Dodaj do ulubionych

Natchnienie a prawda.

02.09.05, 15:56
Mowi sie, ze Duch Bozy przemaiwal przez autorow Biblii. Wobec tego kazde
slowo i zdanie jest w niej prawdziwe.

Jak zatem wyjasnia sie wzajemnie sprzeczne relacje w Pismie? Np. Ile kobiet
poszlo do Grobu Panskiego?
Obserwuj wątek
    • seth.destructor Re: Natchnienie a prawda. 02.09.05, 16:08
      Mt 28,1 Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria
      Magdalena i druga Maria obejrzeć grób.
      Mk 16,1 Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome
      nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa*. 2 Wczesnym rankiem w pierwszy
      dzień tygodnia przyszły do grobu, gdy słońce wzeszło.
      Lk 23,1 W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do grobu, niosąc
      przygotowane wonności. 10 A były to: Maria Magdalena, Joanna i Maria, matka
      Jakuba; i inne z nimi opowiadały to Apostołom.
      J 20,1 A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było
      ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od
      grobu.
      www.biblia.pl/PS/Biblia.htm
      Wiec napewno Maria Magdalena, logika podpowiada mi,ze Joanna i Salome to ta
      sama osoba, ale czy moge byc pewny? A Jan w ogole o nich nie wie.

      Wiec ile ich bylo?
      • 0golone_jajka Re: Natchnienie a prawda. 02.09.05, 16:09
        To tak jak z zeznaniami w sprawie wypadku. Ile osób tyle wersji.
        • seth.destructor Re: Natchnienie a prawda. 03.09.05, 12:01
          Ale tutaj kazda autorytatywnie jest prawdziwa.
          • tessa18 Re: Natchnienie a prawda. 03.09.05, 17:56
            Rozwój wydarzeń jest następujący;
            Zmarły Jezus zostaje złożony w grobie należącym do Józefa ,wykutym w skale w
            pobliskim ogrodzie.Przed wejście wytoczono kamień.Przygotowania odbywają się
            w pośpiechu żeby zdążyć z pogrzebem przed sabatem.
            Dlatego Maria Magdalena i Maria matka Jakuba Mniejszego ,zapewne pomagające w
            tej pracy,szybko wracają do domu ,by się postarać o więcej wonności i pachnących
            olejków.Po sabacie zamierzają znów namaścić ciało Jezusa ,żeby na dłużej
            powstrzymać rozkład.
            Nazajutrz w sobotę /czyli sabat/ faryzeusze i naczelni kapłani idą do Piłata i
            mówią:"Panie przypomnieliśmy sobie,że ów oszust powiedział jeszcze za życia:
            Po trzech dniach zmartwychwstanę.Każ więc zabezpieczyć grób.......
            W niedzielę o świcie Maria Magdalena ,Maria matka Jakuba,Salome,Joanna i inne
            kobiety idą z wonnościami do grobu by namaścić ciało Jezusa.
            Kiedy kobiety stwierdzają,że grobowiec jest pusty Maria Magdalena biegnie
            powiadomić o tym Piotra i Jana.Pozostałe najwidoczniej nie odchodzą od grobu.
            Wkrótce pojawia się anioł i zaprasza je do środka.Kobiety widzą drugiego anioła
            jeden z nich oznajmia:"Nie bójcie się ....idżcie szybko i powiedzcie jego
            uczniom że jest wskrzeszony z martwych.
            Odbiegają nieco przestraszone.
            W tym czasie Maria odnajduje Piotra i Jana i powiadamia ich "Wzięli Pana z grobu
            i nie wiemy gdzie go położyli".Obaj apostołowie natychmiast biegną ,Jan jako
            młodszy jest szybszy i dociera do grobowca pierwszy.Jan zagląda do grobu i
            dostrzega bandaże ale zostaje na zewnątrz.Piotr przybywszy na miejsce wchodzi do
            grobowca widzi opaski i chustę.Teraz wchodzi też Jan i zaczyna wierzyć słowom
            Marii.Jednak żaden z nich nie pojmuje,że Jezus został wskrzeszony.Wracają do domu.
            Natomiast Maria która wróciła do grobowca zostaje.
            Tymczasem pozostałe kobiety zgodnie z poleceniem aniołów idą do uczniów.Biegnąc
            spotykają Jezusa który mówi "Witajcie!".
            Padają mu do stóp wtedy poleca im:"Nic się nie bójcie !Idżcie zawiadomcie moich
            braci żeby poszli do Galilei a tam mnie zobaczą".
            Maria Magdalena pozostaje przy grobie i widzi aniołów."Niewiasto czemu płaczesz?
            Wzięli mego Pana a nie wiem gdzie go położyli."Potem odwraca się i widzi kogoś
            kto ponawia pytanie "Niewiasto czemu płaczesz?po czym dodaje "Kogo szukasz?"
            Sądząc że to ogrodnik Maria prosi:"Panie!Jeśli ty go wziąłeś powiedz mi gdzie go
            położyłeś a ja go wezmę".
            Mario!-słyszy w odpowiedzi.Po charakterystycznym sposobie mówienia Maria od razu
            rozpoznaje Jezusa.
            Mateusza 27:57 , Mateusza 28:2, Marka 15:42-16:4, Łukasza 23:50 - 24:3, 10
            Jana 19:14,31, 20:1, Mateusza 28:3-15, Marka 16:5-8, Łukasza 24:4-12,Jana 20:2-8
            • seth.destructor Re: Natchnienie a prawda. 04.09.05, 14:56
              Tam nie ma mowy o innych kobietach... Zacytowalem ci. Nie ma nic typu - Maria
              Magdalena, Maria Jakuba i jakies inne, nie mowiac o tym, ze Jan wie tylko o
              Magdalenie.

              Ty tutaj interpretujesz na zasadzie kompresji wszystkich wersji, tak jak ja
              zgodnie z logika utozsamilem Joanne z Salome, chociaz mogly to nie byc te same
              osoby.
              • tessa18 Salome 04.09.05, 18:01
                Salome jest żoną Zebedeusza a ich dwaj synowie Jakub i Jan są kuzynami Jezusa,bo
                Salome jest siostrą Marii matki Jezusa.
                Mateusza 27:56, Mateusza 20:20, Mateusza 4:21, Mateusza 10:2,
                Salome i Joanna to różne osoby.
                Joanna była to żona Huzy rządcy Heroda.
                Łukasza 8:3

                • tessa18 Re: Salome 05.09.05, 14:45
                  Łukasza 24:10
                  "Były to Magdalena Maria i Joanna i Maria matka Jakuba.Także pozostałe niewiasty
                  które były z nimi opowiadały to apostołom."
                  • seth.destructor Bingo. 05.09.05, 18:38
                    Trafilas. A co z Janem? Lukasz przyjmuje inne, ale pozostali nie...

                    I wszystko ma byc prawda.
                    • tessa18 Re: Bingo. 07.09.05, 20:58
                      Każdy ewangelista skupia się na innym epizodzie tego wydarzenia.Stąd te
                      różnice.Jan opisuje epizod z Marią Magdaleną.Pozostali opisują inne fragmenty
                      tego wydarzenia.Gdy wszystkie cztery złożymy w jedną całość,otrzymamy prawdziwy
                      obraz sytuacji.
                      Jest w Biblii wiele takich sytuacji,które pozornie są ze sobą sprzeczne,ale po
                      głębszym zbadaniu okazują się prawdą.Biblia jest więc nie zwykłą książką,tylko
                      księgą od Boga.Czytając ją układamy tak jakby układankę z puzli.Na początku nic
                      nam nie pasuje,ale w miarę poznawania wszystko układa się w jedną wspaniałą całość
    • lizaxo Re: Natchnienie a prawda. 05.09.05, 19:21
      To ile kobiet poszło do grobu nie jest aż tak bardzo istotne, różnić w
      ewangeliach jest mnóstwo. Jednakże wszystkie maja ten sam sens. Wiadomo , że
      Bogu chodziło o to aby przekazać prawdę.I tak też się stało.Jeśli Kowalski,
      Wiśniewski i Broniewski przeżyją wspólną historię, będą widzieli różne
      wydarzenia, to jak po jakimś czasie zaczną je spisywać będą się one różniły. I
      tak przykładowo: Kowalski napisze , że widział trzy kobiety w czerwonych
      sukienkach przed sklepem, Wiśniewski napisze , że to były dwie kobiety w
      czerwonych sukienkach jednak w sklepie,a Broniewski napisze , że dwie były w
      sklepie a jedna przed.Musimy pamiętać ,że ludzie spisujący te fakty kierowali
      się nie tylko tym co widzieli, ale również tym co słyszeli. A wiadomo każdy
      sobie coś dopowie , każdy postrzega wiele rzeczy inaczej. Moim zdaniem stąd te
      różnice. Aczkolwiek sens jest jeden. Chodzi po prostu o kobiety jako pierwszych
      świadków na nieobecność ciała w grobie.Wiem z autopsji jak kilka osób
      przeżywających te same wydarzenia może je różnie opowiadać
      • seth.destructor Gdyby tu chodzilo o mity greckie 06.09.05, 18:47
        To nikogo by nie zdziwilo, ani gdyby to byl artykul w gazecie. Jednak meritum
        mojego watku jest fakt, ze skoro jest to slowo natchnione, a jest niespojne w
        takim przypadku (i wielu innych), to teges Duch natychajacy musi byc niespojny,
        skoro nadaje ludziom rozne wersje tej samej historii.

        Powtarzam, tu nie chodzi o jakas tam ksiazke, ale o Slowo Boze, ktore jest
        potrzaskane na wersety i cytowane.

        Chyba, ze owa natchnionosc podamy w watpliwosc i uznamy Biblie za zestaw mitow
        i historii jak Edda czy Metamorfozy Owidiusza.
        • lizaxo Re: Gdyby tu chodzilo o mity greckie 06.09.05, 21:22
          Bóg , Duch Święty natchnął do przekazywania prawdy i tak się stało. Do
          przekazania naistotniejszych faktów a nie natchnął ich co do sposobu
          wyrażania , słownictwa,wyrazów etc.Gdybym ja miałą coś przekazać bardziej
          zależałoby mi , że ludzie poznali główny sens prawdy aniżeli jakieś mniej ważne
          rzeczy
          • seth.destructor Re: Gdyby tu chodzilo o mity greckie 07.09.05, 19:10
            No dla mnie to nie ma sensu, dopoki traktuje Biblie jako Slowo Objawione, jak
            Dziesiec Przykazan Mojzeszowi. Ale jako literatura, czemu nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka