tapter 15.10.08, 18:09 WITAM. PRZECZYTAŁAM GDZIES ŻE DZIECINNSTWO DZIECKA DDA JEST GORSZE NIŻ OBÓZ KONCENTRACYJNY DLA DOROSŁEJ OSOBY.SPOTKAŁAM SIĘ Z TĄ OPINIĄ JUZ KILKA RAZY WIĘC CHYBA COŚ W TYM JEST. WIĘC POMYŚLCIE - Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
estutweh Re: OBÓZ KONCENTRACYJNY A DDA 15.10.08, 20:06 Nie bylabym tego taka pewna, jak mozna zmierzyc i porownac jak cos na kogos wplynelo. Ja lubie czytac wspomnienia osob, ktore przezyly obozy. Chyba wlasnie to mnie trzyma przy zyciu - swiadomosc, ze ludzie gorsze rzeczy przeszli i wytrzymali. Odpowiedz Link
kwiaaatek1 Re: OBÓZ KONCENTRACYJNY A DDA 15.10.08, 20:30 A ja się z tym zgodzę, dla małego dziecka, które przeszło to co ja, dzieciństwo to piekło, brak poczucia bezpieczeństwa, a nieraz zagrożenie życia, gdy tłukły się szyby w domu i leciała krew, poniżanie przez matkę, wychowanie przez pracę ponad siły dziecka, żelazna dyscyplina, było u mnie jak w obozie. ............................................................ www.dorosledzieci.yoyo.pl/ Odpowiedz Link
rrosemary Re: OBÓZ KONCENTRACYJNY A DDA 16.10.08, 00:06 Myślę, że odczucia dziecka w domu alkoholowym a DOROSłEJ osoby w gorszych okolicznościach jest porównywalne. Podejrzewam, że to stwierdzenie odnosi się przede wszystkim do badań nad wpływem. Był kiedyś taki pan, oczywiście nazwiska nie pamiętam, w Izraelu i on badał jakąś próbę kobiet(po obozach właśnie) odnośnie zdrowia, potem się w to zagłębił i wyszło mu,że ok 1/3 wcale nie ucierpiała po obozie tak jak zwykliśmy o tym myśleć. Po kolejnych badaniach okazało się, że chodzi o poczucie wpływu na sytuację. To samo potwierdziły badania na szczurach(badano antygen T -odpornościowy, te które miały wybór z pułapki odporność wzrastała, te które nie widziały wyjścia - odporność malała). Jeśli człowiek w sytuacji kryzysowej ma poczucie, że coś od niego zależy to jest to jego skorupka ochronna, nie ma potem takich (lub: aż takich)dolegliwości głównie somatycznych jak osoby, które czują się bezsilne. (co ciekawe podobnie jest ze szczęściem - są ludzie, którzy mają poczucie szczęścia i są tacy co nie mają, nie zależy to od dóbr materialnych ani jakości interakcji społecznych, tylko od wnętrza, chociaż to warunkowane jest środowiskiem,genami i doświadczeniami indywidualnymi) Widocznie dziecko nie ma jeszcze tej skorupki, czuje się zależne zupełnie i stąd gorsze skutki w przyszłości. Tak mi się to nasunęło, może się mylę :) Odpowiedz Link
log222 Wywiad z Alice Miller 16.10.08, 13:20 "Więźniowi nikt nie kazał kochać prześladowcy, a dziecko ma kochać i szanować ojca, który je bije. Więzień wie, że cierpi i jest w grupie innych cierpiących. Dziecko bite jest osamotnione, a jego cierpienie nie jest uznawane przez społeczeństwo. Mówi mu się, że to, co się z nim robi, jest dla jego dobra. Ma uwierzyć, że osoba, która się nad nim znęca, kocha je i zasługuje na szacunek. Dziecko nie może reagować w naturalny sposób " za złość, krzyk, płacz zostanie znowu zbite. W ten sposób uczy się je, że nic nie czuło. Dziecku pozostaje tylko zaciśnięcie zębów, by nie okazać bólu, czyli wyparcie się samego siebie i identyfikacja z prześladowcą. W przeciwieństwie do dorosłego dziecko nie może sobie recytować z pamięci wierszy, by nie stracić rozumu." ( forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=423 ) Odpowiedz Link
tapter Re: Wywiad z Alice Miller 16.10.08, 14:10 Dokładnie o ten fragment mi chodziło.Gdy czytam podobne teksty chciałoby się krzyczec--NIE BIJCIE DZIECI. SZANUJCIE JE . Tyle jest dyskusji na temat czy dawac dziecku klapsa czy nie . A ja odkąd mam malutkiego synka ciągle płacze nad każdym skrzywdzonym dzieckiem. Ciągle mam przed oczami obraz w telewizji . Pijane małżeństwo wracające z imprezy nie dało rady dojsc do domu więc zasnęli na jakimś śmietniku , w połowie drogi do domu. Obok matki spało na betonie,przytulone do pleców matki , może z czteroletnie dziecko. Ciągle widze ten obraz i ciagle nie radze sobie z emocjami jakie we mnie wywołuje. Tak sobie czasami myśle ,że moje życie bendzie miało jakiś sens jeżeli pomoge choć kilku takim dzieciom. dużo mySle o założeniu rodziny zastępczej ale to odległa przyszłość. a na razie---SZANUJMY SWOJE DZIECI--- Odpowiedz Link
log222 Re: OBÓZ KONCENTRACYJNY A DDA 16.10.08, 14:03 Daliśmy radę z czym? Że jako dzieci nie palnęliśmy sobie w łeb i dożyliśmy "dorosłości"? Odpowiedz Link
magnetx Re: OBÓZ KONCENTRACYJNY A DDA 16.10.08, 18:27 Ostatnio czytalem Raport Witolda: www.polandpolska.org/dokumenty/witold/raport-witolda-1945.htm Informacje z pierwszej reki, jak bylo w obozie. Ktore przykre doswiadczenia sa "gorsze" to nie wiem, obu nie chcialbym przechodzic, ale niestety te jako DDA mam. Pozdrawiam Odpowiedz Link
kajda28 Re: OBÓZ KONCENTRACYJNY A DDA 16.10.08, 21:30 > Daliśmy radę z czym? Że jako dzieci nie palnęliśmy sobie w łeb i dożyliśmy > "dorosłości"? to samo mi przyszło do głowy;( ja nie dałam rady, nie jestem wstanie stworzyć normalnego związku, to że nie jestem alkoholiczką to tylko cud, żyje bo tak jest najprościej, zabicie się też wymaga odwagi, podjęcia decyzji. Odpowiedz Link
magnetx Re: OBÓZ KONCENTRACYJNY A DDA 16.10.08, 21:54 Nie wiem czy dobrze sie wyraze, ale wydaje mi sie, ze do momentu uzyskania jako takiej doroslosci (2X lat) funkcjonowalem jakby odruchowo - mniej sie zastanawialem nad soba (aczkolwiek i tak niemalo). Wydaje mi sie ze jako dziecko uczylem sie "jak zyc" lub bylem przytlumiony cala ta sytuacja w domu i dopiero od niedawna jakos bardziej swiadomie patrze co sie ze mna faktycznie dzieje. I niestety, nauczone patologie sa mi w doroslym zyciu bezuzyteczne do zdrowego funkcjonowania. Tez mam takie przemyslenia, ze to "danie sobie rady za mlodu" to nie wyczyn tylko odruch przetrwania, ktory doprowadzil mnie do momentu, w ktorym musze i tak odrzucic to czego sie nauczylem, zeby nie ciagnac tego syfu za soba. Pozdrawiam Odpowiedz Link
estutweh Re: OBÓZ KONCENTRACYJNY A DDA 16.10.08, 22:08 Ogladaliscie moze film Dark Water? Tam jest bohaterka, ktorej matka byla alkoholiczka (jesli dobrze pamietam) i ja porzucila. Dorosla kobieta jest juz dorosla, ma za soba nieudane malzenstwo i coreczke. Mimo szczescia posiadania dziecka, bohaterka stale rozpamietuja swoja przeszlosc, ktorej wizje czesto ja drecza. Bierze tabletki oczywiscie. Odpowiedz Link