amiralka
29.11.15, 16:54
Nagle poczułam, że ta mleczna droga od 19 miesięcy trochę mnie zmęczyła. A raczej, że końca nie widać. Deprymujące trochę. Że chciałabym mieć jeszcze kiedyś drugie dziecko, ale musiałabym wcześniej odstawić to pierwsze, odpocząć trochę, wysłać go do babci, czy gdziekolwiek, wyjść na całą noc. Czyli ile to jeszcze lat? Niestety nie młodnieję z każdym rokiem.
Niby wszystko jest fajnie, ale ile można ssać? Przychodzi weekend, chcę tylko odpocząć, "wykorzystać" tatę malucha, a tu niemazmiłujsię - "titi" "titi" - cały dzień. Chyba że wyjdą gdzieś. Spokojnie w domu nie da się posiedzieć.
Titi,titi - najlepiej do zaśnięcia (choć na szczęście przynajmniej tata usypia z sukcesem), najlepiej przy każdej pobudce, rano po obudzeniu czasem zejdzie nam 30-40 minut na ssaniu zanim się można ruszyć.
Skąd czerpać siły?