s.p.7
08.02.10, 13:15
Rasę kulturową rzecz jasna. Bo tak zastanawiam się... Feministka w zasadzie
jest osobnikiem płci kobiecej, która próbuje żyć w męskim stylu. Adaptuje
tylko pewne zachowania i ewentualnei nieznacznie naprowadza na swoją naturę.
Ale kobieta próbująca żyć w męskim stylu zawsze bedzie parę kroków do tyłu.
Oczywiście zdarzyć sie mogą jednostki wybitne i kobieta znacznie moze
przewyższać przeciętnego męzyzne w czyms, ale zawsze znajdzie sie lepszy.
Czy to nei jest tak że po prostu feministki z jakiś względów nie chcą życ z
męzcyzną tworząc z nim jakiejś formy symbiozy, więc w jakims stopniu
odrzucając to muszą same wypelnić wszystkie braki rekompensując tym brak męzczyny.
Oczywiscie jest to wykonalne i nawet nei jest az tak trudne. I tak było czesto
w historii np w czasie wojen gdzie wiekrzosc męzczyn po prostu gineła. Ale
nikt nei ubierał tego w ideologię któa niejako miala by utrzymac jakis STYL
KULTUROWY.
Bo ja kto poukłądać sobei w głowie? Bede zyc na styl męski ale zawsze nei beda
tak meska jak mezcyzna bo chce byc tylko męską kobietą.
To tak jak biały chciał by nasladować czarny hip-hop, zawsze wyjdzie przy tym
jak dureń.
To jak by wziasc plemie eskimosów i przeniesc do afrykańskiej dzungli... i
uczyć ich zycia w takich warunkach... neigdy nei poradza sobie tak dorbze jak
rdzenni mieszkańcy.
Ale mogą zaczac np manipulwoać przy prawie: Eskimosom nalerzą sie rewiry
polowań, prawo do przejmwaonai zwierzyny inncyh plemion nieeskimoskich, itp
itd (troche antropologii)
Czyli robiawszsystko aby eskimosi w afryce nei wymarli smięrcia naturalną
poniewaz są słabiej przystosowani do takcih warunków.
To nei jest tak ze eskimos powinien wrócić w zimne rejony a nie prawem
naruszac naturalną równowagę istniejącąw przyrodzie?
Mi nie przeszkadzaja eskimosi Afryce - nei chial bym byc zle zrozumiany.
Ale dlaczego by wspierać eskimosów prawem? ejsl itam chca byc niech prubują
ale jesli przegrywają to neich umierają drogą selekcji naturalnej.
dlatego pomsyły typu: kobieta srednio powinan zarabic 50% tego co mezczyna
mimo ze jest mneij efektywna, np/ w zarzadzaniu i np w kreatywnym mysleniu
(przecietnie) czy w pracach fizycznych.
Wracajac do mojej analogii to ejst tak jak by ktos kazał eskimosowam dawac
tyle samo upolowanej zwierzyny mimo ze oni nie są w stanie tyle upolowac ile
rdzenni buszmeni.
JEsli jakis eskimos jest super łowcąto czemu nie miał by wyprzec rdzennych
plemion zastąpic je; prawo natury. Rdzenni mieszkancy afrykanskich dzungli
wyparci znajada lepsze dal siebei meijsce.
Czy eskimosi nasladują murzynó czy tworza nową rasę eskimoskich afrykanskich
msyliwych?
Chyba i to i to.
Ale po co to wszystko, eni lepiej niech eskimosi wrucątam gdzie ich meijsce? A
jesli chcą być tam gdzie chcą być (ich wola) gdzie indziej to neich grają
uczciwie wg reguła nie naprostowuja swoje nieprzystosowanie i natrulane
niepredyspozycje prawem?