Dodaj do ulubionych

Stal sie cud

26.07.07, 02:15
Moja modlitwa zostala wysluchana i blogoslawione niech bedzie imie Panskie.
Mialem problem z wybuchami gniewu szefa. Przedostatnim razem poskarzylem sie
na to do jego przelozonego. Dzisiaj natomiast po brzydkim starciu prosilem
szefa natychmiast o telefon, i powiedzialem, ze chce zadzwonic do jego
przelozonego wyjasnic sprawy. Nie dal mi tego telefonu, a po jakiejs pol
godzinie przeprosil mnie skruszony jak nigdy nikt w zyciu mnie nie
przeprosil, w dodatku przy wszystkich. Kurcze, facet mnie zawstydzil, bo sam
nie zdobylbym sie na taki gest. W dodatku kiedy mnie przepraszal, naprawde
caly zal i zlosc zaczely znikac, az w koncu przepadly jak kamien w wode.
Czulem, ze robi to od serca. Reszta dnia wygladala cudownie.
Przyszla mi do glowy refleksja: kiedy modlimy sie do Najwyzszego, on ma moc
nad wszystkim i wszystkimi. Nadchodzi kolejne niepowodzenie i znow dobrze
jest isc z modlitwa, przywolujac ten ostatni raz. Odpowiedz jest tylko
kwestia czasu
* * * * * * *
Dorzucicie sie ze swoimi?
Obserwuj wątek
    • wladi3 Re: Stal sie cud 26.07.07, 11:22
      Chwała Najwyższemu . Alleluja . Nie mogę już zliczyć Cudów Bożej Miłości i
      Opieki w ostatnim czasie . Wszystko o co Proszę zostaje wysłuchane , wystarczy
      Ufać i cierpliwie czekać , a im więcej Wierzę i Ufam tym szybciej się to
      staje . Bóg Ojciec może działać w nas , dla nas i przez nas Cuda tylko gdy się
      na Niego Otworzymy i Zaufamy jako Najlepszemu z Ojców . Władek .

      Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
      Jestem cząstką Boga !

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
      • ankasz1970 Re: Stal sie cud 27.12.07, 10:36
        Wladi,z zainteresowaniem przeczytałam twoją wypowiedź i w pełni się
        z nią zgadzam.Wiara i zaufanie są podstawą wysłuchanej modlitwy.Mam
        wielką prośbę jeżeli twoja wiara jest tak silna,to czy mógłbyś
        wesprzeć i mnie w moich modlitwach.Znalazłam się w bardzo trudnej
        sytuacji finansowej,samotnie wychowuję córeczkę,przestałam płacić za
        mieszkanie,raty kredytu,brakuje mi środków do życia.Modlę się już
        bardzo długo i ufam,że tylko Bóg jest mi w stanie pomóc.W każdej
        mszy świętej podczas przeistoczenia błagam Jezusa,przez
        wstawiennictwo Maryji i swiętych o rozwiazanie moich
        problemów.Staram się nie zwątpić,ale jest mi ciężko.
        • wladi3 Re: Stal sie cud 27.12.07, 11:10
          Byłem w podobnej sytuacji , bez pracy i pieniędzy , bez mieszkania ,
          z Ukochaną i dzieckiem w Jej łonie . Nikt mi nie mógł pomóc , lecz z
          głową przy ziemi , płacząc tylko przed Bogiem Najlepszym Ojcem -
          Ufałem i Prosiłem . Stał się Cud i dzieje się do dzisiaj -
          nieustannie . Pomału , pomału , aż wreszcie wyzwolił mnie Ojciec od
          tych problemów . Ciągle się zamartwiałem aż wreszcie zrozumiałem ,
          że po co ja się martwię ? Mija miesiąc za miesiącem a przecież jakoś
          nie umarliśmy z głodu i znalazła się praca i mieszkanie i mimo lęków
          starcza na raty , mieszkanie i życie i z czasem było coraz
          lepiej ... . Jezus powiedział że nawet włosy na naszej głowie są
          policzone , więc czemu się zamartwiać ? Tyle Dobra daje mi Bóg ;
          Zdrowie , Miłość , Ukochane dzieci i maleńki synek Zdrowy i Piękny .
          I tak przestałem się martwić i choć lęk powracał - wyganiałem go
          przypominając sobie Wszystko Dobro jakie Otrzymałem i nadal
          Otrzymuję.
          Proszę Ufaj i tylko Ufaj - nie ma lepszego Ojca niż nasz Bóg - ON
          nie pozostawia nas bez pomocy , jednak pamiętaj że Bóg nie łamie
          niczyjej woli i działa w czasie . Nawet Święta Rodzina musiała
          uciekać do Egiptu i tułać się kilka lat na obczyżnie i na pewno
          niełatwe mieli życie - lecz Ufali i zostali nagrodzeni .
          Wspieram Cię moją Wiarą i Proszę za Tobą i Twoją Córeczką
          Najlepszego z Ojców i Wiem , że zostaniesz wysłuchana - Ufaj
          Siostrzyczko . Władek .

          Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
          Jestem cząstką Boga !

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
          • ankasz1970 Re: Stal sie cud 27.12.07, 12:02
            Wladi, dzięki z całego serca.A ja proszę Jezu przymnóż mi
            wiary,nadzieji i miłości.I wierzę,ze tak sie stanie.
          • ankasz1970 Re: Stal sie cud 02.01.08, 08:53
            Tak bardzo potrzebuję cudu.Modlę się ,błagam "Jezusie Synu Dawida
            ulituj się nade mną" daj mi łaskę,której tak bardzo potrzebuję i o
            którą tak gorąco proszę.Boże przymnóż mi wiary.Jest mi tak ciężko.
            • wladi3 Re: Stal sie cud 05.01.08, 15:38
              Do AnkiSz . Napisałem do Ciebie na priv . Odbierz pocztę i odpisz .
              Pozdrawiam i modlę się za Ciebie a i ja potrzebuję wsparcia i
              proszę nieustannie o modlitwę . Materii już mi nie brakuje , lecz
              zawsze mogę być lepszy i lepszy ... . Pan powiedział ; "...jedni
              drugich ciężary noście ...".
              Łaska Pana zawsze jest i będzie nam potrzebna bo tylko Bóg Jest
              Dobry a my nieustannie upadamy i Potrzebujemy Jego Miłości . Ufaj
              Siostro . Pan nasz Jest Cudowny . Czytaj Biblię a znajdziesz wiele
              przykładów i zapewnień Boga , że ten kto zwrócił się z Ufnością do
              Niego Nigdy nie został opuszczony . Ja jestem Jego Świadkiem i
              pragnę głosić na cały świat o tym jakim Dobrym Ojcem Jest Bóg ,
              Jest Jezus , Jest Duch Święty . Z Panem Bogiem . Władek .

              Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
              Jestem cząstką Boga !

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
    • szadrach7 Re: Stal sie cud 26.07.07, 19:55
      Super
      • baltazar.sk Re: Stal sie cud 21.08.07, 00:15
        szczęśliwe zbiegi okoliczności zawsze były nazywane cudami, a te mniej
        szczęśliwe - karami od bogów....

        Słowem - autosugestia...
        • alkoo3 Re: Stal sie cud 21.08.07, 08:47
          baltazar.sk napisał:

          > szczęśliwe zbiegi okoliczności zawsze były nazywane cudami, a te
          mniej
          > szczęśliwe - karami od bogów....
          >
          > Słowem - autosugestia...

          Ciekawe - nigdy nie przyszlo mi do glowy myslec o zmartwychwstaniu
          jako o szczesliwym zbiegu okolicznosci albo autosugesti ....
          • baltazar.sk Re: Stal sie cud 21.08.07, 20:34
            ale mówimy o sprawach które miały miejsce...
            Chociaż - Chrystus jest postacią historyczną (a nie, jak przedtem tylko
            hipotezą), więc jest mnóstwo możliwości, jak to naprawdę było z tym
            zmartwychwstaniem... Bo (o ile nie jest tu mowa o letargu) to fizycznie jest
            niemożliwe, aby martwy organizm wstał i zaczął normalnie funkcjonować...

            Co za tym idzie - zmartwychwstanie jest tylko jednym z wielu symboli... i nic
            więcej... Dlatego, czytając Biblię, niemożna brać wszystkiego dosłownie...
            Autorzy tych ksiąg, w których zawarta jest cała prawda o życiu na ziemi (m.in.
            wskazówki jak żyć) - pisali ją używając wielu metafor i przenośni...

            Czy nie tak?
            • alkoo3 Re: Stal sie cud 21.08.07, 22:48
              > Co za tym idzie - zmartwychwstanie jest tylko jednym z wielu
              symboli... i nic
              > więcej... Dlatego, czytając Biblię, niemożna brać wszystkiego
              dosłownie...
              > Autorzy tych ksiąg, w których zawarta jest cała prawda o życiu na
              ziemi (m.in.
              > wskazówki jak żyć) - pisali ją używając wielu metafor i
              przenośni...
              >
              > Czy nie tak?

              Nie,
              Pawel pisze, jesli Jezus nie zmartwychwstal daremna jest nasza
              wiara ... .
              Ja zmartwychwstanie traktuje doslownie. A wiec czym ono bylo ?
              • 1jacek Zmartwychwastanie 23.08.07, 16:15
                alkoo3 napisał:

                > Nie,
                > Pawel pisze, jesli Jezus nie zmartwychwstal daremna jest nasza
                > wiara ... .
                > Ja zmartwychwstanie traktuje doslownie. A wiec czym ono bylo ?

                Pilat nie chcial smierci Jezusa, jest to wspomniane we wszystkich wzmiankach o
                calej sytuacji. W dodatku mial dosyc naciskow i presji ze strony zydowskich
                kaplanow ktorzy probowali mu dyktowac co ma robic... Jak wiadomo, Pilat byl
                czlowiekiem u wladzy i autorytet musial utrzymywac, taki czlowiek nie moze dawac
                sobie w kasze dmuchac i uginac glowy tym bardziej przed kaplanami niewolnikow, i
                owszem, przychylil sie do nacisku ale wpadl na genialny pomysl jak ukrecic nosa
                zydom - postawil na swoim, zagral na nosie zydowskim kaplanom robiac
                zmartwychwstanie i umacniajac pozycje proroka ktorego chcieli zgladzic. Zemsta
                doskonala - nie usmiercil niewinnego czlowieka, a przy tym swietnie pokazal ze
                nie mozna sobie z nim pogrywac, dwie pieczenie na jednym ogniu, pewnie zanosil
                sie smiechem z tego powodu do konca swoich dni. Jezus zostal "ukrzyzowany", ale
                straznicy Pilata wiedzieli co maja robic, nie przebili go wlocznia tak jak
                innych, poczekali az chudzina zemdleje z bolu i slonca. Zwineli go do jaskini -
                a moze wogole tam nie dotarl. Jezusa doprowadzono przez 3 dni do stanu
                uzytecznosci, zorganizowano transport i wszystko co potrzebne, odsunieto glaz
                groty w ktorej go rzekomo pochowano, a pozniej dostal ostatni wieczor na
                pokazanie sie swoim apostolom, co tez bylo czescia genialnego planu Pilata na
                odegranie sie na niesprawiedliwych kaplanach. Jezus dostal ultimatum -
                umocnienie swojej legendy i odegranie sie na przesladowcach oraz wilczy bilet w
                jedna strone i mozliwosc zycia z dala od miejsca w ktorym byl juz calkowicie
                spalony, a wlasciwie martwy (a i Pilat wiele ryzykowal pozorowaniem egzekucji -
                jednak tu chodzilo o jego dume i honor, stad takie zaangazowanie w sprawe). Tak
                wiec sprawiedliwosci stalo sie zadosc, Pilat udowodnil ze nikt z nim nie moze
                sobie pogrywac i na niego naciskac, Jezus stal sie narzedziem odwetu - bo pomimo
                egzekucji zmartwychwstal wink wilk syty, a owca cala... taki jest swiat polityki,
                a Pilat doskonale to rozegral.

                Istnieja historyczne wzmianki o zyciu Jezusa gdzies w odleglym miescie/panstwie,
                podobno mial wiele dzieci i zyl spokojnie jako ciesla. Jednak jak wiadomo,
                prawda w oczy kole, swiat chrzescijan nigdy tego nie zaakceptuje, moze gdzies
                tam, za 200 lat, taka wersja zostanie przyjeta do wiadomosci.

                Zrozumiem jesli oburzy was taka wersja zdarzen, ale nic na to nie poradze.
                Traktujcie to tak jak chcecie.
                • alkoo3 Re: Zmartwychwastanie 23.08.07, 16:49
                  >
                  > Zrozumiem jesli oburzy was taka wersja zdarzen, ale nic na to nie
                  poradze.
                  >

                  Nie , nie mozna tu mowic o oburzeniu.

                  I nastepnie poszedl z uczniami na spacer do Emaus, pozniej objawial
                  sie 40 dni i wstapil do nieba, a jako ze apostolowie nie chcieli
                  zdradzic tego podstepu Pilata to 10 z nich zostal zabitych jako
                  meczennikow w imie tej tajemnicy.

                  Jan piszac ewangelie pisze takie slowa "... to cosmy widzieli, to
                  czego dotykaly nasze rece to zwiastujemy wam.... "

                  No ale skoro wiesz lepiej to nic nie moge poradzic - dobrze miec
                  swoje wlasne zdanie .
                  • nephilim79 Re: Zmartwychwastanie 27.12.07, 11:36
                    no tylko akurat dlaczego mamy traktować zdarzenia opisane w Nowym Testamencie za
                    prawdziwe?

                    a jeśli Jezus faktycznie zmartwychwstał to oznacza że był faktycznie
                    ukrzyżowany. a to jest bardzo odrażająca koncepcja.
                    • lipniak Nie uwierzyli w okropienstwa, co dopiero w cud 31.12.07, 02:24
                      Nie wiedzieli, ale kiedy się dowiedzieli to nie chcieli dać temu
                      wiary. – „W to nie da się uwierzyć!” – odpowiedział Karskiemu jeden
                      z najwyżej wówczas postawionych w administracji amerykańskiej
                      przedstawicieli Jewish Americans, sędzia Sądu Najwyższego, Felix
                      Frankfurter. (...) Kiedy w październiku 1942 roku, tuż przed swoją
                      kolejną misją kurierską spotkał się potajemnie w okupowanej
                      Warszawie z przedstawicielami syjonistów i bundowców, to dowiedział
                      się, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, od chwili rozpoczęcia
                      likwidacji getta warszawskiego z jednego tylko miasta wywieziono i
                      zamordowano 300 tysięcy ludzi. Uwierzył w tą przerażającą liczbę 300
                      tysięcy morderstw. Uwierzył, ale przeczuwał, że inni mu nie uwierzą.
                      Dlatego chciał się stać n a o c z n y m ś w i a d k i e m i wszedł
                      w przebraniu do getta a potem do obozu przejściowego w Izbicy, który
                      był ostatnim przystankiem przed obozem śmierci w Bełżcu. Zobaczył na
                      własne oczy polskich Żydów, którzy stali w obliczu końca świata i
                      sądził, że przez to stał się wiarygodnym świadkiem i posłańcem.
                      Wierzył, że kiedy przedostanie się do wolnego świata, to tam uwierzą
                      w jego relacje i zareagują.


                      Nawet gdyby bylo siedemdziesieciu naocznych swiadkow, nie
                      uwierzyliby.... Tak to z niektorymi jest
                      • nephilim79 Re: Nie uwierzyli w okropienstwa, co dopiero w cu 01.01.08, 22:14
                        czyli rozumiem ukrzyżowali go. tylko po co.
                        • lipniak Re: Nie uwierzyli w okropienstwa, co dopiero w cu 01.01.08, 23:16
                          Nie u w i e r z y l i, ze jest Tym, za kogo sie podawal - uznali go
                          za bluznierce i chcieli z n i s z c z y c. Wczesniej probowali to
                          zrobic poprzez ukamienowanie, w koncu pomysl ukrzyzowania okazal sie
                          skuteczny. Okazal sie skuteczny, bo Jezus sie tym razem poddal -
                          wiedzac, ze to jest czas wyznaczony przez Ojca.
                          • nephilim79 Re: Nie uwierzyli w okropienstwa, co dopiero w cu 02.01.08, 09:55
                            lipniak napisał:

                            > Nie u w i e r z y l i, ze jest Tym, za kogo sie podawal - uznali go
                            > za bluznierce i chcieli z n i s z c z y c. Wczesniej probowali to
                            > zrobic poprzez ukamienowanie, w koncu pomysl ukrzyzowania okazal sie
                            > skuteczny. Okazal sie skuteczny, bo Jezus sie tym razem poddal -
                            > wiedzac, ze to jest czas wyznaczony przez Ojca.

                            no ale wciąż nie wiadomo po co (zakładając że ta niesmaczna historyjka miała
                            faktycznie miejsce).
                            • lipniak Po co ofiara? 03.01.08, 23:07
                              Zdaje sie, ze chodzi Ci o to, dlaczego Bog zada ofiary krwi za
                              grzech... Dlaczego zamiast po prostu wybaczyc grzech, milosciwy Bog
                              nakazuje odebrac niewinne zycie - czy tak?
                              • nephilim79 Re: Po co ofiara? 04.01.08, 10:03
                                lipniak napisał:

                                > Zdaje sie, ze chodzi Ci o to, dlaczego Bog zada ofiary krwi za
                                > grzech... Dlaczego zamiast po prostu wybaczyc grzech, milosciwy Bog
                                > nakazuje odebrac niewinne zycie - czy tak?

                                tak. i przy okazji skazuje naród ponoć wybrany na 2000 lat prześladowań.

                                oczywiście pamietam ze Starego Testamentu, że Jahwe systematycznie domagał się
                                krwi i mordowania, ale przecież moralnie Jezus stoi o niebo wyżej. generalnie
                                smierć Jezusa na krzyżu to pikuś z cierpieniami ludzkości.
                                • lipniak Zbawienie to nie amnestia 04.01.08, 21:11
                                  Smierc Jezusa to pikus w porownaniu z cierpieniami ludzkosci. To nie
                                  ulega watpliwosci. Tu jednak nie o cierpienie sie rozchodzi, ale
                                  hanbe, potepienie, jakie oznaczal ten rodzaj smierci.
                                  Chodzilo o to, aby zrobic z niewinnego Jezusa ohydne widowisko,
                                  wszystko, czego skutkiem jest grzech. Zapomnij o cierpieniu - pomysl
                                  o potepieniu. Dlatego Jezus mowi: Ojcze, Ojcze, czemus mnie opuscil -
                                  Jezus nie czul sie potepiony, bo byl bez grzechu (tak jak zarzynane
                                  zwierzaczki), ale zostal potepiony za nasze grzechy, ktore wzial za
                                  nas. Sprawiedliwosci musialo stac sie zadosc. Bog wymierzyl
                                  sprawiedliwosc Jezusowi - w Twoje i moje miejsce.
                                  Bog jest sprawiedliwy i swiety. Zaplata za smierc jest grzech. Mozna
                                  odkupic grzech tylko ofiarujac za nie zycie niewiniatka. Zabicie
                                  niewiniatka (mlodego barana, kozy czy golebia - czegos bardzo
                                  milutkiego, slicznego) mialo zobrazowac ohyde grzechu w oczach
                                  swietego Boga. Mialo tez przede wszystkim zapowiadac prawdziwa i
                                  ostateczna ofiare, na jaka byl przeznaczony Jezus.
                                  Od jakiegos czasu pod kazdym moim postem jest link, w ktorym znalezc
                                  mozna odpowiedzi... mozna znalezc, jezeli szuka sie odpowiedzi. Mowa
                                  tam takze o tym, ze zbawienie to nie amnestia dla wszystkich ludzi,
                                  ale znajduja zbawienie tylko i wylacznie ci, ktorzy go poszukuja.
                                  Nie ma zbawienia bez swiadomosci swojej grzesznosci i swiadomosci
                                  ohydy grzechu, bo bez tego nie jest sie w stanie zrozumiec ofiary
                                  Jezusa.
                                  Powodzenia na drodze poszukiwania prawdy!...
                                  • nephilim79 Re: Zbawienie to nie amnestia 05.01.08, 23:25
                                    lipniak napisał:
                                    Dlatego Jezus mowi: Ojcze, Ojcze, czemus mnie opuscil -

                                    czyli albo gadał do siebie, albo chrześcijaństwo nie jest monoteizmem, tak?


                                    • lipniak Re: Zbawienie to nie amnestia 06.01.08, 19:31
                                      Musi byc monoteizmem. To nie jest proste do zrozumienia, ale Bog tak
                                      to urzadzil - dla naszego zbawienia. Ja nie narzekam
                                      • nephilim79 Re: Zbawienie to nie amnestia 06.01.08, 22:13
                                        lipniak napisał:

                                        > Musi byc monoteizmem. To nie jest proste do zrozumienia, ale Bog tak
                                        > to urzadzil - dla naszego zbawienia. Ja nie narzekam

                                        no właśnie, czemu to nie jest proste?
                                        • lipniak Re: Zbawienie to nie amnestia 07.01.08, 03:08
                                          Pewnych praw nie mozna przekroczyc. Nie jestesmy w stanie posiasc
                                          wiedzy na wlasny temat, opanowac chorob, odkryc wszystkich gatunkow
                                          istot zywych na powierzchni planety czy w glebinach morskich. Nasza
                                          wiedza jest tylko czastkowa. Byc moze poznawanie Boga ma nam zajac
                                          wiecznosc?...
                                          • nephilim79 Re: Zbawienie to nie amnestia 07.01.08, 10:37
                                            lipniak napisał:

                                            > Nie jestesmy w stanie posiasc
                                            > wiedzy na wlasny temat, opanowac chorob, odkryc wszystkich gatunkow
                                            > istot zywych na powierzchni planety czy w glebinach morskich. Nasza
                                            > wiedza jest tylko czastkowa.

                                            ale krok po kroku zdobywamy wiedzę, choć oczywiście nowa wiedza sprawia, że mamy
                                            co raz więcej pytań.

                                            >Byc moze poznawanie Boga ma nam zajac
                                            > wiecznosc?...

                                            no ale w tym przypadku idziemy w drugim kierunku, bo z biegiem czasu zdajemy
                                            sobie sprawę, że samo jego istnienie jest co raz mniej prawdopodobne smile
                                            • lipniak Re: Zbawienie to nie amnestia 07.01.08, 21:07
                                              Z biegiem czasu spotkanie z Bogiem staje sie coraz bardziej realne...
                                              • nephilim79 Re: Zbawienie to nie amnestia 07.01.08, 22:36
                                                lipniak napisał:

                                                > Z biegiem czasu spotkanie z Bogiem staje sie coraz bardziej realne...

                                                podobnie jak z Królewną Śnieżką smile
                                                • lipniak Re: Zbawienie to nie amnestia 08.01.08, 02:58
                                                  Roznica zdan - potrafie to przyjac do wiadomosci
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka