            srednio,za to bylam na silowni,nawet jakos mam chec na cwiczenia.piszcie!!!
            • ania838 Sobota 11.08.07, 07:53
              Hej dziewczynki.
              Nie dałam rady crying. Kurcze taka słaba byłam wczoraj że szok. We
              czwatek na rowerach wogóle siły nie miałam krecic i momentami bałam
              sie ze spadne, ale generalnie pijąc te kefiry byłam nasycona. No ale
              wczorajszty szien to porazka crying. Od 6-14 zjadłam 2 krżki zbożowe i 5
              wafli ryżowych i wypiłam ponad litr soku jabłkowego. Ale nic w pracy
              nie zrobiłam bo nie mogłam sie skoncentrować, chodziłam głodna, ręce
              mi sie trzesły, tragedia. Przyszłam do domku i pomyślałam "no bez
              przesady ale az taka gruba nie jestem ,zebym sie tak katowała". No i
              odpuściła, tzn.
              o 14 zjadłam brzoskwinie,
              o 16 - serek wiejscki light,
              18- serek wiejski light + malutkie jabłuszko,
              20 - 2 ogórki małosolne
              Dzisiaj stanęłam na wagę i poniżej 50 kg, wiec efekt osiągnięty.
              Planuje dzisiaj też tak jeszcze delikatnie sobie jesc warzywka.
              Wiecie co ja to jednak durna jeste wink - taka stara a taka głupia.
              Jeszcze ten 1 dzien na kefirach i 3 na warzywach, no ale wczorajszy
              na samym soku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              EEEEEE co ja będę kombinowac, jak sie człowiek na sb pilnuje to tez
              schudnie, dostarczamy sobie wszystkich składników, głodne nie
              chodzimy, jemy smacznie - no życ nie umierać smile
              A tak szczerze mówiąc to dla mnie jedyną oczyszczajaca dietą jest
              kauściana. Ona jest o tyle super, ze oprócz tego ze kapuste jesz
              tyle ile chcesz to jeszcze mozesz w zależności od dnia jesc owoce,
              warzywa, miesko. I na niej zawsze w 2 tygodnie chudłam 3 kg i
              rzeczywiscie czułam sie lekko, zdrowo i czysto wink Kiedyś przez rok
              sie na tej dietce odchudzłam, jak juz zapewne wiecie. Robilam sobie
              2 tygodnie kapustke, 1-2 tygodnie przerwy (w których tez sie
              pilnowałam) i przez rok zrzuciłam ponad 20 kg. Za jakis czas zrobie
              sobie takie 2 tygodnie na kapustce, ale narazie zostaje wierną
              eSBeczka wink
              AAAAAAAA Gaapcia - próbowałam juz kiedyś kopenhaskiej. PORAŻKA.
              Wytrzymałam chyba 5 dni, ale chodziłam spiąca, osłabiona, zmęczona,
              rece mi sie trzesły. Dla mnie to jedna z gorszych diet. Ja akurat
              mam problem z metabolizmem i nie wiem jak go podkrecic, ale wydaj mi
              sie ze jedzac 2 posiłki dziennie (bo tak jest na kopenhaskiej)
              raczej sie tego zrobic nie da smile

              Nio to chyba tyle wink
              Buziaczki
              • balbina_alexandra Re: Sobota 11.08.07, 11:33
                Ja jestem Gapciu (btw, gdzie te fotki obiecane? Zaczynam miec juz podejrzenia ze
                nie chcewsz nam wyslac, zdaje sie ze nie ja jedna nie dostala, Dyszka tez cos
                pisala...). Ale jestem znow wyjechana, na drugim koncu Polski - cieszylam sie jk
                glupia na Metal Hammer Festival a wczoraj Chris Cornell odwolal wystep, ma
                problemy z glosem sad Jestem zalamana, zycie stracilo sens, wlasciwie tylko dla
                niego jechalam, chce mi sie plakac sad odezwe sie pewnie po weekendzie sad
    • ania838 NIEDZIELNY PORANEK 12.08.07, 07:30
      Chciałabym sie pochwaliś wczorajszym dniem.....tiaaaa
      8.30 - jajecznica z 2 jajek, cebuli, pomidorka i ziól
      11.30 - nektarynka + kilka winogron
      14 - warzywa na patelnie
      w miedzy czasie 2 kostki gorzkiej czekolady i 2 cukierki
      czekoladowe crying
      No ale w sumie było pieknie do tego momentu.....Popołudniu
      pojechałam na granie i jak to u nas zwykle bywa, była wodeczka, wiec
      troszke wypiłam i wracajac do domu wpadłam na genijalny pomysł zeby
      sobie kupic 2 piwka do domu, bo sama byłam, tiaaaaaaaaaa niezła
      wymówka. Ale to jeszcze nie najgorsze!!!!!!!!!!!! Około 21 pierwszej
      ten mój durny łeb przypomniał sobie ze w zamrazalniku chyba sa
      pierogi crying no i zezarłam 5 pierogów. Drugiego piwa wypiłam tylko
      troszke bo juz nie mogłam. Ale jestem idiotka!!!!!!!!!!!!! NIe
      normalnie musze przestac wogóle pic bo tak naprawde wtedy grzesze,
      bo nie moge sie powstrzymac od jedzenia i najgorsze ze jem co
      popadnie crying
      Wage na szczescie nie skoczyła do góry
      Dzisiaj plany równie ambitne jak wczoraj, tylko bez zakonczenia:
      7 - płatki zbozowe z mlekiem
      11 - nektarynka
      14 - panga + sałatka z kiszonej kapusty z jabłkiem, marchewka i
      cebulka
      18 - serek wiejski
      i oby tyle smile
      Dziewczynki, wiem ze durne to bedzie pytanie, ale mnie nurtuje a nie
      chce mi sie grzebac w necie. Rybke mozna jesc panierowana? Kurde nie
      lubie gotowanej i dzis nawet jesli nie mozna to zjem panierowaną.

      Gaapcia, pytałaś jak tam nowa miłość..... to taka stara odnowiona
      znajomość. Znamy sie już 1,5 roku tyle ze do tej pory jak sie
      spotykalismy to bylismy kumple a ostatnio cos zaiskrzylo i nawet
      wyjasnilismy sobie kilka spraw. Nagle sie okazało ze i jego do mnie
      ciagnie i mnie do niego. Tylko jest jeden mankament..... duzo
      pracuje i nie widzielismy sie od poprzedniej niedzieli. Napisalimy
      tylko 2 smski i koniec. Moze dzisiaj sie spotkamy. Przyznam szczerze
      ze musze jakies waruni postawic bo nie lubie takich zwiazków a poza
      tym jak mnie chłop zaniedbuje to zaraz mam kogos innego na oku wink.
      Najgorsze ze moich 2 byłych jak sie dowiedzialo ze znów jestem sama
      to chca sie ze mna spotkac w nastepnym tygodniu wink. Serial
      brazylijski sie szykuje o(",)o a najlepsze w tym wszystkim jest to
      ze obaj mi powtarzaja ze jestem dla nich idealna kandydatka na zone
      i dopiero jak mnie stracili to sobie to uswiadomili hihiihhiih
      No cóż moze z któregos cos bedzie
      Miłej niedzieli
      Buźka
      • gaapa Re: NIEDZIELNY PORANEK 12.08.07, 12:38
        hej dziewczynki.pisze juz do was z dzialki nad jeziorem,pogoda jest
        ladna,wypoczywam sobie leniwie...
        Balbinko,wyslalam ci zdjatka,moze tez tak jak Dyszka myslalas ze to spam i
        wyrzucilas.koncowka gorny.be sprawdz prosze.bynajmniej nie mam zamiaru sie przed
        wami ukrywac!
        a tak w ogole to dzis jest moja pierwsza rocznica slubuwinksmiesznie
        Aniu,podziwiam cie ze tak dajesz rade wytrztmywac o kefirach i chlebku zytnim.ja
        niestety nie potrafie jesc monotematycznie.choc na pewno glodowka raz na jakis
        czas nikomu nie zaszkodzi,wrecz przeciwnie.
        to pisz jak tam twoje znajomosci!robi sie interesujacosmile
        dziewczyny,kiedy powracacie z urlopow?normalnie mi was brakuje!!!
        Aniu,co do ryby w panierce to w jajku i w mace razowej sugerowalalbym zrobic,a
        nie klasycznie w bulce tartej.
        • ania838 Re: NIEDZIELNY PORANEK 12.08.07, 12:59
          ło matko ale ze mnie kuchareczka winkhihihihii
          strasznie byłam juz głodna i przed chwilka zrobiłam ta rybke.
          Przeraziłam sie bo nie wiedziałam ze ze mną jest az tak źle wink. cała
          panierka zleciała mi z ryby i przykleiła sie do patelni wink. Rybka
          była smaczna tylko musiałam ja najpierw z tłuszczu odsączyc wink
          do mojego menu juz dorzucał 2 ogórki małosolne, 2 łyzeczki masła
          orzechowego,2 plasterki szynki z indyka. Jen ale głodna dzisiaj
          chodze. Mam nadzieje ze tą rybka juz sie zasyciłam chociaz do 17 smile
          Jeny ja to chyba umiem tylko zrobic sobie warzywka na patelnie i
          ugotowac pier wink. Na urlopie biore sie za siebie tzn. za moje
          gotowanie, bo jaka ze mnie żona będzie ;p
          Gaapcia pozdrowionka, wypoczywaj sobie. U mnie właśnie burza z
          piorunami przeszła wink
          • tripcafe Re: NIEDZIELNY PORANEK 12.08.07, 18:59
            bry
            a u mnie leje i grzmi i jestem zla strasznie bo w mojej miescinie
            Wolominie wystepuje dzis sama Doda Smroda a ja bardzo jestem ciakwaw
            jej wokalu na zywca i chcialam sie przejsc big_grin ale w taki deszcz
            leciec na drugi koniec miasta? I ze zlosci zaraz cos zjem,to u mnie
            norma
            pozdrowy

            ps. mi tez zawsze paniera do patelni przywiera i jem gola rybke,
            plywajaca tylko w pokaznej ilosci soku z cytryny big_grin cholera, anka,
            narobilas mi ochoty na rybke big_grin
            gaapa, milego urlopowania
            • nin4 Re: NIEDZIELNY PORANEK 13.08.07, 11:04
              W piatek padl mi komputer a dokladniej rzecz biorac dysk, czyli w
              sumie padlo wszystko. Niestety do naprawy pojdzie dopiero w
              przyszlym tygodniu, wiec raczej bede rzadko sie pojawiac na forum (w
              pracy monitoruja).
              U mnie standardowo – do dupy z dieta. Jeszcze jak w sobote w miare
              sobie ladnie jadlam i nawet silownie odwiedzialam, tak w niedziele
              porazka na calego!!! Czy wyobrazacie sobie isc spac z brzuchem tak
              pelnym ze az bolal z przejedzenia? Nie? Otoz jestem tego najlepszym
              przykladem. Obzarlam sie jak totalna swinia, co gorsza jakos nie
              moglam przestac, mimo ze wiedzialam ze potem bede cierpiec. Na
              dodatek zakonczylam fura orzechow i czekolada. Ja po prostu nie
              rozumiem fenomenu weekendow! Zawsze zawalam caly tydzien w miare
              udanego dietowania, zawsze!!! A poza domem w szczegolnosci – to sie
              chyba nazywa zajadanie tesknoty sad

              Menu na dzis:
              S – platki z jogo
              O – cottage z warzywami
              P – jablka
              K – jajecznica z warzywami i serem zoltym
              Na szczescie gorzka w szufladzie juz sie skonczyla, natomiast o
              mlecznej z orzechami w domu nie chce nawet wspominac... Miejmy
              nadzieje ze dzis bede silniejsza od niej.

              A co tam u was slychac dziewczynki?
              • gaapa Re: NIEDZIELNY PORANEK 13.08.07, 16:20
                hej
                Nin,jak Ci sie pracuje?wiesz,ze wszystko rodzi sie w glowie,to zajadanie
                problemow,dobrze Cie rozumiem.jakos ostatnio nie mam juz na to checi,pewnie
                dlatego ze jestem wyluzowana,na urlopie,na lonie przyrodysmile
                kiedys bylam gruba tylko pewnie przez to odchudzanie sie "od jutra".od jutra no
                to dzis jeszcze sie najem...i tak tylam i tylam.a potem kiedy zaczelam jesc
                "normalnie",tzn wtedy gdy jestem glodna i jakos wszystko sie wyprostowalo.teraz
                jestem glownie glodna raczej w ciagu dnia,wieczorem raczej nie.
                co dzien etraz pije piwo niestety,choc postanowilam sie pilnowac na urlopie jak
                tylko sie da.
                trzymaj sie Nin,mam nadzieje ze nie bedziesz miala zbyt wielu powodow do
                jedzenia czekolady...ja staram sie przede wszystkim usilnie zaakceptowac swoje
                cialo.moze kiedys sie uda?
                • ania838 Poniedziałek 13.08.07, 18:37
                  Haj o(",)o
                  Dzisiaj postanowiłam zastosować nową praktykę, tzn. wpisać jadłospis
                  wieczorem, bo i tak zawsze coś zmieniam a tak dzisiaj miałam
                  moblizacje, zeby wpisać jak najmniej wink. Popatrzcie co pochłonęłam
                  dzisiaj....
                  6 - twarożek (15 dag sera białego chudego + odrobina mleka +
                  odrobina cukru cynamonowego - musiałam troszke osłodzic i nadac
                  smaku)
                  9.30 - jabłko
                  12 - serek wiejski light (ale miałam ubaw w sobote jak go kupowałam
                  hiihihiih. Ostatnio nigdzie nie mogłam go dostać, ani w Tesco ani w
                  realu anie w osiedlowych sklepach. Aż tu nagle w sobotę patrze w
                  lodówke a tu są smile no to pakuje 10 szt. pani która koło mnie stała
                  patrzyła jak na wariatke ze ja z takim zaangazowaniem je wkładałam.
                  Pani kasjerka tez conajmnie dziwinie na mnie patrzyła wink cała
                  zawartosc zakupów to 10 serków wiejskich smile
                  13.30 - brzoskwinia
                  14.30 - malenki trujkacik serka plesniowego fit
                  15.40 - banan
                  18 - 3 plasterki szynki z indyka + ogóras małosolny
                  a teraz sobie winko wytrawne popijam wink
                  I ogólnie byłoby nieźle, ale kupowałam rano dla moich chłopców w
                  pracy cukierki czekoladowe Elf i kokosowe. Oczywiscie w autobusie
                  musiałam 1 spróbować czy dobre ; ( i tak do 14 jak byłam w pracy
                  zjadłam w sumie 5 cryingbuuuuuuuuuuuuuuuu. Jeny jak sobie poradzic z
                  czekoladkami, no kurde ciastek, wafli, ciast, chipsów sobie odmówie
                  a czekolady i czekoladek nie umiem sad crying
                  o 16.30 byłam na rowerkach wink ale miałam powera dzisiaj. Ostatnio
                  nie chciałam sie najadac przed rowerami a byłam delikatnie głodna i
                  bałam sie ze nie bede miała siły i przypomniałam sobie jak mój były
                  brał na treningi banany i na zawodach na Ironmenie tez im dawali na
                  całej trasie banany.... I stwierdziałam ze zeby sie nie najadac to
                  moze i ja tak spróbuje około 30-60 minut przed treningiem zjesc
                  banana. Nie wiem czy to działa na podśwaidomość czy rzeczywiscie
                  dodaje energii bo 2 razy zjadłam banana i rzeczywiscie miałam
                  takiego powera ze hej. Ostatnio jak byłam na tych kefirach i wypiłam
                  godzine przed treningiem banana to myslałam ze spadne z roweru bo mi
                  słabo było. Ide jutro na rowery to znów sobie bananka wsune i bede
                  obserwować co sie bedzie ze mna działo smile
                  • ania838 Re: Poniedziałek 13.08.07, 18:42
                    Cytuje sama siebie:
                    > 14.30 - malenki trujkacik serka plesniowego fit
                    Ostatnio jak byłam na tych kefirach i wypiłam
                    > godzine przed treningiem banana to myslałam ze spadne z roweru bo
                    mi


                    Sorki dziewczynki za byki ale juz kiedys mowiłam ze jak pisze to sie
                    nawet nie zastanawiam a potem czytam jak juz wysle i patrze jaka ze
                    mnie wyuczona pani mgr wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka