Dodaj do ulubionych

Duch pielgrzymki

29.06.13, 16:38
Bylibyście skłonni iść w długą drogę w jakiejś intencji? Zgodzić się na trud, niedogodności czy taka forma was nie przekonuje? Ostatnio sporo pielgrzymek autokarowych ale czy to pielgrzymki właśnie czy wycieczka raczej?
Obserwuj wątek
    • mary_ann Re: Duch pielgrzymki 29.06.13, 18:48
      Bardzo ciekawy temat.
      Nie chodzę na pielgrzymki, kompletnie mnie ten rodzaj przeżyć nie pociąga. Obca jest mi myśl szczególnej obecności Boga w jakimkolwiek miejscu, a przede wszystkim odpycha mnie tłumność zdarzenia oraz cały towarzyszący mu folklor.
      Jednak myślę, że samo "wędrowanie do" może jak najbardziej mieć sens jako rodzaj ćwiczenia duchowego. Nie bez powodu mocno trzyma się w naszej wyobraźni metafora drogi, która może przemieniać. Nawet niekoniecznie w sensie religijnym (choć czemu nie?). Rodzajem pielgrzymki jest podróż sentymentalną do ziemi przodków, do utraconej krainy dzieciństwa czy w miejsca bliskie z innych powodów uczuciowych.
      • luna15 Re: Duch pielgrzymki 29.06.13, 18:56
        Bo nam pielgrzymka kojarzy sie jednoznacznie ze zorganizowaną grupą, megafonami itp; ale teoretycznie można ruszyć samemu.....
        • mary_ann Re: Duch pielgrzymki 29.06.13, 19:11
          luna15 napisała:

          > Bo nam pielgrzymka kojarzy sie jednoznacznie ze zorganizowaną grupą, megafonami
          > itp; ale teoretycznie można ruszyć samemu.....

          Wiem, ludzie tak jeżdżą/chodzą np. do Santiago de Compostela.
        • mamalgosia Re: Duch pielgrzymki 30.06.13, 11:49
          Och, nie Luno, niekoniecznie. Mnie ostatnio pasjonuje temat Camino de Santiago.
          Na razie "przeszłam" ją tylko literaturowo, ale coraz głębiej się we mnie zakorzenia pragnienie choć w kawałku poznanie jej własnymi stopami.

          Polecam:

          https://www.caminodesantiago.pl/media/user_files/images/articles/NieIdzTam.jpg

          (ta jest chyba nawet w pdfie)

          więcej tutaj:

          mypielgrzymi.com/o-camino/ksiazki/
          Bardzo ciekawa jest też książka z serii Bieguny:

          https://pielgrzymi.files.wordpress.com/2010/05/do-santiago-ksiazka-emilia-i-szymon-sokolikowie.jpg

          Najczęściej wracam do tej:

          https://ksiegarnia.paulistki.pl/pol_pl_Duchowa-pielgrzymka-do-Santiago-de-Compostela-3393_1.jpg

          Jest też dość ciekawy film z Martinem Sheenem, The Way, myślę że warto



          Realnie to myślę, że nie dałabym rady. Ale pomarzyć można...
          • mary_ann Re: Duch pielgrzymki 30.06.13, 12:01
            Fajny film na oko:-)
    • katriel Re: Duch pielgrzymki 30.06.13, 02:25
      > Ostatnio sporo pielgrzymek auto
      > karowych ale czy to pielgrzymki właśnie czy wycieczka raczej?

      Wielogodzinna jazda autokarem też stanowi trud i niewygodę. Może mniejszą niż
      wielodniowy marsz z noclegami w namiotach (może i nie, co kto lubi), ale tak samo
      można go ofiarować w jakiejś intencji.
    • mamalgosia Re: Duch pielgrzymki 30.06.13, 11:37
      Dla mnie pielgrzymka to tylko piesza, przynajmniej we fragmencie. Ale nie będę się upierać:)
    • skrzynka-3 Re: Duch pielgrzymki 30.06.13, 19:39
      Bylam raz na pielgrzymce akademickiej do Czestochowy. W bardzo szczegolnym momencie mojego zycia na ostrym zakrecie zyciowo-religijnym. Bylo baardzo ciezko. Malo brakowalo a bym wrocila trzeciego dnia. Ale owoce byly niesamowite. I te duchowe i te ziemskie (meza sobie znalazlam a raczej On mnie znalazl jak sie smiejemy w przydroznym rowie).

      Troche zaluje, ze juz nigdy potem sie nie zdecydowalam. Ale moze jeszcze kiedys...

      Zdarza nam sie organizowac cos jakby pielgrzymki (samochodowe) do miejsc zwiazanych z naszymi patronami. Np w tym roku moglam "pogadac" z moja patronka. Ale to jednak zupelnie co innego. Niz takie kilkudniowe rekolekcje w drodze.
      • luna15 Re: Duch pielgrzymki 30.06.13, 19:54
        A ten 3 dzień dlaczego taki ciężki? Fizycznie nie dawałaś rady czy miałaś ogólnie dość?
        • skrzynka-3 Re: Duch pielgrzymki 01.07.13, 19:50
          Chyba wszystko na raz. Wysiadlam kompletnie fizycznie-mialam koszmarne pecherze na stopac, i czulam sie jakos totalnie z innej bajki, nabuntowana i najezona, pytajaca sie co ja tu wlasciwie robie wsrod tych swirow. Ale jak mowie to byl bardzo specyficzny moment mojego zycia troche takie apogeum pogubienia sie. Choc dzis nie wierze juz w przypadki to na tej pielgrzymce znalazlam sie "przypadkiem" bo kiedys nieopatrznie obiecalam przyjaciolce. I tego trzeciego dnia wieczorem nastapil przelom. Nie do konca chyba potrafie napisac o tym w necie. Ale... no w sumie tam na tej zakurzonej drodze mial miejsce taki maly, prywatny cud, cos czego nie potrafie zapomniec i co wplynelo na cale moje pozniejsze zycie.

          I potem kolejne dni byly juz inne. Tez bolaly nogi, tez byl upal i brud. Tylko modlitwa byla juz nie obok a we mnie. Do Czestochowy doszla zupelnie inna dziewczyna niz ta, ktora wychodzila z Warszawy :D.
          • luna15 Re: Duch pielgrzymki 01.07.13, 19:52
            Super Skrzynko!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka