Dodaj do ulubionych

uczucie niepokoju

01.05.07, 10:51
Rzadko tutaj zaglądam, głównie z braku czasu, ale teraz mam wolne, to moge
troche poczytac i popisac big_grin
Drogie dziewczyny, mam do Was pytanie, ktore pewnie juz sie kiedys pojawilo,
ale mnie ono męczy. Otóż czy pomimo wyregulowanych hormonów - TSH 0,5, inne
hormony w normie (powyzej 50%), reszta tez bez zarzutów, objawy uważane za
nerwicowe - uczucie niepokoju, lęku można dalej wiązać z tarczycą? Moja endo
twierdzi, że nie. Szczególnie, że te objawy miałam przy wysokim TSH, jak
również mam je teraz przy idealnych wynikach.
Jak myślicie, czy faktycznie dać sobie spokój z rozważaniami nad przyczyną
tych odczuć? Czy te objawy to po prostu efekt nie hashimoto, a po prostu
wewnętrznego rozstrojenia?
Będę wdzięczna za Wasze spostrzeżenia w tym temacie.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • rosteda Re: uczucie niepokoju 01.05.07, 11:17
      Witaj Marianna76
      Jesli ktos ma chora tarczyce to objawy niepokoju, leku bardzo czesto wystepuja.
      Na forum niemieckim jest bardzo duzo osob ktore skarza sie na ta dolegliwosc.
      Czasami jest to tak uciazliwe ze niektorzy chorzy na tarczyce nie sa w stanie
      wyjsc poza drzwi mieszkania. Spacer, czy pojscie po zakupy jest tak mocno
      zwiazane ze strachem ze potrafi paralizowac.
      Najczesciej ten lek ustepuje po dobrze dobranej dawce tyroksyny.
      Ale niektore osoby sa zmuszone jednak ten lek przezwyciezyc z pomoca psychologa.
      Ja nie mam leku przed wychodzeniem z domu, ale od wielu lat moje prawo jazdy
      lezy gleboko w szufladzie. Wlasnie przed wielu laty podczas jazdy, zwlaszcza w
      zakretach mialam wrazenie ze jestem na karuzeli. Dostawalam zawrotow glowy i
      wydawalo mi sie ze wylece z zakretu. Podczas prowadzenia samochodu robilam sie
      sztywna ze strachu i balam sie ze kiedys moge nie zapanowac i spowodowac
      wypadek. Musze powiedziec ze nawet teraz podczas jazdy samochodem nawet jak ktos
      inny prowadzi mam czasami wrazenie ze za chwile dojdzie do wypadku.
      Piszesz ze TSH masz 0,5, a fT3 i fT4 ponad 50%.
      Ja jednak sprobowalabym troszke z dawka, zmniejszyc albo zwiekszyc o 6,25 i
      poobserwowac kiedy sie to bardziej nasila a kiedy zmniejsza.
      W razie kiedy ten strach bedzie sie utrzymywal nadal to jednak poszlabym do
      psychologa.
      Ale zwiazek z tarczyca to ma.
      Pozdrawiam Rosteda
      • marianna76 Re: uczucie niepokoju 01.05.07, 16:16
        Rostedo, bardzo dziękuję za Twoją odpowiedź. Myślę, że powinnam dawkę zwiększać,
        bo na mniejszej czułam się źle i w sumie dopiero przy euthyroxie 50 trochę mi
        się poprawiło. Moja lekarka mówiła też o zwiększaniu, a ja się ociągam. Ona
        twierdzi, ze jeśli przez tyle lat byłam w niedoczynności, to nie powinnam się
        bać nadczynności, bo mój organizm musi się nasycić hormonem. Też radziła
        zwiększać dawke o 6,25.
        To co napisałaś trochę mnie podłamało, bo skoro tyle osób z tą chorobą skarży
        się na zaburzenia lękowe, czy to znaczy, że musimy się z tym pogodzić?
        Kiedyś byłam taka aktywna, a teraz ze strachu wycofuję się z tylu rzeczy! W tej
        chwili i tak jest lepiej, ale ciągle po głowie kołacze mi pytanie, czy już
        zawsze będę miała te lęki. Dlaczego lekarze nie łączą zaburzeń pracy tarczycy z
        objawami lękowymi? Byłam u kilku lekarzy i bez względu czy miałam tsh 2 albo 3,
        czy też 1 albo 0,5 to nikt nie łączył mojego samopoczucia z hormonami.
        Czy te objawy wywołuje euthyrox?? Piszę tak chaotycznie, bo już zupelnie zgłupiałam.
        Moja lekarka każe mi się w końcu odczepić od łączenia objawów lękowych z
        tarczycą. Mówi to kategorycznie, tak samo zresztą twierdzili inni lekarze.
        Moje wyniki pokazują, że poziom hormonów mam dobry, więc nic złego nie powinno
        się dziać. Czyli to jednak sprawa psychiki? Tak bardzo bym chciała usłyszeć
        jednoznaczną odpowiedź. To by mi bardzo ułatwiło leczenie i powrót do równowagi.
        Mam wrażenie, że moje problemy zaczęły się, gdy zaczęłam leczyć hashimoto. Chyba
        gdzieś w głowie za bardzo utrwaliłam sobie, że to taka straszna choroba i teraz
        moja podświadomośc wymyśla takie nieprzyjemne objawy. Tak to sobie tłumaczę, a
        co Wy o tym sądzicie?

        Pozdrawiam smile
        • buba71 Re: uczucie niepokoju 01.05.07, 18:51
          Ja po leczeniu jodem i wynikach tsh-1,8 i ft4-13 przy normie 12 mam również
          gdzieś od miesiąca stany niepokoju i lęki.
          Również moja endo kategorycznie zaprzecza ,że może to mieć związek z tarczycą
          choć moje ft4 jest prawie w dolnej granicy a na dodatek przyjmuje jeszcze 1/2
          tabl.thyrosanu zeby znowu nie wpaść w nadczynność.
          Sama już nie wiem co robić,zaczęłam brać leki p/lękowe ale to niedużo mi daje.
          • zuzaneczka1 Re: uczucie niepokoju 01.05.07, 19:18
            Brrr...też mnie to dotyczy niestetysad
            Na antydepresancie jadę od 10 lat, jeszcze zanim została zdiagnozowana hashi.Do tego p/lękowe bo u mnie objawia się to nerwicowymi biegunkami poza domem, więc zeby wyjść biorę przeciwlękowe plus na dalsze wyjścia laremid.Konsultuję się czasem z psychologami, potwierdzają ze choroby tarczycy objawiają się lękiem i mogą maskować rzeczywiste objawy zaburzeń nerwicowych czy depresyjnych.
            Ja biorę xanax lub tranxene ale wiem,ze uzależniają...
            A co Wy bierzecie na lęk i niepokój??
            Pozdrawiam,Zuza
            • halmoc Re: uczucie niepokoju 01.05.07, 20:22
              NIepokój! To przez kilka lat mnie mocno pogrążało. Dopiero, gdy sytuacja była
              krytyczna zaczęłam gwałtowanie szukać pomocy. Po kolejnych wizytach u różnych
              lekarzy, także u psychiatry, zalecono mi badania tarczyczy. I tak w ubiegłym
              roku zdiagnozowano u mnie Hashi. Podjęłam leczenie eutyroxem, wszystko się
              (z czasem) uspokoiło. Niemniej jednak podjęłam także taerapię psychologiczną
              (kilka spotkań). Myślę, że wyrównanie hormonów - to z pewnością podstawowy
              czynnik warunkujący ustąpienie tych niepokojów, ale też dobra terapia - bardzo
              mi pomogła. Tak jak już dziewczyny pisały wyżej - przestałam sie bać wychodzić
              z domu, przestały też mnie męczyć jakieś koszmarne wizje utratu najbliższych,
              itp. Pozdrawiam, wierzę, że wszystko się kiedyś musi poprawić na lepsze (mam
              też taką nadzieję w stosunku do siebie, gdyż przeżywam kolejny, trudny dla mnie
              okres; choć nie związany z tymi męczącymi obawami, niepokojami, dziwnymi
              urojeniami.
              • marianna76 Re: uczucie niepokoju 01.05.07, 20:26
                Dziękuję Wam kochane dziewczyny za Wasze opinie. Widzę, ze problem jest Wam
                dobrze znajomy sad Szkoda, że tak jest.
                Słowa Halmoc dały mi do myślenia. Czy jeszcze ktoś może potwierdzić, że przy
                wyrównaniu poziomu hormonów ten lęk mija? Czyli to nie jest coś, co jest nam
                przypisane na zawsze tak jak samo hashimoto?
            • agar999 Re: uczucie niepokoju-xanax 28.05.07, 11:02
              Witam;
              ja mam podobne dolegliwości, jak Ty. Początkowo nawet nie domyślałam się, że to
              moze mieć jakikolwiek związek z tarczycą, więc zaczęłam chodzić do psychiatry,
              potem do innych psychiatrów... Stwierdzili depresję, nerwicę lękową i fobię
              społeczną. Najpierw zapisywali mi nieduze dawki, ale nie dawało to absolutnie
              żadnych efektów, więc po tygodniu "niedziałania" leku szłam po nowy i dostawał
              inny w większej dawce. Ostatnio zapisano mi Xanax 2 mg, ale nie ma żadnych
              efektów - nawet skutków ubocznych. Zupełne zero rezultatów-chyba z równym
              skutkiem mogłabym łykać dropsy.Czy Tobie w ogóle cokolwiek ten lek daje? Jaką
              bierzesz dawkę? Czy przy niedoczynności tarczycy takie leki w ogóle są w stanie
              pomóc?!Powiem szczerze, że paradoksalnie to chodzenie (prywatnie!)do psychiatry,
              zostawianie u niego kupy pieniędzy i wydawanie kolosanych kwot na środki, które
              w ogóle nie działaja wpędza mnie w coraz większą depresję. Z tarczycą dopiero
              zalczynam "walczyć" (mam wszystkie objawy niedoczynności, kiepskie TSH i
              nienajlepsze fT4, fT3, ale równie kiepskiego endokrynologa), więc szybko
              pozytywnych efektów się nie spodziewam....
              Pozdrawiam cieplutko. Agnieszka. R.
              • truskaweczki Re: uczucie niepokoju-xanax 28.05.07, 12:01
                Dopóki nie dojdziesz do ładu z tarczyca to odpuść sobie jakiekolwiek wizyty u
                psychiatry czy branie leków psychotropowych.
                Po prostu nic Ci to nie da...
                Jesli przez dłuzszy czas bedziesz miała unormowane wszystkie wyniki i dalej
                bedzie cos nie tak wtedy szukaj powodu i walcz z tym.
                Przeczytaj dokładnie to co wcześniej napisały dziewczyny!
    • bubster Re: uczucie niepokoju 01.05.07, 23:21
      Marianna
      kilku lekarzy mi powiedzialo, ze TSh powinno oscylować około 1
      tak więc 0,5 to za mało - może treba jeszcze lepiej wyregulować hormony
      a serce badałaś?
      • rosteda Re: uczucie niepokoju 02.05.07, 22:08
        Witaj Bubster
        bubster napisała:

        > Marianna
        > kilku lekarzy mi powiedzialo, ze TSh powinno oscylować około 1
        > tak więc 0,5 to za mało - może treba jeszcze lepiej wyregulować hormony
        > a serce badałaś?

        Wiesz, ja gdybym miala TSH 1 wedlug Twoich lekarzy to musiala bym byc w
        niedoczynnosci i chodzic jak zombi.
        Zeby nie byc w niedoczynnosci to musze miec fT3 i fT4 na poziomie 80% zakresu
        normy ale moje TSH jest wtedy w "piwnicy" (ponizej dolnej normy).
        Wtedy moge dopiero jako tako funkcjonowac.
        Wynik TSH to tez jest bardzo indywidualny dla kazdego.
        Tak ze ja nie moglabym chodzic do tych lekarzy napewno.
        Pozdrawiam Rosteda
      • marianna76 Re: uczucie niepokoju 11.05.07, 09:46
        Tak, serce badałam i jest ok. Byłam kilka razy u kardiologa, miałam robione
        echo, ekg, badania poziomów potasu, magnezu itp... W przyszłym tygodniu idę
        zrobić komplet badań. Ostatnio się pomyliłam, bo moje TSH nie wynosiło 0,5, a
        0,7. Więc w sumie nie było aż takie niskie. Nie miałam jednak odwagi zwiększyć
        dawki leku, jak radziła mi moja endo. Miałam co drugi dzień dokładać do mojej 50
        euthyroxu po 6,25 mcg.


    • choraona Re: uczucie niepokoju 01.05.07, 23:46
      dziewczyny. ostatnio np. siedziałam w autobusie i za mną siedział jakiś facet i bałam się, że poderżnie mi gardło, albo, że ktoś kto siedzi naprzeciw wyciągnie nóż i powie, że chce mój telefon. boję się spać sama w mieszkaniu. czy takie lęki to też sprawa Hashi?
      • aada1 Re: uczucie niepokoju 02.05.07, 07:33
        U mnie leki przyszly wraz z Hashicrying
        Objawiaja sie w dziwny sposob ...jak chwile postoje zaczyna mi byc nagle slabo i
        wydaje mi sie, ze zaraz zemdleje...Koszmar! Do tego mam zaburzenia rownowagi i
        chodze jak pijanasad
        W ciagu dnia mam czesto takie objawy. Kiedy poziom hormonow jest kolo 40 % czuje
        sie mega super- nic mi sie nie dzieje. Nie biore tez Xanaxu. Mam sily na caly
        dzien. Jednak to jest stan przejsciowy - trwa okolo 2 tygodnie. Poczym nastepuje
        szybkie pogorszenie samopoczucia, robie badania a tam sie okazuje ze FT3 jest
        tylko 4%. Takie hustawki z 40% na 4 % FT3 mam w jednym miesiacu. I jak tu
        normalnie funkcjonowac ? Do tego dochodzi duze wachanie poziomu FT4 w lutym 47 %
        a w kwietniu 30%.
        Dlatego moje zaburzenia lekowe skladam na karby tarczycy. Wiem ze jakbym
        utrzymala tak z pol roku staly poziom hormonow to problem by znikl sad a tak
        mecze sie juz 4 lata.
        Biore 0,25 mg xanax/dobowo - wystarcza w zupelnosci gdy wychodze z domu.

        Ada
    • aada1 Re: uczucie niepokoju 02.05.07, 07:44

      Dodam jeszcze, ze stany drepresyjne mam tez ale sa naprawde krotkotrwale 1-2
      dni. I nie wystepuja czesto- chyba ze mam mega spadek hormonow.
      Jednak ja biore systematycznie od dwoch lat Thybon. To naprawde bardzo pomaga.
      Nie wyobrazam sobie zycia bez T3.
      Nie ma potrzeby brac antydepresantow. Ale bez Xanaxu albo Rudotelu nie wiem
      jakbym sobie poradzila smile)
      Ada
      • kratka5 xanax 02.05.07, 15:18
        ado,czuje sie w obowiazku zwrocic uwage na fakt iz ratujesz sie xanaxem i nie
        wyobrazasz sobie zycia bez niego.Ile czasu juz to bierzesz? i czy doraznie czy
        codziennie raczej?
        xanax uzaleznia-mozna go braz max 4 tyg.a potem powolutku odstawiac.
        to benzodiazepina-naogladalam sie w szpitalu ludzi wychodzacych z nalogu po
        xanaxie-ale sama tez doraznie biore i tez 0,25 albo i pol tej dawki czasem.
        Jezeli bierzesz to juz na stale to po odstawieniu mozesz miec nasilone lęki-i
        wtedy siegasz po nastepny xanax myslac ze to tarczyca a to moze byc efekt
        odsatwienia xanaxu.Jezli bierzesz raz na pare dni to ok.

        Co do lękow-ja mam takie mega ze naprawde ciezko mi funkcjonowac-ja sie juz
        boje wszystkiego nawet jak leze w lozku wieczorem to mysle ze boje sie lezec
        boje sie "byc"ale u mnie jest stwierdzona nerwica natrectw-i mysle ze to ona
        jednak mi tak dowala-eutyrox jem tez-i niedlugo zrobie badania czy hormonki
        sie poprawily.A lęki mimo wszystko radze leczyc u psychologa-terapia plus
        antydepresanty-nie xanax czy rudotel.
        pozdrawiam,
        Asia
        • aada1 Re: xanax 02.05.07, 15:57
          Dziekuje Kratka smile
          Do mega glupich nie naleze wiem, ze to uzaleznia dlatego nigdy nie bralam ciagle
          smile) biorego sporadycznie juz od 3 lat. Jak narazie jest dobrze. 1 paczka
          wystarcza mi srednio na 3-4 miesiacesmile Wiec chyba nie ma mowy o uzalenieniu...
          Jesli juz to leki biore naprzemnienie. Jesli Rudotel to nie Xanax.
          Antydepresantow nie mam zamiaru brac bo depresji nie mam. Nie wiem na ile
          zdalaby sie terapia u mnie jesli dalej mam burze z hormonami sad a sam rzut
          choroby jest srednio co 2,5 miesiaca- wiec walka trwa nadalsad
          Ja takich lekow jak Ty Kratka nie mam. U mnie one wystepuja rownoczesnie z
          niskim albo tez bardzo niskim poziomem obu hormonowsad
          Ada


          • marianna76 na ile jedno zalezy od drugiego 02.05.07, 19:17
            Słuchajcie, ja dalej będę drążyła temat, bo nie daje mi on spokoju. Aada ma
            objawy podobne do nerwicowych przy złych poziomach hormonów, u Halmoc te
            zaburzenia zniknęły, gdy wyrównała hormony.
            Czy to więc oznacza, że jeśli nasze wyniki są dobre (oczywiscie biorę tu pod
            uwagę, że dla kogoś idealne będzie TSH 1, a ktoś inny będzie się świetnie czuł
            przy innym wyniku), to wtedy nie powinnyśmy odczuwać żadnych nieprzyjemnych
            objawów, ktorych źródłem jest tarczyca? I wtedy należy leczyć nerwicę u
            psychologa czy psychiatry, a tarczycę zostawić u endokrynologa? smile
            Ja już zaplątalam się w takie paskudne myśli, że skoro cierpię na hashimoto to
            jestem skazana na lęki do końca życia. sad Powiedzcie, że to nie jest prawda!
            • halmoc Re: na ile jedno zalezy od drugiego 02.05.07, 20:50
              Kochana Marianno! Bądź dobrej myśli. Nie możemy sie wpędzać w tak koszmarne
              myśli. Będzie dobrze! Mówię to z całym przekonaniem. Tak jak wcześniej pisałam
              już, poradziłam sobie z tymi lękami z pomocą eutyroxu. W moim przypadku do
              tego doszedł jeszcze jeden problem, z którym musiałam sobie poradzić. Rok temu
              w ciągu dwóch tygodni wypadły mi wszystkie włosy. Do tej pory ich nie mam, a
              jednak jakoś nauczyłam się z tym żyć. Nie było łatwo. Ale gdybym w tej chwili
              miała do wyboru: odrost włosów wzamian za pojawienie się ponowne tych dziwactw -
              nie podjełabym takiej decyzji. Wolę łysą, ale "spokojną " głowę.
              Potwierdzam to, co już wcześniej wiele razy na forum zostało poruszane:
              przy wyrównaniu hormonów - znikają wcześniejsze problemy spowodowane brakiem
              optymalnej pracy tarczycy, tyle tylko, że to wyrównywanie może trwać niestety w
              czasie. Inną kwestią jest z pewnością utrzymywanie się różnorodnych problemów
              (także wspoółistniejąsych z Hashi chorób). Tutaj, pomimo wyrównania hormonów
              tarczycy, może niestety być tak, że musimy podjąć inne badania i leczenie
              specjalistyczne. Mam jednak takie wrażenie, że Twoje problemy to nic innego,
              jak mało stabilna praca chorej tarczycy. Trochę cierpliwości. Jeśli chciałabyś
              prozmawiać na temat podjęcia jakieś terapii wspomagającej równowagę - mogę
              podzielić się moimi doświadczeniami. Pisz do mnie na adres gazetowy.
              Pozdrawiam. Halina
              • dorotklew.6 Re: na ile jedno zalezy od drugiego 10.05.07, 18:21
                U mnie było podobnie jak u aady1. Zaczęło się jakieś 10 lat temu, razem z
                hashimoto, tylko, że wtedy nie wiedziałam nawet o jego istnieniu. Kombinowałam
                na różne sposoby, od czego te stany słabości jakby przed omdleniem, lęki. Szłam
                do szkoły, czy na dworzec i nagle słabłam...Koszmar. Raz musiałam poprosić
                jakiegoś faceta, żeby mnie zaprowadził na ten dworzec. Do dziś pękam ze śmiechu
                na samo wspomnienie tego, jak mnie trzymał pod rękę. I jak zaraz mi przeszło. I
                jeszcze jedno: działo sie to prawie zawsze, gdy byłam sama. W towarzystwie,
                rzadko mnie to nawiedzało. Chodziłam do różnych lekarzy, robiłam różne badania.
                Poszłam do psychiatry na koniec, bo nie mogłam funkcjonować normalnie, łykałam
                kilka lat anafranil 75.
                Pomogło. Choć bywały takie sytuacje.
                Potem bez leków, powrót tych sytuacji, ciąża, znowu takie samopoczucie, po
                porodzie też, inne leki od depresji, i dopiero rok temu, gdy odkryłam hashi u
                siebie, gdy jestem na Euthyroksie, jakby mniej tych stanów. Ostatnie wakacje
                były dla mnie koszmarem i te stany były nasilone.Może to upał. Ale potem jakby
                lepiej. Nie biorę nic już od depresji, zresztą pomimo "pogiętego" życia chyba
                nigdy jej nie miałam. Co innego lęki. Nawet dziś, gdy zostawię leki, czy telefon
                w domu, wpadam w panikę, że coś się stanie, ja nie będę mogła zadzwonić....
                W zasadzie jednak staram się sobie radzić i przez wszystkich jestem postrzegana
                jako silna osobowość. Ale oni nie wiedzą, z czym się zmagam i ile mnie to kosztuje.


                • kiciucha-hashi Re: na ile jedno zalezy od drugiego 10.05.07, 22:02
                  Powiem tak: ja miałam depresje, nerwice i lęki. Takie, że każda minuta była
                  cierpieniem. Nic do mnie nie docierało. Wmówiłam sobie chory wyrostek, raka
                  mózgu, białaczke, stwardnienie rozsiane... Byłam wrakiem. Nic nie jadłam,
                  słaniałam się. Nie miałam siły psychicznej, żeby cokolwiek zjeść, wstać z
                  łożka... ba, nawet leżenie mnie męczyło. Jak w listopadzie 2005 wylądowalam po
                  raz drugi u mojej endokrynolog to się przeraziła moim stanem. Ale obydwie
                  byłyśmy zgodne: hormony, zbyt długo byłam w niedoczynności i organizm przeżył
                  wstrząs po wprowadzeniu tyroksyny. Mimo że poziomy hormonow nie wskazywały na
                  niedoczynność to wciąż czułam się źle. Gorzej niż źle. Lęki miałam takie, że
                  szkoda gadać, bałam się wszystkiego. Teraz po ponad roku leczenia euthyroxem
                  jest o wiele lepiej. Ale czasem mnie dopada i wciaż czuje lekki niepokój,
                  oczekiwanie na coś złego. Ale to mija, bo moje hormony są prawie wyrównane. U
                  psychiatry byłam, ale mam dosyć łykania leków. Brałam mobemid i czułam się jak
                  pijany robot. Dziękuję bardzo za takie coś. Sporadycznie ratuję się deprimem
                  forte i magnezem z witaminą B6 jak mam cięższe dni. Także moja teoria jest
                  taka: idealna dawka zero lęków i innych akcji.
                  Pozdrawiam smile
                  • marianna76 Re: na ile jedno zalezy od drugiego 11.05.07, 09:53
                    Moja endo mówi podobnie - skoro przez 10 lat (albo i dłużej) pozostawałam w
                    niedoczynności, to teraz hormonem muszą się nasycić wszystkie tkanki, cały
                    organizm. U mnie początek leczenia tarczycy, czyli okres około 3 lat temu był
                    bardzo dobry. Przez co najmniej 3-4 miesiące brałam leki (wtedy to było chyba
                    37,5 mcg) i czułam się normalnie, a wręcz bardzo dobrze. Potem złożyło się kilka
                    bardzo złych wydarzeń w moim życiu i po prostu się rozsypałam. Pojawiły się
                    lęki, poczucie zagrożenia. Przeżyłam jedno wydarzenie, które mogło być
                    wyzwalaczem objawów nerwicowych. Kiedy się nad tym wszystkim zastanawiam, to
                    dochodzę do wniosku, że nie powinnam aż tak dużego znaczenia przywiązywać do
                    tarczycy, bo moje lęki pojawiły się niezależnie od hashimoto. Skoro wiedziałam,
                    że mam hashimoto od 10 lat (wyniki nie były złe, wiec nie musiałam brac leków),
                    które nie dawało żadnych objawów, to dlaczego akurat po prawie pół roku od
                    rozpoczęcia leczenia miałabym odczuwać coś, co ma związek z tą choroba?
                    • kiciucha-hashi Re: na ile jedno zalezy od drugiego 11.05.07, 10:08
                      Mhm. U Ciebie to chyba jest niezależne. Jedynie hormony mogły Ci to nasilić.
                      Aczkolwiek stres indukuje chorobę.
    • morgana_le_fay Re: uczucie niepokoju 11.05.07, 10:13
      Sprawa dotyczy w najwyższym stopniu także mnie. Tzw. depresja zimowa to moja zmora od wielu lat. Z każdym rokiem się nasila. Na jej związki z tarczycą zwrócono mi uwagę dopiero kilka lat temu na forum "depresja". W tzw. międzyczasie leczyłam się rudotelem, prozacem. Chodziłam na psychoterapię. Efekt był średni i raczej wynikał ze zmiany pory roku niż działania leków.

      Ponieważ moja endo nie widziała żadnych(!) związków między hashi a depresją, a kontrolowała tylko moje TSH, sądziłam, że tak już musi być. Po zmianie lekarza jest ciut lepiej. W tej chwili wdrażam leczenie eltroxinem w okresie jesienno - zimowym. Biorę jednak minimalną dawkę. Może zbyt małą, bo depresja, lęki, senność i obniżenie zdolności intelektualnych występują nadal, choć nie mają już tendencji zwyżkowej.

      Najgorszy jednak moment to przełom wiosenny, kiedy tarczyca zaczyna pracować, wyniki się normują, należy odstawić eltroxin... a objawy psychiczne trwają. Są to wszystkie objawy, które opisujecie. Podobne do fobii społecznej. Ciężko wyjść z domu, ciężko wykonać telefon, załatwić prostą sprawę, problemy gastryczne, lęki hipichondryczne, lęki o przyszłość swoją i rodziny. Czasami przyjmują wręcz postać manii prześladowczej. Ostatnio np. prześladuje mnie myśl, że pies sąsiadów zagryzie mojego kota. Wydaje się wręcz śmieszne, choć teoretycznie możliwe, nie powinno paraliżować codziennego życia. Ale wyobraźnia działa, galopada myśli, chcąc nie chcąc stawiam się w myślach w hipotetycznej sytuacji, że jakaś tragedia już się dokonała. To jest piekło.
      Jak napisałam, najgorsza jest zima. Zimą wyjście z domu jest prawdziwym wyczynem. Czasami kończy się tym, że cały dzień biję się z myślami jak dokonać aktu wyjścia z psem lub do sklepu po chleb. Cierpi praca zawodowa, bo uprawiam wolny zawód i sama powinnam się mobilizować, nikt za mnie tego nie zrobi. Zresztą mobilizacja przyjaciół też niewiele daje, bo obiecuję, ze pójdę do lekarza, że zgłoszę się po pomoc, po czym dezerteruję... Z zewnątrz wygląda to na skrajne, niczym nie usprawiedliwione lenistwo. Moje wysiłki, żeby ruszyć się z domu, cokolwiek przedsięwziąć są jednak dzień po dniu ciężką harówką, galerami wręcz, tyle że efekt jest mizerny. Do tego dochodzi skrajne obniżenie samooceny, do tego stopnia, że chwilami jestem przekonana, że moje wyjście z domu i pokazanie się ludziom na ulicy obrazi ich uczucia (np. estetyczne)... Gdyby nie samochód zaparkowany bliziutko domu i możliwośc wskoczenia do niego - prawdopodobnie wcale bym się nie przemieszczała długie tygodnie.

      Teraz wiem, zę to tarczyca i że nie jestem sama. Wiem też, że tą chorobą muszę się interesować bardziej wnikliwie, idąc za waszymi radami liczyć procenty, częściej badać hormony. Liczę na to, że z waszymi radami będzie lepiej i przynajmniej zahamuję tę jazdę w dół, która towarzyszy mi rok po roku od z górą 10 lat.
    • madziulaw Re: uczucie niepokoju 11.05.07, 11:20
      Ze mną było/ i czasem/ jest --jak u Dorotki i Morgany. Kiedy stany lękowe
      rosną, pojawiają się osłabienia -
      • marianna76 Re: uczucie niepokoju 11.05.07, 14:44
        Jestem w ciężkim szoku, że nas tyle z tym problemem sad Wiecie co, z jednej
        strony fajnie, że nie jestem sama, ale z drugiej tak bardzo nie chciałabym
        widzieć związku pomiędzy lękami a hashimoto.
        Zastanawia mnie jeszcze jedno - dlaczego zaburzenia lękowe są przez lekarzy
        ignorowane jako objaw tarczycowy. Umówili się, że to będą lekceważyć? Jeśli tyle
        osób ma ten problem, to dlaczego nikt nie prowadzi żadnych badań na ten temat?

        Byłam u kilku endo, wielu z nich to dobrzy lekarze, klinicyści i co? Zaden z
        nich nie mówił, że moje lęki pochodzą od tarczycy.

        Pomyślałam o jeszcze jednej możliwości. Być może świadomość, że usłyszałyśmy
        diagnozę choroby, którą mamy na całe zycie sprawia, że nasza podświadomość robi
        nam takie numery. Któregoś dnia każda z nas dowiedziała się, że ma w sobie
        chorobę z autodestrukcji. Dla mnie to był szok, że jakiś kawałek mnie jest
        uznawany przeze mnie za wroga i niszczę samą siebie! Crazy sprawa.
        Może nasze samopoczucie to w jakimś stopniu reakcja mózgu na dozywotnią chorobę?
        Może te objawy miną nie tylko gdy wyrównamy hormony, ale i jak nasza głowa
        dostrzeże, że w sumie nie taki diabeł straszny??
        • morgana_le_fay Re: uczucie niepokoju 11.05.07, 15:18
          Na podstawie mojego przypadku widać, że nasze lęki i depresje to fizjologiczny, a nie psychologiczny wynik hashimoto. Przed ujawnieniem się choroby byłam bardzo silna psychicznie i choć wrażliwa, to pełna energii do działania. Taka Zosia Samosia, zawzięta i pracowita baba. Nic nie było w stanie mnie załamać, niepowodzenia raczej dopingowały, problemy były wyzwaniem. Diagnoza nie przeraziła mnie, wręcz przeciwnie, lekarka podała mi problem w taki sposób, że poczułam się wręcz nobilitowana z racji tej "niegroźnej przypadłości ludzi wybitnie inteligentnych"(sic!). I nie działo się nic z moją psychiką do czasu, kiedy ta sama lekarka uznała mnie za osobę wyleczoną i zleciła odstawienie leków + kontrole TSH raz do roku. To od tego momentu zaczęły się dziać rzeczy dla mnie wówczas niezrozumiałe, których wogóle z hashimoto nie łączyłam. Uznałam, że dopadła mnie normalna depresja i długo szukałam ratunku u psychiatrów, neurologów, psychologów. Bez trwałych efektów. Dopiero sugestia kogoś, kto sam miał kłopoty z niedoczynnością + regularność pojawiania się objawów od jesieni do wiosny uświadomiły mi łączność lęków, depresji z hormonami! Działo się to dobre 5 lat po diagnozie.

          I teraz to, co powtarzam jak mantrę i do znudzenia: Dlaczego żaden z lekarzy nie połączył objawów psychicznych z hashi? Dlaczego, na moje błagania o pomoc w okresach kiedy prześladowały mnie myśli samobójcze endokrynolodzy wzruszali ramionami? Dlaczego w końcu na otwarte twierdzenia poparte badaniami, że czuję się jak żywy trup przy spadku czynności i że uniemożliwia mi to normalne życie - ZAPRZECZALI związkom tarczycy i depresji?

          Czy w Polsce nie ma młodych lekarzy, podejmujących specjalizację endokrynologiczną, którzy mieliby na tyle twórczy i otwarty stosunek do swojego zawodu, że chcieliby wreszcie zbadać tę praktyczną oczywistość? Ręczę, że oprócz mnie znalazłoby się na samym forum tuzin dziewczyn służących swoimi przypadkami jako doświadczalne króliki.
        • madziulaw Re: uczucie niepokoju 11.05.07, 15:20
          Pomyślałam o jeszcze jednej możliwości. Być może świadomość, że usłyszałyśmy
          > diagnozę choroby, którą mamy na całe zycie sprawia, że nasza podświadomość
          robi > nam takie numery.

          Marianna, ale przecież większość z nas chorowała przez wiele lat nie wiedząc co
          nam jest, szukając pomocy. Dla mnie diagnoza to była ULGA, kurde --wiem co mi
          jest!!!! Nie jestem wariatką, mimozą, nie mam raka - mam tylko chorą tarczycę!

          Odkąd WIEM, żyje mi się dużo lepiej i psychicznie i w społeczeństwie, bo wiem z
          czego wynikają moje czasowe niedyspozycje.

          Takie objawy zawsze będą się pojawiać kiedy będziemy w niedo- czy nadczynności
          (a takie stany będą się pojawiać przez cały czas ze względu na postępy choroby
          i momenty jej aktywacji) --
    • kratkawpaski Re: uczucie niepokoju 11.05.07, 15:42
      Cześć Dziewczyny!

      Chyba do Was dołączę - tu albo na bardziej ogólnym forum dotyczącym chorób
      tarczycy - to się okaże, kiedy skończą mnie diagnozować.

      Historie depresyjno-nerwicowo-lękowe znam od podszewki, bo towarzyszą mi od
      podstawówki. Na pewnym etapie jakiś internista wpadł nawet na to, że przyczyną
      może być tarczyca (od zawsze nieco powiększona), ale USG niczego podejrzanego
      nie wykazało, a hormony były ponoć w normie (chociaż pamiętam, że TSH od zawsze
      było na górnej granicy każdej normy). W pewnym okresie leczyłam się już
      kardiologicznie (zero poprawy), a od ośmiu lat biegam do psychiatry po kolorowe
      pigułeczki (efekt bardzo średni - stany lękowe udaje się na chwilę
      spacyfikować, ale na mocno obniżony nastrój nie działa absolutnie nic). Jestem
      też po psychoterapii, która oczywiście też nie była super skuteczna, ale dzięki
      której zniknął lęk przed pojęciem „choroby nieuleczalnej” i wszystkiego, co ma
      się łykać „do końca życia”. Pogodziłam się więc z tym, że do końca życia będę
      leczyć depresję i jednocześnie będę wdzięczna całemu światu za każdy dzień
      remisji.

      Szczęśliwym (chyba...) zbiegiem okoliczności, przy robieniu ostatniej
      morfologii zażyczyłam sobie jeszcze oznaczenie hormonów tarczycy. Wyszło, co
      wyszło, czyli: TSH 4,42 (0,4 - 4,0), FT3 2,53 (1,8 - 4,2), FT4 1,57 (0,8 -
      1,9). Ekspertem nie jestem (jeszczewink), ale chyba coś w stronę niedoczynności.
      Złapałam się tej diagnozy (na razie tylko własnej) jak ostatniej deski ratunku -
      że może po tylu latach tej depresyjnej makabry uda mi się jeszcze żyć w miarę
      normalnie. Zastanawiam się jednak nad tym, jaki wpływ na psychikę mają takie
      utrwalane latami lęki, doły itp. Mam wrażenie, że dopiero po
      opanowaniu „biochemicznej” części problemu przyjdzie czas na wykorzenianie
      starych schematów myślowych i nawyków zachowań. Może wtedy będzie to możliwe i
      w miarę trwałe, bo zniknie przyczyna somatyczna, która teraz stanowi na pewnym
      etapie przeszkodę nie do pokonania.

      Mogę liczyć na Wasze wsparcie? Bardzo by się przydało w najbliższych dniach i
      tygodniach...wink

      Pozdrowienia

      Agnieszka
      • marianna76 Re: uczucie niepokoju 11.05.07, 22:16
        Cześć Agnieszko.
        W pełni zgadzam się z Twoimi słowami:
        "Mam wrażenie, że dopiero po
        opanowaniu „biochemicznej” części problemu przyjdzie czas na wykorzenianie
        starych schematów myślowych i nawyków zachowań. Może wtedy będzie to możliwe i
        w miarę trwałe, bo zniknie przyczyna somatyczna, która teraz stanowi na pewnym
        etapie przeszkodę nie do pokonania."

        Podpisuję się pod tym obydwoma rękoma smile Wszelkie psychoterapie, leczenie
        depresji ma dopiero wtedy sens, gdy zapanujemy nad poziomem hormonów. Jestem też
        pewna, że gdy odzyskamy równowagę psychiczną, przestaniemy też zwracać uwagę na
        zmiany samopoczucia wywołane wahaniami TSH w granicach od 0,5 do powiedzmy 2.
        A może i więcej.
        Myślę, że każdej z nas potrzebne jest odwrócenie uwagi od swojego wnętrza i
        wyjście do świata, do ludzi.
        Moze moja opinia spotka się z krytyką, ale uważam, że my jednak trochę się tu
        wzajemnie nakręcamy. Dajemy sobie wsparcie, rozumiemy się, ale mimo to ta
        wymiana opinii powoduje też, że bardzo mocno koncentrujemy się na naszej
        dolegliwości. A to nikomu nie wychodzi na zdrowie.
        • madziulaw Re: uczucie niepokoju 11.05.07, 22:56
          "bardzo mocno koncentrujemy się na naszej dolegliwości. A to nikomu nie
          wychodzi na zdrowie".

          wiesz - to tak jakby powiedziedzieć cukrzykowi, zeby przestal zwracac nadmierną
          uwagę na swoje samopoczucie, podczas gdy musi to robić, aby w odpowiednim
          momencie --odpowiednio zareagować..

          wiesz, trudno nie koncentrowac sie na dolegliwosciach kiedy mdlejesz podczas
          spotkania z klientem... masz zjazdy jadąc pociagiem i nie wiesz czy za chwile
          nie zemdlejesz...

          Marianna - weź pod uwage, że na tym forum działa wiele osób zdeterminowanych,
          zjechanych przez hashi, które kt duzo przeszły ze soba, ze swoim zdrowiem, zanim
          usłyszaly diagnoze hashi....... hashi przewróciło wielu z nas zycie do góry
          nogami, ale tylko dlatego, ze choroba została rozpoznana i leczenie wdrożono
          zbyt późno... śmiem powiedzieć, ze hipochondrię, lęki nawykowe zawdzięczamy
          lekarzom, kt nie zdiagnozowali choroby na początku... ja mam osobisty żal do
          czlowieka, kt mając czarno na białym wynik biopsji - nie pomógł mi wtedy... tyle...


          Marianna, zdaje się, ze nie musialaś tak ciężko przechodzić początków hashi
          (cale szczęście) i nie musialas zastanawiac się czy przypadkiem nie świrujesz,
          czy przypadkiem nie masz guza mózgu - bo skąd niby te wszystkie dolegliwości.
          lekarze/ najbliżsi nie określali cię mianem histeryczki. co chwila słyszalam
          "weź się w garść" - i nie mogłam, bo organizm odmawial posłuszeństwa. i wyobraź
          sobie, ze trwa to latami.... Efekt - utrwalony silnie w psychice odruch obronny.
          Zwraca się uwagę na niebezpieczne symptomy, aby uniknąć katastrofy. Teraz, po
          diagnozie jest w tym pewna nadwrażliwośc, ale już nie histeria, myślę. Po jakimś
          czasie wszystko się jakoś uklada w głowie.


          oczywiście, że teraz, kiedy wiemy, co nam jest i umiemy (w miarę) temu
          przeciwdziałać, musimy walczyć ze sobą i swoją hipochondrią, nie wolno się nam
          się nad sobą użalać,poddawać lękom, bo niewątpliwie jest już i lepiej i łatwiej
          i ma to wszystko swoje uzasadnienie. ale jednoczesnie trzeba pogodzić sie z
          myślą, że już nigdy nie będzie tak jak kiedyś, bo raz jest dobrze, a za chwile
          źle. i dlatego trzeba się siebie nauczyć, żeby wiedzieć kiedy i jak zadziałać.

          Trzeba pamietać o tym, ze hashi wywróciło wiekszości z nas życie do góry nogami...

          pozdrawiam dziewczyny.
          Kratko - oczywiście, ze będziemy cie wspierać!

        • rosteda Re: uczucie niepokoju 11.05.07, 23:40
          marianna76 napisała:

          > Moze moja opinia spotka się z krytyką, ale uważam, że my jednak trochę się tu
          > wzajemnie nakręcamy.

          Odnosze wrazenie Marianno ze wszystkie dolegliwosci Ci juz minely i czjesz sie
          bardzo dobrze jesli wyrazasz taka opinie.

          > Dajemy sobie wsparcie, rozumiemy się, ale mimo to ta
          > wymiana opinii powoduje też, że bardzo mocno koncentrujemy się na naszej
          > dolegliwości.

          Jesli u mnie pokazuje sie jakas dokuczliwa dolegliwosc np:bol, to jak mozna sie
          na niej nie koncentrowac?
          Moze znasz jakas metode odwracajaca uwage od bolu i likwidacje go w taki sposob?
          Wolala bym to niz jakiekolwiek tabletki.

          >A to nikomu nie wychodzi na zdrowie.

          Jednak chyba wychodzi na zdrowie. Poczytaj troche postow z ubieglego tylko roku
          ile bylo tu osob ktore juz nie wracaja na forum.
          Wlasnie takie zwracanie uwagi na to zeby ktos sprawdzil poziomy hormonow, czy
          tez zrobil dodatkowo badanie ferrytyny, albo zaczal brac magnez czy selen bylo
          dla niektorych pomocne i mysle ze czuja sie lepiej to i nie wracaja.
          Pozdrawiam Rosteda
          • rosteda Re: uczucie niepokoju 11.05.07, 23:53
            Witaj Kratkawpaski
            Zeby dokonczyc juz to co zaczelas, czyli szukac przyczyny Twojej depresji
            utrzymujacej sie latami, powinnas ze wzgledu na podwyzszone TSH i niskie fT3
            zrobic pozostale badania: przeciwciala anty-TPO, anty-TG i u dobrego specjalisty
            USG tarczycy.
            Dopiero po kompletnych badaniach i Twoich objawach endokrynolog bedzie mogl cos
            powiedziec.
            Pozdrawiam Rosteda

            Ps. Czytajac na niemieckich stronach dowiedzialm sie, ze wielu psychiatrow
            wprowadza do leczenia wlasnie nie idacych na leczenie depresji lekami
            przeciwdepresyjnymi hormony tarczycy i to z dobrym skutkiem.
            Przypadek?
    • aada1 Re: uczucie niepokoju 12.05.07, 10:14
      Moim zdaniem uczucie niepokoju , leki - to jeden z najgorszych objawow
      niedoczynnosci albo tez nadczynnosci tarczycy.
      Juz wolalabym aby mnie nogi i rece mega bolaly - aby to bylo znakiem, ze cos
      jest nie tak a nie te "jazdy" sad jednak tak nie jest- kroluje lek jako jeden
      pierwszych objawow.
      U mnie do lekow jak juz kiedys pislam dochodza zaburzenia rownowagi. Kiwam sie
      na wszystkie strony ! Ale o dziwo nie sa to zawroty glowy.
      Co chwila robi mi sie slabo i uczucie, ze zaraz zemdleje- koszmar ! Ale w nocy
      spie spokojnie, nie dopadaja mnie leki, ze cos sie zlego stanie, ze jestem
      zagrozona, nie mam tez bieganiny mysli. Nic z tych rzeczy. Mnie wystarczy tylko
      chwile postac w sklepie , na ulicy w domu ...i juz siadam tam gdzie stoje sad
      jest to tak opierdliwa sprawa sad(
      Same dobrze wiecie, ze lek rodzi lek- tak wiec to moje zycie jest bardzo
      utrudnione.
      Nie wiem jak u Was ale u mnie jak opadaja hormony zaczyna byc fatalnie...
      zaczynaja sie mega szumy i dzwonienie w uszach. Do tego boli mnie bardzo prawe
      ucho i pojawiaja silne skurcze miesni lewego uda.
      Sytulacje nastepuja dosc szybko po sobie tak ,ze w tydzien moje samopoczucie
      potrafi zmienia sie diametralnie.
      Pomimo tylu lat juz praktyki z hormonami nie zawsze w pore uchwyce spadek.
      Hashimot to hustawka hormonalna - gora dol. Wybalansowac sie jest bardzo trudno
      czasmi. I zapewne stad nasze problemy...
      Ja przed choroba nigdy nie leczylam sie psychiatrycznie. Nie bralam tez
      antydepresantow i lekow przeciwlekowych. Nie mialam takiej potrzeby.
      Dlatego podpisuje sie rekami i nogami pod stwierdzeniem, ze wina za nasze
      zaburzenia lekowe nalezy obarczyc tarczyce.
      • marianna76 Re: uczucie niepokoju 12.05.07, 11:39
        Być może źle mnie zrozumiałyście, albo nie wyraziłam się dostatecznie jasno,
        wszak temat jest bardzo delikatny i sprawa nieprosta.
        Ile przeszłam, to wiem tylko ja. I Waszego cierpienia i smutnych doświadczeń nie
        jest w stanie oddać żadne pisanie na forum.
        To są tylko słowa pojawiające się na ekranach monitorów, często nawet trudno
        znaleźć te właściwe, która oddzadzą powagę sprawy.
        Proszę, abyście dokładnie przeczytały moje słowa i odnalazły tam to, co
        próbowałam Wam przekazać.
        Nikomu z Was nie odbieram prawa do przeżywania choroby. Każdy robi to na swój
        sposób. Chcę Wam tylko pokazać jak działa mechanizm zaburzeń lękowych - nie jest
        ważna ich przyczyna - ważne jest to, jak na nie zareagujemy. Im mniej uwagi
        będziemy poswięcać lękom, tym mniejsze będą one miały szanse, aby się w nas
        utrwalić. Mnie się robi słabo, źle, mam ochotę uciekać, albo boję się, że zaraz
        umrę w wielu sytuacjach (szkoda czasu na szczegóły). Jednak wiem, że to tylko
        mój lęk, część mnie daje w ten sposób znać o sobie i tak naprawdę nic złego się
        nie stanie. Zazwyczaj niezauważony odchodzi. Za jakiś czas wraca, ale przecież
        nic mi nie może zrobić. W taki sposób z nim sobie radzę i naprawdę w tej chwili
        nie ma już znaczenia, jakie jest jego pochodzenie - somatyczne czy też nie.
        Z całego serca Wam życzę, abyście czuły się lepiej, mogły normalnie żyć. Zresztą
        sobie życzę tego samego.
        Nie zważycie cieżaru czyjegoś cierpienia, więc nie mówcie, że za mało przeszłam,
        bo to są złe słowa, którymi same sobie robicie krzywdę.

        Jeszcze raz powtarzam, że jedynym sposobem na opanowanie lęku jest ignorowanie
        go tak dlugo, aż mu się znudzi.
        W sprawie pozostałych objawów nie zabieram głosu, pozostawiam go specjalistkom smile
        • madziulaw Re: uczucie niepokoju 12.05.07, 16:03
          Hej marianka, nie obrażaj się.

          Właśnie wróciłam z zakupów i podczas --myślalam o tym co napisałaś i doszłam do
          wniosku---że chyba wszystkie mamy na myśli to samo.....

          pozdrawiam

          ściskam wszystkich
          • kratkawpaski Re: uczucie niepokoju 12.05.07, 20:44
            Otóż to Madziulaw! Podpisuję się pod tym ręcamy i nogamy wszelkiema wink

            Dziękuję za Wasze posty skierowane do mnie i cenne informacje. Gdyby nie to
            forum, pewnie przez dłuuugi czas nie dowiedziałabym się o tarczycy tyle, co tu
            wyczytałam w ciągu kilku dni (np. procentowe określanie norm, dzięki czemu
            zrozumiałam jaką kompletną fiksację na tych przeklętych „normach” ma niemało
            medyków, przy jednoczesnej kompletnej ignorancji, o czym tak naprawdę mówią).

            W poniedziałek ruszam „diagnostycznie” z kopyta (na co zbieram siły od wczoraj,
            oby skutecznie...), więc wszelkie Wasze kciuki mile widziane w miarę czasu i
            możliwości, tym bardziej że mój osobisty prawy kciuk właśnie odmówił
            posłuszeństwa (ale dobrze czasem poczuć, że można chorować na coś innego niż -
            jak to niektórzy subtelnie ujmują - „na głowę”, nawet jeśli ta „głowa” znajduje
            się w dolnej części szyi).

            Ściskam Was serdecznie

            Agnieszka
            • marianna76 Re: uczucie niepokoju 12.05.07, 21:18
              Wytłumaczcie mi jeszcze jedno proszę - co takiego w naszej chorej tarczycy
              sprawia, że odczuwamy niepokój czy zaburzenia lękowe? Piszecie, że winne są
              wahania hormonów. Zgadzam się z tym, ale jeżeli wahania są w przedziale TSH od
              0,7 do powiedzmy 1,5 czy 2, to przecież takie wahnięcia są dla całego organizmu
              nieodczuwalne. My o tych wahaniach wiemy, bo badamy co jakis czas hormony
              tarczycy. Inni ludzie tego nie wiedzą. Tak samo jak my nie wiemy, jak wyglądają
              poziomy innych hormonów czy składników naszego organizmu, które nas w danej
              chwili nie obchodzą. A co ze mną, która odczuwa lęk bez względu na to czy mam
              TSH 5 czy też 2 czy też 1?
              Próbuję sobie to wszystko poukładać w głowie i mam nadzieję, że mi pomożecie.
              Mam za mało wiedzy, żeby to ogarnąć, a przyznaję, że mnie to męczy.

              Pozdrawiam ciepło.
              • morgana_le_fay Re: uczucie niepokoju 12.05.07, 22:11
                Marianno! My nie dowiadujemy się o wahnięciach hormonów z wyników badań. Kolejność jest odwrotna. My te wahnięcia (nawet minimalne) bardzo dotkliwie odczuwamy. Zdrowy człowiek ma hormony stabilne, a przypadkowe pojedyncze wahnięcia także odczuwa. Nie robi z nich problemu, albo zrzuca na karb złej pogody bądź handry, bo jeżeli wraca do naturalnego stanu i ten stan trwa, to nie ma się czym martwić. Są dziewczyny z bardzo silnym PMS na przykład. Niby zdrowe, a przed okresem wstępuje w nie diabeł. To jednak mieści się w fizjologicznej normie, chociaż powinno być łagodzone lekami. Nasze wahnięcia nie są ściśle skoordynowane czasowo i przyczynowo, to jakby czkawka hormonalna wielowarstwowo nakładające się fale wzlotów i upadków. Chora tarczyca powoduje z czasem w większym lub mniejszym stopniu rozchwianie całego systemu hormonalnego. Zaczyna fiksować przysadka, która nie wie, czy pozwokić na uwolnienie większej ilości hormonu, czy wręcz przeciwnie. Blokują się także hormony odpowiadające za psychikę. Przecież huśtawka hashimoto daje często objawy choroby afektywnej dwubiegunowej. Lekoopornej, bo psychotropy tu nie pomogą.
              • rosteda Re: uczucie niepokoju 12.05.07, 22:56
                Witaj Marianna
                Bardzo blednie rozumiesz ze za zaburzenia lekowe (czy depresje) odpowiada poziom
                TSH.
                Wahania TSH w ciagu dnia (a nawet nocy podczas snu) sa dosc duze i takze u zdrowych.
                TSH jest tylko odzwierciedleniem tego czy tarczyca pracuje prawidlowo.
                TSH jest odpowiedzialne za zwiekszenie albo zmniejszenie (w zaleznosci od
                sytuacji) pracy tarczycy.
                Za nasze dolegliwosci odpowiedzialny jest niedobor albo nadmiar hormonow
                tarczycy, a konkretnie ich poziom w danej chwili wolnych hormonow (fT3 i fT4) we
                krwi.
                Hormony zwiazane z bialkami to tylko zapasy w tkankach ktore nie maja zadnego
                dzialania.
                A dlaczego u nas te dolegliwosci (lek konkretnie o czym piszesz) wystepuja?
                Dlatego ze u ludzi zdrowa tarczyca wydziela produkuje tyle hormonow ile ich jest
                potrzebnych w danej sytuacji. Np: przy chorobie, stresie, wysilku fizycznym
                potrzeba dla organizmu wiecej hormonow tarczycy i zdrowa tarczyca jest w stanie
                zapewnic odpowiednia ilosc hormonow.
                My z chora tarczyca lykamy stale jedna dawke hormonow w tabletce o jednej porze
                dnia i to musi dla naszego organizmu wystarczyc. Najwieksze stezenie hormonow po
                polknieciu tabletki jest w pierwszych 4 godzinach (poszukaj juz w ubieglym roku
                pisalam na temat okresu poltrwania T3 i T4 w organizmie).
                Od momentu polkniecia tabletki wzrasta ciagle poziom tyroksyny we krwi tylko
                przez piersze 4 godziny (sa osoby ktore wlasnie w tych pierwszych godzinach po
                polknieciu tabletki czuja sie gorzej niz pozniej), a po tych 4 godzinach zaczyna
                stopniowo spadac.
                Poniewaz nasza tarczyca nie pracuje to wlasnie dlatego (zwlaszcza na poczatku
                leczenia jak jeszcze nie sa odbudowane zapasy w organizmie spowodoane
                niedoczynnoscia) moze lekki stres czy przemeczenie fizyczne spowodowac ze tej
                tyroksyny jest za malo i wtedy moze wystapic lek, bol, czy jakikolwiek objaw
                niedoczynnosci.
                Dobrym rozwiazaniem bylby taki lek ktory stopniowo przechodzil by do krwi przez
                caly dzien. Takie lekarstwo (tabletka, zastrzyk) dzialalo by podobnie jak zdrowa
                tarczyca. Ale czegos takiego jeszcze nikt nie wymyslil.
                Pozdrawiam Rosteda
                • zossia2 Re: uczucie niepokoju 12.05.07, 23:26
                  Kochane moje ,nie jestem zadnym tam znawca tarczycy,ale wystarczy wrzucic w
                  wyszukiwarke googlowska-Hashimoto and depressive illness,a znajdziecie
                  odpowiedz na wiecznie trapiaca nas depresje i stany lekowe.

                  "hashimoto encephalopathy,this is condition with neuropsychiatric symptoms
                  associated with high anti-tyroid antibody titeres which show marked improvement
                  following corticosteroid treatment."
                  niemalze w kazdym tam znalezionym artykule lekarze zwracaja uwage na powiazania
                  zaburzen psychologicznych czy tam psychiatrycznych,z wysokim mianem przeciwcial
                  tarczycowych.

                  A my pzecie nie badamy tak czesto tych naszych szkodnikow,zwracamy uwage tylko
                  na tsh i 3 i 4.

                  Czytalam juz niejednokrotnie na stronach anglojezycznych o terapi sterydami
                  zaburzen lekowych i depresyjnych u chorych na hashi i o ich naprawde duzej
                  skutecznosci.

                  Postaram sie znalezc troche czasu i przetlumaczyc wam pare ciekawych artykulow
                  na ten temat.

                  I chyba musimy zaakceptowac fakt ,ze to juz taka przypadlosc ta hashi.

                  pozdrawiam
                  • zossia2 Re: uczucie niepokoju 13.05.07, 00:03
                    I jeszcze cos na marginesie.

                    Mi hashimoto pozwolilo wyleczyc sie z zaburzenia psychicznego ,a mianowicie z
                    manii czystosci.
                    Moj dom byl nieskazitelnie czysty ,bylam upierdliwym katem dla calej mojej
                    rodziny.Nie moglam spokojnie wypic herbaty zeby nie dopaczec sie kurzu,plamy
                    itd.
                    Hashi mnie powalilo i nie moglam zrobic nic ,na poczatku cierpialam podwojnie.
                    Bo nie moglam sobie wybaczyc ,ze nie mam sil aby powiesic bluzki wedlog koloru
                    w szafie.
                    dzis jestem praktycznie wolna od tej przekletej mani,kiedy czuje sie zle ,klade
                    sie na kilka chwil i nie mysle co moglabym przez ta chwile zrobic,
                    co najwazniejsze nie umarlismy z brudu,gorszych obiadkow,i plam na obrusie.

                    potrzebowalam hashimoto aby cos zrozumiec i ulozyc sobie moj swiat po koleji na
                    nowo.

                    Wogole duzo rzeczy zmienilo sie odkad zle sie czuje,mnie choroba
                    zmobilizowala,wrocilam na studia,zmieniam prace,zaczelam biegac.

                    mam czasami dosc bolu i dziwnych ,nieoczekiwanych zmian samopoczucia,czasami
                    czuje sie bezsilna i wystraszona.

                    Ale wiem ,ze czlowiek musi zaakceptowac swoj krzyz inaczej trudno go niesc.
                    • marianna76 Re: uczucie niepokoju 13.05.07, 21:54
                      To co napisała Rosteda trochę mi rozjaśniło w głowie. Zastanawiam się, dlaczego
                      dostajemy tyroksynę tylko raz dziennie. Kiedyś jakiś lekarz mi powiedział, że
                      euthyrox uwalnia się stopniowo, ale może faktycznie miał na myśli pierwsze 4
                      godziny po przyjęciu leku.
                      Skoro lęki pojawiają się przy niedoborze tyroksyny w tkankach, to znaczy, że po
                      ich wyrównaniu i zrobieniu zapasów problem powinien zniknąć. Tak przynajmniej
                      zrozumiałam. Zresztą kilka Was napisało, że lęki dały Wam spokó po dłuższym
                      leczeniu tyroksyną.
                      Czyli skoro ciągle odczuwam niepokoje i lęki, to znaczy, że powinnam iść na
                      badania i sprawdzić, jakie mam wyniki. I pewnie będę musiała zwiększyć dawkę leku.
                      Powiedzcie mi coś na pocieszenie, ale szczerze big_grin bo normalnie już nie mogę sad
                      Wiecie o czym marzę i co by mi dało spokój - jakiś artykuł napisany przez super
                      guru medyczne, w którym czarno na białym stałoby jak byk, że jak ustabilizuję
                      hormonony, to będę miała spokój i normalne życie, a przynajmniej będę mogła
                      odczepić się od tej nieszczęsnej tarczycy.
                      Ech.
                      Pozdrawiam.
                      • hashi-tess Re: uczucie niepokoju 13.05.07, 22:01
                        Obawiam się, że takiego mądrego guru nie znajdziesz.
                        Pewnie łatwiej będzie zrobić badania poziomu hormonów.
                        Sama zobaczysz czy w Twoim przypadku nasycenie tkanek hormonem przyniesie Ci ulgę.

                        Swoją drogą, hashimotki również mogą chorować na depresję.
                        Jedno nie wyklucza drugie.
                        • truskaweczki Re: uczucie niepokoju 13.05.07, 22:54

                          W moim przypadku nie ma znaczenia jakie mam wyniki tarczycysad
                          Stany lękowe i nastroje depesyjne mam niezaleznie od wynikówsad
                          W tej chwili mam znów bardzo kiepskie samopoczucie psychiczne .Tak samo sie
                          czułam przy tsh 98 , 17, czy 5 a nawet ok 1
                          W tej chwili wyniki mam takie:
                          tsh- 0,056- (0,25-4,0)
                          ft3 6,14- (2,76- 8,00)
                          ft4 22,3- (10,3-24,45)

                          U mnie to sa praktycznie ciągłe dołki wieksze albo mniejsze...Teraz jest wiekszysad
                          I tak jak pisze hashi-tess hashimotowcy tez choruja na depresje niezaleznie od
                          stanu tarczycy.
                          *-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*
                          Pozdrawiam - M.M.
                          • aada1 Re: uczucie niepokoju 14.05.07, 07:35
                            Witam smile
                            Ja biore tyroksyne w dawkach podzielonych. Dla mnie takie dawkowanie jest bardzo
                            dobre. Ja sam czuje sie o wiele lepiej niz podczas brania jedej dawki.
                            U mnie jest tak, ze jak mam dobre nasycenie hormonami to lek i niepokoj znika
                            prawie calkowicie.
                            Zaczynalam od 25 mg dobowo tyroksyny. Teraz idzie 120 mg jest tak sobie ...ale
                            cos mi mowi, ze wyladuje za miesiac na 125 mg. Powoli ide caly czas w gore. Lek
                            towarzyszy mi od poczatku choroby.Same widzicie jakie duze sa wachania hormonow.
                            To jest wlasnie Hashi. Normalny zdrowy czlowiek nie ma takich jazd. Mega
                            spadkow poziomow hormonikow. Wiec i w wiekszosci przypadkow leki, doly, deprechy
                            sa mu obce. Niestey my to mamy prawie na codzien.... bo tez wachania u nas w
                            ciagu krotkiego okresu moga wystapiac bardzo duze.
                            Jesli porownam swoja sytulacje z przed 2 tygodni( stopniowo ide w gore z lixinem
                            ) - to moge napisac, ze lek jest zdecydownanie mniejszy teraz , jakos wiecej sil
                            mam w nogach. Choc dalej nie jest idealnie. Z mojej wlasnej obserwacji wynika,
                            ze jadnak zwiekszenie dawki pozytywnie wplywa na moj niepokoj i lek.
                            Zdecydowanie go wycisza.
                            Widze dziewczyny, ze jest nas troche tych ktore borykaja sie z tym tematem.
                            Dlatego tez osobiscie radze sprawdzac hormony i ferytyne w pierwszej kolejnosci.
                            Jesli jest naprawde ciezko to nie bac sie lekow przeciwlekowych. Czasami
                            wystaracza kuracja bardzo malymi dawkami i jest po temacie( na jakis czas)
                            Pozdrawiam Ada
                            • marianna76 Re: uczucie niepokoju 14.05.07, 08:30
                              Czyli jeżeli się okaże, że moje wyniki w chwili obecnej są naprawdę dobre, to
                              znaczy, że tych objawów lękowych nie muszę już wiązać z tarczycą?
                              Bardzo mi zależy na odpowiedzi na to pytanie.
                              • aada1 Re: uczucie niepokoju 14.05.07, 08:44
                                Marianno na to pytanie nikt Ci nie da jednoznacznej odpowiedzic.
                                Mozliwe, ze wyniki masz dobre ale to nie jest Twoja dawka...i stad masz leki.
                                Musisz sam troszke popracowac z tyroksyna - np dolozyc lub odjac 6,25 mg i sie
                                obserwowac. Moze z calej dawki jaka bierzesz dobrze byloby samo 6,25 mg brac na
                                noc kolo 18 godz? Rob roszady, probuj z hormonem.
                                Oczywiscie badanie tez powinnas zrobic moze FT3 opadlo?
                                Jesli jestes w polowie drogi leczenia to moga byc nagle spadki hormonow nawet o
                                15 % a Ty juz to odczujesz. Nie zapominaj, ze w tarczycy toczy sie caly czas
                                stan zapany. On nie zanikasmile
                                Pozdrawiam Ada
                                • madziulaw Re: uczucie niepokoju 14.05.07, 11:19
                                  Marianka, musisz troszkę uważniej czytać forum.
                                  Wszędzie, często piszemy, ze wyniki krwi nie odzwierciedlają tego co dzieje sie
                                  w naszym organizmie i jak my się czujemy z danymi wynikami. Ja np. do dzisiaj
                                  mam IDEALNE wyniki. Idealne. TS - standardowo 1,0 - 1,5.
                                  A samopoczucie do dupy. Dr Stefanowska nie kieruje się zresztą moimi wynikami --
                                  tylko samopoczuciem.
                                  I to własnym samopoczuciem należy się kierować, a nie wynikami.

                                  Dlatego tak dużą uwagę należy przywiązywać do opanowania własnego ciała,
                                  nauczenia się go. Dlatego w dyskusji wyżej pisałam, że NALEŻY obserwować swój
                                  org, żeby wiedzieć kiedy i jak zareagować, i że nie należy bagatelizować
                                  ewidentnych objawów itd itd.
                                  • marianna76 Re: uczucie niepokoju 14.05.07, 11:40
                                    Staram się czytać uważnie wszystkie wypowiedzi. To, że poziom wyników nie zawsze
                                    jest tożsamy z samopoczuciem wiem i dlatego zastanawiam się, że w takiej
                                    sytuacji, gdy wyniki są dobre, a my nadal czujemy się do d... (ciągle mam na
                                    myśli te nieszczęsne lęki), to wtedy przyczyna leży poza tarczycą? Wiem też, że
                                    dla każdego norma jest inna - bo ktoś będzie się czuł super z TSH 1, a ktoś inny
                                    1,5 czy 0,2.
                                    • buba71 Re: uczucie niepokoju 14.05.07, 18:11
                                      Interesuje mnie czy powyższe wyjaśnienia dotyczące lęku i depresji tyczą się
                                      tylko hasimoto ze wzgledu na chorobę autoimunologiczną czy również odnoszą się
                                      do zwykłej niedoczynności np.spowodowanej jodowaniem.
                                      Obserwuję u siebie podobne samopoczucie jak wasze a nie mam hasimoto.
                                      Co o tym sądzicie?
                                      • rosteda Re: uczucie niepokoju 14.05.07, 22:53
                                        Witaj Buba71
                                        O ile sie nie myle to Ty jestes po leczeniu radiojodem z powodu Basedowa.
                                        Choroba Basedowa to tez choroba autoimmunologiczna.
                                        To co wyczytalam z objawow przy chorobie Basedowa:
                                        Objawy nadczynnosci:
                                        -nerwowosc, rozdraznienie, niemoznosc odpoczynku

                                        Objawy choroby immunologicznej:
                                        -zmiany nastrojow

                                        Objawy niedoczynnosci ktora moze byc po leczeniu nadczynnosci (lekami
                                        tyreostatycznymi, radiojodem, czy tez po operacji)
                                        -nastroje depresyjne, depresje

                                        Wlasnie Ty jestes po takim leczeniu ze mozesz byc w niedoczynnosci, majac
                                        obecnie zle dopasowana (albo nie dostalas wcale)tyroksyny. Tak ze w takiej
                                        sytuacji i chorzy z Basedowem tez moga miec depresje.
                                        Napisalam to na podstawie tego linku:
                                        www.morbusbasedow.de/Symptome.html
                                        Jesli masz aktualne wyniki po leczeniu to mozesz je tutaj napisac, albo sama
                                        sprawdzic wedlug watku "Przeliczanie wynikow na procenty".
                                        Po takim leczeniu jak mialas Ty jest taka sama zasada uzupelniania hormonow
                                        (jesli jest niedoczynnosc)jak przy Hashi.
                                        Pozdrawiam Rosteda
                                        • buba71 Re: uczucie niepokoju 15.05.07, 19:28
                                          Ja jod podawany miałam z powodu zwykłej nadczynności leczonej bez skutku przez
                                          3 lata.

                                          Obecnie moje wyniki procentowe to Tsh-40,7% Ft4-13,5%.
                                          Aktualnie nie przyjmuję jeszcze hormonów tarczycy tak zadecydowała moja endo a
                                          nawet biorę małe dawki thyrosanu aby nadczynność nie powróciła.
                                          • zajacowna Re: uczucie niepokoju 15.05.07, 19:30
                                            eeeee mi sie wydaje ze tyrosan to juz odstawiac na gwał a tyroksyne zaczac
                                            przyjmowac, to ft4 jest katastrofalnie nieskie.
                                          • buba71 Re: uczucie niepokoju 15.05.07, 19:41
                                            Za szybko wcisnęłam odpowiedż.
                                            Martwię się pogarszającym się samopoczuciem i moje pytanie dotyczyło tego czy
                                            fakt istnienia u was choroby immunologicznej daje inny obraz w niepokoju czy
                                            lękach niż sama niedoczynność.
                                            Moja endo uważa że przy takich wynikach nie mam prawa żle się czuć i przy moim
                                            niedowierzaniu stwierdziła, że to ona jest lekarzem a nie ja.
                                            Za 2 tygodnie idę zrobić nowe wyniki i ciekawe czy wtedy wyjdzie już
                                            niedoczynność i dostanę hormony.
                                            Pozdrowienia.
                                            • rosteda Re: uczucie niepokoju 15.05.07, 20:20
                                              Witaj Buba71
                                              Moja rada - zmien jak najszybciej endo.
                                              Ta lekarka pewnie nie wie co to znaczy byc w niedoczynnosci.
                                              Nic dziwnego ze sie tak zle czujesz przy takich wynikach co napisalas.
                                              A poziom przeciwcial w kierunku Basedowa tez warto zrobic.
                                              Nadczynnosc (ktora mialas przed leczeniem radiojodem) moze tez miec rozne
                                              przyczyny, np:Basedow, guzki, poczatek Hashimoto.
                                              Cos mi nie pasuje jesli bylas leczona radiojodem i nadal nie wiesz z jakiego powodu?
                                              Przeciez przed leczeniem robi sie komplet badan, albo?
                                              Jak dlugo chce Cie Twoja lekarka trzymac w niedoczynnosci? Moze zebys TSH miala
                                              kilkaset? I konsekwencje tego?
                                              Szukaj innego lekarza.
                                              Pozdrawiam Rosteda
                                            • morgana_le_fay Re: uczucie niepokoju 15.05.07, 20:35
                                              Bubo! Idź za radami Rostedy. Miałam identyczną sytuację. Zrezygnowałam z lekarki, bo będąc znanym specjalistą tyreologiem nie przyjmowała do wiadomości istnienia strony psychicznej zagadnienia. Modliłam się o gorsze wyniki, żeby dostać receptę... Obecna lekarka przynajmniej rozumie, że najważniejsze nie są wyniki, tylko moje samopoczucie. W naszej chorobie nie ma jasnych wytycznych, a i "normy" hormonów są bardzo osobistą sprawą. Dlatego właśnie powstało to forum, bo każda z nas musi dogłębnie poznać i zrozumieć swój przypadek, przebić się przez całą osobistą sieć zależności objawów, wyników i innych czynników żeby sobie radzić.
                                              • marianna76 Re: uczucie niepokoju 15.05.07, 20:59
                                                W takim razie wytłumaczcie mi, dlaczego lekarze, tak jak w przypadku
                                                morgany_le_fay stanowczo odrzucają psychiczny aspekt choroby hashimoto? Dlaczego
                                                nie wierzą we wpływ hashimoto na pojawianie się lęków? Zmówili się, robią nam na
                                                złość, żartują? Przecież to aż niemożliwe, żeby tyle osób z hashimoto skarżyło
                                                się na takie dolegliwości, a lekarze po prostu mieli to w nosie.
                                                Czy jest choć jeden lekarz, który powiedział komuś z Was: tak, te lęki są od
                                                chorej tarczycy i może je Pan/Pani czuć nawet przy niewielkich wahaniach
                                                hormonów w granicach normy?
                                                • buba71 Re: uczucie niepokoju 15.05.07, 22:57
                                                  Nadczynność moja była wynikiem nadczynnych guzków przebadanych na usg jak i
                                                  scyntygrafii.
                                                  Badanie przeciwciał również robiłam i wyszły w normie.
                                                  Jako że należę do osób które lubią dużo wiedzieć na temat choroby i z lekarzem
                                                  o niej dyskutować, zobaczę co będzie na następnej wizycie.
                                                  Dzięki za wszystkie sugestie.
                                                  Pozdrowienia.
                                                  • kusia4 Re: uczucie niepokoju 15.05.07, 23:14
                                                    marianna- dorzuce cos od siebie, bo temat lekow przerobilam i to jak..
                                                    u mnie leki i silne uczucie niepokoju przeszly po roku leczenia tyroksyna, i
                                                    nie wrocily jak na razie- czyli juz 5 miesiecy- a mialam takie leki, ze po
                                                    wyjsciu z domu zaczynaly mi sie trzesc nogi i robily sie jak z waty, a cala
                                                    bylam mokra i milam zawroty glowy ze strachu, a o wejsciu do supermarketu czy
                                                    innych skupisk ludzkich- to zapomnij, muisalam zrezygnowac z tego. zeby
                                                    normalnie funkcjonowac musialam lykac codzien prochy uspokajajace, bez tego ani
                                                    rusz..
                                                    i pewnego dnia nastapil przelom, to wszystko przeszlo nagle , zrobilam sie
                                                    strasznie spokojna, do tego stopnia ze nie potrzebowalam nawet lykac tabletek,
                                                    zaczelam normalnie wychodzic z domu, stalam sie znow otwarta do ludzi, nie wiem
                                                    co bylo tego powodem, bo dalej jestem chora i wciaz nie mam ustawionego tsh.

                                                    moze pomogl mi trening autogenny Schulza, ktory wtedy zaczelam praktykowac...

                                                    mysle ze powinnas isc bardziej w kierunku nerwicy i zaczac cos lykac, to ci
                                                    naprawde pomoze.
                                                  • bozena912 Re: uczucie niepokoju 03.07.07, 11:09
                                                    mam identyczne objawy,szkoda ze nie mozesz okreslic co bylo powodem ustapienia
                                                    niepokoju ,wspomnialas cos o treningu autogennym,napisz cos wiecej ,ja w
                                                    wyniku badan mam tylko podniesione t4 do 30 pozostale w normie od kilku tygodni
                                                    stosuje thyrozol 5 ale efekt jest zaden uczucie leku i niepokoju ciagle sie
                                                    poglebia,moze moj lekarz zle dobral dawke leku,moze masz namiar na dobrego
                                                    endokrynologa ,jak mozna sie uczyc- pracowac w tak slabej formie,ja nie
                                                    potrafie,jestem coraz slabsza
                                                    pozdrawiam
                                                  • bozena912 Re: uczucie niepokoju 03.07.07, 11:16
                                                    mowiac o identycznych objawach mialam na mysli wszystko to o czym pisze KUSIA4
                                                    sam widok supermarketu bez wejscia do niego wywoluje u mnie slabosc, drzenie
                                                    rak ,i uczucie potwornej slabosci
                                                  • rosteda Re: uczucie niepokoju 15.05.07, 23:34
                                                    Buba
                                                    a co wyszlo w badaniu histopatologicznym po operacji?
                                                    Masz tego opis?
                                                  • buba71 Re: uczucie niepokoju 16.05.07, 20:08
                                                    Ja nie miałam operacji tylko leczenie nadczynności jodem promieniotwórczym.

                                                    A wracając jeszcze do lęków to w mojej książce o tarczycy na pytanie
                                                    czytelniczki skierowane do lekarza "czy moje lęki i depresja mogą być
                                                    spowodowane chorobą tarczycy -odpowiedż jest -nie-choć nadczynność i
                                                    niedoczynność mają negatywny wpływ na ukryte zaburzenia psychiczne i
                                                    umysłowe".Dedukuje więc że choroba tarczycy pogłębiła nasze kłopoty nerwicowe
                                                    istniejące już wcześniej i przywrócenie jej prawidłowego funkcjonowania cofnie
                                                    nas do poprzedniego stanu.
                                                  • rosteda Re: uczucie niepokoju 16.05.07, 20:29
                                                    Przepraszam Buba.
                                                    Nie wiem o czym myslalam ze zapytalam o ten wynik po operacji.
                                                    Przeciez od poczatku pisalas tylko o radiojodzie.
                                                    Co do depresji z powodu niedoczynnosci jest to napisane w ksiazce "Leben mit
                                                    Hashimoto" i w co drugim artykule (oczywiscie artykuly fachowe)na niemieckich
                                                    stronach w internecie - ze jednym z objawow niedoczynnosci jest depresja.
                                                    W ubieglym roku byly robione badania na ten temat w jednej z niemieckich klinik.
                                                    Artykulu na temat tych badan jeszcze nie czytalam i nie wiem czy wyniki juz sie
                                                    ukazaly.
                                                    To dlaczego depresje u ludzi z niedoczynnoscia nie ustepuja po leczeniu
                                                    antydepresantami?
                                                    A jednak poprawia sie po dobrym uregulowaniu hormonow.
                                                    Mysle ze po angielsku tez znajdziesz takie artykuly.
                                                    Pozdrawiam Rosteda
    • andzia_32 Re: uczucie niepokoju 17.05.07, 22:54
      witaj
      Pamietam jak zachorowałam na nadczynność tarczycy tez miałam ciągłe leki, wtedy
      wiązałam to tylko z ta chorobą, lekarzs tez konkretnie nie potwierdził tego, ale
      mógł chociaż mi wytłumaczyć jaki związek maja hormony a nastrój, po 8 latach
      zachorowałam na nerwicę lękową, czułam sie żle i od razu zrobiłam wyniki na
      poziom hormonów tarczycy, jakie było moje zdziwienie ze wszystko jest w
      porzadku!!!????
      Wiec nie pielęgnuj tego leku w sobie, najlepiej wybierz sie do psychologa pozdrawiam
      • marlenka255 Re: uczucie niepokoju 23.06.07, 21:44
        Ja również mam takie objawy jak depresja i lęki miałam b.wysokie tsh, teraz tsh
        wynosi 18 i nadal jestem w nie najlepszej formie. Na moje pytanie o depresji
        moja Endokrynolog odpowiedziła stawowczo. TO WINA JESZCZE NIE UREGULOWANYCH
        HORMONÓW, mam poczekać aż wyniki będą dobre. Jeżeli nadal będę odczuwac takie
        lęki i miała w dalszym ciągu pesymistyczne nastawienie do świata to
        nieodwłącznie zacząć leczenie u psychologów.
        Ale musze stwierdzić, że jest troszeczke lepiejsmile są jednak jeszcze takie dni,
        że ciągle płaczę i nie mam siły ręką ruszyć! Mam nadzieję, że moje życie się
        zmieni i to na lepsze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka