Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    12.11.09, 13:30
    jak utrzymywać kontakty z pijącymi rodzicami? nawet jak są trzeźwi jest cięzko - zbyt dużo zaszłości, bólu i przede wsyztskim złości i gniewu. nie potrafie im wybaczyc i najchętniej zerwałabym kontakty. czy ktoś odczuwa podbnie? czy można to zmienić?
    Obserwuj wątek
      • e_m_86 Re: rodzice 12.11.09, 15:01
        Ja nie mieszkam od roku z rodzicami, a jak przychodzi do odwiedzin
        to rozmawiam przeważnie z mamą a z ojcem (który pił i pije) to tylko
        sporadycznie. Ale na początku jak sie wyprowadziłam to nie
        odwiedzałam ich przez kilka miesięcy, poprostu potrzebowałam tego
        czasu żeby w pewnym sęsie ochłonąć. Może Ty też zrób sobie kilku
        miesięczną przerwe, zdecydowanie mi to pomogło. Teraz tez ich tak
        często nie odwiedzam, może raz na 2 m-ce. I dobrze mi z tym.
        Pozdrawaim.:)
        • nusia_0 Re: rodzice 12.11.09, 16:35
          dzięki. najchętniej tak bym zrobiła. problem w tym, że oni są destrukcyjni.ojciec jest w złym stanie - najlepiej żeby był w szpitalu, ale on odmawia.pogotowie powiedziało, że nie zabiora go wbrew jego woli. a matka pijana . ale ojciec tylko ją kocha, nic nie można powiedzieć, zrobić. poza tym jak poczuje sie lepiej to będa razem pili. a wszyscy wkoło są bezsilni i nie wiadomo jak do nich dotrzec.
          na trzeźwo wszystkich nienawidza (mnie chyba najbardziej) a tych którzy im powiedzieli że maja problem z alkoholem i powinni sie leczyć, nienawidzą jeszcze bardziej niż reszty
          • ewilek2 Re: rodzice 12.11.09, 18:05
            To twoi rodzice mają problem. Oni decydują o swoim życiu, są dorośli i skoro
            chcą tak żyć to trudno. Ty masz swoje życie, już i tak na początku schrzanione i
            pewnie długo jeszcze będziesz odczuwać skutki bycia dzieckiem alkoholików.
            Kontakty z rodzicami uzależniłabym od tego co tobie jest potrzebne. Nie dla
            nich się z nimi spotykaj ale dla siebie- o ile oczywiście czujesz taką potrzebę.
            Ja potrzebowałam wielu lat aby dojść do tego, że żyję dla siebie a nie dla
            uzależnionej matki. Mam nadzieję że tobie zajmie to mnie czasu.
            • syropinka26 Re: rodzice 18.11.09, 11:04
              witam Was wszystkich!!
              pozwolcie ze sie przylacze do rozmowy bo sama mam problem tyle ze z ojcem.
              jestem DDA i chodze na spotkania indywidualne dla DDA i widze ze bardzo sie
              zmienilam jednak nie potrafie jeszcze sobie poradzic z tym zeby nie myslec tak
              do konca co ojciec co rodzina tylko co ja i co mi jest potrzebne. mam wciaz
              problem z tym ze moze powinnam do niego zadzwonic ze moze powinnam pojechac
              itp..choc sama najlepiej zerwalabym kontakt.to temat zeka ostatnio sie z nim
              poklucilam bo probowal cos na mnie wymusic i wczoraj sie krotka chwile widzialam
              to on obrazony nawet sie do mnie nie odzywal.jest destrukcyjny. czy tylko
              pozostaje mi czekac az byc moze terapia cos tu zmieni czy sama tez moge cos
              zrobic dla siebie??pozdrawiam serdecznie!!
              • nusia_0 Re: rodzice 18.11.09, 21:10
                Witam,
                z doświadczenia wiem, że rodzice alkoholicy potrafia byc strasznie toksyczni. jeżeli im się sprzeciwiasz mówiąc np. że za dużo piją 9albo cokoliwek innego) to od razu winą obarczają ciebie (a przynajmniej tak było i jest w moim przypadku. Potem są obrażeni, urażeni itd a jeżeli do tego wytrzeźwieją to poczucie winy u mnie zawsze było murowane. jeżeli żyjesz swoim życiem i jesteś poza ich wpływem - tak samo.
                najbardziej chcieliby do wszystkiego sie wtrącać, we wszystko mieszać a na koniec wódeczki sie napić. i wybrac męża. mojego rodzice nienwidzą . A wiecie jaki jest główny powód? że się z teściem (cyli moim ojcem ) nie napije. I to nie jest żart.
                kontakty z moimi rodzicami - nawet jak są trzeźwi - nie są przyjemne. napięt atmosfera , szucznośc i udawanie że wszystko jest ok.
                teraz piją tak więc kontakty zostały ograniczone do minimum (chociaż nie całkiem zerwane, czego często żałuje) i chociaż mam jeszcze wyrzuty sumienia (że ich zostawiam, że przecież trzeba pomóc itd) to jestem szczęśliwsza.
                Pewnie będzie Ci ciężko, ale może ograniczenie kontaktów pozwoli i Tobie i Twojemu Ojcu spojrzeć na wasze życie z innej perspektywy?
                podrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka