Dodaj do ulubionych

Cudze hobby

01.11.18, 23:09
Czy też spotykacie osoby, które przy spotkaniu znajomych, ale także obcych ludzi (na wczasach, w kolejce do lekarza, w podróży, w parku itp.) nie pytani, mówią namiętnie o swoim hobby czy pasji, nawet jeśli temat jest obcy dla rozmówcy?
Nawiedzeni ogrodnicy, miłośnicy starych aut, opowiadacze o swojej genealogii, żeglarze, fani zespołu muzycznego lub jakiejś idei itd.
Nawet nie tyle namawiają rozmówcę, by poznał temat, ile opowiadają dużo o swoim wąskim temacie, a ktoś słucha z grzeczności, próbuje zmienić temat lub ucieka.

Mam takie szczęście, że trafiam na takich. Opowiadają o kolekcji, swoich wrażeniach i zaangażowaniu, a dla mnie temat obcy i nieinteresujący.
Przy zauważeniu takiego gościa na kolejnym spotkaniu już się kojarzy - to ten od kolejek elektrycznych czy diet odchudzających - on tylko gada o jednym.
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Cudze hobby 02.11.18, 01:08
      Tak. Kiedyś pewien starszy pan zacząl mi opowiadać o hodowanych przez siebie gołębiach. Dla mnie temat zupełnie egzotyczny. Przez pierwszy kwadrans myślałam, że fiknę z nudów a przez następną godzinę słuchałam (niewykluczone że z otwartą buzią) o rasach, umaszczeniu, możliwościach, zwyczajach, urodzie, przywiązaniu, żywieniu, chorobach tych sympatycznych ptaków. Jakież to ciekawe było. Mam też taką znajomą, która godzinami może gadać o tym jak odchudziła własnego męża o 40 kg. Zupełnie nie przemawia do niej fakt, że wcale mnie to nie interesuje bo nie znałam tego męża w wersji ciężkiej smile
      • baba67 Re: Cudze hobby 03.11.18, 08:29
        Opowiada bo jesteś lekarzem Matyldo.No i nic dziwnego że cię to nudzi w czasie wolnym,Ja bym słuchała z dużym zainteresowaniem jako osoba od zawsze zmagająca się z tendencja do tycia jak na razie skutecznie.
    • mim_maior Re: Cudze hobby 02.11.18, 06:46
      Myśl wówczas o swoim własnym hobby. Nie ma potrzeby poznawać innych dziedzin i światów.
      • alexxa6 Re: Cudze hobby 02.11.18, 08:14
        Raz, już bardzo dawno temu, zdarzyła mi się taka sytuacja. W przedziale pociągu dalekobieżnego. Ostatnie wolne miejsce zajął jakiś hodowca trzody chlewnej i bite 3 godziny monologował na temat hodowli tuczników, inseminacji ... bardzo obrazowo i szczegółowo. Po krótkim czasie można się było zorientować że hodowca jest psychicznie niezrównoważony. Nikt z współpasażerów nie podjął z nim dyskusji. Wsadziliśmy nosy w książki, gazety, ktoś wyszedł na korytarz. A on gadał jak nakręcony . Sytuacji niedało się opuścić bo to był pociąg. Trauma na całe życie. wink
        • aqua48 Re: Cudze hobby 02.11.18, 09:49
          A ja dawno temu w pociągu spotkałam szybownika, który przez cztery godziny opowiadał o swoim hobby, szczegółowo z bardzo fajnymi historyjkami i swoimi przygodami, byłam zafascynowana, choć nigdy szybownictwo mnie nie interesowało. Myślę, że to zależy wyłącznie do tego KTO i JAK opowiada.
          • 10iwonka10 Re: Cudze hobby 02.11.18, 10:12
            Tez sobie o tym pomyslalam - jesli ktos opowiada w ciekawy sposob to mozna sie czegos nowego dowiedziec I posluchac. Natomiast sa ludzie z natury nudni ktorzy tak ciagna I ciagna te historie czasem o niczym ( niekoniecznie hobby) ze ta nudnoscia moga zameczyc.
    • panna.ze.dworku Re: Cudze hobby 02.11.18, 15:30
      A ja jakiś czas temu miałam nieco inaczej, ale zabawnie: rzecz działa się na długiej trasie. Miejsce naprzeciwko mnie zajęła koszmarna baba, wyfiokowana, w kapelutku z różami i gazą, umalowana jak artystka teatralna z wieków średnich prosto ze sceny... No, koszmar po prostu! Pierw przez pół godziny informowała przez telefon kogoś tam, że już jedzie, że zdążyła na autokar i ma miejsce siedzące, wygodnie, blebleble, a na dodatek takim piskliwym, świdrującym głosem, nie do zniesienia... Próbowałam czytać, ale przez te jej piski się po prostu nie dało. Kusiło mnie, żeby ją zdzielić książką w kapelutek... Z rezygnacją odłożyłam książkę (która wymagała niejakiego skupienia) i wyjęłam haft krzyżykowy, który wykonuję niemalże mechanicznie. I stał się cud! Babiszon bowiem okazał się też być hafciarką! Widząc mnie - wyjęła swoją robótkę, zaczęłyśmy gadać... Przestał mi wadzić jej piskliwy głos i śmieszny kapelusik, całą drogę szamerowałyśmy zawzięcie językami nie odpuszczając szycia, gadałyśmy o wzorach, o technikach, o kanwach i mulinach... Na miejscu serio z żalem pożegnałam przemiłą starszą panią... smile
      • magazynka Re: Cudze hobby 02.11.18, 18:59
        Panno - tak. Znalazłaś osobę, która podziela Twoje hobby.
        Ja piszę o tych, którzy zamęczają rozmówców swoim wąskim hobby, które w ogóle nas nie interesuje i nie chcemy go poznać.

        Dla mnie długie słuchanie np. o psach właścicielki czy zaletach wegetarianizmu albo rodzajach rodowych herbów jest męczące i w ogóle mnie nie interesuje, a ten gada i gada bez końca.
        • bene_gesserit Re: Cudze hobby 02.11.18, 23:02
          Niezauważanie informacji niewerbalnej, zwłaszcza coraz wyraźniejszej, jest imo nietaktem.
          Jeśli ktoś uparcie odmawia przyjęcia do wiadomości, że zamęcza drugą osobę uporczywie kontynuowanym tematem, zachowuje się niegrzecznie. I od takich ludzi z daleka.

          Co do twojego 'szczęścia' natykania się na ględziarzy - pewnie masz miły i zachęcający, łagodny wygląd idealnej słuchaczki. Oni mają często szczególny talent do upatrywania ofiar.

          Polecam: kurs asertywności albo poćwiczenie przed lustrem miny. Zastosowanie miny (zblazowanej, nieżyczliwej, wrogiej) powinno nastąpić _przed_ przysiądnięciem się do ciebie i opowieściach o rozwoju dorożkarstwa w Kongo.
          • magazynka Re: Cudze hobby 03.11.18, 00:49
            Asertywność mam raczej na odpowiednim poziomie.

            Faktem jest, że umiem i lubię słuchać innych, ale do czasu.
        • baba67 Re: Cudze hobby 03.11.18, 08:39
          Z racji wykonywanego zawodu i targetu(uczę dzieci i młodzież angielskiego) mam dobrze opanowana sztukę autopilotażu . Wygląda to tak że słuchanie głupot (w pracy-nagminne) ani nudnych wywodów po prostu mnie nie męczy, przełączam się na tryb relaks-czuwanie.Wierzchnia moja powłoka przytakuje, reaguje (w pracy poprawia)natomiast wnętrze medytuje. No ale łatwa ta umiejętność nie jest .Innym proponowałabym lustro ew próbę znalezienia jakiegoś wspólnego tematu.
          • reinadelafiesta Re: Cudze hobby 03.11.18, 09:26
            @Baba
            Wiem, o czym mówisz. Mam podobnie (a też w pewnym momencie życia uczyłam dzieci w szkole☺). Stosowalam często przy teściowej, która miała zwyczaj opowiadać podczas niedzielnych obiadów o swoich sprawach: kogo spotkała ( nie znałam), co powiedział (nie interesowalo mnie), ile kosztowala kawa w kawiarni i co było w menu w sanatorium (tym bardziej mnie nie interesowało) itd. Potrafiła mówić godzinami, na jednym oddechu, tak że nawet nie było szansy czegoś wtrącić. Zresztą, chyba tego nie oczekiwała. Funkcję fatyczną języka opanowałam do perfekcji.
            • baba67 Re: Cudze hobby 03.11.18, 10:51
              Funkcja fatyczna smile podoba mi sie ta nazwa.
              • basia_styk Re: Cudze hobby 03.11.18, 12:31
                Przytoczę może przydługi cytat z powieści Agaty Christie. Panna Marple była przyzwyczajona do radzenia sobie z rozmaitymi nudziarzami - może warto naśladować jej technikę?

                "Kiedy major Palgrave ciągnął swoje mało interesujące wspomnienia, starsza pani spokojnie pogrążyła się we własnych myślach. Doskonale znała ten typ opowieści. Zmieniały się tylko szczegóły scenografii. Kiedyś akcja toczyła się zazwyczaj w Indiach. Majorzy, pułkownicy i generałowie używali tego samego słownictwa: Himalaje, Simla, Chotanagpur, służący, posłańcy, tygrysy i tak dalej. Zasób słów majora Palgrave był trochę inny: safari, słonie, suahili, Kikujusi. Jednak zasadniczy schemat pozostawał ten sam, a podstarzały mężczyzna potrzebował słuchacza, aby dzięki wspomnieniom wskrzesić dawne szczęśliwe dni. Czasy, w których chodził wyprostowany, miał bystry wzrok i doskonały słuch.
                Niektórzy z gawędziarzy, wciąż przystojni, zachowali coś ze swej żołnierskiej sprawności, inni natomiast byli żałośnie nieatrakcyjni. Major Palgrave, ze swoją zaczerwienioną twarzą, szklanym okiem i sylwetką przypominającą wypchaną żabę, należał niestety do tej drugiej kategorii.
                Panna Marple okazywała im wszystkim to samo łagodne współczucie. Słuchała pilnie, od czasu do czasu kiwając ze zrozumieniem głową. Zajmowała się jednocześnie własnymi myślami i cieszyła tym, czym mogła. W tym wypadku rozkoszowała się ciemnym błękitem Morza Karaibskiego."

                "Nagle zdała sobie sprawę, że major Palgrave przeniósł swoją opowieść z Kenii w okolice Afganistanu, na tereny pogranicza północno–zachodniego, gdzie służył jako młodszy oficer. Z całą powagą zadawał jej teraz pytanie:
                — Czy pani się z tym zgadza?
                Długoletnia praktyka nauczyła pannę Marple radzić sobie również w takich sytuacjach.
                — Sądzę, że nie mam wystarczającego doświadczenia, aby to właściwie osądzić. Obawiam się, że zawsze wiodłam ciche i spokojne życie."
                • reinadelafiesta Re: Cudze hobby 03.11.18, 12:50
                  @Basia
                  Troche wprawy i da się☺ I wszyscy są zadowoleni.
                • ola5488 Re: Cudze hobby 03.11.18, 13:31
                  big_grin
                • aqua48 Re: Cudze hobby 03.11.18, 16:25
                  basia_styk napisała:

                  > — Sądzę, że nie mam wystarczającego doświadczenia, aby to właściwie osądzić. Ob
                  > awiam się, że zawsze wiodłam ciche i spokojne życie."

                  Piękny przykład. Niestety nie każdego gadułę jest łatwo tak grzecznie i uprzejmie spławić. Ja ostatnio jadąc na cmentarz na Wszystkich Świetych siedziałam w autobusie obok męczącej starszej pani która jak zaczęła nawijać, to nie mogła przestać. Moje uprzejme kiwanie głową od czasu do czasu nie wystarczało, panią mój brak reakcji i niechęć do wypowiedzi chyba nieco irytował, bo co chwilę dopytywała mnie głośno - ale czy pani rozumie?
                  Niestety nie opowiadała o niczym zajmującym, tylko o ekshumacjach w swojej rodzinie, choć może to i było pewnego rodzaju hobby...
                  • alexxa6 Re: Cudze hobby 03.11.18, 17:38
                    aqua48 napisała:


                    >
                    > Piękny przykład. Niestety nie każdego gadułę jest łatwo tak grzecznie i uprzejm
                    > ie spławić.

                    takiego nieznajomego gadułę najlepiej spławić udając głucho-niemego lub cudzoziemca wink , w pierwszym przypadku gestami pokazać na uszy i usta i zrobić "przepraszającą" minę, w drugim przypadku palnąć....es tut mir leid aber ich verstehe Sie nicht.....albo-Je ne comprend pas...albo-I do not understand... albo-Scusa ma non capisco wink . Efekt murowany !
                    • reinadelafiesta Re: Cudze hobby 04.11.18, 02:36
                      @Aqua
                      Żebraka- pijaka chciałam kiedyś tak spławić. Powiem Ci, że całkiem nieźle znał angielski😁
                      • magazynka Re: Cudze hobby 04.11.18, 20:43
                        Ooo, fajne wink
                    • yoma Re: Cudze hobby 07.11.18, 15:36
                      Sifahamu samahani proponuję smile Ewentualnie Voisitteko toistaa?
    • angazetka Re: Cudze hobby 04.11.18, 10:09
      Mój przyjaciel tak ma. Pozwalał mu, bo to go uszczęśliwia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka