chyba zwątpiłam ...

17.10.08, 10:21
Witam,
jestem mamą 1,5 rocznej dziewczynki. Wciąż karmie piersią. Był taki
okres, że córka nie jadła w dzień cyca. Za to od samego poczatku -
po dziś dzień - budzi sie w nocy i to nawet z 3/4/5 razy na cyca.
Gdy postanowiłam,że koniec ze smoczkiem wróciły dzienne karmienia.
Tłumaczyłam to sobie, że musi sobie to czymś zrekompensować. Nie
wiem czy dobrze uczyniła pozwalając na powrót cyca w dzień. Córka ma
skazę białkową w związku z tym nie je żadnego mleczka (ani produktów
pochodnych) oprócz mleczka mamusiowego.
Moje zwątpienie polega chyba na tym, że mam dosyć usypiania córki z
cycem w buzi. Każda popudka w nocy kańczy się tym, że muszę "wisieć"
nad nia aż mocno zaśnie bo inaczej jak próbuje wyjąć pierś z jej
buziaka to jest igromny ryk "mama ika, mama ika!!!"
Co robić? Chcę karmic dalej, ale... no właśnie. Te ale chyba wynikło
wiecznego słuchanie innych. Mąż przestaw na butlę. Będzie sie
najadać, bo chyba jej nie starcza tego mleka z cyca i dlatego często
się budzi. Tesciowa: ile ty będziesz ja karmić!
Sama nie wiem co czynić. Poradźcie cos proszę.
    • monjan Re: chyba zwątpiłam ... 17.10.08, 11:15
      a ty jak uwazasz???nie słuchaj innych
    • emiliah Re: chyba zwątpiłam ... 17.10.08, 11:21
      agnieszkair napisała:

      Tesciowa: ile ty będziesz ja karmić!
      > Sama nie wiem co czynić. Poradźcie cos proszę.

      Na to pytanie odpowiedziałabym: "ile będę chciała i to jest nasza sprawa".
      Niejednemu w rodzinie tak odpowiadałam. W końcu odpuścili. Z nieprzychylną
      rodziną chyba najlepiej starać się unikać tematu. Gorzej, że nawet mąż z butlą
      wyskakuje. Mój stał za mną murem bez jakichkolwiek zastrzeżeńsmile.
      Na częste karmienie nie mam rady. MOje dzieciaki były pod tym względem bardzo
      różne. Córka ssała często do 2 urodzin, a syn po roku już nie miał chęci aż tyle
      (oprócz okresów przeziębień itp.). Nie przejmowałam się tym, po prostu dawałam
      ile chcieli i nie liczyłam. Ale jak przez większość okresu karmienia nie
      pracowałam (z córką prawie cały czas). Może postaraj się podczas tych częstych
      karmień odpoczywać, nie robić tego "w biegu".
      Zresztą, zaraz na pewno więcej rad dziewczyny podrzucąsmile.
    • druuna Re: chyba zwątpiłam ... 17.10.08, 11:59
      Witaj!
      Bardzo dobrze Cię rozumiem! Chciałabyś i wiesz, że to dobre dla córci ale już
      cię to męczy! sad Na dodatek jeszcze ta alergia ... sad
      Dobrze zrobiłaś według mnie, że wyrzuciłaś smoczka - krzywy zgryz to nie przelewki.
      Usypianie przy piersi też mnie tak męczyło i nawet irytowało ale w zasadzie
      tylko wieczorami bo w nocy Zuzia spała obok nas w swoim łóżeczku. Jak chciała
      się przytulić albo possać to przełaziła do mnie, układała mi się na zgięciu
      ramienia i tak przytulone zasypiałyśmy znowu. Przeważnie sama przetaczała się do
      swojego wyrka. Może zamiast wisieć nad małą w nocy aż nie zaśnie po prostu ułóż
      się z nią wygodnie i śpijcie razem. Nie długo będziecie mogły się tak przytulać.
      Jak będzie starsza to mama będzie "ble" wink Choć także Cię rozumiem jeśli chodzi
      o to, że trzeba długo pozwolić na trzymanie cycusia w buzi zanim uśnie mocno -
      czasem to aż boli sad Mnie się udało w pewnym momencie doprowadzić do tego, że
      Zuzia przed zaśnięciem pociągnęła chwilę a potem się odwracała i zasypiała. Może
      spróbuj tak?
      I zdecydowanie nie słuchaj innych! Ja sobie nie wyobrażałam jakbym miała dawać
      Zuzi sztuczne mleko, która też nota bene jest (była?) uczulona na nabiał.
      Musisz sobie przemyśleć czego chcesz ty i zbilansować to z tym czego
      chce/potrzebuje córeczka. Jeżeli karmienie sprawia ci więcej przykrości niż
      przynosi pożytku i przyjemności to ... Zresztą sama zdecyduj. Jeśli chodzi o
      wapń i białko którego mała nie opdstawałaby bo nie je nabiału można go
      rekompensować innymi produktami.
      Powodzenia! 3mam kciuki za spokojne, harmonijne życie.
    • agnieszkair Re: chyba zwątpiłam ... 17.10.08, 20:59
      dziękuję za rady.
    • fizula Re: chyba zwątpiłam ... 21.10.08, 08:41
      18 miesięcy karmienia piersią to kawał dobrej roboty! I kawał
      ciężkiej roboty. Sama czujesz i opisujesz, że Twoja córcia w ogóle
      nie jest teraz gotowa na zakończenie ssania, wręcz przeciwnie
      częściej ssie niż wcześniej. Bo 18 miesięcy to szczyt góry.
      Z mojej obserwacji/czytania wynika, że często najtrudniejszy na
      rezygnację z karmienia.

      Przed każdym zaśnięciem jest
      > ten sam problem, mała walczy...ja daję cyc a ona go bierze po czym
      > wypluwa, szelmowsko się uśmiecha lub się złości (zależy od
      > nastroju),

      Zgadzam się, że to jest trudne, dla mnie też było trudne i bywa
      nadal przy trzecim dziecku. Ale pomaga mi świadomość, że dziecko z
      tego wyrasta. Teraz podczas "oduczania" tego córci musiałabyś
      walczyć z nią, znosić jej rozpacz. A za kilka/kilkanaście miesięcy
      dziecko będzie w stanie na spokojnie przyjąć, zrozumieć, że trzeba
      najpierw wypuścić pierś z buzi, a potem zasnąć.
      Na pewno nie warto nerwowo wisieć nad dzieckiem i czekać, kiedy
      tylko się uda zabrać mu pierś. Wieczorem lepiej w tym czasie samej
      odpocząć, przysnąć, a może poczytać, posłuchać delikatnej muzyki. W
      nocy też lepiej właśnie karmić jak najspokojniej, dbać o siebie,
      kręcić się, żeby znaleźć wygodną pozyję. I spać karmiąc. Tylko
      dzięki temu mogę być często wypoczęta pomimo że również dużo
      karmiłam w nocy.

      Mąż przestaw na butlę. Będzie sie
      > najadać, bo chyba jej nie starcza tego mleka z cyca i dlatego
      często
      > się budzi. Tesciowa: ile ty będziesz ja karmić!

      Dla mam karmiących piersią to jest potrzebny kurs asertywności. Z
      resztą mam taki w planie. Moim zdaniem warto mężowi wytłumaczyć, że
      dziecko w tym wieku nie przestawi się na butli, będzie jeszcze
      bardziej niespokojne w nocy. Nie budzi się dlatego, że się nie
      najada, tylko dlatego, że jest to typowe dla tego wieku, wiele
      dzieci tak się zachowuje, również butelkowych (czy małżonek jest
      gotowy mleko do butelki szykować tyle razy w nocy?). "Tesciowa: ile
      ty będziesz ja karmić!"- Ty: "Ile dziecko będzie potrzebować,
      dlaczego miałabym krócej? Tym bardziej, że mleko krowie jej szkodzi.
      Mam takie prawo."
      Nie dziwię się, że Ci ciężko karmić w takich warunkach. Może gdzie
      indziej dałoby się znaleźć wsparcie?
Pełna wersja