badeagle
13.10.08, 20:33
Dzisiaj zadzwoniła do mnie babcia i poprosiła aby być miłym dla mojej mamy bo
ona ma myśli samobójcze, a dokładniej od wielu lat choruje na depresje i
jesienią się nasila, więc teraz się kłóci z tatem, obraża się na wszystkich, i
powinna iść do szpitala- i pewnie w krótce to zrobi. Nie przejełam się tym,
nie wierzę aby to zrobiła, pewnie dlatego że kiedyś miała jakieś próby
samobójcze ale nauczyłam się od taty żeby o tym nie mówić, udawać że się nic
nie stało (dokładnie tak jak awanturą wywołaną przez alkoholika). A jeżeli
nawet to zrobi, wątpię aby było to dla mnie jakimś strasznym przeżyciem.
Nie umiem jej przytulić, nie chce nawet, ani pocieszyć- chociaż to ja zawsze
byłam maskotką rodziny która łagodziła awantury, to tylko na mnie nie
reagowała gniewem w czasie nasilenia choroby.