Dodaj do ulubionych

Kościół a niewolnictwo

28.09.05, 11:49

Rozpoczynam nowy wątek o stosunku kościoła do niewolnictwa na przestrzeni
wieków tj.od początków chrześcijaństwa.Mam nadzieję,że w tej sprawie
wypowiedzą się apologeci chrześcijaństwa.

Już w pierwszym liście Pawła do Tymoteusza-6 - o niewolnikach nakazuje
chrześcijańskim niewolnikom,by służyli swoim prawowiernym panom,tym
gorliwiej,że ci ostatni są chrześcijanami.
Pierwszy list Piotra zaleca posłuszeństwo nawet wobec panów okrutnych
i każe cierpliwie znosić kary cielesne : "Domownicy bądżcie poddani
z wszelką bojażnią panom,nie tylko dobrym i łagodnym,ale i przykrym"
Tym nieszczęśnikom stawia się za wzór cierpiącego Jezusa.

W początkach chrześcijaństwa osładzano zniewolenie perspektywą rychłego
powrotu Jezusa.Ponieważ to nie nastąpiło,zaczęto głosić,że obowiązkiem
niewolnika jest pogodzenie się ze swym losem,i - wbrew treści Pisma
Świętego - mówiono,że zapowiedziane królestwo Boże urzeczywistni się
ale w zaświatach.

Na początku II-go wieku biskup Ignacy mówi:
- niewolnicy nie powinni domagać się,by ich wykupywanie z niewoli opłacano
ze wspólnej gminy chrześcijańskiej - "niechaj się nie puszą, lecz służą
jeszcze gorliwiej na chwałę Bożą,iżby Bóg mógł ich obdarzyć wspanialszą
wolnością.

Powstała w tej epoce Nauka dwunastu apostołów zaleca,aby niewolnicy odnosili
się do swoich panów,tak jak do Boga oraz okazywali "bojażń i pokorę"

Podobno wobec boga wszyscy ludzie są równi.Czy wg.chrześcijan też ?

Wypowiem się w następnych postach,teraz oczekuję na wasze opinie.
Obserwuj wątek
    • vitmik Re: Kościół a niewolnictwo 28.09.05, 11:55
      niewolnicy tak czy srak byli lepiej traktowani przez chrzescijanskich panow niz
      przez poganskich.wynikalo to z filozofii jaka wyznawali,czesto niewolnicy w
      pierwszych latach chrzescijanstwa dostawali od swych panow wolnosc
      panstwo koscielne nie mialo nigdy galer z galernikami-niewolnikami
      kosciol nigdy nie budowal obozow i łagrów
      • grgkh Niewolnicy w dekalogu 28.09.05, 12:35
        Dekalog:
        ────────────
        IV
        Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.
        Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.
        Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w
        dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani
        twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który
        mieszka pośród twych bram.
        W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest
        w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i
        uznał go za święty
        ────────────
        X
        Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego
        twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła,
        ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.
        ────────────
        Wj 20:1-17(BT)
        ────────────

        1) Niewolnicy byli traktowani przez Boga jako ludzie gorszej kategorii, bo Bóg
        nie powiedział, że nie należy czynić ludźmi niewolnymi, lecz że nie należy
        ich "źle" traktować. Bóg akceptuje sytuację, w której ludzi mają być
        niewolnikami.
        2) Jeśli Bóg tak mówił (brał niewolników w obronę), to znaczy, że NIE BYŁO
        OCZYWISTE, że powinni być traktowani dobrze, że BYLI TRAKTOWANI przez wiernych
        ŹLE - bez powodu Bóg by sobie "języka nie strzępił" podkreślając to aż w
        dekalogu.

        Jak widzisz z tych cytatów, Vitmik, już na wstępie się mylisz smile)).
        • vitmik Re: Niewolnicy w dekalogu 28.09.05, 12:42
          a myslalem ze to zydzi wymyslili dekalog...
          cos takiego jak szabt nie istnieje w chrzescijanstwie,ale zachowam sobie twoj
          post jak jakis filosemita zacznie medrkowac na innym forum.dam mu
          kuksanca,hehehe
          • grgkh Niewolnicy we wspólnym dekalogu 28.09.05, 13:34
            Czy Ty mnie masz za przedszkolaka? smile

            > a myslalem ze to zydzi wymyslili dekalog...

            > cos takiego jak szabt nie istnieje w
            > chrzescijanstwie,ale zachowam sobie twoj
            > post jak jakis filosemita zacznie medrkowac
            > na innym forum.dam mu kuksanca,hehehe

            Myślałeś? Nie "wiedziałeś", lecz "myślałeś"? Pewność siebie to podstawa w
            takiej dyskusji.

            Nie pisałem ani o chrześcijanach, ani o żydach - a jedynie o wspólnym ich Bogu,
            który spłodził nieudaczny kodeks postępowania.
            Czyżby chrześcijaństwo zrezygnowało z dekalogu jako fałszu?
            Nie odwołuje się do niego?
            Ich Bóg jest zupełnie innym Bogiem niż Bóg żydów?

            Vitmik, masz braki w podstawach, uzupełnij wiedzę. No i czytanie ze
            zrozumieniem też powinieneś poćwiczyć.

            smile))



            • vitmik Re: Niewolnicy we wspólnym dekalogu 28.09.05, 13:49
              no dobra,nie chce mi sie klocic bo to jest temat ciagnacy sie od poczatku
              ludzkiej cywilizacji a udowadnianie czy zydzi,chrzescijanie i muzulmanie mieli
              niewolnikow czy nie, i jak ich traktowali nie ma sensu, no bo nawet jesli tak
              bylo to co z tego wynika dla ciebie i dla mnie?
              • grgkh Re: Niewolnicy we wspólnym dekalogu 28.09.05, 14:12
                vitmik napisał:

                > no dobra,nie chce mi sie klocic bo
                > to jest temat ciagnacy sie od poczatku
                > ludzkiej cywilizacji a udowadnianie
                > czy zydzi,chrzescijanie i muzulmanie
                > mieli niewolnikow czy nie, i jak ich
                > traktowali nie ma sensu, no bo nawet
                > jesli tak bylo to co z tego wynika dla
                > ciebie i dla mnie?

                Dwie rzeczy wynikają:

                1) Myliłeś się i teraz wykręcasz kota ogonem udając, że nic nie było smile))

                2) Dwa wnioski, które podałem w pierwszym poście, a chyba je przeczytałeś,
                zanim się wziąłeś za odpowiedź? smile)) Czy nie doczytałeś do końca? smile

                "Dla mnie" z tego nie wynika nic, bo i tak uważałem, że religia jest nic nie
                warta.
                A dla Ciebie? Pewnie to, że i tak Cię ta sprzeczność do niczego nie przekona...
                bo taka jest natura ludzi wierzących, jest im wszystko jedno, czy religia jest
                logiczna, czy nie.
                Kolejny raz potwierdziłeś jaki jesteś jako "wierzący".
                • vitmik Re: Niewolnicy we wspólnym dekalogu 28.09.05, 14:26
                  ile razy mam powtarzac ze biblia a w szczegolnosci stary testament sa dla
                  mniebajkami,mitami i alegoriami?
                  raz ja przeczytalem i mi wystarczy,nie bede sobie robil z mozgu smietnika.
                  dlaczego przypieprzacie sie do tej ksiegi a inne zostawiacie w spokoju choc
                  jest w nich jeszcze wiecej krwi,morderstw,gwaltow etc etc?
                  • vitmik Re: Niewolnicy we wspólnym dekalogu 28.09.05, 14:28
                    aha i jeszcze jedno,jesli o mnie chodzi to nie mialbym nic przeciwko temu,zeby
                    trzy niewolnice,najlepiej mulatki doprowadzaly mnie do stanu uzywalnosci po
                    odbytej z nimi nocnej orgii. jestem sybaryta i bardzo podobalaby mi sie taka
                    sytuacja
                    • vitmik Re: Niewolnicy we wspólnym dekalogu 28.09.05, 14:29
                      w dodatku jestem zepsuty do szpiku kosci i nie interesuje mnie,podkreslam nie
                      interesuje mnie w ogole co w tej sprawie mowi jakakolwiek religia.
                      oddzielam to co ludzkie od tego co boskie,cialo od ducha,idee od materii
                      czy to jasne?
                      • ghost25 Re: Niewolnicy we wspólnym dekalogu 28.09.05, 14:40
                        vitmik napisał:

                        > w dodatku jestem zepsuty do szpiku kosci i nie interesuje mnie,podkreslam nie
                        > interesuje mnie w ogole co w tej sprawie mowi jakakolwiek religia.
                        > oddzielam to co ludzkie od tego co boskie,cialo od ducha,idee od materii
                        > czy to jasne?


                        Oj,Vitmik znowu zacząleś ćpać.Nie mówisz na temat- otrząśniej się.
                        Zadałem pytanie jaka była rola kościoła w stosunku do problemu
                        społecznego jakim było niewolnictwo,szczególnie w kontekście creda
                        chrześcijaństwa.
                        • vitmik Re: Niewolnicy we wspólnym dekalogu 28.09.05, 14:45
                          powinni bronic niewolnikow i walczyc o ich praw-tak powinno byc
                          a jak bylo? kazdy niech to oceni czy sie starali za malo czy wcale
                  • grgkh Czy uznajesz zasady dekalogu? 28.09.05, 15:24
                    Sprawa sprowadza się nawet nie do tego "czy Ty go uznajesz", ale głównie do tego, że wypowiadasz się "na temat". Masz nań swoje zdanie. Twierdziłeś coś o tym niewolnictwie - ZAPRZECZAJĄC - nie pozostałeś obojętny.

                    Rozumiesz?

                    Odpowiedzialność za swoje słowa. wink
                    • chelseaa Re: Kościół a niewolnictwo 28.09.05, 15:48
                      << Podobno wobec boga wszyscy ludzie są równi.Czy wg.chrześcijan też ?>>>>

                      Niewolnicy a panowie
                      "A wy ,panowie , tak samo wobec nich postępujcie : zaniechajcie grożby ,
                      świadomi tego , że w niebie jest Pan zarówno ich , jak wasz , a u Niego nie ma
                      względy na osoby " (Ef 6,9)-
                      - pan niewolnika powinien traktować po bratersku ,jako "brata w Chrystusie
                      ------------------------
                      natomiast niewolnik wypełniał swój chrześcijański obowiązek służąc swemu
                      panu jak Chrystusowi ( Ef 6,5-8)

                      -------------------------
                      " Nie ma już Żyda ani poganina , nie ma już niewolnika ani człowieka
                      wolnego , nie ma już mężczyzny ani kobiety , wszyscy bowiem jesteście kimś
                      jednym w Chrystusie Jezusie "
                      ( Gal 3,28)
                      ważne "aby być nowym stworzeniem"







                      • ghost25 Re: Kościół a niewolnictwo 29.09.05, 09:54







                        część II-ga


                        Na zniesieniu niewolnictwa nie zależało wielu tzw.ojcom kościoła.

                        Ambroży w IV wieku - nazywa ludzi niewolnych darem bożym
                        Jan Chryzostom - obiecuje im lepszy los w zaświatach
                        Augustyn afirmuje niewolnictwo jako wynikające,jego zdaniem,z naturalnej
                        nierówności ludzi.

                        Niesprawiedliwość ujarzmienia jednych ludzi przez innych nie stanowi kwestii
                        także dla papieży,którzy muszą się bardziej liczyć z klasą posiadaczy,ale
                        i mieć wzgląd na własne majętności,bo coraz większy areał ziemi nie pozwala
                        się obejść bez niewolników.

                        Papież Stefan I w 257 roku opowiedział się za nienaruszalnością praw
                        własności,które przysługiwało" panom " i dostosował się do potrzeb klasy
                        posiadającej tym skwapliwiej,że sam się bogacił.

                        W 419 r na synodzie w Kartaginie pozbawił niewolników prawa do występowania
                        w sądzie.Póżniej było to przestrzegane.

                        Kościół nie położyl kresu okrutnemu karaniu niewolników.Przeciwnie państwo
                        chrześcijańskie narzuciło właścicielom niewolników nawracanie tych ostatnich
                        przy pomocy bata.

                        Kiedy gospodarka oparta na niewolnictwie okazała się zbyt kosztowna
                        i stopniowo dokonywawała się zmiana statusu ludzi niewolnych,którzy
                        stali się ludżmi przypisanymi do ziemi -( proces względnej humanizacji
                        ich warunków życia w społeczeństwie) Kościół posiadał niewolników
                        najdłużej i miał ich najwięcej,uniemożliwiał wyzwalanie ludzi niewolnych
                        co było restrykcją bez precedensu.Jako " dobro kościelne " niewolnicy
                        byli niezbywalni.

                        A wszystko to w imieniu Boga i z Bogiem wg.którego wszyscy ludzie
                        wobec Boga są równi.Prawda,że byli równi ? c.d.n.
                      • grgkh Pierwsze zeznanie się liczy ;) 29.09.05, 10:25
                        Ty nie rozumiesz jednej ważnej kwestii - wiarygodności całej religii.

                        W dekalogu JUŻ jest boska akceptacja niewolnictwa, nierówności i ŻADNE
                        póżniejsze "zreflektowanie" się Boga, że chyba zrobił źle i, za pomocą
                        wysłannika na ziemię w ludzkiej osobie, chciałby "toto" naprawić nic nie
                        zmienia. Zapis jest. Słowo się rzekło. Boska nieomylność nie dopuszcza
                        błądzenia, więc ten pierwszy ruch jest NIEZACIERALNY.

                        Religia JEST niewiarygodna. Błąka się, szamocze, stęka... itd, itp smile))
                        • ghost25 Re: Pierwsze zeznanie się liczy ;) 29.09.05, 10:46

                          Ty nie rozumiesz jednej ważnej kwestii - wiarygodności całej religii.



                          Dlaczego tak uważasz ? Czytałeś choćby to, co jest napisane w sygnaturce?
                          Nie chcę być złośliwy i pisać to, co ty mi napisałeś.Wiesz co piszesz ?
                          Nie czytałeś moich poprzednich postów na temat religii ?
                          • vitmik Re: Pierwsze zeznanie się liczy ;) 29.09.05, 10:59
                            a to dobre,dwaj ateusze kłóca sie o interpretacje 10 przykazan, ktore ja,teista
                            uznaje za wymyslone bajki. ale chodzi o dyskusje i to jest dobre
                            • ghost25 Re: Pierwsze zeznanie się liczy ;) 29.09.05, 11:07
                              vitmik napisał:

                              > a to dobre,dwaj ateusze kłóca sie o interpretacje 10 przykazan, ktore ja,teista
                              >
                              > uznaje za wymyslone bajki. ale chodzi o dyskusje i to jest dobre


                              Po pierwsze to się nie kłócimy,po drugie zdecyduj się kim w końcu
                              jesteś,raz piszesz,że jesteś gnostykiem teraz piszesz, że jako
                              teista...... itd.
                              Zapoznaj się z tymi pojęciami,bo się pogubiłeś.Dodatkowo przypomnij
                              sobie co to znaczy deizm,panteizm.
                              • vitmik Re: Pierwsze zeznanie się liczy ;) 29.09.05, 11:19
                                gnostyk musi byc teista ,to logiczne
                                teista wierzy w jakas tam sile sprawcza zwana bogiem nie interesujac sie
                                dogmatami
                                deista w boga ktory stworzyl wszechswiat ale sie nim nie interesuje,czyli w
                                gruncie rzeczy tez jest teista
                                panteista uznaje swiat,kosmos wszechswiat nature za boga
                                a gnostyk szuka boga takiego jakiego sobie wymarzyl
                                ateisci tez maja marzenia,prawda?

                                • chelseaa Re: Bóg nie pochwala niewolnictwa 29.09.05, 11:32

                                  www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/biblijny_punkt/niewolnictwo_a_bog.php
                                  • ghost25 Re: Bóg nie pochwala niewolnictwa 29.09.05, 11:56
                                    chelseaa napisała:

                                    >
                                    > <a
                                    href="www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/biblijny_punkt/niewolnictwo_a_bog.php"
                                    target="_blank">www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/biblijny_punkt/niewolnictwo_a_bog.php</a>



                                    Chelseaa - nie korzystam z tego linku.
                                    • chelseaa Re: Bóg nie pochwala niewolnictwa 29.09.05, 15:10
                                      ghost25 napisał:
                                      Chelseaa - nie korzystam z tego linku.

                                      ----
                                      dlaczego ?
                                • ghost25 Re: Pierwsze zeznanie się liczy ;) 29.09.05, 11:55
                                  vitmik napisał:

                                  > gnostyk musi byc teista ,to logiczne
                                  > teista wierzy w jakas tam sile sprawcza zwana bogiem nie interesujac sie
                                  > dogmatami
                                  > deista w boga ktory stworzyl wszechswiat ale sie nim nie interesuje,czyli w
                                  > gruncie rzeczy tez jest teista
                                  > panteista uznaje swiat,kosmos wszechswiat nature za boga
                                  > a gnostyk szuka boga takiego jakiego sobie wymarzyl
                                  > ateisci tez maja marzenia,prawda?
                                  >



                                  Gnostycyzm z greckiego=poznanie.Kierunek religijno-filozoficzny
                                  powstały w II-III w,na wschodzie ces.rzymskiego,łączący elementy
                                  chrześcijaństwa,filozofii hellenistycznej i religii wschodnich.


                                  Typ teozofii opierający się na gnozie,obejmującej sestemy i prądy filoz-relig.
                                  różnych kultów wczesnego i póżnego chrześć.o charakterze mistycznym
                                  ezoterycznym,usiłujących poznać tajemnice wiary na drodze spekulacji filozof.



                                  Gnoza=poznanie w filozofii hellenistycznej wiedza tajemna dostępna
                                  tylko wybranym mająca stanowić środek osiągnięcia zbawienia
                                  - sposób myślenia charakterystyczny dla filozofii okresu cesarstwa
                                  rzymskiego,w którym próbowano łączyć rozum z wiarą



                                  Teizm = bóg od greckiego (theos) pogląd filozoficzno-religijny uznający
                                  poza i ponad przyrodą jedynego odobowego boga (monoteizm) będącego
                                  stwórcą świata i rządzącego nim.


                                  Deizm kierunek filoz.-teolog oraz stanowisko światopoglądowe,powstały
                                  w okresie óświecenia,uznający boga za stwórcę i prawodawcę,ale odrzucający
                                  wiarę w bezpośrednie kierownictwo światem przez Boga,wiarę w cuda
                                  i objawienie.

                                  Teraz określ się kim w końcu jesteś.

                                  A dyskusja miała być o roli kościoła w stosunku do problemu społecznego
                                  jakim było niewolnictwo ? W dalszym ciągu oczekuję na polemikę szczególnie
                                  ze strony apologetów chrześcijaństwa.
                                  • vitmik Re: Pierwsze zeznanie się liczy ;) 29.09.05, 11:59
                                    jestem deista chcacym zostac gnostykiem

                                    nie interesowalo mnie nigdy jak chrzescijanstwo odnosilo sie i odnosi do
                                    niewolnictwa wiec w tej sprawie nie zabieram juz glosu
                                    • ghost25 Re: Pierwsze zeznanie się liczy ;) 29.09.05, 12:25
                                      vitmik napisał:

                                      > jestem deista chcacym zostac gnostykiem
                                      >
                                      > nie interesowalo mnie nigdy jak chrzescijanstwo odnosilo sie i odnosi do
                                      > niewolnictwa wiec w tej sprawie nie zabieram juz glosu



                                      No widzisz - mówiłem ci nie ćpaj.Bez obrazy.
                                      • vitmik Re: Pierwsze zeznanie się liczy ;) 29.09.05, 12:27
                                        kurde,nie wiem o co ci chodzi z tym moim rzekomym ćpaniem.
                                        co bym wypisywal gdybym naprawde cos zazywał? strach sie normalnie bać.
                                        • ghost25 Re: Pierwsze zeznanie się liczy ;) 29.09.05, 12:29
                                          vitmik napisał:

                                          > kurde,nie wiem o co ci chodzi z tym moim rzekomym ćpaniem.
                                          > co bym wypisywal gdybym naprawde cos zazywał? strach sie normalnie bać.


                                          Nie bój się niczego - żartuję.
                          • grgkh Re: Pierwsze zeznanie się liczy ;) 29.09.05, 12:19
                            Chyba nie zauważyłeś, że to nie dla Ciebie odpowiedź. wink
                            • ghost25 Re: Pierwsze zeznanie się liczy ;) 29.09.05, 12:28
                              grgkh napisał:

                              > Chyba nie zauważyłeś, że to nie dla Ciebie odpowiedź. wink


                              Wybacz mi,jestem trzeżwy jak bóbr.Może najlepiej jest odpowiadać cytując
                              wtedy wiadomo komu się odpowiada.
    • kapitan.kirk Re: Kościół a niewolnictwo 29.09.05, 14:53
      Ewolucja stosunku Kościoła do niewolnictwa postępowała mniej więcej w tym samym
      tempie co ewolucja społeczeństw - od jego akceptacji jako pewnej normy
      kulturowej (w przypadku Kościoła z zaleceniem, by niewolników traktować "jak
      braci") do zdecydowanego zakazu. Przecież jeszcze w XIX w wielu państwach
      będących w ówczesnej czołówce demokracji niewolnictwo było legalne.
      Pzdr
      • chelseaa Re: Kościół a niewolnictwo 29.09.05, 16:06
        ghost pisze :Na zniesieniu niewolnictwa nie zależało wielu tzw.ojcom kościoła.
        ( ...)
        dlaczego ghost jesteś taki jednostronny , piszesz tylko to co potwierdza
        Twoje uprzedzenie wobec KK ?
        Przecież byli tacy w przeszłości , którzy zdecydowanie potępiali niewolnictwo
        np. papież Paweł III , Grzegorz XVI , Leon XIII..
        A z czasów współczesnych stanowisko Jana Pawła II w "Ecclesia in Africa"

        • ghost25 Re: Kościół a niewolnictwo 29.09.05, 16:52
          chelseaa napisała:

          > ghost pisze :Na zniesieniu niewolnictwa nie zależało wielu tzw.ojcom kościoła
          > .
          > ( ...)
          > dlaczego ghost jesteś taki jednostronny , piszesz tylko to co potwierdza
          > Twoje uprzedzenie wobec KK ?
          > Przecież byli tacy w przeszłości , którzy zdecydowanie potępiali niewolnictwo
          >
          > np. papież Paweł III , Grzegorz XVI , Leon XIII..
          > A z czasów współczesnych stanowisko Jana Pawła II w "Ecclesia in Africa"
          >


          Spokojnie,chelseaa na razie dotarliśmy do V wieku.
          Dlaczego miałbym korzystać z tego linku.Czy możesz przestać na chwilę
          być tylko złośliwa ? czy nie lepiej odnieść się ad rem.
          Czy mam ci opowiedzieć kolejną anegdotę ?
          • chelseaa Re: Kościół a niewolnictwo 29.09.05, 18:11
            ghost25 napisał:

            Dlaczego miałbym korzystać z tego linku.Czy możesz przestać na chwilę
            > być tylko złośliwa ? czy nie lepiej odnieść się ad rem.
            > Czy mam ci opowiedzieć kolejną anegdotę ?
            ---------
            opowiedz , jeśli to pomoże Ci się dowartościować ; )



            >
            • ghost25 Re: Kościół a niewolnictwo 29.09.05, 21:20
              chelseaa napisała:

              > ghost25 napisał:
              >
              > Dlaczego miałbym korzystać z tego linku.Czy możesz przestać na chwilę
              > > być tylko złośliwa ? czy nie lepiej odnieść się ad rem.
              > > Czy mam ci opowiedzieć kolejną anegdotę ?
              > ---------
              > opowiedz , jeśli to pomoże Ci się dowartościować ; )
              >



              Czy ty nazywając większość męszczyzn masochistami próbowałaś tego samego?
              • chelseaa Re: Kościół a niewolnictwo 29.09.05, 21:45
                ghost25 napisał:

                > chelseaa napisała:
                >
                > > ghost25 napisał:
                > >
                > > Dlaczego miałbym korzystać z tego linku.Czy możesz przestać na chwilę
                > > > być tylko złośliwa ? czy nie lepiej odnieść się ad rem.
                > > > Czy mam ci opowiedzieć kolejną anegdotę ?
                > > ---------
                > > opowiedz , jeśli to pomoże Ci się dowartościować ; )
                > >
                >
                >
                >
                > Czy ty nazywając większość męszczyzn masochistami próbowałaś tego samego?
                ---------------------------------
                nie , ja się tylko bronię ; )

                a to , że większość męszczyzn jest masochistami przeczytałam tu :
                pl.wikipedia.org/wiki/Masochizm


                • chelseaa Re: Kościół a niewolnictwo 29.09.05, 22:04
                  każdy czasem popełnia błędy


                  większość" męszczyzn " ; )
                • ghost25 Re: Kościół a niewolnictwo 29.09.05, 22:05
                  Czy nie lepiej podjąć się polemiki ma temat tego wątku?
                  • chelseaa Re: Kościół a niewolnictwo 29.09.05, 22:09
                    ghost25 napisał:

                    > Czy nie lepiej podjąć się polemiki ma temat tego wątku?
                    >
                    -----------
                    mnie się pytasz ?
                    przecież to Twój wątek ; )

        • grgkh O błędach 30.09.05, 10:58
          Chelsea, to jest ogólna zasada podejścia do tematu.

          Wszystkie niemal opinie, które tu wygłaszamy dotyczą spraw niezerojedynkowych. Nie da się powiedzieć, że kościół jest ok lub brzydki, bo on był i taki i taki. Jeśli mówimy o uchybieniach, to według Ciebie jesteśmy "uprzedzeni", a więc, zapewne, według Ciebie, NIE NALEŻAŁOBY o nich mówić. Czy jest alternatywa?

          Mówimy, bo chcemy, by ci, co o tych uchybieniach nie wiedzą, wzięli je pod uwagę w nanlizie całego zagadnienia. Wszystko, co kościół zrobił dobrego, w tej konkretnej sytuacji, jest NIE NA TEMAT, nie dotyczy dokładnie właśnie tego, o czym mówimy.

          Zrozum, że nikt na kościół specjalnie nie napada, ale nie można zatajać, udawać, że nie istnieje, nie brać pod uwagę, czegoś, co ma wpływ na działania ludzkie. Kościół, religia, miałi i nadal mają taki wpływ i my szukamy, analizujemy sytuację.

          Kościół chce, byśmy się odnosili do tradycji, korzeni, a tradycja i korzenie to wszystko, co do tej pory było tak nazywane, co było i jest traktowane jako fundament, a więc na przykład Biblia.

          Ludzie nie potrafią z niej wybrać tego, co najlepsze, bo Biblię TRZEBA interpretować, a nie mając ZEWNĘTRZEGO, pochodzącego spoza religii, szkieletu zasad moralnych, stają się bezradni i gubią się w tym, co i jak w szczegółach można robić, a często naciągają te zasady do własnych, partykularnych interesów. Mści się "ojcowska" opieka, jedyne, ale niedoskonałe źródło prawdy pokręconej i niepewnej. Tylko dopuszczenie krytyki może częściowo tę sytuację poprawić, bo pozwala, w imię znienawidzonego przez Was relatywizmu, samodzielnie określać, co jest dobre. No, ale to jest zagrożenie podstaw egzystencji kościoła w ogóle i Ty jesteś rzeczniczką obrony tych kościelnych interesów.

          I chyba o to tu chodzi.

          Weź głęboki oddech, odczekaj chwilę i pomyśl, że pisząc to nie mam złych zamiarów. W sumie chcę, byśmy byli dla siebie dobrzy, a do tego niezbędne jest SAMODZIELNE rozróżnianie tego, co dobre i złe. Również tego, co dobre albo złe było KIEDYŚ w działaniach dowolnego podmiotu. Świętość nie powinna się bać wykazywania swoich błędów, a tylko wtedy, gdy je dobrze rozpozna, nie wydając zakazu mówienia o nich, ma szansę uczyć się na tych (swoich) błędach.

          Amen wink
          • ghost25 Re: O błędach 08.10.05, 07:18
            www.racjonalista.pl/kk.php/s,2773
            • grgkh Re: O błędach 08.10.05, 08:06
              Bardzo obszerny, wszechstronny, wnikliwy i obiektywny tekst i dobrze posumowuje
              nasze "zmagania". smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka