Rzadko tutaj zaglądam, głównie z braku czasu, ale teraz mam wolne, to moge
troche poczytac i popisac

Drogie dziewczyny, mam do Was pytanie, ktore pewnie juz sie kiedys pojawilo,
ale mnie ono męczy. Otóż czy pomimo wyregulowanych hormonów - TSH 0,5, inne
hormony w normie (powyzej 50%), reszta tez bez zarzutów, objawy uważane za
nerwicowe - uczucie niepokoju, lęku można dalej wiązać z tarczycą? Moja endo
twierdzi, że nie. Szczególnie, że te objawy miałam przy wysokim TSH, jak
również mam je teraz przy idealnych wynikach.
Jak myślicie, czy faktycznie dać sobie spokój z rozważaniami nad przyczyną
tych odczuć? Czy te objawy to po prostu efekt nie hashimoto, a po prostu
wewnętrznego rozstrojenia?
Będę wdzięczna za Wasze spostrzeżenia w tym temacie.
Pozdrawiam