Dodaj do ulubionych

dwulatek - same problemy

22.08.11, 16:10
znów wsparcia potrzebuję.

niestety. ciężko jest, powoli niestety zaczynam mieć alergię na Franowe AMA.
jak ogarnąc nerwowego dwulatka - który np. na moje "kochanie nie bij kotka, kotka to boli" reaguje placzem i dobieraniem się do piersi..
jak go przytulić - gdy odpycha i płacze AMA. (holding okazał się być porażką - na próby reaguje MEGA histerią)

na razie wybrałam metodę powtarzania, że ama nie, zeby przestal płakać, żeby się przytulił.
w końcu przestaje. zauwżyłam, że proby kontaktu, gdy jest taki rozmazany skutkują większym płaczem,.

zasypianie wieczorem - ostatnio tylko ze mną, tylko z piersią w buzi.
ale niestety robi z tą piersią coś takiego, ze mnie po prostu irytuje. gdy proszę go, żeby przestał siębawić, że mnie to boli - baaach an drugi bok z fochem i dwie opcje - albo placz i histeria, albo sfochowany zasypia.
w nocy śpi mniej wiecej do 4 w miarę spokojnie (albo u siebie albo u nas) po ten pobudce ok 3 - 4 już spi z piersią w buzi.
i nei ma opcji zebym się oswobodziła.


trochę już nie mogę.

gdy mnie nie ma jest dzieckiem idealnym
Obserwuj wątek
    • ona1983.10 Re: dwulatek - same problemy 22.08.11, 16:41
      Moze to ten słynny bunt 2latka? smile Moze przejdzie z czasem? Tylko Ty jako karmicielka masz juz chyba dosc co? Pamietam jak mój brat (duuuzo młodszy ode mnie) tak robil, tyle ze "grzebal" nawet mnie i siostrze pod bluzka - wtedy mam zmeczona jego ssaniem odstawila go bo miala juz dosc na maxa.
    • green.sabcia Re: dwulatek - same problemy 22.08.11, 17:38
      Mlody najnormalniej w swiecie cie testuje.A robi to intensywnie,bo wyczuwa Twoje wewnetrzne wachanie.chyba nie jestes do konca przekonana ze postepujesz slusznie zabraniajac mu tego i owegosmileDziecko musi nauczyc sie rozpoznawac swoje i cudze granice i nie ma na to innej metody jak konsekwentne potwierdzanie ze ustalone granice sa stale i nadal obowiazuja bez wzgledu na wszystko.Takie postepowanie daje dziecku poczucie bezpieczenstwa,a wachanie sie nie.
    • ciociacesia Re: dwulatek - same problemy 22.08.11, 22:48
      moja miala indentycznie. kazdy zakaz byl placz i szukanie pocieszenia w piersi. przechodzi. zdarza sie jeszcze placz na zakaz i obrazanie, proby negocjacji, ale mleko juz nie jest niezbednym elementem pocieszenia i stabilizacji smile
      ja dawalam piers bez szczegolnych ograniczen wiec z metoda bez dawania ciezko mi cos doradzic
      a jak usypia - moze zaproponuj zeby nie szarpal czy szczypal tylko np poglaskal, albo zeby przez bluzke dotykal. nie sam zakaz ale od razu jakis kompromis - cos w zamian, na poczatku pewnie reakcja bedzie podobna, ale moja sama wychodzi z incjatywa jak sie marszcze bo znow szczypie (zapomina sie czasem)
      o tej 4 nakarm i wytlumacz ze teraz tez chcesz spac i jest ci nie wygodnie i ze on tez ma spac i zaproponuj ze potrzymasz go za reke, on potrzyma cie za piers, czy ze go przytulisz czy cokolwiek. nie od razu ale powinno zadzialac
      • e-m-a-m-a Re: dwulatek - same problemy 23.08.11, 13:23
        Tylko spokój może Cię uratowaćsmile Mam podobnie, więc na razie pracuje nad swoimi metodami i wiele nie doradzę. Po pierwsze nigdy nie używam słowa "nie dam", "nie", "nie ma mleczka". Zamiast tego mówię "Zaraz damy cysia, tylko teraz musimy pozbierać zabawki bo nie będzie gdzie jeździć samochodem/posprzątać coś..." Ogólnie odwracam uwagę, bo jestem zdania, że musi malec nauczyć się innej metody uspokajania. W ostateczności używam argumentu "Zrobimy naleśniki?" smile
    • mania2347 Re: dwulatek - same problemy 23.08.11, 14:13
      Mogę pocieszyć że przejdzie z czasem. Ma na Ciebie sposób widocznie! My przebrnęliśmy kilka histerii wyglądających mniej więcej tak samo 4 godziny płaczu i zryczany zasypiał, w przeróżnych miejscach ze 3 w domu i 1 w sklepie. Ilość płaczu stopniowo skracała się w miarę braku reakcji. Przeszło choć ciężko było, myślę że odstawienie doleje oliwy do ognia. To chyba ciężki okres nie tylko dla mamy ale i dla dziecka. Ja postanowiłam że odstawię jak się to skończy i tak zrobiłam jestem zadowolona bo za "obopólną zgodą" się udało, już bez płaczu tym razem.
    • asbu Re: dwulatek - same problemy 25.08.11, 23:54
      No cóż - wspieram duchowo i dodam że inni też z 2-latkami nie mają lekko. Cudze nieszczęście zawsze pociesza. wink
      Mój prawie 2-latek też przestał tolerować słowo "zaraz" lub "później". Mleko musiało być tu i teraz, mimo że wcześniej spokojnie czekał aż skończę coś robić. Pomogła zmiana polegająca na określaniu nie czasu "mle" ale miejsca. Wie, że mleko pije się w domu i to na razie działa. Choć nie powiem próbuje to zmieniać:
      -Mle
      -Chcesz mleczka, dobrze, ale gdzie pijemy mleko?
      -Tutaj
      -Naprawdę, jesteś pewien?
      -Domu (tu lekkie westchnięcie wink)
      Oczywiście jak wejdziemy do domu to nawet butów nie zdążę zdjąć, a Młody już czeka. smile
      Spanie z piersią w buzi nad ranem też przerabiałam (jakieś 2-3 mies. temu), przeszło jak przyszło - samo. Choć byłam już prawie zdecydowana na odstawianie bo nie dawałam rady. uncertain Piersią nie uspokajałam prawie nigdy nawet niemowlaka, raczej przytulałam. A ostatnio kilka razy byłam wręcz zmuszona bo moje Dziecię histerii dostawało i nic innego nie pomagało.
      Taki wiek. Cierpliwości życzę smile
    • jessenia Re: dwulatek - same problemy 20.02.12, 14:46
      halo to ja smile

      przyszłam zameldować, że my ciągle karmimy, ale ciągłe ama sie skończyło, bardzo żadko przy płacy prosi o pierś, wie, że i tak nie dostanie, trochę sie obraża, ale to też mija.

      karmimy sie nadobranoc - ale juz nie zasypia z piersią w paszczy.
      w nocy czasem chce, czasem dostaje, a czasem nie - czasem przechodzi to łatwo (znaczy foch i bach na drugi bok i spi dalej.) a czasem nie - jeśli widzę, że nei pójdzie łatwo to juz nie stawiam oporu, karmimy sie chwile i sam zasypia dalej.

      rano nie ma ama, w weekend tez już nie nadrabia nawisaniem na mnie non stop.

      czyli zostały nam de facto dwa karmienia, poza bardzo wyjątkowymi sytuacjami.

      cieszę się, że wytrwałam. i ciesze się, że maly powoli sam się żegna z piersią.

      chociaz brak mi będzie tego jego "mama daj, ptooose"

      smile)

      tak ku podniesieniu na duchu piszę big_grin
      • green.sabcia Re: dwulatek - same problemy 20.02.12, 21:15
        Fajnie, że piszeszsmile Moja córka ma 21 miesięcy i widzę, że chyba zaczyna wchodzić w ten okres o którym Ty pisałaś na początku. Hmmm, momentami bywa bardzo męcząca, żeby nie powiedzieć trudna. Dzisiaj rano trzymała mnie w łózku od 6 do 8 i nie chciała puścić, oczywiście piersi. W końcu wstałam ku jej ogromnej rozpaczy, ale musiałam wyszykowac do szkoły starszaki, teściowa czekała w przedpokoju na "dyspozycje" co do dalszego dnia... Kurczę mam nadzieję, ze to był jednorazowy wybryk, a nie jakis standard, bo wymieknęwink
        • sylvia1k Re: dwulatek - same problemy 21.02.12, 22:03
          cortunia dzięki że napisałaś... Staś wchodzi w wiek o którym pisałaś w sierpniu... Jestem bliska odstawienia bo mam dosyć... Ale pocieszyłaś mnie
          • jessenia Re: dwulatek - same problemy 22.02.12, 13:35
            U nas bywało tak, że chciałam uciec z krzykiem. bywały weekendy, że mnie nie wypuszczal z paszczy.

            minęło, samo, nawet nie wiem kiedy.

            coraz częściej zasypia w ogóle bez piersi, tylko nocą bywa zasadniczy.

            ja juz zeszłam z karmieniem do podziemia i sie nie wychylam, bo i tak mnie linczowali już w wakacje.


            ale cieszę się, że dajemy radę wciąż. dzięki temu mały nie choruje, nawet rota przeszedł łagodnie (nie to co ja)

            prawdę mówia wszelkie podręczniki - to faza, która mija. sama. szkoda, że to takie trudne bywa.

            ale oj tam smile

            teraz dla odmiany nie chce zasnąć wcześniej niż 22 - ale oj tam smile))


            trzymajmy się!!
            • asjula1 Re: dwulatek - same problemy 22.02.12, 13:39
              Pocieszę, że był taki czas, że moje dziecko na ogół zasypiało miedzy 23 a 24, w porywach do 1-2.
              rekord: 3,30 chyba. Próby ustawienia go inaczej były na krótko, bo wystarczała 10 minutowa drzemka w samochodzie i zaczynało się od nowa.
              Teraz jest już cudownie, bo zasypia max 22:30. Dla mnie to super wcześniesmile
              • misanka Re: dwulatek - same problemy 22.02.12, 21:19
                > Pocieszę, że był taki czas, że moje dziecko na ogół zasypiało miedzy 23 a 24, w
                > porywach do 1-2.

                moje starsze dziecko miało długo, długo zwyczaj zasypiania koło 23
                teraz na szczęcie chodzi spać koło 21 smile
                a młodsze to wogóle mnie rozpieszcza, bo idzie spać po dobranocce wink
                ma dopiero 2,5 miesiąca i miedzy 19.30 a 20.00 już śpi, budzi się po jakiś 6 godzinach (a jak się nie budzi to budzi mnie budzik - bo jak zrobi sobie dłuższą przerwę to piersi mi kamienieją), a potem jeszcze ze 3, albo nawet 4 godziny i potem jeszcze ze 2,3 do samego rana smile tylko, że jej się pewnie zaraz jakoś odmieni jak znam życie crying wink
            • mrs.t Re: dwulatek - same problemy 25.02.12, 21:33
              O siostro w doli i niedoli,witaj znow!
              Super ze piszesz, jeszcze bardziej super CO piszesz

              u nas karmienia po kapieli,poranne na spiocha (tzn tak kolo 6)
              jakis czas temu zaakceptowal i zrozumial ze 'mleko w nocy spi' i nie musialam innych wymyslac wymowek
              (dzialajacych przy niektorych tylko pobudkach,ba zaczal usypiac z tata, ba przesypiac od 21 do 4-5!)
              choc na dzien dzisiejszy znow od paru dni,czy tygodni jest kicha.w nocy sie denerwuje,zlosci, ale jw,prawie trzylatek spokojnie usnie bez piersi,wiec mleko czeka do rana.. Szkoda tylko ze czasem w tym wxzystkim budzi sie mlodsza siostra i jest kicha uncertain
              • jessenia Re: dwulatek - same problemy 02.03.12, 16:23
                > O siostro w doli i niedoli,witaj znow!
                > Super ze piszesz, jeszcze bardziej super CO piszesz

                dobre momenty wybieram nie?"___
                > u nas karmienia po kapieli,poranne na spiocha (tzn tak kolo 6)
                > jakis czas temu zaakceptowal i zrozumial ze 'mleko w nocy spi' i nie musialam i
                > nnych wymyslac wymowek
                > (dzialajacych przy niektorych tylko pobudkach,ba zaczal usypiac z tata, ba prze
                > sypiac od 21 do 4-5!)

                na gorącoo - karmię go tylko do zaśnięcia, w nocy przestal sie budzić.
                rano by i może chciał, ale tłumaczę mu, ze wieczorem, jak będziemy sobie razem zasypiac na spokojnie - przyjmuje to. róznie, czasem płacze, ale chwilkę, ostatnio - mówi, aha, jak pśijdzieś ź pjaci tak i pójdziem spać? smile)))

                szkoda, że nadal zasypia koło 22.30, domaga się naszej dwójki i potem w efekcie nei chce wstawac rano.
                ale cóz.

                to faza - tez mnie nie?

                > choc na dzien dzisiejszy znow od paru dni,czy tygodni jest kicha.w nocy sie den
                > erwuje,zlosci, ale jw,prawie trzylatek spokojnie usnie bez piersi,wiec mleko cz
                > eka do rana.. Szkoda tylko ze czasem w tym wxzystkim budzi sie mlodsza siostra
                > i jest kicha uncertain

                to jest ten "element" ktory budzi mój podziw. bardzo duży.
                ja nie ogarniam pomysłu drugiego dziecka, nie ejstem gotowa boje się i uciekam z krzykiem
    • koko776 Re: dwulatek - same problemy 23.02.12, 01:28
      moja rada-zostaw go do plakania. on po prostu chce ciebie. piers oczywiscie nie pomaga, ale w tym wieku juz nie potrzebuje piersi w nocy. moze to zajac kilka nocy. musi sie nauczyc ze piers jest tylko do mleka, a nie komfortu. zjesc i tyle. moja znajoma stawiala swoje dziecko do kata od 2-go roku zycia za bycie niegrzeczna i dzialalo.(oczywiscie tylko jak zrobi cos zlego, nie przesadzjac).
      • jombusiowa Re: dwulatek - same problemy 23.02.12, 07:34
        Mój prawie 21 miesięczniak chyba czyta forum albo kontaktuje się jakoś z waszymi dzieciakami-akcja zbiorowa-wykończyć mamusiewink
        Bo od jakiś 3 dni pierś jest wielbiona i ciągle "am" i "am"-oprócz "am" na inne rzeczy oczywiście (ale to kładę na karb jelitówki i obecnego nadrabiania braków).I w ogóle znów wróciło zainteresowanie moja osobą-bo już tatuś był bardzo ważny a teraz znów jestem ja.
        Plus płacz z byle powodu-on który prawie nie płakał... no coś się dzieje! Dobrze,że o 20 to już śpismile
        • green.sabcia Re: dwulatek - same problemy 23.02.12, 07:48
          Właśnie kilka dni temu przeczytałam w pewnej książce (nie poradnik, ale naukowa), że do 8 roku życia dziecka jest tak zwany wiek "matczyny". Znaczy to tyle, że każde dziecko do tychże 8 lat jest moco uzależnione od swojej matki. Na początku od jej obecności fizycznej, a z czasem od psychicznej i emocjonalnej. Dopiero po tych 8 latach, dzieci zaczynają się świadomie "odklejać", czyli zwracać ku innym obiektom zainteresowań. Jest szansa na tworzenie dobrych relacji z ojcem, babcia, siostrą, nauczycielem, koleżanką itd.
          W kontekście rozmowy, nie pierwszej na tym forum i nie tylko, nasze jęczenie w kierunku naszych niespełna lub ledwo co 2 letnich dzieci, że takie przyczepione do nas i kiedy to się zmienie w końcu, w domyśle - najlepiej zarazsmile, jest dość śmieszne, bo z psycholigicznego punktu widzenia szans na to "zaraz" po prostu nie ma.
          Kiedy się o tym dowiedziałam, inaczej zaczęłam patrzeć na swojego średniego syna, który co dopiero skończył 7 lat, a któego postrzegałam od jakiegoś czasu, za niedojrzałego emocjonalnie. Teraz sobie myslę, że on rozwija się jak najnormalniej i ma jeszcze cały rok, by dojrzec i sie odemnie "odkleić", a odpychanie go na siłę, powoduje tylko większe przywieranie, które się włącza instynktownie. Dajmy czas swoim dzieciom na dojrzewaniesmile
          • jessenia Re: dwulatek - same problemy 02.03.12, 16:30
            > Właśnie kilka dni temu przeczytałam w pewnej książce (nie poradnik, ale naukowa
            > ), że do 8 roku życia dziecka jest tak zwany wiek "matczyny". Znaczy to tyle, ż
            > e każde dziecko do tychże 8 lat jest moco uzależnione od swojej matki. Na począ
            > tku od jej obecności fizycznej, a z czasem od psychicznej i emocjonalnej. Dopie
            > ro po tych 8 latach, dzieci zaczynają się świadomie "odklejać", czyli zwracać k
            > u innym obiektom zainteresowań. Jest szansa na tworzenie dobrych relacji z ojce
            > m, babcia, siostrą, nauczycielem, koleżanką itd.
            > W kontekście rozmowy, nie pierwszej na tym forum i nie tylko, nasze jęczenie w
            > kierunku naszych niespełna lub ledwo co 2 letnich dzieci, że takie przyczepione
            > do nas i kiedy to się zmienie w końcu, w domyśle - najlepiej zarazsmile, jest doś
            > ć śmieszne, bo z psycholigicznego punktu widzenia szans na to "zaraz" po prostu
            > nie ma.
            > Kiedy się o tym dowiedziałam, inaczej zaczęłam patrzeć na swojego średniego syn
            > a, który co dopiero skończył 7 lat, a któego postrzegałam od jakiegoś czasu, za
            > niedojrzałego emocjonalnie. Teraz sobie myslę, że on rozwija się jak najnormal
            > niej i ma jeszcze cały rok, by dojrzec i sie odemnie "odkleić", a odpychanie go
            > na siłę, powoduje tylko większe przywieranie, które się włącza instynktownie.
            > Dajmy czas swoim dzieciom na dojrzewaniesmile

            zacytuję całość, zeby nie uciekło.

            dziekuje, że to napisałaś.

            ja się tego dawania czasu uczę, bo wciąż mi się wyddaje, że on już DUZY jest smile
            ale wbrew temu co mi się naokoło wmawia - nie jest.
            jest mały, potrzebuje mnie, potrzebuje swojego taty.
            świat jest trudny, emocje dokoła również.
            ja mam czasem dośc okoliczności, a co dopiero taki malec.
            który przecież się uczy smile

            więc i ja się uczę akceptowania, wychodzenia mu naprzeciw.
            pokazuję mu inne drogi, czasem z nim pertraktuję jak ze strasznym terrorystą.
            ale widze, że rozumie, że sam się uczy i przystosowuje.
            starm się byc elastyczna dla niego, widze, kiedy proby pertraktacji są skazane na porażkę, nie pozwalam mu się pogrążyć w rozpaczy (a oj, moj synio to umie bardzo cudnie zrobić smile )

            w sumie jeszcze długa droga przed nami.
            nie odstawię go od piersi i nie wygonię z naszego wspolnego legowiska.
            ale ponieważ kwestię spania mamy łagodną (Franio sam wybiera czy tego wieczoru zasypia z nami, czy w swoim pokoju, tez ze mną, ale w swoim łózeczku), dlatego trochę pertraktuje w kwestii piersi. mamy wieczorne, czasem nocne karmienie, poranne już bardzo sporadycznie.

            największym sukcesem jest to, ze juz nie jestem smoczkiem, że nie rekompensuje sobie mojej kilkunastogodzinnej, codziennej nieobecności wisząc na piersi.
            znalazł, sam!! sposoby na odrobienie czasu, którego nei spędza z nami. corac piękniej się bawi z nami.
            ogólnie - mój mały dwuletni potwór jest cudny smile


            (oraz popłakalam się piszac to co napisalam, ale oj tam smile

            życze KAŻDEJ mamie cierpliwości w nauce dawania dziecku czasu.
      • jessenia Re: dwulatek - same problemy 02.03.12, 16:20
        > moja rada-zostaw go do plakania. on po prostu chce ciebie. piers oczywiscie nie
        > pomaga, ale w tym wieku juz nie potrzebuje piersi w nocy. moze to zajac kilka
        > nocy. musi sie nauczyc ze piers jest tylko do mleka, a nie komfortu. zjesc i ty
        > le. moja znajoma stawiala swoje dziecko do kata od 2-go roku zycia za bycie nie
        > grzeczna i dzialalo.(oczywiscie tylko jak zrobi cos zlego, nie przesadzjac).

        oba pomysły sa dla mnie i dla mojego męża całkowicie nie do zaakceptowania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka