Dodaj do ulubionych

Europejska podróż przedszkolaków

10.05.05, 05:46
Śpiewanie "Ody", odgrywanie różnych narodów Europy i temu podobna
działalność "artystyczna"... to już było mili Państwo redaktorostwo...
śpiewano w przedszkolach "pust' wsiegda budiet sonce", odgrywano różne
narody, kubański, radziecki a panie kierowniczki cieszyły się z występów
podopiecznych... jak widać indoktrynacja od przedszkola wiecznie żywa niczym
patron Unii Europejskiej...
Obserwuj wątek
    • Gość: piegus Re: Europejska podróż przedszkolaków IP: *.pg.com 10.05.05, 08:14
      Co za kit tu nam sprzedaje Gazeta ,że to przedszkole wpadło na ten pomysł.W
      wielu przedszkolach odbyły sie wczoraj proeuropejskie akademie i
      konkursy.Gazeto sprawdzaj informacje dokładnie.jak sie domyslam był"prikaz"z
      góry.
      • Gość: Borys Eurokomuna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 11:19
        Ahoj!
        To było to przewidzenia ... Europejski Jungvolk czy Pionierzy za progiem.

        Borys
        • donkej Re: Eurokomuna 10.05.05, 11:28
          To śmieszne, ale nie przesadzajcie - tu raczej za odmowę uczestnictwa nikt
          szykanowany nie będzie (ani jego rodzice).
        • q22 Re: Eurokomuna 10.05.05, 11:50
          Borys napisał:
          > To było to przewidzenia ...
          > Europejski Jungvolk czy Pionierzy za progiem.
          nie tylko do przewidzenia, ale po prostu
          do zaobserwowania podczas ubiegłorocznej
          kampanii propagandowej. Teraz widać
          kolejne elementy nowej rzeczywistości.

          Donkej napisała:
          >To śmieszne, ale nie przesadzajcie -
          raczej smutne, widać dokładnie,
          że pewne schematy myślenia
          są trwalsze niż systemy polityczne.
          Ale może to po prostu oznacza,
          że są ludzie którzy mają takie
          akademijne potrzeby. Przedmiot
          adoracji i indoktrynacji zawsze się
          znajdzie. Nieładne natomiast wydaje mi się
          wykorzystywanie nieletnich
          do zaspokajania takich potrzeb
          i uzadasadnianie tego
          "zaspokajaniem zainteresowania
          swoich podopiecznych Unią Europejską"


          • Gość: Borys Re: Eurokomuna IP: *.pentor.com.pl 10.05.05, 16:58
            Ahoj!
            "zaspokajaniem zainteresowania
            > swoich podopiecznych Unią Europejską"
            Tak, ten tekst jest żenujący. Mój syn ma prawie pięć lat, stąd mam doskonałe
            rozeznanie w poziomie zainteresowania pieciolatków Unią Europejską.
            W piaskownicy o niczym innym nie dyskutują tylko o dyrektywie wodnej oraz o
            modyfikowanej genetycznie kukurydzy ze Stanów ....

            Borys
          • roody102 Re: Eurokomuna 10.05.05, 17:42
            Zastanawiam się, czy PRL-owskim obciążeniem w myśleniu jest to, co robią w
            przedszkolach, czy bardziej Wasza na to reakcja. Ja rozumiem, że jak ktoś
            pamięta tamte czasy, to jest z definicji uprzedzony, ale z drugiej strony jakby
            chcieć tak do końca uniknąć wpływu na dzieci, to by trzeba było zlikwidować
            przedszkola. Narzekamy na deficyt postaw obywatelskich, ale jak ktoś chce
            dzieciaki wychowywać, to się go od razu wrzuca do jednego wora ze Stalinem. No
            zlitujcie się - zabierzcie dzieci z przedszkola, jak się Wam nie podoba, ale
            nie pieprzcie, że PRL wiecznie żywy, bo przecież jest jakościowa różnica między
            jednym a drugim. Jak chcecie wychowywać dzieci na obywateli nie mówiąc im o tym
            co je otacza. Popatrzcie na to w szerszej perspektywie, niż nasze świeże w UE
            członkowstwo.
            • q22 Re: Eurokomuna 10.05.05, 20:14
              roody102 napisał:
              > Zastanawiam się, czy PRL-owskim obciążeniem w myśleniu jest to, co robią w
              > przedszkolach, czy bardziej Wasza na to reakcja.
              zapewne obie te rzeczy. Tak jak dziedzictwem faszyzmu są i ruchy
              neofaszystowskie i ustawy zabraniające działalności takowych.

              > Ja rozumiem, że jak ktoś pamięta tamte czasy,
              > to jest z definicji uprzedzony,
              chyba właśnie na tym to polega, własne doświadczenia
              wzmagają wrażliwość.

              > Jakby chcieć tak do końca uniknąć wpływu na dzieci,
              > to by trzeba było zlikwidować przedszkola.
              chyba ostatnią rzeczą jakiej chce rodzic
              dziecka w wieku przedszkolnym jest unikanie nań wpływu.
              Rodzice raczej chcą na dzieci wpływać i kontrolować
              wpływ jaki mają na nie osoby których opiece je powierzają.

              > Narzekamy na deficyt postaw obywatelskich,
              > ale jak ktoś chce dzieciaki wychowywać,
              cytat z artykułu:
              "Pytali, dlaczego nie uczymy ich polskiego hymnu.
              Niektórzy pouczali, że nie życzą sobie w przedszkolu żadnej polityki."
              ja to rozumiem tak, że w kwestii "wychowywać czy nie"
              nie ma kontrowersji, są natomiast w ocenie
              przekazywanych w ramach tego wychowania treści
              i formy w jakiej się to odbywa.
              Rozumiem, że wyrażanie swojej opnii w tej kwestii
              nie mieści się w definicji postawy obywatelskiej.

              > to się go od razu wrzuca do jednego wora ze Stalinem.
              przerysowanie stanowiska dyskutanta bywa przydatnym
              środkiem erystycznym. Należy jednak pamiętać, żeby
              zachować w tym pewien umiar, w przeciwnym razie
              staje się zbyt widoczne i może uznać za mało eleganckie.
              Nikt w tym wątku Pań Przedszkolanek
              do Stalina nie porównywał.

              > zlitujcie się - zabierzcie dzieci z przedszkola,
              > jak się Wam nie podoba,
              rozumiem, że Twoją reakcją na krytykę wpajanych treści
              jest propozycja wykluczenia.

              > ale nie pieprzcie,
              skąd taka niesprowokowana agresja werbalna?
              A może jednak zamiast odpisywać
              powinienem był kliknąć czerwony kosz?
              Jak uważasz moderatorze?

              • Gość: gość Re: Eurokomuna IP: *.chello.pl 10.05.05, 23:23
                Chciałabym wyjaśnić kilka rzeczy związanych z "Podróżą po Europie" - zabawą
                przeprowadzona wczoraj w przedszkolu 132, ponieważ ani artykuły w Życiu ani w
                Gazecie nie oddają tego co tam się naprawdę działo.
                Dzieci zostały zaproszone do podróży po Europie: dostały kolorowe bilety, na
                których napisały swoje imiona, przeczytały do jakiego kraju pojedzie ich
                wycieczka. Po krótkim, wspólnym spotkaniu wszystkich uczestników zabawy (w tym
                burmistrz Żoliborza, dziennikarze) wspólnym powitaniu, w którym przywitano
                np: "tych, którzy są gośćmi, tych, którzy są gospodarzami, tych co są Polakami,
                tych co byli kiedyś za granica, tych, którzy lubią podróżować, tych, którzy są
                Europejczykami" (ci co się tak czuli po prostu machali przyjaźnie do innych
                dłońmi) i wprowadzeniu fabuły (dziś pojedziemy na wycieczkę do różnych państw
                europejskich, gdy się ponownie spotkamy opowiemy sobie co widzieliśmy, czego
                się nauczyliśmy i jakie pamiątki przywieźliśmy)dzieci "odjechały pociągiem" w
                różne miejsca przedszkola, w których ( w przeciągu 20 minut):
                - narysowały flagę państwa, które odwiedziły
                - nauczyły się wierszyka lub piosenki w danym języku, elementów tańca z danego
                kraju i zrobiły z papieru charakterystyczny rekwizyt.
                wszystko to było poprzedzone swobodną rozmowa na temat: co wiesz na temat tego
                kraju i ustaleniem co można zrobić i jak to przedstawić innym dzieciom
                (uczestnikom zabawy)
                Po 20 minutach wszyscy byli już na dużej sali (w tle kontur Europy bez żadnych
                symboli unijnych - nawet kolory :zielone tło i żółta wstążka - do zaznaczenia
                konturu).
                Tam krótki wstęp prowadzącej (typu: ciekawa jestem, co nam pokażecie...) i
                prezentacje wypracowanych przez dzieci scenek (Polska - przelot bocianów,
                taniec zbójnicki i przypięcie polskiej flagi na mapie; Austria - walc z
                chusteczkami + flaga, Anglia - piosenka "panie Janie" w wersji angielskiej i
                scenka z królowa, kotem i myszka, która grasuje w zamku - tez po angielsku,
                jako rekwizyt - korony wycięte i pokolorowane przez dzieci + flaga ; Francja -
                ludowy taniec, piosenka "Panie Janie " - wersja francuska, na dwa głosy i
                kotyliony jako rekwizyt + flaga; Hiszpania - scenka corridy w wykonaniu
                bezkrwawym do muzyki z "Carmen", z rzucanymi kwiatami zrobionymi przez dzieci z
                papieru + oczywiście flaga Hiszpanii do powieszenia na mapie jak wszystkie
                pozostałe). Na zakończenie propozycja żebyśmy zaśpiewali "Odę do radości" -
                hymn Europejczyków.
                Całość poprowadzona została metodami pedagogiki zabawy. Każde dziecko miało
                (zawsze u nas ma) prawo odmówić udziału w zabawie. Nie było
                momentu "sztywnego", zadęcia, czy odniesień do akademii" ku czci". Dzieci były
                cały czas aktywne, roześmiane, spontaniczne i zaciekawione, co inni pokażą ze
                swojej podróży.
                I jeżeli chcecie wiedzieć tak wyglądała indoktrynacja dzieci przygotowana przez
                nauczycielki tego przedszkola.
                Żeby być w zgodzie z prawdą: pan burmistrz podziękował dzieciom za wspólna
                zabawę, przypomniał, że przede wszystkim jesteśmy Polakami a dopiero potem
                Europejczykami i przekazał na ręce dyrektorki przedszkola pamiątkowe drobiazgi.
                Były to baloniki, breloczki, notesiki i inne drobne gadżety z napisami "Polska
                w Unii Europejskiej". Był to jedyny akcent "unijny" w całej tej imprezie.
                Wiec jeżeli chcemy rozmawiać o indoktrynacji (czy jest czy jej nie ma w
                przedszkolu), to zapytam, czy tylko indoktrynacja w kwestii Unii moich
                przedmówców interesuje, czy może indoktrynacja jako taka. Bo np. nie widzę,
                żeby tak bardzo wszyscy przezywali inne ważne (o ile nie ważniejsze) problemy
                współczesnego świata, co do których dorośli maja różne zdania a o których z
                dziećmi warto rozmawiać.
                Bardzo długi ten post, ale skróty wychodza tak jak w notatkach gazetowych:
                niczego nie mówia na prawdę.
                PS. Nikt z piszących nie zdaje sobie sprawy jak bardzo scenariusz tej zabawy
                był przemyślany właśnie pod kątem „poprawności politycznej” rozumianej jako…
                brak akcentów politycznych. W dostępny dla przedszkolaków sposób pokazalismy,
                że Polska jest jednym z ciekawych krajów, które znajdują się w Europie , że
                warto podróżować i poznawać innych ludzi i ich kulturę.
                Magda Korsak – nauczycielka w Przedszkolu 132
                • donkej Re: Eurokomuna 11.05.05, 12:13
                  Dziękuję Magdo - teraz uważam, że pomysł był świetny.
              • roody102 Re: Eurokomuna 11.05.05, 01:47
                Nie chce mi się ciągnąc rozkładania posta na części pierwsze. Po prostu uważam,
                że przyrównania tego, o czym jest artykuł do tego, co dziło się w PRL-owskich
                przedszkolach jest przejawem paranoi.
                • Gość: jota.40 Re: Eurokomuna IP: *.chello.pl 11.05.05, 15:18
                  Dzięki, Magda, za ten szczegółowy opis. Jako osoba, która OSOBIŚCIE
                  uczestniczyła w akademiach z okazji Pierwszego Maja, Rewolucji Październikowej,
                  Wyzwolenia Stolicy, Miesiąca Oszczędności, Zjazdu Partii - no, może trochę
                  przesadzam, ale tylko trochę - podkreślam z całą mocą, że mnie na przykład w
                  żadnym stopniu nie kojarzy się to z politycznymi hucpami minionej epoki. Dajcie
                  spokój, ludzie - w końcu ważne jest, że jesteśmy w Unii - to nie tylko polityka,
                  ale nasze życie po prostu! I dzieci powinny o tym wiedzieć. Im wcześniej będą
                  świadomymi obywatelami Unii, tym łatwiej - być może - będzie im kiedyś zdobyć
                  stypendium unijne czy forsę na własną firmę ;)).
                  • Gość: Borys Re: Eurokomuna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 22:42
                    Ahoj!
                    "Dajcie
                    > spokój, ludzie - w końcu ważne jest, że jesteśmy w Unii - to nie tylko polityka
                    > ,> ale nasze życie po prostu! I dzieci powinny o tym wiedzieć. Im wcześniej będą
                    > świadomymi obywatelami Unii, tym łatwiej - być może - będzie im kiedyś zdobyć
                    > stypendium unijne czy forsę na własną firmę ;)).

                    Wszędzie gdzie napisałaś Unia mogę wstawić RWPG albo Układ Warszawski. I takie
                    same gadki już kiedyś były ...

                    "Im wcześniej nauczą się **** lizać eurokomuchom tym łatwiej im będzie o
                    zagraniczne stypendium w Stanach lub Chinach".

                    Borys
                    • roody102 Re: Eurokomuna 11.05.05, 22:43
                      Naprawdę nie zauważyłeś zmian, jakie zaszły tu w ciągu ostatnich 20 lat?
                      • Gość: Borys 20 lat minęło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 23:15
                        Ahoj!
                        Owszem, zauważyłem.
                        Zmiany w tzw. Unii też.
                        Oraz widzę jak się o wiele szybicej rozwijają Stany Zjednoczone niż Związek
                        Europejskich Republik Socjalistycznych. I wcale mi się nie podoba, że Polska w
                        nim jest.
                        I dlatego dla mnie akademia na cześć ZERS to dla mnie "wraca nowe".
                        Ale wybiegamy poza Bielany, więc siebie kończę ten wątek.

                        Napisz może mi proszę lepiej, jak tu sie skontaktować z miłośnikami
                        fortyfikacji. Mam ochotę na zwiedzanie z kimś kompetentnym (oraz nie na mrozie)
                        twierdzy Modlińskiej.

                        Borys
                        • roody102 Re: 20 lat minęło 11.05.05, 23:21
                          W tej Unii panie, to gorzej jak za Gierka!
                          • Gość: Borys Kulą w płot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 23:25
                            Ahoj!
                            Piewcy starych czasów, ci którym sie nie chce pamiętać o kolejkach i innych
                            udogodnieniach życia codziennego, to akurat do czasów Gierka wzdychają.

                            Borys
                            • roody102 Re: Kulą w płot 12.05.05, 12:30
                              No mówię właśnie. W UE gorzej - za Gierka lepiej było, prawda?
                              • Gość: Borys Uściślenia IP: *.pentor.com.pl 12.05.05, 14:53
                                Ahoj!
                                1 - nie należę do tych, którym za Gierka było lepiej niz dziś
                                2 - moja dzisiejsza sytuacja nie ma nic wspólnego z UE
                                3 - oczekuję pogorszenia mojej sytuacji w związku z wcieleniem do ZERS

                                Borys
                        • z-o-s-i-a Re: 20 lat minęło 11.05.05, 23:27
                          Gość portalu: Borys napisał(a):
                          > Napisz może mi proszę lepiej, jak tu sie skontaktować z miłośnikami
                          > fortyfikacji. Mam ochotę na zwiedzanie z kimś kompetentnym (oraz nie na
                          mrozie)
                          > twierdzy Modlińskiej.


                          google czyni cuda :)

                          geotor.pl/fort/
                          • Gość: Borys Twierdze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.05, 01:12
                            Ahoj!
                            Dziękuję, Z-o-s-i-u!
                            Borys
                    • Gość: pawel Re: Eurokomuna IP: *.kosson.com 11.05.05, 23:32
                      > Wszędzie gdzie napisałaś Unia mogę wstawić RWPG albo Układ Warszawski. I takie
                      > same gadki już kiedyś były ...

                      eeeeeeeee z tym RWPG i Układem W. to nieco przegiąłeś. Pewnie nie to miałeś
                      na myśli pisząc swój post, ale idąc Twoim tropem, trudno będzie wytłumaczyć
                      młodzieży, że np. PZPR to raczej nie to samo co brytyjska Partia Pracy czy
                      niemieccy socjaldemokraci, więc w zasadzie nie ma powodów, abyśmy nie lubili
                      dawnych aparatczyków, ubeków i zomowców (każdy kraj musi mieć przecież
                      odpowiednie służby). Prawda???
                      • jota.40 Re: Eurokomuna 12.05.05, 09:10
                        No cóż, mogę tylko westchnąć z rozrzewnieniem. Zastanów się, Borys, choć przez
                        chwilę. Chyba pozwoliłeś sobie na zbyt gwałtowne paralele. Demokracja i wolne
                        wybory. Brak demokracji i wolnych wyborów. Wolność. Przymus. Sytuacja partnera.
                        Sytuacja wasala. I tak dalej, i tak dalej. Moim skromnym zdaniem - jednak jest
                        jakaś różnica.
                        Nikt nie mówi o lizaniu czegokolwiek. Fuj, fuj. Chodzi o wiedzę, informację. Daj
                        spokój, zezłościłeś mnie od rana ;((.
                        • Gość: Borys Psycho zabawa IP: *.pentor.com.pl 12.05.05, 11:50
                          Ahoj!
                          Jeśli to, co napisałem ciebie zezłościło, to przyczyna twojej złości leży w
                          tobie, a nie we mnie. Zaryzykuję tezę, iz jesteś nietolerancyjna.

                          Borys
                          • roody102 Re: Psycho zabawa 12.05.05, 12:31
                            To ja zaryzykuję tezę, że jesteś niewidomy.
                            • Gość: Borys Re: Psycho zabawa IP: *.pentor.com.pl 12.05.05, 12:59
                              Ahoj!
                              Eurofil!
                              Borys
                              • roody102 Re: Psycho zabawa 12.05.05, 14:33
                                Europejczyk.
                                • Gość: Borys Re: Psycho zabawa IP: *.pentor.com.pl 12.05.05, 14:47
                                  Ahoj!
                                  1 - czy mówisz o sobie?
                                  2 - czy mówisz o mnie?

                                  W przypadku 1, miło mi przeczytać, że tak myslisz o sobie.

                                  W przypadku 2, miło mi przeczytać, że to zauważyłeś, bo jestem nim od urodzenia.
                                  W przeciwieństwie do tych, którzy są nimi od roku.

                                  Borys
                                  • roody102 Re: Psycho zabawa 12.05.05, 14:50
                                    O sobie. Ty jesteś europaranoikiem :)
                                    • Gość: Borys Re: Psycho zabawa IP: *.pentor.com.pl 12.05.05, 14:54
                                      Ahoj!
                                      Nie zgadzam się z twoją opinią.
                                      Masz prawo do swocih błędów :)

                                      Borys
                  • q22 Re: Eurokomuna 12.05.05, 15:53
                    zdaję sobie sprawę że minęło 20 lat
                    i że wiele się zmieniło, naiwne jednak moim zdaniem jest przekonanie,
                    że jesteśmy wolni od pozostałości tego co było.
                    niektóre ze zjawisk występujących w otaczającym świecie
                    budzą niepokojące skojarzenia sugerujące że nie wszystko minęło:

                    jeśli urzędnik nie dopuszcza do pojawienia się w druku
                    nazwiska 'Bierut' to kojarzy mi się to z cenzurą -
                    elementem ustroju sprzed lat.

                    jeśli przy zatrudnianiu urzędników decydującym
                    kryterium jest przynależność partyjna to
                    kojarzy mi się z upartyjnianiem państwa -
                    elementem ustroju sprzed lat.

                    jeśli czytam artykuł o zaspokajaniu zainteresowania
                    przedszkolaków Unią Europejską, o proeuropejskich występach
                    w obecności burmistrza i dziennikarzy i radości z faktu
                    że w tym roku rodzice już nie pytali o polski hymn
                    i nie protestowali przeciw polityce w przedszkolu
                    to też mi się kojarzy. Z nieładnym słowami
                    propaganda i indoktrynacja. Takie skojarzenie.
                    Widać nie tylko moje, ale też nie powszechne.

                    Dziękuje bardzo Pani Korsak za uspokajający nieco,
                    pełniejszy opis imprezy. Po raz kolejny
                    przypomina mi to o potrzebie zachowania
                    ograniczonego zaufania do relacji prasowych.
                    Zachowując krytyczny stosunek do tego rodzaju imprez
                    szczerze podziwiam pracę, zaangażowanie
                    i "polityczną poprawność" o której Pani wspomniała.
                    Kiedy sobie myślę, że gdyby Pani Przedszkolanka
                    zamiast organizować występy rozdała dzieciom kredki i kartki,
                    albo wypuściła na podwórko i popijając kawę i poczytując gazetę
                    zerkała na nie od czasu do czasu to nikt by nie miał pretensji,
                    nie zarzucał wykorzystywania dzieci i nie imputował akademijnych potrzeb,
                    ale to nie byłaby to chyba lepsza wersja rzeczywistości.
                    • jota.40 Re: Eurokomuna 12.05.05, 18:24
                      Zgadzam się. I ja odniosłam nieco inne wrażenie po lekturze artykułu (chodzi
                      chyba nie tyle o przekłamania, co o proporcje, no i sam opis wydarzenia).
                      Myślę, że nie ma co już bić piany. Rozzłościłam się z powodu demagogii Borysa,
                      przyznam, że nie rozumiem, dlaczego niby powód mojej złości miałby tkwić we
                      mnie?... Nie należę do grona stetryczałych podagryków, mających wszystkim
                      wszystko za złe. Nie lubię demagogii. Jestem raczej tolerancyjna. Zabawa to nie
                      to samo, co akademia ku czci, a informacja - co innego, niż wbijanie w głowę
                      jedynie słusznych kłamstw, jak to było za czasów świetlanego ustroju.
                      Nie jestem euroentuzjastką - naprawdę daleka jestem od hurra-optymizmu na ten
                      temat. Nie podoba mi się wiele rzeczy w tym systemie. Chodzi mi o zasadę.
                      Wszelkie porównania - moim zdaniem - z socrealistyczną hucpą są chybione. Wolno
                      mi pozostać przy mojej opinii.
                      • roody102 Re: Eurokomuna 13.05.05, 14:13
                        O to właśnie chodzi. Nikt rozsądny nie neguje przecież tego, że w naszej
                        mentalności - zarówno zbiorowej jak i jednostkowej - są ciągle pozostałości PRL
                        (nawet u tych, którzy jako takiej Polski Ludowej nie pamiętają, bo to się
                        niestety dziedziczy na różne sposoby). Są i będę jeszcze długo a znając nasze
                        zamiłowanie do rozpamiętywania przeszłości, będą zawsze lub na tyle długo, że
                        nie ma sensu wyglądanie końca ich obecności.

                        Ale mnie chodzi o coś innego. Proste analogie między PRL a współczesną Polską
                        są jałowe poznawczo - nie prowadzą nas do zrozumienia zjawisk społecznych,
                        tylko do ich zaszufladkowania, często krzywdzącego a w każdym razie błędnego.
                        Doskonale pokazuje to przykład moderacji. Przyrównanie tej instytucji do
                        działania PRL-owskiej cenzury prewencyjnej jest częstym argumentem przeciwko.
                        Bez sensu, bo po pierwsze moderacja z definicji nie jest prewencyjna a po
                        drugie nie ma przymusu poddawania się jej (można nie pisać w moderowanym
                        serwisie). Natomiast takie szufladkowanie często stosuje się, by zamknąć
                        dyskusję. Wczoraj podobnie dyskusję o etyce reklamy próbował w TVP zamknąć pan
                        Ziemkiewicz. Bez sensu. Nazwanie cenzurą - ze świadomością obciążeń, jakie ten
                        termin ma w Polsce - czegoś, co funkcjonuje w innych realiach i na innych
                        zasadach jest po prostu bez sensu.

                        I podobnie z porównywaniem wychowania w przedszkolu dziś do tego z czasów PRL.
                        No litości! Nawet jeśli pewne mechanizmy wychowawcze są podobne, to nie
                        dlatego, że mentalnie tkwimy w PRL, tylko dlatego, że w PRL normalne metody
                        wykorzystywano na różne sposoby. To tak jakby powiedzieć że ktoś, kto nauczył
                        się jeździć samochodem w PRL jest przesiąknięty komuną i do dziś korzysta z
                        wyuczonych wtedy metod...

                        Wracając. Gdy patrzy się na te lekcje w przedszkolu, to nie można widzieć tylko
                        tego, że w skali mikro stosuje się metody podobne do tamtych - trzeba też
                        widzieć, że w skali makro dzieje się to w radykalnie odmienionym kontekście
                        politycznym, społecznym i intelektualnym. Ten kontekst też ma swoje wady i do
                        nich należą bez wątpienia zjawiska odziedziczone po Polsce Ludowej, ale, na
                        Boga, tą różnicę trzeba widzieć!

                        Co oczywiście nie oznacza, ze upiory PRL nas nie straszą i nie dopadają. Ale
                        wietrząc je nie można popadać w paranoję a jest właśnie paranoją nazywanie
                        cenzurą każdego ograniczenia wolności słowa czy propagandą każdej próby
                        wychowawczej.

                        Zastanawiam się, czy to nie działa jakoś tak, że osoby pamiętające PRL i mające
                        świadomość swoich wad podświadomie doszukują się podobieństw, bo tak po prostu
                        najłatwiej im rozpoznawać otaczającą rzeczywistość. Dlatego współczesny świat
                        próbują opisać pojęciami nabytymi w PRL. A pojęcia ta - w skutek przemian - są
                        negatywnie wartościujące. I robi się paranoja, bo człowiek taki nie umie
                        postrzegać świata inaczej, niż przez pryzmat swoich nacechowanych negatywnie
                        szablonów z epoki, którą sam ocenia negatywnie, ale której jednocześnie sam
                        jest tyleż ofiarą, co i reliktem. Dostrzegam tu poważny problem w komunikowani
                        się między pokoleniem, które jeszcze się na końcówkę PRL załapało i tym, które
                        już nie. Problem będzie narastał i owocował coraz większym oddaleniem się ludzi
                        młodych od sfery publicznej i politycznej, w której niestety dominuje dyskurs
                        narzucany przez tych, którzy dobrze PRL przesiąkli. Choć oczywiście można mieć
                        nadzieję, że ci młodsi w końcu zaczną narzucać swój dyskurs. Dyskurs, w którym
                        wychowanie odróżnia się od propagandy a moderację od cenzury.
                        • Gość: jota.40 Re: Eurokomuna IP: *.chello.pl 13.05.05, 15:04
                          Dosyć wyczerpująco ująłeś temat..;))
                          Mogę się pod tym podpisać z całkowitym spokojem.
                          • roody102 Re: Eurokomuna 13.05.05, 17:29
                            A tak mnie naszło... :)
                        • Gość: gosc z P. 132 Re: Eurokomuna IP: *.chello.pl 13.05.05, 22:44
                          Do tej ciekawej dyskusji dodam jeszcze kilka przemysleń z przedszkolnego
                          podwórka.
                          Zasadnicza różnica między wychowaniem w PRL-u a dziś jest wg mnie taka,że w
                          moim przedszkolu współpraca z rodzicami nie jest tylko frazesem, ale faktycznym
                          współ - działaniem. Polega ono na tym ,że mamy opracowana koncepcję
                          pedagogiczna naszej pracy (wypracowana "po godzinach" i to bardzo wielu, w
                          przeciagu kilku lat przez zespoł pracujacych tu pedagogów nazywanych potocznie
                          przedszkolankami),z którą rodzic -przed podjeciem decyzji o posłaniu dziecka do
                          nas- moze sie zapoznac zarówno w trakcie spotkań adaptacyjnych jak i zebrań.
                          Istotne jej fragmenty sa cały czas dostepne (broszurka w lezy w szatni).
                          Zawarte są w niej zasady pracy z dziecmi, zasady współpracy z rodzicami,
                          wartosci, którymi sie kierujemy w naszej pracy pedagogicznerj. I nie ma tam
                          żadnych górnolotnych zapewnień typu: "podmiotowosc dziecka" a raczej jak tę
                          idee realizujemy w naszej pracy (np: dziecko samo decyduje co i ile zje;
                          dziecko ma prawo odmówic udziału w zajęciach...)
                          Rodzic ma wiec punkt odniesienia, wie na co sie decyduje (moze swiadomie wybrac
                          czy sie na to zgadza czy nie),wie czego oczekiwac i moze mieć realny wpływ
                          (dyskusja z rodzicami jest jedną z form pracy obok np. anonimowych ankiet, w
                          których pytamy, co jest dobre, a co mozna poprawić, czy spotkań dla całych
                          rodzin, podczas których wspólnie bawimy sie, działamy i poznajemy sie w róznych
                          sytuacjach, rozmawiamy i od siebie uczymy).
                          Warto sobie uswiadomić, że wychowanie to wpływanie na dziecko zarówno poprzez
                          tresc, ale przede wszsytkim przez zachowanie dorosłych. Dlatego to takie trudne
                          aby czyny (zachowanie) odpowiadało temu , co sie deklaruje w słowach.
                          Warto byłoby podyskutować o prawdziwej indoktrynacji, czyli o tzw.programie
                          ukrytym, (a nie wszystkie instytucje zajmujace sie edukacja dzieci i młodzezy
                          i pracujacy w nich pedagogowie chca o nim wiedziec lub pamietac)
                          - pozdrawiam M.K
                          • Gość: jota.40 Re: Eurokomuna IP: *.chello.pl 14.05.05, 19:44
                            To brzmi bardzo ciekawie. Co prawda - dla mnie prawie normalka, ale jestem
                            szczęśliwą matką absolwentów przedszkola integracyjnego na Wyspiańskiego (teraz
                            na Bieniewickiej). Zahaczyłam jednak o inne przedszkola, mam porównanie. I to,
                            co piszesz brzmi znajomo. Różnica polega chyba przede wszystkim na skali
                            wolności, jaką zostawia się dziecku. Gdzieniegdzie tej wolności nie ma w ogóle.
                            Opiekunki decydują, co i ile dziecko ma jeść, kiedy ma spać, a kiedy zrobić
                            siku. Jak już się położy na leżaczku - ma leżeć i pod żadnym pozorem nie wolno
                            się podnieść. I tak dalej.
                            Ale bardzo bym się chciała dowiedzieć, co to jest program ukryty??
                        • q22 Re: Eurokomuna 17.05.05, 00:00
                          > tego, że w skali mikro stosuje się metody podobne do tamtych - trzeba też
                          > widzieć, że w skali makro dzieje się to w radykalnie odmienionym kontekście
                          > politycznym, społecznym i intelektualnym.

                          Ależ właśnie kontekst jest tu najistotniejszy.
                          w kontekście zeszłorocznej kamapanii propagandowej,
                          w kontekście sposobu w jaki zostało to opisane przez GW,
                          w kontkeście burmistrza i dziennikarzy nasunęło się
                          niektórym słowo propaganda przecież gdyby analogiczne
                          'mikrometody' zostały zastosowane dla zaspokojenia wiedzy
                          przedszkolaków o sąsiadach Polski, chińskich kantonach,
                          czy województwach, albo gdyby analogiczna impreza
                          miała miejsce pięć lat temu, kiedy nie było jeszcze
                          takiej unijnej histerii, nikt nie zwróciłby na to uwagi,
                          nie mówiąc już o zarzutach indoktrynacji.

                          > Co oczywiście nie oznacza, ze upiory PRL nas nie straszą i nie dopadają. Ale
                          > wietrząc je nie można popadać w paranoję a jest właśnie paranoją nazywanie
                          > cenzurą każdego ograniczenia wolności słowa czy propagandą każdej próby
                          > wychowawczej.
                          Nie każde ograniczenie wolności słowa nazwę cenzurą
                          i nie każde działanie wychowawcze propagandą czy indoktrynacją.
                          Dyskusja dotyczy jednej, konkretnej sytuacji i nie ma potrzeby rozciągania
                          jej na sprawy tak odległe jak moderacja czy regulacja rynku reklamy.
                          Może mała analogia:
                          niedawno kilka osób zabierających głos w tej dyskusji (w tym Ty i ja) użyło
                          słowa 'cenzura' na określenie pewnej urzędniczej ingerencji w tekst pisany.
                          (niewtajemniczonych przepraszam za hermetyczność przekazu)
                          Jestem przekonany, że osoby te doskonale sobie zdawały
                          sprawę z zasadniczych róznic pomiędzy 'sprawą Bieruta'
                          a 'cenzurą właściwą' i ich kontekstami, jednak zapewne uznały,
                          że podobieństwa są na tyle uderzające, że bardziej trafne było określenie
                          'cenzura' niż np. 'uzależnienie dokonania wydruku od zmiany tekstu'.
                          Na podobnej zasadzie używam teraz określeń propaganda i indoktrynacja
                          (z pełną świadomością faktu, że jeszcze 20 lat temu słowa te
                          opisywały zjawiska nieporównanie bardziej ponure).
                          Twoje prawo nazwać mój opis paranoicznym.

                          • roody102 Re: Eurokomuna 17.05.05, 11:12
                            > Ależ właśnie kontekst jest tu najistotniejszy.
                            > w kontekście zeszłorocznej kamapanii propagandowej,
                            > w kontekście sposobu w jaki zostało to opisane przez GW,
                            > w kontkeście burmistrza i dziennikarzy nasunęło się
                            > niektórym słowo propaganda przecież gdyby analogiczne
                            > 'mikrometody' zostały zastosowane dla zaspokojenia wiedzy
                            > przedszkolaków o sąsiadach Polski, chińskich kantonach,
                            > czy województwach, albo gdyby analogiczna impreza
                            > miała miejsce pięć lat temu, kiedy nie było jeszcze
                            > takiej unijnej histerii, nikt nie zwróciłby na to uwagi,
                            > nie mówiąc już o zarzutach indoktrynacji.

                            Nie bardzo rozumiem - to kontrargument, czy przytaknięcie?

                            > 'cenzura' niż np. 'uzależnienie dokonania wydruku od zmiany tekstu'.
                            > Na podobnej zasadzie używam teraz określeń propaganda i indoktrynacja
                            > (z pełną świadomością faktu, że jeszcze 20 lat temu słowa te
                            > opisywały zjawiska nieporównanie bardziej ponure).
                            > Twoje prawo nazwać mój opis paranoicznym.

                            Nie prawo, tylko wniosek ze sposobu w jaki używa się takich określeń. Rzecz w
                            tym, że one wciąż mają ponure konotacje i używanie ich w dyskusji jest
                            równoznaczne z przywołaniem tych skojarzeń. Skoro nie taka była intencja, to
                            należy ich unikać, bo inaczej czemu to służy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka