Dziekuje za przyjecie mojego zgloszenia. MOja historia jest podobna do wielu
tu opisanych, ale jezeli pozwolicie to i ja napisze co mi lezy na sercu.
Jestem w fatalnym nastroju i stanie fizycznym. Mam 34 lata a czuje sie jak
staruszka, ciagle zmeczona, znuzona, czasem nie mam sily podniesc reki.
Odeszlam z pracy, bo o 12 usypialam nad biurkiem, do tego ciagle bole glowy i
taki rodzaj otepienia. Nie wspomne juz placzu, smutku i kilkudziesieciu
innych objawow, ktore mozna podciagnac pod depresje.
Od pol roku mam zdiagnozowana chorobe hasmioto, biore 25 mg euthyroxu, w tym
tygodniu kontrola wiec napisze cos wiecej.
Dodatkowo choruje na cukrzyce i od 10 lat jestem na insulinie, zachorowalam w
ciazy. No i jeszcze policystyczne jajniki (diagnoza raczej stara) i brak
miesiaczki od kilku lat (wystepuja sporadycznie albo wcale).
Kiedy zaczely sie problemy depresyjne poszlam do psychologa i psychiatry,
wtedy jeszcze nie bylo diagnozy niedoczynnosci, lekarz stwierdzil chorobe
afektywna dwubiegunowa stopien lekki. Na to dostaje leki.
I tu zaczyna sie problem, bo nie wiem czy moje samopoczucie wynika z tej
dwubiegunowki czy z hasimoto. Nie wiem czy odstawic leki na depresje (lekarz
nie zgadza sie)..... A z drugiej strony skad mam wiedziec co jest przyczyna,
keidy obie choroby daja te same objawy, wahania nastroju?
Waga.... to chyba najgorsze co przezywam, czuje sie jak slon, chociaz jem
malo, w miare rozsadnie, kiedys duzo sie ruszalam, teraz jest mi coraz
ciezej. NIkt mi nie wierzy ze mozna sie tak fatalnie czuc kiedy jest sie
mloda osoba. Mam wrazenie ze niedlugo beda uwazac mnei za lenia....

Nie wierze, ze schudne, nie wierze ze przestane byc smutna i znuzona..... to
juz tak dlugo trwa....
Dziekuje za wysluchanie.