Dodaj do ulubionych

Nie wierze

16.07.06, 17:53
Dziekuje za przyjecie mojego zgloszenia. MOja historia jest podobna do wielu
tu opisanych, ale jezeli pozwolicie to i ja napisze co mi lezy na sercu.
Jestem w fatalnym nastroju i stanie fizycznym. Mam 34 lata a czuje sie jak
staruszka, ciagle zmeczona, znuzona, czasem nie mam sily podniesc reki.
Odeszlam z pracy, bo o 12 usypialam nad biurkiem, do tego ciagle bole glowy i
taki rodzaj otepienia. Nie wspomne juz placzu, smutku i kilkudziesieciu
innych objawow, ktore mozna podciagnac pod depresje.
Od pol roku mam zdiagnozowana chorobe hasmioto, biore 25 mg euthyroxu, w tym
tygodniu kontrola wiec napisze cos wiecej.
Dodatkowo choruje na cukrzyce i od 10 lat jestem na insulinie, zachorowalam w
ciazy. No i jeszcze policystyczne jajniki (diagnoza raczej stara) i brak
miesiaczki od kilku lat (wystepuja sporadycznie albo wcale).
Kiedy zaczely sie problemy depresyjne poszlam do psychologa i psychiatry,
wtedy jeszcze nie bylo diagnozy niedoczynnosci, lekarz stwierdzil chorobe
afektywna dwubiegunowa stopien lekki. Na to dostaje leki.
I tu zaczyna sie problem, bo nie wiem czy moje samopoczucie wynika z tej
dwubiegunowki czy z hasimoto. Nie wiem czy odstawic leki na depresje (lekarz
nie zgadza sie)..... A z drugiej strony skad mam wiedziec co jest przyczyna,
keidy obie choroby daja te same objawy, wahania nastroju?
Waga.... to chyba najgorsze co przezywam, czuje sie jak slon, chociaz jem
malo, w miare rozsadnie, kiedys duzo sie ruszalam, teraz jest mi coraz
ciezej. NIkt mi nie wierzy ze mozna sie tak fatalnie czuc kiedy jest sie
mloda osoba. Mam wrazenie ze niedlugo beda uwazac mnei za lenia.... sad
Nie wierze, ze schudne, nie wierze ze przestane byc smutna i znuzona..... to
juz tak dlugo trwa....

Dziekuje za wysluchanie.
Obserwuj wątek
    • basiek_99 Re: Nie wierze 16.07.06, 20:40
      hej hej
      Niewiele mogę napisać, bo tez jestem tu "nowa". Narazie mam rozpoznaną
      niedoczynność, kolejne badania w toku... od prawie 2 miesięcy biorę Euthyrox 25
      i też nie czuję żadnej poprawy - jestem senna, zmęczona, otępiała, opuchnięta i
      ciężka.
      Najgorsze jest to, że dwa tygodnie temu rozpoczęłam nową pracę i mam wrażenie,
      że moja szefowa już jest nieco rozczarowana moim zachowaniem - siedzę przy
      kompie, niby robię swoje, ale nie potrafię się zaangażować w to wszystko, co
      się dzieje dookoła, jestem jakby nieobecna;
      sama na siebie się złoszczę, że jestem taka senna, że tak ciężko mi się na
      czymkolwiek skupić...
      Mam jednak nadzieję, że coś się jednak da z tym zrobić. Z niecierpiliwością i
      nadzieją czekam na kolejną wizytę u endo...
      Coś przecież trzeba z tym zrobić!! Głowa do góry!
    • ambrozy666 Re: Nie wierze 16.07.06, 20:48
      jak masz hashi (piszesz, że masz) to psychotropy ci nie pomogą.
      Prawdopodobieństwo dwóch chorób jest mniejsze niż jednej. Ja bym nie zakładał
      tej drugiej. Ja bym ustalił dawkę tyroksyny utrzymującą hormony w zakresie
      zbliżonym do 60 %, bo doświadczenia innych pokazują, że coś koło tego jest
      najoptymalniej - (a doświadczenie jest najcenniejsze). I czekał bym na poprawę,
      która czasami nie przychodzi od razu, np. jak byłaś długo w niedoczynności i
      komórki są wyjałowione, zanim się wskrzeszą może minąć sporo czasu, ewentualnie
      po jakimś dłuższym odstępie w razie potrzeby korygował bym dalej dawki. A twoje
      objawy są charakterystyczne dla hashimoto więc skoro ci je zdjagnozowali to bym
      się tego trzymał. Kiedyś jeden psycholog powiedział mi, że leki psychotropowe
      pomagają tylko u 19% chorych. Z lekarzami psychiatrami tak jest, że oni swoje
      poglądy opierają na wiedzy książkowej, czasami jej nie aktualizują. Taki
      psychiatra całe studia i praktykę czytał tylko o objawach psychicznych. A jest
      tak, że wszystkie objawy kliniczne, są identyczne w chorobach psychicznych,
      mimo że nie są wtedy organiczne. Więc wielu lekarzy psychiatrów słysząc czyjeś
      objawy i widząc, że ktoś nie tryska energią i czasami jest przygnębiony, bo
      jest chory, klasyfikuje go jako chorego psychicznie i nie chce słyszeć o innej
      możliwości. Więc nie zawsze warto się sugerować diagnozami lekarzy, bo oni nie
      mają monopolu na nieomylność.
      W dodatku psychotropy nie są do końca poznane i mają skutki uboczne. Kiedyś
      oglądałem film dokumentalny na Discavery, że nikt nie wie jakie będą skutki
      stosowania psychotropów w przyszłości, wychodzi dużo nowych leków
      psychotropowych, których działanie jest hipotetyczne, gdyż ich działanie polega
      na podnoszeniu serotoniny, która działą na mózg, a efekty tego działania nie
      mogą być dostrzeżone szybko, tylko ich skutki będą daleko okresowe.
      Zaopserwowano, że psychotropy podawane masowo dzieciom w przeszłości z powodu,
      że były płaczliwe itp. w tej chwili wykazyją negatywne skutki, całkowicie
      zmieniły ich charakter są nadpobudliwe, drażliwe, mają wiele różnych niemiłych
      symptomów. Robili na to badania i zanotowano to masowo, więc to nie
      przypadkowo, że akurat trafiło się na kilka takich osób, tylko to postępowanie
      dało taki wynik na masowej populacji. W tej chwili dziecią podaje się
      psychotropy tylko w bardzo ważnej sytuacji. Więc jeśli dla dzieci są one
      niebezpieczne, to dla dorosłych też nie mogą być obojętne. Tylko rezultay nie
      przyjdą od razu ale za 10-20lat. Poza tym wiele psychotropów powoduje
      rozregulowanie hormonalne, min hiperprolactynemie, itp.
      W obecnej sytuacji ja nigdy bym nie wzioł żadnych psychotropów. Nie wszystko co
      ktoś mówi, że to jest dobre, to takie jest, Hitler też mówił, że jego misja
      jest dobra, wielu mu ślepo zaufała, a o rzeczywistości przekonali się dopiero
      kilka lat póżniej.
      Co innego jeśli ktoś ma omamy, halucynacje, itp. wtedy nie widać innej
      możliwości poprawy i szansa korzyści z owych leków wydaje się warta ryzyka
      innych póżniejszych zaburzeń. Ale nie u ludzi, u których przyczyna ich kłopotów
      leży całkiem gdzie indziej.
      To jest tylko mój pogląd i nie trzeba się z nim zgadzać.
      ambrozy666.
      • lona1 Re: Nie wierze 16.07.06, 22:22
        Leczę się na niedoczynność od października 2005.W tym czasie odwiedziłam też
        gabinet psychiatryczny,skąd oczywiści bez leków nie wyszłam.PO jednej tabletce
        trafiłam do szpitala,bo tak się źle poczułam.
        W tym też czasie czytałam post na forum o samopoczuciu,ktoś próbował zrobić
        ocenę w skali od 1-6(jak dobrze pamiętam).Postawiła bym sobie wtedy 1.
        Dziś po dziewięciu miesiącach stawiam sobie skromnie 4.
        Dziś już nie płaczę na zawołanie mam lepszą samoocenę,chociaż wiem, że to
        wszystko jest jeszcze kruche widzę światełko w tunelu.
        I jeszcze jedno NIE JESTEM SAMA,mam WAS.Dzięki.
        pozdrawiam Lona1
    • ania7364 Re: Nie wierze 16.07.06, 23:06
      niusiu i wszyscy moi drodzy. nasze historie sa prawie takie same. mi zdiagnozowano hashi 26 kwietnia tego roku. od razu dostalam 50 eutyroxu a teraz juz mam 100 i dosc dobrze sie czuje. najwazniejsze ze deprecha minela. mialam identycznie: ciagly smutek, placz, niestabilnosc emocjonalna. wszystko minelo. jestem pewna ze to bylo od hashi. mysle ze ciagle masz za male dawki hormonu. zrob badania i na ich podst ocen sytuacje razem z lekarzem. ale , jesli moge poradzic, to poczytaj sobie dokladnie forum na temat norm tsh, ft3 i ft4. duzo sie dowiesz.
      zycze duzo cierpliwosci, wszystko co najgorsze minie jak zly sen
      pozdrawiam. ania
      • black-orchid Re: Nie wierze 17.07.06, 08:55
        Mnie się wydaje ze dawka 25 to za malo. ja mam hashi zdiagnozowane od dwoch miesiecy, przez pierwszy miesiac bralam 25 i nie widzialam roznicy, teraz biore 62,5 i czuje sie lepiej. Tsh mi troche spadlo, waga wcale, ale polepszyla sie przemiana materii. Nie wiem czy was przy wyzszym tsh meczyly zaparcia, bo mnie strasznie... i przez to czulam sie jak stara baba, nie chcialo mi sie ruszac, najchetniej siedzialabym caly czas w domu i nie pokazywala sie swiatu, czulam sie brzydka, zniszczona, chora. Teraz jest lepiej, ale nie moge powiedziec ze jest dobrze. Jak unormujesz hormony to z pewnoscia bedzie lepiej, zobaczysz
        Trzymaj sie, jestesmy z Tobawink
      • aada1 Re: Nie wierze 17.07.06, 08:56
        Witaj Niusiu smile
        Poczatki leczenia zawsze sa trudne:] badania musisz wykonywac czesto min co
        miesiąc FT4, FT3 i THS. Bez aktulanych badani nic nie wiadomo co sie dzieje u
        Ciebie. Teraz to tylko mozna gdybac, ze dalej jestes niedoczynna. Zrób je jak
        najszybciej.
        Poczytaj forum tutaj jest kopalnia wiedzy na temat Hashimotosmile
        Napisz jak juz bedziesz miec aktualne wyniki badań. Zawsze ktos Ci odpisze i
        doradzi.
        Pozdrawiam Ada
    • niusiaa1 Re: Nie wierze 17.07.06, 08:51
      Serdecznie dziekuje za wypowiedzi. Wizyta u lekarza wiadomo jaka jest,
      krotka... i nie mozna sie wygadac, a tutaj jest inaczej. Jestem prawie
      zdecydowana na odstawienie lekow p depresyjnych i stabilizujacych nastroj, bo
      nie widze po nich jakiejs szczegolnej poprawy. Biore je juz pol roku i nic, sa
      oczywiscie lepsze okresy ale to wszystko jest takie kruche....
      Podejrzewam ze chorowalam od dawna, tylko ciagle to podciagano pod depresje.
      Wiekszosc osob wie co to nadczynnosci, ale juz niedoczynnosci i hashimoto....
      to czarna magia. Nikt nie kojarzy takich objawow z tarczyca. To powoduje ze
      czesto sie zalamuje, bo rodzina nie do konca chyba mi wierzy ze mozna sie tak
      paskudnie czuc i nie miec sily na zrobienie obiadu.
      Kiedys mnostwo czytalam, teraz nie moge sie na niczym skupic. Choroba osiagnela
      chyba apogeum....
      Nie wiem co teraz zrobic, czy isc do psychiatry i mu o tym powiedziec, czy sama
      po malutku odstawic lek....
      A co myslicie o miesiaczce? Ma ktos tez tak przypadlosc tzn. jej brak? Boje sie
      brac kolejne hormony..... bo jeszcze ta nieszczesna cukrzyca i potem trudno
      utrzymac dobre cukry.
      Jeszcze raz dziekuje za wysluchanie. Napisze jak tylko bede miala najnowsze
      wyniki. Rozumiem ze powinnam znow zrobic TSH, Ft3 i Ft4. Przeciwcial nie ma
      sensu bo ostatnio mialam bardzo wysokie, wiec wiadomo co i jak.

      Pozdrawiam
      • aada1 Re: Nie wierze 17.07.06, 09:10
        No i nie doczytałam ....dla Ciebie dosc wazna informacja. Tyroksyna podnosi
        cukier w organizmie. Wiec mozliwe, ze bedziesz potrzebowała wiecej insuliny.
        Musisz teraz sie czesciej kontrolowac.
        PCO ...hmmm kolejny problem. Ja bym z tym poczekała. Juz i tak bierzesz dwa
        hormony. Ustaw najpier dobrze tyroksyne i insuline. One musza byc dobrze zgrane
        ze sobą. Przydalby Ci sie endo- diabetolog. Jeden lekarz który to by ogarnoł.
        Psychotropy mozesz odstawiac ale powoli i stopniowo - pod kontrola lekarza.
        PCO zostaw sobie na pozniej. Mysle, ze tym mozna zajac sie w drugiej kolejnosci.
        Gdzie mieszkasz ?
        Ada
    • niusiaa1 Re: Nie wierze 17.07.06, 09:27
      Jestem z Poznania. Badania robie rzadko bo endokrynolog stwierdzil ze nei ma
      sensu czesciej niz co pol roku. Zreszta teraz tez robie z wlasnej woli bo chce
      na wizyte isc z wynikami. Nie moge robic co miesiac, bo za wszystkie badania
      place, tak samo zreszta jak za lekarza. Terminy na fundusz zdrowia sa 8-9
      miesiecy....sad Lekarz rodzinny nie chce mi dawac skierowania na badania
      tarczycy, bo uwaza ze to dzialka endokrynologa, a on nie jest na fundusz.....
      wiec kolo sie zamyka.
      Pa, pa
      • basiek_99 Re: Nie wierze 17.07.06, 16:47
        Otóż to!
        Chory system słuzby zdrowia bynajmniej nam nie sprzyja!
        Ciekawa jestem, czy jest tu choc jedna osoba, która leczy się wyłacznie na NFZ?
        Bo z moich obserwacji wynika, że to chyba niemozliwe...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka