Dodaj do ulubionych

Pytanie do historyków?

13.11.04, 01:10
11 listopada 1918 roku w Rudzie Śląskiej nie było żadnej Polski. No
oczywiście Rudy Ślaskiej też nie było ale też ani Górny Śląsk nie należał
wtedy do Polski więc dlaczego teraz mamy obchodzić właśnie w tym dniu Święto
Niepodległości?
Przecież dopiero III-cie Powstanie Śląskie doprowadziło do tego ,że Górny
Śląsk stał się polski (wprawdzie nie cały bo tylko 3214 km2 co stanowiło
29% całego obszaru).
Dopiero 12 października 1921 r. Rada Ligi Narodów podjęła kompromisową
uchwałę o podziale Śląska pomiędzy Polskę a Niemcy.
I czy właśnie ta data nie jest dla górnoślązaków tą datą właściwą?
Obserwuj wątek
    • w36 Re: Pytanie do historyków? 13.11.04, 02:39
      lernest napisał:

      > I czy właśnie ta data nie jest dla górnoślązaków tą datą właściwą?

      Chyba trochę przekombinowałeś, lernest :)))
      Idąc za tokiem Twojego rozumowania, ja na przykład, ponieważ nie było mnie na
      świecie (i w Polsce, ma się rozumieć) w 1918 roku, musiał bym świętować Święto
      Niepodległości w rocznice moich urodzin :o .
      Jest też reszta Śląska, i inne regiony, które dołączyła do Polski w 1945. Też by
      u nich te święto według twojego pomysłu wypadało kiedy indziej. Jedyna korzyść,
      to chyba z otwarciem marketów. Jakby u nas było nieczynne z powodu święta, to
      można by do Zabrza podskoczyć, bo tam by był normalny dzień roboczy. Ale co z
      rozkładem jazdy autobusów np. 7 i 23 itp.?
      Ciekawe, choć w praktyce nie za bardzo to widzę :(
      • hepik1 Re: Pytanie do historyków? 13.11.04, 05:14
        :))))))))))))
    • lernest Re: Pytanie do historyków? 13.11.04, 11:22
      To może ci z RAŚ się wypowiedzą?
      W pewnych publikatorach przeczytałem:
      .....w trakcie pierwszego powstania śląskiego a przed drugim rząd polski nie
      mógł wesprzeć ludności śląskiej ponieważ by zaabsorbowany wojną z Rosją
      Radziecką.Jednak bardzo doniosym wydarzeniem był fakt przyjęcia przez Sejm
      polski ustawy gwarantującej Górnemu Śląskowi autonomię w ramach państwa
      polskiego (15 lipca 1920r.).
      Tamci wtedy widzieli to inaczej i próbowali w zamian za swoją (polską) bierność
      Ślązaków trochę przygłaskać przynajmniej obiecaną autonomią!
      • slezan Re: Pytanie do historyków? 15.11.04, 23:26
        Ja jestem z RAŚ. Nie wiem jak moi koledzy, ale ja specjalnie 11 listopada nie
        świętuję. Zawsze zdaję sobie pytanie - czy Górny Ślask skorzystał na
        niepodległości Polski? Poza tym niepodległość to nie żadna uniwersalna wartość -
        kiedyś w ogóle nie myślano w tych kategoriach, a i dziś myśli się w nich coraz
        rzadziej. Niepodległe Chiny były chyba gorszym miejscem do życia niż okupowana
        RFN?
        • broneknotgeld Re: Pytanie do historyków? 16.11.04, 19:00
          11 listopada

          Przi świyńcie "mynczyli" sie ze patriotyzmym
          Nikierzy mylyli go z nacjonalizmym
          Dyć jo tu coś powiym tak cołkym po ślonsku
          Patriotyzm mi siedzi w kożdym duszy kontku
          Ślonzek miyj we zocy - tako pedzioł pater
          Łostało w pamiynci choć proch porwoł wiater..
          • broneknotgeld Re: Pytanie do historyków? 17.11.04, 19:39
            11 listopada 1926

            Po przewrocie majowym piyrszy roz te świynto
            Piłsudski wprowadzioł by kraj mu pamiyntoł.
            • broneknotgeld Re: Pytanie do historyków? 18.11.04, 17:40
              11 listopada 1937

              Terozki Sejm pedzioł - Dziyń Niypodległości
              Dyć dwa razy yno w ty Polsce zagości
              Bo zarozki prziszły cołkym inksze czasy
              Niymcow i komuna tyn dziyń yno straszy

              Dyć terozki momy zaś Rzeczpospolito
              Kero ze Piłsudskim radośnie se wito
              I asi sie wiela tym Polokym Zeflym
              Przi niymu se kożdy ponoć zdowo kneflym.
        • markpunk Re: Pytanie do historyków? 10.11.05, 20:23
          slezan napisał:

          > Ja jestem z RAŚ. Nie wiem jak moi koledzy, ale ja specjalnie 11 listopada nie
          > świętuję. Zawsze zdaję sobie pytanie - czy Górny Ślask skorzystał na
          > niepodległości Polski?

          Myślę, że nie ważne czy skorzystal czy nie, ale jaka była wola ludności.

          To jednak Ślązacy, a nie kto inny w trzech powstaniach udowodnili, że chca
          należeć do Polski.


          > Poza tym niepodległość to nie żadna uniwersalna wartość
          > -
          > kiedyś w ogóle nie myślano w tych kategoriach, a i dziś myśli się w nich coraz
          > rzadziej. Niepodległe Chiny były chyba gorszym miejscem do życia niż okupowana
          > RFN?

          To niestety zależy od okupanta, "niepodległe Chiny" były chyba lepszym miejscem
          niż okupowana Polska :)

          A tak na marginesie - ciekawe ilu powstańców, lub ludzi pamiętających czasy
          autonomi należy do RAŚ? (lub raczej należało, bo z racji upływu czasu tych ludzi
          jest coraz mniej).
          • darek10004 święta państwowe 10.11.05, 23:00
            ja nie świętuję jutro, ja pracuję, wolne dni od pracy powinny być tylko w
            dniach świąt katolickich. Co to za święto 11 listopada?. Polski nie stać na
            przestój w takich dniach. Uważam, że dni wolne od pracy powinny być tylko w
            Wielkanoc i Boże Narodzenie i nigdy więcej. Chcecie mieć lepiej Polacy to
            pracujcie.
            • darek10004 Re: święta państwowe 10.11.05, 23:12
              aaa zapomniałem dodać, że w Niemczech urzędnik pracuje do czasu jak są
              interesanci, bardzo mi się to spodobało, a jeżeli w naszym UM kobitki
              stwierdzają że już zamknięte bo pracują do pewnej godziny to dla mnie to
              normalne zwyczajne lekceważenie nas mieszkańców, kurde ja tego zwyczajnie nie
              rozumiem, przecież ta baba za biurkiem siedzi tam dla nas a nie dla siebie. A
              jeżeli jej się to nie podoba to kobitko się po prostu zwolnij i nie przynoś
              wstydu naszemu miastu.
            • markpunk Re: święta państwowe 12.11.05, 14:36
              darek10004 napisał:

              > ja nie świętuję jutro, ja pracuję, wolne dni od pracy powinny być tylko w
              > dniach świąt katolickich. Co to za święto 11 listopada?. Polski nie stać na
              > przestój w takich dniach. Uważam, że dni wolne od pracy powinny być tylko w
              > Wielkanoc i Boże Narodzenie i nigdy więcej. Chcecie mieć lepiej Polacy to
              > pracujcie.

              Tu to Cie chyba pojebało :(

              Już fest Ci odbijo. Święto narodowe jest zancznie ważniejsze!!! Nie wszyscy
              Polacy to katolicy, są tez prawosławni, ateiści, kilku muzułmanów. Nie
              uszczęśliwiaj całego Narodu świętem religijnym jednej tylko grupy wyznaniowej -
              fakt że najliczniejszej, ale jednej z wielu.

              Chcesz pracować 11 listopada twoja wola, jak ktoś chce robić w wielkanoc - jego
              wola.
              • darek10004 Re: święta państwowe 12.11.05, 14:46
                puniolu, idąc twoim tokiem rozumowania załóżmy, że w Polsce jest grupa ludzi
                która uznaje misia uszatka za bohatera narodowego i dla nich jest święto w dniu
                jego urodzin np. 5.10. i chcą wtedy dnia wolnego od pracy. Więc też wtedy w
                Polsce będzie obowiązywać dzień wolny?.
                Jeżeli myślisz, że święta narodowe są ważniejsze od świąt katolickich to
                chłopie ciebie zwyczajnie pojebało i to mocno.
                • markpunk Re: święta państwowe 12.11.05, 20:44
                  oczywiście nic nie zrozumiałeś z tego co Ci napisałem, ale w Twoim przypaku mnie
                  to już nie dziwi.

                  Bez komentarza...
          • slezan Re: Pytanie do historyków? 11.11.05, 13:09
            markpunk napisał:

            > slezan napisał:
            >
            > > Ja jestem z RAŚ. Nie wiem jak moi koledzy, ale ja specjalnie 11 listopada
            > nie
            > > świętuję. Zawsze zdaję sobie pytanie - czy Górny Ślask skorzystał na
            > > niepodległości Polski?
            >
            > Myślę, że nie ważne czy skorzystal czy nie, ale jaka była wola ludności.

            No to gol samobójczy. Większość Górnoślązaków nie chciała przynależności do
            Polski, czemu dała wyraz w plebiscycie.

            >
            > To jednak Ślązacy, a nie kto inny w trzech powstaniach udowodnili, że chca
            > należeć do Polski.

            Czy na pewno nie "kto inny"? sprwdź w "Encyklopedii Powstań Śląskich" skąd
            pochodziła większość oficerów - zapewniam Cię, że nie ze Śląska. Poza tym
            przeciw powstańcom walczyli także Górnoślązacy, stanowiący większość żołnierzy
            Selbstschutzu.

            >
            >
            > > Poza tym niepodległość to nie żadna uniwersalna wartość
            > > -
            > > kiedyś w ogóle nie myślano w tych kategoriach, a i dziś myśli się w nich
            > coraz
            > > rzadziej. Niepodległe Chiny były chyba gorszym miejscem do życia niż okup
            > owana
            > > RFN?
            >
            > To niestety zależy od okupanta, "niepodległe Chiny" były chyba lepszym
            miejscem
            > niż okupowana Polska :)

            Wcale nie jestem o tym przekonany. Sądzę, że Chiny za Mao były gorsze.

            > A tak na marginesie - ciekawe ilu powstańców, lub ludzi pamiętających czasy
            > autonomi należy do RAŚ? (lub raczej należało, bo z racji upływu czasu tych
            ludz
            > i
            > jest coraz mniej).

            Należało sporo tych, co autonomię pamiętali. Z powstańcami pewnie gorzej, bo
            raz, że sporo czasu minęło, dwa, że wielu wyjechało do Niemiec:-).
            Teraz do RAŚ należy wielu młodzych ludzi - takich, którzy znają współczesne
            regiony autonomiczne w Europie i widzą, że to rozwiązanie się sprawdza.
            • markpunk Re: Pytanie do historyków? 12.11.05, 14:44
              slezan napisał:


              > No to gol samobójczy. Większość Górnoślązaków nie chciała przynależności do
              > Polski, czemu dała wyraz w plebiscycie.
              >
              żenujące jest co piszesz - to na jakich zasadach był zorganizowany plebiscyt i
              kto w nim brał udział, oraz która strona była silniesza chociazby z racji
              administrowania tymi terenami w okresie poprzedzającym to wydarzenie można
              przeczytać w każdej książce dotyczącej historii.

              Chyba że ty chcesz ja napisać od nowa - tak jak Ci którzy twierdzą że w
              Auschwitz nie było komór gazowych tylko obóz rekaracyjny!!!!


              > Czy na pewno nie "kto inny"? sprwdź w "Encyklopedii Powstań Śląskich" skąd
              > pochodziła większość oficerów - zapewniam Cię, że nie ze Śląska.

              A powstańcy to pewnie z kresów też byli?

              > Poza tym
              > przeciw powstańcom walczyli także Górnoślązacy, stanowiący większość żołnierzy
              > Selbstschutzu.

              Bo taka była skąplikowana historia tych obszarów. Nawet w jednej rodzinie bracia
              walczyli po obu stronach.

              > Teraz do RAŚ należy wielu młodzych ludzi - takich, którzy znają współczesne
              > regiony autonomiczne w Europie i widzą, że to rozwiązanie się sprawdza.

              Ciekawe jakie ty znasz?? A pozatym są to pewnie "fantastyczni młodzi ludzie"
              taka "Młodzierz WszechŚląska" - błagam Cię - litości, poczytaj trochę książek
              napisanych przez naukowców, a nie artykułów oszołomów to pogadamy, a na razie
              nie ciągnę tego tematu uznając to za bezcelowe.
              • lswaczyna Re: Pytanie do historyków? 12.11.05, 16:26
                To o jednym z ważniejszych działaczy SLĄSKICH - Czas na wiedze

                Urodzony tu – w Dobrzeniu Wielkim - ksiądz Tomasz Reginek, to jedna z tych
                postaci zasłużonych dla Górnego Śląska, której dotychczas polscy historycy nie
                poświęcili zbyt wiele uwagi. W sporej liczbie książek, popularyzujących dzieje
                polskich powstań na Górnym Śląsku oraz akcji plebiscytowej, osoba księdza
                Tomasza w ogóle nie występuje. Dla polskich historyków to postać niewygodna,
                nieco wstydliwa, a w związku z tym pomijana i często z premedytacją
                przemilczana. Stąd znany jest raczej w wąskim kręgu naukowców. Wszystko to za
                sprawą jego działalności politycznej z przełomu 1918 i 1919 roku. Wtedy to
                bowiem, wraz ze starszym bratem Janem, działał na rzecz utworzenia z terenów
                Górnego Śląska niepodległego państwa.
                Trudno dziś jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, który z braci Reginków był
                autorem planów Wolnego Państwa Górnośląskiego i kiedy tak naprawdę powstała ta
                lansowana przez nich koncepcja polityczna. Wydaje się, że źródeł tegoż projektu
                trzeba szukać jeszcze przed pierwszą wojną światową – w pracy naukowej księdza
                Tomasza.
                W latach 1909 – 1913 Tomasz Reginek studiował na Uniwersytecie Wrocławskim. W
                1912 roku przedłożył przed niemieckim gremium profesorskim tejże uczelni swoją
                dysertację doktorską. Było to studium socjologiczne pt. „Życiowe elementy
                ewolucji kultury europejskiej”. Jak sam wspomina, w napisanym 40 lat później
                pamiętniku: „Jej przedmiotem była ewolucja kultury europejskiej pod względem
                społeczno-ekonomicznym, w niej (…) poruszył wrażliwe sprawy robotnicze i
                słowiańskie. Wbrew stanowisku niemieckich autorów przepowiadał on narodom
                słowiańskim w najbliższym czasie odrodzenie i polityczne kierownictwo we
                wschodniej a nawet centralnej Europie”. Praca spotkała się z ostrym atakiem
                środowiska naukowego uczelni i za radą swojego profesora teologii Laemmera
                wycofał ją z obrony. „Był to – jak pisze dalej we wspomnieniach – bolesny cios,
                lecz praca kilkusemestrowa nie była stracona i bezowocna w [jego] przyszłym
                rozwoju (…)”
                Tuż przed wybuchem I wojny światowej, przyjął (w czerwcu 1914 roku) święcenia
                kapłańskie i rozpoczął swą posługę duszpasterską – również w rodzinnym
                Dobrzyniu. Lata wojny to czas, kiedy ks. Tomasz pracuje jako wikary w
                Szczecinie, Chociebużu na Łużycach oraz w Zabrzu-Mikulczycach. I dopiero klęska
                państw centralnych w I wojnie światowej sprawia, iż ziściły się przewidywania
                ks. Tomasza Reginka na temat odrodzenia narodów słowiańskich.
                W krótkim czasie powstaje państwo polskie i czeskie. W Niemczech obalono
                monarchię, a na terenie całego państwa dały o sobie znać ruchy robotnicze.
                Również na Górnym Śląsku w początkach listopada 1918 roku zaczęły masowo
                powstawać rady robotnicze i żołnierskie. Rady, mimo swej rewolucyjnej nazwy,
                zajmowały się przede wszystkim najpilniejszymi problemami: zaopatrzeniem w
                żywność, przeciwdziałaniem bezrobociu, brakowi mieszkań i pieniądza. Niezależnie
                od tego, co wypisywano o nich w „minionej epoce”, rady były samoistnie
                powstającymi organami górnośląskiej administracji w skład których wchodzili
                rodowici Górnoślązacy.
                Przewodniczącym takiej Rady Robotniczej w Wodzisławiu Śląskim był adwokat i
                notariusz dr Edward Latacz. Radzie Robotniczej i Żołnierskiej w Raciborzu
                przewodził z kolei nie będący bynajmniej komunistą, brat naszego księdza – dr
                Jan Reginek. Oni to właśnie, wraz z księdzem Tomaszem, przystąpili w drugiej
                dekadzie listopada 1918 roku do realizacji planu usamodzielnienia Górnego Śląska.
                • lswaczyna Re: Pytanie do historyków? 12.11.05, 16:28
                  C.D.
                  W tym celu bracia Reginkowie odbyli szereg spotkań. Najpierw z dwoma
                  największymi przemysłowcami górnośląskimi, którzy udzielili im swojego wsparcia.
                  Następnie wraz z kilkoma ważnymi osobistościami Górnego Śląska 27 listopada 1918
                  roku powołali – jeszcze wówczas tajny – Komitet Górnośląski, który zaczął
                  przewodzić ruchowi niepodległościowemu. Trzyosobową delegację Komitetu przyjął
                  nawet 2 grudnia 1918 roku szef rządu czechosłowackiego Karel Kramarz. Na
                  spotkaniu tym Edward Latacz i bracia Reginkowie przedstawili plany powołania
                  państwa górnośląskiego, a w dalszej perspektywie plany podpisania wspólnej
                  konwencji wojskowej i gospodarczej.
                  Jak miało wyglądać przyszłe Górnośląskie państwo, dowiadujemy się dziś z
                  wydanej przez Komitet Górnośląski anonimowej niemieckojęzycznej broszury
                  zatytułowanej: „Górny Śląsk – niezależne wolne państwo”. Jeden z polskich
                  badaczy – Edmund Klein – jej autorstwo przypisuje właśnie Tomaszowi Rekinkowi.
                  Powstanie Górnośląskiego państwa miało pokojowo rozwiązać spór dzielący Polskę
                  i Niemcy o te ziemie. Nowopowstałe państwo miało, na wzór kilkujęzycznej
                  Szwajcarii czy też Belgii, równo traktować wszystkie grupy językowe właśnie w
                  dziedzinie języka, kultury i spraw socjalnych. Eksploatowane przez Górnoślązaków
                  bogactwa naturalne kraju, pozwolą wówczas na znaczną poprawę bytu materialnego,
                  przy niena
                  ruszalności własności prywatnej. Nastąpi też w wolnym państwie swobodny rozwój
                  Kościoła katolickiego. „Utworzenie tego tworu – jak pisze o tym Piotr
                  Dobrowolski – miało przyczynić się do lepszego rozwoju krajów Europy
                  środkowo-południowej i rozwiązania wielu problemów społeczno-ekonomicznych na
                  Górnym Śląsku.”
                  Broszura nie określała jeszcze ustroju przyszłego państwa. Dopiero z czasem
                  wypracowano bardziej szczegółowe rozwiązania. Stało się to po tym, jak w
                  styczniu 1919 roku dotychczasowy Komitet przekształcono w organizację pod nazwą
                  Związek Górnoślązaków (Bund der Oberschlesien). Pierwszym sekretarzem generalnym
                  Związku – czyli jej faktycznym przywódcą – został ks. Tomasz Reginek.
                  Według planów z Związku z 1920 r. wolne państwo górnośląskie miało być
                  republiką pod kontrolą Ligi Narodów. Siedzibą rządu miały być Gliwice lub Bytom,
                  językami urzędowymi: polski i niemiecki. Państwo miało mieć, wybierany na 5 lat
                  dwuizbowy parlament (liczący łącznie około 300 deputowanych) i wybieranego
                  przezeń prezydenta (na 7 lat). Flaga miała składać się z 3 poziomo biegnących
                  pasów: czarnego, białego i żółtego, a walutą miała być własna marka górnośląska.
                  W Katowicach miała powstać politechnika, a w Cieszynie uniwersytet. Rozpoczęto
                  już nawet dyskusję nad tezami do przyszłej konstytucji i starano się, aby
                  Górnoślązacy mogli się opowiedzieć w plebiscycie za trzecią możliwością, czyli
                  niepodległością.
                  Takie plany nie były na rękę Polsce, która chciała przejąć dla siebie
                  przemysłowy obszar Górnego Śląska. Nie były na rękę Francji, która obawiała się,
                  że bez tych obszarów Niemcy nie będą w stanie spłacić reparacji. Groziły
                  Czechosłowacji utratą Śląska Austriackiego, a samym Niemcom utratą całego
                  Górnego Śląska. Nie dziwi więc dziś, że separatyści – jak ich nazywano –
                  balansując między tymi siłami, posługiwali się różną argumentacją: raz
                  proniemiecką, raz propolską, a innym razem – proczeską.
                  Dziwi jednak ocena polskiej historiografii, w której próbuje się stworzyć
                  wrażenie, że całą sprawę wymyślili Niemcy, jako dywersję wobec obozu polskiego.
                  Gdyby tak rzeczywiście było, to Niemcy nie uznaliby śląskiego ruchu narodowego
                  za przejaw zdrady niemieckiego państwa i nie aresztowaliby dr Jana Reginka. Aby
                  uniknąć aresztowania ksiądz Tomasz Reginek nie musiałby uchodzić do Paryża…
                  Okazuje się, że sporo pytań w kwestii powołania na mapę Europy górnośląskiego
                  państwa pozostaje dziś jeszcze bez odpowiedzi. Może dzieje się tak dlatego, że
                  historycy krajów, którym nie na rękę byłoby powstanie niepodległego Górnego
                  Śląska, zgodnie uznały te projekty jedynie za drobny epizod. Z dzisiejszego
                  punktu widzenia dość zagadkowo brzmi też tytuł praktycznie nieosiągalnej w
                  bibliotekach niemieckojęzycznej broszury zatytułowanej: „Przez pięć kontynentów.
                  Zjednoczenie lub upadek Europy.” Co w tej materii, w roku 1936, miał jeszcze do
                  zaproponowania ksiądz Tomasz Reginek?
                  Tuż przed swoją śmiercią, która nastąpiła 27 stycznia 1974 roku, w ostatniej
                  (ale opublikowanej już po śmierci) broszurze, tak pisał: „Patrząc z tak
                  wiekowego punktu widzenia na kulturalny rozwój Europy, nie łączę się z
                  pesymistami, którzy skłonni są przepowiadać Europie lub nawet całej ludzkości
                  upadek, a nawet zniszczenie atomowe. (…) Huragany przeszłe i może jeszcze
                  groźniejsze przyszłe, usuną tamujące przeszkody, skostniałe granice i szkodliwe
                  hamulce duchowe. Rodzi się w Europie i na całym globie ziemskim to, co było w
                  historii ludzkości marzeniem największych geniuszów i słynnych proroków –
                  prawdziwa wspólnota gospodarczo-techniczna, społeczno-polityczna i
                  moralno-religijna.”
                  Jednym słowem, ten pochowany tu, w Dobrzeniu Wielkim, wielki działacz
                  polityczny i społeczny, przeczuwając swą śmierć, oczyma swymi widział nową epokę
                  – epokę harmonijnego zjednoczenia Europy.
                  • markpunk Re: Pytanie do historyków? 12.11.05, 21:20
                    Panie Leonie, zacytuję Panu jak działania Tomasza i Jana Reginków oraz Związku
                    Górnoślązaków (czyli mniej więcej dokładnie to samo co napisał Pan w tym
                    referacie) skomentował Jerzy Gorzelik (mam nadzieję, że wie Pan kto to taki).

                    Z góry przepraszam za błędy, bo nie chciało mi się tego przepisywać, więc
                    skorzystałem z OCR'a.

                    "Czy masowy ruch na rzecz ustanowienia Republiki Górnośląskiej uznać można za
                    przejaw rodzącej się powszechnej śląskiej świadomości narodowej? Byłoby to z
                    pewnością sporym nadużyciem. Wśród separatystów występowały bardzo zróżnicowane
                    postawy. Wydaje się, że większość przedkładała tożsamość regionalną ponad
                    narodową, akcentując przy tym wspólnotę wyznaniową Górnoślązaków z pruskiej
                    części regionu, gdzie ponad 90 proc. stanowili katolicy. Szczególne znaczenie
                    tej kwestii, wynikające z zachowawczości ludności górnośląskiej, ukazał ks. Paul
                    Nieborowski w swej cieszącej się wielką popularnością broszurze "Oberschlesien,
                    Polen und der Katholizismus": „U ludu górnośląskiego wiara katolicka całkowicie
                    zajmuje miejsce narodowości... Jeżeli mielibyśmy oddać jednym słowem jednolity
                    narodowy charakter Górnoślązaka, moglibyśmy powiedzieć, że jego narodowość jest:
                    «katolicka»”."

                    Jerzy Gorzelik "Ruch śląski - między nacjonalizmem i regionalizmem".
                    artykuł w książce "Nadciągają Ślązacy" pod redakcją Lecha Nijakowskiego
                    • slezan Re: Pytanie do historyków? 13.11.05, 14:35
                      No a potem się dziwisz, że się człowiek sklął, jak mu powiedziałeś, że 11
                      listopada jest ważniejszy od świąt kościelnych.
                      • markpunk Re: Pytanie do historyków? 13.11.05, 16:05
                        dobrze to podsumowałeś :)


                        Ale to, że tak jest (a właściwie było - bo ten fragment dotyczył dawnych czasów)
                        nie znaczy, że obowiązuje do 100% społeczeństwa bo nawet tu pisano o 90%.
                        A święto narodowe dotyczy 100% ludzi tworzących naród, bez wzhględu na to jaką
                        religię wyznają. I dlatego moim zdaniem są ważniejsze.
                        • slezan Re: Pytanie do historyków? 13.11.05, 19:58
                          A co ze Ślązakami, którzy nie uważają się za Polaków? Albo z ludźmi,
                          którzyniepodległości nie uważają za wartość? Ja należę do obu tych grup.
                          Największąbzdura jest twierdzenie, które wielokrotnie słyszałemm przy okazji 11
                          listopada w TV, o odzyskanej wolności. Wolność i państwowa niepodległośc to
                          dwie różne rzeczy. Jestem przekonany, że znaczna część mieszkańców Polski w
                          1918 r. wcale nie poczuła się bardziej wolna. A po 1926 to nawet mogła czuć się
                          mniej wolna niż pod zaborami.
                          • markpunk Re: Pytanie do historyków? 13.11.05, 20:23
                            slezan napisał:

                            > A co ze Ślązakami, którzy nie uważają się za Polaków?

                            a za kogo? morze Mazurzy to tez nie Polacy, Kaszubi to tez nie Polacy i
                            Wielkopolanie też nie? LITOŚCI!!!

                            > Albo z ludźmi,
                            > którzyniepodległości nie uważają za wartość? Ja należę do obu tych grup.

                            No to mosz poważny problem :(


                            > Największąbzdura jest twierdzenie, które wielokrotnie słyszałemm przy okazji 11
                            > listopada w TV, o odzyskanej wolności. Wolność i państwowa niepodległośc to
                            > dwie różne rzeczy.

                            Pewnie w jakimś stopniu masz rację, ale te dwie rzeczy są w znacznym stopniu ze
                            sobą związane.

                            > Jestem przekonany, że znaczna część mieszkańców Polski w
                            > 1918 r. wcale nie poczuła się bardziej wolna.

                            jakoś nie sądzę. To po chu... było powstanie listopadowe, styczniowe. Po co było
                            powstanie wielkopolskie, trzy powstania sląskie, plebiscyty na Śląsku oraz
                            Warmii i Mazurach....

                            > A po 1926 to nawet mogła czuć się mniej wolna niż pod zaborami.

                            A to juz za sprawą "Piłsudzkiego dobrodzieja Śląska", ha, ha, ha...

                            Prosze Cię nie ciągnijmy tego tematu bo mamy inne podejście do sprawy i ta
                            dyskusja do niczego nie prowadzi. Ani Ty nie przekonasz mnie, ani ja Ciebie.
                            • slezan Re: Pytanie do historyków? 13.11.05, 20:34
                              markpunk napisał:

                              > slezan napisał:
                              >
                              > > A co ze Ślązakami, którzy nie uważają się za Polaków?
                              >
                              > a za kogo? morze Mazurzy to tez nie Polacy, Kaszubi to tez nie Polacy i
                              > Wielkopolanie też nie? LITOŚCI!!!

                              Mazurzy w 95% nie uważali się i nie uważają się za Polaków. Nawet ci nieliczni,
                              którzy zostali na Mazurach. W Niemczech mieszka więcej Ślazaków niż w na
                              Śląsku. Nie widzę żadnego powodu, bym musiał uważać się za Polaka.

                              >
                              > > Albo z ludźmi,
                              > > którzyniepodległości nie uważają za wartość? Ja należę do obu tych grup.
                              >
                              > No to mosz poważny problem :(

                              Wręcz przeciwnie. Mam komfort. NIe uważając się za Polaka, nie musze wsrtydzić
                              się za ten gnój, który w Polsce panuje. Nie postulując niepodległości Śląska,
                              nie ryzykuję, że za jakiś czas mógłbym mieć podobny gnój, którego musiałbym się
                              wstydzić :).
                              >
                              >
                              > > Największąbzdura jest twierdzenie, które wielokrotnie słyszałemm przy oka
                              > zji 11
                              > > listopada w TV, o odzyskanej wolności. Wolność i państwowa niepodległośc
                              > to
                              > > dwie różne rzeczy.
                              >
                              > Pewnie w jakimś stopniu masz rację, ale te dwie rzeczy są w znacznym stopniu
                              ze
                              > sobą związane.

                              Dla niektórych ludzi tak, dla innych nie.

                              >
                              > > Jestem przekonany, że znaczna część mieszkańców Polski w
                              > > 1918 r. wcale nie poczuła się bardziej wolna.
                              >
                              > jakoś nie sądzę. To po chu... było powstanie listopadowe, styczniowe. Po co
                              był
                              > o
                              > powstanie wielkopolskie, trzy powstania sląskie, plebiscyty na Śląsku oraz
                              > Warmii i Mazurach....

                              Plebiscyty były przegrane. A w powstaniach wziął udział niewielki procent
                              społeczeństwa. Nawet bardzo niewielki. Miały one też licznych przeciwników.

                              >
                              > > A po 1926 to nawet mogła czuć się mniej wolna niż pod zaborami.
                              >
                              > A to juz za sprawą "Piłsudzkiego dobrodzieja Śląska", ha, ha, ha...
                              >
                              > Prosze Cię nie ciągnijmy tego tematu bo mamy inne podejście do sprawy i ta
                              > dyskusja do niczego nie prowadzi. Ani Ty nie przekonasz mnie, ani ja Ciebie.

                              Ty podjąłeś temat. Twój wybór.
              • slezan Re: Pytanie do historyków? 12.11.05, 16:37
                markpunk napisał:

                > slezan napisał:
                >
                >
                > > No to gol samobójczy. Większość Górnoślązaków nie chciała przynależności
                > do
                > > Polski, czemu dała wyraz w plebiscycie.
                > >
                > żenujące jest co piszesz - to na jakich zasadach był zorganizowany plebiscyt i
                > kto w nim brał udział, oraz która strona była silniesza chociazby z racji
                > administrowania tymi terenami w okresie poprzedzającym to wydarzenie można
                > przeczytać w każdej książce dotyczącej historii.

                W okresie bezpośrednio poprzedzającym to wydarzenie tereny te były
                administrowane przez Komisje Międzysojuszniczą. Stcjonowały tu wojska
                frnacuskie, brytyjskie i włoskie. Pierwsze, najliczniejsze, sprzyjały Polakom.
                PS. Jaką to konkretną książkę o plebiscycie przeczytałeś? Jestem bardzo ciekaw.
                >
                > Chyba że ty chcesz ja napisać od nowa - tak jak Ci którzy twierdzą że w
                > Auschwitz nie było komór gazowych tylko obóz rekaracyjny!!!!

                Rozumiem, że Ty reprezentujesz tych, którzy utrzymują, że po 1945 r. w
                Oświęcimiu juz nie było obozu.
                >
                >
                > > Czy na pewno nie "kto inny"? sprwdź w "Encyklopedii Powstań Śląskich" ską
                > d
                > > pochodziła większość oficerów - zapewniam Cię, że nie ze Śląska.
                >
                > A powstańcy to pewnie z kresów też byli?

                A ilu ich było? Jaki procent zdolnych do walki mieszkańców obszru
                plebiscytowego? I czy wszyscy poszli do powstania dobrowolnie?

                >
                > > Poza tym
                > > przeciw powstańcom walczyli także Górnoślązacy, stanowiący większość żołn
                > ierzy
                > > Selbstschutzu.
                >
                > Bo taka była skąplikowana historia tych obszarów. Nawet w jednej rodzinie
                braci
                > a
                > walczyli po obu stronach.

                No więc w czym rzecz? Przecież o tym piszę.
                >
                > > Teraz do RAŚ należy wielu młodzych ludzi - takich, którzy znają współczes
                > ne
                > > regiony autonomiczne w Europie i widzą, że to rozwiązanie się sprawdza.
                >
                > Ciekawe jakie ty znasz?? A pozatym są to pewnie "fantastyczni młodzi ludzie"
                > taka "Młodzierz WszechŚląska" - błagam Cię - litości, poczytaj trochę książek
                > napisanych przez naukowców, a nie artykułów oszołomów to pogadamy, a na razie
                > nie ciągnę tego tematu uznając to za bezcelowe.

                A jakie Ty przeczytałes książki napisane przez naukowców?
                Jeżeli chodzi o młodzież, to istnieje Młodziez Górnośląska. Zamiast zajmowac
                się duperelami jak MW, organizuje np. Górnośląskie Dni Dziedzictwa. Polecam
                lekturę: www.mlodziezgornoslaska.org.

                Pytasz o regiony autonomiczne w Europie? Coś kiepsko jednak z Twoją wiedzą. O
                Szkocji, Walii, Katalonii, Południowym Tyrolu, landach niemieckich i
                austriackich, szwajcarskich kantonach nie słyszałeś? Przykro mi.
                • darek10004 Re: Pytanie do historyków? 12.11.05, 16:49
                  a mój dziadek służył w Wehrmachcie i jestem z niego dumny, siłą go tam wcisnęli
                  ale to mój dziadek i wcale się za niego nie wstydzę cokolwiek by jakichś baran
                  go piętnował tak samo bym zrobił. Takie były zasrane czasy. A to że ktoś mi
                  wypomni że mój biedy dziadek służył w armii nazizmu bo musiał to gówno mu z
                  dupy. Niech spierd.... Pożytek z tego jest taki, że gro mojej rodziny ma
                  obywatelstwo niemieckie. I teraz żyją dużo, dużo lepiej niż my.
    • broneknotgeld Re: Pytanie do historyków? 10.11.05, 17:19
      No ja, na Halymbie zaś bydom lotać "niypodległościowo".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka