dangog
28.05.07, 17:07
Wczoraj miałem zaszczyt odiwedzić Jasną Górę. Nie będę się rozwodził na temat
przeżyć z tym związanych, po za jednym, naprawdę niepozytywnym.
O godzinie 6-tej rano jak zawsze nastąpiło poranne odsłonięcie obrazu.
Tuż przed tym, zorganizowanej grupie pielgrzymów z pewnego miasta
udostępniono wejście bliżej obrazu, za kratę. To co w tym momencie zobaczyłem
przeraziło mnie, stado "katolików-fanatyków", które chyba po kilkudziesięciu
latach stałego pobytu w lesie, przywiezione do Częstochowy, zdarło się za
kratę. Omal się tratując przy okazji. Ciekawi mnie czy Ci ludzie pomyśleli
gdyby z przodu stało małe dziecko lub starsza osobna w pewnym stopniu nie
dołężna?
To nie jest tak- według mnie, że większych łask od Matki Boskiej dostąpi ten
kto oglądał Ją z bliska. Od znajomych wiem, że jest to normalna sytuacja.
Wczoraj się udało, tzn. obeszło się bez ofiar. Tylko co będzie jeżeli pewnego
pięknego dnia takie- przepraszam- stado przyjedzie po raz kolejny i dojdzie
do tragedii. Ale wtedy dla kogoś będzie zapoźno. Trochę szacunku dla innych
ludzi.